Dodaj do ulubionych

duża proźba o radę....błagam

19.10.05, 21:02
witam wszystkich! piszę bo mam bardzo bardzo duży problem....
Bardzo podobał i podoba mi się pewien facet... nigdy jednak nie miałam odwagi
z nim porozmawiać dlatego nasze stosunki sprowadzały się do
przysłowiowego "cześć". ale ostatnio zdobyłam (znalazłam) jego numer na gg...
i tak oto zaczeliśmy do siebie pisać bardzo regularnie... odywoje jesteśmy
już dorośli i wydaje mi się że zaczęliśmy coś do siebie czuć... rzecz w tym
że on myśli że się nie znamy i nigdy się nie widzieliśmy chociaż widzę go
codziennie... I szczerze mówiąc nie wiem jak z tego wyjść... on coraz
bardziej nalega na spotkanie a ja cały czas odmawiam. nie wiem jak z tego
wyjść..... nie wiem czy mu powiedzieć czy zrobić mu "niespodziankę"? ehh...
proszę o radę.... nie mam z kim o tym porozmawiać... dlatego proszę was....
z góry dziękuje D.
Obserwuj wątek
    • marquito Re: duża proźba o radę....błagam 19.10.05, 21:14
      I gdzie ty widzisz problem? Spróbuj wypytać go czym się zajmuje, naprowadzisz,
      że być może się kiedyś mieliście już okazję spotkać, późniesz wyślesz mu swoje
      zdjęcie, on cię rozpozna, skojarzy, będziecie mogli o tym pogadać na gg... I
      wtedy możesz się z nim umówić unikając niezręcznej sytuacji.
      • daisy8 Re: duża proźba o radę....błagam 19.10.05, 21:31
        ja wiem gdzie pracuje, ale on.... hmm.,... mieszka ulicę odemnie... powiedz czy
        on się nie przestraszy jak zobaczy że to ja, nie uzna że jestem jakaś szalona
        że tak mi zależy????
        • marquito Re: duża proźba o radę....błagam 19.10.05, 23:19
          Nie narzucaj mu się tak. Zachowaj pozory przypadkowości. Jeśli wiesz gdzie go
          można spotkać, to napisz mu na gg że też tam bywasz i że być może już się
          znacie. W żadnym wypadku nie zaczepiaj go na ulicy że niby znasz go z gadu, po
          wtedy rzeczywiście mógłby cię uznać za szaloną. Raczej upozoruj, że ty też nie
          wiedziałaś z kim rozmawiasz, a przynajmniej (jeśli się nie da nabrać) że nie
          byłaś do końca pewna czy ten pan którego czasem widujesz to twój rozmówca.
          • daisy8 Re: duża proźba o radę....błagam 21.10.05, 14:28
            Dziękuję ci... za radę.... ale mam jeszccze jedno pytanie... co ty byś zrobił
            na jego miejscu??
            • marquito Re: duża proźba o radę....błagam 21.10.05, 15:39
              Nie jestem na jego miejscu więc trudno mi powiedzieć co bym zrobił. Nigdy nie
              rozmawiam na gg z osobami mi zupełnie nieznanymi. Ale napisałem ci jak mniej
              więcej możesz z tego wybrnąć żeby facet nie uznał cię za osobę zwariowaną.

              Aha, pamiętaj jak wiele zależy od tego czy uda ci się go oczarować na spotkaniu
              twarzą w twarz - jeśli tak, to nawet jeśli wszystko po pewnym czasie się wyda,
              nie będzie juz ci to w stanie zaszkodzić.
          • stokroteczka5 Re: duża proźba o radę....błagam 21.10.05, 15:00
            oczywiscie, ze to wszystko to zbieg okolicznosci,
            ja bym zdecydowanie sie nie przyznawala, ze zdobylam specjalnie numer gg po to,
            by z nim rozmawiac
    • mamba8 Re: duża proźba o radę....błagam 21.10.05, 15:14
      watpię, żeby uwierzył że to przypadek. Jeśli już ja bym odwróciła sytuację,
      żeby się nie poczuł jakoś....
      może nie rozmawiaj z nim jakiś czas na gadu i po jakimś czasie (pewnie się
      stęskni) spotkaj go na imprezie i przedstaw mu się....
      heh lubię tworzyć scenariusze ;)
      ale tak poważnei ja bym coś takiego zrobiła.
      • stertman Re: duża proźba o radę....błagam 21.10.05, 15:29
        Spoko scenariusz!
        Dłuższa przerwa na gg
        a potem spotkanie :-D
        Bo z tym przypadkiem to raczej cieżko dobrze zagrać
    • squirrel22 Re: duża proźba o radę....błagam 21.10.05, 15:42
      Moja koleżnaka pisała kiedyś takie namiętne sms-y do kumpla z klasy, który
      siedział kilka ławek przed nią. Chłopak nieźle się nakręcił, a jak ona napisała
      mu, że to ona, podczas lekcji zresztą :), on odwrócił się i z wielkim zawodem
      powiedział: "AAA, to ty", poczym odwrócił się i już na zawsze "ochłonął" :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka