Dodaj do ulubionych

imprezy pracownicze

IP: 81.210.86.* 08.12.04, 13:43
W sumie jest to meskie forum, ale pozwolilam sobie napisac pare slow. Moj
partner ma prace ktora jest bardzo rozrywkowa tzn ciagle jak sie nie
integruja to maja imieniny albo urodziny albo wspolne ,,balety" pod
przykrywka imprez firmowych. Nie musze chyba dodawac ze przyprowadzenie zony,
meza czy dziewczyny nie jest mile widziane gdyz za wszytko placi firma i sa
to zamkniete imprezy. Takie ,,ubawy" sa z 3 razy w miesiacu co zaczyna mnie
juz troche wnerwiac... I moje pytanie czy to jest normalne ze w firmach sa
tak czeste imprezy pracownicze gdzie towarzystwo bawi sie we wlasnym gronie,
oraz czy z czystym sumieniem puszczali byscie swoje partnerki na takie
imprezy? pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: marekz Re: imprezy pracownicze IP: *.biol.uni.wroc.pl 08.12.04, 14:11
      Zapisz sie do klubu wspinaczki gorskiej, albo na strzelnice i zacznij chodzic
      na imprezy klubowe 3x mies. Moze firma meza zmieni dla ciebie profil imprez...
    • tony82 Re: imprezy pracownicze 08.12.04, 14:13
      Ja zgłaszam chęć pracy w tej firmie!!! :D
    • rudy_g Re: imprezy pracownicze 08.12.04, 14:15
      Tak to dość pospolita forma integrowania, nagradzania i budowania relacji
      między pracownikiem a pracodawcom.
      Pracowałem w kilku firmach i powiem tak. Nigdy nie doszło na takiej iprezie do
      żadnych skandali (bo tak czy inaczej szef patrzy) to raz; w większości
      przypadków zapraszani byli tylko pracownicy (względy ekonomiczne) to dwa;
      kobiety zachowują się bardziej swobodnie na takich spotkaniach niż faceci (nie
      wiem dlaczego) to trzy; żonaci wychodzą wcześniej niż zamężne (???) to cztery;
      częstotliwość spotkań zależy od ich kalibru (raz na m/c restauracja + kilka
      razy w miesiącu bar/knajpa/club) to pięć.
      Dodam jeszcze, że brak mojej osoby na takiej imprezie spowodował moje
      zwolnienie, a jeszcze na innnym z takich spotkań dostałem awans.
      • julka1800 Re: imprezy pracownicze 08.12.04, 14:27
        tak, jestem za swoim przedmówcą. Imprezy integracyjne to najlepsza forma
        integrowania pracowników, szczególnie gdy np. pracują oni w róznych miastach
        Polski. U nas również jest to impreza tylko dla pracowników /ze wzgledu na
        koszty/, i bierze w niej udział wiekszość pracowników, ze względów
        oczywistych /w zintegrowanym zespole lepiej i wydajniej się pracuje/ Choć nie
        zdarzyło sie by nieuczestnictwo w inregracji było nieformalnym powodem
        zwolnienia
    • mad.max1 Re: imprezy pracownicze 08.12.04, 14:34
      A mozesz mi powiedziec dlaczego masz miec nie czyste sumienie? Dlaczego to cie
      zaczyna denerwowac?
      • Gość: ruda Re: imprezy pracownicze IP: 81.210.86.* 08.12.04, 14:52
        dlaczego mnie wnerwia ?;
        _ imprezy sa w sumie co 2 tygodnie..
        _ towarzystwo chla do upadlego (nie sa to moje wymysly)
        _ a integracja zespolu w tym przypadku jest to raczej hym ... malo
        prawdopodobne gdyz po takich imprezach kazdy kazdego obgaduje..
        - ale moze ta firma i ci ludzie to wyjatek.
        • Gość: Max Re: imprezy pracownicze IP: *.mad.east.verizon.net 08.12.04, 15:01
          Czyli chodzi ci o to ze maz za duzo pije, co moge zrozumiec, i sie obawiasz ze
          sie z niego zrobi alkoholik? O to ci chodzi?

          A moze cie denerwuje poniewaz on sie co dwa tygodnie dobrze bawi?
          Jesli o drugie ci chodzi to dalej nie rozumie dlaczego. Tak ci to przeszkadza
          ze maz ma co dwa tygodnie rozrywke bez ciebie?

          • Gość: ruda Re: imprezy pracownicze IP: 81.210.86.* 08.12.04, 15:05
            raczej musiala bym wejsc w bardziej intymne wynaturzenia a nie sadze by bylo to
            ciekawe ani potrzebne na forum.
            • Gość: Max Re: imprezy pracownicze IP: *.mad.east.verizon.net 08.12.04, 15:10
              Nie masz odpowiedzi? Nie wiesz czemu to ci tak przeszkadza ze facet sie zabawi
              raz na dwa tygodnie?
              • Gość: ruda Re: imprezy pracownicze IP: 81.210.86.* 08.12.04, 15:14
                mam odpowiedz, tylko ze musiala bym hym..wywlec kilka spraw ktore nie sa
                interesujace dla ogolu. nie sadzilam ze tak daleko zajdzie ta rozmowa. staje
                sie dla mnie za bardzo intymna?
                • Gość: Max Re: imprezy pracownicze IP: *.mad.east.verizon.net 08.12.04, 20:53
                  ok
    • gomory Re: imprezy pracownicze 08.12.04, 15:13
      Zawsze moglby sie zrywac najwczesniej jak sie da, alkoholu nie pic, albo
      symbolicznie. Ale chyba niezle sie tam czuje ;).
      • spaldi Re: imprezy pracownicze 08.12.04, 16:38
        Znam kolesia pracujacego w baaardzo duzej firmie, ogolnie znanej, ale bez
        ujawniania nazwy.
        Imprezy zamkniete, dla pracownikow wylacznie, wyjazdy czeste, knajpy i kluby
        periodycznie.
        Niby nic nadzwyczajnego, ale jednak: ma narzeczona, ktora zawsze jak on ja
        informuje o kolejnym swoim wypadzie, szeroko sie usmiecha i mowi, ze to
        swietnie, kochanie, bo ja tez wychodze ze znajomymi, albo nie, lepiej to ja ich
        tutaj przyprowadze:))))

        Mina mu wtedy zrzednie, poci sie ze zdenerwowania, no i niestety wczesniej wraca
        z imprez:)))))))

        Jak widac, mozna sobie jakos z tym poradzic.
        • mad.max1 Re: imprezy pracownicze 08.12.04, 21:04
          ><>Niby nic nadzwyczajnego, ale jednak: ma narzeczona, ktora zawsze jak on ja
          >>informuje o kolejnym swoim wypadzie, szeroko sie usmiecha i mowi, ze to
          >>swietnie, kochanie, bo ja tez wychodze ze znajomymi, albo nie, lepiej to ja
          >>ich
          >>tutaj przyprowadze:))))

          >>Mina mu wtedy zrzednie, poci sie ze zdenerwowania, no i niestety wczesniej
          >>wraca
          >>z imprez:)))))))

          >>Jak widac, mozna sobie jakos z tym poradzic.
    • Gość: Stefek Re: imprezy pracownicze IP: *.celpol.pl / *.celpol.pl 08.12.04, 19:47
      chyba wasze drogi sie rozejda : )



      jako chlop Ci odpowiadam
      1 w miesiacu to juz za duzo !! :)
      ale prawda jest ze nie sa mile widziane inne osoby (zony itp. ) ale
      napewno nie dlatego ze firma za to placi : )

      • mad.max1 Re: imprezy pracownicze 08.12.04, 21:06
        Stefek a mozesz mi to wytlumaczyc dlaczego raz na miesiac dla ciebie jest za
        duzo? Dla ciebie maz czy zona nie powinna zyc bez swojego partnera? O czym ty
        mowisz? Co w tym zlego?
    • Gość: katinka Re: imprezy pracownicze IP: *.attu.pl 08.12.04, 21:27
      ze wszystkim takich imprez najbardziej lubilam chodzic grac w kregle ;)

      nie przepadam za tego typu rozrywka, a czemu, to niech juz pozostanie moja
      slodka tajemnica... ;)
    • caprice83 Re: imprezy pracownicze 08.12.04, 21:39
      to jakas dziwna ta firma, mnie chłopak może zabierać na takie imprezy.
    • Gość: ala Re: imprezy pracownicze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.12.04, 21:39
      Jakbym czytała o firmie męża! Też baaardzo duża korporacja, i co tydzień jakaś
      okazja do wypadów a to imieniny, urodziny, rozwód, integracja, święto wina itd
      itp. Jasne że mam dość! Jestem zazdrosna. Zostaję sama z dziećmi w domu i czuję
      się fatalnie. Przykro mi że woli spędzać ten wolny czas z kolesiami i
      koleżankami a nie z rodziną. Nie radzę sobie z emocjami. Wczoraj wrócił o 3 nad
      ranem, dziś jeszcze go nie ma. A ...szkoda gadać.
      Życie stało sie straszne, nastąpiło odwrócenie wartości społecznych i moralnych.
    • 39000groszy [...] 08.12.04, 22:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: ruda Re: u nas jest taka jedna ruda suczka IP: 81.210.86.* 09.12.04, 09:52
        ja nie twierdze ze wyjscia bez partnera sa zle, nie trzymam swojego partnera na
        smyczy. Niestety moj partner uwaza ze wyjscia na imprezy sa super ale wtedy gdy
        on wychodzi a ja siedze w domu i czekam, gdyz jak to okresla ,,niemoge sie
        bawic w spokoju gdy wiem ze nie jestes w domu bo cos moze co sie
        stac"..wrrrrrr.
        • boston5 Re: u nas jest taka jedna ruda suczka 09.12.04, 12:17
          moja firma równiez organizuje tego typu eventy. Powiem tak, nic szczególnego
          sie tam nie dzieje, poza tym, ze wiekszosc ludzi zachowuje sie jak pieski
          spuszczone z lancucha. Upijaja sie na maxa, co nierzadko konczy sie interwencją
          ochrony, czy policji. Nie zauwazyłem jednak powiażniejszych incydentów "damsko-
          meskich" - jednak dużo ludzi, czesto zewnetrzny fotograf i wscibskosc
          wspóltowarzyszy poskramiają chęć jakichkolwoek wyskoków.

          Ja bardzo ograniczyłem swoją obecność na tegotypu imprezach ze względu na moją
          wybrankę. Wiem, że mi ufa, ale rozumiem też jej niepewność - dużo alkoholu,
          rozprezenie, ponadto - jak twierdzi - atrakcyjność fizyczna, i to moja :)).
          Brak mnie na tych imprezkach nie jest może najlepiej widziany przez szefów, ale
          nie miałem też wiekszych nieprzyjemności z tego powodu - nie mowiac o grozbie
          zwolnienia...
        • Gość: Max Re: u nas jest taka jedna ruda suczka IP: *.mad.east.verizon.net 14.12.04, 13:55
          Ale sama napisalas ze nie mozesz na te imprezy chodzic poniewaz sa tylko dla
          pracownikow a teraz tak piszesz jakby on ci zabranial??
    • Gość: Ana Re: imprezy pracownicze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 11:25
      No tak ja wiem ze może sie cos stac na takich imprezkach, bo widzialam to i
      owo, a nie stety samam malo co sie nie wkrecilam w romans choc jestem mezatka.
      No moze i sie zakochalam drugi raz , ale wole nie ryzykowac. U mniw w firmie sa
      co najmniej 2 romanse, ale jak ktos jest wierny to po prostu nie ma na niego
      bata.
    • Gość: ricardo Re: imprezy pracownicze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.12.04, 13:40
      powiem szczerze, w przypadku mojej firmy te imprezy nie są tak całkiem niewinne.
      W trakcie tych imprez staram się nie dopuszczać do sytuacji, gdy musiałbym
      powiedzieć koleżance z pracy stanowcze "nie", bo oboje potem czulibyśmy sie
      głupio, zaś ja na zdradę swojej dziewczyny bym sobie nie pozwolił. Zresztą żeby
      nie było żadnych niedopowiedzeń o wszystkich takich przypadkach opowiadam swojej
      lubej, a ona mi ufa, że do niczego nie doszło.
      Jednocześnie zauważyłem dziwną prawidłowość (co potwierdzili moi koledzy z
      innych firm) - na takicj imprezach to głównie dziewczyny dostają...hmm...
      małpiego rozumu. Zaś najbardziej nachalne są mężatki.
      • Gość: Ana Re: imprezy pracownicze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 14:20
        Byc może i mężatki są nachalne, no ale ja jestem mężatką i to raczej Wy
        mężczyźni z mojego punktu widzenia nie jesteście Tacy święci.Nawet przed ślubem
        mój kolega z pracy dawał mi wyraźne znaki że coś by chciał a obrączka to chyba
        Was bardzo przyciąga, bo jak byłam "panienką" nigdy nie miałam takiego
        powodzenia jak teraz. Osobiście znam facetów żonatych, którzy właśnie na
        imprezach przyprowadzili sobie panienki i bynajmniej nie rozmawiali z nimi. No
        to jak to sie ma z tymi nachalnymi mężatkami.
        • boston5 Re: imprezy pracownicze 14.12.04, 15:01
          to chyba dlatego moja tak niechętnie puszcza mnie na takie imprezki :))
          widocznie wie do czego zdolne są mężatki... nie wiem, czy śmiać się czy płakać
        • Gość: ricardo Re: imprezy pracownicze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.12.04, 12:56
          Ty masz takie doświadczenia, ja inne (kilka lat pracy, sporo imprez firmowych).
          Podobne wrażenia odnieśli niektórzy moi koledzy z innych firm. Tak wieć mężatki
          z kilkuletnim stażem są dosyć nachalne, niekiedy nawet w sposób który kłopotliwy
          dla mężczyzny. Nie wiem czy to jest wynikiem zmęczenia małżeństwem, może ich
          faceci zaniedbują, to nie moją sprawa. Po prostu stwierdzam to co zauważyłem.
          Nie jestem takim całkiem świętoszkiem, lubię sią bawić, moje męskie ego jest
          mile połechtane gdy czuję zainteresowanie płci przeciwnej, ale na nic więcej niż
          flirt słowny (który staram się by obie strony traktowały w kategorii żartów),
          czy też taniec lekko przytulany się nie pokuszę.
          Więcej, uczciwie powiedziałem mojej dziewczynie o tym, że w ramach imprez
          firmowych zdarzało nam się pójść na striptease. Podstawa to wzajemne zaufanie i
          szczerość. Myślę więc że moja luba nie obawia się moich wyjść bez niej.

          • maizy_corny Re: imprezy pracownicze 23.12.04, 10:14
            faceci, odzyskuje w was wiarę
      • mickey.mouse Re: imprezy pracownicze 03.01.05, 07:54
        Tak naprawde, to integracyjne imprezy pracownicze, stanowia juz swego rodzaju
        zjawisko kulturowe. Dosc szeroko zreszta opisywane swojego czasu, bodajze nawet
        przez Wyborcza, w kontekscie zdrad wlasnie. Nie pamietam juz detali, ale ogolna
        puenta pod katem lojalnosci i wiernosci, nie byla zbyt optymistyczna :)
    • Gość: Dziewczyna Re: imprezy pracownicze IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.12.04, 14:03
      Uważaj Ruda, mój kochanek też wmawia żonie, że się bawi na firmowych imprezach
      integracyjnych. Owszem, bywa na nich dwa razy do roku. Resztę weekendów spędza
      u mnie. Przed wyjściem wypija sporo alkoholu, by nie wzbudzać podejrzeń.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka