Dodaj do ulubionych

powrót do byłej/byłego

26.07.11, 15:34
widzę, że wielka dyskusja się zawiązała na temat powrotu i walki o/do byłych partnerów. Stąd moje pytanie jak uważacie powrót jest możliwy?da się wrócić do tego co było? warto?w sumie czy komuś się to w ogóle udało?ja znam kilka par, którym się nie udało, ale i znam takie które po rozstaniu stały się silniejsze....


...ot życie, nic poza tym..
Obserwuj wątek
    • gadzinka24 Re: powrót do byłej/byłego 26.07.11, 15:39
      Powrót do byłej/byłego zależy od powodu z jakiego się rozstali. Czasami warto spróbować ale z drugiej strony jeśli ktoś by mnie skrzywdził na tyle, że zdecydowałam się od niego odejść to drugi raz bym się nie podjęła - nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki :)
      • danka555 Re: powrót do byłej/byłego 26.07.11, 15:54
        poprawnie cytat brzmi: "Nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki.." nie czepiam się, ale to zmienia całkowicie jego sens. Nie mogąc dwa razy wejść do tej samej rzeki, może właśnie dobrze takiej parze wróży, wszystko co złe "popłynęło" i jeśli zrozumieli błędy, można spróbować, tak uważam:)
        Pozdrawiam
        • gadzinka24 Re: powrót do byłej/byłego 26.07.11, 16:20
          Znam znaczenie cytatu ale też się nie czepiam. Ja to rozumiem w ten sposób, że skoro raz się było w danej sytuacji i nie była ona dla nas dobra to po co wracać do tego. Ale decyzja o powrotach zależy jak już wspomniałam od powodu rozstania: bo np zdrada a kłótnia to dwie różne sprawy. Po tej pierwszej nie ma szans na powrót, tą drugą można wybaczyć
          • danka555 Re: powrót do byłej/byłego 26.07.11, 16:31
            też uważam ,że jeżeli to kłótnia, czy jakiś przejściowy kryzys to warto walczyć, bo czasami przez głupią dumę można później żałować całe życie. A co do zdrady, to ludzie też sobie wybaczają i żyją razem, ale ja bym chyba nie potrafiła
        • eekonomista Re: powrót do byłej/byłego 26.07.11, 17:03
          No brawo, wreszcie ktoś, kto rozumie sens tego mądrego powiedzenia. Dodam łopatologicznie, przenosząc to na relacje międzyludzkie, że związek nie będzie taki sam jak kiedyś, ale to wcale nie oznacza, że będzie gorzej. Po prostu będzie inaczej. Tylko tyle mówi to powiedzenie.
          Wiele osób nie daje sobie szansy, jak mantrę powtarzając te słowa o rzece. Czy można być większym głupcem? Gdybym tylko mógł, to wskoczyłbym jeszcze raz do tej samej rzeki. Żałuję, że z niej wyszedłem i teraz nie potrafię jej odnaleźć. Każdego, kto w imię jakiekogolwiek powiedzenia nie daje sobie szansy, powinno wysyłać się na roboty karne. Obawiam się, słuchając chociażby moich znajomych, że zaraz zabrakło by tam miejsca.

          A teraz co do pytania o powrót. Jak można w ogóle zadać takie pytanie? Równie dobrze autorka wątku mogłaby zapytać, czy ma się zakochać w koledze z pracy czy nie, bo sama nie wie i prosi o radę. Aż głupio się czuję, kiedy muszę napisać tak oczywiste słowa, że każdy związek jest inny i zastosowanie uniwersalnej reguły jest niemożliwe. Powroty nie zawsze się udają, ale przecież i związki, które nie są jeszcze obarczonego "grzechem rozstania" również nie wychodzą. Mogę powiedzieć tylko jedno... jeżeli powrót będzie oznaczał wybaczenie, to niech to będzie wybaczenie uczciwe i pełne. Inaczej nie ma to sensu, a zadra, jeżeli się jej nie wyciągnie, zawsze prędzej czy później powoduje gangrenę.
          I jeszcze jedno. Nie można bać się samotności, bo to najgorszy doradca w sprawie powrotów.
    • bibkabibka Re: powrót do byłej/byłego 26.07.11, 16:38
      lepiej spróbować i żałować jeśli nie wyjdzie, niż myśleć co by było gdyby...
    • lavinia5 Re: powrót do byłej/byłego 26.07.11, 20:12
      nie jest to możliwe, bo to nie są już ci sami ludzie. Prędzej czy później w czasie kłótni lub zwykłej sprzeczki będą wyciągać to, co ich bolało i dalej boli, bo niestety ani nie da się w pełni wybaczyć ani zapomnieć. Tacy jesteśmy

      "Nikt nie wydaje się bardziej obcy, niż ktoś, kogo się kiedyś kochało" (E.M. Remarque)
      • gadzinka24 Re: powrót do byłej/byłego 26.07.11, 21:44
        Zgadzam się z lavina5. Takie sprawy,, które są powodem rozstania, będą wypominane na każdym kroku. Bo niby wybaczamy ale uraza z dawnych czasów zostanie na zawsze
        • evee1 Re: powrót do byłej/byłego 28.07.11, 04:57
          Zalezy co jest powodem rozstania. U nas akurat bylo wycofanie sie jednej strony z podjetej decyzji o slubie. W czasie rozstania obie strony dobrze sobie przemyslaly ten zwiazek i postanowilismy go na nowo odgrzac. Po niecalym roku od rozstania jednak wzielismy slub i jest super (juz 17 lat). Ja akurat uwazam, ze to rozstanie bardzo dobrze nam zrobilo.
          • pkspks Re: powrót do byłej/byłego 28.07.11, 10:21
            SUPER!! dlatego ja chyba też uważam, że warto dać drugą szansę, jeśli obie strony są przekonane o tym, że chcą spróbować i zrobią wszystko, żeby się udało. A co do wspominania złych wspomnień w czasie kłótni, to chyba kwestia indywidualna, czy ktoś lubi na każdym kroku wypominanie, czy też umie się w odpowiednim momencie powstrzymać.

            ...ot życie, nic poza tym....


            • lavinia5 Re: powrót do byłej/byłego 28.07.11, 10:50
              No tak, ale wszystko zależy od tego, co było powodem rozstania, jeśli inna pani lub pan, to nie jest to takie proste, jak w przypadku - bierzemy ślub za chwilę, bo jeszcze trochę sobie o tym pomyślimy -
    • papryczka.chili Re: powrót do byłej/byłego 27.07.11, 19:55
      ja,myslę..ze..nie...bo..jest..mi..tak..dobrze..teraz:)))

      poza,tym...2..dziecko..w..drodze:)
      • gadzinka24 Re: powrót do byłej/byłego 28.07.11, 15:02
        Powrót to zdecydowanie sprawa indywidualna. Można zejść się ponownie i będzie super, a można się przekonać, że jednak za drugim razem też jest do bani (jak np raz w moim przypadku, gdzie postanowiłam wybaczyć - kolejna porcja łez i nic więcej). Dlatego ja już jestem wyczulona i nie wiem czy dałabym kiedykolwiek drugą szansę, wolałabym nie zastanawiać się jednak nad tym, bo póki co jestem happy w nowym związku :p
        A tym, którzy zdecydują się na powrót życzę powodzenia i więcej szczęścia :)
        • papryczka.chili Re: powrót do byłej/byłego 28.07.11, 16:56
          jest jedno znane cenne przysłowie.."nie wchodzi się drugi raz do tej samej rzeki".

          Moj brat rozstał się ze swoją dziewczyną na jeden miesiąc,potem zeszli się, dziś mają dziecko i są rok po ślubie.,innym sie udaje:)
          • pkspks Re: powrót do byłej/byłego 29.07.11, 11:14
            dlatego właśnie uważam, że jeżeli iskierka uczucia jest i wielka chęć naprawy wszystkiego, to trzeba dać drugą szansę...
            a co do cytatu, wyżej jest doskonale opisane znaczenie tych słów

            ...ot życie, nic poza tym...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka