Dodaj do ulubionych

I cóż czynić.....

03.06.05, 23:43
Temat prozaiczny... ale.....
Zakochanie platoniczne...miejsce "praca"...on - żona..dziecko... ona stan
wolny (nadwyraz inteligenta.... i ma to "coś"....) on błysktotliwy,
inteligentny...ona
również....Wiek ..oboje ok. 30 lat.... Nie ma nic oprócz wzjemnej fascynacji
okazywanej we wspólnych kontaktach - typu praca i chwile ale związane z nią ...
On - związek małżeński raczej nie udany.... ona j.w. ... On opowiada jej o
swojej sytuacji w domu... (och nieciekawa.....) w tym czasie ona roni łzy... i
tak sytuacja sobie trwa.....
i chwila .... przypadek.... ona przez przypadek słyszy rozmowę telefoniczną z
jego żoną..... on kurtuazja .... rozmawia.... jakby nigdy nic...
Mija dzień...on jak dawniej ...ona zmieniona nie do poznania...... chłód jak
na Alasce... i tak do dziś .... mija miesiac..
I cóż począć..... oprócz niesamowitego wyrazu oczu..jaki był.... co to jest?
czyzby miłość?
Obserwuj wątek
    • darkness11 Re: I cóż czynić..... 04.06.05, 01:50
      Dajcie sobie upust,może się wam spodoba, zycie jest krótkie by je trwonic na
      filozofowanie.
    • wadera3 Re: I cóż czynić..... 04.06.05, 07:35
      jaka miłość??? rozczarowanie....
    • tygrysio_misio Re: I cóż czynić..... 04.06.05, 10:42
      niektore baby to niezwykle naiwne stworzenia....nawet jak nie ma na cos szans
      to one i tak marza ze moze jakis cud....a potem jest to rozczarowanie...
    • zielony.lisc Re: I cóż czynić..... 04.06.05, 11:02
      Kobieta widać walczy ze sobą . Doszła do pewnych wniosków i teraz postara się
      odsunąć na bok by mniej cierpieć i by sprawa nie zaszła za daleko .Wiadomo
      dlaczego . Jeśli nawet uznamy to za miłość to umarła nim się jeszcze
      narodziła .
    • ping.tasmanski Re: I cóż czynić..... 04.06.05, 11:56
      Z takim talenetem literackim to powinieneś pisac scenariusze do telenowel
    • d4rth_m4ul Re: I cóż czynić..... 04.06.05, 15:19
      a moze warto?
      mozesz nie dostac drugiej szansy...
      a takich/takie/ co trwali w nieudanym zwiazku, z nadzieja ze sie cos.... , to moge Ci wyliczac i wyliczac
      :-(
      tylko pamietaj ze jestes ojcem! tu blyskotliwosc Ci nie pomoze :-P , jezeli umiesz, potrafisz, dasz rade
      - to...
      walcz!
    • jsolt Re: I cóż czynić..... 06.06.05, 09:50
      jareqq napisał:

      > Temat prozaiczny... ale.....
      > Zakochanie platoniczne...miejsce "praca"...on - żona..dziecko... ona stan
      > wolny (nadwyraz inteligenta.... i ma to "coś"....) on błysktotliwy,
      > inteligentny...ona
      > również....Wiek ..oboje ok. 30 lat.... Nie ma nic oprócz wzjemnej fascynacji
      > okazywanej we wspólnych kontaktach - typu praca i chwile ale związane z
      nią ...
      > On - związek małżeński raczej nie udany.... ona j.w. ... On opowiada jej o
      > swojej sytuacji w domu... (och nieciekawa.....) w tym czasie ona roni łzy... i
      > tak sytuacja sobie trwa.....
      > i chwila .... przypadek.... ona przez przypadek słyszy rozmowę telefoniczną z
      > jego żoną..... on kurtuazja .... rozmawia.... jakby nigdy nic...
      > Mija dzień...on jak dawniej ...ona zmieniona nie do poznania...... chłód jak
      > na Alasce... i tak do dziś .... mija miesiac..
      > I cóż począć..... oprócz niesamowitego wyrazu oczu..jaki był.... co to jest?
      > czyzby miłość?
    • jsolt Re: I cóż czynić..... 06.06.05, 09:53
      weź przestań - nic nie czynić, zająć się robotą, w końcu nie płacą wam kurde za
      zakochanie platoniczne...
      Miłość to jest wtedy, jak nie możesz bez kogoś oddychać i usychasz jak wychodzi
      z pokoju, a nie wtedy jak fascynuje cię czyjś 'niesamowity wyraz oczu'...

    • maureen2 Re: I cóż czynić..... 06.06.05, 11:46
      nic,bo game is over.
      • jareqq Re: I cóż czynić..... 09.08.05, 01:16
        This is not true.....The game is not over!!! Powoli wracają te delikatne chwile.....
        na razie delikatne..... było chłodno ok. 2 m-cy.... teraz się ociepla choc czuc
        dystans....
        Ale to jest osoba ....o której sie intensywnie mysli....
        Poza tym to jest o wiele bardziej coś innego o proizaicznych zauroczeń... W
        obydwojgu z Nas coś głęboko "siedzi"... Zblizają się Jej imieniny......
        • squirrel22 Nie rób nic 09.08.05, 01:29
          Nie mogłam z początku dojść czy Ty to ta kobieta czy chłop. Chyba już pójdę
          spać.. heh Z pozycji kobiety odradzam Ci! Bo rozumiem, że ta niedończona fraza:
          niedługo jej imieniny, coś wróży i nawet chyba wiem co.. Rzeczywiście tak jest,
          że kobiety są naiwne, zwłaszcza kiedy są zakochane, a Ty takim zachowaniem
          tylko podsycasz jej uczucie. Sytuacja jest chyba oczywista, rozumiem że nie
          zamierzasz opuszczać żony, a romans - odradzam, zwłaszcza przy takiej
          temperaturze. Zresztą jeśli jest inteligentna jak mówisz, to napewno nie będzie
          chciała zostać kochanką, nie zadowoli się byle rzuconym ochłapem. A robiąc
          takie gesty jak z tymi imieninami, dasz jej do zrozumienia, że czegoś od niej
          oczekujesz. Tylko czy Ty to wiesz? Lepiej nie prowokować, nie kusić losu.
          Zastanów się co chcesz osiągnąć.
        • jack20 Re: I cóż czynić..... 09.08.05, 01:36
          Tobie sie TYLKO tak WYDAJE.
          Czy celem twoim jest rozbicie funkcjonujacego(choc z frustruowanym facetem)
          malzenstwa? Jestes wolna jak ptak...teoretycznie oczywiscie.
          Fascynacja przychodzi nie powiem, ze nie...ale odchodzi rownie szybko przy
          zderzeniu sie z realem.
          • squirrel22 Nie to mialam na mysli 09.08.05, 01:56
            Jack 20 nie zrozumiałeś ostatecznego wydźwięku mojej wypowiedzi. Ja przeczuwam,
            że jareqq cos szykuje i odradzam mu to. Też jestem za tym, żeby zostało jak
            jest, tzn on przy zonie, w pracy tylko stosunki kolezenskie.
            • jack20 Re: Nie to mialam na mysli 09.08.05, 02:11
              Pardon, oczywiscie nie dotyczylo to Twojej sensownej wypowiedzi, lecz
              wypowiedzi zalozycielki watku.
        • jsolt Re: I cóż czynić..... 09.08.05, 09:46
          > Poza tym to jest o wiele bardziej coś innego o proizaicznych zauroczeń... W
          > obydwojgu z Nas coś głęboko "siedzi"...

          fajnie jest być zakochanym, gorzej kiedy żyjemy jakąś iluzją
          moim skromnym zdaniem Wam obydwojgu po prostu nudzi się w życiu, może zajmij
          się czymś, co? nie wiem, wspinaczka, skating, szydełkowanie, cokolwiek...
    • widokzmarsa Re: I cóż czynić..... 09.08.05, 11:20
      ale... dlaczego... masz.... tę .....
      czkawkę....
      w pisaniu.... nic
      nie..
      zrozumiałem....
    • foamclene Re: I cóż czynić..... 09.08.05, 13:07
      Ona naiwna - wierzy ze on neiszczesliwy w malzenstwie
      a to nieprawda jak ktos ma problemy to nie szuka przygod bo jest skoncentrowany
      na rodzinie
      jak mu za dobrze - szuka dziury
      :)
      nie ma co facetow nazbyt uszczesliwiac... lepiej zatruc im zycie... i nie dawc
      wytchnienia... czasu na glupoty...
      • malajola Re: I cóż czynić..... 09.08.05, 18:17
        zdecydować się, najgorzej to jest kogoś zwodzić, wiem coś na ten temat bo
        przeżyłam podobną sytuację
        • elka007 Re: I cóż czynić..... 09.08.05, 19:19
          co tam mowic, zyje sie raz...
          Czasami dla paru wspanialych chwil warto jest wiele poswiecic.
          (wiem co mowie).
          POwinniscie porozmawiac o waszych uczuciach, nie ma co tracic czasu na gdybanie.
          Mnie takie gdybanie zajelo kiedys 5 lat, a dzisiaj tak zaluje...
          • jz166 Re: I cóż czynić..... 09.08.05, 21:46
            A moze pomyslec przez chwile, ze sie jest mezem i ojcem?
            Czy na pewno uczyniles juz wszystko dla swej rodziny, aby przetrwala ?

            Chyba nie po to sie czlowiek zeni, zeby sie rozwodzil...
        • jareqq Re: I cóż czynić..... 01.09.05, 23:14
          opowiedz o tej swojej sytuacji.... A tak dalej .. to imieniny wypadły "nieźle"
          tzn. minęła chyba ta 3 miesięczna dziwna sytuacja....ale wiem jedno , bo
          spotkałem tu mądre wypowiedzi... nic nie będę "ciągnął" ...on achyba na zawsze
          pozostanie moim niespełnionym marzeniem... Tym na razie żyję... a powiem
          szczerze ,że nigdy nie wiedziałem, ze mogę spotkać na swojej życiowej drodze
          taką "drugą pasującą paczkę LEGO"......
    • drak62 Re: I cóż czynić..... 10.08.05, 13:17
      Zapomniałeś dodać że on jest bardzo skromny.
      W domu rutyna, zona dziecko obowiązki itp. chciałoby się coś zmienić , jakiś
      mały niewinny stosuneczek płciowy z kimś innym, nowym (po godzinach pracy
      oczywiście). Powodzenia:)
      • jareqq Re: I cóż czynić..... 01.09.05, 23:21
        Nie chodzi mi o żadne miłosne igraszki... jakby wczytać się w moją treść na
        początku zakładania wątku to widać,ze nie o tym chciałem napisać... Nie wiem jak
        inni faceci ale m.in. ja potzrebuję "bratniej duszy " w kobiecie...a tu
        znalazłem!!!! Tylko jak widać życie pędzie i wszytko nabiera tempa... to tak
        jakby chodzić z dziewczyną i zawsze ją trzymać za dłonie.... Takie jest życie i
        ono przez swoje zawiłe zakręty nabiera kolorytu... czasami smutnego i co gorsze
        ze nie ma sytuacji dogodnej by sobie coś wyjaśnić, dopowiedzieć.. Poza tym
        otoczenie które oczy ma dookoła głowy......
    • tony82 Re: I cóż czynić..... 02.09.05, 15:18
      > czyzby miłość?

      <lol>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka