Dodaj do ulubionych

Kłótnia o inicjatywę

04.03.15, 20:13
Wczoraj pokłóciłam się z chłopakiem o przejmowanie inicjatywy w związku. Zaczęło się od tego że choć jesteśmy razem niecałe pół roku od jakiegoś czasu zauważyłam że to ja go częściej całuję przytulam czy kokietuję inicjuję intymne sytuacje. Tak samo częściej decyduję jakie filmy oglądamy, gdzie możemy pójść itp. Powiedziałam mu że wolałabym żeby częściej sam z siebie mnie objął pocałował czy zdecydował o czymś w tym związku. To mówi, że postara się ale czasem to on jest zmęczony i nie ma siły na pocałunki. I nic na to nie poradzi.Zatkało mnie. Mówię mu, ale przecież kiedyś było inaczej. No to on mi wypomniał sytuację sprzed... 1,5 miesiąca kiedy byłam zmęczona i miałam problemy w domu a przez to nie miałam ochoty na romantyczny wieczór. I on to ma przez to traumę psychiczną usmiech.gif . Wtedy to już myślałam, że wyjdę z siebie. Mówię i teraz mi to mówisz? Wiesz co to w ogóle jest trauma psychiczna?? A no jemu się tak tylko powiedziało bo miał zły humor.Nie no dla mnie to po prostu żenada. Od razu przypomniały mi się słowa przyjaciółki która stwierdziła, że on nie jest dobrym materiałem na męża bo ja bym musiała podejmować wszystkie męskie decyzje. To był niby tylko żart, ale może coś w tym jest. Mam mętlik w głowie..
Obserwuj wątek
    • obrotowy Kłótnia o inicjatywę - vel dziecinada... 04.03.15, 20:55
      kasia5266 napisała:
      Od razu przypomniały m
      > i się słowa przyjaciółki która stwierdziła, że on nie jest dobrym materiałem na
      > męża bo ja bym musiała podejmować wszystkie męskie decyzje.

      No to lubisz podejmowac - te meskie decyzje (bo takby z tekstu jednak wynikalo...)?

      Jesli nie - to czarno widze.
      takie cechy charaktertu - jak energia, czy zdolnosci przywodcze (lub ich brak)
      - sa raczej stale i niezmienne.

      Kociuszek raczej rzadko staje sie Rycerzem i odwrotnie...
      • kasia5266 Re: Kłótnia o inicjatywę - vel dziecinada... 04.03.15, 21:38
        Męskie decyzje jak sama nazwa wskazuje należą do mężczyzny :). Może zły tytuł podałam. To nie była kłótnia tylko po prostu powiedziałam co o tym myślę. W związku chyba trzeba rozmawiać ze sobą.
        • obrotowy dobrzi...ale.. 05.03.15, 01:35
          kasia5266 napisała:
          > Męskie decyzje jak sama nazwa wskazuje należą do mężczyzny :).

          ale jak ktos nie ma "jaj" - to mial ich NIGDY nie bedzie.
          godzisz sie z tym - lub nie.

          dobranoc.
          • kasia5266 Re: dobrzi...ale.. 05.03.15, 10:26
            Ok jeśli okaże się, że jest tak jak mówisz to nie będę się z tym godzić. A swoją drogą facet który nie ma jaj? ciekawe.
            • obrotowy Re: dobrzi...ale.. 31.08.15, 13:08
              kasia5266 napisała:
              > A swoją drogą facet który nie ma jaj? ciekawe.

              Jest ich na peczki. Zartobliwie nazywa sie to "ciota" :)

              Tak dla relaxu: - bywaja i sytuacje odwrotne.
              - Gdy obie strony maja cechy przywodcze...
              - To jest dopiero ciagla jazda i wojna :)
              • kasia5266 Re: dobrzi...ale.. 01.09.15, 21:17
                uu to bardziej chamskie określenie niż żartobliwe. Wśród moich znajomych mówi się ciepłe kluchy.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kłótnia o inicjatywę - vel dziecinada... 21.03.15, 18:46
          Po pół roku już Ci w nim coś przeszkadza, a jednak pojawia się słowo "mąż"... Ja Ci tak wcześnie coś nie pasuje, to lepiej coś zainicuj z kimś innym.
    • lepian4 Re: Kłótnia o inicjatywę 05.03.15, 10:38
      Streszcze troche twoje placzliwe relacje:

      "Zaczęło się od tego że choć jesteśmy razem niecałe pół roku od jakiegoś czasu zauważyłam (…), że przecież kiedyś było inaczej.
      No to on mi wypomniał sytuację sprzed... 1,5 miesiąca
      I on to ma przez to traumę psychiczną
      Mówię i teraz mi to mówisz?
      Od razu przypomniały mi się słowa przyjaciółki która stwierdziła, że on nie jest dobrym materiałem na męża"

      Wiecej nie trzeba czytac, by zrozumiec, ze tobie odbija na calej linii.
      • kasia5266 Re: Kłótnia o inicjatywę 05.03.15, 10:50
        Aha czyli uważasz, że wszystko jest ok jak facet nie przejmuje inicjatywy? No cóż trudno to Twoje zdanie. Ja nie czuję się osobą nienormalną :).
        • lepian4 Re: Kłótnia o inicjatywę 05.03.15, 11:01
          Nie wiem, co rozumiesz pod pojeciem inicjatywy. Wierze jednak, ze twoj luby, ktorego bezczelnie obgadujesz z rzekomymi przyjaciolkami (bez watpienia trapia je takie same problemy z inicjatywa), zwinie zagle i da sobie spokoj z toba. Szkoda jego zloz testosteronu na takie babskie insynuacje.

          W moim kregu kulturowym powiadalo sie: milosc cierpliwa jest, laskawa.. Pewnie nic z tego nie rozumiesz.
          • kasia5266 Re: Kłótnia o inicjatywę 05.03.15, 11:32
            Pod pojęciem inicjatywy rozumiem decydowanie o różnych sprawach w związku. Choćby o spędzaniu wolnego czasu. Nie mówiąc już o sprawach intymnych. Przecież facet też powinien inicjować pocałunki, pieszczoty, seks itp a nie, że jemu się nie chce. Ok w odwrotnym przypadku gdyby facet był z dziewczyną u której było by słabe zaangażowanie to też miał by prawo czuć się zły. Tutaj powinna być przynajmniej równowaga.
            • lepian4 Re: Kłótnia o inicjatywę 05.03.15, 12:02
              Ty tradycyjnie juz fantazjujesz. Najwyrazniej trzymasz wrobla w garsci i rozpaczliwie rozgladasz sie za golebiem na dachu.
              Szkoda mi tego twojego faceta. Juz po 6 miesiacach nie musisz miec ochoty, bo ty masz powazne problemy w domu. Jemu dla odmiany nie wolno palnac glupstwa, gdy mial zly humor.
              Strach pomyslec, jakie meki bedzie musial przezywac, gdy wasz zwiazek przetrwa jeszcze dluzej!

              Jak to jest mozliwe, ze pragnisz rownowagi, a w tym tragicznym dla waszego krotkiego zwiazku momencie brak jest tobie konsekwencji? Moim skromnym zdaniem ogranicz plotkowanie z przyjaciolkami, zwlaszcza o nim i skup sie na twym oblubiencu.
    • kasia5266 Re: Kłótnia o inicjatywę 05.03.15, 11:44
      Dlatego właśnie próbowałam z nim porozmawiać na temat tego zaangażowania w związek, ale chyba nie wyszło.
    • nnn.1 Re: Kłótnia o inicjatywę 05.03.15, 12:11
      w tym meczu jest chyba 1 : 1? ;) proponuję zacząć kolejna rundę, pamietając przebieg poprzedniej.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kłótnia o inicjatywę 21.03.15, 18:49
        Kasia - olej ten "mecz", walkover lepszy niż przedłużająca się i męcząca dogrywka, potem karne, a potem i tak ktoś przegra, a oboje wyjdziecie z tego wyczerpani. W sumie to przegracie oboje.
    • taki-sobie-nick Zdaje się, że żadne z was nie wie 05.03.15, 21:34
      co to jest trauma.

      Używacie mocnych słów na określenie p...oł.
      • kasia5266 Re: Zdaje się, że żadne z was nie wie 05.03.15, 21:48
        To nie ja użyłam tego określenia.
    • asfo Re: Kłótnia o inicjatywę 21.03.15, 20:30
      Wbrew obowiązującym stereotypom nie wszyscy mężczyźni mają potrzebę dominacji i przejmowania inicjatywy. Może on ma taki charakter, że w gruncie rzeczy wolałby, abyś to ty decydowała o większości rzeczy. To nic złego, tylko trzeba sobie jasno odpowiedzieć, czy taki układ wam obojgu odpowiada.

      Niechęć do podejmowania decyzji nie przeszkadza w byciu niezłym mężem, o ile jest skłonny respektować decyzje podejmowane przez ciebie i nie pozostajecie w wiecznym zawieszeniu. Dobry mąż polega głównie na tym, że można się z nim dogadać, przynosi od czasu do czasu jakąś pensję, wraca do domu zamiast co wieczór imprezować, nie robi skoków w bok, nie trzeba go błagać na kolanach żeby popilnował dziecka albo umył okno i tym podobne nudziarstwa. ;-) Nie musi być spoconym bohaterem kina akcji. ;-)
      • 9pavel Re: Kłótnia o inicjatywę 21.03.15, 20:53
        pytanie czego ona pragnie czy dobrego meza, czy faceta, ktory wie czego chce
        • asfo Re: Kłótnia o inicjatywę 21.03.15, 21:03
          Wspominała coś o materiale na męża, ale może sama nie wie...
    • kasia5266 Re: Kłótnia o inicjatywę 28.03.15, 19:42
      Póki co nie myślę o nim w kategorii narzeczonego/męża. Zwłaszcza, że różnie się dogadujemy.To moja koleżanka w żartach stwierdziła, że nie był by dobrym materiałem na męża. Zresztą podobnie myśli moja babcia, która uważa, że on ma za mało życiowej energii żeby wiązać z nim przyszłość. Mówię do niej: " babciu ja jeszcze nie wiem nawet czy wyjdę za mąż , ale oczywiście możesz wyrazić swoją opinię".
    • back.office Re: Kłótnia o inicjatywę 28.03.15, 23:57
      Z czasem będzie raczej już tylko gorzej, to taki typ, który lubi, kiedy podejmuje się za niego wszystkie decyzje, tym samym zrzucając z siebie odpowiedzialność.
    • ziejka3 Re: Kłótnia o inicjatywę 23.04.15, 13:02
      szczera rozmowa mogłaby pomóc albo kłótnia, powydzierajcie się na siebie trochę! :)
      • kasia5266 Re: Kłótnia o inicjatywę 29.08.15, 14:37
        Jednak związek nie przetrwał i od 2 miesięcy nie jesteśmy razem. Zerwałam bo stwierdziłam, że nic do niego nie czuję i widzę coraz więcej wad. Do tego jeszcze zachował się w bardzo chamski sposób i to przelało czarę goryczy. Teraz jak na niego patrzę to nie wiem co mi się kiedykolwiek mogło w nim podobać.
        • engine8 Re: Kłótnia o inicjatywę 04.09.15, 01:30
          A wiec jednak to byla Twoja wina?
        • kasia5266 Re: Kłótnia o inicjatywę 05.09.15, 22:37
          To było po prostu niedopasowanie.W ostatnich kilku tygodniach to już miałam go dosyć. Nie chodzi nawet o fizyczność tylko o to, że nie mieliśmy już o czym rozmawiać. Gdybyśmy byli dłużej ze sobą chyba byśmy się zamęczyli. Odkąd już prawie 3 tygodnie się do mnie nie odzywa po prostu odżyłam.
          Nie wiem jakim cudem w ogóle związaliśmy się ze sobą :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka