ylber
30.11.17, 00:15
Chciałabym zasięgnąć Waszych opinii bo nie wiem jak mam sie ustosunkować do pewnej osoby, ktora jest obecna w moim małżeństwie. Chodzi mi o koleżankę męża z czasów młodości czyli o znajomość sprzed ponad 20 lat. Znamy sie z mężem od 13 lat a od ponad 5 jesteśmy po ślubie, mamy 4 letnia córkę. W naszym małżeństwie od początku się nie układało. Spędzaliśmy ze sobą za mało czasu. Ja siedziałam w domu z dzieckiem, mąż w pracy albo na wyjazdach. Ta sytuacja nie dawała mi spokoju i zaczęłam szukać przyczyny dlaczego mąż nie ma ochoty zaangażować sie bardziej w związek. Bolało mnie to że nie ma dla mnie czasu. (Miesiąc po ślubie mąż wziął abonament na telefon dla mnie i dla siebie. Mogłam zalogować sie na konto i sprawdzić wychodzące połączenia). Któregoś dnia po kłótni a bylo to dwa i pol roku po ślubie sprawdziłam jego polaczenia i znalazłam jeden numer na ktory najczęściej dzwonił o różnych porach np rano jak wychodził z domu do pracy, przed północą jak ja już spalam z dzieckiem, z wspólnych wczasów gdy wyszedł pod pretekstem rozmowy z kolega i zeszło mu na tym 2 godziny. Po tym jak odkryłam ze maz właściwie od początku małżeństwa kontaktował się kilka razy w miesiącu ze swoja koleżanka (robił to przez wiele miesięcy) zrobiłam straszna awanturę bo uznałam ze przez to ona istnieje w jego życiu i myślach jest powodem tego ze on nie potrafi zaangażować sie w małżenstwo i życie ze mną. Poinformowałam o tym nawet jego matkę na co ona mi odpowiedziała ze on ma prawo mieć koleżanki. On zresztą twierdzi tak samo. Po tym wydarzeniu zablokował mi dostęp bilingow i poinformował mnie ze jak będzie chciał to będzie utrzymywał z nią kontakt a mnie nic do tego. Tak minęło koleje dwa i pol roku. W tym czasie jego kolega cos wspomniał ze mój maz gdzieś sie z nią spotkał no i ja przypadkiem trafiłam na smsa od niej sugerującego ze maja ciągły kontakt.
Moje relacje z mężem są chłodne od samego początku. Śpimy osobno, często sie kłócimy. Liczyłam na to ze uda mi sie zaprzyjaźnić z moim mężem a tymczasem odnoszę wrażenie ze te role pełni ktoś inny. Nie wiem jak sie mam zachować. Nie życzę sobie tej osoby w naszym życiu. Czuje tak jakby zajęła czesc mojego miejsca a mi pozostało chowanie dziecka i prace domowe. Czego mogę wymagać od swojego męża? Nie mogę mu zabronić kontaktów z nią. Nasze małżeństwo wisi cały czas na włosku.