Dodaj do ulubionych

czy go ograniczam?

24.10.04, 11:32
wypowiedzcie sie prosze na ten temat bo sama nie wiem kto ma racje? mieszkam
z chłopakiem , jestesmy w trakcie remontu nowego mieszkania wiec jest duzo
pracy popoludniami , o ntez pracuje codziennie a w weekendy ma szkole .Jak
przychodzi do domu to zwykle jest zmeczony i idzie spac nie ma czasu dla
mnie, nawet dla krolika znajdzie czas zeby go poglaskac,do siostry
pojechac ,a gdzie ja jestem???ostatnio nawet sobie z kolega do baru poszedl
po szkole i wrocil wogole pozno i od razu sie polozyl a potem sie dziwil ze
sie do neigo nie odzywam albo ze za duzo pije a co mam robic?siedziec i
czekac , na niego az znajdzie czas porozmawiac?albo moze prace za niego
napisac bo on biedny nie ma czasu ale na kolegow ma? czy ja przesadzam?kurde
jestem w zwiazku a czuje sie bardziej samotna niz jak w nim nie bylam
Obserwuj wątek
    • tony82 Re: czy go ograniczam? 24.10.04, 11:36
      Dupa z niego, ale to moje zdanie:P
      • Gość: nobby Re: czy go ograniczam? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.04, 14:34
        Podzielam Twoje zdanie:D
    • Gość: marek Re: czy go ograniczam? IP: *.hwr.Arizona.EDU 24.10.04, 23:26
      Daj mu tyle swobody, ile on potrzebuje. I sama tez
      miej swoje wlasne zycie, bez niego. Zwiazek to nie
      podporzadkowanie sobie kogos innego, ale jego akceptacja.
      • Gość: baha Re: czy go ograniczam? IP: *.netron.pl / 213.17.241.* 25.10.04, 08:49
        ... ale też wspólne życie, wspólne obowiązki i czas spędzony razem :) bo chyba
        po to łączymy się w pary ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka