Dodaj do ulubionych

Wasze byłe :)

31.10.12, 10:23
Drodzy Panowie,
jakie są/były Wasze byłe kobiety?
Dlaczego są byłymi i czy jest coś co po latach was śmieszy i opowiadacie o tym anegdoty, ale podczas związku doprowadzało do szału?
Obserwuj wątek
    • minasz Re: Wasze byłe :) 31.10.12, 10:50
      nic nikomu nie opowiadam
      wszystkie kobiety w ktorych sie kochałem nadal sa mi bliskie choc kontakt zerwałem
      lub jak ostatnio zostałem olany hehe
    • maly.jasio Wasze byłe, wspaniale :) 31.10.12, 13:16
      wielkafuria napisał(a):

      > Drodzy Panowie, jakie są/były Wasze byłe kobiety?

      - a jakie moglyby byc ?
      byl wspaniale. inaczej bysmy sie nimi nie zainteresowali.

      > Dlaczego są byłymi

      - bo same odeszly, gdy zdaly sobie sprawe, ze malzenstwo nas nie interesuje.

      i czy jest coś co po latach was śmieszy i opowiadacie o tym anegdoty,
      ale podczas związku doprowadzało do szału?

      nie. bo nie jestesmy wielkim_furiatem
      wszystko bylo grzecznie i spokojnie

      czasami tylko lezka sie w oku zakreci
      ze moglo trwac to dluzej.
      • zigix Re: Wasze byłe, wspaniale :) 05.11.12, 12:55
        Idealna odpowiedź
    • wez_sie Re: Wasze byłe :) 31.10.12, 13:16
      a co, pomysly na bloga ci sie koncza?
      • maly.jasio Re: Wasze byłe :) 31.10.12, 13:18
        wez_sie napisał:
        > a co, pomysly na bloga ci sie koncza?

        wspomoz kobiecine w poczebie - jako i ja to czynie.
        miast patelnia rzucac - to niech pisze.
        • wez_sie Re: Wasze byłe :) 31.10.12, 13:32
          no chyba logiczne, ze jak jest byla, to znaczy, ze jakis powod rozstania musial byc.
          przeciez ufoludki jej nie porwali.

          kazde rozstanie niesie za soba negatywne emocje, ale jak wiadomo, z czasem do wszystkiego podchodzi sie zupelnie inaczej i automatycznie tez mysli sie cieplej.
          tak samo jak chemiczke z podstawowki, przed ktora drzala cala szkola dzisiaj wspominam raczej z usmiechem na ustach.
    • mariuszg2 Re: Wasze byłe :) 31.10.12, 21:42
      - Justyna....3 klasa podstawowki... niezapomniana biel rajstop pod zadartą spódniczką... została byla za "zagladanie dziwczynkom pod spódniczki" w dzienniczku ucznia z autofrafem wychowawczyni
      - Ewa - 7 klada podstawowki (1 gimnazjum) rzucila dla mnie mojego najlepszego kolegę...nie mogłem z nią być dłużej....
      - Beata - ogólniak....nie kochała mnia....na studniówkę musiale iść z Agnieszką której nie kochałem...wyszłą za Jacka....miał pionę z matmy....a ja mierny...zmarła osiarocająć 2 letnie dziecko.... nowotwór...
      - Magda - studia - kochała mnie bez wzajemności - wyszła za lidera kapeli rockowej
      - Ela - miałą chropowaty język a jej starszy brak głosował na ZCHN
      - Ania-mlodsza siostra serdecznego kolegi ze studiow - powiedziła, że Jan Paweł Drugi jest otoczony przez Polaków kultem jednostki jak Józef Stalin w ZSRR lat pięćdziesiątych...wyszła za ornitologa.... miałem być swiadkiem na ślubie kolegi.... nie wiem co u niego od kilkudziesiątu może już lat..
      - Ola - nie byłem jej pierwszym
      więcej grzechow nie pamietam.....
      -
      • nie.mam.20 miszczu, miszcz to miau przygut 01.11.12, 01:44
        a twoja ostatnia ofiara, jak jej?
        • mariuszg2 Re: miszczu, miszcz to miau przygut 01.11.12, 10:46
          Daj piataka to Ci powiem ;)
          • nie.mam.20 high five moze byc? nt 01.11.12, 11:02

            • mariuszg2 Re: high five moze byc? nt 01.11.12, 13:48
              żadnych pushupów...tylko naturalna piątka....nie obwisł
              a
    • nie.mam.20 uwiedziony bogactwem wspomnien tytana 01.11.12, 07:37
      milosci i Pstrowskiego w uwodzeniu, chcialem tylko wspomniec o przedostatniej - miala bardzo dobry charakter. Do tego stopnia, ze zostala matka chrzestna mojego pierworodnego.
      szkoda, ze jej sie w zyciu nie ulozylo.
    • headvig Re: Wasze byłe :) 01.11.12, 08:58
      może nie byłe a byli. wszyscy byli fajni, no może oprócz jednego alkoholika i tego, co mi powiedział, że nie opłaca mu się ze mną spotykać (jak otworzyli autostradę do ruchu samochodowego, nie mógł już dojeżdżać do mnie na rowerze na skróty, musiałby kupić bilet czy odpalić swoją brykę z pod bloku).
      było kilku mniej ważnych i jeden bardzo ważny :)
      • wielkafuria Re: Wasze byłe/BYLI 01.11.12, 11:40
        headvig napisała:
        > może nie byłe a byli.


        Jestem ZA :)
        i tak ostatnio jest tu wiecej kobiet niż meżczyzn :P
        • mariuszg2 Re: Wasze byłe/BYLI 01.11.12, 13:47
          zawsze tak bylo... ja juz zgralem swoj cykl z Jadwinią
          • headvig Re: Wasze byłe/BYLI 01.11.12, 14:05
            > zawsze tak bylo... ja juz zgralem swoj cykl z Jadwinią

            słoneczny, księżycowy czy jaki inny?
            albo może masz teraz PMS?
            • headvig Re: Wasze byłe/BYLI 01.11.12, 14:05
              > słoneczny, księżycowy czy jaki inny?
              > albo może masz teraz PMS?

              zakładając, że nie będzie ciąży oczywiście :)
              • mariuszg2 Re: Wasze byłe/BYLI 01.11.12, 14:21
                przy moim nastroju dzisiejszym o ciąży nie ma mowy....paskudny dzień i nastrój....słucham sobie tych Panów...obaj już zeszlibyli....:(

                • wielkafuria z innej beczki 01.11.12, 18:16
                  Mariusz, jaki jest tytuł tej piosenki ktora puszczali w tivi kiedy Gintrowski zmarł??
                  • mariuszg2 Re: z innej beczki 02.11.12, 08:44
                    Nie oglądam tivi...wogle nie mam odbiornika w mieszkaniu....
                    • maly.jasio Nie wiesz , co tracisz... 02.11.12, 12:25
                      mariuszg2 napisał:
                      Nie oglądam tivi...wogle nie mam odbiornika w mieszkaniu....

                      A ja tam mam nawet dwa i gdy sobie w nich czasem obejrze Jarka. K., a potem pojde do lazienki do lustra - to zawsze z radoscia stwierdzam, ze ze mna nie jest jeszcze najorzej...
                    • pollarek Re: z innej beczki 02.11.12, 12:25
                      mariuszg2 napisał:

                      > Nie oglądam tivi...wogle nie mam odbiornika w mieszkaniu....

                      Też nie mam, tivi jest passe:D
                      • mariuszg2 Re: z innej beczki 02.11.12, 14:32
                        >
                        > Też nie mam, tivi jest passe:D

                        ale mam fajne kadzidełka...wpadniesz????
                        • pollarek Re: z innej beczki 02.11.12, 16:37
                          mariuszg2 napisał:


                          > ale mam fajne kadzidełka...wpadniesz????
                          >
                          Będziemy jarać??:DDD
                          • nie.mam.20 Re: z innej beczki 02.11.12, 23:22
                            chyba sie spoznilas :P
                            • pollarek Re: z innej beczki 02.11.12, 23:32
                              nie.mam.20 napisał:

                              > chyba sie spoznilas :P

                              Na kadzidełka, czy jaranie?:>
                              • nie.mam.20 Re: z innej beczki 02.11.12, 23:36
                                zdaje sie, jedno w drugim :D
                                opisz wrazenia :P
                                • pollarek Re: z innej beczki 02.11.12, 23:39
                                  nie.mam.20 napisał:

                                  > zdaje sie, jedno w drugim :D
                                  > opisz wrazenia :P

                                  O nie, nie. To już nie to samo. Musisz sam sobie sprawdzić, organoleptycznie:>
                  • to.niemozliwe Re: z innej beczki 03.11.12, 02:45
                    "Powrot" albo "Zrodlo".
                • headvig Re: Wasze byłe/BYLI 02.11.12, 13:22
                  mariuszg2 napisał:

                  > przy moim nastroju dzisiejszym o ciąży nie ma mowy....paskudny dzień i nastrój.

                  jeszcze tydzień lub dwa temu do ciąży i dzieci miałeś zupełnie inny stosunek :P
                  • mariuszg2 Re: Wasze byłe/BYLI 02.11.12, 14:33
                    > jeszcze tydzień lub dwa temu do ciąży i dzieci miałeś zupełnie inny stosunek :P

                    musze Ci coś wyznac....nie mogę zajść w ciąże...ale pragnę mieć jeszcze jedno dziecko....najlepiej z ukachaną kobieta :))))
                    • lepian4 Re: Wasze byłe/BYLI 12.11.12, 15:20
                      Do ciazy potrzebny jest jednak stosunek. Stary, w tym wieku nie bede ciebie uswiadamiac!
                      • wielkafuria Re: Wasze byłe/BYLI 12.11.12, 21:27
                        lepian4 napisał:

                        > Do ciazy potrzebny jest jednak stosunek. Stary, w tym wieku nie bede ciebie usw
                        > iadamiac!

                        żebyś się nie zdziwił... czytałam kiedys o metodach zachodzenia w ciąże bez bezposredniego udzialu danego faceta. jakbym byla fecetem to gumki bym zabierała po seksie ze sobą ;)
                        • pollarek Re: Wasze byłe/BYLI 12.11.12, 21:30
                          wielkafuria napisał(a):

                          > żebyś się nie zdziwił... czytałam kiedys o metodach zachodzenia w ciąże bez bez
                          > posredniego udzialu danego faceta. jakbym byla fecetem to gumki bym zabierała p
                          > o seksie ze sobą ;)

                          Omg, Furio... powinnaś dostać angaż w "Zrób to sam":DDD
                          • wielkafuria Re: Wasze byłe/BYLI 12.11.12, 22:12
                            pollarek napisała:
                            > Omg, Furio... powinnaś dostać angaż w "Zrób to sam":DDD

                            ale to kochana nie jest smieszne... mnie to ogólnie przeraziło w imieniu mężczyzn...
                            ps. o co chodzi z kotletem?
                            • pollarek Re: Wasze byłe/BYLI 12.11.12, 22:13
                              wielkafuria napisał(a):


                              > ale to kochana nie jest smieszne... mnie to ogólnie przeraziło w imieniu mężczy
                              > zn...

                              Jak każda manipulacja, niezależnie od płci...


                              > ps. o co chodzi z kotletem?

                              A rozbawił mnie taki jeden załamany, aż go skopiowałam:DDD
                        • azja35 Re: Wasze byłe/BYLI 16.11.12, 23:43
                          żebyś się nie zdziwił... czytałam kiedys o metodach zachodzenia w ciąże bez bez
                          > posredniego udzialu danego faceta. jakbym byla fecetem to gumki bym zabierała p
                          > o seksie ze sobą ;)

                          No, ale jednak i w tą gumkę to ( raczej ) trzeba strzelić...To jakaś nowoczesna metoda?
                          Ona siedzi i się kokieteryjnie przeciąga, a on - gumę na ogon i ręczny?
                          No, fantazję to masz... Jeśli taką jak ( opisywany ) temperament, to.....
                          • pollarek Re: Wasze byłe/BYLI 16.11.12, 23:45
                            azja35 napisał:

                            > No, ale jednak i w tą gumkę to ( raczej ) trzeba strzelić...To jakaś nowoczesna
                            > metoda?
                            > Ona siedzi i się kokieteryjnie przeciąga, a on - gumę na ogon i ręczny?

                            Jessssuuuu Azja...! Aż się zakrztusiłam:DD
                            • azja35 Re: Wasze byłe/BYLI 16.11.12, 23:54

                              Jessssuuuu Azja...! Aż się zakrztusiłam:DD

                              Znowu wszystko na mnie... toż ja tylko podążam za Furią...
                              To ona o tym zabieraniu gumek....trzeba ( w sumie ) medyków jakichś spytać, ja tam słyszałem, że "chłopaki" na zewnątrz to szybko padają...

                              A młodziaki to dziś jacyś rozrzutni tacy... ;P
                              • pollarek Re: Wasze byłe/BYLI 16.11.12, 23:57
                                azja35 napisał:


                                > Znowu wszystko na mnie... toż ja tylko podążam za Furią...

                                Jak będziesz podążał za Furią, to na bank trzeba Cię będzie z jakichś manowców zbierać:DDD


                                > To ona o tym zabieraniu gumek....trzeba ( w sumie ) medyków jakichś spytać, ja
                                > tam słyszałem, że "chłopaki" na zewnątrz to szybko padają...

                                Też tak słyszałam, zostaje więc zassać próżniowo i liczyć na farta:D
                                • azja35 Re: Wasze byłe/BYLI 17.11.12, 00:22

                                  Jak będziesz podążał za Furią, to na bank trzeba Cię będzie z jakichś manowców
                                  > zbierać:DDD
                                  Oo-oo-oo! Ja nie taki łatwy :D
                                  E, tam, od razu z manowców, prędzej z Furii ( idąc tym tokiem rozumowania ) :DDD
                                  A zbieram się na ogół sam. Zazwyczaj nad ranem, albo po śniadaniu :D

                                  Też tak słyszałam, zostaje więc zassać próżniowo i liczyć na farta:D
                                  Ależ jak "się zassa", to wtedy jakiś może trafić w 10. W środku ( oczywiście ), i nazywa się to prokreacja.
                                  Jak niby to sobie wyorażasz? "Och, kochanie, poczekaj, tylko skoczę do szafki po pomkę prózniową, a potem możesz już ściągać"?...
                                  He, he, "takie rzeczy to tylko w Erze...."
                                  • pollarek Re: Wasze byłe/BYLI 17.11.12, 00:49
                                    azja35 napisał:


                                    > Oo-oo-oo! Ja nie taki łatwy :D

                                    Łatwy jak łatwy, ale czy szybki?:D


                                    > E, tam, od razu z manowców, prędzej z Furii ( idąc tym tokiem rozumowania ) :DD
                                    > D
                                    > A zbieram się na ogół sam. Zazwyczaj nad ranem, albo po śniadaniu :D
                                    >
                                    O widzisz, zuch chłopię:)))


                                    > Ależ jak "się zassa", to wtedy jakiś może trafić w 10. W środku ( oczywiście ),
                                    > i nazywa się to prokreacja.
                                    > Jak niby to sobie wyorażasz? "Och, kochanie, poczekaj, tylko skoczę do szafki p
                                    > o pomkę prózniową, a potem możesz już ściągać"?...
                                    > He, he, "takie rzeczy to tylko w Erze...."

                                    Odarłeś mnie ze złudzeń. Olaboga, olabogaaaa!
                                    :>
                                    • azja35 Re: Wasze byłe/BYLI 17.11.12, 15:02

                                      pollarek napisała:

                                      > Łatwy jak łatwy, ale czy szybki?:D
                                      No, jak przeciąg na uwięzi :D
                                      W sumie, "grzeczny, kiedy wypada, niegrzeczny kiedy trzeba, a kiedy nikt nie widzi...." ;-)

                                      O widzisz, zuch chłopię:)))
                                      Od urodzenia serdeńko, od urodzenia :P

                                      Odarłeś mnie ze złudzeń. Olaboga, olabogaaaa!
                                      E, tam.... akurat odarłeś. Koooookieteeeeryja...
                                      • pollarek Re: Wasze byłe/BYLI 18.11.12, 01:15
                                        azja35 napisał:

                                        > No, jak przeciąg na uwięzi :D
                                        > W sumie, "grzeczny, kiedy wypada, niegrzeczny kiedy trzeba, a kiedy nikt nie wi
                                        > dzi...." ;-)
                                        >
                                        > O widzisz, zuch chłopię:)))
                                        > Od urodzenia serdeńko, od urodzenia :P
                                        >

                                        O tak, to lubię...:DDD

                                        > Odarłeś mnie ze złudzeń. Olaboga, olabogaaaa!
                                        > E, tam.... akurat odarłeś. Koooookieteeeeryja...
                                        >
                                        No odarłeś, teraz się nie wymiguj:>
                                        >
                                        • azja35 Re: Wasze byłe/BYLI 18.11.12, 15:25
                                          pollarek napisała:

                                          No odarłeś, teraz się nie wymiguj:>

                                          "Ciiicho, głupia, to było tylko raz i po pijanemu..."
                                          Hm...ekhem.... to tera trza by ubrać....
                                          • pollarek Re: Wasze byłe/BYLI 18.11.12, 15:32
                                            azja35 napisał:


                                            > "Ciiicho, głupia, to było tylko raz i po pijanemu..."
                                            > Hm...ekhem.... to tera trza by ubrać....
                                            >
                                            Tak, tak... dobra ściema nie jest zła:>
                                            • azja35 Re: Wasze byłe/BYLI 18.11.12, 16:42

                                              pollarek napisała:

                                              > Tak, tak... dobra ściema nie jest zła:>

                                              Oj tam, oj tam... Przecie to nie ja byłem zwolennikiem pomki próżniowej i spiskowej teorii dziejów. Pretensje "piętro wyżej". To Furia...
                                              Ja tam zdecydowanie wolę tradycję.
                                              A odzieranie - to całkiem przyjemne zajęcie, nieprawdaż?
                                              • pollarek Re: Wasze byłe/BYLI 18.11.12, 16:49
                                                azja35 napisał:


                                                > Oj tam, oj tam... Przecie to nie ja byłem zwolennikiem pomki próżniowej i spisk
                                                > owej teorii dziejów. Pretensje "piętro wyżej". To Furia...

                                                Furia Furią, a temat ochoczo to kto rozwinął?:>


                                                > Ja tam zdecydowanie wolę tradycję.
                                                > A odzieranie - to całkiem przyjemne zajęcie, nieprawdaż?

                                                Byle nie ze skóry:D
                                                • azja35 Re: Wasze byłe/BYLI 18.11.12, 23:22
                                                  pollarek napisała:

                                                  > Furia Furią, a temat ochoczo to kto rozwinął?:>

                                                  Znowu ja? Toż sam się rozwinął serdeńko.
                                                  Ja tam ogę przystać na wersję przypadku / wypadku ( przy pracy ), a nie zamachu.
                                                  Choć i zamachy się zdarzają. Inni, z kolei nazwą to "wrobieniem w ciażę".
                                                  Jak zwał, tak zwał - wniosek : chłopaki nie są do zabawy :)

                                                  "Byle nie ze skóry:D"
                                                  Od razu ze skóry... A na skórze to mało tego?
                                                  Ty sobie pomyśl tylko jaki poemat mógłby dzisiaj walnąc taki Słowacki, albo Mickiewicz...
                                                  np. na temat dzwięku wydawanego przez pękającą, zdzieraną w pośpiechu koronkową koszulkę..

                                                  Oooo :

                                                  "Anko, kochanie ty moje! Tyś jest samo zdrowie
                                                  i ile się męczyć trzeba, ten tylko się dowie
                                                  Kto z cię zdzierał...
                                                  Dziś dźwięk ten w całej odsłonie, czuję wciąż w mych uszach,
                                                  bo wciążem ja w tobie ( myślą )
                                                  O panno z zasadami, co cnoty swej bronisz, i mężom wiary nie dajesz,
                                                  ty, co uczuć pierwej płomienie w twy sercu rozpalić jest trudem
                                                  Jak mnie, upadłego do zdrowia wróciłaś cudem
                                                  ( gdym bez nadziei już padał, że cię zawlekę )
                                                  kiedy namiętność jak czerwień na twą powiękę
                                                  wystąpiła. I zaraz na kolanach, do twych pragnień progu
                                                  skradać się i kąsać mogłem, dziękując cicho Bogu..."

                                                  heh, a o XIII księdze, to już nawet strach pomyśleć ;-)
                                                  • pollarek Re: Wasze byłe/BYLI 19.11.12, 13:47
                                                    azja35 napisał:


                                                    > Znowu ja? Toż sam się rozwinął serdeńko.
                                                    > Ja tam ogę przystać na wersję przypadku / wypadku ( przy pracy ), a nie zamachu.
                                                    > Choć i zamachy się zdarzają. Inni, z kolei nazwą to "wrobieniem w ciażę".
                                                    > Jak zwał, tak zwał - wniosek : chłopaki nie są do zabawy :)

                                                    Hah:D No nie, zdecydowanie nie do zabawy. Toż to substancja o nuklearnej sile rażenia, pancerna wręcz, jeśli już o zamachach wspominamy:D


                                                    > Od razu ze skóry... A na skórze to mało tego?
                                                    > Ty sobie pomyśl tylko jaki poemat mógłby dzisiaj walnąc taki Słowacki, albo Mic
                                                    > kiewicz...
                                                    > np. na temat dzwięku wydawanego przez pękającą, zdzieraną w pośpiechu koronkową
                                                    > koszulkę..
                                                    >
                                                    > Oooo :
                                                    >
                                                    > "Anko, kochanie ty moje! Tyś jest samo zdrowie
                                                    > i ile się męczyć trzeba, ten tylko się dowie
                                                    > Kto z cię zdzierał...
                                                    > Dziś dźwięk ten w całej odsłonie, czuję wciąż w mych uszach,
                                                    > bo wciążem ja w tobie ( myślą )
                                                    > O panno z zasadami, co cnoty swej bronisz, i mężom wiary nie dajesz,
                                                    > ty, co uczuć pierwej płomienie w twy sercu rozpalić jest trudem
                                                    > Jak mnie, upadłego do zdrowia wróciłaś cudem
                                                    > ( gdym bez nadziei już padał, że cię zawlekę )
                                                    > kiedy namiętność jak czerwień na twą powiękę
                                                    > wystąpiła. I zaraz na kolanach, do twych pragnień progu
                                                    > skradać się i kąsać mogłem, dziękując cicho Bogu..."
                                                    >
                                                    > heh, a o XIII księdze, to już nawet strach pomyśleć ;-)
                                                    >
                                                    Oooo... aż zazdroszczę owej Ance. Ty to wiesz, jak do łajdactwa namówić:DDD
    • pollarek Re: Wasze byłe :) 01.11.12, 15:53
      wielkafuria napisał(a):

      - Mój ostatni - rewelacja, nie było się do czego przyczepić:> Najlepiej to masaże robił, mmm... Niestety teraz jest dużym obciążeniem - zresztą wiesz:>
      - Przedostatni - dobry chłopak był, ale dużo pił:| No i upierał się co najmniej głupio - potrafił jęzorem przelecieć po podłodze (jakieś 4-5 m), żeby mi udowodnić, że jednak jest czysta i nie trzeba jej myć:P
      - 3 od końca - mmm, to było ciekawe doświadczenie. Po prostu pewnego dnia otworzyłam oczy i stwierdziłam, że jednak mi się nie chce. Ot tak, o. Jedna noc z nim i nabawiłam się lęku wysokości, mam go do dziś nota bene:| Nie pytaj jak, bo to było nielegalne:>
      - Pasmo "przelotek", trwające jakieś 2 lata; Jak udało mi się miesiąc wytrzymać, to z wielką dumą robiłam czerwony krzyżyk w kalendarzu, jaka to dzielna jestem, ooo:D
      - Moja pierwsza wielka miłość - i jedyna od pierwszego wejrzenia. Po 2 godzinach byliśmy już razem, po 2 dniach wyniosłam się z domu do niego. Piękny sen:>
      - Mój pierwszy facet-facet. Po akcji stwierdziłam, że nie odpowiada mi seksualnie i włączył mi się samcowstręt na jakiś rok:>

      Generalnie, to bardzo późno uznałam że facet to coś innego niż kumpel. Jak w 8 kl. kolega zaproponował mi chodzenie, to byłam tak oburzona i zbulwersowana, że zrzuciłam go ze schodów. W ogólniaku było lepiej - już nie zrzucałam:DD
      • azja35 Re: Wasze byłe :) 02.11.12, 23:08
        Generalnie, to bardzo późno uznałam że facet to coś innego niż kumpel. Jak w 8
        > kl. kolega zaproponował mi chodzenie, to byłam tak oburzona i zbulwersowana, że
        > zrzuciłam go ze schodów. W ogólniaku było lepiej - już nie zrzucałam:DD

        Zapewne przyjęło to łagodniejszą formę : delikwent został subtelnie ( jak na Pollarka przystało ) zepchnięty z onych schodów. Zamiast zrzucenia.
        ;-)
        • pollarek Re: Wasze byłe :) 02.11.12, 23:22
          azja35 napisał:

          > Zapewne przyjęło to łagodniejszą formę : delikwent został subtelnie ( jak na Po
          > llarka przystało ) zepchnięty z onych schodów. Zamiast zrzucenia.
          > ;-)

          Hah:D
          Podła potwarz i oszczerstwo! Nawet paluszkiem nie dotknęłam, jestem niewinna:>
          • nie.mam.20 Re: Wasze byłe :) 02.11.12, 23:23
            jak dlugo niedotykalska bylas? ;)
            • pollarek Re: Wasze byłe :) 02.11.12, 23:35
              nie.mam.20 napisał:

              > jak dlugo niedotykalska bylas? ;)

              Pierwsza randka? Ojej, chyba jakoś w maturalnej:>
          • azja35 Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:38

            Hah:D
            > Podła potwarz i oszczerstwo! Nawet paluszkiem nie dotknęłam, jestem niewinna

            Hmm.... niewinna... zatem sam spadł i zrobił sobie kuku? Przybrałaś aż taki groźny wyra twarzy?
            • pollarek Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:42
              azja35 napisał:


              > Hmm.... niewinna... zatem sam spadł i zrobił sobie kuku? Przybrałaś aż taki gro
              > źny wyra twarzy?

              Telekineza serdeńko, o!:>
              • azja35 Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:48

                Telekineza serdeńko, o!:>
                Jasne, jasne.... a w tej maturalnej telekineza "się odwróciła"....
                potem - kiwałaś palcem, a jeszcze później to maiłaś takie "przyciąganie", że lecieli jak do miodu... :)))

                uczą gdzieś tego, czy jak?
                • pollarek Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:51
                  azja35 napisał:


                  > Jasne, jasne.... a w tej maturalnej telekineza "się odwróciła"....

                  Zanikła. Cholerstwo jedne wadliwe...:>


                  > potem - kiwałaś palcem, a jeszcze później to maiłaś takie "przyciąganie", że le
                  > cieli jak do miodu... :)))
                  >
                  Oj tam, oj tam. Ja po prostu miła jestem i miła, jak to Siara mawiał:>


                  > uczą gdzieś tego, czy jak?

                  Samouczek:)))
                  • azja35 Re: Wasze byłe :) 17.11.12, 00:12

                    pollarek napisała:
                    Zanikła? To znaczy - już nie zrzucałaś ze schodów ( wzrokiem )?
                    Bo ja sądziłem, że zaczęłaś przyciągać...
                    kurczę, a metkę jakąs miała ta telekineza? może by tak reklamację... w końcu gwarancja jakaś obowiązuje..sprzedali Ci "chińczyka"? Ooooo...

                    Samouczek:)))
                    Myślałaś o karierze korepetytorki? Albo guwernantki?
                    Bierzesz takie młode, nowobagackie cielę i : " a teraz o telekinezie,czyli o przyciąganiu i odpychaniu..." I sru ze schodów....
                    • pollarek Re: Wasze byłe :) 17.11.12, 00:23
                      azja35 napisał:

                      >
                      > pollarek napisała:
                      > Zanikła? To znaczy - już nie zrzucałaś ze schodów ( wzrokiem )?
                      > Bo ja sądziłem, że zaczęłaś przyciągać...
                      > kurczę, a metkę jakąs miała ta telekineza? może by tak reklamację... w końcu gw
                      > arancja jakaś obowiązuje..sprzedali Ci "chińczyka"? Ooooo...
                      >
                      Tania tajwańska podróba, tfu!:D


                      > Myślałaś o karierze korepetytorki? Albo guwernantki?
                      > Bierzesz takie młode, nowobagackie cielę i : " a teraz o telekinezie,czyli o pr
                      > zyciąganiu i odpychaniu..." I sru ze schodów....

                      Hahah i stówka za godzinę bez vat:DDD
                      • azja35 Re: Wasze byłe :) 17.11.12, 15:11

                        Hahah i stówka za godzinę bez vat:DDD

                        To lepiej niz inni na tym świecie : to Ci dopiero sztuka ! Wypieprzyć takiego młokosa za 100 / h i jeszcze nie stracić na morale, hi hi
                        Że o tzw. satysfakcji nie wspomnę....i.. "następny proszę"...
                        I znowu : "to dziś o telekinezie, czyli przyciąganiu i odpychaniu" ( sru ze schodów za 100 / h bez VAT )...
    • dzubili Re: Wasze byłe :) 02.11.12, 14:29
      Moje byłe są dlatego byłymi ponieważ mnie zdradzały. Nie miałem chyba zbyt dużego szczęścia do kobiet i natrafiałem na takie, które chciały mnie wykorzystać i interesował je tylko stan mojego portfela.
      • mariuszg2 Re: Wasze byłe :) 02.11.12, 14:36
        no tak.... jak się zorientowały, że pusty to Cię zostawiały....
        • nie.mam.20 portfel byl pelny, ale zabezpieczony gumka 02.11.12, 15:07
          zeby nic nie wypadlo.
          No, i wypadlo, jak wypadlo.
      • pollarek Re: Wasze byłe :) 02.11.12, 16:36
        dzubili napisał(a):

        > Moje byłe są dlatego byłymi ponieważ mnie zdradzały. Nie miałem chyba zbyt duże
        > go szczęścia do kobiet i natrafiałem na takie, które chciały mnie wykorzystać i
        > interesował je tylko stan mojego portfela.

        Jeżeli coś się zdarzyło raz - mógł to być przypadek; po prostu trafiłeś niefartownie;
        Dwa razy - zaczęłabym się zastanawiać, czy jednak ten pierwszy raz był przypadkowy;
        Trzy razy - jest coś takiego we mnie, że włażę w takie relacje, wiążę się z takimi właśnie kobietami, bądź też czynię coś, co ma takie, a nie inne skutki.
    • mohitto Re: Wasze byłe :) 09.11.12, 22:45
      nigdy nie rozmawiam na ten temat.
    • konwalia55 Re: Wasze byłe :) 10.11.12, 23:09
      Furia, dobrze, ze pytanie zaadresowalas do panow, nie musze sie wypowiadac :]
      • wielkafuria Re: Wasze byłe :) 11.11.12, 10:03
        konwalia55 napisała:

        > Furia, dobrze, ze pytanie zaadresowalas do panow, nie musze sie wypowiadac :]

        nie doczytalas, w polowie watku zmienilam na pytanie do kobiet, teraz juz musisz...
        • konwalia55 Re: Wasze byłe :) 11.11.12, 20:02
          ale dzisiaj niedziela swiateczna jest :-)
    • lacido Re: Wasze byłe :) 11.11.12, 20:28
      a podobno klasę mężczyzny poznaje się po tym, że o byłych nie opowiada ;)
      • wielkafuria Re: Wasze byłe :) 11.11.12, 20:49
        lacido napisała:

        > a podobno klasę mężczyzny poznaje się po tym, że o byłych nie opowiada ;)
        >

        ale nie muszą opowiadac, wystarczy ze napisza...
        • lacido Re: Wasze byłe :) 11.11.12, 21:00
          a to opowiadanie nie może być napisane? coś podobnego
      • potwor_z_piccadilly Re: Wasze byłe :) 11.11.12, 20:58
        lacido napisała:

        > a podobno klasę mężczyzny poznaje się po tym, że o byłych nie opowiada ;)

        Jeśli się o nich mówi źle, to jak najbardziej.
        Inaczej jest, gdy o byłej wspomina się w pozytywach, a ja mam takie wspomnienie, ale
        1 - to były czasy konkurów
        2 - troszkę melodramatyczne ta historia się rozwinęła
        3 - troszkę długa ta historia, a ja, dziś mam lenia
        Pozdrawiam.
        • lacido Re: Wasze byłe :) 12.11.12, 21:24
          pozytywów też nie powinien coby aktualna nie poczuła się gorsza czy porównywana ;)

          widzę, że chcesz się zwierzyć: jedziesz ;)))
          • wielkafuria Re: Wasze byłe :) 12.11.12, 21:29
            acido napisała:

            > pozytywów też nie powinien coby aktualna nie poczuła się gorsza czy porównywana
            > ;)
            >
            > widzę, że chcesz się zwierzyć: jedziesz ;)))

            no ja też jestem ciekawa ;)
    • potwor_z_piccadilly Re: Wasze byłe :) 13.11.12, 21:40
      Pożyjemy, zobaczymy.
      Na razie, to od wczoraj fachowców w chałupie mam.
      Jedno co dobre.
      Nietronkowi.
      Pozdrawiam.
      • lacido Re: Wasze byłe :) 13.11.12, 21:43
        próbujesz budować napięcie czy jak? ;)

        fachowcy nietrunkowi??? istnieją tacy?
        • konwalia55 Re: Wasze byłe :) 15.11.12, 18:52
          Lacido, tam bylo nietrOnkowi, to chyba od TRONu?
          ;-)
    • mirtillo25 Re: Wasze byłe :) 15.11.12, 20:24
      Ja moich byłych tak bym podsumowała:
      1 - Czasy liceum, moja pierwsza miłość i pierwszy poważny chłopak. Bosko całował, był przystojny, ale niezbyt rozgarnięty. Chyba we dwójkę wiedzieliśmy, ze nic z tego nie będzie. On chodził do jednej z najgorszych zawodówek i nie zdał do następnej klasy, a ja byłam wzorową uczennicą w dobrym liceum. On chciał pracować w warsztacie, a ja wyjechać na studia. Coś takiego musiało się szybko skończyć ;) Z nim jednym rozstałam się w pokojowym nastroju.
      2 - Też liceum, chodziłam z nim trochę z nudów, trochę z ciekawości. Chodził do technikum. Wysoki, wysportowany, ale łaził za mną jak pies, co mi się nie podobało. Zerwałam z nim w dosyć brutalny sposób.
      3 - Studia. Wkurzało mnie to, że był tylko nieco wyższy ode mnie. Humanista. Również miał problemy z nauką, poszedł na warunek. Nasz związek polegał na seksie i chodzeniu na imprezy. Zdradziłam go z kolesiem z polibudy, który stał się panem nr 4.
      4 - Druga miłość. Związek burzliwy i oparty głównie na imprezach i na seksie. Jak do mnie przychodził, to czekałam kiedy przestanie gadać i zacznie mnie całować. Myślę, że miałam wtedy problem z hormonami, hehe. Po jakimś czasie zakochałam się, a wtedy on mnie zdradził (o ironio losu!) i złamał mi serce. Gnoja znienawidziłam na lata, ale dzisiaj wspominam z łezką w oku.
      ***Po facecie nr 4 miałam szereg kilkutygodniowych znajomości, przejściówek.
      5 - Znowu studia. Wszystko się pięknie układało. Zrobiliśmy sobie tatuaże. Szaleliśmy na imprezach, ale nagle przestał mnie pociągać fizycznie. Zerwałam z nim również w dosyć brutalny sposób.
      ***Znów szereg krótkich znajomości.
      6 - Znów studia... Był kilka lat starszy ode mnie. Wysoki, przystojny. Mieliśmy sporo wspólnego. Zaczęliśmy się spotykać. Wreszcie było normalnie, ale za długo nie potrwało, bo któregoś dnia przypadkiem poznałam zabawnego faceta. Był świeżo po zerwaniu. Ani on, ani ja nie szukaliśmy niczego stałego, ale coś nas ciągnęło do siebie. Tego samego wieczoru upiliśmy się i wylądowaliśmy u niego w pokoju. Okazało się, że spotkałam mojego obecnego męża :D :D :D
      Dzisiaj łapię się za głowę, jak mogłam wcześniej spotykać się z takimi kolesiami :D
    • mabiwy Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 22:56
      byłe są byłe, a dlaczego? "Wola nieba, z nią się.. " , albo jakoś tak

      (wyjątek)
    • potwor_z_piccadilly Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:02
      Rewelacji nie spodziewajcie się, ale napiszę o swoich przedbiegach (tych poważnych) bom obiecał.
      1 - Ładna filigranowa blondynka - jak twierdziła, z zasadami. No i rodzice. Ktoś ze starszych, kiedyś dał mi radę "przypatrz się swoim przyszłym teściom, a dowiesz się z kim przyjdzie ci żyć".
      Przyjrzałem się i decyzja, to nie to.
      Historia
      Takie te jej zasady były, że rozbiła małżeństwo pozbawiając dwójkę fajnych dzieciaków ojca. Niestety facet wcześnie się z tego świata zabrał zostawiając po sobie jedno dziecko. Ona dziś jest sama bo sprawdziła się nauka, jak wyżej. Dziś się sobie jedynie kłaniamy.
      2 - Wysoka, super zgrabna i ładna brunetka. Wszystko było ekstra aż do dnia gdy wchodząc do jej rodziców mieszkania natknęliśmy się w przedpokoju na jej babcię (dotąd nie wiedziałem że ma babcię i że razem mieszkają). Zobaczyłem wystraszoną drobną babinę ze szklanką w reku, a co na to moja luba ? Moja luba, "czego tu łazisz, przecież wiesz ze nie wolno ci wychodzić z pokoju". Rany ! Mnie jakby ktoś w mordę przywalił. Ja też miałem babcię. Ale u mas babcia była traktowana z wielkim szacunkiem, no i koniec, bo stwierdziłem że to diabeł w anielskiej powłoce.
      Historia.
      Wyszła za mąż za starszego na stanowisku. Po roku rozwód. Przyczyny ? Można się tylko domyślać. Następnie związała się z rozwiedzionym (żona ostro się bawiła) gościem i żyli w konkubinacie osiem lat, po czym facet błyskawicznie ożenił się z blondynką. Urodziła im się córka, która z moją córką chodziły do jednej klasy, a jak dzieci się uczyły, to rodzice przy pogaduchach pili wódeczkę.
      Brunetkę jeszcze długo widywałem. Piękna kobieta, ale co z tego piękna, gdy podły charakter ?
      3 - Śliczna i zgrabna brunetka wychowana na głębokiej prowincji, katoliczka (do rozczesania). Ojciec porządny, postawny i przystojny gość, matka korpulentna, uczciwa i serdeczna, ale i troszkę cwaniara (pochodziła z gminu, to i nie dziw). Miała same córki i postanowiła każdą dobrze wydać za mąż, a ja ? Z kasą w tych czasach nie za mocno. Wiecznie psujące się auto, ale jakoś szło tyle że w miarę upływu czasu, czułem postępujące powoli ochłodzenie naszych relacji aż nastąpiła kulminacja. Pieszcząc swojej miłości piersi, usłyszałem z jej ust ha ha ha ha. Kurde, ja się grzeję, z siebie mało nie wylezę i stanę obok, a ona ha ha ha ha, nie bierze jej. O nie, mówię sobie, odbój.
      Wytłumaczyłem dziewczęciu, że coś nie tak i że musimy jeszcze pewne sprawy przemyśleć. Ona przyjęła spokojnie kosza, co mnie przekonało, że faktycznie coś - mało dla mnie korzystnego, na rzeczy jest i faktycznie było. Minęło parę miesięcy i panna wydała się za gostka z mocno forsiastym tatusiem. Ale że tatuś potrafił zarobić pieniądze pracą (prywatna inicjatywa), wcale nie oznaczało, że syn też posiada takie zdolności i charyzmę. Młodzi od taty w prezencie ślubnym dostali nowe auto, mieszkanie na terenie posesji, zbożne błogosławieństwo i ratujcie się, co zszokowało przyzwyczajonego do brania, młodzieńca. Nie za bardzo mu w smak była perspektywa zastąpienia dyskotek, kolegów robotą i przesiadywaniem - mimo jej urody i dobrego charakteru, tylko z jedną. No i równia pochyła. Na dobitkę dziarski młodzian autem (jechali razem) nie wyrobił się na łagodnym zakręcie, przywalił w furmankę. Koń trup, katapultowany chłop ciężko przestraszony, a auto po wykarczowaniu kawałka młodniaka, złom.
      I jeszcze gorzej. Po wygramoleniu się z bryki, szofer zamiast zainteresować się zdrowiem żony i człowieka z pojazdu zaprzęgowego, usiadł w rowie i się rozpłakał, bo tatuś mu kupił nowy samochód, a on go rozbił i co on teraz tatusiowi powie. Tego już dla dziewczyny było za wiele. Czar prysł definitywnie i szlaban na oko. Małżonek nie przejął się zbytnio sankcjami, bo pewnikiem miał już plany. Po krótkim czasie pomieszkiwania razem, dał dyla - nikogo nie uprzedzając, do jednego z państw europejskich. Żonie co zostało ? Spakowała węzełek i do mamy. Minęło kilka miesięcy i dostałem od niej telefon. Zaproponowała spotkanie. Na nim dowiedziałem się wszystkiego i że ona ma rozwód kościelny, że możemy się pobrać, że tak naprawdę to tylko ja i że to co zrobiła to błąd. Patrzyłem na nią. Była śliczna, delikatna, ot, taki dobry dzieciak. Szkoda mi się jej zrobiło, ale nic zrobić nie mogłem, bo byłem już zaręczony, no i to ha ha ha ha. Nie miałem gwarancji że się to nigdy nie powtórzy, a i uczucie moje do niej gdzieś uleciało. Odmówiłem, przeprosiłem, pożegnałem się i od tego dnia nigdy już jej nie widziałem, co nie znaczy że to koniec historii.
      Po jakichś perypetiach rodzinnych (jakieś konflikty z siostrą), wyjechała na zachód do pracy. Za mąż nie wyszła. Powiedziała że ma dość facetów, a wiem to, bo powiedziała to mojej ciotce. Zawsze gdy przyjeżdżała do kraju, odwiedzała ją. Ciociu ją tytułowała (nie rodzina) i rozpytywała o mnie. Ja o nią spytałem tylko raz. Spytałem, czy poszła w tatusia, czy w mamusie. Ciotka powiedziała że zdecydowanie w tatusia i że to piękna kobieta. Przedwczesna śmierć mojej ciotki zerwała ostatnie nici nas łączące.
      To tyle i już, a teraz biorę się za krojenie jarzyn na sałatkę, bo jutro ze znajomymi, będziemy pić alkohol, a zakąsić czymś trzeba, no nie ?
      Pozdrawiam.
      • mabiwy Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:09
        Oooooooooooooooo ..

        przeczytam jak mi cierpliwość wróci ;) może z doświadczeń skorzystam :D
      • pollarek Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:10
        potwor_z_piccadilly napisał:

        Ale fajnie umiesz pisać:> Respect:)))
      • lacido Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:10
        > Takie te jej zasady były, że rozbiła małżeństwo pozbawiając dwójkę fajnych dzie
        > ciaków ojca. Niestety facet wcześnie się z tego świata zabrał zostawiając po so
        > bie jedno dziecko.

        coś mi się tu nie zgadza albo logicznie albo matematycznie ;)
        • mabiwy Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:21
          drugie zapewne było w drodze, albo co najmniej w planach :D
        • potwor_z_piccadilly Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:24
          lacido napisała:

          > coś mi się tu nie zgadza albo logicznie albo matematycznie ;)

          Rzeczywiście.
          Poleciałem skrótem. Z pierwszego małżeństwa dwie córy, z drugiego związku jedna.
          Razem trzy.
          Pozdrawiam.

          • lacido Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:25
            ano właśnie też mi czegoś brakowało
            w sumie to bardzo obrazowo przedstawiłeś te kobiety (mam nadzieję że moi eks tego nie robią :D)
      • lacido Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:29
        Historia.
        Wyszła za mąż za starszego na stanowisku. Po roku rozwód. Przyczyny ? Można się tylko domyślać. Następnie związała się z rozwiedzionym (żona ostro się bawiła) gościem i żyli w konkubinacie osiem lat, po czym facet błyskawicznie ożenił się z blondynką. Urodziła im się córka, która z moją córką chodziły do jednej klasy, a jak dzieci się uczyły, to rodzice przy pogaduchach pili wódeczkę.

        najpierw historia brunetki potem blondynki? ta córka blondynki co ma wspólnego z brunetką wysoka, super zgrabna i ładna?
        a kiedy Ty byłeś?
        • mabiwy Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:34
          czy Ty niezbyt analityczna i inteligentne jesteś :D
          a może to brak wyobraźni ? ;)
          • mabiwy aneks !! 16.11.12, 23:35
            nie niezbyt a NAZBYT
          • lacido Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:39
            lubię jak historia jest... hmmm... precyzyjna :)

            jestem po prostu wymagającą czytelniczką :D
            • pollarek Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:43
              lacido napisała:

              > lubię jak historia jest... hmmm... precyzyjna :)
              >
              > jestem po prostu wymagającą czytelniczką :D
              >

              Oj tam, furda szczegóły.. fajnie się czyta:>
              • lacido Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:45
                cóż mnie niestety nie kręcą niedoróbki ;/
                • pollarek Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:46
                  lacido napisała:

                  > cóż mnie niestety nie kręcą niedoróbki ;/
                  >
                  Dociekliwa bestia:DD
                  • lacido Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:48
                    ano :)
                    dawno takich detali na forum nie było a nóż opisuje jaką moją koleżankę :D
                    • pollarek Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:53
                      lacido napisała:

                      > ano :)
                      > dawno takich detali na forum nie było a nóż opisuje jaką moją koleżankę :D
                      >
                      Hah:DDD Najpierw geolokalizację uruchom, trzeba sprawdzić gdzie te Piccadly leży:DDD
                      • lacido Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:56
                        po opisie próbowałam

                        tak naprawdę to właśnie dlatego dopytuję ;)
                        • pollarek Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:58
                          lacido napisała:

                          > po opisie próbowałam
                          >
                          > tak naprawdę to właśnie dlatego dopytuję ;)

                          Ha! Dobry plan to podstawa sukcesu. Ciśnij więc dalej Pana:DDD
                          • lacido Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:59
                            cisnę, z jakiś miesiąc może poznam szczegóły, które teraz pominął i wszystko ułoży się w piękny scenariusz telenoweli :DDD
            • mabiwy Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:45
              nad wyraz logiczną :D
              .. a historie takie .. historyczne :D

              złagodniej :D
              • lacido Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:47
                ale ja go przecież nie zmieszałam z błotem, nie skrytykowałam (a byłoby to konstruktywne ;)

                łagodna z natury jestem ale lubię dobrze opowiedziane historie nie tylko barwnie :)

                ----
                Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
                • mabiwy Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:52
                  a tam błoto.. analiza i synteza niewygodne są. Czasami ;)

                  Ułóż plan. Łatwiej będzie się pisaczom i historykom - dostosować :))
                  • lacido Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:58
                    właśnie nie da rady bo coś tu jest nie tak ;/ zaczyna o brunetce potem nagle córka blondynki ;/ no ja nie wiem ale to jakiś misz-masz ;)
                    • mabiwy Re: Wasze byłe :) 17.11.12, 00:11
                      dziewczyno.. :) to nie fakty, a historia zgrabnie opowiedziana się liczy :D Nie czujesz bluesa :D
                      Czepialska ;)
                      • lacido Re: Wasze byłe :) 17.11.12, 00:17
                        właśnie chodzi o to, że nie jest zgrabnie opisana ;/ bo brakuje logicznych powiązań ale jeśli kogoś interesują słowa: ładna, zgrabna, blondynka, brunetka i to mu wystarcza to ok jestem bardziej wymagająca (nie mylić z czepialstwem ;)
                        • mabiwy Re: Wasze byłe :) 17.11.12, 00:22
                          :D zgrabnie, acz nie matematycznie i statystycznie ;)
                          nie interesują Cię blondynki, brunetki, ładne zgrabne -zdrowy objaw.. chociaż niepoprawny politycznie, a słowa? :"słowa, słowa, słowa" - klasyka :D
                          • lacido Re: Wasze byłe :) 17.11.12, 00:29
                            klasyka - tego mi tu brakuje :)
        • potwor_z_piccadilly Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:41
          lacido napisała:

          > a kiedy Ty byłeś?

          No co ty ?
          Kiedy mnie dopuściły, bo to wiesz, ja tylko jedno mam na myśli.

          • lacido Re: Wasze byłe :) 16.11.12, 23:46
            ej no bo nadal nie mogę sobie ułożyć chronologii ;/
            • potwor_z_piccadilly Re: Wasze byłe :) 17.11.12, 00:01
              lacido napisała:

              > ej no bo nadal nie mogę sobie ułożyć chronologii ;/

              No i nie pokroję tych jarzyn.
              Ale dobra,
              - marchewki
              - pietruszki
              - seler
              - ogórki kwaszone (nie unijne)
              - jabłka kwaśne
              - jajka na twardo
              - groszek (tego nie kroję)
              - majonez (też nie kroję)

              Pozdrawiam.

              • pollarek Re: Wasze byłe :) 17.11.12, 00:03
                Hahahah:D
                A gdzie ziemniaki?
                o.O
                • potwor_z_piccadilly Re: Wasze byłe :) 17.11.12, 00:12
                  pollarek napisała:

                  > A gdzie ziemniaki?

                  Nie dodajemy.


                  • pollarek Re: Wasze byłe :) 17.11.12, 00:22
                    potwor_z_piccadilly napisał:


                    > Nie dodajemy.
                    >
                    >
                    Profani...
                    :D
                    • potwor_z_piccadilly Re: Wasze byłe :) 17.11.12, 01:09
                      pollarek napisała:

                      > Profani...

                      Mamy uraz.
                      Byliśmy u kogoś na przyjęciu i ja (to już rytuał) zacząłem od sałatki i szok.
                      Okazało się że nałożyłem sobie kartofli w majonezie.
                      www.youtube.com/watch?v=8x8S5Mgimy0
                      • pollarek Re: Wasze byłe :) 17.11.12, 10:32
                        potwor_z_piccadilly napisał:


                        > Mamy uraz.
                        > Byliśmy u kogoś na przyjęciu i ja (to już rytuał) zacząłem od sałatki i szok.
                        > Okazało się że nałożyłem sobie kartofli w majonezie.

                        :DDD
                        Może zapobiegliwa gospodyni zaopatrzyła się w barze sałatkowym Pizza Hut?:D Nie każdy jest tak dzielny jak Ty, by w środku nocy brać się za nóż:>
              • lacido Re: Wasze byłe :) 17.11.12, 00:05
                jadłam obfitą kolację nie skusisz mnie ;)

                czekam na korektę ;)
    • pies_alkoholika Re: Wasze byłe :) 17.11.12, 23:09
      bo to zła kobieta była....
    • aleatoria Moi byli 18.11.12, 03:19
      Aż mnie naszła ochota na obsmarowanie moich byłych.

      Problem z moimi byłymi facetami jest taki, że chyba żaden na dłuższą metę nie nadawał się do związku.

      Pierwszy przypadek - informatyk, największa wada - miłość do komputera. Spędzał przy nim czas od rana (przecież nie można zjeść śniadania gdzie indziej jak przy komputerze), w pracy (to akurat normalne), po powrocie z pracy, aż do położenia się do łóżka. To samo w święta i w weekendy. Dziewczyna była mu potrzebna głównie do tego, żeby nie musiał odchodzić od komputera, liczył na to, że będę mu prać, sprzątać, robić zakupy i gotować. Nigdy w życiu nie udało mi się wyciągnąć go z domu choćby na spacer, o jakichkolwiek wyjściach do kina, muzeum, na imprezę nie wspominając (poznaliśmy się przez internet, nie licząc paru pierwszych randek spotykaliśmy się już tylko u niego). Strasznie skąpy, przez 5 lat trwania związku nie kupił mi żadnego prezentu. Niezaradny życiowo - informatyk, specjalista, kierował zespołem, a zarabiał po dwóch latach i pracy 9 godzin dziennie 2000 pln. Na umowie o dzieło. W Warszawie. Tłumaczył się, że to normalne, bo nie ma doświadczenia. W pewnym momencie pomyślałam sobie, że on się już nigdy nie zmieni i po prostu więcej do niego nie przyszłam. Pisze do mnie maile średnio raz w roku, ja odpisuję i do tego ograniczają się nasze kontakty.

      Drugi przypadek - można powiedzieć, całkowite przeciwieństwo pierwszego, dwa razy ode mnie starszy, świetny w łóżku, wygadany, towarzyski, kulturalny. Rozrywkowy, niestety aż za bardzo. Fajnie było iść z nim na imprezę albo do teatru, tyle że za dwa dni robił to samo, ale z jedną ze swoich licznych koleżanek. Fizycznie nigdy mnie nie zdradził, a ja może i nawet byłabym w stanie tolerować jego tryb życia, ale panicznie bał się jakiegokolwiek zaangażowania, o małżeństwie nawet nie wspominając. Do mnie też z czasem dotarło, że jak się ma ponad 40 lat i nigdy nie próbowało stworzyć stałego związku, to nie mam co robić sobie nadziei. Jakoś tak samo się w końcu rozeszło. Nie odzywamy się do siebie.

      Trzeci przypadek - sporo starszy (chociaż nie dwa razy), ugruntowana pozycja zawodowa, hobby: praca i wydawanie pieniędzy. Niestety wiele więcej nie da się o nim napisać. Nie czytał książek, nie słuchał muzyki, sporadycznie oglądał telewizję, nie interesował się absolutnie niczym. Inteligentny, ale przy tym niestety pasywny i bezrefleksyjny. Strasznie się przy nim wynudziłam. Z jakiegoś powodu pewnego dnia przestał się do mnie odzywać, co przyjęłam z ulgą. Po jakichś dwóch latach napisał maila, że tęskni i chciałby się ze mną zobaczyć, co niestety przy tysiącach dzielących nas obecnie kilometrów jest nie do zrealizowania.

      Czwarty przypadek, najświeższy - mieszanka wszystkiego co najlepsze z powyższych (starszy, dobry w łóżku, inteligentny, towarzyski, ale w granicach rozsądku, z pasjami). Niestety, strasznie zazdrosny, na wspomnienie któregokolwiek z moich znajomych płci męskiej bardzo się denerwował, w najgorszym przypadku zaczął przeklinać i mnie wyzywać (chociaż nie było najmniejszego powodu). Przestraszyłam się, że słowna agresja przerodzi się w coś gorszego i uciekłam. Aha, no i już po drugiej randce chciał się żenić i najlepiej od razu mieć dzieci, pewnie po to, żeby mnie skutecznie zamknąć w klatce.

      Może to ze mną jest coś nie tak, ale tylko o tym drugim przypadku potrafię dzisiaj powiedzieć cokolwiek pozytywnego, przytaczam czasem jego powiedzonka (zwłaszcza w gronie wspólnych znajomych) i opowiadam różne rzeczy (nie mylić z obgadywaniem), to taka gwiazda, że aż się prosi, żeby o nim czasem poplotkować. Chociaż mi nie jest specjalnie do śmiechu.
      • azja35 Re: Moi byli 18.11.12, 16:55

        aleatoria napisała:

        Teraz wrzuć to wszystko do jednego gara, odparuj to najgorsze z wierzchu, wymerdaj, wstaw na ogień. Doprowadź do wrzenia, gotuj 15 minut na małym gazie. Odstaw do wystudzenia, przecedź przez sito. Poczekaj aż ostygnie, wstaw do zamrażalnika na pół dnia. Wyciągnij, poczekaj aż odtaje. Zbierz z wierzchu osad, zagotuj.... i gotowe :)

        Widocznie to nie byli Ci faceci. Szukajcie, a znajdziecie. Schematów nie ma, a każdy jest inny. Trzeba "się tylko dograć"... co nie jest takie proste.
    • szturmownik Re: Wasze byłe :) 19.11.12, 15:59
      Różne czynniki, zazwyczaj brak możliwości kompromisów, kłótnie..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka