Dodaj do ulubionych

co do piwnych rozmów

IP: *.crowley.pl 21.06.04, 14:02
zaczynam się trochę dziwnie czuć - napisał bym o czym gadam przy piwie, ale
na piwo to ja chodzę z żoną, a nie z kumplami. I własnie różnie ludzie
reagują na cos takiego. Część kolegów zazdrości, bo oni mają żony, no takie
stereotypowe żony, co to na jakimś spotkaniu tylko winko sączą i po kieliszku
mówią, że juz im w główkach szumi, a ich nie puszczają na piwo już wogóle. A
część twierdzi, że powinienem zdecydowanie w męskim towarzystwie pić i chyba
mają mnie za pantoflarza (moze już nim jestem?).
Obserwuj wątek
    • gomory Re: co do piwnych rozmów 21.06.04, 16:10
      Piwo z kumplami wyglada u mnie inaczej. Moge omowic biezace sprawy kulturalne w
      nieco innej formie "wiecie, ku%wa bylem w Teatrze na zaj$%istej sztuce..." no i
      dalej w rownie gornolotnych slowach sie wyrazam. Nie smieje sie polgebkiem i
      melancholijnie, tylko rycze jak debil na pol knajpy.
      Jesli jest ze mna zona, to najczesciej dosc predko zaczyna ziewac, bo jakos nie
      umiemy sie najczesciej zegrac tematyka by wydala sie jej fascynujaca. Skoro
      jednak jednak Twoja piekniejsza polowa podziela Twoje zainteresowania, i mozesz
      z nia pogadac o czym Cie tam w srodku gniecie, to ja nie widze przeszkod. Moja
      tez lubila sluchac, ale na poczatku zwiazku, z biegiem lat wyszla jej kobieca
      natura na wierzch i teraz na dluzsza mete ja nudze.
      • Gość: straszypan Re: co do piwnych rozmów IP: *.crowley.pl 21.06.04, 16:18
        gomory napisał:

        > Piwo z kumplami wyglada u mnie inaczej.
        No właśnie u mnie w ogole nie wyglada. Nie bywam.

        > Moge omowic biezace sprawy kulturalne w
        > nieco innej formie "wiecie, ku%wa bylem w Teatrze na zaj$%istej sztuce..." no
        > dalej w rownie gornolotnych slowach sie wyrazam. Nie smieje sie polgebkiem i
        > melancholijnie, tylko rycze jak debil na pol knajpy.
        Hehe, w teatrze też nie bywamy :-)
        A jak coś to, hm, dorównujemy sobie. No, ja więcej rzucam miesem. Ale ona sie
        nie obraza.
        • gomory Re: co do piwnych rozmów 22.06.04, 09:04
          Czyli chajtnąłeś się z "kumplem", niczego nie ujmując Twojej szacownej małżonce
          rzecz jasna ;).
          • Gość: straszypan Re: co do piwnych rozmów IP: *.crowley.pl 22.06.04, 09:50
            A jest sens inaczej/? :-)
            • gomory Re: co do piwnych rozmów 22.06.04, 16:40
              Kochanka moze byc takze nienajgorszym wyborem ;)
              • Gość: straszypan Re: co do piwnych rozmów IP: *.crowley.pl 22.06.04, 16:53
                zdecydowanie wolę pić z kumplem.
                a śpię z kochanką, rzecz jasna.
                a jaki byłby "kochankowy" typ zachowania przy piwie? "chodź do domu, misiaczku,
                bo wypiłam pół piwa i w głowie mi się kręci"? "nie wiem o czym mówisz, sieć
                neuronowa tylko z pająkami mi się kojarzy, fuj"? To ja dziękuję :-D
                mów mi szczęściarz.
                • nafta_lina Cześć Szczęściarzu! 22.06.04, 18:59
                  Jakże Ci zazdroszczę:((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka