Gość: straszypan
IP: *.crowley.pl
21.06.04, 14:02
zaczynam się trochę dziwnie czuć - napisał bym o czym gadam przy piwie, ale
na piwo to ja chodzę z żoną, a nie z kumplami. I własnie różnie ludzie
reagują na cos takiego. Część kolegów zazdrości, bo oni mają żony, no takie
stereotypowe żony, co to na jakimś spotkaniu tylko winko sączą i po kieliszku
mówią, że juz im w główkach szumi, a ich nie puszczają na piwo już wogóle. A
część twierdzi, że powinienem zdecydowanie w męskim towarzystwie pić i chyba
mają mnie za pantoflarza (moze już nim jestem?).