Dodaj do ulubionych

szybko- blagam o odpowiedz

IP: *.TELE.NET 07.07.04, 15:33
czy na czacie mozne dojsc, z jakiego kraju pisza inni ludzie???? odpowiedzcie
mi natychmiast, sprawa zycia i smierci, bez zeartow
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: szybko- blagam o odpowiedz IP: *.TELE.NET 07.07.04, 15:48
      blagam- powiedzcie!!!!!!!!!!! czy mozna rozszyfrowac skad sie pisze na
      czacie????
      • gomory Re: szybko- blagam o odpowiedz 07.07.04, 16:32
        niekiedy tak, niekiedy nie. Sprawdzilas jego IP?
        • Gość: ja Re: szybko- blagam o odpowiedz IP: *.TELE.NET 07.07.04, 16:43
          pytanie jest czy on moze sie domyslec czy ja to ja......jezeli wie to znaczy,
          ze poduszczal, jezeli nie ide sie zachlac na smierc
          • nancyboy Re: szybko- blagam o odpowiedz 07.07.04, 16:54
            Sprawdzalas swojego chlopaka podszywajac sie pod obca dziewczyne?
            Dobrze Ci tak.
          • gomory Re: szybko- blagam o odpowiedz 07.07.04, 17:06
            Jasne ze moze sie domyslac. Zalezy jak bardzo jest "czujny", czy mial status
            operatora, czy uzywa specjalnego oprogramowania. Trudno dociec...
            Tak na marginesie - najlepiej sie idz upic. Wiele kobiet by padlo, gdyby sie
            tak szczerze "zgadali" ze swoimi facetami na czacie. A czy jest szansa na vice
            versa to juz sama musisz odpowiedziec ;).
            • Gość: ja Re: szybko- blagam o odpowiedz IP: *.TELE.NET 07.07.04, 17:16
              ja poprostu zalogaowalm sie na czata.... jakos ktostam, wchodze po chyba roku
              nieobecnosci i widze jego ksywke. Szuka chetnych pan z W-wy. Podalam sie za
              takowa, o czym rozmawialismy nie powiem. Zastanawiem sie czy wyrzucic jego
              rzeczy przez balkon... czy po prostu spakowac...

              nie wiem co trzeba zrobic, zeby zyskac status operatora, czyli z pewnoscia tego
              nie zrobilam...
              • trevik Re: szybko- blagam o odpowiedz 07.07.04, 17:24
                Hmm... jestes z warszawy?

                Mnie sie wydawalo, ze domena tele.net jest obslugiwana przez operatora
                austriackiego, ale oczywiscie to o niczym nie swiadczy.
                Zalezy od chata itd. ale dojsc czesto mozna - zwlaszcza gdy doszlo do transmisji
                plikowych mozna sie zorientowac, wiekszosc chatow przesyla pliki bezposrednio,
                wtedy mozna sie dowiedziec, gdzie dokladnie przesylasz i sprawdzic gdzie to moze
                byc.
    • trevik Re: szybko- blagam o odpowiedz 07.07.04, 17:19
      mozna
    • Gość: ona jesli jesteś pewna,że to on IP: *.rtk.net.pl 07.07.04, 17:30
      to wypierdziel jego łachy przez balkon:)trzeba było się lekko podowiadywac jak
      ma na imię skąd jest aż takiej zbieżnosci nie moze byc ...ale trzymam kciuki,że
      jednak to nie on
      • trevik Re: jesli jesteś pewna,że to on 07.07.04, 17:36
        Zanim zacznie sie robic takie eksperymenty to moze lepiej posluchac piosenki
        Babooshka Kate Bush i sie chwile nad tym zastanowic - ja nie bralbym tego
        powaznie. Mogl sobie gadac co chcial a co w rzeczywistosci z tego byloby to inna
        sprawa. Ostatecznie mozesz przyjac, ze facet to mitoman. ;-)
        • Gość: ona a jak już przyjmie,że to mitoman IP: *.rtk.net.pl 07.07.04, 17:39
          to ma przejść do porządku dziennego?:)a co kate bush;)polecam także
          • trevik Re: a jak już przyjmie,że to mitoman 07.07.04, 19:34
            Na wszelki wypadek sprawdzilem tekst (bo nie pamietalem dokladnie), ale tam nie
            ma finalu tej opowiesci, poza tym, ze dochodzi do spotkania i w sumie jest
            przedstawione zdanie tego faceta na temat swojej zony.

            Ale wracajac do tych mitomanow: chyba lepiej mitoman niz poszukiwacz przygod,
            czy zle rozumuje? ;-)

            A co z tym zrobic to juz inna sprawa: poczekac cierpliwie na to, co powie przede
            wszystkim i jak sie bedzie zachowywal - nic wiecej, niz mniej na pierwszy krok
            moim zdaniem. Mozna sie z nim umowic w ten sposob i zobaczyc "reakcje skokowa" -
            metoda Babooshki. Ale nie wiem, czy w wypadku gdyby podejrzenia mialy sie
            potwierdzic, to jest to dobre rozwiazanie.
            • Gość: ja Re: a jak już przyjmie,że to mitoman IP: *.TELE.NET 08.07.04, 08:34
              olewam to, ze namawial do spotkania, olewam, ze pisal, ze jest samotny i
              seksualnie wyglodzony, ze zalezy mu na towarzytwie pieknej kobitey k....a!!!!!
              olewal, ze dokladnie wyjasnil scenariusz jego delegacji w w-wie, ale dal mi
              swoj numer telefonu, a ja dalam mu do swojego taty (tego nie zna) ZADZWONIL-
              potwierdzil to moj tata.......Nawet wtedy kretyn sie nie zorientowal o co
              chodzi. W trakcie naszego czata, tez do niego zadzwonilam, splawil mnie pod
              pretekstem, ze ma duzo pracy...hehehe wlasnie omawialismy na czacie szczegoly
              mojego wygladu hehehehe
              po powrocie do domu, wzruszyl ramionami i powiedzial, ze bardzo mi tak dobrze,
              ze nie powinnam sie wpieprzac na czata, plakalam chyba godzine

              pier...e to wszystko, nienawidze go, powinnam go kopnac w te smukla dupe
              (opisal sie jako smukly, zamozny trzydziestolatek) nie wiem co mam zrobic, on
              sam ma to podobno gdzies.... o boze a ja niedawno namawialam go na dziecko.....

              naprawde pier....le
              • Gość: ona ja!!nie ma co ale poznałaś skurw.. IP: *.rtk.net.pl 08.07.04, 08:41
                ale wiesz ta sprawa ma plusy teraz niewidoczne...namiawiałaś go na dziecko?
                Pomyśl co by było gdybyś była w ciąży a to cię spotkało,a gdybyś miała dziecko
                już..ehh teraz po prostu zapomnisz o skurw...i minie czas a może i nie zanim
                poznasz kogoś innego,lepszego mam nadzieje;)a mogłabyś mipodać jego nick?Z
                chęcią dorwałabym skuwr,na jakimś czacie i czarowała a potem pier,,,text sorki
                babkska solidarność we mnie siedzi
                • Gość: ja Re: ja!!nie ma co ale poznałaś skurw.. IP: *.TELE.NET 08.07.04, 09:14
                  ona- my jestesmy dziesiec lat razem, wiesz jak to boli? Wiesz, ze jestem
                  atrakcyjna babka, ktora przyciaga facetow? Nie flirtuje, nie rozdaje telefonow,
                  jestem wierna jak glupia suka.... Od jakiegos czasu nie ukladala nam sie za
                  bardzo w lozku, probowlam rozmawiac. Za kazdym razem dowiadywalam sie, ze robie
                  z igly widly. Kilka miesiecy temu, po suto zakrapianej imprezie wyznal mi, ze
                  juz go nie podniecam....... ale oczywiscie kocha mnie bardzo. Bolalo.
                  Taraz coraz czesciej wyjezdza do W-wy- stad jego poszukiwania na czacie. Szukal
                  kobiety, ktora zechce spedzic z nim kilka wieczorow raz na dwa- trzy tygodnie.

                  A ja mu koszulki panie prasowalam i czekalam z goraca kolacja w jedwabnej
                  bluzce...Co za syf....


                  najgorsze jest to, ze ja z nim zostane, wiem to juz. Ale nie uwierze mu juz
                  nigdy. Bede czekac na ta trzecia....ona sie znajdzie, predzej czy
                  pozniej....Sprawy zaszly juz za daleko. No nic moge sie na razie wyluzowac z
                  dzidziusia, szkoda chcialam miec jego dziecko... mam w tej chwili taka mase
                  klopotow, ze peka mi glowa i jeszcze TO
                  • p-iotr Re: ja!!nie ma co ale poznałaś skurw.. 08.07.04, 10:05
                    Gość portalu: ja napisał(a):

                    > najgorsze jest to, ze ja z nim zostane, wiem to juz. Ale nie uwierze mu juz
                    > nigdy. Bede czekac na ta trzecia....ona sie znajdzie, predzej czy
                    > pozniej...

                    Nie nie nie nie nie!!!!
                    Jak to "wiesz ze zostaniesz"? Co to za myslenie?? Sama siebie skazujesz na
                    porazke. Bez walki, juz na samym poczatku. Czy to normalne??
                    Rusz tylek dziewczyno i podejmij wreszcie decyzje! Odwagi!!

                    Pozdrawiam i zycze powodzenia!
                    • Gość: ona co!!masz zamiar z nim zostać? IP: *.rtk.net.pl 08.07.04, 10:23
                      zwariowałaś?jesteś atrakcyjna korzystaj umów się ale nie bądź z głąbem!!!Ruszaj
                      na połów!nie rób z siebie biednej kobiety tylko rzuć go@!
                    • Gość: ja Re: ja!!nie ma co ale poznałaś skurw.. IP: *.TELE.NET 08.07.04, 10:23
                      jaka decyzja? co mam robic? widzisz ja go kocham
                      chcialam miec z nim rodzine, jeszcze przedwczoraj
                      bylo cudownie..... musze sie zastanowic

                      dlaczego to zrobil, no tak slaba ze mnie kochanka,
                      nie mialam na kim cwiczyc przez ostatnie lata
                      dla niego to radzaj zemsty za moj skok w bok, dawno temu

                      wyjechal na cztery lata, widywalismy sie kila razy w roku
                      cztery lata czekalam na niego, w koncu nie wytrzymalam
                      chcialam odejsc, mialam dosyc samotnosci. przespalam sie
                      za jakims facetem. A jemu powiedzialam prawde. Jednak nadal jestesmy razem,
                      tylko, ze terez mieszkamy ze soba- a on szuka zemsty za tamto

                      czyli ponosze teraz kare za moj blad sprzed lat
                      • Gość: ja Re: ja!!nie ma co ale poznałaś skurw.. IP: *.TELE.NET 08.07.04, 10:33
                        tak mi wczoraj powiedzial: teraz wiesz jak to jest usmiechac sie z gownem
                        miedzy zebami....

                        mam na co zasluzylam, myslalam, ze zapomnial, to bylo cztery lata temu
                        ale on szuka rewanzu a ja musze mu to wybaczyc.
                        • p-iotr Chwila prawdy 08.07.04, 12:13
                          Wiesz co? Jezeli gosc jest na tyle perfidny ze czeka cztery lata tylko po to
                          zeby sie na Tobie zemscic i jeszcze rzuca Ci takie teksty, zamiast grzecznie
                          polozyc uszy po sobie, to jest po prostu psychopata. I do tego bez cienia klasy.

                          Domyslam sie co czujesz - 10 lat ze soba robi swoje. To sa wspolne chwile,
                          radosci, smutki, gotowa jestes wybaczyc, placzesz po nocach, itede itepe.
                          Powiem jedno - jezeli teraz nie walniesz piescia w stol, to nigdy tego nie
                          zrobisz. Moja rada - wyprowadz sie od niego na jakis czas (lub wystaw jego
                          walizki, tak jak mowilas). Powiedz mu ze musisz sie powaznie zastanowic. I zrob
                          to. Nie kontaktuj sie z nim przez jakis czas.

                          W miedzyczasie sprobuj na kartce wypisac na goraco wszystkie za i przeciw
                          ukladu, w ktorym jestes. Po tygodniu spojrz jeszcze raz na te sama kartke.
                          Dokonaj poprawek. Zrob to jeszcze raz po nastepnym tygodniu. I jeszcze raz. W
                          ciagu miesiaca powinnas podjac spokojna, wywazona decyzje.

                          To nielatwe, ale wierze ze Ci sie uda.

                          pzdr
                          • Gość: ja Re: Chwila prawdy IP: *.TELE.NET 08.07.04, 12:34
                            piotrze, gdybym miala sie dokad wyprowadzic, juz dawno by mnie nie bylo. Nie
                            mam, z zalosnych gestow urazonej dumy, zostalo mi tylko spanie na kanapie.
                            Rodzice miszkaja za daleko, nie stac mnie na wynajecie miszkanai, ani hotel...
                            chociaz moze hotel? ale nie potrzebuje samochodu, zeby dojezdzac do nowej
                            pracy, mam mu zabrac? wszystko jest oficjalnie jego.
                            szara proza zycia, teraz widze, ze tak naprawde nic nie jest moja wlasnoscia
                            • charmaine Ej, 08.07.04, 13:25
                              naprawdę Cię nie stać?
                              Nie pracujesz?
                              Słuchaj - to się nazywa grzech zaniechania.
                            • gomory Re: Chwila prawdy 08.07.04, 13:57
                              nie wierz w to ze msci sie za cos sprzed 4 lat. Gdyby tak bylo, powiedzialby o
                              tym chociazby "tej z czata". Sadze ze faktycznym powodem bylo to co powiedzial
                              po pijaku (co oczywiscie nie zmienia faktu ze Twoja zdrada mogla do tego
                              dolozyc swoja cegielke). Jesli on nie przejawia checi by poprawic Wasz zwiazek,
                              to lipa. Nie bedzie o Ciebie dbal, wszystko coraz bardziej bedzie sie
                              rozlazilo. To nie jest atmosfera na szczesliwe zycie, albo podejmie z Toba
                              walke o utrzymanie zwiazku, albo Ty zacznij sie przygotowywac do odejscia. Nie
                              musisz mu o tym mowic. Zastanow sie czego mozesz zazadac w sadzie jako waszego
                              wspolnego majatku (czyli zakupionego w czasie trwania malzenstwa, niewazne jest
                              kto placil), postaraj sie znalezc sobie stale zajecie, stworz sobie "baze
                              materialowa", taka jaka sie uda.
                              NIE NAMAWIAM CIE DO ODEJSCIA. Moze tak tylko sie teraz wydaje, bo dzialasz pod
                              wplywem impulsu. Byc moze powinniscie sie udac do seksuologa rodzinnego (o ile
                              maz ma ochote cos ratowac). Wiedz jednak ze trwajac u jego boku, jesli on nie
                              chce niczego naprawiac skazujesz sie na coraz wiekszy dramat. Kazdy dzien ktory
                              moglabys szczesliwie spedzac u boku czlowieka ktory darzylby Ciebie uczuciem,
                              marnujesz. Olej te kobiece "solidarnosci jajnikow", jesli on z Toba jest
                              nieszczesliwy to jest nieszczesliwy. Trudno go za to winic, dostrzegam smutny
                              los nie tylko Twoj (bardzo Ci wspolczuje), ale i jego (jego takze mi zal).
                              Tak czy siak zycze Tobie powodzenia, u boku kogos z kim bedziesz mogla czuc sie
                              szczesliwa (niezaleznie kto to bedzie). Wybor nalezy do Ciebie. Wierze ze Ci
                              sie uda :).
                              • Gość: ja wlasnie wyszedl IP: *.TELE.NET 08.07.04, 14:40
                                wlasnie przyszedl z bukietem roz, plakal, no tak plakalismy oboje....
                                przebaczylam mu, teraz bedziemy mieli troche cichych dni, za jakis czas
                                pojdziemy do lozka i bedzie cudownie... potem nasz zwjazek przezyje renesans....
                                mam wrazelie jak bym postarzala sie o sto lat, cholera ja mu absolutnie ufalam,
                                abolutnie kochalam, jestem zmeczona

                                a za dwa lata odbiore przypadkowy sms od Kasi, Magdy albo Angeli i napisze wam
                                jaka bylam kretynka...


                                nie jestesmy malzenstwem, chwilowo nie mam pracy, ale juz od przyszlego
                                tygodnia zaczynam,
                                czy mozna byc szczesliwym z kobita, ktorej sie nie pozada- nie czemu on chce za
                                wszelka cene zostac ze mna? Strach przed zmianami? Niczego mu nie zabiore,
                                wszystko i tak jest jego, nie mamy dzieci, moze znalezc inna, kulawy nie jest..



                                a moze ktora chce? oddaje za darmo! malo uzywany ;)) w dobrym stanie, dorzucam
                                garderobe i kosmetyki! To co bierze ktos?
                                • p-iotr Re: wlasnie wyszedl 09.07.04, 13:55
                                  Jeszcze takie male ad vocem:

                                  ja napisała:
                                  > a za dwa lata odbiore przypadkowy sms od Kasi, Magdy albo Angeli i napisze
                                  > wam jaka bylam kretynka...

                                  Masz niezle nastawienie do zycia. Nie rozumiem Cie w ogole, dlaczego tak sie
                                  uwielbiasz negatywnie ladowac, nic przy tym nie robiac? A moze chcesz stac sie
                                  przedmiotem jakies hagiografii? Ale to chyba nie tedy droga..

                                  pzdr
                                  • gomory Re: wlasnie wyszedl 09.07.04, 21:40
                                    > moze chcesz stac sie przedmiotem jakies hagiografii?

                                    Jesli dziewczynka umie cuda robic, to co sie ma wstydzic ;).
                            • p-iotr Re: Chwila prawdy 08.07.04, 14:16
                              Jezeli jestescie malzenstwem i nie macie rozdzielnosci majatkowej to nic nie
                              jest "oficjalnie jego". W razie czego sluze kontaktem na naprawde dobrego
                              prawnika, ktory kilku takich rozbrykanych kolesiow juz urzadzil na cacy.

                              Jezeli nie jestescie malzenstwem, a kupowaliscie rzeczy za wspolna kase, ale na
                              jego nazwisko, to gratuluje optymizmu.

                              A przyjaciolki nie masz jakiejs, ktora by Cie przygarnela na chwile?

                              pzdr
                              • Gość: ja Re: Chwila prawdy IP: *.TELE.NET 08.07.04, 14:57
                                Piotrze- dziekuje
                                • Gość: kuku Re: Chwila prawdy IP: *.gabo.pl 10.07.04, 23:29
                                  a moze masz takie cos,ze im bardziej cie rani ty tym bardziej go chcesz?
                                  gdyby mscił sie za to co ty zrobiłas to sam by ci o tym powiedział,ze cie
                                  zdradza,bo co to za zemsta jesli ty o niej nie wiesz
                                  sam powiedział ze go nie podniecasz-dlatego szuka laski na sex=twoją zdradę
                                  moze tylko traktowac jako pretekst

                                  ale masz racje,płaczcie dalej,a za jakis czas bedzie posuwał inną,przyjdzie
                                  potem do ciebie czyli kogos kto go nie pociąga pokochacie sie bedzie super jak
                                  to po kłotni potem przyjdzie proza zycia ibędzie jeszcze bardziej szare niz to
                                  ktore bys miała gdybys odeszła

                                  masz racje-nie pdejdziesz od Niego.To takie emocjonalne upośledzenie.Cham mnie
                                  zdradził bo ja to zrobiłam(wg mnie tak nie jest)popłaczemy,moze mu
                                  przejdzie,choc i tak niedlugo pojedzie do jakiejs.Nie rozuiem tylko po co
                                  zagadywałas jesli zgadzasz sie na taki układ ze on bedzie posuwał
                                  panienki.potem przychodził skruszony i bedziecie płakać,,jakie to romantyczne
                                  żal mi ciebie.
                                  • Gość: kuku poza tym IP: *.gabo.pl 10.07.04, 23:33
                                    myślisz ze cie nie zdradzał jak go 4 lata nie było?
                                    pewnie posuwał wiele i nawet o tym nie wiesz
                                    nie chce cie doobijac ale widze ze ty sama sie dobijesz.

                                    nie zapomnj tylko Go uprzedzic zeby uzywał gumeki i ci syfa nie przyniósł do
                                    domu.
                                    własnie=potem urodzisz cudownego dzidzisia,kto wie-moze bedzie miał
                                    przyrodniego braciszka od "pani z Wawy".
                                    ale masz świetlaną przyszłośc przed sobą.
                                    Noech to diabli
                                    dziewczyno!!
                                    az sie we mnie gotuje

                                    • pia.ed Re: poza tym 10.07.04, 23:44
                                      Pytalas sie na poczatku, czy mozna poznac z jakiego kraju sie pisze czy jest
                                      na czacie. A co, nie mieszkasz w Polsce?
                                      • kohanek Re: poza tym 14.07.04, 04:15
                                        Twoj blad polega na tym ze przyznalas sie do zdrady ( poco? On nie)
    • Gość: Mariusz No jak tam JA? IP: *.dyn.optonline.net 17.07.04, 07:04

      Co u was/ciebie?
      Przeczytalem wszystkie posty i smutno mi sie zrobilo.
      Napisz tu od czasu do czasu.
      Moze los twoj sie zmieni i zdolasz nas pocieszyc.
      pzdr
      • gomory Re: No jak tam JA? 17.07.04, 10:22
        Taki nick to jak kamikadze, rzadko wraca.
        • Gość: Mariusz Re: No jak tam JA? IP: *.dyn.optonline.net 17.07.04, 20:21
          Chyba znalazłem kiepskie miejsce w poszukiwaniu pocieszenia:-)
          • Gość: ja Re: No jak tam JA? IP: *.static.adsl-line.inode.at 21.07.04, 13:18
            niestety moge dopisac dalszy ciag watku. Otoz po mojej wyprowadzce- wynioslam
            sie do hotelu na kilka dni. Bardzo tesknilam i za nim i za domem, niech mnie
            nikt nie krytykuje....dziesiec lat robi swoje. Po trzech dniach myslalam juz
            tylko zeby wrocic, zjesc wspolne sniadanie i zapomniec i wszystkim. Wrocilam,
            sniadanie zjadlam i wzielam sie za zapominanie.....Do wtorku udalo mi sie
            wewnetrznie pozbierac i wytlumaczyc, ze to tylko internetowy flirt, ze blad, ze
            w sumie sie nie stalo....Do momentu, przyszedl list na jego nazwisko,
            oczywyscie otworzylam i przeczytalam. O kontakt dopominala sie jakas warszawska
            panna, z ktora spedzil upojny wieczor, a ze podala numer telefonu nie
            omieszkalam do niej zadzwonic...Przedstawilam sie jako dziewczyna oskarzonego,
            dowiedzialam sie kilku pikantnych szczegolow. O hotelu w ktorym nocowal ( a nie
            u znajomych, jak zostalam poinformowana) o tym, ze przedstawia sie jako samotny
            mezczyzna po przejsciach....


            musze konczyc

            • Gość: . Re: No jak tam JA? IP: *.mad.east.verizon.net 21.07.04, 13:30
              To moze to cie nauczy ze nie otwiera sie listow do ciebie niezadresowanych.

              Tak na marginesie, daj sobie z nim spokoj chyba ze chcesz spedzic swoje zycie w
              torturach. On sie nigdy nie zmieni.
            • gomory Re: No jak tam JA? 21.07.04, 14:15
              Jesli to nie zmyslona historia, to wspolczuje Ci niezmiernie. Ale coz, moze byc
              tak ze np. dopiero jakby to ujac... zaczynal swoje podwojne zycie, teraz sie
              skruszyl i zaluje tego. Wazne jest dlaczego chce (jesli chce) byc z Toba. Od
              razu nasuwa sie by dac mu wolna reke i niech sobie hula jako faktyczny "samotny
              po przejsciach". Ale moze to taki przykry zbieg zlych okolicznosci, a z niego
              jeszcze by cos bylo... eee chyba zaczynam juz gadac jak adwokat diabla, to moze
              sie zamkne.
              • Gość: ja Re: No jak tam JA? IP: *.static.adsl-line.inode.at 21.07.04, 16:26
                gomory- co rano budze sie i probuje uwierzyc na nowo w to co sie stalo i nadal
                nie chce mi sie to zmiescic w glowie

                przeszlam juz kilka zabawnych faz: od totalnego otepienia, przez szlochy a
                teraz zaczyna mnie po malu trafiac szlag.....
                niewygodnie sie zyje z rogami
                • Gość: mania Re: No jak tam JA? IP: 81.210.83.* 21.07.04, 16:42
                  ja! brniesz w toksyny , ODPUSC SOBIE. Jest tylu fajnych facetów! (choćby na tym
                  forum;)))
                  • Gość: domoniqa Re: No jak tam JA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 18:46
                    Jesli z nim zostaniesz, stracisz cos najwazniejszego - szacunek do samej
                    siebie. Musisz sprobowac o siebie powalczyc. przeciez zanim go poznalas zylas.
                    dalas sie osaczyc toksycznemu uczuciu, chyba nie masz wątpliowosci, ze ten
                    zwiazek to juz nie milosc. Jesli ktos kogos kocha nie wyrzadza mu swiadomie
                    krzywdy. Poradzisz sobie, bedzie bolało na poczatku jak cholera, ale jesli
                    wytrzymasz, nie zatracisz siebie. Na razie masz cos w rodzaju syndromu bitej
                    zony - tlucze mnie, ale przeciez go kocham. A jesli przez te samoudreke
                    przegapisz prawdziwe uczucie? Nie warto dla niego.
                    Trzymam kciuki za Ciebie.
            • p-iotr Re: No jak tam JA? 21.07.04, 20:01
              Heh.. wyszlo troche krocej niz dwa lata.. i nie sms, tylko list..
              Kurczesz.. jednak hagiografia. Meczennicza.

              Wspolczuje.
              Pzdr
              • Gość: ja Re: No jak tam JA? IP: *.static.adsl-line.inode.at 22.07.04, 16:02
                jaki SMS Piotrze?
                Jakie dwa lata?


                Czy jest ktos na tym Forum, ktory przebaczyl zdrade i zyl nadal ze
                zdradzajacym? Udalo sie wam czy zalujecie?
                Nie jestem menczenncia- po prostu nie da sie w tydzien, czy dwa zapomniec o
                czyms co trwalo lata. To byl fajny zwiazek, chociaz teraz oczywiscie widze
                raczej wady....

                on bardzo chce zebym zostala, widze, ze cierpi, to go nie usprawiedliwia, ale
                nie potrafie byc obojetna. Nie smiejcie sie ze mnie

                ja
                • p-iotr Re: No jak tam JA? 22.07.04, 16:22

                  Cytat:


                  • wlasnie wyszedl IP: *.TELE.NET
                  Gość: ja 08.07.2004 14:40 odpowiedz na list odpowiedz cytując

                  wlasnie przyszedl z bukietem roz, plakal, no tak plakalismy oboje....
                  przebaczylam mu, teraz bedziemy mieli troche cichych dni, za jakis czas
                  pojdziemy do lozka i bedzie cudownie...
                  (...)
                  a za dwa lata odbiore przypadkowy sms od Kasi, Magdy albo Angeli i napisze wam
                  jaka bylam kretynka...
                • zbigniew.dolato Re: No jak tam JA? 22.07.04, 21:53
                  To fajny zwiazek.
                  Fajny facet.
                  Pomylil sie, ale zrozumial, ze jestes jedyna dla niego.
                  Mysli juz kiedy sie oswiadczyc... i jak go znasz zrobi to w najlepszym stylu...
                  O wiernosci nie bedzie dyskutowac- to oczywistosc.
                  Gomory#- jestes jedynm prawdziwym facetem na tym forum.

                  A wy forumowicze do lasu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka