Dodaj do ulubionych

Historyjka bez morału

01.02.11, 13:38
Taka oto historyjka.
Kolega(cudzoziemiec) wyjechał na wakacje,nad piękne,turkusowe morze w swym pięknym turkusowym kraju.W hotelu,przy basenie poznał piękną Ukrainkę.Kiedy ją poznał od razu się tym podzielił ze światem.M.in. i ze mną.Pisał w smsach-że urlop cudny,pogoda itd.I ona!Że najpiękniejsza,że jak ze snu,że spędzają razem czas itd,itd.Urlop dobiegł końca.Kolega wrócił do swego rodzinnego miasta.Ja ciekawska,dopytywałam,wierciłam,chciałam jakieś szczegóły,bla,bla.Ale,że w tych opowieściach wciąż padało:ona,to ja się grzecznie zapytałam:-słuchaj,ale jak ona miała na imię?
Na co on:nie wiem!Nie zapytałem jej.
Spędził z nią upojny tydzień,może nawet zaliczył(?) i imię nie było mu do niczego potrzebne.
Mnie to jednak zdziwiło.Bo nie wyobrażam sobie spędzić z kimś tydzień i w ogóle nie pytać o imię.Ale po tym wszystkim doszłam do wniosku,że ona sama z siebie też mu sie nie przedstawiła.Ok,on nie pytał,a ona też to olała?Czyli przez tydzień byli na:hey,you!:)
faceci wciąż mnie zdumiewają.Wiem,że lubicie iść na skróty,bez komplikacji itd.Ale ta historyjka jakoś mnie "osłabiła":)
Obserwuj wątek
    • e-no-kolego Re: Historyjka bez morału 01.02.11, 13:53
      To proste - pantomima. Po co mięli mówić? przecież kolega była na wakacjach, jak sama wspominasz... ;))
      • nihil-istka A po co imie? 01.02.11, 15:48
        Trzeba pamietac to co najwazniejsze! Twoj kolaga pamieta ilosc wloskow na pipce Ukrainki,
        liczbe orgazmow, jej wrzaski i ksztalt sutek. A po cholere pamietac imie czy nawet twarz?
        • malinowysad Re: A po co imie? 01.02.11, 16:56
        • malinowysad Re: A po co imie? 01.02.11, 17:06
          No właśnie nie mam tej 100% pewności,że ją zaliczył.Mogę snuć przypuszczenia.Ale może nie poznał jej imienia,bo właśnie jej nie zaliczył?
          Bo gdyby mu dała,to by chociaż z grzeczności zapytał jak miała na imię...:)
          albo w ramach nagrody.
          Dałaś co chciałem,to teraz ja wspaniałomyślnie pozwolę ci się przedstawić:D
          tak czy owak,wyszło na to,że to jego pieprzenie o tym jakoby spotkał boginię,nijak się miało do rzeczywistości.Podszedł do tematu instrumentalnie.Najważniejsze,że miała kisiel w majtach na jego widok,tak?
          Ja pier#dolę.
          Naprawdę facetom nie zależy na tym,by wiedzieć kogo bzykają?
          • nihil-istka Re: A po co imie? 01.02.11, 17:11
            Nalepszy ponoc jest anonimowy seks
            • malinowysad Re: A po co imie? 01.02.11, 18:41
              Czyli,że anonimowość działa jak afrodyzjak?
              Ale patrząc na postępowanie ogółu,to jednak zdecydowanie zaprzeczają takiej koncepcji.Nie znam nikogo kto decyduje się na sex,po krótkiej wymianie spojrzeń z nieznajomym/mą.Wyłączając sytuacje:klient-prostytutka.
              • e-no-kolego Re: A po co imie? 01.02.11, 19:05
                Może znasz, tylko szczerze ze sobą nie rozmawiacie?... a propos tenTwój kolega to co? To już pierwszy pewniak! :))
              • slottka.ja Re: A po co imie? 02.02.11, 20:10
                a może to była Ukrainka właśnie tej profesji o której wspominasz?
                jak dla mnie to facet chciał ci zaimponować tą nieznajomością imienia....
                nie było Cię tam więc nie wiesz
                a swoją drogą doradź mu, żeby się teraz przebadał:)))
    • lolcia-olcia Re: Historyjka bez morału 01.02.11, 19:26
      Po co przywiązywać wagę do takich szczegółów gdy z góry wiadomo, że to tylko przelotny sex ?
      • malinowysad Re: Historyjka bez morału 01.02.11, 19:53
        Nie chodzi o wdawanie się w szczegóły.Ale jest w tym jakaś absurdalność,że spędzasz z kimś tydzień i nie poznajesz imienia...Na ogół jak się kogoś poznaje to od tego się zaczyna:cześć mam na imię...Dla mnie to coś naturalnego.I naprawdę nie wiem dlaczego mój kolega odpuścił ten wstęp.Wydawało mi się,że dla niego takie rzeczy są istotne.A tu surprise;)
        powtórzę,że ja nie wiem do czego tam doszło,albo i nie doszło.Kolega nie chciał mi tego powiedzieć.Ale jeśli coś się zdarzyło,to raczej nie w ciągu pierwszych 30sekund znajomości.On taki szybki nie jest.Lubi sobie pooglądać;)więc najpierw pewnikiem pooglądałam ją sobie przez 24h,potem zagadał(ciekawe na jaki temat),coś tam poczarował...Obstawiam(ewentualnie) jakiś kontakt cielesny po 48h.Czyli to by nie podchodziło pod spontaniczny sex,ale pod dobrze wykalkulowany.
        • e-no-kolego Re: Historyjka bez morału 01.02.11, 20:12
          myślę, że nie chciał zdradzać imienia twojej najlepszej psiapsiółki.. :))
          • malinowysad Re: Historyjka bez morału 02.02.11, 00:39
            Łeee... No śmiała koncepcja,ale to by było zbyt banalne.
            Historia jak z różowego Harlekina:)
            to już bardziej obstawiałabym,że ta jasno-włosa,niebieskooka Ukrainka,w rzeczywistości była wysokim,smugłym,śniadym,ciemnookim Senegalczykiem:)
            • kalllka Re: Historyjka bez morału 02.02.11, 11:28
              i tak wszyscy pozostana deluse.


              ps
              jak to sie pisze, po francusku?
    • ditchdoc Re: Historyjka bez morału 03.02.11, 19:38
      malinowysad napisała:

      > Taka oto historyjka.


      tak zwany wakacyjy romans ;)
      im wiecej wiesz tym mniej romantyzmu ;). W to ze imienia nie znal przez tyle czasu nie wierze ale z reguly, do nieczego to nie jest potrzebne. Oboje wiedza po co tam sa.
      • malinowysad Re: Historyjka bez morału 03.02.11, 20:22
        Tak, przyrzekam to sobie wytapetować:
        dla facetów romantyzm to:

        -im mniej wiesz,tym bardziej romantycznie.
        Czyli jeśli do tej pory, każdy napotkany przeze mnie facet pytał o imię,(lub inne detale)to za cholerę w takim nie należało doszukiwać się romantyzmu :D
        bosze!Chyba nie dorosłam do prawdziwego romantyzmu.Ale porażka...
        :d
    • fikcyjne-konto Re: Historyjka bez morału 03.02.11, 22:56
      Bo to było tak: pan lezał rozwalony na lezaku, z piwem w reku i wyobrazł sobie co by robił z tą piękną laską w bikini która leży 10 m dalej i która stała koło niego dwie minuty przy barze, zamawiając drinka, gdy on zamawiał czwarte piwo.
      ps. to ty fantazji polskich facetów na urlopach nie znasz?
      • malinowysad Re: Historyjka bez morału 04.02.11, 00:57
        @fikcyjne konto
        ale historyjka opowiada przygodę cudzoziemca,takiego wiesz co mieszka zagramanicą:)
        ale fakt ,to był urlop all inclusive(wiadomo drinki za darmo)więc mogło tak być.Się chłopisko dorwało do darmowego alkoholu i popłynął.A może masz rację,że to wszystko było jego projekcją:)
        a jemu się wciąż wydaje,że obcował z jakąś boginią...
        Eh...
    • lolcia-olcia Re: Historyjka bez morału 04.02.11, 01:00
      A morał tej bajki jest krótki i każdemu znany : po co znać imię gdy tylko się bzykamy.
      • malinowysad Re: Historyjka bez morału 04.02.11, 01:26
        No taki morał,niczym z bajki markiza de Sade :)
    • mearuless Re: Historyjka bez morału 04.02.11, 09:37
      oj tam...ja go rozumiem. te ukraińskie imiona są takie beznadziejnie, może nie chciał sobie psuć nastroju:>
    • tow.ortalion Re: Historyjka bez morału 04.02.11, 09:45
      Też uważam, że przed bzyknięciem powinna była pokazać mu swój paszport.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka