25.09.14, 10:29
Witam. Jestem mężczyzna 40 lat. Jakis czas temu wdalem sie w romans. Zostane pewnie zbesztany, ale zakochalem sie w zonie kumpla. Ona we mnie tez. Romans trwal krotko, ale znalismy sie juz wczesniej. To bylo jak grom z jasnego nieba. Chcialem spedzic z nia reszte zycia i w tym ja utwierrdzilem. Ona tez sie zakochala i przyznala mezowi do romansu. I zaczela sie burza. Kumpel walczyl o swoja zone, ja wyprowadzilem sie z domu. Dopoki moja zona darla ze mna koty za zdrade, wiedzialem czego chce. Gdy zaczela chciec mojego powrotu, juz nie wiedzialem co robic. Wydygalem sie. Do tego dzieci kochanki, moje dzieci. Sytuacja stala sie skomplikowana. dzwonilismy z kochanka do siebie w tajemnicy przed malzonkami. ja nie zamykalaem zadnej furtki. Przestalem wiedziec czzego che, choc serce rwalo sie w stone kochanki. Ale wymieklem. Zawalalem prace, ciagle awantury z zona. W koncu powiedzialem kochance, zeby juz nie dzwonila, zebysmy przeczekali, moze czas sam pokaze a moze nam przejdzie.
I wtedy kochanka zaczela wypisywac anonimy do mojej zony, czego to ja jej nie naobiecywalem, ponformowala ja o moim wczesniejszym romansie. Znienawidzilem ja, uznalem za wariatke i z podkulonym ogonem wrocilem do zony. A teraz jestem nieszczesliwy. Zle mi w domu. Ciagle wspominam tamta, ale mam jej za zle to, co zrobila, bo wydaje mi sie to chore. Czy mam racje? Nie wiem co robic. Nie wiem czy zostac w domu dla dzieci i zyc jak warzywo czy zawalczyc znow o kobiete, kto wyczynia takie rzeczy, Czy jest tego warta? Wiem, ze ona nadal mnie kocha. Moje zycie leglo w gruzach
Obserwuj wątek
    • mariuszg2 Re: kochanka 25.09.14, 11:56
      aleś wydumała! śniadania nie jadłaś chyba....
      • minasz Re: kochanka 25.09.14, 13:25
        dla mnie to wyglada jakby ktos korzystal z google translate:)
    • fredoo Re: kochanka 25.09.14, 17:08
      Idz i wyspowiadaj sie. Pomoże. Małżeństwo to odpowiedzialność a nie gra komputerowa
      • kobza16 Re: kochanka 25.09.14, 23:05
        no i pięknie - piekło zgotowane 4 osobom plus dzieci, a wszystko przez chwilę bliskości poprzez samonakręcanie się emocjami. Zauroczenie/zakochanie - jak zwał tak zwał - występuje tylko wtedy, gdy sobie na nie pozwolimy! W zasadzie zakochanym można być codziennie w innej osobie. Problem jest taki, że sam nie wiesz czego chcesz... W domu jesteś jak warzywo, bo spie...łeś normalność. Ludzie mają świetny talent do komplikowania sobie życia - seks ok, ale właśnie bez uczuć ciężko, nie jesteśmy maszynami a seks zbliża - no chyba, że ktoś jest "ruchaczem zawodowym";). Od seksu jeden krok do tzw zakochania - to dlatego wszelkie romanse są tak niebezpieczne.
    • marz12ka Re: kochanka 26.09.14, 10:28
      a ta Twoja kochanka pogodziła się z mężem i mieszkają razem?
      czy raczej nie jest już z mężem i czeka na Twój ruch?
      to ze zaczeła wypisywać na Ciebie do Twojej żony to nie ładnie z jej strony ale zapewne poczuła sie rozżalona że zamiast walczyć o to żebyście byli razem ty sobie odpuściłeś....
      i teraz musisz się zastanowić czy pomimo tego że cie wkurzyła tymi donosami do żony jestes w stanie jej wybaczyc i czy nadał tak bardzo ja kochasz ze zucisz dla niej wszystko.....
    • koles40 Re: kochanka 30.09.14, 12:15
      Spodziewałem się lekceważącej reakcji. Bardziej już cenie sobie krytyczne uwagi. Stało się. Czy zakochanie jest wyborem. Być może. Może powinienem do tego nie dopuścić. Ale zakochałem się . Teraz walczę z uczuciem. Mam lepsze i gorsze dni. Kochanka jest z męzem, ale im się nie układa. Mam tylko dylemat, czy warto rzucic dotychczasowe życie dla kogos, kto zachowuje się jak nastolatka. Nie mogę przegryźć tego, ze psala te sms.
      • gyubal_wahazar Re: kochanka 30.09.14, 22:09
        Te bzdety o zakochaniu to możesz cisnąć egzaltowanym pensjonarkom. Jak sie ma 40 wiosen, patrzy sie już na życie trzeźwo. Wybrałeś obracanie kochanki, kosztem krzywdy swoich najbliższych i nie wystarcza ci nawet jaj, by nazwać rzecz po imieniu. Życzę twej żonie, by cie niezwłocznie spakowała w reklamówki, bo na nic więcej nie zasługujesz
      • anna_sla Re: kochanka 01.10.14, 08:25
        > rzucic dotychczasowe życie dla kogos, kto zachowuje się jak nastolatka

        i tylko dlatego? Moim zdaniem to tylko pretekst, by odwrócić się od tego czego się boisz. Być może ona odebrała to jako całkowite poddanie się i zeźliła się, bo "dojrzewała" do decyzji odejścia do Ciebie, a Ty okazałeś się nieodpowiedzialnym, bawiącym się uczuciami. Poczuła się wykorzystana i zeszmacona i zapewne dlatego tak się zachowała. Zaszwankowała u Was komunikacja i Ty nagle odwróciłeś się od niej na pięcie. Poza tym wiedz, że mało tak naprawdę kobiet nie robi takich głupstw jakie zrobiła Twoja kochanka, wiek nie ma tu aż takiego znaczenia (chyba, że po 50tce, ale i to nie wiadomo ;)). To wcale nie musi oznaczać, że jest taka, jaką ją teraz widzisz.

        i absolutnie, wcale a wcale nie bronię ani Ciebie, ani Twojej kochanki, bo moim zdaniem oboje zachowaliście się jak szczeniaki. Powinieneś teraz zachować resztki godności i odejść od żony tak czy siak, w końcu tego właśnie chciałeś. Ona szybciej się pozbiera po tym koszmarze jak znikniesz jej z oczy niż gdyby miała Cię codziennie oglądać i coraz bardziej nienawidzić. Miej godność i odejdź, a potem zobaczysz co zrobić z własnym życiem, bo póki co gotujesz swojej rodzinie (i kochance) non stop koszmar.

        Gdybyś był moim mężem, miałbyś tylko jedną awanturę, a po niej wywalone walizki za drzwi, bez względu na ogrom miłości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka