Dodaj do ulubionych

Dzieci.... i Faceci

19.02.06, 22:10
Jesteśmy razem troche. P. nie chce dzieci, żone może, kiedyś, dzieci
kategorycznie nie. Ja mam dwadzieścia kilka. Bliżej mi do 30. Wysokie IQ,
niezależna i niebrzydka ( nie P. jedyny ) I co teraz ? Jest nam fajnie ale
tak samo fajnie jak gdy miałam 17- naście. Chce bubusia, chce małżenśtwa. On
nie. Czy to powód do ... zerwania ?
M.
Obserwuj wątek
    • poprawnyinaczej Re: Dzieci.... i Faceci 19.02.06, 22:14
      marushka napisała:

      > Jesteśmy razem troche. P. nie chce dzieci, żone może, kiedyś, dzieci
      > kategorycznie nie. Ja mam dwadzieścia kilka. Bliżej mi do 30. Wysokie IQ,
      > niezależna i niebrzydka ( nie P. jedyny ) I co teraz ? Jest nam fajnie ale
      > tak samo fajnie jak gdy miałam 17- naście. Chce bubusia, chce małżenśtwa. On
      > nie. Czy to powód do ... zerwania ?
      > M.


      Wybacz, sytuacja raczej typowa. Co teraz ? Prosisz, przekonujesz, ale delikatnie
      bez naciskow, by nie psuc miedzy wami atmosfery. Pol roku. Najdalej rok.
      Gdy nie skutkuje, to albo godzisz sie z tym co masz, lub tez odchodzisz i
      szukasz kogos o zblizonych do Twoich pragnieniach.
      • marushka Re: Dzieci.... i Faceci 19.02.06, 22:17
        Sorki że pytam, ale czy są tacy ? Na dzis na teraz ja go kocham. On mnie też
        ale... no właśnie... Żadnych dzieci żadnych żon... Jestem w kropce. Mam
        urządzić casting na męża/tatusia ?
        • poprawnyinaczej Re: Dzieci.... i Faceci 19.02.06, 22:24
          marushka napisała:

          > Sorki że pytam, ale czy są tacy ? Na dzis na teraz ja go kocham. On mnie też
          > ale... no właśnie... Żadnych dzieci żadnych żon... Jestem w kropce.
          Mam urządzić casting na męża/tatusia ?

          No wiesz.. Po 30-tce 80-90 % panow dojrzewa do roli tatusia...
          Ale to proces indywidualny - u kazdego inny.
    • tsvv Re: Dzieci.... i Faceci 19.02.06, 22:14
      niestety chyba tak....
      • marushka Re: Dzieci.... i Faceci 19.02.06, 22:18
        buuuuuuuuuuuuu
    • qw994 Re: Dzieci.... i Faceci 19.02.06, 22:25
      Owszem, to jest powód do zerwania. Jak najbardziej. Rozbieżność oczekiwań to
      bardzo poważna sprawa. Czy wy mieszkacie razem?
      • marushka Re: Dzieci.... i Faceci 19.02.06, 22:28
        Mieszkacie nie od dzisiaj... i ... kochacie sie w sumie... To jest problem
        • qw994 Re: Dzieci.... i Faceci 19.02.06, 22:35
          Facet nie chce po prostu żadnej odpowiedzialności. Bo mieszkając z tobą bez
          ślubu i nie mając dzieci może w każdej chwili odwrócić się na pięcie i odejść.
          To bardzo ciężki problem - czy naciskać na faceta, czy sobie odpuścić i się
          przez to unieszczęśliwiać? Ja bym naciskała umiarkowanie. Jeśli za rok nic się
          nie zmieni, to chyba warto się zastanowić, czy jesteś w stanie to zaakceptować,
          czy nie. Jeśli nie, trzeba będzie odejść.
          Ja się też zastanawiam, czy swoich rodziców tez trochę nie podpuścić. Żeby go
          zapytali wprost, jakie ma plany wobec ciebie, bo właściwie dlaczego rodzice
          mają tego nie wiedzieć? Ciekawa jestem, czy przy twoich rodzicach też będzie
          taki odważny w poglądach :)
          • marushka Re: Dzieci.... i Faceci 19.02.06, 22:38
            On ma ciężką sytuacje w domu. Wręcz wkurzaja go rodzice moi którzy zawsze mieli
            fajne małżeństwo. Poczekać - jasne. Ale problem mam ja. Czekać ? Do kiedy ?
            Kocham go wiec jak długo na deklaracje zwlekać ? Chce miec dzidziusia..
            • qw994 Re: Dzieci.... i Faceci 19.02.06, 22:42
              Daj sobie jeszcze rok, skoro go kochasz. I wracaj co jakiś czas do tematu.
    • widokzmarsa Re: Dzieci.... i Faceci 19.02.06, 22:31
      poczekaj aż będziesz koło 40 ki a on sobie znajdzie nowy model. Faceci to mają
      dobrze, jakie to szczęście że nie jestem kobietą..
      A on kocha ciebie czy tylko fakt istnienia fajnego towara obok siebie?
      • marushka Re: Dzieci.... i Faceci 19.02.06, 22:35
        No dziecko dzieckiem do 40 czekać nie będe bo.... No właśnie ale skoro go
        kocham to może powinnam ?
        • widokzmarsa Re: Dzieci.... i Faceci 19.02.06, 22:41
          eee, skoro go kochasz to i do 60ki możesz)
          • marushka Re: Dzieci.... i Faceci 19.02.06, 22:42
            gdybym mogła.... ale biologia nie pozwala :(
            • widokzmarsa Re: Dzieci.... i Faceci 19.02.06, 22:49
              nie wiesz jak to się robi? Kochanie, pastylki brałam ale wpadliśmy, wiedziałeś
              że ryzyko istnieje, ale za to będziemy mieli dzidziusia. Prawda że sie cieszysz?
              • marushka Re: Dzieci.... i Faceci 19.02.06, 22:55
                Buuu nie fajny pomysł, sorki ale danke i wogóle nieetyczne bleeeeeeeee
                • qw994 Re: Dzieci.... i Faceci 19.02.06, 22:58
                  A wpędzanie dziewczyny w lata jest etyczne? :)
                  • marushka Re: Dzieci.... i Faceci 19.02.06, 23:02
                    sama sie wpędza
                    • qw994 Re: Dzieci.... i Faceci 19.02.06, 23:12
                      Jak widzę takie historie, jak twoja, to mam ochotę się roześmiac, że tyle czasu
                      kobiety nie miały dobrej antykoncepcji, a teraz nierzadko okazuje się, że jest
                      ona ZA skuteczna.
                      Dlaczego my się właściwie tymi facetami tak przejmujemy? Kiedyś to było
                      oczywiste, że ludzie się ze sobą żenią i mają dzieci. Teraz kobiety muszą o to
                      niemalże błagać. A dlaczego niby? Nam się to dziecko należy, taka jest nasz
                      biologia, do diabła. Facet może mieć dziecko do końca życia, my - nie. I
                      jeszcze się litujemy, że to nieetyczne zajść w ciążę bez jego wiedzy. Czy my
                      nie za dobre jesteśmy? Czy my musimy swoje najlepsze lata inwestować w
                      nieodpowiedzialnych pseudomężczyzn?
                      • itsnotme Re: Dzieci.... i Faceci 20.02.06, 08:40
                        Ty jesteś facetem, czy kobietą?
                        • qw994 Re: Dzieci.... i Faceci 20.02.06, 09:07
                          Kobietą, oczywiście.
                      • sinsi Re: Dzieci.... i Faceci 21.02.06, 11:25
                        qw994 napisał:

                        > Jak widzę takie historie, jak twoja, to mam ochotę się roześmiac, że tyle czasu
                        >
                        > kobiety nie miały dobrej antykoncepcji, a teraz nierzadko okazuje się, że jest
                        > ona ZA skuteczna.
                        > Dlaczego my się właściwie tymi facetami tak przejmujemy? Kiedyś to było
                        > oczywiste, że ludzie się ze sobą żenią i mają dzieci. Teraz kobiety muszą o to
                        > niemalże błagać. A dlaczego niby? Nam się to dziecko należy, taka jest nasz
                        > biologia, do diabła. Facet może mieć dziecko do końca życia, my - nie. I
                        > jeszcze się litujemy, że to nieetyczne zajść w ciążę bez jego wiedzy. Czy my
                        > nie za dobre jesteśmy? Czy my musimy swoje najlepsze lata inwestować w
                        > nieodpowiedzialnych pseudomężczyzn?




                        Właściwie... sensownie mówisz.
                • widokzmarsa Re: Dzieci.... i Faceci 19.02.06, 23:03
                  wszystko jest nieetyczne lub etyczne. Ostatnio sie dowiedziałem że koleżankę
                  "złapał" jej facet.
    • itsnotme Re: Dzieci.... i Faceci 20.02.06, 08:46
      marushka napisała:

      > Jesteśmy razem troche. P. nie chce dzieci, żone może, kiedyś, dzieci
      > kategorycznie nie.

      On mówi "kategoryczne nie", a Ty to odczytujesz jako "nie teraz"... Nie słuchasz go.
      Uzasadnił dlaczego? Rozmowa może wiele wyjaśnić.
      • krecilapka E tam rozmowa, 20.02.06, 12:53
        co Ci wyjasni?
        Jak mi byloby dobrze tak jak jest, nie chcialbym tego zmieniac z nastawieniem "a noz cos lepszego sie jeszcze trafi" - to do ufajdanej smierci bym gadal "jeszcze jestem niegotowy", i wynajdywal przekonywujace wykrety. Sam siebie bym przekonal!
        • bettina75 Re: E tam rozmowa, 21.02.06, 10:20
          Moim zdaniem trafiles w sedno. Tak samo mysle.
          Kiedy mezczcyzna lub kobieta nie chca sie wiazac,
          to tylko wlasnie dlatego.
          Trudno jest jednak cos takiego powiedziec zaangazowanemu uczuciowo,
          bo i tak w to nie uwierzy....
        • itsnotme Re: E tam rozmowa, 22.02.06, 20:33
          krecilapka napisał:

          > co Ci wyjasni?

          Ja jej daję nadzieję:)
          Ja też nie podejrzewam, że nie byłbym gotowy na dziecko w ciągu najbliższych 5
          lat, na małżeństwo również. i załóżmy że byłbym w związku już od paru lat to
          dałoby już kilkanaście.
          widać też jestem egoistą:)
    • hedgehunter Re: Dzieci.... i Faceci 21.02.06, 10:03
      Nie chce małżeństwa i dzieci=nie jesteś dla niego kandydatką na żonę. Ten typ
      tak ma, uważaj bo jak znajdzie odpowiednią to pójdziesz w odstawkę. Wg mnie to
      powód do zerwania.
    • sinsi Re: Dzieci.... i Faceci 21.02.06, 11:29
      Nie chce to nie chce. Z toba nie chce. Nic milego. Proponuje zaczac rozglądac
      sie za nowym modelem i to szybko, a poki co ze starego nie rezygnuj, a nuz sie
      jeszcze do czego przyda..
    • lisek78 Re: Dzieci.... i Faceci 21.02.06, 18:39
      mam dokładnie tak samo,daj znać jak coś konstruktywnego wymyślisz,bo czas nam
      ucieka nieubłaganie...
      pozdrawiam i życzę siły
    • seth.destructor Re: Dzieci.... i Faceci 21.02.06, 18:58
      Bubus? Czy to jakis chomik? Kup sobie Furby.
      • marushka Re: Dzieci.... i Faceci 21.02.06, 21:36
        Furby mniej kłopotliwe a moje IQ nie dośc wysokie skoro jeszcze się z P. bujam.
        Na razie czekam - sam ostatnio jakoś podejmuje temat ( szok !) Faceci to w
        sumie duże dzieci, a skoro ma takie nastawienie to nie mam zamiaru dwojga
        wychowywać ( gdybym go "złapała" na dziecko) A łapanie jest mi ideowo obce
        znaczy nie chce miec tatusia z musu. Na razie constans. Dam znac.
        Pozdr.
        m
        • seth.destructor Re: Dzieci.... i Faceci 22.02.06, 19:11
          To jakie ty masz IQ?, ze tak je podkreslasz?
          • marushka Re: Dzieci.... i Faceci 22.02.06, 22:07
            no własnie niewysokie skoro tak to podkreślam....
    • lisek78 Re: Dzieci.... i Faceci 22.02.06, 20:23
      Marushka,powiedz jak długo czekasz,bo chyba tego nie powiedziałaś.Ja ponad trzy
      lata.Nie wiem czy to długo...
      • marushka Re: Dzieci.... i Faceci 22.02.06, 22:09
        3 lata to długo, ale chba nie staż czekania się liczy ale wiek parnterów. Czm
        innm jest czekanie w wieku 20 lat czm innm gd jest już 30-tka na karku :( W
        sumie chyba czekam koło roku ale dla mnie to jak hmmm kilka lat :)
        Niech zyje partenogeneza !!

        m.
        • lisek78 Re: Dzieci.... i Faceci 23.02.06, 17:19
          Mnie do trzydziestki brakuje małych,krótkich 2 lat...auuuuuuuuuuuuu........
          Chyba poczekam jeszcze z rok...
          • marushka Re: Dzieci.... i Faceci 23.02.06, 22:41
            Albo mówie -partenogeneza górą ! No serio to ja też jeszcze rok i adieu dla
            Piotrusia Pana, wiecznego niebieskiego ptaka, bananowego młodzieża :P
    • lib Re: Dzieci.... i Faceci 23.02.06, 23:31
      Marushko i Lisku! Ja czekałam 5 lat. Co roku pytałam jaki jest wynik jego
      zastanawiania się, a on mówił To Ja Się Miałem Nad Tym Zastanowić? W końcu sam
      zarządził robienie dziecka. Ja oczywiście uradowałam się jakby mi kto w kieszeń
      narobił. Teraz moje cudne dziecię ma dwa lata a pan tata nas porzucił. Bo nie
      był gotowy, bo nigdy nie chciał mieć rodziny, tylko czuł się przyparty do muru.
      Zaznaczam że bardzo go cały czas kochałam i byłam bardzo szczęśliwa. Wnioski
      wyciągnęłam takie: 1. głupia byłam, że tak długo czekałam. Należało go zostawić
      po pierwszym To ja Się Miałem..., bo to jest nieszanowanie moich uczuć. Byłam
      ślepa. Nie rzuciłam bo kochałam, ale gdyby on kochał, to by się zastanowił. 2.
      należało wrobić go w dziecko. Zawsze oceniałam to jako nieetyczne, ale
      stanowczo zmieniłam zdanie. I tak by mnie rzucił, ale miałabym dziecko wtedy
      kiedy chciałam i byłabym duuuuużo młodsza, a teraz kto mnie zechce :-) A tak to
      on wrobił mnie. Pani się znudziła, sperma zasiana, można szukać młodszej i
      dyspozycyjnej. Za szacunek wobec praw mojego męża zostałam przykładnie ukarana.
      Moja rada dla wszystkich w takiej sytuacji: jeśli facet nie chce mieć rodziny
      (ślub, dziecko) a kobieta chce, to należy szukać innego. Ja oczywiście z jednej
      strony nie żałuję, bo to właśnie z nim mam cudowne dziecko, a z drugiej szkoda
      tylu lat. I jeszcze jedno: do ostatniej chwili naszego związku bardzo go
      kochałam, a teraz widzę, jaka byłam głupia kochając kogoś, kto mnie za grosz
      nie szanuje. Trzymam za Was kciuki. lib
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka