Gość: Elvis
IP: *.as.univ.szczecin.pl
27.07.04, 21:12
Bylem w sobote na przecietnej imprezie jakich wiele w przecietnym pubie z
dyskoteka.
Scenka 1: Ide obarczony dwiema szklankami a tu potraca mnie chamsko jakas
baba bojowo nastawiona. Zadnego przepraszam lub chociaz sorry...
Scenka 2: Siedze i sączę. Podchmielona dziewczyna siedzi na przeciwko. Nagle
bez slowa wyjmuje mojego papierosa z mojej reki, zaciaga sie i wklada go z
powrotem w moja dlon.
Scenka 3: Patrze na parkiet. Leci Big Cyc a tlumek rzwrzeszczanych, spoconych
babek skanduje na caly glos FA-CET-TO-ŚWI-NIA !!!
Panowie, chyba przysnelismy i obudzilismy sie juz w swiecie kobiet...