Dodaj do ulubionych

facet zastrzelony wyznaniem

13.03.13, 18:36
Głupio zrobiłam. Powiedziałam koledze, że zaczął mi chodzić po głowie. A on powiedział, że bardzo mnie lubi i to jest wszystko, co może mi zaoferować, że super się rozumiemy i że przeprasza, jeżeli dał mi mylne sygnały, żebyśmy byli przyjaciółmi, bo to dla niego cenne. Czuję się jak skończona idiotka-mimo ze był w tym bardzo delikatny i naprawdę szacun i klasa. On mnie jeszcze po tym zaczepił raz czy dwa wysyłając mi jakieś tam fajne rzeczy z yt, które ja właściwie tylko łapię wśród jego znajomych, a raz zapytał mailem czy u mnie w porządku...jezu...czuję się upokorzona, to traktuję jak takie rzucanie ochłapów, żeby mi nie było przykro, coś tam odpisałam zartem.....ale mam ochotę zniknąć. Nie mam oczywiście pretensji do niego, jestem zła na siebie , ze zrobiłam z siebie idiotkę.Chciałam zapytać, jak się czuje facet w takiej sytuacji-kiedy chce zatrzymać kobietę na zasadach koleżenskich, bo się ekstra gada itp...czego on ode mnie oczekuje...myśli sobie, że jestem żałosna??
Obserwuj wątek
    • obrotowy gdzie problem ? 13.03.13, 19:56
      przeciez wielu mezczyzn pare razy w zyciu to przezywa...
      jest jakas oferta wobec kobiety i slyszy sie: lubie Cie, ale jako kolege/przyjaciela
      i nikt nie czuje sie przez to zalosny.
      to przeciez nie odrzucenie, a tylko inny wybor...
    • otose Re: facet zastrzelony wyznaniem 13.03.13, 22:07
      Kobieto - do żałosnej idiotki bardzo ci daleko, uwierz.. :) Na pewno nie myśli, że jesteś żałosna. Zależy mu na kontakcie z tobą, bo pewnie dobrze się rozumiecie, tyle, że na zasadach kumpelskich. Tak czasami bywa. Równie dobrze on mógłby być w takiej sytuacji.

      Pewnie ma nadzieję na to, że ogarniesz to wszystko i wrócicie do poprzednich relacji, a jednocześnie okazuje tobie fajną wrażliwość.

      Pozostaje pytanie kluczowe - czy ty dasz sobie z tym radę i będziesz w stanie kumplować się z nim bez oczekiwań na więcej czy też będziesz żyła ciągłą nadzieją.. Bo z tym właśnie bywa kiepsko..
    • hothotterviolett Re: facet zastrzelony wyznaniem 13.03.13, 23:25
      Ee, tragizujesz. Przypuszczam, że mimo wszystko on poczuł się całkiem miło - doceniony, zauważony (co nie zmienia faktu, że pewnie było mu głupio).
      Na przyszłość nie wyskakiwałabym z ŻADNYMI wyznaniami, do momentu, gdy pierwsza je od faceta usłyszysz.
    • lisicaa Re: facet zastrzelony wyznaniem 14.03.13, 03:39
      Czuję się jak idiotka, bo ja nigdy nie chcę po sobie pokazać, trudno wchodzę w relacje i trudno mi coś poczuć...motylkowego takiego...a jak już mnie naszło na otwieranie-bach, pudło ;-))
      Unikam go -szczerze mówiąc to nie wyobrażam sobie, jak miałabym go gdziekolwiek spotkać- zwiałabym (robiąc z siebie wtedy idiotkę kwadrat ;-))- dosłownie zapadłabym się pod ziemię.
      Z drugiej strony żal mi będzie jego umysłu- tzn tego, jak się rozumieliśmy, jak się gadało, żal relacji. Ale w tym momencie to ja byłabym "niżej" w tej znajomości, bo to ja "odsłoniłam brzuch"...ergo: chyba się odcinam...chociaż naprawdę mi szkoda. Tu nie chodzi o jakieś zawiedzione uczucia (jest mi tak wstyd, ze właściwie to prawie mi przeszło)...chyba o ego chodzi :)) Jego ego zapewne sie podłechtało- ja też dawałam kosza w życiu i mimo że to niezręczne, wiem, że miłe i łechcące. Ale moje ma w tej chwili lej po bombie i niestety...koleżeństwa nie będzie ...ale nie ze złości czy żalu z mojej strony tylko.....tak mi wstyd ;-))
      • facettt A ta w kolo Macieju... 14.03.13, 07:36
        wsytydzic to sie mozna czegos nagannego moralnie, czy obyczajowo.
        Tu nic takiego nie bylo.
        Powiedz , ze Ci glupio, ze czujesz sie niezrecznie, ale to nie powod do wstydu.
    • bury_111 Re: facet zastrzelony wyznaniem 14.03.13, 09:24
      Kiedy zdarzyło mi się dać kosza czułem wstyd, czułem się źle i niezręcznie. I było mi smutno bo pamiętałem z własnego doświadczenia jak to boli.
      Za to byłem zły na sytuację, na "odgórne" błędy w dystrybucji uczuć. Po prostu ktoś tam nawalił "u góry".
      Co myślę w takich sytuacjach o kobiecie? Na pewno nie to że jest idiotką. To ja czuję się jak idiota. Współczuję jej. Ta kobieta dostaje u mnie "specjalną ochronę" - obchodzę się z nią jak z jajkiem, jak z otwartą raną (co wcale nie sprzyja dobrym kontaktom i najczęściej po jakimś czasie obumierają).
      • lisicaa Re: facet zastrzelony wyznaniem 15.03.13, 07:54
        Fajne są wszystkie Wasze wypowiedzi-dziękuję!
        To mi uświadomiło jedną rzecz- fajnie to określiłeś Bury11, on, dokładnie zaczął obchodzić się ze mną jak z jajkiem. Ja nie chce jajkizmu! Jajkizm mnie upokarza (wg mnie-bo ja właśnie odwrotnie, mam problem z bliskością i okazywaniem uczuć-no i wyjatkowo okazałam i dostałam po łapkach :-)) Ja na jego obchodzenie się ze mną jajkowe takie zareagowałąm wewnętrzną złością- jakby się nade mna litował, a ja nie potrzebuje jego ochłapów i litości. Oczywiście nie uzewnętrzniłam tego...bo powtórzę-ja nie jestem na niego w żaden sposób zła. Fajny jest również tekst o dystrybułowaniu uczuć- głównego dystrybutora gdzieś tam na górze czy gdziekolwiek nie przeskoczę.....ta moja złość jest na siebie i na sytuację-zatem, coś mu tam odburczałam-milo, w klimacie jak "przedtem" tzn prawie-bo jedo-zdaniowo i gasząco wątek, choć w klimacie jak kiedyś...i zrozumiał, dał spokój. I o to chodzi. Niestety łączą mnie z nm jeszcze też sprawy służbowe, nie na zasadzie codziennej współpracy, ale z doskoku-albo oddam to komuś (tylko boję sie, żeby nie odczytał tego jako jakieś fochy odtrąconej kobiety-a to tak nie jest- ja po prostu się go panicznie wstydzę teraz i nie będę po prostu potrafiła z nim pracować czy się kumplować w całej poza-pracowej sferze tak jak kiedyś)....to jest takie smutne- jestem kolejnym dowodem na to, że w sytuacjach, kiedy jedna strona poczuje bardziej, nie ma powrotów....chyba że ja się znajdę w innej emocjonalnej sytuacji, ktoś inny się pojawi-ja się znalazłam w takiej sytuacji kiedyś- ktoś komu ja musiałam powiedzieć nie oddalił się i wrócił, jak już ja byłam mu emocjonalnie obojętna (inna rzecz, ze wtedy działa takie ukłucie i przebiega przez myśl taki impuls chęci właśnie na to, czego już nie możesz mieć i co jest poza zasięgiem-wredne i niskie uczucie). Ale niestety, po tym poprzednia relacja jest nie do odbudowania. Tzn ok, jest, ale nie będzie już noc jak przedtem. A wielu przyjaźni bardzo bardzo szkoda...
        • greedex5 Re: facet zastrzelony wyznaniem 15.03.13, 09:01
          Nie przejmuj się bo zasadniczo logicznie rzecz ujmując, skoro sprawa wyjaśniona to po miesiącu on już nie będzie wiedział czy nadal coś do niego czujesz czy wyrzuciłaś go już z serca. Nie daj się wciągnąć w jajkowanie i zachowuj się jak kumpel. A z tym że szkoda przyjaźni to ja tam nie wiem, ale dla mnie to są 2 alternatywne sprawy. Jeśli w grę wchodzą motylki i megaiskrzenie to jest to takie oszukiwanie się. Akurat tak mam w drugą stronę. Też niezbyt fajne. Piszemy do siebie, rozmawiamy czasem, a tak naprawdę obu stronom chodzą po głowie inne zachowania i inne dialogi....
    • derff Re: facet zastrzelony wyznaniem 15.03.13, 08:56
      Normalnie go trochę wystraszyłaś. Facet jest trochę przymulony jeśli chodzi o sferę uczuciową i potrzebuje duzo wiecej czasu na to co wy łapiecie w lot. Spokojnie działaj (mów mu że jest wyjatkowy męski i inny niż wszyscy) a dostaniesz to co chcesz.
    • czargor1 Re: facet zastrzelony wyznaniem 15.03.13, 09:10
      Nie powinnaś udawać że nic się nie stało podejdź do tego raczej na luzie. Trudno nie chce Cię jako dziewczyny ale chce jako koleżankę ale jeśli ty tak nie potrafisz z nim się kumplować to mu to powiedz. Najlepiej pogadaj z nim o tym żeby to nie wpłynęło na wasze relację jeśli dalej chcesz z nim utrzymywać kontakt.
    • allerune Re: facet zastrzelony wyznaniem 15.03.13, 13:29
      > Głupio zrobiłam.

      a ja uważam, że to co zrobiłaś jest godne podziwu. Może gdybyś przyszła do niego w nocy w samej bieliźnie i on wtedy Cię olał, byłby powód do wstydu... teraz go nie masz

      co więcej, musisz wiedzieć, że jemu jest teraz bardziej głupio niż Tobie :)

      zminimalizuj kontakty przez jakiś czas aż Ci przejdzie... i tyle

      PS. są faceci, którzy by Twoje wyznanie wzięli za dobrą okazję do pobzykania sobie, a potem zostawili samą... ten zachował się porządnie, więc pewnie nie będzie Ci robił problemów w przyszłości
    • derff Re: facet zastrzelony wyznaniem 15.03.13, 15:12
      Jak tak czytam damskie komentarze to rozumiem dlaczego tak trudno kobiecie znależć mężczyznę. Rozumiem jak facet ma incjatywę to jest OK. Czsem jednak jak wtym przypadku facet jej nie przejawiał bo on na to nie wpadł. Teraz już wie ale sie trochę przestraszył. Jak się oswoi z myślą co mu się przydarzyło to z pewnością będzie szczęśliwy tylko nie trzeba mu tego zepsuć a stymulować. Sam tak miałem w młodości że dziewczyna mi się zwierzyła a ja się nastroszyłem ona obraziła i koniec a teraz często o niej myslę.
    • larsonka Re: facet zastrzelony wyznaniem 15.03.13, 15:25
      Nie ma powodu do wstydu. Jeśli facet jest na poziomie, a z tego co piszesz, zachowuje się bez zarzutu, to nie uciekaj. Warto dbać o dobre, fajne relacje z wartościowymi ludźmi, bo one nie trafiają się często.
      Gratuluję odwagi, sobie zresztą też, bo zdarzyło mi się coś podobnego ;-) Tylko że odmowa „mojego” Pana, była zupełnie inaczej uargumentowana, po krótkim czasie okazało się to kłamstwem. Straciłam do niego cały szacunek i sympatię, wszystkie fajne, wspólne chwile poszły w zapomnienie, pozostał niesmak. Od przyjaciół, bliskich, oczekuję szczerości. Na Twoim miejscu doceniłabym jego szczerość.
    • avital84 Re: facet zastrzelony wyznaniem 16.03.13, 22:36
      Wychodzę z założenia, że bez powodu tego nie zrobiłaś, dlatego dla pocieszenia powiem Ci, że jemu pewnie też lekko nie jest. Może faktycznie wysyłał jakieś sygnały, ale się rozmyślił jak to stało się realne. Nie ma powodów, by uważać Cię za idiotkę.
      10 lat temu miałam podobną systuację. Po 10 latach mężczyzna nagle zmienił zdanie. Różnie to bywa.
    • pomorzanka34 Re: facet zastrzelony wyznaniem 19.03.13, 19:14
      heheh skąd ja to znam przerabiałam no może nie dosłownie nie powiedziałam mu tego wprost to on to pierwszy powiedział i zadziałało ale oczywiście nie dałam po sobie poznać ,ze załapałam o o chodzi . Z czasem zaczęłam się w ta całą sytuację wkręcać na maksa a żeby nie było tak pięknie i kolorowo to obje jesteśmy w związkach. No i z czasem zaczęłam robić się sama na siebie zła ,ze się tak wkręciłam w tą całą sytuację i aby całą sytuacje ostudzić zaczęliśmy się całkowicie unikać .Jest dziwnie bo jak się widzimy to zachowujemy się tak jakbyśmy się nienawidzili dziecinada jakich mało a dorośli ludzie ;/
      jak to ktoś powiedział od miłości do nienawiści krótka droga ;(
      • greedex5 Re: facet zastrzelony wyznaniem 19.03.13, 20:23
        No i z czasem zaczęłam robić się sama na siebie zła ,ze się
        > tak wkręciłam w tą całą sytuację i aby całą sytuacje ostudzić zaczęliśmy się
        > całkowicie unikać
        Bo może on teraz czuje się odrzucony. Niestety jak coś poważniejszego to czas średnio działa. I od nienawiści znów wędruje się w druga stronę...
        • pomorzanka34 Re: facet zastrzelony wyznaniem 20.03.13, 17:11
          greedex5 napisała:
          > Bo może on teraz czuje się odrzucony. Niestety jak coś poważniejszego to czas ś
          > rednio działa. I od nienawiści znów wędruje się w druga stronę...

          wiesz o tym kompletnie nie pomyślałam...
          chyba jednak przestraszyłam się tej całej sytuacji ,że tego nie ogarnę i dlatego byłam zła sama na siebie że się jak jakaś małolata totalnie zauroczyłam a to fajny wartościowy facet jest . Głupio wyszło
    • headvig Re: facet zastrzelony wyznaniem 20.03.13, 07:00
      > hciałam zapytać, jak się czuje facet w takiej sytuacji-kiedy chce zatrzymać kob
      > ietę na zasadach koleżenskich, bo się ekstra gada itp...czego on ode mnie oczek
      > uje...myśli sobie, że jestem żałosna??

      nie wiem, ale powiem ci z własnego doświadczenia, że po 10 latach od tego wyznania wasze relacje wrócą do normy. on w międzyczasie się ożeni, ty wyjdziesz za mąż za innego i wszyscy będą żyć długi i szczęśliwie :)
      • greedex5 Re: facet zastrzelony wyznaniem 20.03.13, 15:50
        Właśnie to ciekawe że przeczytałam sporo książek o relacjach międzyludzkich i w żadnej nie było wskazówek jak się zachować w takiej sytuacji. Jako odbiorca wyznań, bo to wbrew pozorom znacznie trudniejsze. I chyba to od danej osoby też zależy. Ja w jednym przypadku obawiałam się że jak kolega się odkocha to okaże się że zniknie też cała sympatia do mnie jako człowieka. Bo normalnie jest dość szorstki w obejściu. Teraz bardzo rzadko mamy ze sobą kontakt. W drugim w którymś momencie ta osoba zaczęła mnie lekko irytować bo szuka dziwnych pretekstów do spotkań w kłopotliwy dla mnie sposób. Że coś mi chce przekazać ale nie powie co i MUSI przyjść do mnie jutro do domu, itd. W sytuacji odwzajemnionej ale niemożliwej nie mam pojęcia jakbym się zachowała. Zapewne jakoś idiotycznie.
      • kaczon Re: facet zastrzelony wyznaniem 23.03.13, 11:44
        headvig napisała:
        > nie wiem, ale powiem ci z własnego doświadczenia, że po 10 latach od tego wyzna
        > nia wasze relacje wrócą do normy. on w międzyczasie się ożeni, ty wyjdziesz za
        > mąż za innego i wszyscy będą żyć długi i szczęśliwie :)

        Mam inne doświadczenia. Była jakaś moja fascynacja, nie potrafiłem tego ukryć, z drugiej strony był tylko żart, że tak przeżywam. Minęło 10 lat, różne związki po obu stronach i jest znowu kontakt, dziewczyna długo myślała, aż w końcu przemyślała i w końcu jesteśmy razem i jest naprawdę ekstra. :-D Tylko tych lat trochę szkoda.
        Myślę, że nie ma co się tak przejmować, nawet można powiedzieć żartem, że przecież wie, jak go dziewczyna lubi, ale w żaden sposób nie naciskać. Nie warto się wstydzić uczucia.
      • kasiula677 Re: facet zastrzelony wyznaniem 21.07.21, 01:12
        Witam! Poznałam 2 lata temu fajnego kolegę 2 pracy. Zaprzyjaźniliśmy się dość szybko. Miałam męża jednak on patrzył na mnie takim wzrokiem i ciągle zapraszał na kawę piwo zakupy. Chodziłam bo bardzo go lubiłam. W międzyczasie odeszłam z pracy, zmieniłam ją. Nasz kontakt się urwał. Rozwiodłam się z mezem i od roku jestem sama. Zaczęłam z nim pisać i znowu spotykać. Inicjatywa była trochę moja trochę jego. Gdy wychodziliśmy patrzył się mi w oczy bez ustanku. Opowiadał o sobie i swoich byłych, skarżył że tak mu się nie układa. Postanowiłam że muszę wyznać mu ze jest więcej niz przyjacielem. On zrozumiał z mojego smsa domyślił się w jakim celu chce się spotykać i w dniu spotkania napisał że nie może się spotkać i nie napisał innego terminu. Od tygodnia też milczy. Chyba mnie olał. Nic już nie rozumiem.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka