Dodaj do ulubionych

Kobiecość?

09.04.05, 10:31
co o tym świadczy?
Obserwuj wątek
    • megieraa Re: Kobiecość? 09.04.05, 14:05
      wiesz w gruncie rzeczy postawiłas bardzo trudne pytanie
      cała literatura na ten temat jest
      :-)
      mnostwo mnostwo ksiazek
      mozesz poczytac np.: Melosik Z., Tożsamość, ciało i władza: teksty kulturowe
      jako (kon)teksty pedagogiczne, Poznań-Toruń 1996.

      albo eve ensler, "the good body"
      Mandal Eugenia, Kobiecość i męskość
      wszystko co zwiazane z gender
      milej lektury:-)

      dla mnie kobiecosc to jest to jak ja sie czuje ze swoim ciałem
      jak je postrzegam
      czy je akceptuje
      od tego sie zaczyna.....

      "wymagajcie od siebie nawet jeśli inni nie wymagają"
      • landrynka8 Re: Kobiecość? 09.04.05, 14:09
        Postawiłam to pytanie na forum - kobieta. Jestem ciekawa jak odbierają to
        mężczyżni, a jak kobiety. A może znajdzie sie wspólny mianownik?
        • megieraa Re: Kobiecość? 09.04.05, 14:16
          wiecej dowiesz sie z ksiązek
          niz na forum
          :-)
          fajna ksiazka jakubowska agata, na marginesach lustra:-)

          mezczyzni powiedza zapewne to jest to, co mnie w kobiecie pociaga
          i raczej nie beda tego precyzowac
          kobiety, ze to jest to jak sie czuja ze soba
          nie wydaje mi sie zebys wiecej sie dowiedziała:-)
          no a moze sie mylę:-)
          • antediluvian Re: Kobiecość? 09.04.05, 15:50
            Mysle, ze "to jak sie ze soba czuje" jest dobrym odzwierciedleniem. Jako facet
            powinienem powiedziec, ze chodzi tu o mowe ciala etc.. Kobiecosc dla mnie
            osobiscie to te wszystkie cechy, ktore czynia kobiete "lepsza", delikatniejsza
            i piekniejsza od nas mezczyzn.
            • c.kapturek Re: Kobiecość? 09.04.05, 17:19
              ooo sama jestem ciekawa odp na forum, wszak temat rozległy mi się zdaje, moze
              być rozpatrywany pod róznymi aspektami np psychol., filozof. itp
              • antediluvian Re: Kobiecość? 09.04.05, 19:44
                Fakt, zycia nam nie starczy zeby odp na to pytanie :]
                • c.kapturek Re: Kobiecość? 09.04.05, 19:57
                  ani jednego dnia dłużej ;-)))))))))
    • tony82 Re: Kobiecość? 09.04.05, 19:49
      Jakby to ująć:P

      Na widok takiej kobiety trzeba mi tlenu podać:)))

      Tak poważnie to chyba to, że się nie traktuje takiej kobiety jak gó..ary.
    • gomory Re: Kobiecość? 10.04.05, 00:10
      Nie ma jaj - w przenosni i doslownie.
      • antediluvian Re: Kobiecość? 10.04.05, 00:27
        gomory napisał:

        > Nie ma jaj - w przenosni i doslownie.

        Czyli kobieta bardziej zdecydowana etc bedzie juz malo kobieca?
        • gomory Re: Kobiecość? 10.04.05, 11:37
          > Czyli kobieta bardziej zdecydowana etc bedzie juz malo kobieca?

          Dokladnie. Choc to oczywiscie mocne uogolnienie, sa wyjatki itd.
          • megieraa Re: Kobiecość? 10.04.05, 12:21
            i to jest kluczowy problem w postrzeganiu kobiecości męskości
            w kategoriach gender
            kobieta ma jakies cechy męskie czy to znaczy że jest mniej kobieca?
            facet ma cechy kobiety czy to znaczy że jest mniej męski?
            jaka jest granica, której przekraczać nie można?
            :-)



            "wymagajcie od siebie nawet jeśli inni nie wymagają"
            • tygrysio_misio Re: Kobiecość? 10.04.05, 12:26
              a ja wam powiem ze znam chlopaka ktory doskonale rozumie kobiety i nawet na
              pare cech ktore umozliwiaja mu myslenie jak kobieta i babki za nim lataja ze
              hoho

              aa do tego jest slodziutki...

              i to jest wlanie to co powoduje ze miedzy polciami jest jakies
              porozumienia...wy jestescie w czesci kobiecy a my w czesci meskie i jakos tam
              dobrze jest

              a jak facet udaje "Prawdziwego faceta" a babka "Prawdziwa delikatna babke" to
              jest sztucznosci i nieporozumienie


              pozatm moze to jest jakis dodatkowy afrodyzjak jak kobieta jest wrazliwa a mimo
              to czesm pojdzie na mecz i je pestki itp....

              i moze to jakos tak przyciaga jak ona ma w sobie tylke sprzecznosci
              wrazliwosc i sile
              • tygrysio_misio Re: Kobiecość? 10.04.05, 12:28
                a jak kobieta pisze z "bykami" to was pociaga hehehhe

                zrozumieliscie czy mam jeszcze raz napisac?
              • megieraa Re: Kobiecość? 10.04.05, 14:08
                "a ja wam powiem ze znam chlopaka ktory doskonale rozumie kobiety i nawet na
                pare cech ktore umozliwiaja mu myslenie jak kobieta i babki za nim lataja ze
                hoho

                aa do tego jest slodziutki..."

                tak tak bardzo poszukiwany typ faceta
                a skąd bierze się taki fenomen książki "samotności w sieci" jakub taki wrazliwy
                cudowny inteligenty facet
                ale jest ale taki typ może zrobić taki tobie pranie mózgu
                no bo przeciez tak cię zna
                że mozna oszalec z miłosci do niego
                a on odejdzie bo np. ta miłosc musi byc niespełniona bo on jest samotnik
                wrażliwy w dodatku który cię nie chce krzywidzić
                ble ble ble
                ja znam kilku takich
                cudowni rozkosznie
                tak dużo wiedzą o kobietach że chca je poznawac i poznawac
                jedna to stanowczo za mało
                za dobrze sie wsród nich czuja zeby moc byc z jedna
                ta taka samonapedzjąca się spirala
                jeden np. po 40 juz ma zone i dzieci ale juz od poczatku zdradzał ja miał
                romanse zyje tak że ani zona ani jego kochanki nie czuja sie skrzywdzone
                oszukane
                jego zona przed 20 lat w ogole sie nie zorientowała bo był przykładnym męzem
                teraz juz wie ale nadal sa razem
                wiem co powiecie ze przeciez ona tez jakas slepa
                ale jak facet mowi to nie miała znaczenia
                to z toba jestem to ty jestes naj naj
                inne to tylko namiastki ciebie
                ale poprzez nie dopiero zauwazam ze ty jestes ta jedyna
                najidealniejsza dla mnie
                dopiero gdy porównuje widze jaka jestes
                etc.
                inaczej nie potrafie............

                kobiety bywaja wyrafinowane w uczuciach przede wszystkim
                cała ta kwestia np ze on mnie zdobywa a tak naprawde to ja jego
                potrafie tak go oczarowac ze nie bedzie wiedział co począc
                a co jak faceci tak postępuja?
                no to mamy doswaidczenie w druga strone no i co fajnie jest?

                skomplikowane bardzo:-)

                " jak facet udaje "Prawdziwego faceta" a babka "Prawdziwa delikatna babke" to
                > jest sztucznosci i nieporozumienie"
                pewnie że tak bo to dzis juz model konwencjonalnej kobiecosci i meskosci jest
                juz niemozliwy
                ale wymieszanie prowadzi do straszliwego chaosu
                to idzie dalej w sferze naszej tozsamosci seksualnej chociazby,
                jestem hetero bi homo?
                coraz czesciej trzeba sobie to pytanie zadawac? okreslac
                płeć kulturowa jest odgrywniem bycia kobieta bycia mężczyną
                a jesli tak? to kim jestesmy naprawde?????????


                " moze to jakos tak przyciaga jak ona ma w sobie tylke sprzecznosci
                wrazliwosc i sile"
                to stwierdzenie jest mi bardzo bliskie
                ale sprzecznosci trzeba umiec akceptowac
                i sam kobieta i mezczyna powinni umiec to akceptowac
                nie przeginac sie w zadna z tych stron a znalezc rownowage w sobie(przeginanie
                prowadzi do transseksualizmu)
                dla kobiety i mezczyzny bycie razem w tym wypadku
                to bycie na polu bitwy ciągłych kompromisów
                to droga porozumienia poprzez rozmowy
                pojde dalej miłosci w tradycyjnym znaczeniu nie ma
                jest juz tylko seks a dlaczego?
                jak jest w lozku dobrze to nic nami nie zachwijeje
                zmana pozycji w lozku kiedy ona jest na gorze nie jest dla mezczyzny czyms
                przez co moze tracic swoja meskosc jakims zachwianiem rownowagi i odwrotnie
                patrzcie! w lozku bywa roznie i im rozniej tym ciekawiej
                jak on mowi: no a ona to tylko dwie pozycje i dalej nie to juz ona nie jest
                taka elastyczna taka co to mogłaby zaspokoic wszystkie fantazje
                nuda wkaracza
                na tym polu zmiennosc akceptujemy ta roznorodnosc bo jest ciekwiej przyjemniej
                nikt nie traci wszyscy zyskuja
                ale jak w zyciu ona jest bardziej elastyczna nabywa roznych cech meskich
                i odwrotnie
                to juz nie wiemy jak z tym sobei poradzic juz nie jest ciekawiej
                roznorodnosc jest nie do zaakceptowaniea
                czarne nie jest czarne
                to nie jest prosty schemet
                a tak msyla mezczyzni
                dlatego to kobiety pierwsze zaczeły podnoscic głos że równouprawnienie
                itd bo one zawsze miały inaczej zauważały róznorodnosć zachowań
                "kobieta zmienna jest" strasznie wyswiechtane powiedzenie, ale bardzo prawdziwie

                to kobiety zaczeły feminizm od tego zaczęły sie studia gender

                a co teraz?
                tak jak kulturę stworzyli męzczyzni
                ale jakby siła sprawcza tym motorem dla którego tak sie satło była kobieta
                tak teraz gdy kobieta zasiała wile watliwosci mezczyzna bedzie musiał jakos to
                poukładac :-)
                długo dyskutowac:-)
                • gomory Re: Kobiecość? 10.04.05, 15:37
                  > a skąd bierze się taki fenomen książki "samotności w sieci"

                  Bo kultura (w tym wypadku kobieca) sie spauperyzowala. Chociaz jak pomysle
                  o "Tredowatej" Mniszkowny, to moze po prostu od lat stoi w miejscu ;)? Ale taka
                  Erica Jong, zawsze mi imponowala ze jak sie chce, to mozna. Z pornograficzna
                  doslownoscia, zadziornoscia, feministycznymi haslami. A Wisniewski, coz...
                  trafil po prostu z tematyka. Przed nim o milosc z komunikatorow, mozna bylo
                  tylko na blogach poczytac ;). Mi ta cala "samotnosc" wydala sie zbitkiem
                  nonsensow, czytadlem do pociagu, a filozoficzne madrosci ludowe typu: "byla
                  zbyt inteligentna by sie nie onanizowac" - pozostana w mojej pamieci po wsze
                  czasy :D.

                  > kobiety bywaja wyrafinowane w uczuciach przede wszystkim

                  Znam takich ktorzy nazywaja to naiwnoscia. Ponoc kobieta musi zaostac zrobiona
                  w trabe by mozna bylo uznac ze ma "te" zyciowa madrosc ;). A zawodowi
                  podrywacze zawsze leca wg jednego prostego schematu: okaz kobiecie
                  zainteresowanie, poglaszcz jej ego [a to my je niby mamy przerosniete ;)] by
                  poczula sie uwielbiana, sluchaj tego co paple, co 15 sek. potakuj i roztkliwiaj
                  sie jak jest jej ciezko. Jak sie do tego dorzuci kwiaty i orgazm, to koniec. I
                  kijem ciezko byloby ja przepedzic, moze zniesc duuuzo bolu ;).

                  > czarne nie jest czarne to nie jest prosty schemet a tak msyla mezczyzni
                  > dlatego to kobiety pierwsze zaczeły podnoscic głos że równouprawnienie
                  > itd

                  No fakt, ja jako mezczyzna mowie - czarne jest czarne, biale jest biale. A
                  pomiedzy jest co najmniej 256 odcieni szarosci ;). Z drugiej strony zawsze
                  chetnei slucham rewolucjonistow, bo wnosza ozywcze prady do zycia. Komunisci
                  chcieli rownosci i dobra dla wszystkich. To naprawde brzmialo fajnie, i trudno
                  bylo uznawac ze chca zle. Femienistki tez walcza o rownosc i sprawiedliwosc ;).
                  Jak dozyje to zobaczze co z tego wyjdzie. Na razie widze zwyciestwo prymitywnej
                  natury - poza inteligencka elita tego ruchu ktora juz sie rozmnozyla, radykalne
                  feministki to lesbijki, ewentualnie bezdzietne, z marnymi widokami na ojca
                  swoich dzieciakow. Wiec ruch powinien sam z siebie stracic na impencie. Zreszta
                  wspolczesne kobiety czerpia pelnymi garsciami z rownouprawnienia, majac w
                  aerobowo ksztaltnych dupciach studia gender, sufrazystki i emancypacje. Bez
                  watpienia maja jaja. Sa wyksztalcone, ambitne, pracowite. A ze przy tym
                  samotne, to potrzeba potwierdzenia kobiecosci wpycha je w kolejne zwiazki. A po
                  kazdym (slaba maja szanse na niebiedna, superintelignetna i wierna mieszanke
                  Brado-Pito-ClooneyowatoHughGRantowa), robiaz sie coraz bardziej sfrustrowane i
                  zlosliwe. Za to sa coraz lepsze w negocjacjach :). No i teraz patrze jak to
                  zalatwi natura - albo ich geny znikna, albo troche zaniza liczbe swoich EX, i
                  sie zniza do poziomu facetow ktorzy nie mowia pasta na makaron. Zawsze jest
                  jeszcze np. Londynska emigracja - ponoc maja tam super wziecie. Chociaz z 2
                  strony, to syndrom Bridget Jones nie jest naszym tylko ich wynalazkiem. No, ale
                  ja tam nie mieszkam wiec obserwacji wlasnych miec nie moge.
                  Z harcerskim "czuwaj".

                  > tak jak kulturę stworzyli męzczyzni
                  > ale jakby siła sprawcza tym motorem dla którego tak sie satło była kobieta

                  I mi sie wlasnie podoba uklad z takim naprawde dobrym motorem. Bycie szyja
                  wymaga tez wymaga nie lada sprytu ;).
                  • antediluvian Re: Kobiecość? 10.04.05, 15:52
                    "Samotnosc w sieci" to szmira.. Niewiele ma wspolnego z tytulem i jego
                    odzwierciedleniem w zyciu.. Pomijam juz te kultowe glupie cytaty jakie kolega
                    przytoczyl. ;]
                  • megieraa Re: Kobiecość? 10.04.05, 16:36
                    Erica Jong i jej książka "czego chca kobiety?":-))))

                    a ja mam inny cytat z"samotnosci...": "czułabym sie chyba dopiero naprawde
                    naga, gdyby moj ginekolog myjął mi spiralę";-)


                    porównanie feministek do komunistów, to takie bolesne zestawienie
                    ale cos w tym jest
                    ja chce tylko powiedziec w kontaktach miedzy kobietami nastapiło wielkie
                    zamieszanie i chaos straszliwy
                    zatem jeszcze raz na nowo trzeba okreslić swoje role
                    :-)ustwic sie na odpowiednich biegunach, ale które beda juz wyglac inaczej:-)
                    swiat juz przeszedł rewolucje seksualna
                    moze czas na rewolucje gender :-)


                    "wymagajcie od siebie nawet jeśli inni nie wymagają"
                    • gomory Re: Kobiecość? 10.04.05, 19:18
                      > ja chce tylko powiedziec w kontaktach miedzy kobietami nastapiło wielkie
                      > zamieszanie i chaos straszliwy
                      > zatem jeszcze raz na nowo trzeba okreslić swoje role

                      Ja sie nie czuje zagubiony, i nie czuje potrzeby okreslania swojej roli. Mam
                      jasna wizje.
                      Co do kobiecego chaosu to nic nowego. Juz od czasow pierwszych wyborow miss
                      world, i sadu Parysa - jedna babka potrafila zgotowac zamieszanie na caly swiat
                      antyczny ;).
                      • megieraa Re: Kobiecość? 10.04.05, 20:18
                        "Co do kobiecego chaosu to nic nowego. Juz od czasow pierwszych wyborow miss
                        > world, i sadu Parysa - jedna babka potrafila zgotowac zamieszanie na caly
                        swiat"
                        hehehhehe

                        "Ja sie nie czuje zagubiony, i nie czuje potrzeby okreslania swojej roli. Mam
                        > jasna wizje. "
                        i ta kategorycznosc mi sie podoba:-)
                        ale wiesz mi,nie wszyscy tak maja. bolesne ale prawdziwe. gdy wszyscy tak mieli
                        nie byłoby takiego zamieszania
                        !!!
                        ale moze masz racje, moze zawsze tak było
                        a nam sie tylko wydaje ze teraz jest inaczej
                        ale jak pisze o homoseksualizmie, transeksualizmie, promiskuizmie
                        to niczego tak pewna nie jestem
                        jak staram sie ogarnąc te sfere zycia to watpliwosci mam coraz wiecej
                        jak to pojdzie w którym kierunku?
    • natural7 Re: Kobiecość? 10.04.05, 19:23
      Nie wiem: sposób mówienia, sposób poruszania, zachowanie to coś, co trudno
      uchwycić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka