teqilaa
08.05.09, 11:49
"Pewna kobieta, krótko po rozwodzie, spędziła pierwszy dzień smutna,
pakując
swoje rzeczy do pudeł i walizek, a meble do wielkich skrzyń.
Drugiego dnia
przyszli i zabrali jej rzeczy i meble. Trzeciego dnia usiadła na
podłodze
pustej jadalni, włączyła spokojną muzykę, zapaliła dwie świece,
postawiła
półmisek z dwoma kilogramami krewetek, talerz kawioru i butelkę
zimnego
białego wina i przystąpiła do konsumpcji, aż już więcej nie mogła.
Gdy skończyła jeść, w każdym pokoju rozmontowała pręty karniszy,
pozdejmowała
z końców zatyczki i do środka włożyła połowę krewetek i sporą porcję
kawioru,
po czym ponownie umieściła zatyczki na końcach karniszy. Potem
zrezygnowana
cicho wyszła i pojechała do swojego nowego lokum.
Gdy mąż wrócił do domu, wprowadził się z nowymi meblami i z nową
dziewczyną.
Przez pierwsze dni wszystko było idealne. Jednak z czasem dom zaczął
śmierdzieć. Próbowali wszystkiego! Wyczyścili, wyszorowali i
przewietrzyli
cały dom. Sprawdzili, czy w wentylacji nie ma martwych myszy i
wyprali dywany.
W każdym kącie powiesili odświeżacze powietrza. Zużyli setki puszek
sprayów
odświeżających. Nawet wykosztowali się i wymienili wszystkie drogie
dywany.
Nic nie działało.
Nikt nie przychodził do nich w odwiedziny, robotnicy nie chcieli
pracować w
domu, nawet służąca się zwolniła. W końcu były mąż kobiety i jego
dziewczyna
zdesperowani musieli się wyprowadzić. Po miesiącu nadal nie mogli
znaleźć
nikogo, kto zechciałby kupić cuchnący dom. Sprzedawcy nie chcieli
nawet
odbierać ich telefonów.
Zdecydowali się wydać ogromną sumę pieniędzy i kupić nowy dom. Eks-
małżonka
zadzwoniła do mężczyzny w sprawach rozwodu i zapytała go, co
słychać.
Odpowiedział, że dobrze, że sprzedaje dom, ale nie wyjaśniając jej
prawdziwej
przyczyny.
Wysłuchała go ze spokojem i powiedziała, że bardzo tęskni za domem,
i że
porozmawia z prawnikami, aby uporządkować sprawy w papierach w taki
sposób, by
odzyskać dom.
Mężczyzna, sądząc, że jego eks nie ma najmniejszego pojęcia o
smrodzie,
zgodził się odstąpić jej dom za jedną dziesiątą rzeczywistej ceny, o
ile ona
podpisze umowę tego samego dnia.
Przystała na to i w ciągu godziny dostała od niego papiery do
podpisania.
Tydzień później mężczyzna i jego dziewczyna stali w drzwiach starego
domu,
patrząc z uśmiechem, jak pakowano ich meble i wsadzano na
ciężarówkę, by
zabrać je do nowego domu...
łącznie z karniszami............. "