Dodaj do ulubionych

Olal mnie....

03.11.05, 14:52
Nie rozumiem facetow. Podoba mi sie od dawna. Jakies 2 tygodnie temu
dowiedzialam sie ze mu sie podobam. Chcac nie chcac, cos w serduszku
podskoczylo i zrobialam sobie nadzieje. Spotkalam go wczoraj, probowalam
rozmawiac, ale po minucie mnie zbyl. To zenujace. Nie chce sie narzucac, i ,
mimo iz slyszalam ze jest niesmialy, po wczorajszym poczulam sie jak
idiotka,stracilam nadzieje, czuje sie tak okropnie,jakbym dostala obluchem w
leb. Ok, przyznam, nigdy nie doznalam odrzucenia, jestem atrakcyjna
dziewczyna, podobam sie facetom, wiec nie mam na tym punkcie kompleksow. Wiem
wiem, moge sie JEMU nie podobac....Zbyl mnie,uciekl, mial caly wieczor zeby
pogadac, ale mnie olal. Pocieszcie mnie mezczyzni(i kobietki), moze nie
wszystko stracone, mam wielkiego dola.
Obserwuj wątek
    • mamba8 Re: Olal mnie.... 03.11.05, 14:55
      słońce ty moje wiesz ile jest ciekawych i atrakcyjnych facetów na tym świecie???
      Ten w sposób w jaki cię potraktował świadczy o braku klasy u niego, więc nie
      masz nic do zarzucenia sobie. Przynajmniej już nie będziesz traciła
      czasu...zrobiłaś sobie dużo nadziei i to boli, ale obiecuję że po jakimś czasie
      to minie. :)
      • de.de1 Re: Olal mnie.... 03.11.05, 15:01
        Dzieki mambo za slowa otuchy. Oj, boli... bardzo brzydko sie zachowal, sama nie
        wiem, moze zbyt sie narzucilam..Kurcze, wczoraj tez uslyszalam od ludzi, ze on
        jest taki i owaki, i zebym go olala. Nie wiem co zrobil tym ludziom, ze go tak
        nie lubia..Nie wazne, dol jest i na razie nie chce zniknac :(
      • fotomonter Re: Olal mnie.... 03.11.05, 15:17
        akurat faktem jest iż samców są całe stada, ale to że potraktował ją tak a nie
        inaczej zupełnie nie świadczy o braku klasy.
        • mamba8 Re: Olal mnie.... 03.11.05, 15:42
          no nie wiem czy zbywanie i uciekanie to zachowanie prawdziwego mężczyzny. Dla
          ciebie nie musi to oznaczać ale dla mnie zachował się jak wystraszona panienka.
          • fotomonter Re: Olal mnie.... 03.11.05, 15:51
            nie kazdy facet jest śmiały i są tacy co lubią jak kobieta dominuje, dla Ciebie
            sie zachował a z punktu widzenia psychologii to normalna reakcja.
            • mamba8 Re: Olal mnie.... 03.11.05, 15:55
              sorry jak jest nieśmiały i ma jakiekolwiek jaja to postara się odwrócić
              sytuację. Ale tak naprawdę to my to możemy sobie mniemać i mniemać bawiąc się w
              pseudopsychologów ale prawdą jest nie znamy dokładnych szczegółów-takze ciężko
              to rzetelnie osądzić.
              • fotomonter Re: Olal mnie.... 03.11.05, 16:02
                co racja to racja :)
          • vei Re: Olal mnie.... 03.11.05, 15:51
            Tak? jak wystraszona panienka?:)
            to co ma zrobic mezczyzna, ktoremu narzuca sie jakas kobieta, ktora zupelnie mu
            sie nie podoba? zbyc ja czy udawac, ze jest nia zauroczony, zeby jej nie bylo
            przykro?
            • mamba8 Re: Olal mnie.... 03.11.05, 15:57
              Myślę, że facet z klasą zrobiłby to tak żeby ona nie czuła się głupio. A
              zresztą o czym mówimy czy oni mają 15 lat czy 23 skąd wiemy. Nie można tak
              wszystkiego domniemywać.
              • vei Re: Olal mnie.... 03.11.05, 16:01
                jasne i Ty i ja tylko przypuszczamy, ale nie uwazam, ze postapil niekulturalnie
                jesli powiedzial, ze musi wyjsc
      • vei Re: Olal mnie.... 03.11.05, 15:38
        "wiesz ile jest ciekawych i atrakcyjnych facetów na tym świecie"
        ilu ich znasz takich? bo ja policze na palcach jednej reki, z czego duza czesc
        juz zajeta
        Poza tym skad wiesz, jak on ja zbyl? dlaczego piszesz "sposób w jaki cię
        potraktował świadczy o braku klasy u niego" nie napisala przeciez jak ja zbyl-
        moze zrobil to z duza ladnie
        • mamba8 Re: Olal mnie.... 03.11.05, 15:46
          tak? ja zaś wiem, że są. Wystarczy szerzej otworzyć oczy a przede wszystkim
          dużo ludzi poznawać. Co z tego że zajęci?

          Nie wiem jak ją zbył dokładnie...ale dżentelmeni tak nie robią. Przynajmniej
          według moich kryteriów.
    • murder24 Re: Olal mnie.... 03.11.05, 15:10
      może i nie wszystko stracone...ale nie mogłaś przecież liczyć od razu na sukces... wiec nie za bardzo rozumiem twoje rozżalenie.
    • fotomonter Re: Olal mnie.... 03.11.05, 15:14
      może się i podobasz a może i nie, wiedz że facet to typ pokrętny i kazdy jest
      inny, jednorazowo pokazał Ci że jest mało zainteresowany aczkolwiek może to
      oznaczać że bardzo mu się podobasz i bardzo mu brakuje do Ciebie śmiałości więc
      nic straconego, zamiast się narzucać postaraj się wzbudzić jego zainteresowanie
      swoja osobą - facet nie koniecznie musi patrzec na wygląd bo kobieta to nie
      tylko stworzenie przedmiotowo i pożądliwie traktowane, dobrze jak ma własne
      zdanie i jest z nia o czym porozmawiac ale co ja Ci tu moge duzo bla, bla, bla
      ale ze swojego punktu widzenia a jak juz wspomniałem na początku każdy jest
      inny i tyle, grunt to się nie poddawaj :)
    • roman_j Re: Olal mnie.... 03.11.05, 15:17
      Są ludzie, których długo trzeba oswajać. Taką po prostu mają konstrukcję
      psychiczną. Nie bierz tego do siebie, ale jeśli jest tak, jak piszę, to nie jest
      to typ faceta dla Ciebie. Jeśli po pierwszej porażce się poddajesz, to powinnaś
      szukać ludzi bardziej otwartych. To nie jest ani jego ani Twoja wina, że stało
      się tak, jak napisałaś. I Twoja uroda nie ma tu nic do rzeczy. :-))
    • muffin3 Re: Olal mnie.... 03.11.05, 15:24
      Przytloczylas go! Albo nie zrobilas na nim wrazenia.Po prostu nie te fale...
    • de.de1 Re: Olal mnie.... 03.11.05, 15:35
      Moze i masz racje, moze go przytloczylam.. Faceci chyba nie lubia za bardzo
      kobiet ktore daja do zrozumienia ze sa zainteresowane..To moze ich odrzucac,
      oni chca byc zdobywcami i takie tam...Na swoje usprawiedliwienie dodam, ze
      kiedy uslyszalam ze jest niesmialy, chcialam mu ulatwic, poza tym jestem dosc
      otwarta.. Nie wazne, nie o to chodzi ze sie poddalam, bo on wciaz mi sie
      podoba, ja tylko przestane robic cokolwiek , odzywac sie itp.. wczoraj poznalam
      faceta, wymienilismy sie nr telefonow (na JEGO oczach). fakt faktem ze wciaz
      gadalam mu jak to On mi sie podoba itp.. eh..zycie..
      • vei Re: Olal mnie.... 03.11.05, 15:41
        "Faceci chyba nie lubia za bardzo
        > kobiet ktore daja do zrozumienia ze sa zainteresowane..To moze ich odrzucac,
        > oni chca byc zdobywcami"
        ja mysle, ze faceci lubia, kiedy sie im pokazuje zainteresowanie, tylko musza
        wiedziec, ze ono jest tylko dla nich a nie kazdego napotkanego po drodze
        • de.de1 Re: Olal mnie.... 03.11.05, 15:49
          Wlasnie....moze czasem ja wlasnie tak sie zachowuje..Choc to nie prawda, bo do
          innych moje zainteresowanie jest czysto "przyjacielskie", no ale coz, ktos moze
          to inaczej odebrac, masz racje :-(
          Co robic? teraz go olac czy dalej probowac???
          Poza tym vei...Zbyl mnie mowiac ze musi isc...
          • vei Re: Olal mnie.... 03.11.05, 15:53
            a co mial Ci powiedziec? ze nie musi isc, tylko nie chce mu sie z Toba spedzac
            czasu?
          • fotomonter Re: Olal mnie.... 03.11.05, 15:58
            olać "pozornie" powinno pomóc - a przynajmniej pozwoli Ci poznać prawdę bo jak
            by nie bylo interesujesz sie nim a za chwilkę nie to on powinien sie chociaz
            zainteresować tym dlaczego Ty się juz nim nie interesujesz :)
            • de.de1 Re: Olal mnie.... 03.11.05, 16:05
              Dobrze powiedziane fotomonter:) Wiesz jak trudno bedzie go olac tak pozornie!?
              Tym bardziej ze widuje go raz na tydzien..
              bu bu bu :/ Ale chyba no other choice...
    • de.de1 Re: Olal mnie.... 03.11.05, 17:28
      Juz wiem dlaczego mnie olal....Skompromitowalam sie..Nie pamietam , kolezanka
      mi powiedziala, czuje sie jeszcze gorzej..Tak, alkohol, a ja nie zdawalam sobie
      sprawy, ze tak szybko uderzyl mi do glowy...malo pamietam, ale to co dzis
      uslyszalam...Nigdy nie slyszalam wiekszej zenady..Nigdy do tej pory nie urwal
      mi sie film....On tylko obserwowal, a ja robilam idiotke z siebie i z
      niego,podchodzac do ludzi i mowiac im wskazujac palcem na niego,ze on mi sie
      podoba...Nie moglo wydarzyc sie nic gorszego..Mam nauczke, nienawidze siebie za
      to, zrobilam z siebie posmiewisko, nie tylko przed ludzmi, ale przed
      facetem,ktory mi sie podoba. Nie musicie nic mowic, wiem, ze nie mam juz szans.
      Dzis tylko ryczec mi sie chce, jak ja mu sie pokaze na oczy....
      • azazela Re: Olal mnie.... 03.11.05, 17:38
        nie przejmuj sie , stalo sie i juz, trudno, nic na to nie poradzisz!!
        glowa do gory i podejdz do tej calej sytuacji z dystansem,
        jesli to inteligentny facet to bedzie zdawal sobie sprawe jak ci jest glupio i
        pomoze ci wybrnac z sytuacji:DD
        i naprawde nie martw sie tak bardzo, takie rzeczy sie zdarzaja, wszystkim, tym
        razem zdarzylo sie tobie:P
        • de.de1 Re: Olal mnie.... 03.11.05, 17:46
          Dzieki, pocieszyloby mnie to co napisalas, gdyby nie jeszcze jeden zenujacy
          fakt.. Dzis rano, kiedy jeszcze nie zdawalam sobie z niczego sprawy, wyslalam
          mu krotkiego maila, nic takiego, tyle ze nie bylo w nim ani sladu tego, jak
          fatalnie sie czuje..No a potem dowiedzialam sie co wyrabialam ostatniej nocy..:(
          Jestem kompletnie rozbita, facet musi myslec ze ma do czynienia z
          niezrownowazona kobieta ktora chce go osaczyc...Nigdy przenigdy nie czulam sie
          gorzej...:(((
          • azazela Re: Olal mnie.... 03.11.05, 17:55
            ok, to skoro jest tak zle to teraz moze byc tylko lepiej!! wiem ze to marne
            pocieszenie ale nie wiem co innego moge ci napisac, nic madrego juz nie
            wymysle.... pojdziesz do pracy spotkacie sie i sytuacja sama jakos sie ulozy,
            trzymam kciuki zeby ulozyla sie jak najlepiej dla ciebie:)
            • de.de1 Re: Olal mnie.... 03.11.05, 20:19
              Dzieki azaela..Jakos to bedzie, zycie toczy sie dalej przeciez...chyba sama
              probuje sobie wmowic,ze nie jest tak zle..Dzieki tak czy inaczej...pozdrawiam
        • ania1022 Re: Olal mnie.... 04.11.05, 21:58
          Odpowiadasz na :
          azazela napisała:

          > nie przejmuj sie , stalo sie i juz, trudno, nic na to nie poradzisz!!
          > glowa do gory i podejdz do tej calej sytuacji z dystansem,
          > jesli to inteligentny facet to bedzie zdawal sobie sprawe jak ci jest glupio
          i pomoze ci wybrnac z sytuacji:DD

          Pierdoly saskie. Takie sytuacje to tylko w filmach ...
          Facet jej nie zna a ona zaprezentowala mu sie z tej "najlepszej strony"
          Mezczyzni nie lubia kobiet ktore pija (nawet jak im sie filmy nie urywaja), tak
          jak i nie lubia kobiet wolgarnych. Normalne wiec ze ja olal, tez bym tak
          zrobila...
    • fajnaret Re: Olal mnie.... 03.11.05, 20:28
      A ja uwazam ze dobrze zrobił!!!
      ale znajdz sobie kogos na jego miejsce!
      życze powodzenia i pozdrawiam
    • wiedz-ma Re: Olal mnie.... 03.11.05, 20:54

      najwyraźniej coś wisi w powietrzu, że tak nas w tym tygodniu olewają
      :(
      pozdrawiam
      • valentino_g potwierdzam 04.11.05, 14:47
        jakiś tydzień nieciekawy...chociaz gwiazdy mówią co innego
        • azazela Re: potwierdzam 04.11.05, 16:01
          nie kracz tydzien sie jeszcze nie skonczyl,
          jeszcze wszystko moze sie wydarzyc:DD
          • wiedz-ma Re: potwierdzam 04.11.05, 22:04
            odmieni się i przestaną olewać? :)
    • agent_towarzyski Skoro Cię olal... 05.11.05, 00:00
      To się wysusz i następnym razem nie podchodz gdy z węża woda się leje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka