Gość: Adam
IP: *.prawo.us.edu.pl
20.10.02, 13:07
Kiedyś musiało to się stać. Lata mijają i nieuchronnie odciskają swe piętno.
Po dziesięciu latach małżeństwa z rozpaczą zauważyłem, że moja małżonka nie
jest już taka jak wtedy, gdy się z nią żeniłem. Coraz więcej zmarszczek,
piersi zaczęły obwisać, po ciąży pozostał brzuszek, celulitiks. Słowem: z
dnia na dzień zmienia się na gorsze. A przecież tyle ładnych dziewcząt
dookoła, wystarczy wyciągnąć rękę. Jak sobie z tym radzić ? Poradźcie !
(tylko please, bez głupiego rechotu, bo boli, i bez wypominania przysiąg, bo
nieskuteczne)