wlk.brytania
17.02.05, 11:34
Opowiesc o tym co zdarzylo sie kilka sekund temu ,wciaz wywoluje u mnie
drzenie... Ale od poczatku;
Wlasnie robilem sobie jajecznice,kiedy wskutek mojej nieostroznosci w masie
jajecznej znalazl sie odlamek skorupki,czyli zewnetrznej powloki ochronnej
jednego z unicestwianych jaj. Mimo niezwlocznej interwencji skorupka nie
pozwolila sie juz z masy jajecznej wygrzebac,a rosnaca temperatura patelni
zrobila swoje... Skorupka ku mej rozpaczy zniknela,znaczy zasmazyla sie w
masie jajecznej. Sytuacja jest patowa bo jajecznica gotowa i stygnie,ja
zrozpaczony i glodny ! Co robic ?
Feralny kawalek wapienny mial nieregularne ksztalty,najdluzszy z jego bokow
osiagal dlugosc (w przyblizeniu) ok. 0,3 do 0,4 mm.
W procesie gastronomicznym braly udzial nastepujace skladniki:
- trzy jaja sredniej wielkosci,swierze
- patelnia teflonowa marki "TEFAL",o umiarkowanym przebiegu,srednica 25cm
- olej roslinny
- sol kuchenna
- lyzka kuchenna,drewniana
- no i moja nieszczesna persona
Prosze o jak najrychlejsza pomoc,bo mi jakos nie do smiechu...
Jajecznica w katastrofalnie szybkim tempie traci temperature,co radykalnie
zmniejsza jej walory smakowe.Co robic ?!!!