the-only_brzydula
09.04.11, 00:20
prowadzę od kilku lat własną firemkę, trzy lata temu zatrudniłam pracownika, z początku bez rewelacji pracownik jak pracownik, ale z czasem zaczął mi się coraz bardziej podobać, jego poczucie humoru, podejście do życia, uśmiech, żarty i te oczy ;-) codziennie czekam kiedy pójdę do firmy, kiedy go zobaczę, kiedy będziemy mieli okazję porozmawiać, kiedy będzie miał jakąś "sprawę" do mnie, jest tylko jeden szkopuł, żona :-( , jest jego drugą żoną, wspólnych dzieci nie mają (on ma syna z pierwszego małżeństwa), co do jego stosunku do mnie to mam mieszane uczucia, z jednej strony jestem jego szefową, a z drugiej strony czasem podczas zebrań czuję jego wzrok, którego nie odrywa ode mnie i zachowuje się zupełnie inaczej niż reszta prcowników, wiem to może nic nie znaczyć i być może są to tylko moje imaginacje, ale czuję, że i ja jemu nie jestem obojętna, czasami próbuje schcdzić z rozmową na tematy osobiste, ale wtedy ja obracam wszystko w żart - co mam zrobić? zwolnić go nie chcę, pracownikiem jest jednym z lepszych w firmie i bardzo wszechstronnym (okres urlopów czy chorób - potrafi zastąpić pracowników na innych stanowiskach) zostawić (?) to coraz bardziej pogrążam się w swoich uczuciach, odpowiedzieć na jego podchody zachęceniem zamiast żartem? kurcze zaczął się weekend ... a ja już tęsknię za poniedziałkiem :>