lisicaa
13.03.13, 18:36
Głupio zrobiłam. Powiedziałam koledze, że zaczął mi chodzić po głowie. A on powiedział, że bardzo mnie lubi i to jest wszystko, co może mi zaoferować, że super się rozumiemy i że przeprasza, jeżeli dał mi mylne sygnały, żebyśmy byli przyjaciółmi, bo to dla niego cenne. Czuję się jak skończona idiotka-mimo ze był w tym bardzo delikatny i naprawdę szacun i klasa. On mnie jeszcze po tym zaczepił raz czy dwa wysyłając mi jakieś tam fajne rzeczy z yt, które ja właściwie tylko łapię wśród jego znajomych, a raz zapytał mailem czy u mnie w porządku...jezu...czuję się upokorzona, to traktuję jak takie rzucanie ochłapów, żeby mi nie było przykro, coś tam odpisałam zartem.....ale mam ochotę zniknąć. Nie mam oczywiście pretensji do niego, jestem zła na siebie , ze zrobiłam z siebie idiotkę.Chciałam zapytać, jak się czuje facet w takiej sytuacji-kiedy chce zatrzymać kobietę na zasadach koleżenskich, bo się ekstra gada itp...czego on ode mnie oczekuje...myśli sobie, że jestem żałosna??