Czystość

06.03.06, 11:22
Witajcie :)
Chciałabym poznać wasze opinie na drążący mnie temat :)
Miałam dotychczas klilkuna... niech będzie - kilku partnerów seksualnych.
Jakiś czas temu postanowiłam, że ten następny będzie ostatnim, a żeby mieć
taką pewność [przynajmniej prowizoryczną pewność, że to na pewno ostatni]
postanowiłam nie iść do łóżka z żadnym facetem aż do ślubu.
Co myślicie o takim radykalizmie? No i poważnej zmianie... ?
Panowie - jak byście zareagowali, gdyby kobieta powiedziała Wam to, co ja
przed chwilą napisałam? Bardzo mnie to ciekawi, bo jak wiemy większość
mężczyzn chciałaby sypiać z każdą kobietą, na którą na oko, ale żenić się
chce tylko z grzeczną dziewczynką.. ;)
    • asiulka81 he he 06.03.06, 11:32
      chcesz robic za "nawrocona grzesznice" ?

      :))) dobre :)
      • elena81 Re: he he 06.03.06, 11:36
        To jest niesamowite, jak stereotypowo jednak myślimy o kobietach i facetach.

        Jeśli facet w wieku 30 lat po ostrych chulankach wreszcie stwierdza, że ma
        dość takiego życia i chce założyć rodzinę - mówi się "wyszalał się, zmądrzał,
        dojrzał, mądry chłop". Kiedy kobieta zrobi to samo - padają stwierdzenia jak
        Twoje:
        > chcesz robic za "nawrocona grzesznice" ?

        A może zwyczajnie WYSZALAŁAM SIĘ i chcę założyć rodzinę...? Hm, nie przyszło do
        główki?

        P.s. Nawrócenie grzesznicy musiałoby być podszyte żalem za grzechy, a ja nie
        żałuję.
    • krecilapka Ja bym sie ucieszyl z takiej deklaracji, 06.03.06, 11:36
      przeciez od razu wiedzialbym ze laske moge spisac na straty. Oszczednosc czasu, energi, pieniedzy, same plusy :).
      • elena81 Re: Ja bym sie ucieszyl z takiej deklaracji, 06.03.06, 11:40
        No właśnie - mamy klarowność sytuacji - jeśli chcesz darmowego seksu - poszukaj
        innej laski. Przecież o to właśnie mi chodzi, żeby odsiać tym, którym chodzi o
        miłą zabawę w moim towarzystwie.
        Przekonuję się, że to słuszna decyzja ;)
        • krecilapka Z ta klarownoscia to chyba nie do konca. 06.03.06, 11:55
          Bo po pierwsze, cala sytuacja jest hipotetyczna. Wcale nie szukam darmowego seksu, i w Ciebie wkladac tez bym nie zamierzal, bo za kiepsko sie zareklamowalas ;).
          Po takiej deklaracji bym Ciebie skreslil jako potencjalna zone, bo uznalbym ze jestes jakas felerna. A glupio w noc poslubna odkryc ze malzonka ma np. penisa wiekszego niz moj.
          Seks mi sie kojarzy z uczuciami w sposob nierozerwalny, a baba nim grajaca i uzywajaca jako karty przetargowej nie daje szans na szczesliwy zwiazek.
          • asiulka81 Re: Z ta klarownoscia to chyba nie do konca. 06.03.06, 11:58
            krecilapka napisał:


            > Seks mi sie kojarzy z uczuciami w sposob nierozerwalny, a baba nim grajaca i
            uzywajaca jako karty przetargowej nie daje szans na szczesliwy zwiazek.


            taka baba to typowy przyklad manipulantki

            nie udalo sie zaciagnac chlopa do oltarza przy pomocy lozka to probuje
            czystoscia... he he
            • elena81 Re: Z ta klarownoscia to chyba nie do konca. 06.03.06, 12:04
              Strasznie jakaś spięta jesteś. Jakaś koleżanka zrobiła Ci świństwo ostatnio,
              czy tak bezinteresownie jesteś zgryźliwa dla innych kobiet? Wyluzuj, zobaczysz,
              jaki świat jest fajny ;)

              > nie udalo sie zaciagnac chlopa do oltarza przy pomocy lozka to probuje
              > czystoscia... he he

              No proszę, jaka daleko idąca wyobraźnia..gratuluję.

              Dwukrotnie odrzuciłam oświadczyny - to, ze ktoś chce mnie za żonę, nie znaczy
              jeszcze że i ja jego chcę. Nie sztuka wyjść za pierwszego, który się napatoczy.
              Jeśli mam wybierać do grobowej deski, to wolę, żeby to była słuszna decyzja.
              • asiulka81 Re: Z ta klarownoscia to chyba nie do konca. 06.03.06, 12:07
                a Ty bedziesz tak zawsze choragiewki w zyciu zmieniala? jak wiatr zawieje z
                zachodu to bedziesz wskakiwala do lozeczka, a jak ze wschodu to cnota bedzie
                swe wdzieki zakrywala... hahahahahahha
                • elena81 Re: Z ta klarownoscia to chyba nie do konca. 06.03.06, 12:09
                  > a Ty bedziesz tak zawsze choragiewki w zyciu zmieniala?

                  Normalnie zabrzmiało jak mamina reprymenda! uhuhu! ;PPPPP

                  jak wiatr zawieje z
                  > zachodu to bedziesz wskakiwala do lozeczka, a jak ze wschodu to cnota bedzie
                  > swe wdzieki zakrywala...

                  Hm, a nawet jeśli? Ponoć tylko krowa nie zmienia poglądów...

                  >hahahahahahha

                  Cieszę się, że wprawiłam Cię w dobry nastrój :)
          • elena81 Re: Z ta klarownoscia to chyba nie do konca. 06.03.06, 12:01
            Konkretna odpowiedź - dzięki.
            Wygląda na to, że w swojej naiwności postrzegałam to jako wyrzeczenie i dar, a
            tu okazuje się, że odniosłabym dokładnie odwrotny skutek.

            A odnieś się proszę do takiego stwierdzenia: "Skoro ze mną poszłaś do łóżka, to
            skąd mam mieć pewność, że z innym nie pójdziesz?"
            [nie muszę chyba nadmieniać, że to wyrzut, jaki mi uczynił jeden z mężczyzn, z
            którym sypiałam. Paradoksalnie traktowałam go bardzo powaznie. Nie trzeba było -
            jak się okazało.].
            • asiulka81 Re: Z ta klarownoscia to chyba nie do konca. 06.03.06, 12:02
              elena81 napisała:


              > Wygląda na to, że w swojej naiwności postrzegałam to jako wyrzeczenie i dar,

              Dzizasssssssss dziewczyno gdzies Ty sie chowala?
              • seth.destructor Re: Z ta klarownoscia to chyba nie do konca. 06.03.06, 19:47
                Siostry wychowywaly?
            • snegnat Re: Z ta klarownoscia to chyba nie do konca. 06.03.06, 12:05
              > Wygląda na to, że w swojej naiwności postrzegałam to jako wyrzeczenie i dar, a
              > tu okazuje się, że odniosłabym dokładnie odwrotny skutek.

              Wyżeczenie i dar?? Co to za dar jak mówisz facetowi, że z innymi sypiałaś, ale z
              nim nie będziesz???

              > A odnieś się proszę do takiego stwierdzenia: "Skoro ze mną poszłaś do łóżka, to
              >
              > skąd mam mieć pewność, że z innym nie pójdziesz?"

              Zadawałaś się z debilem i tyle.
              • elena81 Re: Z ta klarownoscia to chyba nie do konca. 06.03.06, 12:07
                > Zadawałaś się z debilem i tyle.

                heh, to akurat wiem ;)
            • krecilapka Trzeba bylo odpowiedziec: 06.03.06, 12:14
              Pewnosc to mozna miec ze sie w koncu umrze. Najchetniej zdradza sie z ciekawosci, a mi to nie grozi. No i kiepski partner tez do tego sklania, a Ty przeciez jestes wspanialy :).
              Mezczyzni w sumie sa jednak troche rozni. Jedni wymiotuja na widok calujacych sie gejow, innym to obojetne, a calujacy sie geje to przeciez tez mezczyzni ;).
              Jego tlumaczenie wydaje mi sie smieszne. Ale w koncu co Cie obchodzi moje zdanie? Przeciez to z nim wiazalas jakies nadzieje, a nie ze mna. Gdybym sie w Tobie zakochal z wzajemnoscia to nie rezygnowalbym ze wzgledu na cyfry na liczniku.
              Ja na Twoim miejscu w tej konkretnej sytuacji bym sie zmartwil tylko tym, ze tak pozno odkrylem iz trafil mi sie gosc niezainteresowany niczym wiecej niz bzykaniem.
              • elena81 Re: Trzeba bylo odpowiedziec: 06.03.06, 12:18
                Bardzo mi się podoba Twoje rozumowanie i widzę, że NORMALNI i MYŚLĄCY mężczyźni
                istnieją jeszcze na świecie :)

                Dzięki :)
                • krecilapka Re: Trzeba bylo odpowiedziec: 06.03.06, 12:51
                  Tamten tez byl i MYSLACY, i NORMALNY. Tyle, ze tok jego rozumowania Tobie sie nie podobal.
    • snegnat Re: Czystość 06.03.06, 11:53
      > Panowie - jak byście zareagowali, gdyby kobieta powiedziała Wam to, co ja
      > przed chwilą napisałam?

      Zastanawiałbym się co ze mną jest nie tak, że ze wszystkimi sypiala a ze mną nie
      chce. Pewno darowałbym sobie taką dziewczynę.
      • asiulka81 Re: Czystość 06.03.06, 11:56
        snegnat napisał:


        > Zastanawiałbym się co ze mną jest nie tak, że ze wszystkimi sypiala a ze mną
        nie chce. Pewno darowałbym sobie taką dziewczynę.


        tez bym sobie tak pomyslala...
      • elena81 Re: Czystość 06.03.06, 11:57
        A to ciekawe.
        Nie mogę się doczekać innych wypowiedzi!

        [Proszę - okazuje się, że ja się tu poświęcam, a uzyskuję odwrotny skutek od
        oczekiwanego...]
        • snegnat Re: Czystość 06.03.06, 12:03
          > [Proszę - okazuje się, że ja się tu poświęcam, a uzyskuję odwrotny skutek od
          > oczekiwanego...]

          Dziwne to poświęcenie. Wyszalałaś się i teraz chcesz się wstrzymac z seksem aż
          do ślubu. Nie pomyslałas tylko o tym, że facet, który na jakies zbliżenie z Toba
          musiałby czekac az do ślubu miał by prawo czuc się gorszy od wszystkich Twoich
          eksów, którzy czekac nie musieli.
          • elena81 Re: Czystość 06.03.06, 12:06
            Nie pomyslałas tylko o tym, że facet, który na jakies zbliżenie z Tob
            > a
            > musiałby czekac az do ślubu miał by prawo czuc się gorszy od wszystkich Twoich
            > eksów, którzy czekac nie musieli.

            Hm, słuszne jak by nie patrzeć. Zapominam czasem, ze dla mężczyzny ważniejsze
            jest komu kobieta ofiarowuje swoje ciało, niż to komu daje całe swoje życie...
            Trochę to smutne...
            • snegnat Re: Czystość 06.03.06, 12:11
              Zapominam czasem, ze dla mężczyzny ważniejsze
              > jest komu kobieta ofiarowuje swoje ciało, niż to komu daje całe swoje życie...
              > Trochę to smutne...

              Nie jest ważne ilu miałas wcześniej. Problem polega na tym, że tego któremu
              chcesz ofiarować całe swoje zycie traktujesz gorzej od jego poprzedników. Skąd
              taki facet ma wiedziec, że po slubie też mu nie powiesz, że seksu nie będzie? W
              końcu Ty już się wyszalałaś.
              • elena81 Re: Czystość 06.03.06, 12:15
                > Nie jest ważne ilu miałas wcześniej.

                to jest naprawdę nie istotne? Jaka liczba byłaby dla Ciebie istotna z ust
                kobiety o której myślisz poważnie? Że miała przed Tobą 2? 5? 10? 25? Ile to
                jest dla Ciebie nieważne?

                >Problem polega na tym, że tego któremu
                > chcesz ofiarować całe swoje zycie traktujesz gorzej od jego poprzedników.

                Hm.. Strasznie relatywna ta teoria... Dlaczego gorzej? Bo nie sypiam z nim? To
                jest kryterium tego, czy jestem dla kogoś dobra, kochana, uczciwa, etc?
                Osobliwe kryterium... Cóż - męskie. Zapomniałam.

                Skąd
                > taki facet ma wiedziec, że po slubie też mu nie powiesz, że seksu nie będzie?
                W
                > końcu Ty już się wyszalałaś.

                Heh :) A można się najeść raz do końca życia? Ależ Wy czasem jesteście
                głupiutcy.. .:)))) [bez urazy oczywiście] :)))
                • snegnat Re: Czystość 06.03.06, 12:23
                  > to jest naprawdę nie istotne? Jaka liczba byłaby dla Ciebie istotna z ust
                  > kobiety o której myślisz poważnie? Że miała przed Tobą 2? 5? 10? 25? Ile to
                  > jest dla Ciebie nieważne?

                  Mógł bym się przejmowac tym, że miała 2 lub nie przejmowac tym, że miała 25.
                  Wszystko zalezy jak by do tego podchodziła ona. Gdyby miała tylko 2 ale niemal
                  bez przerwy o nich gadała i na każdym kroku porównywała mnie do nich to by mi
                  przeszkadzało, ale gdyby miała 25 i nigdy nie wspominała o nich (chyba, że sam
                  bym zapytał) to nie miało by to dla mnie znaczenia. Liczy się tylko "tu" i
                  "teraz" czyli to jaka ona jest w stosunku do mnie i jak ja się przy niej czuje.

                  > Hm.. Strasznie relatywna ta teoria... Dlaczego gorzej? Bo nie sypiam z nim? To
                  > jest kryterium tego, czy jestem dla kogoś dobra, kochana, uczciwa, etc?
                  > Osobliwe kryterium... Cóż - męskie. Zapomniałam.

                  No włąśnie. Męskie kryterium, ale przecież z mężczyzną chcesz się wiązać.
                  Dlatego musisz zrozumieć to, że dla faceta istotny był by taki szczegół, że
                  akurat z nim sypiac nie chcesz.

                  > Heh :) A można się najeść raz do końca życia? Ależ Wy czasem jesteście
                  > głupiutcy.. .:)))) [bez urazy oczywiście] :)))

                  Czasem można. Wszystko zalezy od człowieka. A fakt, że kiedyś uprawiałas seks z
                  przyjemnością a teraz nagle postanowaiłaś go nie uprawiac i to z facetem,
                  którego podobno kochasz i chcesz za niego wyjśc, mógłby być podejrzany.
                  • elena81 Re: Czystość 06.03.06, 12:36
                    > Mógł bym się przejmowac tym, że miała 2 lub nie przejmowac tym, że miała 25.
                    > Wszystko zalezy jak by do tego podchodziła ona.

                    Słusznie.

                    Gdyby miała tylko 2 ale niemal
                    > bez przerwy o nich gadała i na każdym kroku porównywała mnie do nich to by mi
                    > przeszkadzało, ale gdyby miała 25 i nigdy nie wspominała o nich (chyba, że sam
                    > bym zapytał) to nie miało by to dla mnie znaczenia.

                    Widzisz, tylko że czasem w masochistycznym zapędzie zadajemy pytania, na które
                    tak naprawdę nie chcemy znać odpowiedzi... Ale generalnie - zgadzam się.

                    Liczy się tylko "tu" i
                    > "teraz" czyli to jaka ona jest w stosunku do mnie i jak ja się przy niej
                    czuje.

                    Kapitalne - zgadzam się dużo bardziej niż bardzo!

                    > No włąśnie. Męskie kryterium, ale przecież z mężczyzną chcesz się wiązać.
                    > Dlatego musisz zrozumieć to, że dla faceta istotny był by taki szczegół, że
                    > akurat z nim sypiac nie chcesz.

                    Chyba pójdę w ślad za G. Perecem i napiszę książkę, ale tym razem "Mężczyzna -
                    instrukcja obsługi" - moze wtedy się uda :)))

                    > Czasem można.

                    a ja tam myślę, że nie można... :)

                    > Wszystko zalezy od człowieka.

                    Prawda...

                    A fakt, że kiedyś uprawiałas seks z
                    > przyjemnością a teraz nagle postanowaiłaś go nie uprawiac i to z facetem,
                    > którego podobno kochasz i chcesz za niego wyjśc, mógłby być podejrzany.

                    Nie wiem, czy Wy tak dobrze przekonujecie, czy ja jestem łatwa do przekonania,
                    ale zdaje się że zanim zdecyduję się wcielić postanowienie w życie [czyt: zanim
                    pojawi się na horyzoncie jakiś potencjalny] - zastanowię się nad tym raz
                    jeszcze... :)))

                    Snegnat - dzięki za bezpośrednie i trafne refleksje... :)
                    • asiulka81 Re: Czystość 06.03.06, 12:44
                      elena81 napisała:


                      > Chyba pójdę w ślad za G. Perecem i napiszę książkę, ale tym razem "Mężczyzna -

                      > instrukcja obsługi" - moze wtedy się uda :)))


                      Juz jest taka ksiazka. A nie sadze aby Twoje refleksje wniosly cos nowego.


                      alejka.pl/twoj_mezczyzna.html
                    • snegnat Re: Czystość 06.03.06, 12:49
                      > Snegnat - dzięki za bezpośrednie i trafne refleksje... :)

                      Prosze bardzo :-)
                      Polecam się na przyszłośc :-)
                • seth.destructor Re: Czystość 06.03.06, 19:49
                  Dobra, uczciwa, kochana to moza byc siostra. Matka. przyjaciolka. kolezanka z
                  pracy. A zona ma sie dobrze seksic.

                  Aha, jakby umiala gotowac i myla sie czesciej to by bylo fajnie.
                  • elena81 Re: Czystość 07.03.06, 08:37
                    Hm, nie masz wielkich wymagań... ;P
    • reaver29 Re: Czystość 06.03.06, 12:49
      > Witajcie :)
      > Chciałabym poznać wasze opinie na drążący mnie temat :)
      > Miałam dotychczas klilkuna... niech będzie - kilku partnerów seksualnych.

      Po pierwsze czystość to już raczej nie będzie.

      > Jakiś czas temu postanowiłam, że ten następny będzie ostatnim, a żeby mieć
      > taką pewność [przynajmniej prowizoryczną pewność, że to na pewno ostatni]

      Widze po tym zdaniu ze dopuszczasz mozliwosc zdrady. A to jest mozliwe, gdyz
      nie bzykajac sie z kandydatem na meza nie wiesz czy bedziesz czula satysfakcje
      z seksu z danym delikwentem.

      > Co myślicie o takim radykalizmie? No i poważnej zmianie... ?
      > Panowie - jak byście zareagowali, gdyby kobieta powiedziała Wam to, co ja
      > przed chwilą napisałam? Bardzo mnie to ciekawi, bo jak wiemy większość
      > mężczyzn chciałaby sypiać z każdą kobietą, na którą na oko, ale żenić się
      > chce tylko z grzeczną dziewczynką.. ;)

      Zmina faktycznie powazna, ale strasznie naciagana i raczej IMO smieszna. Mysle
      ze wystraszylabys od cholery facetow takim wyznaniem :))
      Ale Ci powiem ze swego czasu mialem dziewczyne ktora nie chciala sie bzykac,
      faktycznie chciala zachowac czystosc do slubu. Dziewica znaczy:) Fakt bylo to
      meczace, ale zarazem ispirujace i ciekawe doswiadczenie. A najsmieszniejsze ze
      rok spedzony z nia tylko na pieszczorach i "uzeraniu sie" z jej postanowieniem
      byl dla mnie sto razy lepszy niz jakis 2-3 miesieczny romansik oparty wlasciwie
      tylko na seksie. I faktycznie kandydatka na zone przednia:))
      • elena81 Re: Czystość 06.03.06, 14:57
        oho, wiele sprzeczności widzę w Twojej wypowiedzi, ale postaram się to
        ogarnąć :)

        > Po pierwsze czystość to już raczej nie będzie.

        Hm, użyłam tego słowa w temacie celowo - jasne, że nie mówimy o czystości w
        dosłownym tego słowa znaczeniu - z tego samego powodu jeśli przyjdzie mi kiedyś
        stanąć na ślubnym kobiercu, to na pewno nie w bieli - obłuda tego pokroju mnie
        mierzi.

        > Widze po tym zdaniu ze dopuszczasz mozliwosc zdrady. A to jest mozliwe, gdyz
        > nie bzykajac sie z kandydatem na meza nie wiesz czy bedziesz czula
        satysfakcje
        > z seksu z danym delikwentem.

        Nie wiem skąd wyczytałeś, że biorę pod uwagę możliwość zdrady. Napisałam o
        złudnej nadziei że to będzie ostatni, bo za każdym razem kiedy się człowiek
        angażuje ma nadzieję, że to ten jedyny, pierwszy i ostatni zarazem. TO miałam
        na myśli. NIE zdradę.

        > Zmina faktycznie powazna, ale strasznie naciagana i raczej IMO smieszna.
        Mysle
        > ze wystraszylabys od cholery facetow takim wyznaniem :))

        Dlaczego sądzisz, że naciągana. Ja zupełnie szczerze niespecjalnie mam ochotę
        na sex. Co w tym naciąganego?

        > Ale Ci powiem ze swego czasu mialem dziewczyne ktora nie chciala sie bzykac,
        > faktycznie chciala zachowac czystosc do slubu. Dziewica znaczy:)

        [no, łatwo wywnioskować z mojego postu, że mnie ten stan nie dotyczy ;P]

        Fakt bylo to
        > meczace, ale zarazem ispirujace i ciekawe doswiadczenie.

        No widzisz... :)

        A najsmieszniejsze ze
        > rok spedzony z nia tylko na pieszczorach i "uzeraniu sie" z jej
        postanowieniem
        > byl dla mnie sto razy lepszy niz jakis 2-3 miesieczny romansik oparty
        wlasciwie
        >
        > tylko na seksie. I faktycznie kandydatka na zone przednia:))

        No ok, ale to jednak już BYŁO, znaczy się przeszłość. Skoro taka przednia z
        niej kandydatka na żonę, to dlaczego nią się nie stała?
        Skomplikowane to wszystko, co? :)))
        • reaver29 Re: Czystość 06.03.06, 15:44
          > oho, wiele sprzeczności widzę w Twojej wypowiedzi, ale postaram się to
          > ogarnąć :)

          Twoja pierwsza tez nie byla jednoznaczna.

          > Hm, użyłam tego słowa w temacie celowo - jasne, że nie mówimy o czystości w
          > dosłownym tego słowa znaczeniu - z tego samego powodu jeśli przyjdzie mi
          kiedyś stanąć na ślubnym kobiercu, to na pewno nie w bieli - obłuda tego
          pokroju mnie mierzi.

          Teraz w bieli wogole malo ktora dziewczyna staje na slubnym kobiercu. Nawet
          dziewica pojdzie za moda i stanie w kolorze o tej dziwnej nazwie :)))

          > Nie wiem skąd wyczytałeś, że biorę pod uwagę możliwość zdrady. Napisałam o
          > złudnej nadziei że to będzie ostatni, bo za każdym razem kiedy się człowiek
          > angażuje ma nadzieję, że to ten jedyny, pierwszy i ostatni zarazem. TO miałam
          > na myśli. NIE zdradę.

          Mea culpa. Zwracam honor.

          > Dlaczego sądzisz, że naciągana. Ja zupełnie szczerze niespecjalnie mam ochotę
          > na sex. Co w tym naciąganego?

          Nie chodzi mi o to ze nie masz ochoty na seks. Nie dziwne ze nie masz ochoty,
          skoro w Twojej glowie zakorzenione jest tylko, ze faceci spotykaja sie z Toba
          dla seksu. Tylko nie zrugaj mnie zaraz ze psychologiem powinienem zostac;)

          > No widzisz... :)

          Tak widze. Tylko tu jest mala roznica, ona nie miala faceta nigdy w
          przeciwienstwie do Ciebie. Takze ja to wiedzac nie pchalem sie na sile tam
          gdzie mnie nie chca:)))

          > No ok, ale to jednak już BYŁO, znaczy się przeszłość. Skoro taka przednia z
          > niej kandydatka na żonę, to dlaczego nią się nie stała?


          Znaczy sie przeszlosc. A tego Ci nie powiem, ale napewno nie bylo to zwiazane z
          brakiem seksu:)) Ani moja zdrada:)

          > Skomplikowane to wszystko, co? :)))

          Tak jak cale zyce skomplikowane. Ale kazdy stara sie je jakos przezyc i to czy
          Ty bedziesz sie bzykac przed slubem, czy dopiero po to wylacznie Twoja i
          ewentualnie Twojego faceta sprawa:) Ale nie wierze ze wytrzymasz:DDD
          • elena81 Re: Czystość 07.03.06, 09:11

            > Twoja pierwsza tez nie byla jednoznaczna.

            Unikam jak ognia wątków, w ktorych wywód autora jest tak długi, że w połowie
            człowiek zapomina o co chodziło :) I staram się sama takich też nie pisać :)
            Stąd niedopowiedzenia. Które zresztą później i tak się wyklarowały :)

            > Teraz w bieli wogole malo ktora dziewczyna staje na slubnym kobiercu. Nawet
            > dziewica pojdzie za moda i stanie w kolorze o tej dziwnej nazwie :)))

            Zdziwiłbyś się :) Byłam w ciągu ostatnich 4 lat na 5 ślubach - w tym 2
            panny ,młode w zaawansowanej ciąży - wszystkie w bieli.

            > Nie chodzi mi o to ze nie masz ochoty na seks. Nie dziwne ze nie masz ochoty,
            > skoro w Twojej glowie zakorzenione jest tylko, ze faceci spotykaja sie z Toba
            > dla seksu. Tylko nie zrugaj mnie zaraz ze psychologiem powinienem zostac;)

            Hm. Wiesz, to nie jest tak proste - to nie jest udawana skromność, ale nie
            wydaje mi się, żebym była aż tak rewelacyjna w łóżku, żeby mieli być ze mną
            TYLKO dla seksu [chyba, że mieli wymagania adekwatne do moich umiejętności ;P],
            a z drugiej strony - 2 mi się oświadczyło, to byłoby bardzo smutne, gdyby
            okazało się, ze byli gotowi iść przed ołtarz TYLKO dla seksu...

            > Tak jak cale zyce skomplikowane. Ale kazdy stara sie je jakos przezyc i to
            czy
            > Ty bedziesz sie bzykac przed slubem, czy dopiero po to wylacznie Twoja i
            > ewentualnie Twojego faceta sprawa:)

            Ależ oczywiście :) Ale zanim popełnię błąd - wolę wiedzieć z czym się to wiąże.
            A nóż widelec poznam kogoś cudownego, popełnię takie faux pas i go stracę? :) I
            po co? W imię czego? :) A z drugiej strony... oj, wiele tych pytań ciśnie się
            na usta... :)))

            > Ale nie wierze ze wytrzymasz:DDD

            Szczerze mówiąc... ja też nie bardzo w to wierzę, ale pożyjemy - zobaczymy ;P
            • reaver29 Re: Czystość 07.03.06, 11:09
              > Zdziwiłbyś się :) Byłam w ciągu ostatnich 4 lat na 5 ślubach - w tym 2
              > panny ,młode w zaawansowanej ciąży - wszystkie w bieli.

              No mialem sie nie licytowac, ale niech tam. Ja na ostatnich 6 w ciagu dwoch lat
              i zadna nie miala bialej kiecki:)

              > Hm. Wiesz, to nie jest tak proste - to nie jest udawana skromność, ale nie
              > wydaje mi się, żebym była aż tak rewelacyjna w łóżku, żeby mieli być ze mną
              > TYLKO dla seksu [chyba, że mieli wymagania adekwatne do moich
              umiejętności ;P],

              Ale niektorym facetom nie jest potrzebna rewelacyjna partnerka seksualna.
              Wystarczy ze jest pod reka:) A o Twoja przydatnosc nie bedziemy sie sprzeczac
              bo to wiedza tylko Twoi byli:PP

              > a z drugiej strony - 2 mi się oświadczyło, to byłoby bardzo smutne, gdyby
              > okazało się, ze byli gotowi iść przed ołtarz TYLKO dla seksu...

              Zacytuje Ciebie tylko ze w innej osobie: "Zdziwilabys sie":)))

              > Ależ oczywiście :) Ale zanim popełnię błąd - wolę wiedzieć z czym się to
              wiąże.

              To uwazasz ze seks przedmalzenski jest bledem? Czyzby jednak nauki Kosciola z
              wiekiem docieraly do niektorych?:)))

              > A nóż widelec poznam kogoś cudownego, popełnię takie faux pas i go stracę? :)
              > po co? W imię czego? :) A z drugiej strony...

              Sama sobie odpowiedzialas:)

              > Szczerze mówiąc... ja też nie bardzo w to wierzę, ale pożyjemy - zobaczymy ;P

              Wiesz, lepiej zeby nie bylo tak ze Ty trafisz na jakiegos ozieblego faceta i
              wtedy zaczniesz odwiedzac forum "(Brak) Seks(u) w małżeństwie":PPP
              Pozdrawiam:)
              • elena81 Re: Czystość 07.03.06, 11:40
                > No mialem sie nie licytowac, ale niech tam. Ja na ostatnich 6 w ciagu dwoch
                lat
                >
                > i zadna nie miala bialej kiecki:)

                Najwyraźniej wszystko zależy od towarzystwa [szczęście że to nie moje
                towarzystwo, tylko exa albo rodzina] ;)))

                > Ale niektorym facetom nie jest potrzebna rewelacyjna partnerka seksualna.
                > Wystarczy ze jest pod reka:)

                To straszne co piszesz, ale skoro tak piszesz znaczy że coś jest na rzeczy.
                Smutne to ale zapewne [w niektórych przypadkach] prawdziwe.

                A o Twoja przydatnosc nie bedziemy sie sprzeczac
                > bo to wiedza tylko Twoi byli:PP

                Nie czuję potrzeby roztrząsania mojej przydatności łóżkowej na forum ;P Nie to
                było istotą wątku :)

                > Zacytuje Ciebie tylko ze w innej osobie: "Zdziwilabys sie":)))

                Chyba wolę żyć w błogiej niewiedzy ;)

                > To uwazasz ze seks przedmalzenski jest bledem?

                Absolutnie nie. Nie wiem skąd tak dalece idący wniosek :)

                Czyzby jednak nauki Kosciola z
                > wiekiem docieraly do niektorych?:)))

                heh ;) Nie skomentuję tego, ale - zimno.

                > Wiesz, lepiej zeby nie bylo tak ze Ty trafisz na jakiegos ozieblego faceta i
                > wtedy zaczniesz odwiedzac forum "(Brak) Seks(u) w małżeństwie":PPP
                > Pozdrawiam:)

                :) No tak... :) Na szczęście faceci mają ten problem zdecydowanie rzadziej niż
                kobiety [że im się nie chce] :))) Jakoś się o to nie boję :)
                • reaver29 Re: Czystość 07.03.06, 12:23
                  > Nie czuję potrzeby roztrząsania mojej przydatności łóżkowej na forum ;P Nie
                  to
                  > było istotą wątku :)

                  Ja tez nie czuje tej potrzeby, ale to Ty zaczelas od tego ze nie uwazasz sie za
                  rewelacyjna partnerke. Wiec chcialem tylko powiedziec ze oceniac moga raczej
                  tylko Twoi byli:)

                  > Chyba wolę żyć w błogiej niewiedzy ;)

                  Inaczej najprawdopodobniej mialabys kolejny dylemat i powod do zalozenia watku;)

                  > Absolutnie nie. Nie wiem skąd tak dalece idący wniosek :)

                  Musze Ci sie przyznac ze wlasciwie to nie wiem:D

                  > :) No tak... :) Na szczęście faceci mają ten problem zdecydowanie rzadziej
                  niż
                  > kobiety [że im się nie chce] :))) Jakoś się o to nie boję :)

                  No wiesz. Odwiedz profilaktycznie podane przeze mnie forum to moze zrewidujesz
                  troche poglady:)) Zdecydowanie rzadziej... do czasu;)
                  • elena81 Re: Czystość 07.03.06, 12:30
                    > Ja tez nie czuje tej potrzeby, ale to Ty zaczelas

                    Ech, droczyć się droczyć, uwielbiacie to, hę? ;))))

                    > Inaczej najprawdopodobniej mialabys kolejny dylemat i powod do zalozenia
                    watku;
                    > )

                    Chyba po to jest forum? :) Nie miałbyś co czytać i komentować, gdyby ludzie nie
                    mieli dylematów i nie mieli ochoty pisać o tym tutaj ;)))))

                    > No wiesz. Odwiedz profilaktycznie podane przeze mnie forum to moze
                    zrewidujesz
                    > troche poglady:)) Zdecydowanie rzadziej... do czasu;)

                    Miałam przyjemność kiedyś tam bywać [ciekawość mnie tam zawlokła]. Mimo
                    wszystko jestem przekonana, że mężczyzn rzadziej dotyka ten problem, co nie
                    oznacza, ze nie dotyczy. Jakoś sobie chyba poradzę ;P
                    • reaver29 Re: Czystość 07.03.06, 12:54
                      > Ech, droczyć się droczyć, uwielbiacie to, hę? ;))))

                      o kazdej porze dnia i nocy;)

                      > Chyba po to jest forum? :) Nie miałbyś co czytać i komentować, gdyby ludzie
                      > nie mieli dylematów i nie mieli ochoty pisać o tym tutaj ;)))))

                      I tak niewiele watkow jest na tyle interesujacych zeby wogole zawracac sobie
                      nimi glowe. Ale Twoj faktycznie mnie rozruszal i sie przyznam ze niecierpliwe
                      czekalem na riposty:)

                      > Miałam przyjemność kiedyś tam bywać [ciekawość mnie tam zawlokła]. Mimo
                      > wszystko jestem przekonana, że mężczyzn rzadziej dotyka ten problem, co nie
                      > oznacza, ze nie dotyczy. Jakoś sobie chyba poradzę ;P

                      Tak jak kazdego. Lepiej poczytac o problemach jakie moga sie pojawic podczas
                      pozycia malzenskiego.
                      Skoro sobie poradzisz to nie czujesz sie tak obco w temacie:PPP
                      • elena81 Re: Czystość 07.03.06, 13:02
                        > o kazdej porze dnia i nocy;)

                        HŁE, HŁE, HŁE :))) my [ja] też ;>

                        > I tak niewiele watkow jest na tyle interesujacych zeby wogole zawracac sobie
                        > nimi glowe. Ale Twoj faktycznie mnie rozruszal i sie przyznam ze niecierpliwe
                        > czekalem na riposty:)

                        Och, ach! bardzo Ci dziękuję - może bym się zarumieniła, gdybym miała to w
                        zwyczaju, al i tak tego nie zobaczysz... ;P

                        > Tak jak kazdego.

                        Noo, chyba jednak nie każdy zna to forum :)

                        >Lepiej poczytac o problemach jakie moga sie pojawic podczas
                        > pozycia malzenskiego.

                        Tu się zgodzę w pełnej pełni ;P

                        > Skoro sobie poradzisz to nie czujesz sie tak obco w temacie:PPP

                        Ale w jakim temacie? radzenia sobie z "niechcącym mężem" czy z radzeniem sobie
                        w ogóle czy o co chodzi, w sensie w czym się nie czuję obco? ;P Zakręciłam się
                        jak słoik ;P
                        • reaver29 Re: Czystość 07.03.06, 13:52
                          > HŁE, HŁE, HŁE :))) my [ja] też ;>

                          trafil swoj na swego :>

                          > Och, ach! bardzo Ci dziękuję - może bym się zarumieniła, gdybym miała to w
                          > zwyczaju, al i tak tego nie zobaczysz... ;P

                          wystarczy mi satysfakcja z wypowiedzi:) a rumience z przyjemnocia bym obaczyl:)

                          > Ale w jakim temacie? radzenia sobie z "niechcącym mężem" czy z radzeniem sobie
                          >
                          > w ogóle czy o co chodzi, w sensie w czym się nie czuję obco? ;P Zakręciłam
                          się
                          > jak słoik ;P

                          no ja zrozumialem ze radzenia sobie z "niechcacym mezem":) chyba to mialas na
                          mysli?
                          Znaczy wiem ze nie mialas do czynienia z mezem, a tylko z kandydatami:))
                          • elena81 Re: Czystość 07.03.06, 14:23
                            > wystarczy mi satysfakcja z wypowiedzi:)

                            :)))

                            >a rumience z przyjemnocia bym obaczyl:)

                            NIe dokazuj, nie dokazuj! ;P

                            > no ja zrozumialem ze radzenia sobie z "niechcacym mezem":) chyba to mialas na
                            > mysli?
                            > Znaczy wiem ze nie mialas do czynienia z mezem, a tylko z kandydatami:))

                            Hm. Byłam kiedyś z mężczyzną, który miał problemy [to nie erotica nova, więc
                            nie będę się rozpisywać] - podobno zmiana partnerki mu pomogła ;P Nie jestem
                            więc pewna, czy mam w tej materii doświadczenie... ;)))))
                            • reaver29 Re: Czystość 07.03.06, 14:37
                              > NIe dokazuj, nie dokazuj! ;P

                              Nic nie poradze, taka natura:P Nie pozostajesz dluzna;)

                              > Hm. Byłam kiedyś z mężczyzną, który miał problemy [to nie erotica nova, więc
                              > nie będę się rozpisywać] - podobno zmiana partnerki mu pomogła ;P Nie jestem
                              > więc pewna, czy mam w tej materii doświadczenie... ;)))))

                              A moze ta nowa partnerka miala "ptaszka"?:)) A widzisz, wiec jak znowu trafisz
                              na takiego delikwenta majacego problemy, a Ty uznasz ze jest "idealny" na meza,
                              ze bedziesz go kochac ponad zycie, ze skoczysz za nim w ogien, ze... :)))
                              ... to co wtedy zrobisz jak dowiesz sie po slubie, ze z seksu to niewiele
                              bedziesz miala pociechy?
                              • elena81 Re: Czystość 07.03.06, 15:06
                                > Nic nie poradze, taka natura:P Nie pozostajesz dluzna;)

                                Nic nie poradzę, taka natura ;P

                                > A moze ta nowa partnerka miala "ptaszka"?:))

                                Kto wie... ;P a może codziennie przychodziła w 15cm szpilkach do łóżka...?

                                A widzisz, wiec jak znowu trafisz
                                > na takiego delikwenta majacego problemy, a Ty uznasz ze jest "idealny" na
                                meza,
                                >
                                > ze bedziesz go kochac ponad zycie, ze skoczysz za nim w ogien, ze... :)))
                                > ... to co wtedy zrobisz jak dowiesz sie po slubie, ze z seksu to niewiele
                                > bedziesz miala pociechy?

                                Kiedy myślę o delikwencie, który wymienił mnie na nowszy model myślę sobie, że
                                zniosłabym to. On był tego wart. Nie wiem czy jakiś inny z problemami byłby
                                tego wart.
                                Jak widzisz - kolejny raz okazuje się, że reguł nie ma. A cytując
                                znajomą "Dziwna ta gra. Wygrywa ten, kto nie gra"...
                                • reaver29 Re: Czystość 07.03.06, 15:29
                                  > Kto wie... ;P a może codziennie przychodziła w 15cm szpilkach do łóżka...?

                                  o! pewnie przebila Cie o 5cm, ale jemu wystarczylo;) Niedlugo i 15cm bedzie
                                  pewnie za malo.

                                  > Kiedy myślę o delikwencie, który wymienił mnie na nowszy model myślę sobie,
                                  że
                                  > zniosłabym to. On był tego wart. Nie wiem czy jakiś inny z problemami byłby
                                  > tego wart.

                                  ile z nim bylas? sadze ze niedlugo. Mysle ze kilka lat "wegetacji" seksualnej
                                  zmieniloby Twoje nastawienie do kwestii seksu w zwiazku o 180 stopni.

                                  > Jak widzisz - kolejny raz okazuje się, że reguł nie ma. A cytując
                                  > znajomą "Dziwna ta gra. Wygrywa ten, kto nie gra"...

                                  No ja gram i narazie faktycznie nie udalo mi sie wygrac:))) Ale sie nie
                                  zalamuje i zaczynam ciagle od nowa... a latka leca;)
                                  • elena81 Re: Czystość 07.03.06, 15:35
                                    > o! pewnie przebila Cie o 5cm, ale jemu wystarczylo;) Niedlugo i 15cm bedzie
                                    > pewnie za malo.

                                    Możliwe :)

                                    > Mysle ze kilka lat "wegetacji" seksualnej
                                    > zmieniloby Twoje nastawienie do kwestii seksu w zwiazku o 180 stopni.

                                    Bardzo możliwe.

                                    > No ja gram i narazie faktycznie nie udalo mi sie wygrac:)))

                                    :) Smutne to czy śmieszne?

                                    Ale sie nie
                                    > zalamuje i zaczynam ciagle od nowa... a latka leca;)

                                    ;) heh. Jakoś nie to mnie nurtuje najbardziej, choć jako kobieta pewnie
                                    powinnam się bardziej przejmować upływem czasu.
                                    • reaver29 Re: Czystość 07.03.06, 15:45
                                      > Bardzo możliwe.

                                      pewne:)

                                      > :) Smutne to czy śmieszne?

                                      mnie to osobiscie juz bawi, dla kogos innego mogloby to byc smutne:)

                                      > ;) heh. Jakoś nie to mnie nurtuje najbardziej, choć jako kobieta pewnie
                                      > powinnam się bardziej przejmować upływem czasu.

                                      jak jestes z rocznika, ktory masz podany w loginie to jeszcze masz duuuuuzo
                                      czasu na "gre":)
    • lambert77 Re: Czystość 06.03.06, 12:51
      Lubię kobiecą logike jest w niej coś przewrotnego i pokrętnego :) Wchodzisz na
      forum poświęcone mężczyznom i ich problemom ( przynajmniej tyle teorii bo 2/3
      postów to posty kobiet mających problemy ze sobą lub z facetami) i pytasz się
      co sądzimy o celibacie bo nagle postanawiasz być cnotliwa aż do ślubu i
      przyszłemu partnerowi nie dawać. I kiedy odpowiadamy że czulibyśmy się
      conajmniej dziwnie wiedząc że kobieta dawała wcześniej i nagle zeszła na drogę
      cnoty to się czepiasz że nam tylko seks w głowie. Jak nie chciałaś szczerej
      odpowiedzi to trzeba było zapytać jakąś kobiete.
      W teorii seks miał doprowadzić do zapłodnienia samicy. Wiązało się to ze
      zdobyciem samicy i kiedy już się nadstawiła z pokryciem jej i spłodzeniem
      potomka. Nie dziw się że faceci nadal reagują dziwnie na brak seksu. Są z
      kobietą ( z samicą) i nic z tego bo ktoś wymyślił durnowatą regułe że związek
      pobłogosławiony przez urzędnika lub Boga to związek w którym można się bzykać i
      nagle przestaje kobiete boleć głowa :). A potem my musimy czytać posty o tym
      jak kiepski jest twój mąż w łóżku i żałujesz że nie sprawdziłaś go wcześniej.
      Za to on wypisywać nam będzie posty o tym że go zdradzasz ... kurde co za świat.
      • elena81 Re: Czystość 06.03.06, 15:08

        > Lubię kobiecą logike jest w niej coś przewrotnego i pokrętnego :)

        hahaha :) no właśnie :)))

        Wchodzisz na
        > forum poświęcone mężczyznom i ich problemom ( przynajmniej tyle teorii bo 2/3
        > postów to posty kobiet mających problemy ze sobą lub z facetami) i pytasz się
        > co sądzimy o celibacie bo nagle postanawiasz być cnotliwa aż do ślubu i
        > przyszłemu partnerowi nie dawać. I kiedy odpowiadamy że czulibyśmy się
        > conajmniej dziwnie wiedząc że kobieta dawała wcześniej i nagle zeszła na
        drogę
        > cnoty to się czepiasz że nam tylko seks w głowie.

        Ależ ja się nie czepiam! bynajmniej! :) Przecież ładnie podziękowałam za
        rzeczowe i szczere wypowiedzi.. :) Widzisz, niestety często jest tak, ze co
        innego się deklaruje kiedy operujemy dużym poziomem abstrakcji, a tym bardziej
        jeśli nie mówimy o kimś kto jest nam bliski - zupełnie inaczej przedstawia się
        optyka sytuacji...

        Jak nie chciałaś szczerej
        > odpowiedzi to trzeba było zapytać jakąś kobiete.

        Ależ chciałam! :) Myślałam o zadaniu tego pytania na forum kobieta, ale nie
        wydaje mi się, żeby to miało sens ;P [kto tam czasem zagląda wie o czym
        mówię ;P]

        > W teorii seks miał doprowadzić do zapłodnienia samicy.

        Och te teorie usprawiedliwiające mężczyzn... kobiety też biologicznie są
        uwarunkowane, by dbać o jak najlepszy materiał genetyczny, a ponoć nasienie
        jednorazowego kochanka ma dużo większe szanse z powodzeniem zapłodnić niż
        nasienie stałego partnera - ale ta teoria pewnie nie przemawia do mężczyzn i
        nie usprawiedliwia kobiecej zdrady [taka to już pokrętne męskie rozumowanie ;P]

        Wiązało się to ze
        > zdobyciem samicy i kiedy już się nadstawiła z pokryciem jej i spłodzeniem
        > potomka.

        Ojoj, a faceci ponoć teraz uciekają od tego jak od ognia! Założę się że
        większość nowinek związanych ze środkami antykoncepcyjnymi to zasługa
        meżczyzn ;PPPP

        >Nie dziw się że faceci nadal reagują dziwnie na brak seksu.

        Nie miałam dotąd problemu z rozumieniem tego. Oczywiście wszystko dzieje się do
        momentu jakiegoś przełomu - u mnie był to związek z mężczyzną, któy nie był w
        stanie znieść świadomości, że nie był dla mnie pierwszy. Stąd te refleksje.

        Są z
        > kobietą ( z samicą) i nic z tego bo ktoś wymyślił durnowatą regułe że związek
        > pobłogosławiony przez urzędnika lub Boga to związek w którym można się bzykać
        i
        >
        > nagle przestaje kobiete boleć głowa :)

        :))) No tak :) Ja nigdy nie byłąm specjalnie przywiązana do
        instytucjonalizowania czegokolwiek - jakoś nie widzę w tym większego sensu - no
        może poza wspólnym rozliczaniem i zabezpieczeniem w razie NW.

        > A potem my musimy czytać posty o tym
        > jak kiepski jest twój mąż w łóżku

        ufff, mnie to na szczęście nie dotyczy :)

        > i żałujesz że nie sprawdziłaś go wcześniej.

        Hm, ale ja napisałam że do ślubu a nie "do PO ślubie" :)) Więc mogę go
        sprawdzić np jak wyznaczymy datę a ja będę go już na 99% pewna :) A może to
        będzie jeden wielki sponton i wszystko tak szybko się potoczy, ze nie zdążyłby
        odczuć braku seksu...? hihihi :)))


        > Za to on wypisywać nam będzie posty o tym że go zdradzasz ... kurde co za
        świat

        O rety! znowu daleko idące wnioski! :) Nigdy nikogo nie zdradziłam. Jednak
        seryjna monogamia ma pewne wady. Szkopuł polega w jej seryjności. Wolałabym
        monogamię stabilną. Jedną.
        Świat kobiecy jest dużo prostszy niż się Wam - mężczyznom - wydaje... :)
    • aroden Bzdury 06.03.06, 13:42
      elena81 napisała:

      > Witajcie :)
      > Chciałabym poznać wasze opinie na drążący mnie temat :)
      > Miałam dotychczas klilkuna... niech będzie - kilku partnerów seksualnych.
      > Jakiś czas temu postanowiłam, że ten następny będzie ostatnim, a żeby mieć
      > taką pewność [przynajmniej prowizoryczną pewność, że to na pewno ostatni]
      > postanowiłam nie iść do łóżka z żadnym facetem aż do ślubu.
      > Co myślicie o takim radykalizmie? No i poważnej zmianie... ?

      - stuknelibysmy sie mocno i w glowe, uznali , ze nie masz specjalnych potrzeb
      seksualnych i zaden z Ciebie material na dobra zone.

      bo jak wiemy większość mężczyzn chciałaby sypiać z każdą kobietą, na którą na
      oko, ale żenić się chce tylko z grzeczną dziewczynką.. ;)

      - nieprawda. to nieustannie powtarzane propagandowe bzdury

      nie liczy sie czy fakt bycia "grzeczna dziewczynka" , lecz to czy jest dobra.
      w codziennym zyciu i w lozku.
      • letizia5 Re: Bzdury 06.03.06, 13:46
        aroden napisał:

        > nie liczy sie czy fakt bycia "grzeczna dziewczynka" , lecz to czy jest dobra.
        > w codziennym zyciu i w lozku

        ...a to da się sprawdzić wszak tylko praktycznie ;pppp
      • elena81 Re: Bzdury 06.03.06, 15:32
        Dzięki za wypowiedź :)
        A zwłaszcza za to:

        > nie liczy sie czy fakt bycia "grzeczna dziewczynka" , lecz to czy jest dobra.
        > w codziennym zyciu i w lozku.

        Podniosło mnie to na duchu :-*
    • c.ynik Re: Czystość 06.03.06, 15:07
      witaj,
      potrafisz obronic teze, iz wlasnym postanowieniem mozna zagwarantowac
      sobie, "że ten następny będzie ostatnim" przy uzyciu wymyslonego przez Ciebie
      narzedzia: "nie iść do łóżka z żadnym facetem aż do ślubu" (przy zalozeniu,
      ze "ten ostatni" bedzie tym mitycznym jedynym)???
      nawet przy schopenhauerowskich umiejetnosciach w dialektyce erystycznej wydaje
      sie to byc malo (eufemizm)prawdopodobne, ale gdyby jednak... gdyby Ci sie
      jednak udalo (obronic ta teze), to nie tylko do slubu, ale i do dni ostatnich
      moglbym sprobowac zachowac "czystosc"!!! :) Intelektualne orgazmy... moze
      daloby sie jakos zyc...
      pozdr.

      ps. ten slub to granica urzedniczo-religijno-obyczajowa, czy bardziej
      metafizyczna ("przed" nie "po" juz tak)?
      • krecilapka To ja Cie dowartosciuje. 06.03.06, 15:15
        Po przeczytaniu Twojego postu, poczulem sie jak debil. Dialektycznie erystyczny to byl wywod ;).
        • lambert77 Re: To ja Cie dowartosciuje. 06.03.06, 15:23
          prawie miałem wzwód :D czytająć jego wywód
      • elena81 Re: Czystość 06.03.06, 15:23
        > witaj,
        > potrafisz obronic teze, iz wlasnym postanowieniem mozna zagwarantowac
        > sobie, "że ten następny będzie ostatnim" przy uzyciu wymyslonego przez Ciebie
        > narzedzia: "nie iść do łóżka z żadnym facetem aż do ślubu" (przy zalozeniu,
        > ze "ten ostatni" bedzie tym mitycznym jedynym)???

        Oczywiście, że nie potrafię, chyba, że wdamy się w czysto spekulacyjen dysputy,
        ale nie o to przecież tu chodzi. Postawiłam pewien problem licząc na szczere
        opinie [zwłaszcza panów] i je otrzymałam - to najważniejsze :) Przepuszczę je
        teraz przez filtr moich przekonań i zobaczymy co z tego wyjdzie :)))

        > nawet przy schopenhauerowskich umiejetnosciach w dialektyce erystycznej
        wydaje
        > sie to byc malo (eufemizm)prawdopodobne

        No właśnie, Schopenhauera w to nie mieszajmy ;PPP

        , ale gdyby jednak... gdyby Ci sie
        > jednak udalo (obronic ta teze), to nie tylko do slubu, ale i do dni ostatnich
        > moglbym sprobowac zachowac "czystosc"!!! :)

        :))))

        Intelektualne orgazmy... moze
        > daloby sie jakos zyc...

        hahaha :))))

        > pozdr.
        >
        > ps. ten slub to granica urzedniczo-religijno-obyczajowa, czy bardziej
        > metafizyczna ("przed" nie "po" juz tak)?

        Wiesz, to raczej mentalno - abstrakcyjna granica pewnej zmiany porządku w
        życiu. Nie uważam, żeby papierek cokolwiek zmieniał w związku [choć jak
        pokazują badania - zmienia: na gorsze], dlatego też nie trzymam się sztywno
        zasady "w noc poślubną". Może być miesiąc/ pół roku przed. Na przykład.
        • hispana Re: Czystość 06.03.06, 15:26
          moze seks powinien miec miejsce gdzies pomiedzy pierwsza randka a slubem :)
          w granicy, ktora wyznaczy sobie tych dwoje ludzi
          wybor kobiety, w sumie moze wiecej robic a mniej mowic
          w sumie... seks w obliczu slubu to chwalebny pomysl, ale jak panowie tu
          wskazuja, malo praktyczny, w takim razie pojawia sie pytanie - jaki moment jest
          dobry na seks, aby kobieta nie zostala posadzona o ku..two? czy dobrze
          zrozumialam intencje autorki postu?
          • elena81 Re: Czystość 06.03.06, 15:39
            > moze seks powinien miec miejsce gdzies pomiedzy pierwsza randka a slubem :)

            Tak, kwestia tylko - bliżej czego? ;)

            > w granicy, ktora wyznaczy sobie tych dwoje ludzi

            Właśnie - czy to może być tak do końca wspólny wybór? Jak iść na kompromis w
            tym zakresie - najczęściej jest tak, ze albo oboje chcą, albo oboje nie chcą
            [bywa tak?], albo jedno chce a drugie nie - jak tu wypracować kompromis? [jakoś
            tego nie widzę...zawsze jedno musi ustąpić- chyba że oboje chcą ;P]

            > wybor kobiety

            No właśnie. "Jeśli suka nie da pies nie weźmie"?

            > w sumie moze wiecej robic a mniej mowic

            tzn?

            > w sumie... seks w obliczu slubu to chwalebny pomysl, ale jak panowie tu
            > wskazuja, malo praktyczny, w takim razie pojawia sie pytanie - jaki moment
            jest
            >
            > dobry na seks, aby kobieta nie zostala posadzona o ku..two? czy dobrze
            > zrozumialam intencje autorki postu?

            dokładnie. I w tym kierunku ciągnęłabym wątek...
            Dzięki.
        • c.ynik Re: Czystość 06.03.06, 16:04
          > Oczywiście, że nie potrafię [...]

          skad wiec te abstrakcyje zalozenia (tym bardziej , ze grzesznica nie zaluje)?
          Dajmy spokoj erystyce (Krecilapka Twoja sardoniczna ironia tez niczego sobie),
          zaprzegnijmy statystyke :)jezeli kikanascie prob okazalo sie porazkami, to
          zalozenie a priori, ze kolejna to bedzie absolutny sukces to jak strzal w
          kolano :).
          Skoro bylo ich kilkunastu, to zalozenie a priori: fajne kolano, to wniosek:
          szkoda kolana!!!
          a swoja droga szkoda , ze nie potrafisz...

          dobrze, ze ta slubna granica nie jest sztywna :)
          • elena81 Re: Czystość 06.03.06, 16:15
            > skad wiec te abstrakcyje zalozenia

            Jeśli nie mogę czegoś sprawdzić empirycznie, to muszę deliberować, czyż nie? ;)

            >(tym bardziej , ze grzesznica nie zaluje)? ,

            A, przepraszam, co to ma do rzeczy? :)

            > Dajmy spokoj erystyce (Krecilapka Twoja sardoniczna ironia tez niczego
            sobie),
            > zaprzegnijmy statystyke :)

            :)

            > jezeli kikanascie prob okazalo sie porazkami, to
            > zalozenie a priori, ze kolejna to bedzie absolutny sukces to jak strzal w
            > kolano :).

            Hm. Nie jestem pewna czy dobrze rozumiem. Moje refleksje z autopsji są takie:
            ze zdecydowaną większośćią facetów potencjalnie można ułożyć udane życie
            seksualne, jeśli coś szwankuje to zdecydowanie częściej kanał komunikacyjny i
            rozbieżności światopoglądowe. Następna refleksja - kiedy parę zaczyna łączyć
            zażyłość erotyczna eksploracja pewnych obszarów staje się utrudniona, czy też
            zaprzestaje się jej - mam na myśli nocne polaków rozmowy [bo zawsze lepiej się
            pobzykać], etc. Zatem moja - może naiwna - konkluzja: jeśli odwlekę moment
            pójścia do łóżka możliwie bardzo istnieje dalece wielka szansa, że dużo lepiej
            poznam delikwenta i trzeźwiej ocenić czy zdatny jest do dłuższgo współżycia,
            czy nie :))))

            > Skoro bylo ich kilkunastu, to zalozenie a priori: fajne kolano, to wniosek:
            > szkoda kolana!!!

            Hm, zbyt wielka abstrakcja jak dla mnie ;P Ja prosta kobita jestem ;PPPP

            > a swoja droga szkoda , ze nie potrafisz...

            Ojej, no z pustego w próżne to i muchomorek...

            > dobrze, ze ta slubna granica nie jest sztywna :)

            :) A dlaczego dobrze? :)
            • frostinio Cel - przejrzystosc? 06.03.06, 16:24
              elena81 napisała:

              jeśli coś szwankuje to zdecydowanie częściej kanał komunikacyjny i
              > rozbieżności światopoglądowe. Następna refleksja - kiedy parę zaczyna łączyć
              > zażyłość erotyczna eksploracja pewnych obszarów staje się utrudniona, czy też
              > zaprzestaje się jej - mam na myśli nocne polaków rozmowy [bo zawsze lepiej
              się
              > pobzykać], etc. Zatem moja - może naiwna - konkluzja: jeśli odwlekę moment
              > pójścia do łóżka możliwie bardzo istnieje dalece wielka szansa, że dużo
              lepiej
              > poznam delikwenta i trzeźwiej ocenić czy zdatny jest do dłuższgo współżycia,
              > czy nie :))))

              logiczny, lecz znana to koncepcja 8wzaic na tkzw "przeczekanie") jednakze co
              inteligentniejsi ponowie poznaja sie na niej i na tym, ze sa w pewien sposob
              manipulowani. Nie twerdze, ze nalezy zawsze isc na tkzw "spontan" , ale chyba
              probujesz zbytnio zracjonalizowac zycie...

              Kazdy kij ma dwa konce. Prawda lezy gdzies po srodku....
              • elena81 Re: Cel - przejrzystosc? 06.03.06, 16:31
                A może ten "spontan" w moim życiu się nie sprawdził?
                Choć wątpię, bym - mimo najszczerszych chęci - nagle zmieniła się w wyrachowaną
                sukę, która kalkuluje przyszłość związku jedynie suchą wypadkową IQ i grubości
                portfela...
                • frostinio Re: Cel - przejrzystosc? 06.03.06, 17:18
                  Rozumiem i mowie, ze najwazniejsze jest to "po srodku" .
                  By nie przeginac w zadna strone.
            • c.ynik Re: Czystość 06.03.06, 16:47
              > Jeśli nie mogę czegoś sprawdzić empirycznie, to muszę deliberować, czyż
              nie? ;)

              z tego co udalo mi sie zrozumiec, to Ty probujesz sprawdzic to wlasnie
              empirycznie :)

              "Moje refleksje z autopsji są takie:" "kanał komunikacyjny" jest jednostronnie
              przeladowany komunalami i banalami, stad pewnie poszukiwania kogos z
              umiejetnoscia stawiania i dowodzenia tez abstrakcyjnych :)
              a nocne polakow rozmowy chetnie lacze z bzykaniem - i to niekoniecznie dopiero
              na miesiac przed slubem.

              > Następna refleksja - kiedy parę zaczyna łączyć
              > zażyłość erotyczna eksploracja pewnych obszarów staje się utrudniona, czy też
              > zaprzestaje się jej - mam na myśli nocne polaków rozmowy [bo zawsze lepiej
              się
              > pobzykać], etc. Zatem moja - może naiwna - konkluzja: jeśli odwlekę moment
              > pójścia do łóżka możliwie bardzo istnieje dalece wielka szansa, że dużo
              lepiej
              > poznam delikwenta i trzeźwiej ocenić czy zdatny jest do dłuższgo współżycia,
              > czy nie :))))

              jak ten moment odwleczesz zbyt, to istnieje wielka szansa, ze delikwent bedzie
              jedynie eksplorowal jak dalece Twoje postanowienie jest "sztywne" :)

              > > Skoro bylo ich kilkunastu, to zalozenie a priori: fajne kolano, to wniose
              > k:
              > > szkoda kolana!!!
              >
              > Hm, zbyt wielka abstrakcja jak dla mnie ;P Ja prosta kobita jestem ;PPPP

              w nogach wlasnie o to chodzi, co by proste byly...
              • elena81 Re: Czystość 06.03.06, 16:56
                > z tego co udalo mi sie zrozumiec, to Ty probujesz sprawdzic to wlasnie
                > empirycznie :)

                Jeszcze nie :) Narazie teoretyzuję :) Póki co :)

                > "Moje refleksje z autopsji są takie:" "kanał komunikacyjny" jest
                jednostronnie
                > przeladowany komunalami i banalami, stad pewnie poszukiwania kogos z
                > umiejetnoscia stawiania i dowodzenia tez abstrakcyjnych :)

                Ciekawe, ciekawe... :)

                > a nocne polakow rozmowy chetnie lacze z bzykaniem - i to niekoniecznie
                dopiero
                > na miesiac przed slubem.

                A to się chwali, zuch chłopak! :)))))

                > jak ten moment odwleczesz zbyt, to istnieje wielka szansa, ze delikwent
                bedzie
                > jedynie eksplorowal jak dalece Twoje postanowienie jest "sztywne" :)

                Cenna informacja, wezmę do serca ;)

                > w nogach wlasnie o to chodzi, co by proste byly...

                Hahahah :))))))) a to nie można było tak od razu? ;))))))))))
                • c.ynik Re: Czystość 06.03.06, 17:19
                  > Jeszcze nie :) Narazie teoretyzuję :) Póki co :)

                  jak juz zbudujesz teorie to ja przedstaw, niektorzy nawet sie moze troche
                  poznecaja :)

                  > Hahahah :))))))) a to nie można było tak od razu? ;))))))))))

                  było od razu: "Skoro bylo ich kilkunastu, to zalozenie a priori: fajne kolano,
                  to wniosek: szkoda kolana!!!"
                  malo subtelny ten komplement przyznaje ale jednak byl!!! :)
    • maialina1 Re: Czystość 06.03.06, 18:32
      Bzdura! jaka grzeczna dziewczynka??
      Ja z moim obecnym mezem przespalam sie na pierwszej randce :)) I jestesmy
      najszczesliwszym malzenstwem pod sloncem!
      • elena81 Re: Czystość 07.03.06, 09:15
        :))) No to gratuluję :)
        Nie ma gotowej recepty na szczęście :) Ktoś tu kiedyś powiedział bardzo
        trafnie, że mimo iż jesteśmy JAKIMŚ człowiekiem to naprawdę z różnymi ludźmi
        wchodzimy w różne relacje i coś, co jedna osoba potępia inna uzna za atut :)
        lub odwrotnie :)

        Dzięki :)
    • razpizdiaj Re: Czystość 06.03.06, 18:58
      Fajny pomosl wg mnie. Zapytaj ksiedza co o tym sadzi a byc moze ma inna opinie.
    • gczern Re: Czystość 07.03.06, 10:28
      A skąd masz te stare odgrzane kotlety??? żenić się z grzeczną dziewczynką????
      po co? żeby mi się znudziła? Po co dbać i starać się o kobietę skoro wiadomo o
      niej że i tak będzie wierna po grób??? Zerowa dawka zazdości jest tak samo
      zabójcza dla związku jak jej nadmiar. Już samo stwarzanie pozorów bycia
      niegrzeczną dziewczynka daje smaczek ;) Nie ma dla mnie nic bardziej
      aseksualnego niż deklaracja "tylko z Tobą aż po grób"
      • elena81 Re: Czystość 07.03.06, 10:36

        > A skąd masz te stare odgrzane kotlety???

        Co konkretnie masz na myśli?

        żenić się z grzeczną dziewczynką????
        > po co? żeby mi się znudziła?

        :) Myślę, że nie do końca się zrozumieliśmy, ale rozumiem o czym mówisz :)
        Zjawisko "nieustannego gonienia za zajączkiem" jest mi znane i myślę, że o ile
        czasem świetnie podgrzewa atmosferę, o tyle bywa czasem męczące.
        Nieustanne "bycie w gotowości" 24h/dobę JEST męczące. Bycie razem to też zwykła
        codzienność, czasem wkurw, czasem zmęczenie, czasem nicniechcenie :) Taki
        lajf :)

        Po co dbać i starać się o kobietę skoro wiadomo o
        > niej że i tak będzie wierna po grób???

        Myślisz, że kogokolwiek można być w tej sferze pewnym PO GRÓB? ;>

        Zerowa dawka zazdości jest tak samo
        > zabójcza dla związku jak jej nadmiar.

        Zgadzam się w zupełności :)))

        Już samo stwarzanie pozorów bycia
        > niegrzeczną dziewczynka daje smaczek ;)

        Ech, panooowie.. ;))))) No pewnie :) Doskonale to rozumiem i nie wspominałam o
        założeniu spódniczki 3/4 na gumie i skromnego sweterka, złożenie rączek na
        kolanach i spojrzenie mimozy ;) Ale pewne zasady muszą być ustalone. Jedną z
        nich [dla mnie] jest WIERNOŚĆ. Inaczej ani rusz.

        Nie ma dla mnie nic bardziej
        > aseksualnego niż deklaracja "tylko z Tobą aż po grób"

        No cóż, chciałabym zobaczyć Twoją skrzywioną minę, kiedy żona mówi Ci to przed
        księdzem hahahaha :)))))))) I noc poślubna z bani ;)))))))))
    • pantarejka Re: Czystość 07.03.06, 18:25
      Niektórzy Cię troszkę obśmiali. Wykazali też nieznajomość istoty czystości.
      Czystość nie ma nic wspónego z obecnością błony dziewiczej, jest raczej stanem
      ducha. Dlatego też mówi się o czymś takim jak "czystość małżeńska".
      Zakonnicy/zakonnice składający śluby czytości mogą już przecież nie być
      dziewicami lub prawiczkami.

      Moim zdaniem decyzja podjęta przez Ciebie jest bardzo trafna. Oznacza to, że
      zaczęłaś szanować samą siebie i własne ciało. <- Nie jest to żaden wyrzut. Po
      prostu w tym momencie życia stwierdziłaś, że chodzi Ci raczej o upodmiotowienie
      Twojej osoby, niż uprzedmiotowienie... Podoba mi się ten tekst, który
      zamieściłaś w stopce - "Największa rzecz na świecie, to umieć należeć do
      siebie." Tylko, gdy panujesz nad sobą, "masz siebie", możesz siebie dać innym,
      a więc pokochać ich "czystą" miłością.

      Życzę Ci dużo szczęścia i spotkania właściwego mężczyzny. Nie przejmuj się
      przeszłością, bo to co uważamy za złe wcale takim być nie musi. Potraktujmy
      wszystko jako lekcję, która pozwoli nam być lepszymi ludźmi. Tylko w taki
      sposób nauczymy się nie ranić siebie ani innych...

      Ciągle dziewica (ale już niedługo :)
      • elena81 Re: Czystość 08.03.06, 09:30
        Bardzo Ci dziękuję za ciepłe słówko :)
        Jak widać mężczyźni postrzegają trochę inaczej problem niż niektóre z nas [bo
        jak się okazuje, to kobiety gotowe są wydrapać oczy, z jakiegokolwiek powodu -
        choćby dla zaspokojenia płytkiej potrzeby "igrzysk"].

        Puenta jaka płynie mi z całej tej dyskusji to to, że najważniejsze jest by NIC
        nie robić wbrew sobie - cokolwiek to oznacza. Jeśli druga strona to
        zaakceptuje - to zajewyśmienicie - jeśli nie - to spieprzaj dziadu ;)

        Myślę, że to kwestia starcia poglądów i podjęcia decyzji. Z jednej i drugiej
        strony. Niezależnie od tego, czy "podejmujemy decyzję" o pójściu do łóżka na I
        randce, czy o "niepójściu" aż do ślubu :)

        Jak mówi dawne tureckie przysłowie "Każda potwora znajdzie swego amatora" ;PPP
    • allerune Re: Czystość 08.03.06, 03:34
      może znajdziesz frajera wielkiej wiary (w ideały) który się na to zgodzi, nie
      spodziewaj się jednak że będzie miał on coś wspólnego z prawdziwym mężczyzną, z
      drugiej strony, to może być dla Ciebie nawet dobre, w końcu jeśli gość łyknie
      to, to łyknie wszystko inne, nawet "autobus arabów"...
      • elena81 Re: Czystość 08.03.06, 09:32
        Mam nieodparte wrażenie, że utożsamiasz "prawdziwego meżczyznę" z piwem, meczem
        i bzykaniem w kiblu na imprezie - czy się mylę? To ja dziękuję, postoję.
        • c.ynik Re: Czystość 08.03.06, 10:57

          > Mam nieodparte wrażenie, że utożsamiasz "prawdziwego meżczyznę" z piwem,
          meczem
          >
          > i bzykaniem w kiblu na imprezie - czy się mylę? To ja dziękuję, postoję.
          >

          idealistka...

          po za tym od dlugiego stania nogi bola :)
          • reaver29 Re: Czystość 08.03.06, 11:12
            > idealistka...

            malo teraz takich:)

            > po za tym od dlugiego stania nogi bola :)

            ale elena81 ma tylko 10cm szpilki, takze dlugo wytrzuma;)
        • allerune Re: Czystość 08.03.06, 13:20
          raczej z pewnością siebie, swoim zdaniem i możliwością wyboru najlepszej dla
          siebie kobiety, przeciwieństwem tego jest zakompleksiony pantoflarz
          • elena81 Re: Czystość 08.03.06, 16:35
            Rozumiem, że zgoda na brak seksu przez x - okres to wg Ciebie pantoflarstwo?
            Hm, ciekawe...
            • frostinio Re: Czystość 08.03.06, 16:38
              elena81 napisała:
              > Rozumiem, że zgoda na brak seksu przez x - okres to wg Ciebie pantoflarstwo?
              > Hm, ciekawe...
              >

              Oczywiscie. Zaden "normalny" na tak jasno postawione ultimatum sie nie zgodzi.
            • allerune Re: Czystość 09.03.06, 13:15
              oczywiście, coś takiego nie leży w naturze faceta, a traktowanie go gorzej niż
              wszystkich byłych i tłumaczenie że to jednak jest lepiej, to największe
              upokorzenie jakie go może spotkać...

              pamiętam taką sytuację, przez długi czas rozmawiałem z pewną dziewczyną na gg,
              poznaliśmy się na prawdę dobrze, opowiadała mi o wielu intymnych rzeczach, np.
              jak to na imprezie poderwał ją facet i poszli do niego, różnych problemach itd.
              W końcu po tym długim czasie spotkaliśmy się i wieczór był na prawdę udany, bez
              podtekstów, pod koniec zaproponowałem jej podwiezienie do domu, ona na to że nie
              wsiada z obcymi do samochodu... coś mnie wtedy tknęło, poczułem to jako totalną
              obrazę (bzykasz się z obcymi ale wsiąść do samochodu kogo dosyć dobrze znasz od
              3 miesięcy...), więcej się do niej nie odezwałem, myślę że to trochę sytuacja
              analogiczna
              • elena81 Re: Czystość 09.03.06, 16:53
                Hm. Dzięki za opinię :) Rzeczywiście obrazowo przedstawiłeś sprawę :)
                Ale to chyba jednak różnica - pozwolić się odwieźć a pójść z kimś do łóżka...

                [a może wyglądasz groźnie i bała się, że do lasu ją wywieziesz i takie tam? ;P]
                • allerune Re: Czystość 09.03.06, 20:44
                  wiesz, rzeczą z którą muszę najbardziej zmagać się w kontaktach z kobietami jest
                  to, że wszystkie biorą mnie na pierwszy rzut oka za grzecznego chłopca, na pewno
                  nie wyglądam groźnie :)
                  • elena81 Re: Czystość 10.03.06, 09:24
                    To odwieczny problem - nieadekwatny wygląd ;) Albo wyglądamy zbyt rozrywkowo, a
                    jestesmy spokojni albo wyglądamy spokojnie a jesteśmy rozrywkowi - i drugi
                    człowiek jest skołowany, bo okazuje się, że jesteśmy inni niż to się wydaje na
                    I rzut oka...
                    Powodzenia w walce ze stereotypami :)
                    • allerune Re: Czystość 11.03.06, 10:58
                      a może to wykorzytać i zostać bardzo skutecznym handlowcem ? :-D ludzie łykną
                      każdą ciemnotę odpowiednio podaną...
    • swawolny.diabel p0wiedział bym że to ten zespól .... 13.03.06, 11:44
      co go to kobiety mają okresowo i przeczekał bym te kilka dni
      • elena81 Re: p0wiedział bym że to ten zespól .... 13.03.06, 11:55
        Zdrowe podejście :) To mi się podoba :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja