adriano5553
03.03.11, 19:18
Poznałem kilka miesięcy (z pozoru) fajną dziewczynę, która wydawała mi się inna niż poprzednie, tzn. normalna- inteligentna, wrażliwa, wierna, nawet ładna itd. Wszystko było już na dobrej drodze, a ona mi nagle wyskakuje, że traktuje mnie jak przyjaciela chociaż wiem, że wpadłem jej w oko. Zakochałem się w niej po uszy, pisałem dla niej wiersze, cierpiałem... a widocznie ją to bawiło. Co za sz***a. Udawała cnotkę, taką niedostępną, a wystarczyło, że coś wypiła to już się kleiła do każdego faceta. Mogła ZAWSZE na mnie liczyć i pewnie dlatego zaczęła mną manipulować i twierdziła jeszcze że wszystko to moja wina. Co za tupet! Bawiła się moimi uczuciami no bo jeżeli nic do mnie nie czuła to po co wysyłała mi swoje zdjęcia, śpiewała dla mnie i rozmawiała ze mną czasem nawet po 3h przez tel. codziennie?!
Jestem inteligentnym i przystojnym mężczyzną a mimo to jestem sam (bo jestem wymagający) od siebie ale też od ewentualnej partnerki. Co mam robić?