wergili 22.12.05, 22:08 Wysłałem dziewczynie prezent na gwiazdkę, a ona mi go odesłała z powrotem... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ladyx Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 22.12.05, 22:21 przykro mi... też mam dołka, ale z innego powodu... Odpowiedz Link Zgłoś
wergili Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 22.12.05, 22:30 Przykro mi, że Ci przykro... Mi już troszkę przeszło. ladyx napisała: > przykro mi... też mam dołka, ale z innego powodu... Odpowiedz Link Zgłoś
kochany_dzieciak Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 22.12.05, 22:23 moj facet umowil sie ze mna na 10 i byl po 14... teraz bawi sie z kolegami bo ma urodziny mi powiedzil, ze spotka sie ze mna jutro Odpowiedz Link Zgłoś
kochany_dzieciak Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 22.12.05, 22:24 nie widzilam go 172 dni...dzis jest 2 dzien w Polsce wczoraj przyszedl na 2 godziny i poszedl na impreze przykro mi jak cholera chcialabym byc na tyle silna zeby go zostawic...ale boje sie ze jutro zmiekne Odpowiedz Link Zgłoś
wergili Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 22.12.05, 22:32 :((( kochany_dzieciak napisała: > nie widzilam go 172 dni...dzis jest 2 dzien w Polsce > > wczoraj przyszedl na 2 godziny i poszedl na impreze > > przykro mi jak cholera > > chcialabym byc na tyle silna zeby go zostawic...ale boje sie ze jutro zmiekne > Odpowiedz Link Zgłoś
modrooka Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 22.12.05, 22:36 Tygryś, przykro mi ale życzę ci żebyś miała na tyle siły żeby go rzucić w chole..rę. Po co ci ciągłe czekanie? Odpowiedz Link Zgłoś
dlaczego_nie_metro Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 01:25 przepraszam, miło nie będzie - ale czuję, że powinienem Ci poradzić : zostaw go, bo nie warto! Koledzy - jak najbardziej, ale wskazanie musi być zawsze na osobę numer jeden! Ja, jak już wrócę, zawsze najpierw mam dużo czasu dla mojej dziewczyny - i cieszę się, że z wzajemnością. Masz prawo wymagać wzajemności, a nie tylko dawać! Trzymaj się :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
czarrrownica Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 13:53 Bez urazy, ale tak sie zastanawiam, czy on w ogole wie, ze uwazasz go za swojego faceta? Odpowiedz Link Zgłoś
kochany_dzieciak Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 15:26 wie..,sam powiedzial kiedys ze chce ze mna byc..ale jakos dzwinie uwaza ze jak sie na urodziny spotka z kolegami to potem bedzie mial ich z glowy i bedzie mial dla mnie wiecej czasu i gdzies to ma ze mi przykro...mam mu uwierzyc ze chce dobrze i juz a sam sie wczoraj bawil Odpowiedz Link Zgłoś
rosa_de_vratislavia Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:02 kochany_dzieciak napisała: > wie..,sam powiedzial kiedys ze chce ze mna byc..ale jakos dzwinie uwaza ze jak > sie na urodziny spotka z kolegami to potem bedzie mial ich z glowy i bedzie > mial dla mnie wiecej czasu A ja nie pojmuję, jak w taki szczególny dzień mozna się bawić z kolegami nie zaprosic "najbliższej kolezanki". Czyżbyś mu przeszkadzaław zabawie? Hmm..... Odpowiedz Link Zgłoś
kochany_dzieciak Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:07 tez tego nie rozumiem..i temu mi przykro... wczoraj mowil ze dzis bedzie mial dla mnie czas..i nie ma go w domu...nie odbiera telefonu...rozumiem ze w nocy troche za mocno spanikowalam i za mocno mu psulam wiezora..ale moglby sie odezwac Odpowiedz Link Zgłoś
ladyx Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:10 obawiam się, że z tego nic nie będzie :( Odpowiedz Link Zgłoś
kochany_dzieciak Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:13 on zajdzie do mnie wieczorem...jakos kolo 21 i bedzie przepraszal..albo jak bedzie sie bal to wejdzie na forum i spyta czy ma przyjsc poki co to ja chce sie dodzwonic bo chce moja kase odzyskac... Odpowiedz Link Zgłoś
czarrrownica Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:15 > poki co to ja chce sie dodzwonic bo chce moja kase odzyskac... Kase? Odpowiedz Link Zgłoś
kochany_dzieciak Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:20 troche jest mi winien...bylam glupia i jak mnie prosil zebym zaplacila za niego za allegro bo chce zrobic prezen rodzienie to placilam...ksiazki tez moje ma..woole chce zeby mi wszystko oddal... tylko boje sie ze jak przyjdzie to zmiekne..juz mi ciezko...wypilabym sobie chetnie...a tak siedze i chce zeby ktos mnie przytulil...poptrzebuje z kims pogadac...nikogo nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
ladyx Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:23 zostają Ci forumowicze do rozmowy Odpowiedz Link Zgłoś
kochany_dzieciak Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:25 ale ja chce sie napic...tez chce sie zabawic wkoncu ;( Odpowiedz Link Zgłoś
ladyx Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:28 tylko nie pij za dużo, bo wieczorem nie będziesz mogła trzeźwo myśleć. Odrobinkę dla poprawienia humoru i uspokojenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kochany_dzieciak Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:30 moze i pojde sobie kupie jakies piwko..ale jak bede pic sama to wpadne w jescze gorszego dola...bede chciala jescze bardziej zeby mnie ktos przytulil...a on przyjdzie...a ja go (...) i znow wyjde na naiwna idiotke Odpowiedz Link Zgłoś
ladyx Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:35 zawsze uważałam, że jedyne wyjście, żeby zapomnieć i uwolnić się od kogoś, to spalić za sobą mosty. Może Ci się to uda jak wyjedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
kochany_dzieciak Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:38 tak prawde mowiac to gdyby przed wyjazdem nie powiedzial ze chce ze mna byc to juz dawno bym dala spokoj...wczoraj przez chwile sie nawet ucieszylam ze teraz bede sama i sie zajme soba...i sie pobawie,poimprezuje,pospotykam sie z facetami ale teraz juz nie dam rady...przykro mi ze sie nie odzywa a jednoczesnie zaczynam sama go tlumaczyc i rozumiec Odpowiedz Link Zgłoś
ladyx Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:41 kochany_dzieciak napisała: > zaczynam sama go tlumaczyc i rozumiec .....to droga do nikąd A to, że mówił. Ważniejsze są czyny nie słowa (deklaracje) > > Odpowiedz Link Zgłoś
rosa_de_vratislavia Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:46 ladyx napisała: > kochany_dzieciak napisała: > > > zaczynam sama go tlumaczyc i rozumiec Co tłumaczyć? Ze nie ma dla ciebie czasu? Ze nie dotrzymuje obietnic? Widac, nie zalezy mu. Przed jego wizytą nie pij piwa, tylko melisę, zeby mieć głowę spokojna i jasny umysł :) Po piwie się rozkleisz. Umów się na zwrot ksiązek i wszystkich rzeczy. > > .....to droga do nikąd > A to, że mówił. Ważniejsze są czyny nie słowa (deklaracje) > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
ladyx Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:18 to odzyskaj kasę i się pożegnaj. Tak będzie lepiej dla Ciebie. Poświęć czas komuś, kto na to zasługuje. Odpowiedz Link Zgłoś
rosa_de_vratislavia Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:18 kochany_dzieciak napisała: > on zajdzie do mnie wieczorem...jakos kolo 21 i bedzie przepraszal..albo jak > bedzie sie bal to wejdzie na forum i spyta czy ma przyjsc > > > poki co to ja chce sie dodzwonic bo chce moja kase odzyskac... To zadbaj moze najpierw o soje pieniądze...masz na piśmie dowód, ze pozyczałas? Pewnie nie... ;-/ Proponuję (jesli np. mieszka z rodzicami) zadzwonic i powiedziec mimochodem o tym długu (typu, ze przed swietami potrzebne ci sa pieniądze). Powinny się wtedy szybko znaleźć... Twoj sytuacja jest przykra i upokarzająca...no i jeszcze te pieniądze...brr....... Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
kochany_dzieciak Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:21 pieniadze odda!! ja to wiem...teraz pewnie jest na zakupach i robi zakupy swiateczne... wczoraj powiedzilam ze to koniec..ale boje sie ze nie dam rady Odpowiedz Link Zgłoś
rosa_de_vratislavia Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:14 ladyx napisała: > obawiam się, że z tego nic nie będzie :( a ja dodam, zebyś się nie ponizała telefonami do niego. Facet cie po prostu nie szanuje i lekceważy. Odpowiedz Link Zgłoś
zamyslona4 Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 24.12.05, 00:08 > A ja nie pojmuję, jak w taki szczególny dzień mozna się bawić z kolegami nie > zaprosic "najbliższej kolezanki". > Czyżbyś mu przeszkadzaław zabawie? > Hmm..... a ja nie pojmuje jak mozna najpierw myslec o sobie i kierowac sie stereotypami! moj facet w dniu SWOICH urodzin pojechal sam za miasto bo tak chcial spedzi cten dzien. Wtedy plakalam (o czym on nie wie) - a dzis rozumiem ze to JEGO urodziny i powinien spedzic je tak aby jemu bylo milo a nie mi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
czarrrownica Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 24.12.05, 02:17 > dzien. Wtedy plakalam (o czym on nie wie) - a dzis rozumiem ze to JEGO urodziny > i powinien spedzic je tak aby jemu bylo milo a nie mi!!! Czyli juz ci zrobil pranie mozgu. Odpowiedz Link Zgłoś
kochany_dzieciak Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 24.12.05, 02:50 ja to bym zrozumiala...nie rozumielam czemu nie moze mi za to poswiecic troche czasu zeby sie ze mna rowniez pzywitac..resta juz nie wazne..teraz ja zobacze co on na to Odpowiedz Link Zgłoś
czarrrownica Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:19 Wyglada na to, ze facet Cie olewa rowno. Ty tez moglabys go olac i znalezc sobie takiego, ktory bedzie na miejscu i ktoremu bedzie zalezalo. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
kochany_dzieciak Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:24 prosil wczoraj zebym zrozumiala ze jak wczoraj sie z nimi spotka to przez nastepne 2 tygodnie bedzie mial dla mnie wiecej czasu i ze jak nie zrobi tego to bedzie musial sie z kazdym z osobna spotkac i na mnie nie bedzie czasu tylko ja nie rozumiem czemu ja nie psuje do jego towarzystwa...nawet ja nie pasuje to nie jest powod zeby mnie zostawiac sama...nawet nie mialam czasu z nim pogadac pozadnie...2 godzinki tylko a on prosi zebym zaczekala bo jak wszystko zalatwi to bedzie mial wiecej czasu Odpowiedz Link Zgłoś
czarrrownica Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:30 > nastepne 2 tygodnie bedzie mial dla mnie wiecej czasu i ze jak nie zrobi tego > to bedzie musial sie z kazdym z osobna spotkac i na mnie nie bedzie czasu No to dosc jasno dal Ci do zrozumienia, jakie miejsce w hierarchii zajmujesz. Olej go. Tego kwiatu jest pol swiata. Odpowiedz Link Zgłoś
kochany_dzieciak Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:31 mowilam mu to..ale on twierdzi, ze to nie tk i ze ma okazje ich zalatwic wszystkich na raz i potem ich pie..c... Odpowiedz Link Zgłoś
czarrrownica Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:35 A dlaczego nie chcial Cie zabrac? To bylo spotkanie tylko w meskim gronie? Wczesniej chodziliscie gdzies razem? Macie w ogole wspolnych znajomych? > mowilam mu to..ale on twierdzi, ze to nie tk i ze ma okazje ich zalatwic > wszystkich na raz i potem ich pie..c... To fajne ma podejscie do swoich kolegow. Odpowiedz Link Zgłoś
kochany_dzieciak Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:45 nie mamy ... znalam ich kiedys ale teraz juz nie bardzo sie kontaktujemy znam tylko tych,od ktorych on chce sie uwolnic...od pewnych ukladow ktore powstay jak bym mlodszy itpeee takie tam osiedlowe ponoc mam mu pomoc sie od tego oderwac...ale nie chce dokonca tego robic bo nie moze (nie wiem czemu, choc rozumiem ze znajomi to znajomi i przydaja sie czasem) tylko ze ja czuje ze mimo wszystko on chce zebym byla z innego swiata...a ja nie chce byc odskocznia ...rozumiem ze chcial sie zabawic na swoje urodziny...ale nie widzielsmy sie 172 dni,....a on na to ze czekalam tyle to mi sie nic nie stanie jak poczekam jescze 1 dzien a wczoraj rano milam mu pomoc wybrac prezenty...pewnie teraz lazi po sklepach i kupuje cos bo wczoraj nie mial jak bo byl skacowany... mysli ze jak przyjdzie wieczorem to bedzie wpozadku...mija 3 dzien z 15 a my nie mielismy jak pogadac,poogladac zdjecia,nie mialam nawet jak sie do niego pozadnie przytulic Odpowiedz Link Zgłoś
demetko Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 29.12.05, 18:17 ehhhhh... obiecanki cacanki. Obawiam się, że mydli Ci oczy jak tylko może, a Ty niestety w każde jego słowo wierzysz. Co to za tłumaczenie, że możesz poczekać jeszcze jeden dzień, skoro tyle czekałaś?? Oj oj, kręci i oszukuje. Facet, któremu zależy na kobiecie tak nie postępuje. Odpowiedz Link Zgłoś
floric Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 13:52 kochany_dzieciak napisała: > moj facet umowil sie ze mna na 10 i byl po 14... > teraz bawi sie z kolegami bo ma urodziny > mi powiedzil, ze spotka sie ze mna jutro Pewnie wybzykal się na wyjeździe, codziennie nowa laska, i teraz musi odpoacząć od seksu, ale jak się zregeneruje przypomni sobie o Tobie. Odpowiedz Link Zgłoś
szi-zuza Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 01:17 a ja mam spotkac sie wkrotce z bylym chlopakiem i jesli on chcialby mi cos dac na gwiazdke, to nie przyjme. I nie ma w tym nic zlosliwego, po co ma mi o nim przypominac...Nie wiem, w jakiej sytuacji Ty i Dziewczyna jestescie? w zwiazku? Odpowiedz Link Zgłoś
lady284 Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 07:44 może nie chce zobowiązań? a może zrobiłeś coś przykrego i tym się chcesz wykupić ? sam prezent sprawy nie załatwi i to pocztą:( oj oj Odpowiedz Link Zgłoś
wergili Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 13:40 Macie pewnie rację... to moja wina... To nie jest moja dziewczyna, jest z kimś. Moją winą jest to, że ją kocham. Chciałem się z nią spotkać aby złożyć jej zyczenia i wręczyć prezent - ale powiedziała, iż nie ma czasu się ze mną spotkać. TO włożyłem prezent w kopertę i wyslałem. I to nie był prezent z wyrachowania, czy z drwiną w podtekście. To był był prezent bezinteresowny, zarówno dla niej jak i jej chłopaka (gdy jeszcze z nim nie była zaprosiłem ją gdzieś, i obiecała, że zrobi wszystko by pójść ze mną. Zarezerwowałem więc bilety. Teraz rozumiem, że sytuacja się zmieniła. Chciałem, aby poszła ze swoim chłopakiem)... Nie miałbym nic, gdyby wyrzuciła wszystko do kosza... Życzę Wam abyście nie poczuli nigdy jak to jest gdy daje się komuś coś z miłości, i to coś do Ciebie wraca... i to jeszcze w takim okresie... Wesołych Świąt! lady284 napisała: > może nie chce zobowiązań? a może zrobiłeś coś przykrego i tym się chcesz > wykupić ? sam prezent sprawy nie załatwi i to pocztą:( oj oj Odpowiedz Link Zgłoś
trzydziecha1 Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 13:46 Rozumiem, że jest Ci przykro, ale ona nie mogła zrobć inaczej. Nie miała prawa przyjać od Ciebie tego prezentu, bo przyjęcie prezentu do czegos zobowiązuje. Nawet do głupiego uczucia wdzieczności... co w takich okolicznościach jest tylko utrudnieniem sytuacji. Ona naprawdę nie mogła przyjać, a wyrzucenie byłoby podłością. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 14:14 Racja, gdyby moj facet dostal od kogos taki list, tez kazalabym odeslac ... Odpowiedz Link Zgłoś
widokzmarsa Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 19:06 a twój facet po tym jak mu KAZAŁABYŚ odesłać to stałby na baczność czy na spocznij?, boże chroń .... Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 21:03 Oj tam zaraz na bacznosc ... pohisteryzowalabym troszke, to by zmiekl ... hihi :-P Ale on sie mnie nie slucha, i jest odporny :-)))) A serio, glupio byloby skorzystac, jako para, z takich biletow. Odeslalabym. Ale z milym listem wyjasniajacym. Gdyby moj facet dostal cos takiego od dziewczyny, odeslalibysmy oboje (chyba, ze sam by chcial isc, bo ja bym nie poszla na taki bilet ...) z liscikiem: dziekujemy, doceniamy, ale nie mozemy przyjac ... Odpowiedz Link Zgłoś
rosa_de_vratislavia Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 13:48 wergili napisał: > Macie pewnie rację... to moja wina... > To nie jest moja dziewczyna, jest z kimś. > Moją winą jest to, że ją kocham. Pięknie to brzmi, ale to odesłanie prezentu to nie chamstwo. To jednoznaczna odmowa. Przecież po cichu liczysz, że Twoje prezenty, Twoje uczucia sprawią, że porzuci swojego wybranka. Ona tego nie chce i nie chce przyjmowac od ciebie prezentów. wyraźnie ci to dała do zrozumienia odmawiając spotkania. Ja tez bym tak zrobiła. Nie chciałabym prezentu od kogoś, kogo uczucia muszę odrzucić. Zarezerwowałem więc bilety. Teraz > rozumiem, że sytuacja się zmieniła. Chciałem, aby poszła ze swoim chłopakiem).. Jak ów chłopaka nie chciałabym iść z lubą do teatru/kina za pieniądze mojego konkurenta ;-) > . > Nie miałbym nic, gdyby wyrzuciła wszystko do kosza... > Życzę Wam abyście nie poczuli nigdy jak to jest gdy daje się komuś coś z > miłości, i to coś do Ciebie wraca... i to jeszcze w takim okresie... > > Wesołych Świąt! > > > lady284 napisała: > > > może nie chce zobowiązań? a może zrobiłeś coś przykrego i tym się chcesz > > wykupić ? sam prezent sprawy nie załatwi i to pocztą:( oj oj Odpowiedz Link Zgłoś
kate-gun Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 14:20 az sie normalnie wzruszylam czytajac Wasze posty :) Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jola Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:34 Przed wyjazdem do domu na święta chciałam się z Nim pożegnać, złożyć życzenia, przytulić na misia, pocałować, zobaczyć, usłyszeć głos. Posługując się gg napisałam, że wpadnę na 5 minut, że nie chcę wchodzić, zajmować czasu, puszczę sygnał, kiedy będę przed domem. Odpisał, abym nie przychodziła, bo jest zajęty. Zrobiło mi się niesamowicie przykro, z niedowierzaniem patrzyłam na monitor, a za chwilę dostałam od Niego sms'a, tej samej treści...Widać, ze bardzo mu zależało, abym nie przychodziła. Odechciało mi się tych świąt. Odpowiedz Link Zgłoś
kochany_dzieciak Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:37 no to chyab jestesmy olewane razem cho zalozymy towarzystwo wspierania i popie..my ich oboje Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jola Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:48 Dowodów na to, że jestem olewana mam wiele i nie potrafię zrozumieć, że taki sku..el może tkwić w człowieku. Mam już dość wspierania, drążenia tematu oszukiwanej kobiety, postanowiłam (po raz kolejny) zakończyć ową znajomość, mam nadzieję, że tym razem skutecznie. Zamiast się wspierać, żyć w nadziei, że będzie lepiej, wejdźmy w Nowy Rok z pięknym postanowieniem, coby nie tracić czasu z ludźmi, którzy nie mają go dla nas! :) Odpowiedz Link Zgłoś
kochany_dzieciak Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 16:51 ja juz dawno tak postanowilam i pokasowalam "Przyjaciolki" ktore teraz po zmianie szkoly itpe maja wiecej czasu dla nowych znajomych a do mnie ciezko sie nawet na gg odezwac czasem ale jego nie wiem czy dam rade...zrobie mu tak przez te 2 tygonide z ebdzie za mna latac jak piesek albo oleje doszczetnie Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jola Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 17:02 Owszem, jest taka piękna rada: Daj wolność temu co kochasz, a jeśli wróci do ciebie, jest twoje. Jeśli nie, nigdy twoim nie było! "Zapomniałam" o Nim niegdyś na ponad 3 tygodnie, ciężo to znosiłam, w końcu zadzwonił, spytał, czemu milczę i koniecznie chciał się spotkać. Jak oszalały tulił mnie do siebie, obejmował, całował po twarzy, po szyi, trzymał za ręce...Przeżyłam cudowne chwile, pomyslałam - rada się sprawdziła, ale czar szybko prysł. Nie pamiętam już, który to już raz daję wolność mojej miłości...To nie ma sensu. Ludzi coraz więcej, człowieka coraz mniej, ale wrato szukać:) Kochany Dzieciaku, szukaj prawdziwych ludzi:* Odpowiedz Link Zgłoś
kochany_dzieciak Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 17:07 no a ja doszlma do wniosku, ze za dużo z siebie dawalam... za czesto wybaczalam za łatwo..niech teraz lata za mna zeby mnie przerosic..i niech pokaze tym wszystkiem ktorym wczoraj pokazal, ze sa wazniejsi ode mnie ze ja sie bardziej licze..niech pokaze wszystkiem kiedys jego ojciec go zjechal, ze on (ojciec) widzi jak ja sie staram a on (moja milosc) nie potrafi tego docenic...ojciec ktory mnie widzial 2 raz i kilka razy slyszal przez domofon...moja milosc wtedy powiedzial, ze jak nawet jego ojciec to widzi to on tez to doceni...ale sie okazalo ze po powrocie woli sie wpierw spotkac z kolegami...wiekszosc widzial dzien wczesniej...a mnie nie widzial 172 dni Odpowiedz Link Zgłoś
typowy_kark Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 17:13 odzyskaj pieniadze i pozyczone mu przedmioty, a nastepnie olej krotko i na zawsze. daj sobie na wstrzymanie - za sam fakt ze czekalas pol roku powinien cie przez 2 tyg na rekach nosic, a nie z kumplami swietowac. moze to pedzio jakis ? Odpowiedz Link Zgłoś
kochany_dzieciak Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 18:45 chcialam zajsc...spytac o pieniadze i wogole zobaczyc jak zareaguje...spotkalam go jak wychodzil z domu z kolega...nie wiem co chcial udac ale jak do niego powiedzilam ze przyszlam po kase to zlowrogo burkna zebym przyszla wieczorem....poszlam do mamy jego i powiedzilam o pieniadzach prawei placzac....jego mama to super kobieta-wyrozumiala i sama widzilam jak ze mna rozmawia...powiedzila ze pogada z nim mowila ze pytaka czy sie ze mna widzial...powiedzial ze sie ze mna poklucil....teraz zna czesc mojej wersji... teraz pije sobie piwo i pewnie on do mnie wyskoczy dzis z morda za to... Odpowiedz Link Zgłoś
rosa_de_vratislavia Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 18:54 kochany_dzieciak napisała: >poszlam do mamy jego i powiedzilam o pieniadzach prawei > placzac....jego mama to super kobieta-wyrozumiala i sama widzilam jak ze mna > rozmawia...powiedzila ze pogada z nim Dobrze zrobiłaś. Przynajmniej jego rodzice widzą, ze ma długi. spróbuj odzyskac pieniądze i wykasuj jego nr telefonu z komórki. > > > mowila ze pytaka czy sie ze mna widzial...powiedzial ze sie ze mna > poklucil....teraz zna czesc mojej wersji... > > > teraz pije sobie piwo i pewnie on do mnie wyskoczy dzis z morda za to... Odpowiedz Link Zgłoś
lugh Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 22:02 Ale jazda... kochany_dzieciak napisała: > zlowrogo burkna zebym przyszla wieczorem.... > powiedzial ze sie ze mna poklucil.... > pewnie on do mnie wyskoczy dzis z morda za to... Długo to trwało (172 dni), ale teraz przynajmniej masz pewność co o Tobie myśli. I że nie traktuje Cię poważnie. Możesz go usprawiedliwiać, ale przyznaj sama, że wiesz co powinnaś zrobić. Mimo wszystko Wesołych Świąt Nowy na forum Lugh Odpowiedz Link Zgłoś
wergili Re: 23.12.05, 21:27 Ktoś kto nazywa innych szmatą, nie zasługuje na inne określenie. A na pewno ta osoba w stosunku do której użyłeś tego określenia, nią nie jest. Napisałem, iż jest mi przykro bo tak było, ale nie pisałem nic że jej zachowanie było chamskie czy coś w tym stylu - bo tak nie uważam. Wesołych Świąt! Odpowiedz Link Zgłoś
totius Re: A to niespodzianka... 31.12.05, 15:45 Bo osoby nam znane i bliskie mozemy tylko my krytykować. Jak powiesz o swoim ojcu "moj stary to głupi idiota" a kumpel przytaknie i powie "rzeczywiscie twoj stary to idiota" to moze ci byc przykro (sytuacja teoretyczna). Odpowiedz Link Zgłoś
cioccolato_bianco Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 19:00 to przykre, ale przynajmniej szczere zachowanie - wolalbys zeby przyjela, chociaz nie chce i wprowadzala cie tym samym w blad? z drugiej strony moze pasc pytanie - a wiesz dlaczego odeslala? Odpowiedz Link Zgłoś
wergili Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 22:04 cioccolato_bianco napisała: > to przykre, ale przynajmniej szczere zachowanie - wolalbys zeby przyjela, > chociaz nie chce i wprowadzala cie tym samym w blad? > z drugiej strony moze pasc pytanie - a wiesz dlaczego odeslala? Przyznaje, ze to szczere zachowanie. Dlaczego odesłała? Na prezent składały się dwie rzeczy. Z tego co mi przekazała, jedną już ma... i tą sytuację (że mi to odesłała) rozumiem. Ale odeslala tez cos co przeslalem tylko z troski o jej zdrowie... Wlasnie za to, co robi, jaką jest osobą, kocham ją. I wiecej juz nic nie wysle, wiedzac iz to dla niej tylko klopot. Wszyscy mi powtarzaja ze mam zapomniec, ze będą inne, że ona nie zasluguje na mnie... Inni wiedza lepiej ode mnie jak bedzie... Inni wiedza lepiej ode mnie czym jest miłość. A ja czuje tylko jedno, i wiem tylko jedno... Odpowiedz Link Zgłoś
ladyx Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 22:09 życzę Ci odzwajemnionej miłości i dużo szczęścia :) Odpowiedz Link Zgłoś
widokzmarsa Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 22:46 czyli w ten sposób życzysz też faetowi który jest z tą laską, rozpaczy i straconej miłości((( Odpowiedz Link Zgłoś
ladyx Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 22:49 ja życzyłam miłości odwzajemnionej, ale niekoniecznie z tą po której rozpacza, tylko tak wogóle żeby kogoś znalazł :) Tobie zresztą też. Taki mam dziś świąteczny nastrój :) Odpowiedz Link Zgłoś
wergili Do ladyx :) 23.12.05, 23:54 ladyx napisała: > życzę Ci odzwajemnionej miłości i dużo szczęścia :) Dziękuję Ci bardzo! Ja życzę Ci tego samego :) Odpowiedz Link Zgłoś
ladyx Re: Do ladyx :) 23.12.05, 23:56 to już mam :) Życz, żeby tak zostało już na zawsze :) Odpowiedz Link Zgłoś
wergili Re: Do ladyx :) 24.12.05, 00:18 OK. To życzę Ci, aby Twoje szczęście nie zostało przez nic zakłócone. Życzę zdrowia Tobie i najbliższym, mnóstwa radości i uśmiechu, aby każdy dzień, potwierdzał, iz życie jest piekne, wspaniałych znajomych i przyjaciół, celu w życiu i sił do jego realizacji WESOŁYCH ŚWIĄT! Odpowiedz Link Zgłoś
lugh Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 23.12.05, 22:12 wergili napisał: > Wszyscy mi powtarzaja ze mam zapomniec, ze będą inne, że ona nie zasluguje na > mnie... Inni wiedza lepiej ode mnie jak bedzie... I w sumie dobrze mówią. Bo inni patrzą z boku i mają jasne spojrzenie. Ty w tej chwili - niekoniecznie. Co chcesz robić? Zadręczać się? Odpowiedz Link Zgłoś
wergili Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 24.12.05, 00:11 lugh napisał: > Bo inni patrzą z boku i mają jasne spojrzenie. Ty w tej > chwili - niekoniecznie. Co chcesz robić? Zadręczać się? To prawda - pewnie inni mają jaśniejsze spojrzenie. I slużą dobrymi radami ;) Ale co ja na to poradzę, że jest tam gdzieś kobieta, z którą chiałbym iść przez życie, a nie jest to mi/nam dane? Serce nie sługa - tak w jej przypadku, jak i w moim. Tylko, że ja mam swoje podejście do miłości. Ja nie potrafię (tak jak dajmy na to ona mi mówiła), powiedzieć, iż nie wierzę w miłość, nie wierze w ludzi - bo oto "miłość mnie zawiodła". To nie tak. To nie byłaby miłość. Ja się nie zadręczam. Ja się cieszę, że jest tak ktoś kogo kocham. I mimo, że to boli, to ten ból jest kompensowany czymś co siedzi we mnie w środku i nie daje o niej zapomnieć, i sprawia, ze martwie sie o nią, i że modlę się za nią. Odpowiedz Link Zgłoś
serena69 Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 26.12.05, 00:17 dziś wigilia, a on powiedział mi, że mnie nienawidzi Odpowiedz Link Zgłoś
wergili Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 26.12.05, 00:32 Co to za człowiek, który tak czyni... serena69 napisała: > dziś wigilia, a on powiedział mi, że mnie nienawidzi Odpowiedz Link Zgłoś
bonnie-blue Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 28.12.05, 09:31 Serena, a powiedzial Ci za co? Moze za te twoja 'nadzmyslowosc'? Odpowiedz Link Zgłoś
mcgusto Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 28.12.05, 11:55 do kochanego dzieciaka...co to za gość jest, który stawia kolegów nad dziewczynę?? na 100% nie zależy mu na Tobie a ewentualnie będziesz potrzebna mu tylko do jednego...olej gościa, dobrze zrobilaś że poszląś po kasę...oj oj oj facet!!! a zeby ci już nigdy nie stanął!! pozdrawiam mc Odpowiedz Link Zgłoś
nikosik Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 29.12.05, 18:34 > Wysłałem dziewczynie prezent na gwiazdkę, a ona mi go odesłała z powrotem... Mi tezjets smutno. A ona albo nie chciała abys robił sobie nadzieje albo prezent był za drogi. Odpowiedz Link Zgłoś
totius Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 31.12.05, 10:31 Istnieje taka mozliwosc, ze koleś jest zwykłym natretem tzw. "nekaczem". Odpowiedz Link Zgłoś
wergili Re: Nie pamiętam, kiedy było mi tak przykro jak d 31.12.05, 13:25 totius napisał: > Istnieje taka mozliwosc, ze koleś jest zwykłym natretem tzw. "nekaczem". Pewnie, że istnieje taka możliwość. Dla kogoś kto czyta te posty może istnieć mnóstwo innych możliwości, np.: dla jednych, że jestem szaleńcem; dla innych, że Świętym Mikołajem, a dla kogoś jeszcze że ... Co do "nękacza" - to nie uważam, abym nim był - z jednego prostego powodu - ostatnią rzeczą której chciałbym, to aby ONA była smutna, albo miała wyrzuty sumienia z mojego powodu. Nie można dążyć do szczęścia kosztem kochanej osoby. Ale autorytatywnie mogłaby się o tym wypowiedzieć tylko jedna osoba. SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU! WSZELKIEJ POMYŚLNOŚCI! Odpowiedz Link Zgłoś