bernard.lebiodka
30.03.11, 19:03
Pytam na razie tylko teoretycznie, bo jestem na diecie, która jednak jak każda dieta nie będzie trwała wiecznie. Moim zdaniem najlepszy jest wciąż tradycyjny kiszony ogórek. Żadne tam chipsy, krakersy, paluszki i tego rodzaju wynalazki. Ewentualnie można to, a potem i tak kiszony ogórek. Po ogórku jak gdyby zapomina się o problemie zagrychy. Zabezpiecza on nas przed niekontrolowanym wydostaniem się na wolność tego, co właśnie z takim samozaparciem wypiliśmy, i to zabezpiecza nie tylko tu i teraz, ale i na dłuższą metę. Ogórek jest też bardziej uniwersalny od nowoczesnych zagrych, bo można go używać do wódki, wina, piwa itd. Nie ma alkoholu, który by mu się oparł. Nie znaczy to oczywiście, że ogórka można spożyć byle jak, np. pół litra gorzkiej żołądkowej, a potem jeden ogórek, albo pięć ogórków, a potem litr gorzkiej żołądkowej. Trzeba to wszystko rozplanować, przemyśleć. W końcu nie tylko picie jest sztuką, ale i zagryzanie zagrychą. No chyba że ktoś ma inny pogląd, to wtedy będę polemizował.