Dodaj do ulubionych

Odkryłem zdrade żony

20.11.10, 21:24
Proszę o pomoc RADE itd Mam 26 lat wspólny dom kredyt i na dodatek dziecko 5 lat 3dni temu odkryłem na internecie że żona pisze z gościem o ich romansie Myślała ze jest z nim w ciąży i że chce urodzić to dziecko Pisała że nie chce go stracic i takie tam głupoty które jeszcze dodatkowo mnie zraniły Teściowa jak i każdy od niej z rodziny chyba ja nie nawidza bo jak mówia to nie moja wina Robiłem wszystko jak najlepiej umiałem pracowałem oddawałem pieniądze wybudowałem dom siedziałem 2 lata za granica i zarabiałem na to wszystko Wystarczył rok po przeprowadzeniu się od teściowej do domu juz naszego i co mam teraz Jestem maksymalnie wkór......... Nie potrafie znależć słow o tym jak mnie potraktowała Teraz chodzi za mna i przeprasza ze była glupia ze to nauczka na całe zycie za straci wszystko Przyznała sie do tego a to nie jest typ kobiety ktora mówi prawde Raczej zawsze kłamie i idzie w zaparte Napiszcie co byście zrobili DAC jej szanse CZY nie Nie wiem Jestem głupi Miała wszystko o zrobiła taki numer
Obserwuj wątek
    • sarawi Odkryłem zdrade żony 20.11.10, 21:50
      a kochasz ja?
    • corgan1 nikt jeszcze nie napisał że to pewnie Twoja wina? 20.11.10, 22:46
      To pewnie zaraz jakaś durna trolica pardon mądra psycholożka napisze.

      Musisz wiedzieć że nasze polskie panie / księżniczki / królewny mają prawo do szczęścia i mają prawo poczuć się szczęśliwe. I nie mogą się w tym dążeniu do szczęścia specjalnie ograniczać.

      Skoro Twoja pani znalazła szczęście w ramionach innego faceta znaczy że w Twoich nie była dostatecznie szczęśliwa a to znaczy że to wyłącznie Twoja wina że puściła się z innym bo widocznie czegoś jej nie dawałeś.

      Przemyślałeś swoją winę i swój występek?

      Ponieważ w PL rządzi matriarchat dlatego Twoim zakichanym obowiązkiem jest teraz:
      - przebaczyć jej
      - zrozumieć ją
      - ukorzyć się

      Jeśli tego nie pojmujesz to znaczy że nie jesteś prawdziwym mężczyznom.

      W żadnym wypadku nie można robić tego co radzą inne panie na Forum Kobieta kiedy ją zdradzi facet czyli:
      - wyp...dolić za drzwi wraz z walizkami ale najlepiej bez niczego
      - zemścić się aby poczuć się lepiej czyli np. zniszczyć jego kolekcje płyt albo pociąć jego odzienie
      - wnieść pozew o rozwód
      - zabrać dzieci do siebie a żałosnego d...pka obciążyć alimentami

      btw - załóż taki sam post na Forum Kobieta, poważnie mówię, zobaczysz sam jakie rady dostaniesz.
      • nihil-istka Re: nikt jeszcze nie napisał że to pewnie Twoja w 20.11.10, 23:36
        Cokolwiek nie zrobisz - to bedziesz zalowal. Alez ten swiat jest po*je*bany
    • ditchdoc Re: Odkryłem zdrade żony 20.11.10, 23:37
      piotrek7770 napisał:

      > Proszę o pomoc RADE itd Mam 26 lat wspólny dom kredyt i na dodatek dziecko 5 la
      > t 3dni temu odkryłem na internecie że żona pisze z gościem o ich romansie Myśla
      > ła ze jest z nim w ciąży i że chce urodzić to dziecko Pisała że nie chce go str
      > acic i takie tam głupoty które jeszcze dodatkowo mnie zraniły Teściowa jak i ka
      > żdy od niej z rodziny chyba ja nie nawidza bo jak mówia to nie moja wina Robiłe
      > m wszystko jak najlepiej umiałem pracowałem oddawałem pieniądze wybudowałem dom
      > siedziałem 2 lata za granica i zarabiałem na to wszystko Wystarczył rok po prz
      > eprowadzeniu się od teściowej do domu juz naszego i co mam teraz Jestem maksyma
      > lnie wkór......... Nie potrafie znależć słow o tym jak mnie potraktowała Teraz
      > chodzi za mna i przeprasza ze była glupia ze to nauczka na całe zycie za straci
      > wszystko Przyznała sie do tego a to nie jest typ kobiety ktora mówi prawde Rac
      > zej zawsze kłamie i idzie w zaparte Napiszcie co byście zrobili DAC jej szanse
      > CZY nie Nie wiem Jestem głupi Miała wszystko o zrobiła taki numer


      standardowa polska ksiezniczka, Ty zapie...sz a ona sie nudzi

      zatrzymaj dowody, wydrukuj jej rozmowki, odwiedz tego kolesia (nie groz, nie bij, po prostu dowiedz sie od kiedy i ile razy)

      i do sadu
      majatek na pol, dziecko z nia, inaczej w polskim sadzie rodzinnym nie bedzie.

      Wybaczanie to zawsze zly pomysl, ku... sa ku...mi na zawsze, stracisz tylko kilka lat a efekt koncowy bedzie taki sam. Takze szmate z domu wyrzuc i do prawnika zlozyc pozew z ozeczeniem jej winy.
      • ditchdoc Re: Odkryłem zdrade żony 20.11.10, 23:39
        btw

        bedzie blagac, przepraszac, zapewniac o milosci itd

        standardowe dzialanie ku... ktorej ziemia sie spod nog usuwa no bo jak to, wszyscy sie maja dowiedziec ze paniusia klekala przed innym kiedy Ty byles w robocie? ;)

        Badz na to gotowy, nie wierz, zloz papiery rozwodowe i do konca tygodnia ru... inna.
    • nihil-istka postepuj pragmatycznie 20.11.10, 23:41
      1) Znajdz sobie mloda, wesola pipke aby sie wyluzowac.
      2) Poczyn kroki dyskretnie aby sprawy finansowe byly w twych rekach
      3) Zrob zonie jeszcze troje dzieci i zadaj za kazdym razem badania DNA
      4) Trzymaj zone jako tania kucharke, sprzataczke i darmowa jebunie.
      Bedziesz jeszcze szczesliwy.
    • byki.z.pampeluny Re: Odkryłem zdrade żony 20.11.10, 23:48
      Nie słuchaj nikogo. To jest Twoja decyzja! Tylko nie podejmuj jej w emocjach - to zły doradca. Daj sobie czas, niech zdeberwowanie ustąpi miejsca jasnemu myśleniu i - przede wszystkim - jasnemu odczuwaniu. Sam musisz wiedzieć, czego pragniesz, chcesz - a czego nie. Nikt nie wie tu tego lepiej od Ciebie.
    • byki.z.pampeluny Re: Odkryłem zdrade żony 20.11.10, 23:50
      za dobry byłeś pewnie... i babę rozpuściłeś. nawet jak chcesz wybaczyć - nie mów o tym za szybko. daj jej nauczkę, bo znowu Ci rogi doprawi drugi raz! niezła żonka, nie powiem. czemu tak zgłupiała - nuda i zbyt łatwo wszystko jej przyszło czy samotność w związku i poczucie, że już nie kochasz?
      • gramwzielone Re: Odkryłem zdrade żony 24.11.10, 02:25
        halo, pani katoliczko! a co z trwałością małżeństwa?? to w końcu sakrament!
        milo Cię spotkać poza ematką, czekam na relację z wyjazdu. buziaki!
    • seth.destructor Re: Odkryłem zdrade żony 21.11.10, 02:24
      Nie ma sensu dalej męczyć się w takim związku. Jeśli dochodzi do tego, że któraś ze stron zdradza, to jest to koniec. (Można potem wrócić, ale na innych warunkach...) Rozwiedź się, może nawet uda ci się zachować dziecko (chociaż wątpię).
      • ditchdoc Re: Odkryłem zdrade żony 21.11.10, 04:08
        seth.destructor napisał:

        > może nawet uda ci się zachować dziecko (chociaż wątpię).
        >

        jak 100 swiadkow nie widzialo matki walacej w zyle, spiacej w swoich wymiocinach i fekaliach to ona dostanie dziecko

        witamy w polskim sadzie rodzinnym, aka dysrkyminatorze mezczyzn
    • facettt bysmy poszli na kurs jezyka polskiego 21.11.10, 09:27
      zanim bysmy zaczeli pisac glupoty w necie

      w koncu mozna pisac glupoty dobrym jezykiem
      lub tez
      pisac o powaznych problemach jezykiem slabym

      ale glupota + nicosc jezykowa
      to juz naprawde nie uchodzi.
      • poprioniony Re: bysmy poszli na kurs jezyka polskiego 21.11.10, 12:16
        Ze tez zawsze znajdzie sie inteligentny inaczej tluk, ktory koniecznie
        musi wszystkim pokazac, ze nie ma nic do dodania w temacie.
        • amanda-lear Re: bysmy poszli na kurs jezyka polskiego 21.11.10, 12:51
          Powiem tak, szczerze mówiąc czytanie wypowiedzi nafaszerowanych wszelkiego typu błędami męczy mnie, a poza tym zaczynam się zastanawiać, czy aby na pewno ja nie popełniam błędów. Rozumiem, że mówimy o konkretnej sprawie, ale ładnie by było gdybyśmy przy tym wszystkim posługiwali się poprawną polszczyzną. Niektóre błędy są rażące np. rzycie, wkór... etc...
        • piotr_57 Re: bysmy poszli na kurs jezyka polskiego 21.11.10, 13:40
          Zauważyłem pewną prawidłowość : im kto jest głupszy i mniej ma do powiedzenia, tym chętniej innych poucza.
      • kalllka Re: byswa, ale nie tratwa nadziei 21.11.10, 14:41
        ehh jasiek,
        ilez bzdur,( bije glucho w piers ma zwiedla w poczuciu winy) przez fora przetoczylo, wobec ktorych piotrowe uniesienie jezykowe to maly Pikus.

        chce tez zauwazyc, ze od lat tak tu jak i na innych spolecznosciowych , grupy zainteresowanych-wzajemnie stworzyly wykorzytuja i podbijaja taki emocjonalno jezykowy kod. wykorzystuja w wielopoziomowych grach komputerowych, pokonujac trudnosci ( takze jezykowe) za pomoca niewtajemniczonych awatarow- takich jak my np.
        co istotniejsze ten punktowany iloscia ( zabawnych) odpowiedzi -kod przenoszony jest (pewnie droga plciowa) do innej gry zwanej realem, gdzie kontunuuje gre decydujac o "jakosci" zycia calego otoczenia.
        mamyz sie zatem tylko dziwic (zloscic) ze autor bedac, dla nas, smutnym przykladem polskiej wirtualnej rutyny, by nie powiedziec uryny olewajacej tak tresc jak forme, w swoim gronie akceptowany- wysmiewa przez kolejna wypowiedz nasz idealizm?
        mamyz wiec tylko osmieszajac sie wzajemnie, degradowac wszystko co ladne i kontynuowac durnowate -watki?
        mamyz przyzwalac na hipokryzje inercje i arogancka obojetnosc oraz przerzucanie na nas odpowiedzialnosci z tych, ktorzy prawnie za fora odpowiadaja,,?

        jak widac po ilosci i jakosci watkow na FK- tak.
        • poprioniony Re: byswa, ale nie tratwa nadziei 21.11.10, 20:35
          Nawet smiesznie wyszlo. Cwiok, ktoremu przerosnieta pretensja nie pozwala
          sklecic poprawne zdanie, poucza innych. Doucz sie deta sierotko jak uzywac
          slowa ktorym tak bezmyslnie sie trzepiesz.

          sjp.pwn.pl/szukaj/mamy%C5%BC
          • facettt ty masz cos, dziecie, na sumieniu. 21.11.10, 20:45
            a jak nie wiesz, co, to wystarczy, ze ja viem.
          • kalllka Re:wista wio, ale nie tracwa nadziei 22.11.10, 22:58
            a dlaczegos to poczul sie urazony; wiec jesli, to dlaczego, miast wyjasnic, sypiesz
            inwektywami w zamian?

            czemuz, nie posluzysz wlasnym rozumem, a linkujesz bezmyslnie? czemuz wiec, od lat w jednostajnej formule, grasujesz (grasejujesz) sprosnym jezorem po forach. bezczelnie grasujesz- wprowadzajac, jak Tobie podobni, balagan i zamieszanie?
            nie dlatego wlasnie, ze rozpuszczeni brakiem jednoznacznej reakcji ze strony "redakcji" silni grupowo uznaliscie takie "forowanie" za danie wam forow; za danie przyzwolenia na izolowanie -wykluczanie niewygodnych ze "swoich": watkow, forow, a w koncu portalu?
            ze za pomoca zmowy milczenia, brutalnie zniechecacie ( zahukujac inwektywami np) a poslugujac butna dezinformacja ( linki) celowo wiklacie sprawy. ze dla wlasnej tylko wygody ustawiacie mur zniechecenia i nieporozumien miedzy normalnymi uzerami- adminami, a redakcja wreszcie,,,
            (?)

            z mojego punktu widzenia i po paru latach roznorodnego tu przebywania tak to wyglada. wiec piszac do jaska, bralam pod uwage tylko taka wlasnie jak Twoja reakcje. histerie, bo nie historie przeciez,,, wiec zaden! to przyczynek rozumowania, a juz na pewno nie do wymachiwania (w zamian za wspolne rozumowanie)- legitymacja szkoleniowej dzialalnosci zawarta w tchorzowskim linku. zaden powiadam,,
            chyba, ze jak w Twoim przypadku, nick ktory jednoznacznie nadmiarem literkow supponowal niedonoszenie Cie w szkolnej dzialalnosci, sklonil jednak do zastanowienia,,
            tak i nadmiar w moim- niech bedzie supozycja i przyczynkiem do myslenia wiec cietej ale nie histerycznej riposty.


        • showmessage Re: byswa, ale nie tratwa nadziei 23.11.10, 23:29
          :D Nic co ludzkie nie jest mi obce. Masz inny punkt odniesienia, a piszesz do Ludzi. Zrozum proszę, co miałem na myśli Obserwatorko.
          • kalllka Re: byswa, ale nie tratwa nadziei 23.11.10, 23:38
            ok.
    • amanda-lear Re: Odkryłem zdrade żony 21.11.10, 10:06
      Rzadko się obecnie wypowiadam jakoś nie mam na to czasu i ochoty, ale coś ci powiem jednak...Panowie mówią że są takie kobiety, które zdradzają i pewnie mają rację, taki typ kobiet istnieje( zresztą istnieje również podobny typ mężczyzn i śmiem twierdzić, że jest ich więcej nawet), mało tego, dopóki nie zobaczą naocznie co zrobiły/li i jakie spustoszenie ich działanie spowodowało uważają że przecież nic takiego się nie stało...Czasem zaczynają próbować zatrzymać czas w momencie kiedy widzą że podstawy bytu zostają zagrożone, ale to iluzja. Masz 26 lat dziecko w wieku 5 lat czyli byliście bardzo młodzi wchodząc w związek, związek był narażony na wiele prób, ty za granicą w pogoni za chlebem, ona tu opiekująca się małym dzieckiem. Myślę, że mogła po prostu chcieć poczuć się atrakcyjną kobietą znowu. Pytanie nie brzmi czy ona jest kur...tylko czy ty jesteś jej w stanie to zauroczenie wybaczyć. Drodzy Panowie z całym szacunkiem życie nie jest czarno-białe i i ja widzę tu dużo spraw które mogły leżeć u podstawy tego że ona zdradziła. Znamy ten wątek z opisu tylko jednej strony, nie wiemy jak faktycznie mogło być i co popchnęło żonę Piotrka do zdrady. Piotrek, zdaję sobie sprawę z tego, że wybaczenie zdrady jest aktem ogromnej miłości względem drugiej strony, poświęcenia siebie i swoich ideałów w jakimś stopniu i stać na to tak naprawdę niewielu ludzi. Mało tego, wiem,że naruszone zostaje zaufanie, które jest podstawą w normalnych związkach. Powiem na koniec to co ja myślę, w wieku lat dwudziestu kilku mimo bólu i upokorzenia wybaczyłabym zdradę i pozwoliłabym tej osobie odkupić swoje winy. Postawiłabym swoje warunki, zaciągnęłabym na terapię i postarałabym nie epatować swoim żalem do tej osoby. Natomiast, gdyby ta sytuacja się powtórzyła, gdyby doszły inne nieporozumienia inne krzywdy które byłyby udziałem którejś strony, odeszłabym, właśnie dlatego, że nie można wybaczać bez końca, że każde z nas ma prawo do tego, aby być szczęśliwym. Tylko,że to co ja teraz piszę jest moją subiektywną oceną i w żaden sposób nie może być dla ciebie drogowskazem.
      Ps. Jestem po przejściach. Mam dużo więcej lat niż ty. Nie wybaczyłam mimo tego, że zdaję sobie sprawę, że wina za rozpad związku nigdy nie jest w całości po jednej stronie.
      • rybka.11 Re: Odkryłem zdrade żony 21.11.10, 10:53
        amanda-lear napisała:

        Drodzy Panowie z całym szacunkiem życie nie
        > jest czarno-białe i i ja widzę tu dużo spraw które mogły leżeć u podstawy tego
        > że ona zdradziła.
        ______________________________________
        zgadzam sie z amandą..:-) Nie ma co od razu "wieszac psów" na kobiecie - to jedno. Drugie - o zdradę nigdy nie mozna winić tylko jednej strony. I w każdym wypadku to bardzo indywidualna sprawa i nie powinienes sie kierowac niczyją opinią w podejmowaniu takich decyzji, a juz na pewno nie "kolegów" z forum mężczyzna na gazeta.pl..;-)
        • corgan1 Re: Odkryłem zdrade żony 21.11.10, 13:06
          > Nie ma co od razu "wieszac psów" na kobiecie - to jedno.

          Nie ma. Po prostu księżniczka chciała poczuć się szczęśliwa więc nie można jej za to winic.

          > Drugie - o zdradę nigdy nie mozna winić tylko jednej strony.

          Oczywiście. Winę należy rozłożyć w proporcji 90/10 z czego to 10% to wina naszej bohaterki, a w ogóle każda kobieta ma prawo do szczęścia a skoro szukała go gdzie indziej to widocznie czegoś nie dostawała dlatego że w 90% winnym zdradzie jest jej facet. proste?

          > nie powinienes sie kierowac niczyją opinią w podejmowaniu takich decyzji, a juz na pewno
          > nie "kolegów" z forum mężczyzna na gazeta.pl..;-)

          jaaaaaaaaaaaasneeeeeeeeeeeeeeeeeee. Pownien klierować się wypocinami kobiet z forum Mężczyzna których przekaz jest oczywisty pt. "masz jej wybaczyć i zrozumieć".
          • amanda-lear Re: Odkryłem zdrade żony 21.11.10, 13:29
            corgan1 napisał:
            > jaaaaaaaaaaaasneeeeeeeeeeeeeeeeeee. Pownien klierować się wypocinami kobiet z f
            > orum Mężczyzna których przekaz jest oczywisty pt. "masz jej wybaczyć i zrozumie
            > ć".

            Corgan, zacznij czytać ze zrozumieniem ;)
            Nikt do tego nie namawia naszego autora wątku, wręcz przeciwnie, mówimy, że On sam musi podjąć decyzję, bardzo trudną decyzję. Nie podejmiesz jej za Niego ani Ty, ani ja, ani Rybka...On sam musi stwierdzić, co jest dla niego dobre i przemyśleć, czy jest w stanie wybaczyć zdradę, upokorzenie, utratę zaufania i mnóstwo innych spraw, które ta zdrada za sobą pociągnęła. Mało tego, ja sama się przyznałam, że nie wybaczyłam zdrady. Nie wiem i nie moja sprawa, dlaczego aż tak emocjonalnie do tego podchodzisz, ale mądrych decyzji nie podejmuje się pod wpływem silnych emocji( jak tu ktoś dobrze napisał).Pozdrawiam:)
          • rybka.11 Re: Odkryłem zdrade żony 22.11.10, 07:19
            corgan1 napisał:

            >
            > Nie ma. Po prostu księżniczka chciała poczuć się szczęśliwa więc nie można jej
            > za to winic.
            _______________________________________________
            No oczywiście ;-))
            >

            >
            > Oczywiście. Winę należy rozłożyć w proporcji 90/10 z czego to 10% to wina nasze
            > j bohaterki, a w ogóle każda kobieta ma prawo do szczęścia a skoro szukała go g
            > dzie indziej to widocznie czegoś nie dostawała dlatego że w 90% winnym zdradzie
            > jest jej facet. proste?
            ___________________________________________
            To akurat jest Twoja teoria;-) Ja się do niej nie przychylam, bo z krótkiej historii opowiedzianej na fm nie mogę tak szybko wyciagnąć wniosków i obwiniać bądź ułaskawiać..;-)
            >

            >
            > jaaaaaaaaaaaasneeeeeeeeeeeeeeeeeee. Pownien klierować się wypocinami kobiet z f
            > orum Mężczyzna których przekaz jest oczywisty pt. "masz jej wybaczyć i zrozumie
            > ć".
            ________________________________________________________________
            Ja tego nie powiedziałam;-) To jest tylko i wyłącznie Twoja interpretacja. Ja nie radziłam mu, by jej wybaczył, bądź by ja rzucił - ma SAM sobie to przemyśleć, zastanowić się i...dopiero wtedy podjąc jakąś decyzję.
            :-)
            p.s. każdy ma prawo do błędów w życiu, bo jesteśmy tylko ludźmi. I nie potępiaj nikogo za coś, co być może w przyszłości może być Twoim udziałem...
      • ditchdoc Re: Odkryłem zdrade żony 22.11.10, 23:24
        amanda-lear napisała:

        > Ps. Jestem po przejściach. Mam dużo więcej lat niż ty. Nie wybaczyłam mimo tego
        > , że zdaję sobie sprawę, że wina za rozpad związku nigdy nie jest w całości po
        > jednej stronie.

        Winny jest zawsze zdradzajacy

        Myslisz ze ona mu powiedziala ze czuje sie niedoceniona, nie ma orgazmow, zeby mniej pracowal i czesciej byl w domu?

        Nie, bylo idelanie. Los ktory zarobi na rachunki i wygodne zycie a ksiezniczka pruje na bokach, bo i czemu nie.

        Lisc na morde, suche "wypie...j ku..." i tyle. Jak najszybciej miec nastepna. Jest dzieciak ok, jak podrosnie to powiesz mu jak mamusia zakonczyla wasze malzenstwo i kto tu jest winien.
        • amanda-lear Re: Odkryłem zdrade żony 23.11.10, 21:10
          Nie wiem co ona mu powiedziała, a czego mu nie powiedziała. Wiem natomiast z autopsji, że nikt nie jest doskonały, a konflikty i niedopowiedzenia wynikają z różnych oczekiwań i braku lub niedostatecznej komunikacji. Wiem też, że mając lat dwadzieścia parę można popełnić błąd, chociaż nie usprawiedliwiam strony która błąd popełniła. Co do dziecka, tak naprawdę ono zostanie skrzywdzone najbardziej, bo albo będzie patrzeć na dwoje skłóconych ludzi, wzajemnie siebie oskarżających i sobie nawzajem udowadniających winę, albo będzie się wychowywać w niepełnej rodzinie. Tę następną to po co mieć? Po to, żeby udowodnić komuś że jest się chodliwym towarem na rynku? Płytkie to i bardzo szybko się nudzi.
          W moim odczuciu oboje przegrali i albo będą umieli sobie wzajemnie wybaczyć i wynieść z tego naukę na przyszłość, albo sobie nie wybaczą i ułożą sobie życie na nowo. Oby udało im się ułożyć je lepiej.
      • janznepomuka Re: Odkryłem zdrade żony 14.12.10, 13:02
        zdaję sobie sprawę, że wina za rozpad związku nigdy nie jest w całości po
        > jednej stronie.

        Mądre słowa zawsze w cenie...

        Na forum, i w życiu, jakże łatwo OCENIAMY innych. A tymczasem ktoś proszący o radę ma w DUPIE czarnej nasze oceny, które w dodatku są GÓWNO warte, bo znamy relację tylko jednej ze stron. Czyli: NIE OCENIAĆ !!!!!

        Powodów zdrady jest wiele. Od prozaicznych poczynając: nuda w związku w jakiś sposób skapcaniałym (poczucie osamotnienia, bezwiedne wzajemne oddalanie się) czy też chwilowe zauroczenie
    • runak Re: Odkryłem zdrade żony 21.11.10, 10:19
      Pogadaj z nią może dojdziecie do konsensusu
      • seiw83 Re: Odkryłem zdrade żony 21.11.10, 11:24
        k.urwa to k.urwa, spelnila swoj instynkt urodzila dziecko- akurat tobie sie trafilo zota ojcem. podszedles do sprawy porzadnie meczyles sie zeby zrobi cos dla rodzinny. Ona samotna biedna zaczela uzywac rzyia po tym jak urodzilo dziecko, wiele kobiet tak ma a ze w tym wieku maja jeszcze wieksza chcice, no coz bywa. Jesli jest przebiegla to zrobi wiele rzebys nie odszedl od niej. Ale czy to jest zwiazek i milosc, u niej napewno nie. czy chcesz spedzic reszte dni swojego rzycia z kims kto cie nie kocha, kto cie nie szanuje.Ja bym nie chcial, wybor jest twoj. Milos to piekna rzecz, ale w jej imie nie mozna robic glupot.
        • dawid_tbg Re: Odkryłem zdrade żony 21.11.10, 11:40
          Proste, rzuć ja w cholerę, z kredytem i dzieckiem dasz rade opiekunka do dzieci rodzina. Nie daj jej satysfakcji wybaczenia, i baz mężczyzna
    • piotr_57 Re: Odkryłem zdrade żony 21.11.10, 13:36
      Nie wiem co Ty masz zrobić.
      Ale gdyby na mnie padło to chyba bym nie został z nią. I nie chodzi o to, że maiła romans, bo to się każdemu może przytrafić, ale o to, że się "przyznała". Gdyby tego nie zrobiła, za jakiś czas skorzystałbyś z prawa "wyparcia" , zapomniałbyś , a przynajmniej nie myślał o tym na co dzień. Teraz takiej szansy nie masz. Świadomość tego jej romansu będzie Ci towarzyszyła do końca tego związku.(a i później też). Będziesz dociekał, żądał wyjaśnień, opowieści, czynił uwagi, wypominał, ona będzie się tym irytowała. To nie daje wielkich szans na przetrwanie związku.
      • amanda-lear Re: Odkryłem zdrade żony 21.11.10, 13:59
        Może i tak być jak piszesz Piotr, że przyznanie się do winy obróci się przeciwko niej. To jest bardzo delikatna sprawa i w sumie autor musi sobie odpowiedzieć na pytanie na ile jest w stanie jej wybaczyć. Bycie z kimś po to, aby go zadręczać codziennymi wymówkami jest najgorszą rzeczą, którą można zrobić i najbardziej wyrafinowaną torturą. Wskazuje na skłonności sadystyczne i w tym wypadku dużo lepiej dać komuś odejść niż fundować mu coś na zasadzie swoistej ścieżki zdrowia i szkoły przetrwania.
        • piotr_57 Re: Odkryłem zdrade żony 21.11.10, 16:30
          amanda-lear napisała:

          > Może i tak być jak piszesz Piotr, że przyznanie się do winy obróci się przeciwk
          > o niej.

          Widząc co on pisze, na ten temat, jestem pewien, że tak będzie.

          To jest bardzo delikatna sprawa i w sumie autor musi sobie odpowiedzieć
          > na pytanie na ile jest w stanie jej wybaczyć.

          On ma dwie decyzje do podjęcia.
          1 Czy chce z nia być?
          2 Czy chce i umie jej wybaczyć. Chociaż mnie akurat to słowo wydaje się byc nieadekwatne do jego "pozycji".

          Bycie z kimś po to, aby go zadrę
          > czać codziennymi wymówkami jest najgorszą rzeczą, którą można zrobić i najbardz
          > iej wyrafinowaną torturą.

          To ona "przepchnęła piłkę" na jego stronę. A więc teraz on ma prawo do "returnu". To może boleć, ale trzeba było o tym myśleć zanim się wskoczyło z kim innym do łóżka. Teraz jego ruch. Jeżeli wybierze formułę "zostajesz ale Ci nie wybaczam", to jest to jego dobre prawo, chociaż, według mnie to najgorszy wybór. Nie możesz mu jednak odbierać prawa wyboru.

          Wskazuje na skłonności sadystyczne

          Nie opowiadaj głupstw. Jakie skłonności sadystyczne????, jeśli już to masochistyczne!! Dlaczego myślisz tylko o jej uczuciach i odczuciach, a tak łatwo jego osądzasz - sadysta. To totalna bzdura. Ona zadała mu ból. Teraz jest problem czy on ten ból potrafi w sobie stłumić lub przewalczyć i żyć w miarę normalnie, czy też będzie tę ranę wiecznie rozdrapywał i potęgował ten ból. "Czytając" jego profil psychologiczny, nie sądzę żeby był w stanie poradzić sobie mentalnie z tym co go spotkało. Dlatego myślę, że powinien od niej odejść. Jest jeszcze za młody, żeby potrafił sobie z tym poradzić.

          i w tym wypadku du
          > żo lepiej dać komuś odejść niż fundować mu coś na zasadzie swoistej ścieżki zdr
          > owia i szkoły przetrwania.

          A czy on ją trzyma??? Co znaczy "dać jej odejść"?? Czy ona chce odejść a on ją trzyma??
          Chyba czegoś nie zrozumiałaś z tego tekstu. To ona chce zostać, a on się zastanawia czy się na to zgodzić. Do odejścia to ona nie potrzebuje jego pozwolenia. Natomiast on nie ma żadnego powodu żeby jej sytuację ułatwiać, czy za nią podejmować trudne decyzje. Umiała zadać ból, niech teraz znajdzie sposób wyjścia, niech ponosi konsekwencję swoich kroków.
          To co mówisz z daleka śmierdzi próbą relatywizowania winy. Na to zgody nie ma, tu jest łatwo odgraniczyć "kata" od "ofiary".
          • amanda-lear Re: Odkryłem zdrade żony 21.11.10, 17:02
            Po pierwsze Piotr, nie jestem aż tak pewna tego jak zachowa się autor w tej konkretnej sytuacji, czy będzie umiał wybaczyć, czy będzie umiał z nią żyć i czy akurat to, że jego żona do zdrady się przyznała przechyli szalę na jej niekorzyść.
            Po drugie, nigdy nie oceniam mając niepełne dane o sytuacji w której znaleźli się jej bohaterowie, a musisz przyznać, że znamy tę relację tylko z jednej strony.
            Po trzecie, być może jest to moją naiwnością, NIE PAŁAM ŻĄDZĄ ZEMSTY CZY ODWETU, w odróżnieniu do niektórych osób( nie jest to przytyk do ciebie).
            Po czwarte nie pochwalam zdrady i sama będąc w związku nie zdradzałam natomiast zdania nie zmienię, można nie zapomnieć, ale wybaczyć trzeba, jeżeli w ogóle chce się dalej to ciągnąć. W innym wypadku to nie ma sensu to tylko fasada dla znajomych, rodziny, ale tu nie ma już bliskości, jest wrogość lub obojętność, a oba te uczucia nie mogą stanowić podstawy do istnienia związku.
            To tyle. Aha i jeszcze jedno, nie oceniłam autora że jest sadystą, oceniam tylko, że bycie z kimś po to żeby go upokarzać i wypominać mu grzeszki z przeszłości do tzw. bólu może wskazywać na skłonności sadystyczne. Tyle w temacie...
            • piotr_57 Re: Odkryłem zdrade żony 21.11.10, 17:23
              amanda-lear napisała:

              > Po pierwsze Piotr, nie jestem aż tak pewna tego jak zachowa się autor w tej kon
              > kretnej sytuacji, czy będzie umiał wybaczyć, czy będzie umiał z nią żyć i czy a
              > kurat to, że jego żona do zdrady się przyznała przechyli szalę na jej niekorzyś
              > ć.

              Ja też nie. Ja pisze jak ja to widzę i co PRZYPUSZCZAM.


              > Po drugie, nigdy nie oceniam mając niepełne dane o sytuacji w której znaleźli się jej bohaterowie, a musisz przyznać, że znamy tę relację tylko z jednej stron
              > y.

              To oczywiste. Ale nie jesteśmy w sądzie rodzinnym i opiekuńczym, tylko na forum:)
              Siłą rzeczy możemy ustosunkowywać się tylko i wyłącznie do sprawozdania jednej strony:)

              > Po trzecie, być może jest to moją naiwnością, NIE PAŁAM ŻĄDZĄ ZEMSTY CZY ODWETU
              > , w odróżnieniu do niektórych osób( nie jest to przytyk do ciebie).

              Też nie pałam rządzą zemsty, a już na pewno nie z powodu zdrady łóżkowej która, dla mnie osobiście, ma niewielki znaczenie.


              > Po czwarte nie pochwalam zdrady i sama będąc w związku nie zdradzałam natomiast
              > zdania nie zmienię, można nie zapomnieć, ale wybaczyć trzeba, jeżeli w ogóle c
              > hce się dalej to ciągnąć.

              Tu się różnimy. On jest stroną pokrzywdzoną i jemu przysługuje prawo wyboru. Jeśli zechce zostać z żoną bez wybaczenia jej, na przykład z powodu dziecka, to jego prawo!!

              W innym wypadku to nie ma sensu to tylko fasada dla z
              > najomych, rodziny, ale tu nie ma już bliskości, jest wrogość lub obojętność, a
              > oba te uczucia nie mogą stanowić podstawy do istnienia związku.

              Masz prawo tak uważać, ale on ma prawo uważać inaczej!!! Jak już pisałem ; to jego prawo!
              Ja się określiłem; gdybym myślał tak jak on to bym od niej odszedł.
              Gdyby to natomiast mnie spotkało to bym po prostu "nie przyjął tego do wiadomości"!!
              Nie stanowiłoby to dla mnie większego problemu.


              > To tyle. Aha i jeszcze jedno, nie oceniłam autora że jest sadystą, oceniam tylk
              > o, że bycie z kimś po to żeby go upokarzać i wypominać mu grzeszki z przeszłośc
              > i do tzw. bólu może wskazywać na skłonności sadystyczne.

              Powtórzę!! Masochistyczne. On jest stroną pokrzywdzoną więc należy patrzeć "od jego strony". Dla niego to masochizm, będzie się sam zadręczał. Ona jako strona krzywdząca nie interesuje mnie. Prawa ofiary powinny być zawsze prawami nadrzędnymi nad prawami kata.

              Tyle w temacie...

              ... no i dobra :)
              Pozdrawiam.
              A tak na marginesie, to jesteś A.L. przed czy po zmianie płci? :D
              • amanda-lear Re: Odkryłem zdrade żony 22.11.10, 09:09
                piotr_57 napisał:

                > Powtórzę!! Masochistyczne. On jest stroną pokrzywdzoną więc należy patrzeć "od
                > jego strony". Dla niego to masochizm, będzie się sam zadręczał. Ona jako strona
                > krzywdząca nie interesuje mnie. Prawa ofiary powinny być zawsze prawami nadrzę
                > dnymi nad prawami kata.

                Powiem tak, nie zgodzę się z tym, ponieważ zawsze wyznawałam taką zasadę, którą często powtarzałam mojemu wtedy jeszcze mężowi:
                Pamiętaj, ja mam dobrą pamięćBO krótką.
                Natomiast odwrotnie postępował mój mąż...Problem zaczął narastać wtedy, gdy zaczęła mi się ta moja pamięć wyostrzać ;D. Krótko mówiąc jątrzenie ran, do niczego dobrego nie prowadzi... Mogę się jedynie przychylić do tego, że to specyficzna sadomasochistyczna gra, z której obydwoje wychodzą przegrani.
                >
                > Tyle w temacie...
                >
                > ... no i dobra :)
                > Pozdrawiam.
                > A tak na marginesie, to jesteś A.L. przed czy po zmianie płci? :D

                No cóż kiedyś czytałam teorię n/t mojego poprzedniego wcielenia...Wyszło mi z tego,że byłam hodowcą bydła rodzaju męskiego ;D
                Może dlatego nie cierpię ograniczeń i chętniej innym udzielam rad, niż je sama przyjmuję, ale jak to mówią...Nikt nie jest doskonały;)))




                • piotr_57 Re: Odkryłem zdrade żony 22.11.10, 10:33
                  amanda-lear napisała:

                  >
                  nie zgodzę się z tym,

                  :) uzgodnienie protokółu rozbieżności to też dobry sposób na zakończenie dyskusji .

                  rótko mówiąc jątrzenie ran, do niczeg
                  > o dobrego nie prowadzi...

                  Dlatego uważam, że powinien od niej odejść. Jest "za slaby" mentalnie by sobie poradzić z tym co go spotkało. Ale to tylko moja ocena, przy której zbytnio się nie upieram, mogę się mylić.

                  Mogę się jedynie przychylić do tego, że to specyficz
                  > na sadomasochistyczna gra, z której obydwoje wychodzą przegrani.

                  Dokładnie. Z tym, że on straci więcej, bo straci mocniejszą pozycję negocjacyjną którą w tej chwili bezwzględnie posiada. To mu może pomóc w sądzie. Gdy z nią zostanie, a decyzję o rozstaniu podejmie np. dopiero za rok, jego pozycja będzie nieporównywalnie gorsza. To następny powód dla którego uważam, że powinien od niej odejść.

                  Wyszło mi z t
                  > ego,że byłam rodzaju męskiego ;D

                  Tak właśnie gdzieś i ja czytałem :D:D:D


                  > Może dlatego nie cierpię ograniczeń i chętniej innym udzielam rad, niż je sama
                  > przyjmuję, ale jak to mówią...Nikt nie jest doskonały;)))

                  No to tu jesteśmy do siebie podobni :D
                  Miłego dnia życzę.
                  >
                  >
                  >
                  >
                  • amanda-lear Re: Odkryłem zdrade żony 22.11.10, 10:58
                    piotr_57 napisał:

                    > :) uzgodnienie protokółu rozbieżności to też dobry sposób na zakończenie dyskus
                    > ji .

                    No to zapraszam do podpisania "aktu kapitulacji";) Może znajdziemy nawet jakiś stosowny ku temu wagon;)))

                    > Wyszło mi z t
                    > > ego,że byłam rodzaju męskiego ;D
                    >
                    > Tak właśnie gdzieś i ja czytałem :D:D:D

                    Ależ ja się tego wcale nie wypieram, nawet mi pochlebia, jak ktoś mi mówi ,
                    że jestem baba z jajami ;D

                    >
                    > > Może dlatego nie cierpię ograniczeń i chętniej innym udzielam rad, niż je
                    > sama
                    > > przyjmuję, ale jak to mówią...Nikt nie jest doskonały;)))
                    >
                    > No to tu jesteśmy do siebie podobni :D

                    Jak to mówią kruk krukowi oka nie wykolei...czy jakoś tak;)))

                    > Miłego dnia życzę.

                    Wzajemnie:) Intryguje mnie to 57( czyżby to była ilość kochanek?;)
                    Gdyby tak było, to szacun z mojej strony;)

                    • piotr_57 Re: Odkryłem zdrade żony 22.11.10, 11:21
                      amanda-lear napisała:

                      >
                      > No to zapraszam do podpisania "aktu kapitulacji";) Może znajdziemy nawet jakiś
                      > stosowny ku temu wagon;)))

                      Tego się nigdy nie doczekasz. Jestem z tych których możesz zabić, ale nie zmusić do poddania się.
                      > .
                      > Intryguje mnie to 57

                      Nie ma w tym niczego intrygującego, to mój wiek. Dokładnie rzecz biorąc dopiero w kwietniu będę miał tyle lat, nika zrobiłem sobie "awansem" bo mi się nie chce co roku zmieniać. (

                      czyżby to była ilość kochanek?;)

                      Nie lubię określenia "kochanka", jest takie "przedmiotowe". Znałem w życiu kilka kobiet, ale żadnej nie nazwał bym kochanka. Co do tego ile tych kobiet było, nie będę się wypowiadał, to nie gruszki w czapce by je liczyć.

                      > Gdyby tak było, to szacun z mojej strony;)

                      Rozumiem drwinę:)
                      Każda z kobiet było mi bliska, z każdą łączyły mnie jakieś uczucia, chociaż raczej nie nazywałbym tego miłością. Ze wszystkimi rozstałem się w dobrych klimatach i nadal z większością utrzymuje dobre stosunki, dwóch niestety nie ma już miedzy nami.
                      Mam nadzieję, że zaspokoiłem Twoją ciekawość :)
                      >
                      • amanda-lear Re: Odkryłem zdrade żony 22.11.10, 11:38
                        piotr_57 napisał:

                        > Tego się nigdy nie doczekasz. Jestem z tych których możesz zabić, ale nie zmusi
                        > ć do poddania się.

                        Kolejna rzecz( cecha), która nas łączy...:)

                        > > .> Intryguje mnie to 57
                        >
                        > Nie ma w tym niczego intrygującego, to mój wiek. Dokładnie rzecz biorąc dopiero
                        > w kwietniu będę miał tyle lat, nika zrobiłem sobie "awansem" bo mi się nie chc
                        > e co roku zmieniać. (

                        Początek czy koniec kwietnia? W każdym przypadku rogata dusza, ale może być żywiołem ziemi lub ognia;)
                        >
                        > czyżby to była ilość kochanek?;)
                        >
                        > Nie lubię określenia "kochanka", jest takie "przedmiotowe". Znałem w życiu kilk
                        > a kobiet, ale żadnej nie nazwał bym kochanka. Co do tego ile tych kobiet było,
                        > nie będę się wypowiadał, to nie gruszki w czapce by je liczyć.

                        Ładna cecha...bez cienia ironii:)
                        >
                        > > Gdyby tak było, to szacun z mojej strony;)
                        >
                        > Rozumiem drwinę:)

                        No cóż, najtrudniej śmiać się samemu z siebie...Więc tym razem szacun za tę umiejętność...

                        > Mam nadzieję, że zaspokoiłem Twoją ciekawość :)

                        Hmmm, to prawda, jestem ciekawa( nie mylić ze wścibska) jestem ciekawa ludzi i świata, który mnie otacza i usilnie, od lat próbuję go zrozumieć...z różnym skutkiem:)
                        > >
    • buck_turgidson Re: Odkryłem zdrade żony 21.11.10, 15:04
      Nic z tego nie bedzie.
      Pewien prog przekroczyla i to jest ulica jednokierunkowa, nigdy nie bedzie na ciebie patrzyla tak jak przedtem.
      Zaufania juz nie bedzie, zastanow sie, czy chcesz spedzic nastepne 50 lat z osoba ktorej nie ufasz.
      Zastanow sie raczej jaka jest twoja sytuacja negocjacyjna w kontekscie rozwodu. Czy mozesz ukryc pieniadze. Czy masz jakies karty w rekawie. Moze jestes w stanie wynegocjowac opieke naprzemienna.
      Byles za granica i jakby chciala za duzo pieniedzy, mozesz jej zagrozic, ze znikniesz kompletnie.
    • shina_1 Re: Odkryłem zdrade żony 21.11.10, 20:55
      Ja rok temu odkryłam zdradę męża . Nie mamy kredytów mieszkanie i wszystko co materialne to mój majątek , mamy dziecko.Jesteśmy razem,będziesz płakał krzyczał robił wymówki i będzie ci ciężko,każdy telefon kliknięcie w kompie piosenka , wszystko będzie cię męczyć . Możesz mi nie wierzyć ale czas troszkę goi rany. Więcej nie mogę tu napisać ale jak chcesz pogadać to napisz na priv. Życzę ci pogody ducha i dużo siły.
    • trans.sib Re: Odkryłem zdrade żony 21.11.10, 23:48
      Trzeba było ją zagonić do roboty, to by czasu na romanse nie miała.

      A teraz to zbierz dowody jej zdrady i złóż pozew do sądu po rozwód z jej winy (bez ugód na twoją niekorzyść). Z tego co piszesz jesteś jeszcze bardzo młody, więc "życia" tym nie przegrasz. Ba, ja w Twoim wieku (26 lat) praktycznie pierwszy raz miałem kobietę na więcej niż pół roku.
    • sdzier001 Re: Odkryłem zdrade żony 22.11.10, 00:09
      Ciezka sprawa, ale generalnie, skoro juz macie wszysto wspolne, to ja bym staral sie dogadac.. ale pozbadz sie emocji, staraj sie rozmawiac merytorycznie, moze pojdzie do terapeuty, chociaz wiem, jak to jeszcze w Polsce brzmi, ze do terapeuty chodza czubki, a to nie prawda, terapeuta pomaga, potrafi zrozumiec dlaczego cos sie stalo i naprawic.. czasem wypowiedzenie czegos na glos juz pomaga.. ;) powodzenia!
    • eruiluvatar Re: Odkryłem zdrade żony 22.11.10, 07:53
      Kopnij w dupę. I nie dręcz się, nie Twoja wina, że jest szmatą.
      • piotrek7770 Re: Odkryłem zdrade żony 22.11.10, 17:16
        Nerwy przeszły ale ból w sercu jest nie do zniesienia Kłade się na łóżko myśle budze sie rano myśle Jest coś na to???????? Oczywiście mieszkamy razem Cały czas się snuje za mną i prosi już o ostatnią szanse ale ja niestety albo stety jestem nie ugięty Powiedziałem ze złoże wniosek za 2 tygodnie Oczywiście o rozwód FRANCA jeb......................................
        • ditchdoc Re: Odkryłem zdrade żony 22.11.10, 23:21
          piotrek7770 napisał:

          > Nerwy przeszły ale ból w sercu jest nie do zniesienia Kłade się na łóżko myśle
          > budze sie rano myśle Jest coś na to???????? Oczywiście mieszkamy razem Cały cza
          > s się snuje za mną i prosi już o ostatnią szanse ale ja niestety albo stety jes
          > tem nie ugięty Powiedziałem ze złoże wniosek za 2 tygodnie Oczywiście o rozwód
          > FRANCA jeb......................................

          przeczytaj sobie moje posty wyzej

          pisalem ze DOKLADNIE tak bedzie sie zachowywac. Kazda jedna kurew robi to samo, zawsze. Zignoruj, wystaw za drzwi i oddaj pelnomocnictwo adwokatowi. Bedzie blagac, prosic, czekac pod twoja praca, robic wszystko zeby mogla ciagnac swoje zycia jak do tej pory. Nie wierz. Rozwiedz sie, kredyt na pol, dzieciak na pol ale sad odda jej i lap nowa kobiete. Jest duzo fajnych dziewczyn ktore Cie tak nie upodla. Powodzenia.
        • markwqe Re: Odkryłem zdrade żony 26.11.10, 08:16
          piotrek7770 napisał:

          > Nerwy przeszły ale ból w sercu jest nie do zniesienia Kłade się na łóżko myśle
          > budze sie rano myśle Jest coś na to???????? Oczywiście mieszkamy razem Cały cza
          > s się snuje za mną i prosi już o ostatnią szanse ale ja niestety albo stety jes
          > tem nie ugięty Powiedziałem ze złoże wniosek za 2 tygodnie Oczywiście o rozwód
          > FRANCA jeb......................................

          Widzisz i tu masz problem bo masz dziecko wiec czy aby na pewno rozwód będzie dobrym rozwiązaniem dla Ciebie to cios i za rok może 2 przejdzie ale dla dziecka będzie to cios do końca aż urośnie. Nie podejmuj pochopnych wniosków. Zdradę można wybaczyć ale tylko silnych ludzi na to stać. Nie będę namawiał do niczego ale jeśli za tobą chodzi to kocha bo inaczej tez by nie chciała dalej być z kimś kogo nie kocha. Świat się zmienia i zdrad jest coraz więcej dlatego gdy ułożysz sobie życie na nowo nie masz pewności ze tez cie nie zdradzi nie masz pewności czy ty kiedyś nie zdradzisz. Wiec kieruj sie po pierwsze dobrem dziecka a nie swoim interesem.
    • pijany.kierowca masz ogród i szpadel? -nt 22.11.10, 20:16
    • lolcia-olcia Re: Odkryłem zdrade żony 22.11.10, 20:28
      No to się wkopałeś, ale zawsze jest jakieś wyjście, zacznij od oczyszczenia otoczenia - wyrzuć śmiecia ( tu lepiej pasuje śmieciara ) !
      • volga_jasnowidzaca Re: Odkryłem zdrade żony 22.11.10, 21:11
        >>Mam 26 lat wspólny dom kredyt i na dodatek dziecko 5 lat

        I to sa wlasnie powody dla ktorych Twoja zona blaga Cie o przebaczenie.

        Pisala do kogos innego, ze go nie chce stracic, ze go kocha? (?)

        To nie jest seks dla zabway i z nudow, albo zeby znowu sie poczuc atrakcyjna. To zauroczenie, znaczy, milosc do Ciebie minela. I jeszcze dziecko mu chciala urodzic...ja bym zrobila tes DNA obecnemu dziecku. No chyba ze jest tak do Ciebie podbne ze nie ma watpliwosci.

        I to jest cos co skresla ten zwiazek.

        Troche szkoda ze twoja Pani nie ma honoru aby samej ten zwiazek skonczyc, ale cos mi mowi ze jej amant nie bedzie juz taki chetny aby wziac na stale rozwodke z dzieckiem.

        Wlasnie, dziecka szkoda. Skup sie teraz aby jemu sprawic jak najmniej bolu.

        Powyzsze jest prawdziwe jedynie wtedy, gdy Ty nie jestes alkoholikiem, damskim bokserem, przemocowcem, seryjnym niewierny czy innym psycholem.

        A, do Corgana i innych, zgadzam sie , zdradzajaca kobieta to szmata i dziwka, ale zradzajacy facet to tez szmata i s***syn, czy mamy co do tego konsensus?

        • ditchdoc Re: Odkryłem zdrade żony 23.11.10, 11:10
          volga_jasnowidzaca napisała:

          > >>Mam 26 lat wspólny dom kredyt i na dodatek dziecko 5 lat
          >
          > I to sa wlasnie powody dla ktorych Twoja zona blaga Cie o przebaczenie.
          >
          > Pisala do kogos innego, ze go nie chce stracic, ze go kocha? (?)
          >

          bzdura

          prosi, ba, wrecz blaga o wybaczenie tylko i wylacznie zeby zachowac swoje wygodne zycie bo kochanek jej nie wezmie i nie bedzie na nia pracowal, tak jak maz ;). Paniusia wlasnie to sobie uzmyslowila.

          Milosci, szacunku w tym zwiazku nie "bylo" no chyba ze z milosci kleknela przed innym mezczyzna kiedy maz zarabial na zycie.
          Jak wybaczy to bedzie sie czul jak frajer, bo nim bedzie, i w ciagu kilku miesiecy, max kilku lat bedzie powtorka. Tyle ze wtedy bedzie starszy i bedzie mial za soba zmarnowany czas w "zwiazku" ze szmata.

          Definitywnie to skonczyc i jak najszybciej znalezc nowa. Prawnik powie co i jak.
    • maly.jasio ja to Odkryłem 22.11.10, 21:26
      30 nowych zwiazkow chemicznych
      wiec mam sie przynajmniej, k...
      czym chwalic.

      a ty co ?

      baba jestes?
      • andrexx szacunek 23.11.10, 13:10
        cokolwiek zrobisz, zrób tak żebyś miał szacunek sam dla siebie
        • volga_jasnowidzaca Re: szacunek 23.11.10, 13:44
          andrexx napisał:

          > cokolwiek zrobisz, zrób tak żebyś miał szacunek sam dla siebie

          Prawda.
    • jorny.gosc Re: Odkryłem zdrade żony 23.11.10, 19:14
      Problem stary, jak świat, ja w tym wypadku bym się nie zastanawiał tylko zakończył taki związek, bo jeśli raz jej wybaczysz ona będzie zdradzać Cie dalej. Żebyś zrozumiał co Cie może spotkać przeczytaj sobie tę rozmowę rozmowę: Żona mnie zdradza, facet miał podobny problem i wyszedl na nim jak Zabłocki na mydle
    • aristoi_daimonion Re: Odkryłem zdrade żony 24.11.10, 00:46
      Wybacz, powiem wprost, bez uzasadniania.

      Nad czy się zastanawiasz, gonisz babę i patrzysz czy równo puchnie.

    • gramwzielone Re: Odkryłem zdrade żony 24.11.10, 02:22
      Piotrek - bardzo mi przykro, że to Cię spotkało. Jakąkolwiek decyzję podejmiesz, pamiętaj, że ona jest mamą Twojego dziecka i z tego względu, przez co najmniej następnie 15 lat, dla jego dobra powinniście utrzymywać poprawne stosunki. Dlatego jeśli zdecydujesz się odejść, to zrób to z klasą.

      Nie wiem, czy to Cię pocieszy, ale to, że się puściła, nie musi wcale znaczyć, że Cię nie kocha.

      Przez najbliższe tygodnie, a może i miesiące, będzie Ci bardzo ciężko - może warto skorzystać ze wsparcia psychologa?

      Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki, żeby Ci się wszystko ułożyło.
      • ditchdoc Re: Odkryłem zdrade żony 24.11.10, 08:42
        gramwzielone napisała:

        > Piotrek - bardzo mi przykro, że to Cię spotkało. Jakąkolwiek decyzję podejmiesz
        > , pamiętaj, że ona jest mamą Twojego dziecka i z tego względu, przez co najmnie
        > j następnie 15 lat, dla jego dobra powinniście utrzymywać poprawne stosunki. Dl
        > atego jeśli zdecydujesz się odejść, to zrób to z klasą.

        poprawnych stosunkow z ku...mi sie nie utrzymuje. Dzieciak w swoim czasie pozna prawde i bedzie mogl mamusi kilka rzeczy w twarzyczke powiedziec

        > Nie wiem, czy to Cię pocieszy, ale to, że się puściła, nie musi wcale znaczyć,
        > że Cię nie kocha.

        tzn, kleka przed innym chlopek kiedy maz jest w pracy i wciaz go kocha, tak? :)

        dobre, nie tylko nie kocha, nie ma dla niego podstawowego, najmniejszego szacunku

        > Przez najbliższe tygodnie, a może i miesiące, będzie Ci bardzo ciężko - może wa
        > rto skorzystać ze wsparcia psychologa?

        nie psycholog a nowa kobieta mu potrzebna. No ale, jak sobie nie radzi to jestem za. Sek to nie "wybaczac" bo to straszny strzal w kolano.
        • gramwzielone Re: Odkryłem zdrade żony 24.11.10, 09:52

          > poprawnych stosunkow z ku...mi sie nie utrzymuje.

          qrwa też człowiek


          J 8,1-11

          1 Jezus udał się na Górę Oliwną. 2 Rano znowu przybył na teren świątyni i cały lud zaczął się zbierać przy Nim. On usiadł i uczył ich. 3 Wtedy uczeni i faryzeusze przyprowadzili jakąś kobietę, przyłapaną na cudzołóstwie. Postawili ją pośrodku 4 i powiedzieli Mu: "Nauczycielu, ta kobieta została przyłapana na występku cudzołóstwa. 5 W Prawie Mojżesz kazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz?" 6 Mówili to dla poddania Go próbie, by mieć coś do oskarżenia Go. Na to Jezus pochyliwszy się rysował palcem po ziemi. 7 Gdy nie przestawali Go pytać, wyprostował się i rzekł im: "Kto z was bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem". 8 I znowu pochyliwszy się, rysował po ziemi. 9 Gdy oni to usłyszeli, zaczęli jeden po drugim odchodzić, zaczynając od starszych. Został sam i ta kobieta, stojąca pośrodku. 10 Jezus wyprostował się i zapytał ją: "Kobieto, gdzie są? Żaden nie wydał na ciebie wyroku?" 11 Odpowiedziała: "Żaden, Panie". Jezus rzekł: "I ja na ciebie wyroku nie wydaję. Idź, a odtąd już nie grzesz".

    • robikal88 Re: Odkryłem zdrade żony 24.11.10, 08:32
      piotrek7770 napisał:

      > Proszę o pomoc RADE itd Mam 26 lat wspólny dom kredyt i na dodatek dziecko 5 la
      > t 3dni temu odkryłem na internecie że żona pisze z gościem o ich romansie Myśla
      > ła ze jest z nim w ciąży i że chce urodzić to dziecko Pisała że nie chce go str
      > acic i takie tam głupoty które jeszcze dodatkowo mnie zraniły Teściowa jak i ka
      > żdy od niej z rodziny chyba ja nie nawidza bo jak mówia to nie moja wina Robiłe
      > m wszystko jak najlepiej umiałem pracowałem oddawałem pieniądze wybudowałem dom
      > siedziałem 2 lata za granica i zarabiałem na to wszystko Wystarczył rok po prz
      > eprowadzeniu się od teściowej do domu juz naszego i co mam teraz Jestem maksyma
      > lnie wkór......... Nie potrafie znależć słow o tym jak mnie potraktowała Teraz
      > chodzi za mna i przeprasza ze była glupia ze to nauczka na całe zycie za straci
      > wszystko Przyznała sie do tego a to nie jest typ kobiety ktora mówi prawde Rac
      > zej zawsze kłamie i idzie w zaparte Napiszcie co byście zrobili DAC jej szanse
      > CZY nie Nie wiem Jestem głupi Miała wszystko o zrobiła taki numer

      Cześć Piotrze.
      Miałem identyczną sytuacje jak Ty. Wcześniej żona popełniała jakieś wybryki gdzie byłem zły ale dało się wybaczyć aż po jakimś czasie przeczytałem smsy gdzie pisala z kochankiem ze jest zakochana itp. Przyznała się ze z nim spała pare razy nie wiedziałem co z sobą zrobić przez tydzień piłem ale zdecydowałem że jej przebaczę bo jeśli się stara to chyba kocha. Po przebaczeniu zdrady i to nie tylko w moim przypadku żona zrobiła się inną kobietą, kochającą wierną i uczciwą. Kobiety po wybaczeniu zdrady a stwierdził to tez psycholog do którego pisałem staraja się na maxxa żeby nie stracić męża i tak jest do konca życia. Kobiety tak mają bez różnicy czy jest szalona czy spokojna to takie jest ich zachowanie. Przebaczyłem i teraz po 2 latach wcale tego nie żałuje. Najczęstsza przyczyna zdrady jest to że tak jak napisałeś starasz się pracujesz ile się da a za mało czasu spadasz z nią i czuje się niedowartościowana brakuje jej czegoś co było jak byliście na początku po ślubie. Dlatego warto wiecej spędzać czasu z nią niż wiecej poświęcać na inne rzeczy wydajacie się ważniejsze.
      Z jednej strony masz problem ale z drugiej szczęście że o tym wiesz bo bardzo duzo osób w takiej sytuacji nie wie ze jego zona go zdradziła i tak będzie robic często natomiast jak się wyda to jest to jeje ostatni raz. Więc nie podejmuj pochopnych wniosków i spróbuj jej wybaczyć i to najlepiej wczesniej bo po pewnym czasie kobiety staja się tak winne ze w końcu same chcą tego rozwodu żeby więcej nie krzywdzić.
      Pozdrawiam Robert

      • ditchdoc Re: Odkryłem zdrade żony 24.11.10, 08:44
        robikal88 napisał:

        > Miałem identyczną sytuacje jak Ty. Wcześniej żona popełniała jakieś wybryki gdz
        > ie byłem zły ale dało się wybaczyć aż po jakimś czasie przeczytałem smsy gdzie
        > pisala z kochankiem ze jest zakochana itp. Przyznała się ze z nim spała pare ra
        > zy nie wiedziałem co z sobą zrobić przez tydzień piłem ale zdecydowałem że jej
        > przebaczę bo jeśli się stara to chyba kocha. Po przebaczeniu zdrady i to nie ty
        > lko w moim przypadku żona zrobiła się inną kobietą, kochającą wierną i uczciwą
        > . Kobiety po wybaczeniu zdrady a stwierdził to tez psycholog do którego pisałem
        > staraja się na maxxa żeby nie stracić męża i tak jest do konca życia. Kobiety
        > tak mają bez różnicy czy jest szalona czy spokojna to takie jest ich zachowanie
        > . Przebaczyłem i teraz po 2 latach wcale tego nie żałuje. Najczęstsza przyczyna
        > zdrady jest to że tak jak napisałeś starasz się pracujesz ile się da a za mało
        > czasu spadasz z nią i czuje się niedowartościowana brakuje jej czegoś co było
        > jak byliście na początku po ślubie.


        mam dla CIebie niespodzianke, zona zdradza Cie dalej, tylko nauczyla sie usuwac smsy ;)

        Takie kobiety sie nie zmieniaja, to kwestia charakteru a "wybaczenie" traktuja jako najgorsza oznake slabosci. Tobie mowi ze Cie kocha, kolezankom ze jestes pi... i frajer. Znałem kilka takich pan i zawsze jest tak samo.
      • piotr_57 Re: Odkryłem zdrade żony 24.11.10, 09:07
        Czytam fora już kilka lat, różne rzeczy napotkałem. Ale taki stek bzdur rzadko się trafia.
        Tego na pewno nie pisał mężczyzna. Wcale bym się nie zdziwił gdybyś to ty była tą niewierną żoną.
        A to "stwierdzenie" psychologa to już sam "cymes", jak mawiali nasi, starsi w wierze, bracia.
        • markwqe Re: Odkryłem zdrade żony 25.11.10, 10:21
          piotr_57 napisał:

          > Czytam fora już kilka lat, różne rzeczy napotkałem. Ale taki stek bzdur rzadko
          > się trafia.
          > Tego na pewno nie pisał mężczyzna. Wcale bym się nie zdziwił gdybyś to ty była
          > tą niewierną żoną.
          > A to "stwierdzenie" psychologa to już sam "cymes", jak mawiali nasi, starsi w w
          > ierze, bracia.


          Co ty za chrzanisz znawca od forum się znalazł i psycholog ze zna zagadnienie z psychologii. Doradzają mu to nie krytykuj kogoś kto doradza tym bardziej ze sam w takiej sytuacji nie byłeś to się nie wypowiadaj. Jeśli chodzi o to to fakt stary ze każdy po zdradzi jak dostanie wybaczenie nigdy już tego nie zrobi no chyba że mowa o patologii gdzie wszyscy najebani i daje dupy żeby się napić. Ale większość partnerek po zdradzie staje się inna osoba bo do końca życia tego żałuję. Chyba ze nie kocha ale jak prosi o wybaczenie to kocha.
          • piotr_57 Re: Odkryłem zdrade żony 25.11.10, 13:55
            markwqe napisał:

            Jeśli chodzi o to to fakt
            > stary ze każdy po zdradzi jak dostanie wybaczenie nigdy już tego nie zrobi

            :D:D:D

            Al
            > e większość partnerek po zdradzie staje się inna osoba bo do końca życia tego ż
            > ałuję.

            Takie pierdoly to Ty swoim dzieciom opowiadaj, o ile masz je czym zrobić :D:D
    • kot99987 Re: Odkryłem zdrade żony 24.11.10, 09:01
      chlopie wiem ze ci ciezko i to tak szybko nie minie bylem w tej samej sytuacji. Dreczy mnie do tej pory ale nic nie mowie bo ciagle jestem w strachu ze mioze to zrobic. Choc wybczylem nie jest to latwe ale przemysl sobie to masz tyle do stracenia to wszytsko jak mowisz robiles om dziecko Ja tez mam dziecko i zrobilesm to dla niego. Jestesmy juz po zdradzie 6 lat i nie zaluje tego jak nie sprobujesz to nigdy sie nie przekonasz ze moze byc dobrze a ona napwno wezmie sobie to do serca ze skrzywdzial moze kiedys ty jej sie tak odwdzieczysz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka