Tak nie do końca...

02.03.06, 15:50
Zawsze muszę mieć jakiegoś faceta, bo wariuję z braku seksu, no i aktualnie
mam kogoś idealnego pod względem intelektualnym i z wyglądu w porzo, a kurczę
nie pociąga mnie tak do końca. Nie mam czasu na szukanie kogoś innego, bo to
pochłania tyle energiii... zresztą ideałów nie ma, więc za czym tu gonić?
Zmieni się to czy nie? Zacznie mnie pociągać bardziej? Ech, nie ma reguł. A u
was jak jest? Faceci, kobitki? Czasem ktoś głupio gada, wygląda też wcale nie
tak, a mam ochotę na niego się rzucić. Najczęściej wtedy, gdy taka osoba jest
z jakichś powodów niedostępna. Innym razem ideał i do wzięcia od razu, a mi
nawet sutki nie sterczą. Porąbane to wszystko...
    • iwona334 Nie siega do konca? 02.03.06, 15:54
      Tobie?
      To sie nazywa pech :)
    • linka234 [...] 02.03.06, 15:55
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mamba8 tylko jeden?! ;) 02.03.06, 16:00
      przecież tak nie można.....tak jedno ciasto z tej samej cukierni przez cały
      czas......amakuj trochę tu trochę tam :P ;)
      • perwersiara Mimo wszystko... 02.03.06, 16:04
        liczę na to, że ktoś wypowie się z sensem:)
        • iwona334 Re: Mimo wszystko... 02.03.06, 16:06
          perwersiara napisała:

          > liczę na to, że ktoś wypowie się z sensem:)

          No ale co tuz pisac z sensem?
          Jak Cie nie pociaga, jak inni, to chocby na glowie stawal, to sie nie zmieni.
          Sexapeal (okreslonego typu) albo sie ma, albo nie.

          • perwersiara Re: Mimo wszystko... 02.03.06, 16:14
            No, niby proste. Pech i tyle. Wszystko idealne, tylko magnes nie działa:)
    • chooligan Re: Tak nie do końca... 02.03.06, 16:04
      Twoja gospodarka hormonalna wariuje bo jeszcze nie urodziłaś niczego.
      • perwersiara Re: Tak nie do końca... 02.03.06, 16:05
        Skąd wiesz, że nie urodziłam?
        • chooligan Re: Tak nie do końca... 02.03.06, 16:06
          Bo umiem czytac między wierszami :)
          • perwersiara Re: Tak nie do końca... 02.03.06, 16:07
            Nie umiesz:) Za mało tych wierszy.
            • chooligan Re: Tak nie do końca... 02.03.06, 16:09
              Czyli masz dzieci?
              • perwersiara Re: Tak nie do końca... 02.03.06, 16:11
                Mam.
                • chooligan Re: Tak nie do końca... 02.03.06, 16:13
                  akurat
                  • perwersiara Re: Tak nie do końca... 02.03.06, 16:15
                    Co, tak trudno uwierzyć, że mamuśka może mieć wybujałe potrzeby seksualne?
                    • perwersiara Re: Tak nie do końca... 02.03.06, 16:18
                      Powiem Ci więcej: mam nawet męża, a na początku pisałam o kochanku.
                    • chooligan Re: Tak nie do końca... 02.03.06, 16:21
                      To juz prędzej matrona - ile masz lat?
                      • perwersiara Re: Tak nie do końca... 02.03.06, 16:22
                        Nieistotne. Mogę przecież napisać 22 a mieć 40 lub odwrotnie. Coś pomiędzy.
                        • chooligan Re: Tak nie do końca... 02.03.06, 16:29
                          > Nieistotne. Mogę przecież napisać 22 a mieć 40 lub odwrotnie. Coś pomiędzy.

                          Czyli np. 39,5. Czyli np. dzieci odchowane. Więc poza zdradzaniem męża
                          generalnie pochwalam Twoje zachowanie :)
                          Bez względu czy to jest seks, gra w karty, czy wycieczki po Zdrojach,
                          najważniejsze że nie wpieprzasz się w zycie dzieci chyba za bardzo.
                          A jeżeli tak to +

                          • perwersiara Re: Tak nie do końca... 02.03.06, 16:44
                            Nie interesuje mnie to, czy pochwalasz moje zachowanie. Poziom tego forum to
                            żenada: coś jest albo białe, albo czarne. Szufladkowanie na dzień dobry,
                            zdziwienie, potępienie, przemądrzalstwo.... Typowo polskie podejście do życia.
                            Smutne.
                            • chooligan Re: Tak nie do końca... 02.03.06, 16:50
                              A jakie byłoby niepolskie?
                              • perwersiara Re: Tak nie do końca... 02.03.06, 16:55
                                Poczytaj trochę dobrej literatury to się dowiesz. Ja nie jestem od tego, by Cię
                                uświadamiać.
                                • mikele111 Re: Tak nie do końca... 02.03.06, 17:40
                                  Ty niby taka swiatła, taka obyta, doswiadczona, ale jednak nie wzbraniasz sie w
                                  tym,żeby obrazac wszystkich forumowiczów, mimo ze tak naprawde, nic o tym forum
                                  nie wiesz, generalizowanie i hipokryzja, słabo perwersiara. Co do głównego
                                  wątku, to współczuje, moze po prostu nie jest w twoim typie i Cie nie pociąga.
                                  sfera seksualna jest skomplikowana i nie da sie tego wytłumaczyc tak po prostu.
                                  Szkoda tylko ze zdradzasz męża, ale to twoja sprawa i twoje zycie. Powodzenia
                                  na łowach, moze nastepnym razem uda sie lepiej;)
                                  • focus18 Re: Tak nie do końca... 04.03.06, 01:27
                                    perwersiara jest w porzo i ma normalny ludzki problem a ty mikele gadasz jak
                                    onanista i w sumie nieszczesliwy człowiek chociaz onanisci mogą byc
                                    szczesliwi :)
                                    • mikele111 Re: Tak nie do końca... 05.03.06, 00:24
                                      problem problemem, ale problem nie jest usprawiedliwieniem, kiedy sie innych
                                      obraża. nieszczesliwy onanista? bład, nie jestem nieszczesliwy, ale zabawic sie
                                      z soba tez czsami potrafie i wcale mi nie jest z tym zle, mimo ze moja
                                      dziewczynajest wspaniała i mnie wzorowo zaspokaja. nie feruj wyroków focus, a
                                      piętnowanie hipokryzji jest tak potrzebne w polsce, jak w niewielu miejscach na
                                      swiecie. pozdroawiam
    • krecilapka Re: Tak nie do końca... 04.03.06, 07:56
      nie zacznie pociagac, chemia milosci dziala albo nie dziala. Gdybys chociaz na
      poczatku po prostu nie zwracala na niego uwagi, to nagle moglby sie wykazac
      cechami o ktore go nie posadzasz. Uratowalby papuge z pozaru, umial penisem
      zwijac faworki albo odpowiednio pracowalby jezykiem z prowansalskim akcentem.
      No cos takiego zeby Cie na niego wzielo. Ale gdy uznalas, ze nie jest
      odpowiednim kochankiem dla Ciebie, to w umysle kobiety jest juz jak wyrok
      smierci.
      Drzace rece sciagajace rajstopy u ukochanego sa rozczulajace, a w "bylejakim"
      niemeskie. Zapach potu kochanka jest podniecajacy, a innego odpychajacy.
      Zmarszczki w kacikach oczu moga byc urocze albo nieciekawie postarzajace. Nawet
      opad fiuta moze byc wydarzeniem ktore zbliza kochankow. No, o ile nie jest to
      stan trwaly ;).
      Moze Ciebie podnieca niedostepnosc? Niektore kobiety sie podswiadomie
      dowartosciowuja, faktem zadzialania na faceta ktory teoretycznie zakochany jest
      w innej. To nie jest bez znaczenia kto gapi sie w dekolt kobiety. Drapiacy sie
      po tylku obsmarkaniec, to nie to samo co uznany za atrakcyjnego przez
      kolezanki, zakochany w znienawidzonej Joli Kazio.
    • mamba8 Niewygodny świadek........ 04.03.06, 08:29
      za dużo wie o kobietach :) gdyby większa częśc to wiedziała dałaby sobie spokój
      z ratowniem papug
    • braun_f Re: Tak nie do końca... 04.03.06, 09:16
      > Zawsze muszę mieć jakiegoś faceta, bo wariuję z braku seksu

      dodajac fakt, ze masz meza, wychodzi na nastepujaca konkluzja:
      1. jestes pasztetem i maz "traca" cie tylko jak go mocno przycisnie
      2. maz ma dupe na boku (fakt ten nie wyklucza pkt. 1) - wybral lepszy sex
      3. cyt. "skoro idealow nie ma, wiec za czym tu gonic", to ten twoj maz musi byc
      strasznie zapyzialym pasztetem (w sumie dobrana z was para) - skoro cie juz nie
      pociaga
      4. masz 19-23 lata
      5. jestes facetem

    • qasz Re: Tak nie do końca... 04.03.06, 10:47
      Jesteś kłębowiskiem sprzeczności. W twoim poście co zdanie to zaprzeczenie. Krok do przodu, krok do tyłu. Nie posuniesz się daleko. Być może czujesz się niedowartościowana i miotasz się w chaosie. Może czas ci ucieka i wpadłaś w panikę. Faceci nie są tu lekiem. Uratuje cię miłość. Ale zacznij się szanować a nie polować. Od polowania są faceci, więc daj się upolować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja