Dodaj do ulubionych

Żona kochance wilkiem?

19.01.11, 11:56
Pytanie do wszystkich, bez względu na płeć, wiek i doświadczenie życiowe. Jak myślicie, czemu ta biedna kochanka jest przedmiotem niechęci, odrazy czy wręcz nienawiści żon? Wszak ona tylko uzupełnia braki, nieprawdaż?
Obserwuj wątek
    • rybka.11 Re: Żona kochance wilkiem? 19.01.11, 12:00
      amanda-lear napisała:

      Wszak ona tylko uzupełnia braki, nieprawdaż?
      ___________________________
      prawdaż, prawdaż;-)))) Czyli ogólnie rzecz biorąc, mozna powiedziec, że "wyręcza" biedną żonę w wielu pracach (np "ręcznych robótkach", "oralnych wypowiedziach";-))) ) za co zdradzane zony powinny byc bardzo wdzięczne wszystkim kochankom swych mężów..;-)))
      • facettt wyjelas mi to z ust 19.01.11, 12:26
        rybka.11 napisała:


        > prawdaż, prawdaż;-)))) Czyli ogólnie rzecz biorąc, mozna powiedziec, że "wyręcz
        > a" biedną żonę w wielu pracach (np "ręcznych robótkach", "oralnych wypowiedziac
        > h";-))) ) za co zdradzane zony powinny byc bardzo wdzięczne wszystkim kochankom swych mężów..;-)))


        wyjelas mi to z ust.
        jasne, ze te "dzietne" i do tego pracujace zawodowo zony powinny byc wdzieczne, ze ktos ich w pozostalych "robotkach domowych" wyrecza

        I poniekad sa.

        Problem tylko w tym, ze wykonujac niekompletnie swoje statutowe obowiazki - boja sie, ze straca cala POSADE :)
        • salma75 Re: wyjelas mi to z ust 19.01.11, 12:29
          facettt napisał:

          > Problem tylko w tym, ze wykonujac niekompletnie swoje statutowe obowiazki - boj
          > a sie, ze straca cala POSADE :)

          Sumiennym pracownikiem trza być, o!
        • rybka.11 Re: wyjelas mi to z ust 19.01.11, 12:30
          facettt napisał:


          >
          > Problem tylko w tym, ze wykonujac niekompletnie swoje statutowe obowiazki - boj
          > a sie, ze straca cala POSADE :)
          ______________________________
          otóż to..;-) I to na tym tle pojawia się "konflikt interesów"..;-)))
          • facettt jasne. 20.01.11, 22:20
            rybka.11 napisała:
            > otóż to..;-) I to na tym tle pojawia się "konflikt interesów"..;-)))


            chcialbym cie miec za siostre
      • yenna_m Re: Żona kochance wilkiem? 21.01.11, 01:07
        rybka.11 napisała:

        > amanda-lear napisała:
        >
        > Wszak ona tylko uzupełnia braki, nieprawdaż?
        > ___________________________
        > prawdaż, prawdaż;-)))) Czyli ogólnie rzecz biorąc, mozna powiedziec, że "wyręcz
        > a" biedną żonę w wielu pracach (np "ręcznych robótkach", "oralnych wypowiedziac
        > h";-))) ) za co zdradzane zony powinny byc bardzo wdzięczne wszystkim kochankom
        > swych mężów..;-)))

        i na tej samej zasadzie męzowie powinni byc niezmiernie wdzieczni przyjacielom malzonek :)
    • salma75 Re: Żona kochance wilkiem? 19.01.11, 12:09
      No teraz to pojechałaś :))))).

      Ty weź idź ogłoś swą odkrywczą myśl na jakimś forum dla zdradzonych, co? ;)
      • rybka.11 Re: Żona kochance wilkiem? 19.01.11, 12:11
        salma75 napisała:

        > No teraz to pojechałaś :))))).
        >
        > Ty weź idź ogłoś swą odkrywczą myśl na jakimś forum dla zdradzonych, co? ;)
        _____________________________
        a to tylko wtedy jak "samobójstwo" zechce popełnić..;-))))
        >
        >
        • salma75 Re: Żona kochance wilkiem? 19.01.11, 12:21
          rybka.11 napisała:

          > a to tylko wtedy jak "samobójstwo" zechce popełnić..;-))))

          Nie, nie... Niech idzie i dzielnie broni swojej teorii ;).
          • rybka.11 Re: Żona kochance wilkiem? 19.01.11, 12:33
            salma75 napisała:


            >
            > Nie, nie... Niech idzie i dzielnie broni swojej teorii ;).
            >
            > ___________________________
            jeszcze nie pora na mnie;-) Pożyję troszkę, pobedę kochanką, żoną..;-)) a jak mnie kiedy mąż/kochanek zdradzi i bedę chciała pożegnac ten swiat, to zapodam ten temat na wskazanym przez Ciebie forum..;-)))
        • kalllka Re: Żona- kochance 19.01.11, 12:37
          no prosze jaki temat do zartow.
          trzeba miec "dystans" do siebie Rybo- by zartobliwie strzelajac oczami wokol, innym luski z oczu zdejmowac.
          a ponoc tylko krolisie widza do tylu-pewnie dlatego, ze Sa daltonistki.

          ps
          odpowiadajac amandzie na temat, wydaje sie dla mnie, ze istota tak postawionego pytania jest klamstwo. przerzucanie dopowiedzialnosci na druga strone i stosowanie wygodnego relatywizmu za brak swiadomosci.
          bo trudno winic wielowiekowy system i tradycje zwiazkow miedzyludzkich, za indywidualne gglupstwo i powierzchownosc.
          • rybka.11 Re: Żona- kochance 19.01.11, 12:40
            kalllka napisała:

            > no prosze jaki temat do zartow.
            > trzeba miec "dystans" do siebie Rybo- by zartobliwie strzelajac oczami wokol,
            > innym luski z oczu zdejmowac.
            > a ponoc tylko krolisie widza do tylu-pewnie dlatego, ze Sa daltonistki.
            >
            ________________________________________
            kalllko....;-)
            ja dystans do siebie posiadam i ogólnie do "wszystkiego" dystans posiadam... dlatego potrafie się śmiac z rzeczy, które nie sa miłe, ale które i byc może mnie dotyczą... (bo nie masz gwarancji, że zdradzana nie byłam, ani ja gwarancji nie mam, że zdradzona nigdy nie będę...)
            A poczucie humoru?...;-) no trudno - jedni je maja - inni- niekoniecznie..;P
            • kalllka Re: Żona- kochance 19.01.11, 13:12
              o tym wlasnie pisze,ze
              zona-kochance winna byc
              Vice-Wersal:)

          • amanda-lear Re: Żona- kochance 19.01.11, 13:10
            kalllka napisała:


            > odpowiadajac amandzie na temat, wydaje sie dla mnie, ze istota tak postawioneg
            > o pytania jest klamstwo. przerzucanie dopowiedzialnosci na druga strone i stoso
            > wanie wygodnego relatywizmu za brak swiadomosci.
            > bo trudno winic wielowiekowy system i tradycje zwiazkow miedzyludzkich, za indy
            > widualne gglupstwo i powierzchownosc.

            Kalko, parę razy pisałam,że zarówno żona jak i kochanka są ofiarami i nadal to podtrzymuję. Zdradzanym żonom trudno to zrozumieć, bo łatwiej oskarżyć obcą kobietę, niż dostrzec błąd w sobie. Tak w sobie właśnie, w tym że się źle ulokowało uczucia, w tym, że niedostatecznie dbało się o związek, w tym że się nie dostrzegło nadchodzącego trzęsienia ziemi... Absolutnie nie twierdzę przy tym, że kochanki wchodzą w taki układ bezinteresownie. Robią to z różnych pobudek...
            • lady.anna Re: Żona- kochance 19.01.11, 13:32
              amanda-lear napisała:
              > Kalko, parę razy pisałam,że zarówno żona jak i kochanka są ofiarami i nadal to
              > podtrzymuję.

              nie zgadzam się (mogę, prawda?)
              nie jestem żadną ofiarą ;)
              nie będę kontynuować tradycji nieświadomości pomimo
              że medialnie lepiej wygląda
              • amanda-lear Re: Żona- kochance 19.01.11, 13:44
                lady.anna napisała:

                > amanda-lear napisała:
                > > Kalko, parę razy pisałam,że zarówno żona jak i kochanka są ofiarami i nad
                > al to
                > > podtrzymuję.
                >
                > nie zgadzam się (mogę, prawda?)

                Oczywiście, że możesz:)

                > nie jestem żadną ofiarą ;)

                Zdaje Ci się;)
                A' propos zdawania, był taki stary kawał : Jak studenci medycyny zdawali egzamin z anatomii. Profesor zapytał studenta i studentkę czy w męskim członku są kości. Student odpowiedział : nie nie ma, a studentka tak są. A profesor na to: pan zdał, a pani...się zdawało;)

                > nie będę kontynuować tradycji nieświadomości pomimo
                > że medialnie lepiej wygląda

                Według Ciebie nie jesteś ofiarą i panujesz nad swym życiem, ok, skoro wolisz w to wierzyć...Ponoć wiara czyni cuda, tylko co mają zrobić ci niewierzący?

                • lady.anna Re: Żona- kochance 19.01.11, 13:52
                  amanda-lear napisała:
                  > Według Ciebie nie jesteś ofiarą i panujesz nad swym życiem, ok, skoro wolisz w
                  > to wierzyć...Ponoć wiara czyni cuda, tylko co mają zrobić ci niewierzący?

                  panuję w tym układzie nad swoim życiem lepiej, niż bywało to za innych czasów
                  trudno dyskutowac z kimś, kto lepiej od nas wie, czego chcemy i zna lepiej powody, które nami kierują ;)

                  niewierzącym polecam nadstawić tyłek, by im życie dokopało
                  wtedy człowiek bardzo szybko uczy się mysleć ;)
                  • amanda-lear Re: Żona- kochance 19.01.11, 21:51
                    Życie równo kopie i tych wierzących i tych nie wierzących. Zdecydowanie łatwiej odsunąć od siebie i zrzucić odpowiedzialność na siłę wyższą tym pierwszym. Niemniej ja nie o tym.
                    Nie przesadzaj, pytam tylko nie znam ani powodów ani nie wiem czego chcecie, powiem więcej, często łapię się na tym, że nie bardzo jestem pewna czego ja sama chcę. Dużo łatwiej mi wymienić to, czego nie chcę. Skoro twierdzisz, że panujesz nad swym życiem lepiej niż kiedyś pozostaje mi to przyjąć do wiadomości i nawet cieszyć się wraz z Tobą z tej umiejętności, którą doskonalisz.
              • kalllka Re: Żona- kochance 19.01.11, 14:35
                ofiary amando, to znaczy "ofiarowywac"?
                to jak, logicznie tym sposobem -wspolnym dzieciom,milosc dac?
                ps
                dla mnie- swiadomosc, to wlasciwa droga edukacji.
                by nie byc goloslowna przyozdobie wlasciwa dla mnie cycata. przeczytana pare dni temu ale po meczacym winie zagubiona.
                niemniej, w dobranym sensie przed mowczynie- niedopowiedziana

                (...)Pisanie(...) jest przyjemnoscia, ale pozwala tez najbardziej zblizyc sie do oryginalu
                Scisle mowiac, mistrzowie pokroju Flamela, wybraliby welin ( z cielecej skory), ale oprocz tego, ze jest koszmarnie drogi ( co nie znaczy ze pergamin jest "tani" w jakimkolwiek znaczeniu tego slowa), dla przecietnego amerykanskiego potentata medialnego, ktory pragnie zrobic wrazenie na swej nowej ukochanej, wegetariance woda i zwiedlym szpinakiem, karmionej,welin jest nie do przyjecia.( I chociaz pergamin powstaje z owczej skory, w jakis przewrotny sposob okazuje sie, ze z nim nie ma takich problemow;moze samo slowo wywoluje odpowiedni rezonans kulturowy, ktory ucisza skrupuly i oczyszcza wszystkich z winy.
                {Na kazdym kroku niekonsekwencja.}
                A moze (....) jak wiekszosc ludzi po prostu nie zdaje sobie sprawy, z czego robi sie pergamin).
                W kazdym razie arkusze welinu, poddawane wspolczesnej obrobce robia sie zbyt sztywne, zbyt wysuszone lub zbyt tluste; i nawet pergamin wymaga wielu dodatkowych zabiegow, by przywrocic mu wlasciwa konsystencje po tych wszystkich srodkach chemicznych, ktorymi sie go faszeruje.(...)
                • amanda-lear Re: Żona- kochance 19.01.11, 22:15
                  Kajuś droga wybacz dziś nie odpowiem na Twego posta, bom nie w formie. Twoje posty wymagają skupienia, a ja po jajeczkowaniu właśnie jestem;) Czy to się nigdy nie skończy? No tak głupio pytam... przecież;)))
                  Ps. a jakim Ty winkiem się raczyłaś? Może poślesz butelczynę, wypiję, przetrzeźwieję, przeczytam raz jeszcze i się ustosunkuję;)
                  • kalllka Re: Żona- kochance 19.01.11, 22:35
                    e, to sikacz byl.
            • iamhier Re: Żona- kochance 20.01.11, 19:42
              do amanda-lear-nie da się zmienić cudzego popędu płciowego.A tak zaczyna się każdy uczucie i kazdy związek (za wyjątkiem ludzi innej orientacji).Męża też się nie da przesterować.Jeśli nawet zmusi sie go do nie zdradzania,to i tak te "uczucia" do żony nie wrócą.Dlaczego? Ano dlatego,że namiętność wygasa bezpowrotnie i nie można jej udawać.Uczucia można udawać,tego nie.Teoretycznie można sztucznie podtrzymywać pozycie małżeńskie tylko to i tak niczego nie zmieni-pan będzie myślał i pragnął kochanki.Nawet jak odwagi brak,by plan ten zrealizować.Nie zdobędzie jednego obiektu pożądania,zdobędzie następny.

              Przykro mi.Wiem jak to działa,sama byłam w takiej sytuacji.

              Czy warto ratować taki układ ? Odpowiedź brzmi nie.Warto tylko zadbać o dzieci z tego układu (jeśli są ) i jakoś się dogadac,nie zawsze znaczy rozstać.
          • mariuszg2 Re: Żona- kochance 19.01.11, 14:20
            kalllka napisała:

            > odpowiadajac amandzie na temat, wydaje sie dla mnie, ze istota tak postawioneg
            > o pytania jest klamstwo. przerzucanie dopowiedzialnosci na druga strone i stoso
            > wanie wygodnego relatywizmu za brak swiadomosci.
            > bo trudno winic wielowiekowy system i tradycje zwiazkow miedzyludzkich, za indy
            > widualne gglupstwo i powierzchownosc.

            Kajka...szczerze mówiąc miałem Cię dość ale powyższa wypowiedź robi wrażenie...jest celująca i genialna! Nie ma w mojej opini lizusostwa ani obłudy...Serio... Szacun...100 %
      • amanda-lear Re: Żona kochance wilkiem? 19.01.11, 13:01
        salma75 napisała:

        > No teraz to pojechałaś :))))).
        >
        > Ty weź idź ogłoś swą odkrywczą myśl na jakimś forum dla zdradzonych, co? ;)

        Myślisz,że się boję tego forum? Zapewniam, że wcale:) Jednak wrzucanie tych samych wątków na różnych forach przez niektórych uznawane jest za trolling, więc pozostanę tu gdzie jestem;p
        Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby ponieść tę dobrą nowinę na wskazane forum i skrzyknąć wszystkie zdradzane żony, aby przybyły z odsieczą:) Przynajmniej jakiś ruch tu wprowadzimy, bo nudą wieje:) Niech se biedaczki odbiją na mnie, te nieudane związki, ten strach przed samotnością, ten dysonans między życiem w związku z kimś, kto je permanentnie oszukuje, a strach przed nowym życiem...Coś trzeba woleć, a życie jest sztuką wyboru. Tyle... pojechałam, wiem...uwielbiam sporty ekstremalne;)
    • lady.anna Re: Żona kochance wilkiem? 19.01.11, 13:10
      aj tam, od razu wilkiem
      czasem sąsiadką, koleżanką, a nawet przyjaciółką czy siostrą ;)

      będę potępiała zdradę jednocześnie broniąc jej
      da się ;)
    • lady.anna Re: Żona kochance wilkiem? 19.01.11, 13:53
      amanda-lear napisała:
      > Wszak ona tylko uzupełnia braki, nieprawdaż?

      niiiiiii
      powoduje braki :P

      • amanda-lear Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 21:01
        lady.anna napisała:


        >
        > niiiiiii
        > powoduje braki :P

        Anuś, tyź ze Ślunska jest?
    • mariuszg2 Re: Żona kochance wilkiem? 19.01.11, 14:23
      amanda-lear napisała:

      > Pytanie do wszystkich, bez względu na płeć, wiek i doświadczenie życiowe. Jak m
      > yślicie, czemu ta biedna kochanka jest przedmiotem niechęci, odrazy czy wręcz n
      > ienawiści żon? Wszak ona tylko uzupełnia braki, nieprawdaż?

      Mandzia ciekawe skąd u Ciebie inspiracja do akich tematów?
      • salma75 Re: Żona kochance wilkiem? 19.01.11, 14:26
        mariuszg2 napisał:

        > amanda-lear napisała:
        >
        > > Pytanie do wszystkich, bez względu na płeć, wiek i doświadczenie życiowe.
        > Jak m
        > > yślicie, czemu ta biedna kochanka jest przedmiotem niechęci, odrazy czy w
        > ręcz n
        > > ienawiści żon? Wszak ona tylko uzupełnia braki, nieprawdaż?
        >
        > Mandzia ciekawe skąd u Ciebie inspiracja do akich tematów?

        Przeca wszyscy znają odpowiedź :).
        • amanda-lear Re: Żona kochance wilkiem? 19.01.11, 21:55
          salma75 napisała:

          > Przeca wszyscy znają odpowiedź :).
          >
          Taaak? To tylko ja nic o tym nie wiem?
      • amanda-lear Re: Żona kochance wilkiem? 19.01.11, 21:58
        mariuszg2 napisał:

        > Mandzia ciekawe skąd u Ciebie inspiracja do akich tematów?

        No...bo ja nie umiem się na żadną z tych ról ...zdecydować;(
        • mariuszg2 Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 08:58
          amanda-lear napisała:

          > mariuszg2 napisał:
          >
          > > Mandzia ciekawe skąd u Ciebie inspiracja do akich tematów?
          >
          > No...bo ja nie umiem się na żadną z tych ról ...zdecydować;(

          To może obydwie role weź....idealny układ :)
          • amanda-lear Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 21:54
            mariuszg2 napisał:

            >> To może obydwie role weź....idealny układ :)

            Nieee, jam aktorka charakterystyczna ;p
    • akle2 Re: Żona kochance wilkiem? 19.01.11, 16:38
      No właśnie, powinny przecież zrobić żółwika.
      • salma75 Re: Żona kochance wilkiem? 19.01.11, 21:04
        akle2 napisała:

        > No właśnie, powinny przecież zrobić żółwika.

        Pozostając w tematyce zwierzęcej raczej baranka...w ścianę, obie :).
    • cus27 Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 05:30
      Amando-lear ,a moze to panowie(kochankowie) "tworza" takie...opinie ?
      • amanda-lear Re: Żona kochance wilkiem? 21.01.11, 15:38
        cus27 napisała:

        > Amando-lear ,a moze to panowie(kochankowie) "tworza" takie...opinie ?

        I tak być może, pytanie jednak w jakim celu zatem to robią?:)
    • tow.ortalion A nie wilczycą? 20.01.11, 07:50
      No text
      • amanda-lear Re: A nie wilczycą? 20.01.11, 20:45
        tow.ortalion napisał:

        > No text
        >
        >
        Jaaasne, jak się nie ma nic sensownego do dodania to się czepia gramatyki;)))
        • tow.ortalion Re: A nie wilczycą? 20.01.11, 22:55
          amanda-lear napisała:

          > Jaaasne, jak się nie ma nic sensownego do dodania to się czepia gramatyki;)))


          Logiki raczej

          :)
          • amanda-lear Re: A nie wilczycą? 20.01.11, 23:09
            tow.ortalion napisał:

            > amanda-lear napisała:
            >
            > > Jaaasne, jak się nie ma nic sensownego do dodania to się czepia gramatyki
            > ;)))
            >
            >
            > Logiki raczej
            >
            > :)
            >
            Nie zgodzę się:) Gdybym użyła łupur zamiast wadera mógłbyś mi to zarzucić:)
    • antykonformista bo tak się utarło w społeczeństwie 20.01.11, 19:26
      kobieta chce mieć swojego mężczyznę na wyłączność
      mimo że tysiące lat ewolucji podpowiadają co innego.

      dobry samiec miał wiele żon
      zły samiec (chory, biedny słaby) nie miał nic.

      to co dobre, przez tysiące lat trwało, ale ostatnie -set lat to zniszczyły.

      zniszczyły z prostego powodu: zły (słaby głupi) sfrustrowany samiec mógł się wyposażyć w broń i własnoręcznie wymordować setki niewinnych ludzi. stąd właśnie ewolucja dość szybko zaadaptowała się i wszczepiła nam

      MONOGAMIĘ.

      oczywiście nadal najlepsze samce mogą żyć w bigamii, czy nawet poligamii, ale jest to utrudnione na tyle, by się szaraczkom zbytnio nie zachciewało. mają swoje samice w liczbie sztuk 1 dosiąść, posiąść i zniewolić i trwać w nich do usranej śmierci.

      rolę jedynej wybranej księżniczki swojego samca wszczepia się dziewczynkom od 4-8 roku życia czyli na dekadę przed jej pierwszym partnerem circa.

      oczywiście nie bez swojej roli do odegrania jest tu matka kobiety, tzw "teściowa". początkowo zainteresowana by kobieta w ogóle nie miała mężczyzny, z czasem oswaja się z tym że mężczyzna będzie, ale ma być pośledniej jakości i co najwyżej jeden. tak, by na stare lata konkurencji dla córki nie było i córka ma być na wyłączność matki. mąż córki (w liczbie 1) - rozwiedziony lub w grobie.

      tylko naszkicowałem problem, ale temat jest dla mnie męczący więc się rozpisywać nie będę :)
      • amanda-lear Re: bo tak się utarło w społeczeństwie 20.01.11, 21:15
        Antykonformisto, z ciekawością przeczytałam Twą wypowiedź, szczególnie zaciekawił mnie fragment o matce kobiety, rzuca to nowe światło na tę sprawę. Zatem uważasz, że to nastawienie matki w sumie powoduje wrogie nastawienie żony względem kochanki? I gdyby nie jej (teściowej) zajadłość, to ta zdradzana żona nadal chętnie trwała by przy mężu?
        • antykonformista Re: bo tak się utarło w społeczeństwie 20.01.11, 22:33
          teściowa to tylko jeden z problemów i to ten mniej "szeroko społeczny" a bardziej "mikro społeczny".

          teściowe mają ważną rolę do odegrania w tym chorym trójkącie (w przeciwieństwie do zdrowych trójkątów, hehe) i z mojego punktu widzenia to wygląda tak:

          - teściowe są głosem społeczeństwa w głowie kobiety. jej społecznym treserem i w pewnym sensie właścicielem. zainwestowały swoje (zdrowie, pieniądze, figurę, trzymanie moczu, brak rozstępów) i swoje chcą odebrać. dlatego przez całe życie swoje (a jest to 30% około życia swojej córki) wpieprzają się w jej życie;
          - teściowe chcą, by życie córek wyglądało tak jak ich; ani znacznie lepiej, ani znacznie gorzej; a najważniejsze (i tu już nie musi być podobieństwa) - by córka na "stare lata" nie żyła szczęśliwie w swojej rodzinie, tylko by się szybko rozstała z mężem, lub by sobie umarł sam znacznie wcześniej.
          - dlatego właśnie w interesie matki/teściowej jest, by partner córki był słaby, głupi, chory, najlepiej bez ręki i oka.... ok, przesadzam - ale ma być byle jaki; zauważyłem na przykładach z życia, jak takich właśnie wątłych pantofli teściowe uwielbiały, natomiast silnych "zdrowych" facetów których córka uwielbia - takich facetów teściowe NIENAWIDZĄ. i to nienawidzą "bo tak" a nie z jakiegoś konkretnego powodu (pije, bije, puszcza się, jest alkoholikiem, hazardzistą, członkiem legii cudzoziemskiej albo pseudokibolem)

          Niektóre (bo cały mój wywód dotyczy niektórych tylko, może 30% związków "matka-córka") kobiety na pewno by miały szerzej otwarte umysły, gdyby nie ich teściowe. Wybierałyby sobie tych "lepszych" partnerów, zamiast zakompleksione szczurki (co to nie są konkurencją dla mamusi). Przy silnejszej więzi z partnerem po pierwsze część miałaby mniej powodów do zdrady (część partnerów) po drugie nie było by podjudzania i napinania się na kochankę (teściowe tylko szukają pretekstu, by córka zostawiła męża, więc szukanie jego kochanki to podstawowe zajęcie teściowej).

          Warto by prześledzić dzieje par, w których jest bardzo słaba (lub w ogóle nie-toksyczna) więź "żony" i teściowej. Wnioski imho byłyby bardzo interesujące. Ilość i rola kochanek - tym bardziej. Z całą pewnością byłoby kompletnie inaczej, niż w parach, u których teściowa stoi na straży (czego?) i ma bardzo istotną rolę do odegrania w rodzinie.


      • smetek_pstry Dla kogo dobre 21.01.11, 09:08
        A cóż to za bzdury są... Poligamia jako raj, to jedynie dla faceta. W większości takich związków, są konflikty i swary pomiędzy żonami. Ponadto "pierwsza żona" traktuje inne jako służbę.
        • amanda-lear Re: Dla kogo dobre 21.01.11, 11:23
          smetek_pstry napisała:

          > A cóż to za bzdury są... Poligamia jako raj, to jedynie dla faceta. W większoś
          > ci takich związków, są konflikty i swary pomiędzy żonami. Ponadto "pierwsza żon
          > a" traktuje inne jako służbę.

          Nawet koalicję zawiązują,niektóre...oczywiście nie te ze ścisłej czołówki;)
    • iamhier Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 19:34
      ŁUDZISZ SIĘ.Bez względu na to co byś nie robiła w związku jeśli facet zechce mieć kochankę, będzie ją miał.I nie jest to jakieś wyrównywanie niedoborów.

      Zły dobór,kochana,zły dobór.

      Po protru potraktowałaś związek jako dobrą lokatę na przyszłość,mimo iż iskrzenie było takie sobie i dobrze wiedziałaś ,że z sexem będą problemy,z uczuciami też.Ewentualnie chciałaś poprawić sobie humorek panem (masz kompleksy).Głównie takie panie tu wpisują dyrdymały.Mega frustracja!
      • iamhier Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 19:47
        reasumując zyskałas z 1000 zł więcej na dzieci,lub jakieś tam inne dobro,moze niepewny awans zawodowy (i tak kazdy traktuje cie jak idiotke),a stracilas wszystko (nawet jak sie z nim nie rozwiedziesz zeby podenerowac kochanke),to i tak nigdy szczesliwego zycia miec juz nie bedzisz,sexu tez.Z doswiadczenia wiem,ze zaborcze zony co madrzejsi traktują na równi z osobami chorymi psychicznie badz resocjalizowanymi (ze wzgledu na agresje).Ja zawsze zgłaszam takie przypadki na Policje....(i dobrze robię jak sie w czasie okazuje).To szczegolny rodzaj terroryzmu spolecznego.
        • iamhier Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 19:56
          jeszcze bardziej szczególny rodzaj patologii spolecznej stanowia dla mnie rozwódki majace problem z alimentami (urojony bądz realny).Te to już pod sąd "podpadają".Do tego dochodzą jeszcze "łapaczo-ciężarówki"-to już cięzki odchyl niejednokrotnie na dodatek przez kilka miesiecy nietykalny,ze wzgledu na odmienny stan....Te są oddane pod dozór by w natłoku hormonów nie zrobiły komuś ciężkiej krzywdy (co jest b.realne i prawdopodobne).

          Ja jestem kobieta i stany powyzsze tak wlasnie kwalifikuje.Łącznie z przyśpiewnikami tych pan,robiacymi pranie mozgu na forach (pomoc wychowawcza,z tymi samymi frustracjami).
        • amanda-lear Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 20:21
          Iamhier...przeważnie staram się nie oceniać innych i ich nie atakować personalnie, wychodząc z założenia, że nie wiem o nich dużo, więc mogę skrzywdzić swoją oceną daną osobę. Niemniej jednak, na atak personalny wobec siebie nie pozwolę nikomu, a już na pewno nie komuś, kto szczyci się tym,że ma biuścik D przy rozmiarze 36...
          Miej sobie dziewczę to wysokie mniemanie o sobie, zgodnie z cytatem z pewnego polskiego filmu: " Jak dziewczyna jest ładna...i w ogóle atrakcyjna...to musi swoje atuty wykorzystywać, swoją atrakcyjność, nie? Musisz mieć sponsora.. Tylko nie myśl sobie , że facet mi płaci jakieś tam 100 zł za seks, bo on mi płaci o wiele więcej ... 200, czy 300 ... zabiera mnie do knajp, klubów, na zakupy, to jest inne życie. Na poziomie!"

          Oczywiście rozumiem, że trolling rządzi się swoimi prawami, a z tego co kiedyś przeczytałam: niekarmiony troll zdycha śmiercią naturalną, więc pozwolę ci w spokoju...odejść.
          • iamhier Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 20:39
            do amanda-lear-ataków personalnych na forach dokonują podobne do Ciebie osoby.Prócz powyżej wymienionych walorów mam też wiele innych.Reklamy nie potrzebuje....tej szeptanej....hehe.....bronie się sama.
            • amanda-lear Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 20:51
              iamhier napisała:

              > do amanda-lear-ataków personalnych na forach dokonują podobne do Ciebie osoby.P
              > rócz powyżej wymienionych walorów mam też wiele innych.Reklamy nie potrzebuje..
              > ..tej szeptanej....hehe.....bronie się sama.

              Jaaasne;) no comment.
              • wymiatator1 Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 22:12
                Daj se spokój - to sfrustrowana wieśniara, wszyscy to wiedzą.
                • iamhier Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 22:18
                  do wymiatator-no niech ci będzie...skoro jest ci lżej...to ja cię nie będę wyprowadzała z błędu...
                  Nie trać jednak zimnej krwi...Takie osoby nie są odbierane zbyt pozytywnie.W mieście szczególnie....Choć faktem jest,że takie fora i "podchody" są raczej cechą sfrustrowanych wieśniaczek....mentalnych...No,cóż ...tonący brzytwy się chwyta.
        • cus27 Iamhier... 21.01.11, 07:49
          "Trollowka" z Ciebie ,albo ...naiwniaczka...stuprocentowa !!!
    • siodmykrasnoludek Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 19:50


      a ja moze z innej strony: dlaczego maz patrzy na kochanka wilkiem? przeciez tylko uzupelnia braki?
      • iamhier Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 20:00
        bo zakazić mogą HPV ,HIV czy innym świństwem.To brudasy.Te pod nadzorem kuratora winny być jak do szarpaniny dochodzi miedzy kochankiem,a mezem.
    • massinga Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 20:08
      No coz, jak mozna sie zgadzac na nielojalna konkurencje, co zgarnia tylko zyski a nie wklada kapitalu? Jakie to uzupelnianie brakow? To po prostu wykorzystywanie nieuwagi konkurenta. Byloby dobrze, gdyby kochanka na rowni z zona dzielila sie obowiazkami domowymi, to wtedy moglibysmy ocenic, czy nadal ma tyle sily i ochoty, by "wypelniac braki".
      • iamhier Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 20:36
        Kochanka nic tu nie zyskuje.Zyskuje wyłącznie żona.
        Co do sytuacji żony emocjonalnej:zainwestowała,nic nie zyskała.Nic nie zyskała,bo przeliczyła swoje biologiczne możliwości.Pożądania nie da się kupić.Sex tak (ten małżeński też).Nic na to nie poradzi,że mąż bardziej kocha panią z drogi niż ją.
      • amanda-lear Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 20:43
        Odnotowano? Bardzo słuszna uwaga, kochanka powinna przynajmniej prasować te nieszczęsne koszule;)
        Niemniej z tym kapitałem bym nie przesadzała, wkłada kapitał czasu, który mu poświęca.
        • iamhier Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 20:47
          do amanda-od tego to pan mąż ma żonę.Jak mniemam żona była w pełni sprawna psychicznie gdy brała z nim slub.Tak więc o co chodzi? Niech zona nie prasuje koszul,gdy pan mąż zdradza.Udry na udry,coś za coś.....
    • adellante12 Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 21:55
      Proste jak pierd...nie
      Kochanka jest ucieleśnieniem tego wszystkiego co zonie brakuje, jest potwierdzeniem kazdego jej kompleksu, jestpotwierdzeniem kazdej chwili jej zwatpienia we własną wartość, jest żywym dowodem na to czym martwi się codziennie spogladając w lustro.

      Jesli nadal nie kumasz spróbuj zaprzyjaźnic sie kiedys z kobietą która bedzie kochanką twojego faceta.. Gdy role się odwróca zrozumiesz. Jesli wówczas tez nie zrozumiesz znaczy się ze jestes skończonym deklem i zaden z postów w tym watku tego nie zmieni..
      • iamhier Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 22:10
        do adellante-to wyłącznie jakiś tam precedens taki schemat.Niestety nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistosci....poniewaz gdy sie umiesci 1 faceta i kilka koibet w jednym pokoju,to on chce sypiac z 1 ,gora 2,a one wszystkie sie znaja i powinny jakos umiec go zmanipulowac ku sobie.A jednak im to nie wychodzi...hehehe...
        Bo widzisz....istota namietnosci jest to,ze jej sie nie da zmanipulowac.A reszte tak....Biologii jeszcze nikt nie przeskoczyl....i uwierz kochanka nie jest uzupelnieniem zony.To samopocieszanie sie na otarcie łez i urazonego ego....
      • amanda-lear Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 22:20
        adellante12 napisał:

        > Proste jak pierd...nie
        > Kochanka jest ucieleśnieniem tego wszystkiego co zonie brakuje, jest potwierdze
        > niem kazdego jej kompleksu, jestpotwierdzeniem kazdej chwili jej zwatpienia we
        > własną wartość, jest żywym dowodem na to czym martwi się codziennie spogladając
        > w lustro.
        >
        > Jesli nadal nie kumasz spróbuj zaprzyjaźnic sie kiedys z kobietą która bedzie k
        > ochanką twojego faceta.. Gdy role się odwróca zrozumiesz. Jesli wówczas tez nie
        > zrozumiesz znaczy się ze jestes skończonym deklem i zaden z postów w tym watku
        > tego nie zmieni..

        O.K. najpierw dzięki za odpowiedź na zadane pytanie. Jasne, proste i rzeczowe wyjaśnienie. Wynika z niego, że żony nie akceptują kochanek i są do nich wrogo nastawione, ponieważ obnażają one ich braki.
        A teraz uwaga. W którym miejscu wyczytałeś/aś, że ja nie rozumiem?

        Jak myślicie, czemu ta biedna kochanka jest przedmiotem niechęci, odrazy czy wręcz nienawiści żon? Wszak ona tylko uzupełnia braki, nieprawdaż?

        Pytanie brzmiało jak myślicie, a nie było tam zawartego mojego zdania na ten temat.
        Ulżyłeś/ aś sobie wyzywając mnie od skończonych dekli ? Jeśli tak, to cieszę się, że mogłam pomóc;)
        • leziox Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 22:39
          Ch.ja klade na wasza filozofie i zbedne marudzenie.
          Kochanka sluzy mnie do pieprzenia a nie do filozofii.I chocbyscie sie zapluly po uszy,to i tak nie zmienicie swiata,a czlek przez páczkowanie rozmnazac sie nie bedzie.
        • oldbay Re: Żona kochance wilkiem? 20.01.11, 23:06
          Napisałaś: Wszak ona tylko uzupełnia braki, nieprawdaż?
          Nieprawdaż=czyż nie jest to prawdą, czyż nie mam racji. A więc jednak to jednak jest twoje zdanie.
          • amanda-lear Re: Żona kochance wilkiem? 21.01.11, 01:42
            oldbay napisała:

            > Napisałaś: Wszak ona tylko uzupełnia braki, nieprawdaż?
            > Nieprawdaż=czyż nie jest to prawdą, czyż nie mam racji. A więc jednak to jednak
            > jest twoje zdanie.
            >

            To oczywista oczywistość, że kochanka uzupełnia braki...czego, no, to już indywidualna sprawa jest. Natomiast zdanie wcześniej brzmiało:

            Jak myślicie, czemu ta biedna kochanka jest przedmiotem niechęci, odrazy czy wręcz nienawiści żon?

            I tego dotyczyło również główne pytanie w wątku i w temacie, dotyczące wrogości żon w stosunku do kochanek. Tak naprawdę, można by się zacząć zastanawiać, nad stosunkiem kochanek do żon, ale to już temat na inny wątek.

            Ps. Bardzo łatwo wyjmując zdanie z kontekstu przedstawić je w zupełnie innym świetle, nie będę tu się rozwodzić nad tym, czemu ten zabieg ma służyć i jak to się określa fachowo.
    • mariuszg2 do iamhier 20.01.11, 22:50
      droga iamhier.... jako przedstawiciel samczej części homo sapiens pragnę podać iż moj zwięrzęcy popęd aktualnie przejawia się w burczeniu w brzuchu i zapolowałbm na jakiś krwisty kąsek... najlepiej jakiejś zranionej łani...mniami
      ...
      PS mam nadzieję, ze kajka tego nie przeczyta bo znowu mnie posądzi o kanibalizm, partenogenezę oraz sodomię masochistyczną
    • charlie_x Re: Żona kochance wilkiem? 21.01.11, 00:34
      ...bo sprawia ze maz jej jest szczesliwy, a tego zadna normalna zona nie lubi.
    • mgd3 Re: Żona kochance wilkiem? 21.01.11, 09:15
      :D
      To proponuję idź i powiedz swojemu mężowi: "Kochanie mam dla Ciebie świetną wiadomość. Znalazłam sobie super kochanka. Będzie uzupełniał Twoje braki". :) Na pewno się ucieszy. ;)
      • amanda-lear Re: Żona kochance wilkiem? 21.01.11, 10:41
        mgd3 napisała:

        > :D
        > To proponuję idź i powiedz swojemu mężowi: "Kochanie mam dla Ciebie świetną wia
        > domość. Znalazłam sobie super kochanka. Będzie uzupełniał Twoje braki". :) Na p
        > ewno się ucieszy. ;)

        Co ja powiedziałam memu małżonkowi pozostanie moją słodką tajemnicą. Jak się skończyła moja historia, raczej nie ukrywam;)
    • 73agaa Re: Żona kochance wilkiem? 21.01.11, 10:09
      Ja bym była bardzo wdzięczna takiej kochance, jakby w ramach uzupełniania braków małżeńskich mojego męża przejęła ona moje prace domowe (sprzątanie, pranie, prasowanie, gotowanie), robiła za szofera moich dzieci (wożenie do szkoły i na dodatkowe zajęcia), itd. Ja zajęłabym się wtedy bardziej sobą (kosmetyczka, sport i wiele innych przyjemności), no a przede wszystkim dzięki takiej jej dobroduszności ja miałabym więcej czasu i sił na harce łóżkowe z moim mężem.
      • amanda-lear Re: Żona kochance wilkiem? 21.01.11, 10:51
        73agaa napisała:

        > Ja bym była bardzo wdzięczna takiej kochance, jakby w ramach uzupełniania brakó
        > w małżeńskich mojego męża przejęła ona moje prace domowe (sprzątanie, pranie, p
        > rasowanie, gotowanie), robiła za szofera moich dzieci (wożenie do szkoły i na d
        > odatkowe zajęcia), itd. Ja zajęłabym się wtedy bardziej sobą (kosmetyczka, spor
        > t i wiele innych przyjemności), no a przede wszystkim dzięki takiej jej dobrodu
        > szności ja miałabym więcej czasu i sił na harce łóżkowe z moim mężem.

        Aaa, bo to trzeba się z nią dogadać, na kawę zaprosić, grafik rozpisać...;) Może nawet powstałby scenariusz do: Och, Karol 3 ?:)
      • ninaa Re: Żona kochance wilkiem? 21.01.11, 11:04
        Chrzanicie o cholernych obowiązkach, praniu i gotowaniu.., ze niech kochanka się włączy. Ha, ha, ha !! Co to ? Wyczyn jakiś olimpijski ?? Prać, gotować, sprzątać ?? Kochane żony sfrustrowane... NIE ! Same róbcie co do Was należy i przestańcie narzekać. Przemęczone gwiazdy...
        Kochanki też bywają żonami. Kochanki też sprzątają. I wożą dzieci. I są namiętne. I są marzeniem swojego kochanka.
        A tekst o tym, że kochanka jest ucieleśnieniem braków żony jest mądry. Do galopu się weźcie żony !! Nad sobą pracujcie !! To nie będzie frustracji z powodu istnienia kochanki. A ja uważam, że i tak żony mają lepiej. To kochanka daje ich mężczyźnie powera do życia ... Kochanka męża wpływa korzystnie na życie żony. Taka jest moja opinia. I na tym polega tragizm bycia kochanką, Drodzy Państwo.
        Pozdrawiam wszystkich !!

        Szczęście męża zależy od tych kobiet, z którymi się nie ożenił. O. Wilde.
        • amanda-lear Re: Żona kochance wilkiem? 21.01.11, 12:00
          ninaa napisała:

          > Chrzanicie o cholernych obowiązkach, praniu i gotowaniu.., ze niech kochanka si
          > ę włączy. Ha, ha, ha !! Co to ? Wyczyn jakiś olimpijski ?? Prać, gotować, spr
          > zątać ?? Kochane żony sfrustrowane... NIE ! Same róbcie co do Was należy i prz
          > estańcie narzekać. Przemęczone gwiazdy...
          > Kochanki też bywają żonami. Kochanki też sprzątają. I wożą dzieci. I są namiętn
          > e. I są marzeniem swojego kochanka.
          > A tekst o tym, że kochanka jest ucieleśnieniem braków żony jest mądry. Do galop
          > u się weźcie żony !! Nad sobą pracujcie !! To nie będzie frustracji z powodu
          > istnienia kochanki. A ja uważam, że i tak żony mają lepiej. To kochanka daje ic
          > h mężczyźnie powera do życia ... Kochanka męża wpływa korzystnie na życie żony
          > . Taka jest moja opinia. I na tym polega tragizm bycia kochanką, Drodzy Państwo
          > .
          > Pozdrawiam wszystkich !!
          >
          > [i]Szczęście męża zależy od tych kobiet, z którymi się nie ożenił. O. Wilde.[/
          > i]

          Tak abstrahując od głównej myśli Twej wypowiedzi, zauważyłam,że wiele osób używa cytatów z O. Wilde, znamienne to.

          A teraz odpowiedź. Piszesz o tragizmie kochanek, coś w tym jest. Ja o tym,że również są ofiarami, tak jak i żony.Zdaję sobie sprawę, że każda w inny sposób, ale Twój głos w dyskusji jest cenny:)
          Jeśli chodzi o obowiązki domowe, zapewniam Cię,że jest to wyczyn. Prowadzenie gospodarstwa domowego jest niezłą szkołą logistyki, planowania budżetu,wychowania i psychologii, etc. Słyszałam nawet opinie, że można go porównać z poprowadzeniem małego pensjonatu lub hotelu, tylko,że z hotelarzy nikt się nie próbuje nawet się nabijać.
          A teraz odniosę się do tego fragmentu, w którym piszesz,że kochanki też bywają żonami, matkami...masz rację bywają. Jest to zjawisko zdecydowanie rzadsze, niż układ 2+1. Jaki z tego morał dla kobiet( mężczyzn również, chociaż ten układ starałam się w dyskusji ominąć)? Możesz być dwa w jednym? A może inny jest morał? Może morałem byłoby, zrozum kochankę, a ją pokonasz? Może zatem zamiast obrażać się na rzeczywistość i rzucać inwektywami w drugą kobietę, pomyśleć strategicznie, z wyprzedzeniem planując kilka kolejnych posunięć...jak w szachach?
          • ninaa Re: Żona kochance wilkiem? 21.01.11, 14:49
            Nie miało być rzucania inwektywami. Nie o to chodzi. Miało być uświadomienie.
            A strategia...? Do czego komu tu strategia..? Kiedy nie ma szczerości, czy wspomnianej wyżej namiętności, której szuka się gdzie indziej...? Myślę, ze pewnych spraw w życiu się nie przeskoczy, nie oszuka. A żyć chciałoby sie "w zgodzie". W zgodzie z otoczeniem i własną głową i sercem. Słowo DOM musi mieć wartość. Poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego. Przyjemność wypełniania pewnych obowiązków.. Osobiście w to wierzę. Że możliwe.
            A Oskar jest Mistrzem... :-) Nie dziw się. Polecam Portret Doryana Graya i Teleny - rewelacyjna prawda.
            Ale jeszcze o kochankach .. Pokonać to chyba trzeba wlasne uprzedzenia i lęki. Zakodowaną nudę. A kochanka się nie zjawi..
            Kochanka uświadamia mężczyźnie że są jeszcze wspaniałe kobiety ...a nienawiść żon do kochanek istnieje dlatego, że uświadamia im (żonom) ich niedoskonałość. I nie tylko dlatego, ze mają jakieś "ułomności", bo może tak wcale nie być. Kompleksy..? Stąd wściekłość na kochanki..., ale jeszcze trzeba swiadomosć istnienia kochanki mieć.. :-))
            a gdyby taka żona miała klasy trochę i humoru dziwnego nieco.., to by kochance powiedziała cichutko do uszka... "wariuj, wariuj... on i tak zasypia przy mnie..."
            Temat rzeka to jest...
            Pozdrawiam !!
            • amanda-lear Re: Żona kochance wilkiem? 21.01.11, 15:27
              ninaa napisała:

              > Nie miało być rzucania inwektywami. Nie o to chodzi. Miało być uświadomienie.

              Nie twierdzę, że rzucasz inwektywami:)

              > A strategia...? Do czego komu tu strategia..?

              Oj zdziwiłabyś się jak bardzo strategia jest potrzebna, nie mylić z wyrachowaniem.

              Nino, piszemy trochę innym językiem, ale o tym samym. Piszemy o tym,że kochanka tak naprawdę odkrywa te zmarszczki na obrazie żony niczym Dorian w portrecie Doriana...Książki Wilde czytuję, a jego odkrywanie mrocznej strony człowieczeństwa uświadamia mi, że nikt z nas nie jest doskonały. Piszę z przekąsem o tych cytatach, ponieważ często używają ich ludzie, którzy o jego twórczości niewiele wiedzą, a szkoda. Cieszę się, że do nich nie należysz. Kiedyś z ust bliskiej mi kobiety usłyszałam parafrazę słów jakich tu użyłaś o tym sypianiu. Na docinki kochanek i ich uśmieszki reagowała ona zdaniem: Bo Pani proszę Pani jest na co dzień, a ja jestem...od święta.
              W tym uważam przejawia się klasa kobiety. Każda cierpi, bo miłość jest cierpieniem wtedy, gdy rani nasze uczucia. Kiedy uświadamia się sobie, że miejsce w sercu danego mężczyzny oprócz ciebie zajmuje inna kobieta. I dotyczy to po równo i żon i kochanek. No może z wyjątkiem tych, które związek traktują jak układ. Większość kobiet jednak tego nie robi, nie przelicza i nie kalkuluje. Kiedy zmieniają się realia i okazuje się,że król jest nagi, czują się niczym zaszczute zwierzę, które broniąc swojej autonomii, terytorium, czy w końcu życia...zaczyna gryźć.
              A kochanka? No cóż, ona owszem ma za zadanie pokolorować świat...niemniej jednak, wiesz co się dzieje z kolorowanką która została już zapełniona? Wyrzuca się ją. I tak naprawdę każda szanująca i inteligentna kochanka doskonale zdaje sobie sprawę z tego,że kiedyś ta jej książeczka również wyląduje na śmietniku. Tyle. To moje zdanie na ten temat. I ucinając spekulacje wszelkie nie jestem ani jedną, ani drugą, a kim będę? Z pewnością wchodząc w jakąś z tych ról rozwinę cały wachlarz moich aktorskich umiejętności;) Pozdrawiam
              • ninaa Re: Żona kochance wilkiem? 21.01.11, 22:06
                To z sypianiem i kolorowanką to to samo, innymi slowami jedynie. Zgadzam się. Jeszcze jedno mi przychodzi do głowy, ale brzydsze :) "gdzie dupa twoja, tam serce twoje" i tak dalej... Tak czy naczej, czy to żona czy kochanka, ból po równo może się rozłożyć, zależnie jednak od stanu świadomości .. Bo nieświadomym być, to luksus. Myśląca kochanka ma przekichane - sama się wykończy :-)) . A żona z zasłoniętym mózgiem.., to szczęściara.
                Bardzo miło Amando było wymienić spostrzeżenia.
                Nieustająco pozdrawiam.
              • e-no-kolego Re: Żona kochance wilkiem? 24.01.11, 10:19
                wow! pięknie napisane. Amanda pozdrawiam! :)
          • ninaa Re: Żona kochance wilkiem? 21.01.11, 14:55
            I jeszcze jedno: motywy działania i postępków wszelkich. Jakie są. U żony ? U kochanki ? U męża ? Każdy czegoś szuka... pytanie - czego. Już było o seksie wyżej wspomniane. Kochanka do bzykania i tyle. Treściwie. Ale każdy układ ma swoje... subtelności. Ciężko generalizować.
            • amicht Re: Żona kochance wilkiem? 24.01.11, 09:52
              Historia kochanki rozwija się bzykaniem,ale zainteresowanie mężczyzny inną kobietą zaczyna się od docenienia jej walorów intelektualnych oraz fizycznych.Często zostaje ona jego przyjacielem...
              • e-no-kolego Re: Żona kochance wilkiem? 24.01.11, 10:22
                > Historia kochanki rozwija się bzykaniem,ale zainteresowanie mężczyzny inną kobi
                > etą zaczyna się od docenienia jej walorów intelektualnych oraz fizycznych.Częst
                > o zostaje ona jego przyjacielem...
                noo... tu bym podyskutował. Jeśli chodzi o początki zainteresowania kobietą przez mężczyznę to niekoniecznie chodzi o waloty intelektualne. Często wręcz o walory"intelektualne" ;)))
                • amicht Re: Żona kochance wilkiem? 01.02.11, 13:06
                  To było coś w rodzaju prowokacji... ;-))
    • black-sandra Re: Żona kochance wilkiem? 25.01.11, 23:06
      Amanda zgadzam sie z toba w 100%,,,niech sie żonki trochę zastanowią nad soba zanim zaczną osądzać i potepiac inne,,,,,:)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka