Dodaj do ulubionych

Problem z teściem

21.09.15, 20:35
Witam.
Mam problem z teściem.Chyba bardziej niż z teściową jak to zazwyczaj bywa. Pierwszy problem polega na tym iz moja żona dorobiła moim teściom klucze do naszego mieszkania aby mogli wchodzić do niego kiedy przyjeżdżają opiekować się naszymi dziećmi (sporadycznie). Już na samym początku nie spodobało mi się to kiedy pewnego razu wracając ze spaceru zobaczyłem teścia na naszym balkonie który nam machał z daleka, wtedy w mieszkaniu nikogo nie było i bardzo mnie to poirytowało.Ale przemilczałem tę sprawę. Niestety kolejną sytuacją było to że pewnego dnia chodziłem sobie po mieszkaniu nagle zobaczyłem w przedpokoju teścia który wyrósł nie wiadomo skąd i bardzo się przestraszyłem odskakując na bok. Ja nawet nie słyszałem jak on wszedł do mieszkania, poniewaz nie pukał tylko "swoim" kluczem otworzył sobie drzwi. Teść zdziwił sie bardzo że co jak się tak przestraszyłem. W związku że były to święta a miałem już w przeszłości kilka cyrków przez teścia poprostu przemilczałem również i ten temat. Niestety na tym nie koniec. Ostatnio sytuacja powtórzyła się znów. Miałem dzień wolny, żona poszła do pracy a ja poprostu zalegąłem trochę w łóżku oglądając tv. było po godzinie 10 gdy usłyszałem chrobotanie zamka w drzwiach, nie ruszałem się ponieważ myślałem że to żona wcześniej wróciła. Jednak zamek chrobotał i chrobotał ponieważ ja zostawiłem klucz w drzwiach więc osoba z zewnątrz nie mogła otworzyć drzwi. Podniosłem się leniwie i trochę wkurzony na żonę że tak uparcie się szamocze zamiast zapukać. Zajrzałem w wizjer i zobaczyłem teścia wraz z teściową który z miną maniaka już prawie całym ciałem próbuje wyważyć drzwi. Trochę mnie to zszokowało bo w domu naprawdę był bałagan, kupa naczyń z poprzedniego dnia w kuchni, skotłowane łóżko w sypialni, jeden wielki chaos w pokoju chłopców, rozsypane płatki na stole w salonie, obok butelka mleka no i ja nie ogolony, w bokserkach no i na pewno miły zaduszek w nieogarniętym mieszkaniu. Otworzyłem im drzwi i zaprosiłem do środka od razu zapowiadając że jest bałagan i że nie spodziewałem się ich o tej godzinie. Sytuacja ta mnie przerosła, i mocno zezłościła. Jak tylko żona wróciła z pracy od razu opowiedziałem jej o tej sytuacji, przypomniałem wcześniejsze najścia teścia i zakomunikowałem że jeżeli ona nie odbierze im kluczy do mieszkania ja sam to zrobię i nie będę wnikał w to czy się obrażą czy nie. Bo niestety są to osoby które obrażają się bardzo szybko uważając że jak oni są starsi to im należy się szacunek gdzie przez słowo szacunek rozumie min. zgody zięcia na wszystko co jest ich inicjatywy. Kolejnym problem i to tym który doprowadza mnie do szewskiej pasji jest panoszenie się teścia który bez mojej zgody, najlepiej właściwie zawsze pod moja nieobecność i uzgodnienia ze mną dokonuje wszelkiego rodzaju przeróbek i napraw usterek w moim mieszkaniu. Zona toleruje wszystko co on robi bo przecież to jest jej tata a on przeciez wie że co jast dla nas najlepsze no i jest taniej. Ja tego nie znoszę bo wku...wia mnie jak wracam z pracy i widzę poklejony wieszak w łazience klejem super glu, jak widzę poklejone taśmą klejącą sznureczki od rolet, przybity bez zmojej zgody jakiś stary zegar z kukułką w pokoju dzieci gdzie łańcuszek tego zegarka zwisa na oparciu wersalki itd. Takich sytuacji jest mnóstwo, czasami zauważam je dopiero po kilku dniach od ich wyjazdu bo teść "działa" pod moją nieobecność gdy jestem w pracy. Wszystko za przyzwoleniem żony. Ja nie mogę tego znieść, ponieważ co by nie było to jest moje mieszkanie i ja będę decydował o tym co gdzie i kiedy zostanie naprawione, co gdzie zostanie przybite itd. Do tego teśc bez pytania już jak u siebie rusza moje narzędzia, doskonale już wiedząc w której szafie mam skrzynkę z narzędziami na której szafie leży młotek itd. Szlak mnie trafia bo są to moje rzeczy moje mieszkanie i nie zniosę tego że ten maniakalny typ nie wytrzyma ani jednej wizyty żeby gdzies nie wsadzić swoich łap. Z żoną rozmaiwałem juz na ten temat setki razy, nie pomagają awantury, moje nerwy, krzyki, grozby itp itd. Ona poprosu nie może przyjąć do wiadomośći że ja sobie tego nie życzę i nie chcę abu ktoś uszczęśliwiał mnie na siłę do tego grzebał w moich szafach, skrzynkach itd. Sytuacja jest o tyle zła że już kiedyś tego typu sprawa miała miejsce gdzie teść jak tylko wprowadziliśmy się do nowego mieszkania przyjechał do nas na miesiąć ( do dzs nie wiem po co) i jak popażony latał i wprowadzał swoje porządki. I co przyszedłem z pracy to albo bez pytania przykleił rolety (krzywo!) albo poszedł do piwnicy i poprzestawiał mi tam półki (nie po mojemu!) itd. Pózniej uparł sie aby jeden z pokojów pomalowac mieszanką z trzech resztek farb które stały w piwnicy i ja specjalnie zostawiłęm je na poprawki. Niestety kiedy się nie zgodziłem na to ostentacyjnie trzasnął drzwiami wychodząc z obrażony z pokoju. W końcu szczytem wszystkiego było to kiedy przykręcił półkę jednak wcześniej zle nawiercił otwory które zostały na widoku. Kiedy powiedziałem że to się zaszpachluje i zamaluje bo mam specjalne resztki tej farby w piwnicy on zakomunikował mi że tych farb już nie ma bo oje sobie zabrał i pomalował nimi pokój w swoim mieszkaniu. Wtedy wybuchłem i doszło do pwaznej awantury która na lata poważnie min. wpłynęła na moje relacje z żoną. Dziś po kilku latach spokoju sytuacja powoli znów wymyka się z pod kontroli, teść ma klucze od mojego mieszkania wchodzi niezapowiedziany jak do siebie, bez uzgodnienia ze mną za przyzwoleniem żony rozbi cuda w moim mieszkaniu używając jak swoich moich rzeczy. Mam tego serdecznie dość, awantury z żona nic nie dają, prosiłem, tłumaczyłem, ale ona jak na złość brnie dalej i nawet jak teść przyjedzie "na pusto" to sama proponuje mu aby naprawił coś... A ten jest wtedy w swoim żywiole. Oczywiście wszystko jak mnie nie ma. Nie iem juz co mam robić, ale wszytko zmierza do kolejnej zaj....stej awantury. Teść już kilka lat temu bardzo namącił nam w małżeństwie, zabrał mi wiele nerwów i zdrowia, skłoćił mnie z żoną, która po latach samach przyznała że jest on cięzkim maniakalnym typem i nie tylko mi ale i jej mamie uprzykrza życie. Udało mi się otworzyć żonie oczy kiedy on mnie atakował i wylewał na mnie pomyje w jego mieszkaniu a ja poprostu milczałem. Wtedy zarówno żona jak i tęsciowa które zawsze mnie uwazłay za tego złego zrozumiały że to teśc jest winowajcą. jednak mimo to nadal jest problem bo w swoim mieszkaniu nie mam prywatności, on ma klucze od mojego mieszkania, wchodzi niezapowiedziany jak do siebie, i bawi się w Adama Słodowego w moim mieszkaniu. Co robić?????? Zaznaczam że najspokojniejsza rozmowa z tymi ludźmi nie przyniesie oczekiwanego rezultatu i oni sę obrażą a w tedy będzie znów cyrk między nami i między mną a żoną. Napiszcie co robić, bo ja już nie mam pomysłów
Obserwuj wątek
    • monty007 Re: Problem z teściem 21.09.15, 21:50
      1. Wymienić zamki.

      2. Jak nie pomoże, wyprowadzić się do miasta odległego o minimum 200 km.

      3. Jak nie pomoże, wyemigrować za granicę (najlepiej do Australii).

      4. Jak i to nie pomoże, dyskretnie wyeksmitować teścia na tamten świat ;)
      • monty007 Re: Problem z teściem 21.09.15, 22:02
        A jeszcze punkt 0: kiedy teściowie zaczną skrobać kluczem w zamku, stanąć w przedpokoju w stroju Adama i przywitać ich z zaskoczoną miną: "To wy? Zupełnie się was nie spodziewałem!".
        • marcin.pisze Re: Problem z teściem 22.09.15, 15:47
          Jasne...
      • marcin.pisze Re: Problem z teściem 22.09.15, 15:46
        Wymienić zamki ? w drzwiach za 3 koła? gdzie wymiana kosztuje ponad 100zł? I jeszcze to samo mam zrobić w wejściu do klatki?????
        • monty007 Re: Problem z teściem 22.09.15, 21:39
          100 zł to chyba niewielka cena za święty spokój...
    • obrotowy Czyje mieszkanie ? 22.09.15, 10:00
      Kto j kupil (wynajal) i za czyje pieniadze ?

      - bo to podstawa do dalszych rozwazan.

      Jesli Twoje , to postawic na swoim
      a jesli wspolne, to niestety trza wypracowac z zona jakies rozwiazanie.
      • marcin.pisze Re: Czyje mieszkanie ? 22.09.15, 15:45
        Moje! Sam je spłacam za swoją krwawice i nie pozwolę żeby jakiś stary zgred mi się panoszył
        • obrotowy No to bez dyskusji. 24.09.15, 10:36
          marcin.pisze napisał(a):
          > Moje! Sam je spłacam za swoją krwawice i nie pozwolę żeby jakiś stary zgred mi
          > się panoszył

          No to bez dyskusji.
          Zmiana zamkow - by nie robic tesciom awantur i po klopocie.
      • mama_lidia Re: Czyje mieszkanie ? 24.09.15, 12:59
        obrotowy napisał:

        > Kto j kupil (wynajal) i za czyje pieniadze ?
        >
        > - bo to podstawa do dalszych rozwazan.
        >
        > Jesli Twoje , to postawic na swoim
        > a jesli wspolne, to niestety trza wypracowac z zona jakies rozwiazanie.

        Ja dziękuję za takie podejście, czyje mieszkanie ten może wchodzić bez pytania??? Nonsens.
        • obrotowy spokojnie... 24.09.15, 13:57
          mama_lidia napisała:
          > Ja dziękuję za takie podejście, czyje mieszkanie ten może wchodzić bez pytania?
          > ?? Nonsens.

          Spokojnie. mam na mysli zone , a nie tesciow.

          Jezeli byloby wspolne, a zona by sie na to zgodzila - to trzeba by wtedy pertraktowac z zona,
          a nie z tesciami.
    • six_a Re: Problem z teściem 22.09.15, 21:39
      skoro nic nie działa, bo wszystko jest be i za drogie, to weź ogarnij chałupę i przestań siedzieć w gaciach, jak ludzie w gości przychodzą.
      • mariuszg2 Re: Problem z teściem 22.09.15, 21:50
        six_a napisała:

        > przestań siedzieć w gaciach, jak ludzie w gości przychodzą.

        a prosiemy Panią, prosiemy uniżenie, proszę wybaczyć, że tak bez majtek... zaraz coś przyodzieję...zresztą nie ma na co się gapić.... zaraz wywietrzę troszkę....napije się Pani czegoś? siwucha?...proponuję z gwinta bo szklanka jest po mleku...
      • marcin.pisze Re: Problem z teściem 23.09.15, 12:35
        O to chodzi że ten człowiek nie umie a nie ja, jemu się wydaje że umie ale jak pisałem wyżej to wszystko partaczy i psuje przy okaji trzy ine rzeczy, ale chodzi mi o sam fakt że ja po prostu sobie nie życze jego napraw. Nie wyzywaj mnie od p...zd jak mnie nie znasz, odebranie kluczy to prosty temat ale oni są bardzo podejrzliwi i analizują każdy mo gest, ruch i szybko się zorientują o co kaman i sie obrażą i tyle. Ale widzę ze chyb nikt na te 10 wpisów powyżej nie ma dobrego pomyslu.....
        • karolivia Re: Problem z teściem 23.09.15, 21:32
          No to się obrażą. Obrażeni nie będą Cię odwiedzać. I masz spokój. Ja bym sie martwiła, że sie odobrażą;)
        • six_a Re: Problem z teściem 24.09.15, 10:59
          >Nie wyzywaj mnie od p...zd jak mnie nie znasz,
          a komu ty właściwie odpowiadasz?
    • dziala_nawalony Re: Problem z teściem 22.09.15, 23:38
      >>bo teść "działa" pod moją nieobecność gdy jestem w pracy. Wszystko za przyzwoleniem żony. Ja nie mogę tego znieść,<<

      dziala powiadasz?,no wiec spojrzmy na to,.,ee,.czlowiek jako zwierze stadne lubi miec ordnung w stadzie, no wiec tesc niewykluczone,ze za inspiracja twojej zony,a jego ukochanej coreczki,wskoczyl w twoje kapcie i dzielnie wykonuje to co ty nie potrafisz, badz z lenistwa nie chcesz robic, a ze w domu jest jedna para laczkow dla samca alfa, to masz przerabane na wlasne zyczenie,..wybacz, ale jestes pi..da nie facet, THx,..ps. jak to odkrecic,? ..jednym zdaniem do tescia>> ,..tatus pokaze te klucze od mieszkania co je grazynka tatusiowi dala, bo moje gdzies chwilowo sie zapodzialy<<
      • nota_bene0 Re: Problem z teściem 23.09.15, 16:53
        Ach, jeśli to tylko Twoje i Ty spłacasz, to ...pozwalasz sobie wejść na grzbiet. Jak dałeś sobie, to Twoja wina, nie ich. Myślą, że przysługę Ci zrobią. Konkretnie powiedz, jakie zasady panują w TWOIM domu. Nie gospodarz ma się dostosować, ale gość. A wizyty? Tylko po uprzedzeniu odpowiednio wcześnie zgodzie ale TWOJEJ.
    • karolivia Re: Problem z teściem 23.09.15, 22:16
      Najprostsza rada brzmi następująco: Jeżeli Twoja mamusia żyje, zaproś ją do Was na kilka dni, i poproś ( po cichu), żeby troszkę pomogła w domu, bo żona coś ostatnio zmęczona i zapracowana. Niech poprzestawia kwiatki, poukłada w szafkach, poprzesuwa meble;))).
      Co się będzie dalej działo to chyba oczywiste...
    • lati7 Re: Problem z teściem 28.09.15, 17:01
      Na to jest tylko jedna rada... Twoja zona musi pożałować iż tak pochopnie podarowała klucze do waszego gniazda, ale także intymności..
      Sama musi stracić poczucie bezpieczeństwa i intymności, w czym powinieneś jej pomóc ;p

      Po pierwsze: Powinieneś zrobić WSZYSTKO aby teściu lub teściowie przyłapali was w intymnym momencie :) Najlepiej aby w tym czasie żona była (przepraszam) pięknie wypięta na drzwi do których tak bezpardonowo wchrzania się ten niewychowany dziad ;p Aby nie usłyszała chrobotania klucza w zamku, postaraj się o nastrojową muzyczkę :) Poświeć się i zaaranżuj akcje, wścibski dziadyga w końcu trafi na "przedstawienie" ... Zobaczymy na ile twoja żona zrozumie powagę sytuacji.
      Co do niechcianych napraw uszczęśliwiających cię na siłę :)
      Cokolwiek naprawi "ten mistrz majsterkowania" SABOTUJ !!! Naprawi półeczkę, postaw na niej ulubione kurzołapacze (talerzyki, miseczki, figurki) żony i z premedytacją połam, urwij , tak aby potłukły się ulubione i cenne pamiątki. Przyklei coś na superglu - urwij, utrąć. Żaluzje pourywaj.
      Zamontuj w drzwiach od wewnątrz łańcuch , a na przedpokoju trzymaj gaz pieprzowy :)
      Możesz tez złamać klucz w zamku , lub podczas gdy teściu jest u ciebie podebrać mu klucze i "zgubić" , podgiąć , podpiłować ząbek pilnikiem ..
      To wszystko miałam lata temu, najpierw było otwieranie drzwi, a potem pukanie .. Przestawianie rzeczy, grzebanie w szafkach itp. Koszmar!
      Współczuje , bo nie znasz dnia ani godziny.
      • 1peny Re: Problem z teściem 28.09.15, 20:18
        Naprawdę Bardzo Ci współczuję i rozumie Twoją sytuację, tak egzystować się nie da! Macie Panowie dobitny przykład co Was może czekać po ślubie dlatego należy te sprawy uzgadniać przed. Rodzinka Ci się trafiła wyjątkowo toporna dalszy komentarz sobie odpuszczę. Tak na prawdę to jest wina Twojej żony, która nie widzi problemu i akceptuje ten nienormalny cyrk. Ona wyszła za mąż jednak do tej pory nie rozstała się z rodzicami i tkwi NADAL w poprzednim układzie rodzinnym, pępowina nie została jeszcze odcięta. Masz prawo egzystować, decydować i robić w swoim domu to co uważasz za stosowne, licząc się oczywiście ze zdaniem żony..

        Jak widać z ich postępowania trudno będzie tych ludzi "wychować"jednak sposób musi być. Z

        Klin klinem mówi stare przysłowie! Powinieneś wziąć klucze od mieszkania teściów chyba sposobność się zawsze znajdzie i pójść bez uprzedzenia i zrobić im podobny koślawy remoncik jak oni robią u Ciebie! Dodatkowo poprzestawiać i pozmieniać tak jak oni to bezczelnie praktykują. W czasie wyjaśnienia oznajmiłabym im, że myślałam, że to normalne i takie zasady funkcjonują w rodzinie żony i czekasz na podziękowania i oklaski tak jak teść. Skoro nie pozwalają Ci i nie rozumieją, ze chcesz w swoim domu majsterkować to postanowiłeś się odwdzięczyć i zrobić coś u nich.

        To jeszcze analizując Twój opis można spróbować bowiem uważam, że wszystkie możliwe rozwiązania i to bardzo rozsądnie przeprowadziłeś. Największa wina w tej całej sytuacji leży po stronie żony bo TO ONA powinna załatwić z nachalnymi wręcz bezczelnymi rodzicami wymagane pozytywne zachowania jakie są praktykowane na pewno w większości rodzin.

        Odległa przeprowadzka tez może załatwić problem chociaż pewności nie ma mogą dojeżdżać i dalej kontynuować ten niesamowity cyrk. Jakby nie patrzeć sprawę musisz załatwić z żoną i ona musi zmienić Wasze dotychczasowe życie nawet jeśli doszłoby do straszenia rozwodem bo wcześniej czy później i tak do niego dojdzie bo nie tylko Ty, ale żaden mężczyzna nie jest w stanie tego wytrzymać i tak egzystować!

        Powodzenia i pozdrowienia:)

    • fuzja-jadrowa Re: Problem z teściem 29.09.15, 14:40
      > Pierwszy problem polega na tym izmoja żona dorobiła moim teściom klucze do naszego mieszkania aby mogli wchodzić do niego kiedy przyjeżdżają opiekować się naszymi dziećmi (sporadycznie).

      Całkowicie zrezygnujcie z ich pomocy w opiece nad dziećmi. Klucze będą zbędne.
    • angiz Re: Problem z teściem 25.10.15, 19:15
      Ty tak poważnie?
      Bo jeśli tak, to straszna du...wołowa jesteś. Zachowujesz się jak pokorne cielę ustępujące teściowi we wszystkim.

      I nie masz problemu z teściem ale z żoną która woli tatusia niż ciebie.

      Nie wykłócaj się z żoną i nie rób jej awantur. Grzecznie wytłumacz, że jeśli ona nie rozwiedzie się z ojcem to doprowadzi do rozwodu z tobą.
      A awanturę to zrób wreszcie teściowi jak przychodzi nieproszony i niezapowiedziany. Przestań tchórzliwie milczeć i zachowaj się wreszcie jak samiec.


    • antyk-acap Re: Problem z teściem 01.11.15, 08:10
      To proste - wymieniasz zamki pod pretekstem zepsucia. Po drugie - odmawiasz wydania teściom kluczy zapasowych bo masz zapisane w umowie ubezpieczeniowej że nie wolno. I koniec pieśni.
      • six_a Re: Problem z teściem 02.11.15, 20:33
        najpierw powinien wymienić zonę na tako która nie umi dorobić kluczy. czelencz życia.
    • lilith45 Re: Problem z teściem 02.11.15, 21:13
      Wymienisz zamki i zspowiadasz żonie ze jak znów da klucze tesciowi to ma z nim zamieszkać.

      Inny pomysł - słyszysz chrobotanie do drzwi, zrywasz z żony rzeczy i kochacie się na przedpokoju :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka