Dodaj do ulubionych

Kobiety= kłopoty

03.03.11, 19:18
Poznałem kilka miesięcy (z pozoru) fajną dziewczynę, która wydawała mi się inna niż poprzednie, tzn. normalna- inteligentna, wrażliwa, wierna, nawet ładna itd. Wszystko było już na dobrej drodze, a ona mi nagle wyskakuje, że traktuje mnie jak przyjaciela chociaż wiem, że wpadłem jej w oko. Zakochałem się w niej po uszy, pisałem dla niej wiersze, cierpiałem... a widocznie ją to bawiło. Co za sz***a. Udawała cnotkę, taką niedostępną, a wystarczyło, że coś wypiła to już się kleiła do każdego faceta. Mogła ZAWSZE na mnie liczyć i pewnie dlatego zaczęła mną manipulować i twierdziła jeszcze że wszystko to moja wina. Co za tupet! Bawiła się moimi uczuciami no bo jeżeli nic do mnie nie czuła to po co wysyłała mi swoje zdjęcia, śpiewała dla mnie i rozmawiała ze mną czasem nawet po 3h przez tel. codziennie?!
Jestem inteligentnym i przystojnym mężczyzną a mimo to jestem sam (bo jestem wymagający) od siebie ale też od ewentualnej partnerki. Co mam robić?
Obserwuj wątek
    • chamski_post Re: Kobiety= kłopoty 03.03.11, 19:53
      > Co mam robić?

      Ku pokrzepieniu fragment ojca chrzestnego:
      www.youtube.com/watch?v=6h6uvOY3kFs&feature=related
      Idź poszukaj genitaliów pod łóżkiem bo najwyraźniej je tam gdzieś zgubiłeś ;)

    • coelka Re: Kobiety= kłopoty 03.03.11, 20:09
      Odpowiedzialni ludzie nie zakochuja sie w 3 miesiace, w 3 miesiace to można moim skromnym zdaniam pomysleć o tym, zeby zacząc budowac pożadny związek, ale zeby powiedziec, ze ktos jest taki a taki to o wiele za mało , po 3 miesiacach to preludium do tego zacząc naprawde poznawać charakter danej osoby jak mam taki poglad odkad skonczyłam 14 lat i raczej juz mnie tak zostanie.Sorry, ale ludzie, którzy po 3 miesiacach twierdza ze cokolwiek wiedzą o drugim człowieku sa jacys niedojrzali.
      • adriano5553 Re: Kobiety= kłopoty 03.03.11, 20:16
        A gdzie ja ci napisałem, że zakochałem się w 3 miesiące? Dziwna jesteś.
      • kotek.filemon Re: Kobiety= kłopoty 04.03.11, 11:35
        > Odpowiedzialni ludzie nie zakochuja sie w 3 miesiace,

        W mojej obecnej partnerce (NB. także żonie) zakochałem się na pierwszej randce, jak durny gimnazjalista, choć już mi wtedy ćwiartka dawno stuknęła. Staż związku siedem lat. Kuffa, jaki ja niedojrzały...
      • showmessage Re: Kobiety= kłopoty 04.03.11, 16:03
        heheheheheheh po 3 miesiącach to już byłem żonaty. W niczym się nie pomyliłem jeśli chodzi o poznanie charakteru partnerki. Równie dobrze można "być razem" całe lata i nadal się nie znać. Wszystko jest kwestią jakości kontaktu, intensywności a nie czasu.
        "It's better to burn out than to fade away" ;)
      • spiaca_krolewna_pl Re: Kobiety= kłopoty 04.03.11, 20:09
        zabujać to się można nieźle od pierwszego wejrzenia ( rz czy ż?) niepoprawna analfabetka ze mnie!

        czego Państwu życzę bo to fajne jest:-)
    • olga.dobroslawa Re: Kobiety= kłopoty 03.03.11, 21:33
      Co robić?

      Może na początek nie nazywać laski szmatą. Powodzenia.
    • buck_turgidson Re: Kobiety= kłopoty 03.03.11, 23:41
      Blad byl w tym, ze starales sie za bardzo. Pokazales siebie
      od slabej strony a kobiety takich nie szanuja.

      Badz dla niej uprzejmy ale chlodny.

      To nie gwarantuje nic ale jak sie rozczaruje jakims innym to przypomni sobie o tobie.
    • tow.ortalion Re: Kobiety= kłopoty 04.03.11, 19:44
      adriano5553 napisał:

      > ... normalna- inteligentna, wrażliwa, wierna, nawet ładna itd

      Ciekawe co miałeś na myśli pisząc "itd", bo już te 5 cech, które wymieniłeś trudno raczej znaleźć w jednej kobiecie.
    • spiaca_krolewna_pl Re: Kobiety= kłopoty 04.03.11, 20:07
      Facet głupieje jak się zakocha. Przypomniałeś mi te romantyczne wiersze.. no właśnie dawno facet nie napisał dla mnie wiersza. Mam kolecję..:-)

      a Twoja umiłowana Ciebie nie kocha ale bawi się Twoim zauroczeniem, pochlebiasz jej. Zawsze łatwiej się podrywa innych facetów jak sie ma przy boku Takiego niunia jak Ty, taka gra.. sorki.
    • grosz-ek Witamy w klubie ... 06.03.11, 18:52
      ... nieszczęśliwie zakochanych ;-)
      Wrzuć na luz, zajmij się czymś dla Ciebie interesującym, daj jej trochę odpocząć od swojej zajmującej osoby. Choć z drugiej strony - jeśli ona wymaga takich manipulacji, to czy warta jest w ogóle takiego zachodu? Ja mam jakąś awersję do takich gierek. Może to fajnie się czyta i ogląda, ale przeżywać samemu? Niekoniecznie ... Więc może daj sobie z nią spokój.

      Gdzieś kiedyś czytałem fajny tekst. Jeśli kobieta kobieta, przy rozbieraniu, stawia opór i mówi "nie" - należy to uszanować w całej rozciągłości, zaprzestać jakichkolwiek czułości, pójść do kuchni, zrobić sobie herbatę, włączyć telewizję - słowem - zignorować osobę. Ponoć następnego "nie" nie będzie :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka