Dodaj do ulubionych

zakochałam się w swoim pracowniku :-/

09.04.11, 00:20
prowadzę od kilku lat własną firemkę, trzy lata temu zatrudniłam pracownika, z początku bez rewelacji pracownik jak pracownik, ale z czasem zaczął mi się coraz bardziej podobać, jego poczucie humoru, podejście do życia, uśmiech, żarty i te oczy ;-) codziennie czekam kiedy pójdę do firmy, kiedy go zobaczę, kiedy będziemy mieli okazję porozmawiać, kiedy będzie miał jakąś "sprawę" do mnie, jest tylko jeden szkopuł, żona :-( , jest jego drugą żoną, wspólnych dzieci nie mają (on ma syna z pierwszego małżeństwa), co do jego stosunku do mnie to mam mieszane uczucia, z jednej strony jestem jego szefową, a z drugiej strony czasem podczas zebrań czuję jego wzrok, którego nie odrywa ode mnie i zachowuje się zupełnie inaczej niż reszta prcowników, wiem to może nic nie znaczyć i być może są to tylko moje imaginacje, ale czuję, że i ja jemu nie jestem obojętna, czasami próbuje schcdzić z rozmową na tematy osobiste, ale wtedy ja obracam wszystko w żart - co mam zrobić? zwolnić go nie chcę, pracownikiem jest jednym z lepszych w firmie i bardzo wszechstronnym (okres urlopów czy chorób - potrafi zastąpić pracowników na innych stanowiskach) zostawić (?) to coraz bardziej pogrążam się w swoich uczuciach, odpowiedzieć na jego podchody zachęceniem zamiast żartem? kurcze zaczął się weekend ... a ja już tęsknię za poniedziałkiem :>
Obserwuj wątek
    • amanda-lear Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 09.04.11, 02:09
      Bidulka;) A tak poważniej nie łączę pracy z przyjemnością, a już całkiem mnie by odrzucała świadomość, że on ma żonę. No ale są różne kobiety...
      • maciejka_04 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 09.04.11, 07:35
        > odrzucała świadomość, że on ma żonę. No ale są różne kobiety...

        Nie oceniaj.
        • amanda-lear Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 09.04.11, 19:18
          maciejka_04 napisał:

          > > odrzucała świadomość, że on ma żonę. No ale są różne kobiety...
          >
          > Nie oceniaj.

          Niby w którym momencie ją oceniłam? Skoro zastosowałaś taką formułę to w odpowiedzi rzeknę: czytaj ze zrozumieniem.
        • hh7 Gdzie się mieszka i pracuje tam się 18.04.11, 10:42
          d... nie handluje.
          • senseiek baby do garow... 21.05.11, 19:41
            baby do garow, pranie robic, a nie firmy zakladac, to byscie nie mialy takich problemow.. :p
            co najwyzej "co dzis ugotowac na obiad", albo "czy vizir jest lepszy od persila"..
            ;)
      • eliksir Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 14:26
        Jak mowi stare rosyjskie przyslowie "gdie rabotasz tam nie jebiosz" i ja bym sie tego trzymal, zwlaszcza, ze on ma zobowiazania wzgledem innej kobiety.
        • stedo Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 17:01
          Ja znam bardziej "zgrabną" wersję, do rymu: gdzie żiwiosz nie jebiosz ;))
    • maciejka_04 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 09.04.11, 07:39
      > k
      > urcze zaczął się weekend ... a ja już tęsknię za poniedziałkiem :>
      To trudne, ale łącznie spraw służbowych i osobistych nie przynosi niczego dobrego. Jeżeli masz klasę i jesteś odpowiedzialna to odpuść. Tak będzie uczciwie,
      Byłem kiedyś w podobnej sytuacji, ona nie była moja podwładną, ale pracowaliśmy razem. Ja wtedy sam, ona z mężem. Była szczęśliwa, starała się z mężem o dziecko... Jak możesz się domyślić nie jesteśmy razem. Ale (nie pracujemy już wspólnie) do dziś gdy ją widzę serce szybciej bije.
      • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 09.04.11, 11:26
        - nie mogę odpuścić, bo niby co ...nic między nami nie ma :-(
        - zwolnić nie chcę i nie powinnam, bo byłoby to nierozsądne z biznesowego punktu widzenia jak i nieuczciwe ... dobry pracownik itd :-)
        - o dzieci raczej się nie będą starać ... nie te lata, ona i on rówieśnicy około 47-48 lat :>
        • maciejka_04 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 09.04.11, 13:39
          > - nie mogę odpuścić, bo niby co ...nic między nami nie ma :-(
          To nie dopuść do sytuacji żeby coś było.

          > - o dzieci raczej się nie będą starać ... nie te lata, ona i on rówieśnicy oko
          > ło 47-48 lat :>
          A co ma piernik do wiatraka?
          • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 09.04.11, 13:56
            nie mogę odpuścić, bo niby co ...nic między nami nie ma :-(
            > To nie dopuść do sytuacji żeby coś było.

            a dlaczego?

            .....o dzieci raczej się nie będą starać ... nie te lata, ona i on rówieśnicy około 47-48 lat
            > A co ma piernik do wiatraka?

            a to tak trochę rzeczywiście ni z gruszki ni z pietruszki :-/ ale właściwie to na Twoją dygresję, że starała się "twoja sympatia" z mężem o dziecko
            • maciejka_04 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 09.04.11, 14:27
              >
              > a dlaczego?

              Bo jesteś dorosła. Bo skończy się to bólem. Bo ktoś na pewno będzie pokrzywdzony. Bo moim zdaniem sama nie wiesz co do gościa czujesz. Chyba że liczysz na szybki seks, ale nie wiem po co do tergo od razu angażować miłość.
              Poza tym, sama musisz ocenić sprawę. Na pewno jest jeszcze tysiąc innych rzeczy, o których nie napisałaś, a które na pewno wpływają na twoją sytuację.
              Jak na wstępie: dorosła jesteś.
    • kalllka Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 09.04.11, 13:11
      mysle, ze wiele osob w podobnej do Twojej pracowej sytuacji reagowaloby pododnie
      bo monotonnia , lub moze rutyna codziennie powtarzanych zajec od- do, wyostrza zmysly kazac je uatrakcyjniac by np nie zasnac.
      stad pewnie po czasie - nagly impuls "podwladnych oczu" tak by moc pozniej nadbudowac dla nich odmienne znaczenie.
      to w polskich standardach szef ( kobieta)-pracownik ( mezczyzna) wystarczajace by zadosc uczynic stereotypom i wdepnac w tzw zakochania.
      ale mysle tez , ze w procesie tak wyciaganych wnioskow, wiekszemu rozemocjonowaniu sluzy Twoja prawdziwa samotnosc nizli "obecnosc" jego zony.
      • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 09.04.11, 14:08
        kallka

        atrakcji to ja mam zanadto i na monotonię nie mogę narzekać, zarówno w pracy czyli w kontaktach biznesowych jak i w życiu prywatnym, ale nic na to nie poradzę, że on mi się podoba :-)
        myślę, że wasze zdanie na ten temat sprowadza się do tego, żeby nie dopuścić do bliższych relacji i pewnie ja sama nie zrobię żadnego pierwszego kroku, ale nie wiem jak zareaguję, gdy inicjatywa wyjdzie z jego strony, wtedy nie obiecuję, że się was posłucham :P
        • maciejka_04 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 09.04.11, 14:29
          > ale nic na to nie poradzę
          > , że on mi się podoba :-)
          Tak jak myślałem. Czyste zauroczenie osoba, a nie miłość.

          • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 09.04.11, 14:59
            a czy ja pisałam, że to miłość? ja nie popadam w patos i nie piszę i nie pisałam, że to miłość

            dorosła jestem od bardzo dawna, i co z tego? a co lepsze już zostanę dorosłą do końca swoich dni ;-)

            a dlaczego i skąd jesteś pewny, że skończy się bólem? a może szczęściem? a może dramatem?

            a dlaczego to ja mam być pokrzywdzona? może nie czuje się szczęśliwy z żoną, może żona jego porzuci za tydzień, a może rzeczywiście będę pokrzywdzona

            masz rację nie wiem do końca co do niego czuję, owszem podoba mi się, myślę o nim często, lubię przebywać w jego towarzystwie, lubię z nim rozmawiać, żartować i nie wiem co bym zrobiła gdyby zaproponował coś więcej (kawkę, spotkanie, kino, teatr, spacer, sex ...), poprostu nie wiem

            kiedy przyjmowałam go do pracy, nawet przez myśl mi nie przeszło, że za kilkanaście miesięcy pomyślę o nim cieplej :-)
            • amanda-lear Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 09.04.11, 19:34
              Tym razem ocenię. Ocenię nie Ciebie tylko fakt kim dla Ciebie ma zostać ten człowiek. Wypełniaczem. Wypełniaczem dni i być może nocy. W imię tego wypełnienia nawet żona delikwenta została już posądzona o niecne zamiary wobec swego męża. Co ciekawe wcale jej przecież nie znasz. I pytanie: >
              > a dlaczego to ja mam być pokrzywdzona?
              Pytanie niejako stawia Cię wyżej od innych. A ja zapytam: a dlaczego nie Ty? A w czym Ty jesteś lepsza od innych?
              No i fakt, że w imię tego podobania się w imię tej fascynacji jesteś w stanie posunąć się dalej. Jako kobieta światła, dorosła zdajesz sobie sprawę z tego,że ingerując w związek możesz wpłynąć na to czy on się utrzyma. I to w imię wypełnienia...kiepska wymówka. A może to ma być tylko trofeum? Pomyśl o tym.
              • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 09.04.11, 22:35
                moonogamistka - dziękuję za miłe słowa,

                amanda-lear - ja go przecież nie molestuję, nie osaczam, nie szantażuję, podoba mi się, jestem dla niego miła, tak samo jak dla innych pracowników, tylko patrzę na niego "innymi" oczami, dlaczego sądzisz, że ma być on dla mnie tylko wypełniaczem, a nie miłością? przecież to, że nie napisałam, że go kocham, nie powoduje, że nie zrodzi się we mnie (i nim :-) ) głębsze uczucie :-)

                co do jego żony, to ja nic do niej nie mam, widziałam ją kilka razy i tyle, to że napisałam że niby "ona może go zostawić" nie jest ani życzeniem ;-) ani poparte żadną wiedzą czy w jakiś sposób mniej lub bardziej prawdopodobne, to poprostu stwierdzenie z podtekstem, że w życiu wszystko jest możliwe :-?

                w jaki sposób ingeruję wg ciebie w związek? zatrudniając go? będąc dla niego miła? patrząc czasem dłużej w jego niebieskie oczy :-) czy też nie zwalniając go, bo może powinnam? a może myśląc częściej o nim niż o innych facetach? :->
                • amanda-lear Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 09.04.11, 23:29
                  Szczerze? Wiesz o tym, że facet ma żonę. Drugą chyba... Wiedząc o tym zamiast usztywnić stanowisko, to Ty chcesz aby to poszło w innym kierunku. Pytanie po co. Podobanie nie jest równoznaczne z miłością. To co może być jest tylko Twym pobożnym życzeniem. Manipulujesz zgrabnie argumentami,że niby bidna nie wiesz co masz zrobić...
                  Jako szefowa i kobieta profesjonalna doskonale wiesz, że związek szef- podwładny jest nie do przyjęcia. Jest takie powiedzenie: Pamiętaj Jurku nie piep.z na biurku, pamiętaj Maxie nie piep.z na faxie...
                  • to.niemozliwe Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 10.04.11, 02:43
                    Ona sie nie pyta co robic, tylko dzieli sie emocjami.
                    :-)
                  • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 10.04.11, 16:05
                    amanda
                    rozumiem, że facet ma żonę (i co z tego, że akurat drugą?) i nie powinnam rozbijać malżeństwa, ale nie nikt mi nie zabroni, żebym chciała, aby się tak stało ;-) pytasz po co? żeby być szczęśliwą :-D

                    jak wg ciebie mam usztywnić swoje stanowisko? mam go zrobić swoim wspólnikiem? czy może go zwolnić?

                    dlaczego związek z podwładnym jest nie do przyjęcia? zawsze może przestać być podwładnym i albo się zwolnić albo awansować :>

                    postaram się pamiętać o tym powiedzeniu zanim ewentualnie zacznę piep..ć się, ale tylko dlatego, żeby nie zepsuć faxu ;-), co do biurka to nie będę miała już tych obiekcji :-D


                    kalllka
                    chyba jestem półgłowkiem bawiącym się z półtrupem, ponieważ z twojedo wywodu nic nie kumam,

                    maciejka_04
                    zakochanie to jeszcze nie miłość ! wg mnie oczywiście :-)

                    a dlaczego postępuję nierozsądanie? co jest w moim postępowaniu nierozsądnego? gdyby wszyscy byli rozsądni to byłoby co nieco nudnawo, nie?

                    stracenie pracownika to jeszcze nie dramat, a strata miłości tak
                    • kalllka Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 10.04.11, 17:24
                      wiesz co zabciu,
                      Ty zacznij myslec a nie kumac.
                    • amanda-lear Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 10.04.11, 21:42
                      To, że ma drugą żonę oznacza, że już raz mu się nie udało, dlaczego, nie wnikam. Natomiast jeśli drugą zamieni w trzecią żonę( w domyśle Ciebie) uznam,że coś z nim jest nie halo.To czy z Tobą jest wszystko ok zaczynam sobie wyrabiać zdanie na ten temat. Na cudzej krzywdzie się szczęścia nie buduje, tak mówią, chociaż znam kilka osób, które w imię miłości własnej są w stanie zniszczyć innych spokój, stabilizację a czasem nawet szczęście.
                      Usztywnienie stanowiska polega na tym, że człowiek wie jakie są obwarowania i nie daje powodów do tego aby sytuacja wymknęła się spod kontroli. Profesjonalna szefowa nie miesza życia prywatnego z zawodowym, a będąc na miejscu pracownika nie weszłabym w taki układ. To w ponad 90 % jest skazane na klęskę, a sytuacja " po" jest dużo trudniejsza od tej "przed". To moje zdanie na ten temat. Pozdrawiam
                      • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 10.04.11, 23:46
                        a ty kallka pisz tak żebyś sama wiedziała o co ci chodziło, bo obawiam się że sama teraz nie kum(k)asz

                        amanda
                        ja nie twierdzę, że ze mną jest wszystko ok :-/ and bdw ja nie chcę być jego żoną, jeden mąż mi starcza (były ]:-> ) nie twierdzę też, że jestem profesjonalną szefową, tylko zwyczajną szefową, której podoba się, a nawet bardzo jej pracownik, cieszę się, że dajesz mi aż 10% szansy na powodzenie :-) ja bym sobi tyle nie dała i pamiętaj zawsze mogę go zwolnić zanim sytuacja wymknie się spod kontroli, bo chociaż jest dobrym pracownikiem, to nie ma ludzi niezastąpionych :*
                        • amanda-lear Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 11.04.11, 00:38
                          the-only_brzydula napisała:

                          > amanda
                          > ja nie twierdzę, że ze mną jest wszystko ok :-/ and bdw ja nie chcę być jego ż
                          > oną, jeden mąż mi starcza (były ]:-> ) nie twierdzę też, że jestem profesj
                          > onalną szefową, tylko zwyczajną szefową, której podoba się, a nawet bardzo jej
                          > pracownik, cieszę się, że dajesz mi aż 10% szansy na powodzenie :-)

                          Fajnie że zdajesz sobie z tego sprawę.

                          ja bym sob
                          > i tyle nie dała i pamiętaj zawsze mogę go zwolnić zanim sytuacja wymknie się sp
                          > od kontroli, bo chociaż jest dobrym pracownikiem, to nie ma ludzi niezastąpiony
                          > ch :*

                          Mnie straszyć nie musisz;) Na całe szczęście nie jestem Twoją podwładną, ani nawet żoną tego nieszczęśnika, który miał pecha wpaść Ci w oko...;D
                          • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 11.04.11, 01:04
                            nie straszę nikogo zwolnieniem tylko stwierdzam oczywistą-oczywistość ;-) a tak poza tym jednocześnie - facet + nieszczęśnik to jakś żart? :-)
                            nareszcie poniedziałek :-D
                            • amanda-lear Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 11.04.11, 10:15
                              the-only_brzydula napisała:

                              > nie straszę nikogo zwolnieniem tylko stwierdzam oczywistą-oczywistość ;-) a tak
                              > poza tym jednocześnie - facet + nieszczęśnik to jakś żart? :-)
                              > nareszcie poniedziałek :-D
                              Zabrzmiało to tak Jakbyś straszyła;) A ja nie obawiam się Twoich metod;)
                              Owszem, są faceci, którzy mają nieszczęście obcować ze zranionymi modliszkami(kobietami), które na upatrzonym celu(nieszczęśniku) postanawiają odreagować swoje frustracje, kompleksy i poprzednie związki, w których ulegały innym samcom...I w tym wypadku pełne uzasadnienie ma stwierdzenie wobec takiego delikwenta: biedny miś...;D
                              No tak obalamy kolejny mit jakoby poniedziałek był dniem nielubianym...wystarczy być szefową i mieć upatrzonego pracownika...;)))
                              • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 12.04.11, 00:01
                                alexon19
                                • maciejka_04 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 12.04.11, 08:10
                                  > ************** love is a great feeling, but ... **************

                                  Skoro decyzja już podjęta, to do dzieła!
                                  Zdaj relacje z finału, w różnych odstępach czasowych.
                                  • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 12.04.11, 21:21
                                    jaka decyzja? nic mi nie wiadomo żebym coś zdecydowała, no chyba, że ty wiesz coś, czego ja nie wiem, no i oczywiście jeżeli będzie ktoś miał ochotę czytać to napiszę czasami jak się sprawy mają
                                    a tak btw fajny był dzisiaj dzień i to pod każdym względem ;-)
                                    • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 16.04.11, 19:23
                                      raczej z tego nic nie będzie :( i może (?) dobrze :->

                                      chociaż muszę przyznać, że dalej mi się podoba i ogólnie super z niego facet, no może nie jest jakimś młodym belmondo, ale napewno ma w sobie to "coś", ten męski urok, który sprawia, że się kobieta dobrze czuje w jego towarzystwie

                                      no cóż mówi się trudno i żyje się dalej
                                      • agg Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 16.04.11, 21:11
                                        przeciez ty jestes z nim w zwiazku , nie dopowiedzianym, nie opisanym ale jestes jego przyjaciolka, wiecej jest dzisiaj nie mozliwe ale doskonale wiesz ze przyjazn damsko meska nie istnieje. czujesz sie lepiej kiedy on okazuje ci zainteresowanie ale ty mozesz go powstrzymywac. masz wtedy poczucie kontroli nad sytuacja przynajmniej dokad nie przekroczycie jakiejs bariery ale ty nie chcesz jej przeproczyc, to wszystko wydarzylo sie po prostu samo, tak sie po prostu stalo, nie prowokowalas tego tylko tak wyszlo czy wyjdzie wiec wiecej, wtedy jednak trzeba cos zdecydowac. ale tez mozecie sie oboje doskonale poznac, to ma duze znaczenie, bo jak padnie w koncu z jakiegos powodu propozycja to ona bedzie poparta cala to znajomoscia co dla niego ma wielkie znaczenie bo to on musialby podjac decyzje i ryzyko - jemu byloby znacznie trudniej. masz wszystko co najlepsze w tym "ukladzie", masz poczucie ze komus na tobie zalezy, jednoczesnie zachowujac czystosc sumienia, ale tez zdajesz sobie sprawe ze to wplywa na jego malzenstwo, ale on nie zwalnia sie z tego powodu a ty nie odpowiadasz za jego uczucia wzgledem ciebie, wiec on tez podejmuje jakies decyzje.
                                        • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 16.04.11, 22:27
                                          agg ... prawie doskonałe zrozumienie sytuacji ... tylko małe, ale - nie nazwałabym tego w żadnym rozumieniu „związkiem” (chyba, że na płaszczyźnie zawodowej), a i stwierdzenie, że przez 3 lata relacje nasze nie uległy zmianie jest nie do końca prawdziwe, tzn. prawdziwe jest tylko to, że dalej jest to relacja pracodawca-pracownik, lecz na płaszczyźnie kobieta-mężczyzna wygląda to tak - na początku znajomości, czyli zaraz po jego zatrudnieniu nie zrobił on na mnie większego wrażenia, ot kolejny pracownik, nawet nie specjalnie zaangażowany w pracy, ale uczciwy, solidny, no może lepiej niż poprawnie wykonujący swoje obowiązki, potem około półtora roku temu wyjazd służbowy on + jeszcze jeden pracownik i wtedy niesamowicie zyskał przy bliższym poznaniu, po następnym pół roku tym razem wspólny wyjazd służbowy i nawiązanie jeszcze bliższych relacji, ale tylko na stopie żartobliwo-przyjacielskiej, ale od tego czasu a jeszcze bardziej od 4-6 miesięcy zdarza nam się rozmawiać na tematy bardziej osobiste, dotyczące jego relacji rodzinnych, małżeńskich, wspomnieniowo-dzieciecych, ale nigdy ani słowem rozmowy nie dotyczyły relacji między nami, czasem tylko wspominam, że jest w firmie nie do podmienienia ;-) , być może on traktuje nasz układ tylko jako relacje szefowa-pracownik i to prawdopodobne, a ja sama nie sprowokuję nic innego... never, no way, never ! :-(
                                          • agg Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 16.04.11, 22:48
                                            no taki uklad w ktorym wogole nie wiadomo o co chodzi a nawet czy wogole o cos chodzi jest najlepszy:)) na pewno uwazam ze ty nie masz w zadnym wypadku powodu go zwalniac bo to jest jego sprawa czy to ma jakis wplyw na malzenstwo i czy on powinien sie z tego powodu cos robic czy nie. skoro poznajecie sie coraz lepiej to coraz latwiej jest wam przelamywac jakies bariery, nawet nie swiadomie, powolnymi krokami milimetrami nie wiedzac kiedy przechodzisz kilometry, ale w innej sytuacji nie byloby to mozliwe bo on jest zonaty a to oznacza bariere za ktora stoi nazwa - kochanka - dla wielu kobiet zupelnie nie do przyjecia wydawac by sie moglo. ale kiedy to trwa i trwa to podejsie sie zmienia. ale jemu tez trudno byloby skladac propozycje bo ty mogla bys sie obrazic, skad on ma to wiedziec, zreszta jestes przeciez jego szefowa, bylby to dziwaczny uklad. a poza tym oboje oczywiscie mozecie cos stracic choc on jednak wiecej ryzukuje.

                                            z drugiej strony nie masz powodu poganiac czasu bo co mialabys na tym zyskac? jesli on daje ci poczucie ze mu chyba zalezy i ty sie czujesz dzieki temu lepiej to niech tak zostanie. ostatecznie nie mialabys problemu prowokowac sytuacje bycia z nim sam na sam, ale z drugiej strony skoro to trwa tyle lat to niby czemu akurat teraz mialabys cos chciec zmieniac? dlaczego akurat teraz, a nie za miesiac, tydzien czy rok? poznawajcie sie lepiej,macie wiele radosci z tej sytuacji obecnie, oboje umiecie panowac nad emocjami wiec to moze trwac i trwac....az w koncu przyjdzie jakies rozwiazanie bo na pewno przyjdzie...
                                            • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 16.04.11, 23:08
                                              właściwie to nie mam wrażenia, że mu na mnie zależy a raczej, że mnie lubi oraz lubi moje towarzystwo (zresztą vice versa) i byc może, on też nie ma odwagi wykonać jakiegoś gestu wykraczjącego poza dotychczasowe relacje, do tego chyba masz rację, że czekam na rozwiązanie, w którąkolwiek stronę, bo z jednej strony mówi się, że nie ma przyjaźni damsko-męskiej, a z drugiej strony strony boję się, żeby w tym przypadku tak nie było - oczywiście z jego strony :->
                                              • agg Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 16.04.11, 23:42
                                                takiej sytuacji nie da sie pogonic ani nie jestem przekonany by warto bylo to robic. jesli on bylby typem macho to moglby ci jakies propozycje zlozyc, tylko ze niby co on mialby ci zaproponowac? to sprawa bardzo konstrowersyjna jest mozliwe ze w istocie nawet jesli na te chwile myslisz ze tego chcesz to tak naprawde stracilby w twoich oczach gdyby ci ja zlozyl. jasne jest ze ty chcialabyc go na wlasnosc ale on ci tego na pewno nie moze dac, na pewno nie teraz, a poza tym nie wiesz co sie dzieje z jego malzenstwem on chyba nie wiele o tym mowi ale to tez wazne bo jest oczywiste dla mnie ze jego opowiesci o zonie ciebie nie podnosza na duchu wiec on onika takich tematow. moglby klamac oczywiscie ze zona jest traszna ale moze nie chce tak robic, bo za pewne tak nie jest. cos musi popchnac te sytuacje do przodu bo jak ile tak lat czy miesiecy jest tak jak jest to niby czemu on mialby sie do czegos przelamywac?

                                                chcialbym cie pocieszyc bo wieje pesymizmem z twojej wypowiedzi. no ale to tak jest, nikt nic nie wie. moze ic na karty i niech ci ktos cos powie o tym.
                                                • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 11:54
                                                  mechantloup ja go nie tykam, a jak ci jest wstyd być kobietą to zmień płeć :->

                                                  agg dzięki za pokazanie mi tej sytuacji z innej strony i to bardzo ciekawej strony :-), wiem to jest sytuacja patowa, o jego małżeństwie czasami rozmawiamy, ale w formie żartu i o ile znam sytuację w małzeństwach (ogólnie) to zwykle raz jest lepiej, raz gorzej, ale często to poprostu przyzwyczajenie i wygoda sprawia, że pozostajemy w danym układzie i nie chcemy nic zmienić, bo zmiana to zawsze niewiadoma, zdaję sobie też sprawę, że on również pomimo naszej coraz większej zażyłości może nie bardzo wiedzieć jak postąpić, tak czy inaczej może to jest poprostu coś więcej niż znajomość, ale mniej niż uczucie, zresztą czas pokaże,
                                                  • agg Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 12:21
                                                    no wiesz jestes w sumie jak widze bardzo racjonalnie myslaca osoba tylko ze w niezbyt racjonalnej sytuacji. tak sie zdarza i nie ma co rozpaczac. to moze byc uczucie i to jest uczucie ale ten fakt nie wiele zmienia. uczucia sie zmieniaja chocby pod wplywem stresu. macie swoje podswiadczenia zyciowe, i wiecie ze bywa roznie. nie wiem co powinnas robic ani nawet czy wogole powinnas cos robic, ale uwazam ze to on jednak ryzykuje a nie ty gdyby rzecz jasna na cos sie odwazyl zdecydowac. wiem jednak ze jak ludzie sie postrzymuje to moga to robic iles czasu ale na pewno nie wiecznosc, poznajecie sie coraz lepiej, bedziecie coraz bardziej sobie ufac....... zycze Ci szczescia..
                                                  • agg Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 17:03
                                                    tak sobie teraz mysle ze chyba jednak milosc to za malo by sie rozwodzic. mozesz np z nim porozmawiac (choc po co?) i co on ci ma powiedziec? Ok fajnie mi tutaj z toba, ale on przeciez jest tez twoim pracownikiem , jest tam 3 lata wiec chyba chce te prace, albo nie bedzie chcial jej zmieniac, i co on ma ci powiedziec ? Ze chce sie rozwiesc? Pojdzie do zony i jej to powie bo mial rozmowe z toba?
                                                    inna sprawa ze ludzie sa mili dla siebie to co sie za tym kryje? Bardzo wiele albo tylko tyle ze sa mili, nie wiadomo , nie da sie tego odczytac co sie za tym kryje, to musi byc w sumie fascynujace, otwarte opcje warianty na wszystkie strony, moze tak jest lepiej, ale moze jest meczace. Nie dawno mialem cos takiego z pracy, facet wolny kobieta twierdzila ze tez wolna ale nie byla , wydalo sie, byla rozmowa i nie sa razem choc by chcieli, uczucia sa ale i zobowiazania. Ty ogolnie chcialabys by to sie rozwiazalo samo, ale to sie chyba samo nie rozwiaze a w kazdym razie nie koniecznie po twojej mysli. Mozesz go sama wciagnac w to ale tego nie chcesz, tak wynika z twoich zachowan, wolisz czyste sumienie, nie jestes pewna tego co chcesz. jedno jest pewne nadmierne myslenie o tym nie ulatwi ci zycia tak mysle, jestesmy skomplikowani jako ludzie czasami.
                                        • niceflower454 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 12:38
                                          do agg-ble,ble,ble,ble...

                                          Sytuacja jest bardzo prosta.Albo chcesz miec z nim dziecko,albo nie.Jesli tego chcesz ma 50% szans na wygrana,jesli nie chcesz miec z nim dziecka 100%.

                                          Gość nie jest z tych,ktore uraczyc chca dzieciatkiem jedna kobiete.On mysli i ma w zamiarze uraczyc dzieciatkiem kazda z nich.

                                          Nie widzisz tego? A to szkoda.Marnujesz swoj czas.

                                          I jeszcze jedno:sex i przyjazn sie nie wykluczaja.
                      • niceflower454 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 11:59
                        do amanda-lear-a tę mowe skieruj do jego drugiej żony,a nie kogoś kto się w tym pracownku zakochal,czy pracowniku zakochanym w pracodawczyni.Tez sie zdarza.
                        • amanda-lear Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 16:51
                          Do niceflower454 jego żona się nie wypowiada, więc do niej nie kieruję, kieruję do osoby, która założyła wątek, a która tak naprawdę nie wie nawet co czuje do tego człowieka. Obstawiam, że ma zachciankę poderwania tego faceta, a to, że jest to osoba w związku w żaden sposób nie wpływa na jej popęd raczej odwrotnie, polowanie jest z atrakcjami, trzeba po prostu dodatkowo zneutralizować konkurencję, w domyśle niczego nieświadomą współmałżonkę delikwenta.
            • maciejka_04 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 10.04.11, 10:00
              > a czy ja pisałam, że to miłość? ja nie popadam w patos i nie piszę i nie pisał
              > am, że to miłość
              A jak jest zatytułowany wątek?


              > dorosła jestem od bardzo dawna, i co z tego? a co lepsze już zostanę dorosłą do
              > końca swoich dni ;-)
              Dorosły winien postępować rozsądnie.

              > a dlaczego i skąd jesteś pewny, że skończy się bólem? a może szczęściem? a może
              > dramatem?
              Racze dramatem bo pracownika stracisz na pewno.

              > a dlaczego to ja mam być pokrzywdzona? może nie czuje się szczęśliwy z żoną, mo
              > że żona jego porzuci za tydzień, a może rzeczywiście będę pokrzywdzona
              Jeżeli go rzuci to się wtedy chłopem zainteresuj.

            • niceflower454 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 12:25
              do the_only_brzydula-cha cha cha! Ja bym chyba wpadła w kompletną depresje gdyby nie było w pracy takich mężczyzn.Nie życzę przebywania z mężczyznami innego pokroju.Psychotropy garściami na pewno każdy bedzie łykał.Nie piszę bynajmniej o tym,że chciałabym rozwalać jakieś małżeństwa.Tylko wiesz,każdy się kiedyś zestarzeje,pochoruje,albo coś tam innego,i niestety nie będzie juz miejsca na takie przyjemności życiowe.....Takze korzystajmy póki czas..Ale tak żeby nie przeginać "pały".

              A tak na serio,trzeba by było wprowadzić konkurencje dla tego pana.Zatrudnic obok niego kogoś rownie atrakcyjnego.Pomyśl nad tym,a humor Ci się poprawi.
          • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 09.04.11, 15:01
            a co mam napisać, że w wieku 40+ umieram z miłości do faceta, którego znam tylko służbowo ... to byłaby głupota :>
            • buck_turgidson Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 09.04.11, 19:51
              Inna mozliwosc jest taka - poszukaj jakiegos faceta poza miejscem pracy. Jesli sie uda, to pokusa w miejscu pracy bedzie mniejsza.
              • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 09.04.11, 22:37
                pewnie, że chciałabym, ale serce nie sługa i rozumu nie chce się słuchać ;-)
                • buck_turgidson Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 10.04.11, 04:38
                  Pewnie, ze serce nie sluga, ale trzeba dac mu szanse (jak to w tym dowcipie - tymi daj szanse, kup los!)
              • niceflower454 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 12:16
                do buck_turgidson-a gdzie ci ludzie mają znajdowac kogokolwiek? Pewnie szans nie maja gdzie indziej...Nie kazdy w wieku 40 lat wyjdzie na dyskoteke....
            • kalllka Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 10.04.11, 12:40
              hym,
              dziwne okreslenie wlasnego wieku- 40+
              za to zdecydowanie, z tego co wypisujesz, pod publiczke mozna stwierdzic ,ze bawi Cie bawienie sie poltrupem glupoty i dobijac go nie zamierzeasz choc smierdzi
              co szczegolnej uwadze polecam dzwigowym forum.




            • niceflower454 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 12:14
              the-only_brzydula-ci zapewne chodzi o zwykłą adoracje,zachwyt faceta,moze sex,a moze nawet nie....Nie wiem jaka jest Twoja sytuacja osobista,ale szanse na paciorkowe rodziny to niedobre perspektywy na zycie....Jego ŻONA JEST W GORSZEJ SYTUACJI NIZ TY!!!!
              Ta pierwsza i ta druga.
        • annubis74 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 18.04.11, 02:19
          to korzystaj z tych atrakcji, a z tym facetem daj sobie spokój
          dlaczego... powody zostały już wymienione...
          poza tym przepraszam, ale czy to nie jest gra Twojej wyobraźni, pracujecie 3 lata(?), ale poza lekkim flirtem (?) czy wspominaniem o życiu osobistym nic się nie stało.
          z twojej strony jest chęć a z jego, z tego co piszesz wątpię...
          wierz mi doskonale rozumiem że facet ci się podoba, ale odpuść sobie, dla własnego dobra
    • moonogamistka Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 09.04.11, 19:21
      nie oceniam:) co ma byc to bedzie:) badz profesjonalna, jak facet ma jaja to zrobi co nalezy, jak nie, to bedziesz miala sporo emocji, ale to tez przyjemniejsze niz jalowe zycie:) szczescia i przyjemnosci zycze:)
    • alexon19 Serce nie Sługa 11.04.11, 10:22
      serce nie sługa nie wybiera , pogadaj z nim to nic nie kosztuje :)
      • niceflower454 Re: Serce nie Sługa 17.04.11, 12:08
        do alexon19-ja nie widzę tu żadnego problemu.Nie widzę powodów do zwolnien itd.Generalnie takie zakochanie bywa motywujące niezwykle.Jeśli mamy do czynienia z kimś kto minimum dojrzałości emocjonalnej,to na pewno nic się złego nie stanie...


        Ja sie zawsze z pewnym rozrzewnieniem przypatruje takim sytuacjom,bo lepsze zakochanie niz wzajemna agresja,niechęć czy nienawisc...To okropne,w pracy tez.W takich chłodnych,napiętnych relacjach robi sie atmosfera nie do wytrzymania.Ja rozumiem,ze nie kazdy lubi sie spouwafalac,ale nie przesadzajmy.Wazne jest tylko to by nie przesadzac z ewentualna zazdroscia czy jakimis glupimi wybiegami.

        Co do tego pana....widac ,ze nadal szuka kobiety.Nic sie w naturze nie dzieje bez przyczyny i fakt posiadania dziecka z jedna z pan w ogole mu w niczym nie przeszkadza.....

        Generalnie u zdorwych emocjonalnie ludzi mozna sprawy rozwiazac tak zeby z niczego nie rezygnowac,nie ranic za zbytnio nikogo i nie wprowadzac nadmiernego stresu...
    • agg Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 16.04.11, 20:39
      skoro znasz go juz 3 lata i przez ten okres wasze relacje nie ulegaja zmianie to to jest zdumiewajace, bo ty sie niejako musisz hamowac ale on chyba tez, a to nie jest latwe przez tak dlug okres. ale tego wlasnie nie wiesz, czy on sie hamuje czy tez nie chce. przez tak dlugi okres to nie ma sily by facet nie rozumial ze masz na niego ochote, szczegolnie jak jestes sama, on nie mialby takiego ryzyka wiazania sie w toba skoro jestes sama a on nie ma dzieci w dodatku ty masz niezaleznosc finansowa. ale jak sie odslonisz to mozesz tez wszystko zniszczyc i widac ze sie tego boisz. jest jednak w jakims zakresie Twoj, a jednoczesnie masz czyste sumienie wzgledem sytuacji, wiec ten "uklad" ci pasuje bo on zdaje sie okazywac ci zainteresowanie, czujesz sie wiec lepiej dzieki temu. jezeli jednak z jakis przyczyn on odszedl by z tej pracy bedziesz strasznie cierpiec. poza tym lata leca a Ty nie widzisz nikogo innego w zasiegu bo on zaslania ci widok. kiedys jednak podejmiesz jakos decyzje lub decyzja podejmie sie sama.
    • mechantloup Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 10:31
      Nic mnie bardziej nie brzydzi, niż laska/facet podrywająca/y cudzego męża/żonę. Z tego co widzę (po znajomych) szczególnie aktywne w tym temacie są kobiety. Jak tak na nie patrzę, to mi coraz częściej wstyd, że jestem kobietą.
      Zadjęty facet = nietyklany facet.
      • niceflower454 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 12:01
        a mnie nie......I gdybym miala jeszcze raz wybierac to podrywalabym wylacznie zonatych....
        • deriada38 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 13:11
          Jestem zszokowana wypowiedziami Amandy. To dla ciebie 2 rozwody to dużo?:) Ha, ha, pewnie, lepiej mieć 13 kochanków i konkubentów na boku...;) Ja mam 3.męża i jest ok a z ex żyję w przyjaźni;) Nie każdy umie żyć na lewo. Dziwne, że każda gwiazda może mieć 5 mężów i nikt jej nie ocenia. jak czytam takie wypowiedzi, to nie ma się co dziwić kto stoi pod krzyżem:)
          Do autorki - uważam, że musicie pobyć sam na sam i wtedy rozmowa, nawet lekka, wszystko wyjaśni. powodzenia!
          • niceflower454 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 14:06
            do deriada38- skłoniły mnie te wypowiedzi i Twoja również do pewnej refleksji..Ja się tak zastanawiam czy atrakcyjni ludzie powinni żyć z jednym człowiekiem,wspołżyć seksualnie też i doszlam do wniosku,ze absolutnie nie.To wielki egoizm wbrew pozorom.To tak jakby ktoś chcial podzielic sie czym tylko z jednym czlowiekiem.Stawia w zyciu na jedna osobe.W aspekcie biologicznym,seksualnym,prokreacyjnym to ułuda.Tylko problem polega na tym,ze w tej katolickiej ułudzie i nie tylko katolickiej,najbardziej aktywni w tej sferze są ci,którzy nie powinni.Ci najbardziej atrakcyjni albo sa sami,albo zyja w męczącej monogamii.
            Wiesz,jak w przeszlosci mialam taka sytuacje,ze zakochanych we mnie bylo 3 mezczyzn....w przeciagu ok.8-9 lat na powaznie.....I ja sie jako mloda kobieta zastanawialam czy mam sie piszac kolokwialnie "puścić" z kazdym z nich,czy tylko z jednym,albo żadnym (tylko po ślubie).Puscilam sie z jednym.PO prawie 10 latach tego żałuje.....To nie byla dobra decyzja...Dla mnie samej,czy moich emocji.....To tak jakbys od losu dostala 1 mln i bys tego nie wziela ....bo ktos cie tak nakręci "na nie".Malzenstwo to zawsze konflikt interesow,nawet jesli jest uczucie,i to juz nie to samo.Mam wrazenie,ze mnie duzo w zyciu ominelo i to jest problem.


            Kazdy kij ma dwa końce.



            • niceflower454 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 14:11
              ja jestem zdania,ze atrakcyjne kobiety/mezczyzni nie powinni brac ślubu w ogole.Życie samo weryfikuje zwiazki...i tu nie trzeba żadnego papierka czy obraczki.Wbrew pozorom daje to im spokoj i brak wielu niepotrzebnych stresow.A z drugiej strony zaoszczedza innym cierpienia.
            • ikcort Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 14:33
              > Puscilam sie z jednym.PO prawie 10 latach tego żałuje
              > Tylko problem polega na tym,ze w tej katolickiej ułudzie
              > Mam wrazenie,ze mnie duzo w zyciu ominelo i to jest problem.
              > ja jestem zdania,ze atrakcyjne kobiety/mezczyzni nie powinni brac ślubu w ogole

              Czujesz się niezrealizowana, w związku z czym tworzysz teorie dla innych. To żałosne. Trzeba było się - jak to byłaś łaskawa określić - puścić ze wszystkimi trzema, najlepiej naraz, a nie teraz przychodzić na forum ze światłymi ideami podszytymi prywatnym żalem.

              I w ogóle co ma katolicyzm do tego?
              • niceflower454 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 15:52
                do ikort-to,że żaden urzędnik czy ksiądz nie może mi wydawac pozwolenia na sex.
                • niceflower454 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 15:55
                  ani w żaden sposob tej sfery życia kontrolować.Jeśli ktoś jest głupi to daje się kontrolować czy omotać,a ja nie zamierzam.
                  • agg Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 16:00
                    ty chyba stwierdzialas ze popelnilas jakieg bledy , wiem moze jednak powinien cie ktos kontrolowac byc nie zalowala tego co robisz.
                    • bandit600 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 19.04.11, 21:30
                      Chyba nie zrozumiałaś jednak tej myśli, bo raczej chodziło żal odnośnie rzeczy, których autorka nie zrobiła z racji przesadnej samokontroli. Sens jest więc dokładnie przeciwny do tego jak to zrozumiałaś.
                      • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 19.04.11, 22:03
                        wolę jak to nazwałeś przesadną samokontrolę, niż ośmieszenie się przed pracownikiem i ewentualnie resztą zespołu ;-)
                        • agg Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 19.04.11, 22:06
                          dobrze bylo w poniedzialek? normalnie?
                          • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 19.04.11, 23:32
                            poniedziałek super - wspólny wyjazd na rozmowy z klientem :-D
                            wtorek normalny dzień pracy :-/ ale sympatycznie

                            zakochałam się jak nastolatka, ale w tej sytuacji (żona, on-pracownik, pozostali pracownicy itp) określiłabym to słowami ... i chciałabym i boję się :*
                            • agg Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 20.04.11, 12:12
                              tez bylem ulubionym pracownikiem swojej menadzerki. tak jakos wyszlo, w sumie to mile idziesz do pracy i ktos ma jakies cieplejsze spojrzenie dla ciebie, acz kolwiek relacje w firmie (duza firma) normalne, czyli przelozonych sie nie lubi. nadmienie ze ja sie nie przechwalalem jej dowodami sympatii wobec mnie, co wiem ze moj "poprzednik" robil, wmawial wszystkim ze ona do kocha, ze jest zezdrosna o niego i jego dziewczyne i ze wogole cokolwiek robi to z powodu swoich rzekonych uczuc do niego - dziecinada ale niektorzy tak maja a firma duza i duzo plotek.
                              ogolnie to powiem tak, ze ja oczekiwalem ze ona bardziej bedzie rozumiala moje problemy w pracy a ona ze ja bede to robil to samo. ale to ona jest menadzerka i ona jest wazniejsza wiec w sumie zaczelo mnie to denerwowac mialem wrazenie jakby wlasnie ode mnie oczekiwano wiecej. byl nawet moment ze myslalem ze sie zwolnie z tej pracy - ale nie bardzo moglem sobie na to pozwolic. byl tez moment ze balem sie nawet afery ale juz nie beda sie o tym rozpisywal, blachostka ale czasem niektorym sie wydaje ze powiesz im jedno mile slowo a nie wiadomo co sie za tym kryje. w sumie jednak to ona byla racjonalnie myslaca osoba i rozwiazalismy te problemy. obecnie nie pracujamy razem, praca ta samo, ale czegos mi nieco brakuje, dobrze ja wspominam ale to sliski temat szczegolnie jesli tobie wydaje ci sie ze widzisz to powazniej. lepiej to tak zostaw-

                              > zakochałam się jak nastolatka, ale w tej sytuacji (żona, on-pracownik, pozostal
                              > i pracownicy itp) określiłabym to słowami ... i chciałabym i boję się :*
                              • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 20.04.11, 23:34
                                listek_a ... i inni
                                a kto powiedział, że "strzela oczami", że on daje jakieś sygnały, poza tym, że jest zwyczajnie miły i sympatyczny, ale taka jego natura, choć czasami również potrafi być bardzo sarkastyczny, również do mnie i please (!) nie wkładajcie mi dziecka w brzuch, ja piszę, że mi się podoba/zakochałam się/jestem pod jego urokiem, a nie, że on daje jakieś sygnały, pisałam, że on jest super, ale ja nic nie zrobiłam, nie robię i nie zrobię w celu zmiany układu pracodawca-pracownik, poprostu lubię przebywać w jego towarzystwie, lubię z nim rozmawiać, podoba mi się fizycznie, podoba mi się jego charakter, poczucie humoru i tyle, nie szalejcie, nie próbujcie mnie obrażać, nie jesteście w stanie tego zrobić, nie czuję się winna, czytajacie ze zrozumieniem, nigdy nie napisałam o żadnym geście, czy kroku jego stronę w celu zmiany naszych relacji, również nie wiem jak bym się zachowała, gdyby on zrobił jakiś gest, pewnie z jednej strony pochlebiałoby mi to, ale czy chciałbym aby do czegoś doszło nie wiem :-)
                                • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 25.04.11, 21:30
                                  widzialam ich dzisiaj razem przypadkowo na cmentarzu ;-) powiem szczerze, było mi miło, gdy na mój widok na jego twarzy pojawił się czarujący uśmiech, a że widziałm go z daleka czyli dość wcześnie zanim on mnie zauważył, to zapewne ucieszył się, gdy mnie zobaczył, i nie powiem, ja nie byłam dłużna, ale obawiałam się trochę czy jego żona nie domyśli się czegoś, gdy zobaczy moją reakcję na jego widok, więc musiałam się hamować :-D
                                  • agg Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 25.04.11, 22:48
                                    no widze ze dalej niegrzeczna jestes, cholera jak ci to wytlumaczyc??
                                    a ja mialem odwrotnie ona wpadla w radosc na moj widok ale po nimie jej faceta to lepiej nie mowic. ale to tylko kolezanka nic wiecej sam sie zdziwilem tym.
                                    • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 25.04.11, 23:02
                                      niegrzeczna byłam od urodzenia, a nawet od poczęcia ;-) więc taka już moja natura, a z naturą nie wygrasz :-D
                                      • agg Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 25.04.11, 23:20
                                        mylisz sie, mozna z tym wygrac , wiem cos o tym :)))))
                                        • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 25.04.11, 23:27
                                          jak wygrasz to znaczy, ze nie było to twoją naturą, nie ma innej opcji, poza tym jeżeli robisz coś przeciw sobie to zawsze bedziesz unhappy :-(
                                          • agg Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 25.04.11, 23:33
                                            albo dostajesz to co chcesz i uswiadamiasz sobie ze wcale tego nie chcesz. tylko zakazany owoc smakuje ale ten dostepny juz nie.
                                            • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 25.04.11, 23:52
                                              a co jak dostajesz to co chcesz i uswiadamiasz sobie, że to jest to, o czym marzyłaś :-)
                                              • agg Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 25.04.11, 23:55
                                                no wiesz w tym momencie to mnie po prostu zaGIELAS :)))) brzydulo
                                                • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 25.04.11, 23:58
                                                  niemożliwe ;-) ciebie ???
                                                  • agg Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 26.04.11, 00:01
                                                    no cuz oboje sie nudzimy po nocy i oboje w podobnym wieku :)
                                                  • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 26.04.11, 22:48
                                                    witam rówieśnika ;-) ja się jak to nazwałeś "nudziłam" przygotowując ofertę dla nowego klienta na dzisiaj :-) straszne nudy brrrrrrrrr :-/
                                                  • agg Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 27.04.11, 20:40
                                                    kurcze tak sobie mysle ze ty jeszcze z rok wytrzymasz i w koncu .... nie wytrzymasz albo on nie wytrzyma :)))) ale co z tego wyjdzie .....
                                                  • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 27.04.11, 21:54
                                                    roooooook ?!?!?!?!?! :-( a tak btw też się nad tym zastanawiam, co z tego wyjdzie/wyniknie i kiedy lub co z tego nie wyniknie :->
                                                  • agg Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 27.04.11, 22:05
                                                    zastanawiam sie czy Twoja bytnosc na tym forum na Twoj stan psychiczny czy pomaga czy szkodzi. Bo jasne jest ze chcialabys zachety przeciez a nie przestrogi. Z drugiej strony coraz bardziej i bardziej zamyslasz sie na tym, a wiec jest coraz gorzej. Ale takie stany nie sa wieczne. Moze teraz jestes w gorce tego, potem przyjdzie zmeczenie, bedzie ci coraz bardziej obojetne, bedziesz chciala sie jakos uwolnic ale nie ma jak, a rozwiazanie przyjsc samo nie chce.
                                                  • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 27.04.11, 23:03
                                                    agg
                                                    ani pomaga ani szkodzi, zachęty nie szukam, ale trudno byłoby mnie obecnie tak definitywnie zniechęcić do niego, za dobrze się czuję w jego towarzystwie, fajnie mi się z nim rozmawia itp, a tak btw to chyba chciałam się wygadać, poznać inny punkt widzenia, bo własciwie w tej sytuacji nie mam się komu zwierzyć, więc to forum potraktowałam jako powiernika, a co do rozwiązania, to samo przyjdzie, wcześniej czy później, lepsze czy gorsze, łatwiejsze czy bardziej skomplikowane, ale jakieś bedzie :-)
                                                  • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 29.04.11, 21:30
                                                    jest dobrze :-)
                                                  • agg Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 29.04.11, 22:38
                                                    co znowu nabroilas? znowu bylas noughty??
                                                  • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 29.04.11, 22:50
                                                    i nie żałuję ;-) lepiej grzeszyć i potem NIE żałować ;-)
                                                  • agg Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 29.04.11, 23:04
                                                    no na razie jestes w fazie przyjemnosci ale potem moze byc ta inna faza wiesz o tym przeciez. ale nie posunelas sie w sumie do przodu jak rozumiem???
                                                  • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 29.04.11, 23:48
                                                    i tak i nie
                                                    nie - bo do niczego jeszcze (!) ;-) nie doszło
                                                    tak - bo byliśmy na winku i trochę okrężną drogą dowiedziałam się, że mu się podobam :-D ale po głębszym zastanowieniu mam coraz większe obawy czy brnąć w to dalej, czy jak do tej pory obracać wszystko w żart i zatrzymać się na tym etapie relacji ???????????????
                                                  • agg Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 30.04.11, 07:17
                                                    na to juz musisz sobie odpowiedziec sama, tym bardziej ze i tak nikogo nie posluchasz.

                                                    > dalej, czy jak do tej pory obracać wszystko w żart i zatrzymać się na tym etap
                                                    > ie relacji ???????????????
                                                  • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 30.04.11, 10:25
                                                    i to kusi i to nęci :-)
                        • bandit600 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 20.04.11, 11:56
                          i słusznie, wcale nie uważam, że podwładny to dobry materiał na romans. rzecz priorytetów, bo prędzej czy później będziesz musiała wybierać między jednym a drugim. więc lepiej znaleźć sobie romans gdzieś indziej.
                • ikcort Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 16:15
                  > do ikort-to,że żaden urzędnik czy ksiądz nie może mi wydawac pozwolenia na sex.

                  Aha, a ta porażka z trzema facetami, że w efekcie udało się "puścić" (Twoje określenie) tylko z jednym, to sprawa urzędnika czy księdza?
                  • niceflower454 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 20:28
                    do agg,ikort-widać nie rozumiecie słowa pisanego.Zdarza się.
                    Ja jednak mimo wszystko wolę żyć w szacunku do ludzkich uczuć niż religii.
                    Po was tego się nie spodziewam.To nie wasz poziom.
                    • ikcort Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 20:41
                      > do agg,ikort-widać nie rozumiecie słowa pisanego.Zdarza się.

                      Twój styl jest tak nieskładny, bełkotliwy i chaotyczny, że w ogóle ciężko to prawdę mówiąc nazwać "słowem pisanym", które jednak kojarzy się z pewną jakością czy w każdym razie elegancją.

                      Ja zresztą przypuszczam, że jesteś zwykłym forumowym prowokatorem (tzw. trollem). Najpierw piszesz o odczuwanym (na własne życzenie) niedosycie, za który - jak się wydaje - winisz księży i religię, potem jednak unikasz odpowiedzi na proste pytanie dotyczące tej kwestii... zatem albo jesteś trollem, albo coś jest z Tobą nie teges.
                    • agg Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 22:20
                      nie krytykuje cie, napisalas cos dziwacznego i tyle a tymi religiami to juz wogole nie kumam o co chodzi. kogo obchodza religie?
          • amanda-lear Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 17:09
            Derida38 owszem jedna porażka w życiu może się zdarzyć każdemu, druga z tych samych przyczyn to GŁUPOTA.
            Co do osób, które nie są w związkach i biorą sobie za kochanków i konkubentów innych nie będących w związkach to ich wybór i mnie nic do tego.
            Mylisz się co do gwiazd, ocenia się je na każdym kroku, nie tylko za to ile mają mężów, ale czasem za taką drobnostkę jak podkoszulek ubrany na lewą stronę czy brak fryzury czy makijażu. Są oceniane permanentnie, natomiast my, zwykli śmiertelnicy na wyraźne życzenie, jak to było w przypadku autorki wątku. Co do krzyża, to obrońców jego jest wystarczająca ilość bez mojego w tym udziału, rozumiem, że miał to być to dla mnie prztyczek w nos...ale niestety nie trafiony. Przykro mi, że potrzebowałaś aż trzech prób, aby znaleźć idealną połówkę (ciekawam zresztą na jak długo, bo z nicka wnioskuję że jeszcze trochę życia, w tym i aktywności seksualnej Ci zostało).
    • 0ffka Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 15:12
      chyba... mu współczuję ;]
      • deriada38 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 15:23
        zakończmy tak: niech każdy robi co chce... a co do wolności to właśnie na Gazecie (inny temat, ale skojarzyło mi się co do wolności wyboru..)
        wyborcza.pl/1,76842,9428970,Polska_ustami_Boga.html
        • niceflower454 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 15:59
          byleby by nie mieć schizofrenicznych zapędów do 10 malzenstw.Bo tyle o ile czlowiek jest w stanie przezyc wiele fascynacji erotycznych (i to bardzo dobrze) to życie codzienne z tyloma panami jest wysoce podejrzane.Ale to sztuka dobrze gospodarowac emocjami czy uczuciami i nie być skazanym na monogamiczne suchoty.

          W imię ojca i syna i jakiegos tam najwyższego.Amen.
    • fotel_bujany Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 17:38
      Czemu pytasz ludzi, przecież wiesz, jak to się skończy. I że miłe to nie będzie.
      Poza tym nie bierzesz pod uwagę faktu że jesteś przełożoną rzeczonego pana. I że pan w którymś momencie, w pewnych okolicznościach - korzystnych lub nie - może złożyć doniesienie o molestowaniu przez szefową. Takie coś może zniszczyć Twoją firmę, choć dziś nawet się tego nie spodziewasz i samo podejrzenie może być szokiem.
      To Twój wybór, co zrobisz, jednak gdy widzisz kogoś miłego, sympatycznego, kto jest fajny dla ludzi i ma poczucie humoru - to zawsze będziesz chciała go "wyjąć" dla siebie? Ludzie to nie czekoladki :)
    • terakosia pisze artykul i szukam anon.bohaterek 17.04.11, 17:48
      Pisze artykul o tzw.. romansie w pracy, jesli ktoras z pan chcialabym anonimowo opowiedziec o swoim doswiadczeniu, bylabym wdzieczna.
      moj adres:
      kasia.ternow@gmail.com
      nazywam sie Katarzyna Nowak
      • ikcort Re: pisze artykul i szukam anon.bohaterek 17.04.11, 18:20
        > Pisze artykul o tzw.. romansie w pracy, jesli ktoras z pan chcialabym anonimowo
        > opowiedziec o swoim doswiadczeniu, bylabym wdzieczna.

        Spodziewam się, że artykuł - w przeciwieństwie do postu - będzie wyposażony w polskie litery.
    • leeloo2002 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 20:38
      zrób taki test:
      zwolnij go i zobaczysz na czym tak naprawdę mu zalezy:
      na Tobie, na podbudowaniu jego pozycji w firmie poprzez bzykanie szefowej , inne?
      • niceflower454 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 20:44
        A po co?
    • friedmar Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 17.04.11, 20:47
      ja bym odpuścił. relacje są dwuznaczne, i nie jest fajnie się zorientować że koleś nie adoruje Ciebie tylko właścicielkę firmy w której pracuje.

      A to duża różnica jest i to nie jest romans pani kierownik z panem pracownikiem.
      Nie ma sensu podpowiadać Ci co zamiast , ba i kategoryczne rady w lewo w prawo z pozycji laptopa na wieczornym luzie też nie są uprawnione.

      Z resztą; sama wiesz lepiej bo to Twoje życie, ale skoro pytasz na otwartym forum czy warto - powiadam nie warto.

      Zwłaszcza jak facet ma 47 lat - to już poranny oddech nie ten i skarpetki bardziej śmierdzą. Mogą wystąpić wiatry i zwyczaj zmiany gaci co dwa dni. Są już kłopoty z prostatą i siłą rzeczy gatki są zołte z przodu. Z reguły wiszą już takie siatkowe w kroku na klamce komódki albo szafki nocnej jakiejś. Wchodzić razem w przekwitanie, razem w tym trwać - ok; ale w biegu wskoczyć na starego konia? Po co więc skok w bok z akurat starym żigolakiem zamiast z młodym? Nie warto.

      Naprawdę nie warto, zwłaszcza że facet jest już w związku - gdzie zatem ta wasza solidarność jajników? Masz dobrego pracownika - z niskim prawdopodobieństwem że będzie dobrym kochankiem i wysokim że day after będzie złym pracownikiem.

      Cóż więc zyskasz?
      • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 18.04.11, 00:58
        dzięki za wszystkie uwagi, dały mi one dużo do myślenia, szczególnie te zniechęcające, zdaję sobie sprawę, że taki układ pracownik-pracodawca budzi(łby) wiele kontrowersji, zarówno moralnych (żona, romans z szefową), jak i tych dotyczących intencji (moich i jego), czy też ewentualnych konsekwencji, wiem, wiem, wiem, ale on jest taki fajny, taki przystojny, taki miły, taki wesoły, z dużym dystansem do rzeczywistości, siebie i mnie

        co do molestowania to wykluczone, nie zrobię żadnego kroku dalej, bez jego wyraźnej zachęty

        dzieci też wykluczone, nie ten wiek ;-), a swoje pociechy już mam i to dorosłe, nie wymagające obsługi i większej ilości nie ma mowy

        a to "Masz dobrego pracownika - z niskim prawdopodobieństwem, że będzie dobrym kochankiem i wysokim że day after będzie złym pracownikiem" to największe ryzyko tego układu :-/
        • az1111 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 18.04.11, 07:50
          naprawdę masz 40+?? piszesz jak nastolatka, nawet zaczęłam się zastanawiać jak Ci ten Twój biznes wyszedł...
        • fotel_bujany Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 18.04.11, 18:04
          > co do molestowania to wykluczone, nie zrobię żadnego kroku dalej, bez jego wyra
          > źnej zachęty

          Nie miałam na myśli zachęty z jego strony, nawet wyraźnej, ani nawet rzucenia się na Ciebie w miłosnym szale. Miałam na myśli oskarżenie, które często z faktami nie ma nic wspólnego. Odszkodowania za molestowanie w pracy są wysokie, a firma ma później kłopoty z pracownikami, nie mówiąc, że fama pójdzie w miasto i będzie niemiło. A w takich sprawach nikt nie docieka prawdy. Jak w dowcipie - ukradł, albo jego okradli - nie wiem, ale był zamieszany w kradzież.

          • the-only_brzydula Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 18.04.11, 22:44
            lewania
            a niech sobie ma tę żonę, mnie nie zależy na ślubie

            az1111
            a wyszedł mi ten biznes i to całkiem nieźle :-) i co lepsze wychodzi dalej

            annubis74
            o jakie atrakcje ci chodzi? przecież napisałam, że pierwsze 1,5 roku ani go nie zauważałam, ani nie miałam do tego serca (byłam w związku z innym :-) ), potem tak jak pisałam, wyjazd jeden, drugi i zobaczyłam go w innym świetle, może masz rację, żeby go sobie odpuścić, ale jakoś nie potrafię :P

            fotel_bujany
            człowieku brukowców czy kolorowych gazetek się naczytałeś :->
    • lewania sprawa prosta... 18.04.11, 09:58
      On ma zone... i tyle!
    • aniaaa_00 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 19.04.11, 11:57
      Życzę Ci wyszystkiego dobrego, jeśli to miłośc, to na pewno wam się ułoży :)
    • basic.woman222 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 20.04.11, 04:14
      Nieważne, czy patrzy czy nie patrz, MA ŻONĘ< więc zostaw go wspokoju, suko niewyżyta. Proste jak konstrukcja cepa.
    • listek_a Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 20.04.11, 08:11
      Super facet. Drugą żonę ma i już strzela oczami do kolejnej. Taki godny zaufania i w ogóle. Też nie mogłabym sie oprzeć :P
    • viriel Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 20.04.11, 08:15
      coraz bardziej pogrążam się
      > w swoich uczuciach, odpowiedzieć na jego podchody zachęceniem zamiast żartem? k
      > urcze zaczął się weekend ... a ja już tęsknię za poniedziałkiem :>

      Kolejna amatorka jabłek z cudzego ogrodu. Tfu!
    • pyzz Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 20.04.11, 10:35
      Jak się szef do podwładnej zaczyna przystawiać, to jest to oceniane zupełnie jednoznacznie. Natomiast jak szefowa do podwładnej, to się nagle okazuje, że jej wolno.

      Gdyby szefowa się do mnie zaczęła przystawiać, to bez żadnych skrupułów nie pozostawiłbym na niej suchej nitki w sądzie.
    • katinka_w_plaszczyku the-only_brzydula 01.05.11, 21:18
      wiesz... juz dawno nie czytalam tak egoistycznej kobiety jak ty. cos okropnego! mam nadzieje, ze kiedys spotka cie tak fajna przygoda, ze potem zostaniesz z nia sama w kacie i nie bedzie nikogo, kto podalby ci chusteczke na otarcie lez.

      no! to uciekam do swojej bajki, jak najdalej od takich atrakcyjnych 50tek, brr ;-)
      • the-only_brzydula Re: the-only_brzydula 01.05.11, 23:56
        nie dziękuję za "miłe" życzenia, ale uważam, że lepiej być szczęśliwą egoistką niż nieszczęśliwą altruistką :->
        życie ma się tylko jedno, obojętnie w jakiej bajce się żyje
        • the-only_brzydula Re: the-only_brzydula 20.05.11, 12:24
          no i się samo rozwiązało (?) ... spotkaliśmy się przypadkowo w CH, pospacerowaliśmy kilka godzin po parku i dowiedziałam się, że kilka dni wcześniej rozstali się z żoną, wyprowadził się narazie do mamy ... teraz jesteśmy w weekend umówieni na następny spacer, jeszcze z nikim od dawna tak dobrze mi się nie rozmawiało, żartowało, spacerowało i w ogóle przebywało :D, żadnych dalekosiężnych deklaracji, sexu czy niedwuznacznych propozycji, tylko poprostu jest nam z sobą dobrze, już wiem dlaczego się zakochałam, I am very happy :-D :-) :-D
          • agg Re: the-only_brzydula 20.05.11, 12:40
            i to jego wyprowadzenie sie nie ma zadnego zwiazku z toba? rozwodzi sie??? tak bez przyczyny?
            • the-only_brzydula Re: the-only_brzydula 20.05.11, 13:46
              i tak i nie. tak, bo okazało się, że jest mną zainteresowany od około roku tylko obawiał sie mojej reakcji; nie, bo rozstał się z żoną przed naszym spotkaniem w CH, i jak mówi (o ile facetom wogóle można wierzyć ;-) ), to i tak od 2-3 lat byli z sobą z przyzwyczajenia, wygody a napewno nie łączyło ich uczucie, nie wnikam zresztą to ich sprawa, rozstali się i już, a czy coś się rozwinie między nami, zobaczymy, na razie jest fantastycznie, i oby dopisała pogoda w ten weekend :->
              • agg Re: the-only_brzydula 20.05.11, 14:20
                ma facet leb na karku :) powiedzial co co chcesz uslyszec, wiec teraz masz czyste sumienie. a jak w pracy? bedziecie para oficjalna ?? pewnie bedzie niezrecznie.
              • aiwlysji Re: the-only_brzydula 21.05.11, 12:37
                trafiony zatopiony;)
                mozesz juz zaczac szukac nastepnego faceta...pracownika...kochanka.
                faceta mi nie jest szkoda....przeciez to skonczony idiota!
              • all.those.yesterdays Re: the-only_brzydula 21.05.11, 19:48
                A ja Ci życzę brzydulo, by podobna klępa do Ciebie zajęła niedługo Twoje miejsce!
                A z tego pana to niezły latin lover heh
                masakra
              • equili.brium Re: the-only_brzydula 21.05.11, 19:49
                Myślę że wszyscy wiemy jak smutno skończy się ta historia:(
                ... bo facet jest kuty na 4ry łapy.

                No, ale najważniejsze: jak było w łóżku? ... tylko proszę się nie wypierać:)
          • wuetend Re: the-only_brzydula 21.05.11, 12:56
            daj mu podwyżkę, bo jeszcze zostanie u tej mamy na dłużej..
    • arichi żona=problem?? hah 21.05.11, 16:26
      Niestety takie suczyska jak Pani założycielka tematu istnieją. Kiedyś kobiety miały zasady moralne, a przynajmniej szacunek do drugiej osoby i nie ruszały żonatych, choćby nie wiem jaki był fajny, ładny i zabawny.
      Nic nie będę w tym wypadku radzić, bo to i tak zależy od faceta czy Cie będzie chciał. A Ty sobie tęsknij... i tęsknij.... nic innego Ci nie zostało.
      Pzdr!
      • wuetend Re: żona=problem?? hah 21.05.11, 18:18
        Pani nie raczyła doczytać apdejtu sytuacji.
        W telegraficznym zatem skrócie: Szczęśliwa Założycielka Wątku wyrwała Ukochanego ex-już-żonie.

        Teraz tylko musi
        wyrwać Go..... mamusi.
        • monikaaleksandra Re: żona=problem?? hah 21.05.11, 21:55
          Bo zupa była za słona.
    • czarnooka18 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 22.05.11, 00:35
      założe sie ze chłopak wie ze Ci sie podoba... tyle ze on wykorzysta to swoim interesie, puknie cie, a potem będzie liczyl na kolejne podwyzki, byc moze nawet cie zmanipuluje, Daj sobie siana :P
      • mijo81 Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 22.05.11, 01:03
        Ale wy jej wszystkie zazdrościcie
    • i.szarak Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 22.05.11, 09:00

      Trudna sprawa... Ja mam jedną zasadę: Ręce precz od żonatych! Może inny pracownik jest wolny? ;)
    • the.gypsy Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 22.05.11, 11:58
      masz dwa wyjścia. odkochać się lub go zwolnić. w pracy i biznesie sprawy sercowe muszą być wykluczone. jeśli tego nie zrobisz będziesz żałowała. i to długo. bardzo dlugo. ostrzegam, bo znam takie przypadki.
      pozdrawiam
      the.gypsy
    • net-slash Re: zakochałam się w swoim pracowniku :-/ 22.05.11, 22:57
      Kiedyś, przed wojną jeszcze było takie powiedzonko:
      "We własnym sklepie d...y się nie klepie"
      Wprawdzie odnosiło się to do relacji szef-pracownica, ale w końcu mamy emancypację to chyba i w drugą stronę zadziała...
      Widziałem już takie sytuacje wielokrotnie i za każdym razem kończyło się nie za ciekawie... Kiedyś w porę wymiksowałem się z firmy, w której właściciel po przyjęciu nowej pracownicy po jakimś czasie (sorry za wulgarność) przestał myśleć głową a zaczął główką. Skończył się to dwoma rozwodami i upadkiem całkiem nieźle prosperującej firmy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka