Dodaj do ulubionych

Feminiści

08.03.06, 11:23
fajny tekscior, poczytajcie sobie ;)


kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3191865.html
Obserwuj wątek
    • itsnotme Re: Feminiści 08.03.06, 11:31
      ale nuda, jedno dziecko jęczy, że każą mu lubić piłkę nożną, drugie, że nie może
      nogi na nogę założyć, to mają być problemy płci?:) dalej nie chciało mi się
      czytać, może zacytuj najciekawsze fragmenty?
    • allerune Re: Feminiści 08.03.06, 13:06
      zastanawiam się czy ludzie kiedyś pojmą że równość płci nie istnieje i nie
      będzie istnieć bo płcie się od siebie różnią
      • tygrysio_misio Re: Feminiści 08.03.06, 14:14
        a mnie kiedy te/ci zfrustrowani feministki/feminisci pojma, ze to co mozna bylo
        to prawdziwe feministki juz wywalczylo 80 lat temu...

        a to o co one walncza to jest smieszne

        jesli sie walczy o rownouprawnienie to wszystkich grup spolecznych....jesli sie
        walczy o wieksze przywileje dla jednej to sie walczy o jej domoncje
        • snegnat Re: Feminiści 08.03.06, 14:41
          > a mnie kiedy te/ci zfrustrowani feministki/feminisci pojma, ze to co mozna bylo
          >
          > to prawdziwe feministki juz wywalczylo 80 lat temu...
          >
          > a to o co one walncza to jest smieszne

          Taka tego pewna jesteś? Ja Ci odpowiem podając dwa cytaty z tego artykułu.

          1) "Robert: Idąc nocą ciemną ulicą, nie obawiam się, że mnie ktoś zgwałci. Nie
          boję się, że z powodu zajścia w ciążę zostanę bezrobotny. Kiedy jestem
          rozdrażniony, nikt się nie zastanawia, jaki to dzień mojego cyklu. Gdybym
          wychowywał samotnie dziecko, to wszyscy by mnie uznali za bohatera. W dowolnej
          mieszanej grupie osób moje wypowiedzi będą chętniej i uważniej słuchane od
          wypowiedzi kobiety, choćbyśmy mówili dokładnie to samo."

          2) "Jakby ktoś powiedział, że nosi brunatną koszulę, nie lubi Żydów itd., ale
          poza tym nie jest nazistą, toby brzmiało dziwnie. Ale jak ktoś mówi, że jest
          przeciwko niższym płacom kobiet, dyskryminacji w pracy ze względu na płeć,
          przemocy w rodzinie, seksistowskim stereotypom, spychaniu kobiet z powrotem do
          sfery domowej itd., ale nie jest feministą, to brzmi w miarę normalnie."
          • tygrysio_misio Re: Feminiści 08.03.06, 15:29
            widzisz...jakos nie uwazam sie dyskryminowana...wrecz przeciwnie, az mi glupio,
            ze na studiach za usmiech i odpowiednia prezencje dostaje o pol oceny wyzej nic
            chlopacy ktorzy wiecej wiedza ode mnie a tego samego przedmiotu

            a jesli chodzi o zwolnienia z pracy pod pozorem ciazy:

            kobiety musza zdecydowac czego chca...albo dzieci albo awans
            jesli taka kobieta idzie na urlop na rok czasu,zeby wychowywac dzieko to czy ma
            szanse dostac awans w sytuacji kiedy jej kolega przez ten caly rok siedzial w
            pracy i rozwijal sie i firme??

            jakos wsrod tego co zaobserwowalam u znajomych to kobiety wyrywaly sie z pracy
            wczesniej zeby odebrac dzieko ze zlobka...a faceci w tym czasie nadrabiali
            nadgodziny..i tu sprawa jest taka, ze w partnerskim malzenstwie nikt ich do
            tego nie przymuszal..tak samo jak nie przymuszal te kobiety do ohajtania sie z
            takim facetem...wiec jesli kobieta jest mniej dyspozycyjna to czy ma dostawac
            taka sama pensje??

            inna sprawa jest to gdzie ktos ewidentnie dyskryminuje kobiety...ale tak samo
            sa dyskryminowane tez inne grupy spoleczne...np dlugowlosi albo ciemniej-
            skórzy...ale to nie jest prawa walki o prawa kobiet..tylko specjalnych
            instytucji do przestrzegania prawa pracy, ktore gwarantuje wszystkim takie same
            prawa

            pozatym jest straszna hipokryzja to, ze organizacje walczace o rownouprawnienie
            walcza o dyskryminacje innej plci

            a argumen o gwaltach jest poprostu glupi...bo ja np zauwazylam, ze to
            mezczyznom jest łatwiej dostac po mordzie na ulicy niz kobietom...i jakos jak
            wracalam od kolegow sama to nic mi sie nie dzialo...a jak koledzy mnie
            odprowadzali to zawsze mieli jakies przeboje w nocy
            • snegnat Re: Feminiści 08.03.06, 15:49
              Masz wiele racj w tym co piszesz, ale...

              > a jesli chodzi o zwolnienia z pracy pod pozorem ciazy:
              >
              > kobiety musza zdecydowac czego chca...albo dzieci albo awans
              > jesli taka kobieta idzie na urlop na rok czasu,zeby wychowywac dzieko to czy ma
              >
              > szanse dostac awans w sytuacji kiedy jej kolega przez ten caly rok siedzial w
              > pracy i rozwijal sie i firme??

              Kobieta nie powinna być zwalniana za to, że zaszła w ciąże.

              .wiec jesli kobieta jest mniej dyspozycyjna to czy ma dostawac
              > taka sama pensje??

              Kobieta powinna dostawać taką samą pensję jak mezczyzna na tym samym stanowisku
              wykonujący tę samą pracę. Chciałabyś zarabiać mniej tylko dlatego, że jesteś
              kobietą?

              > pozatym jest straszna hipokryzja to, ze organizacje walczace o rownouprawnienie
              >
              > walcza o dyskryminacje innej plci

              W czym się przejawia ta walka o dyskryminacje mężczyzn? To jest bardzo ciekawe i
              chciałbym wiedziec gdyż ja się nie czuje dyskryminowany.

              > a argumen o gwaltach jest poprostu glupi...bo ja np zauwazylam, ze to
              > mezczyznom jest łatwiej dostac po mordzie na ulicy niz kobietom...i jakos jak
              > wracalam od kolegow sama to nic mi sie nie dzialo...a jak koledzy mnie
              > odprowadzali to zawsze mieli jakies przeboje w nocy

              Dostać po mordzie a zostać zgwałconym to chyba dwie różne kwestie.
              • tygrysio_misio Re: Feminiści 08.03.06, 16:03
                snegnat napisał:

                > Kobieta nie powinna być zwalniana za to, że zaszła w ciąże.
                tak jak arab nie powinien byc odstawiany z kwitkiem za to ze jest arabem...jest
                takich wiele innych przypadkow..ale to jest sprawa walki o rowny dostep do
                pracy wszystkich ludzi...a nie tylko kobiet....inaczej to "roznouprawnienie"
                jakos traci na znaczeniu i jest wypaczone samo w sobie...wszyscy albo nikt



                > Kobieta powinna dostawać taką samą pensję jak mezczyzna na tym samym
                stanowisku
                > wykonujący tę samą pracę. Chciałabyś zarabiać mniej tylko dlatego, że jesteś
                > kobietą?

                nie..tak samo jak arab by nie chcial...


                > W czym się przejawia ta walka o dyskryminacje mężczyzn? To jest bardzo
                ciekawe
                > i
                > chciałbym wiedziec gdyż ja się nie czuje dyskryminowany.

                np. tym, ze w Szwecji w sytuaji kiedy w firmie jest 10 wybitnych fachowcow i
                akurak do zarzadu firmy potrzeba 10 osob to nie mozna wziac tych
                fachowcow...musza byc 4 kobiety bo inaczje firme czekaja restrykcje...czy to
                nie jest dyskryminacja??




                > Dostać po mordzie a zostać zgwałconym to chyba dwie różne kwestie.

                zwroc uwage ze to "dostac po mordzie" mialo wiekszy zakres...przeczytaj to samo
                ale zamiast tego slowa wstaw "dostac nozem w bebechy" i sie zastanow jescze raz
                nad tym kto jest bardziej zagrozony na ulicy
                • snegnat Re: Feminiści 08.03.06, 16:24
                  > tak jak arab nie powinien byc odstawiany z kwitkiem za to ze jest arabem...jest
                  >
                  > takich wiele innych przypadkow..ale to jest sprawa walki o rowny dostep do
                  > pracy wszystkich ludzi...a nie tylko kobiet....inaczej to "roznouprawnienie"
                  > jakos traci na znaczeniu i jest wypaczone samo w sobie...wszyscy albo nikt

                  Nie wiem za bardzo w którym miejscu walka o równouprawnienie kobiet kłuci się z
                  walką o równe traktowanie wszystkich ludzi..?

                  > np. tym, ze w Szwecji w sytuaji kiedy w firmie jest 10 wybitnych fachowcow i
                  > akurak do zarzadu firmy potrzeba 10 osob to nie mozna wziac tych
                  > fachowcow...musza byc 4 kobiety bo inaczje firme czekaja restrykcje...czy to
                  > nie jest dyskryminacja??

                  Szwecja to chory socjalistyczny kraj a socjaliści zawsze mieli miliony
                  kretyńskich pomysłów. Dlatego poprosze o przykłady z jakiegoś normalnego kraju.
                  USA, GB lub chociaz Polska.

                  > zwroc uwage ze to "dostac po mordzie" mialo wiekszy zakres...przeczytaj to samo
                  >
                  > ale zamiast tego slowa wstaw "dostac nozem w bebechy" i sie zastanow jescze raz
                  >
                  > nad tym kto jest bardziej zagrozony na ulicy

                  Wydaje mi się, że ryzyko śmierci na ulicy jest podobne dla obu płci. Z tą
                  róznicą, że facet jest z natury silniejszy fizycznie od kobiety dlatego ma
                  większe szanse na przetrwanie w starciu z przeciwnikiem.
                  • tygrysio_misio Re: Feminiści 08.03.06, 16:41
                    > Nie wiem za bardzo w którym miejscu walka o równouprawnienie kobiet kłuci się
                    z
                    > walką o równe traktowanie wszystkich ludzi..?


                    to jest tak, ze jak sie walczy o jedno to sie walczy i walczy..i ciagle jest za
                    malo..i w pewnym momencie sie walczy o dominacjie juz bo grupa z ktora sie
                    walczylo jest juz wystarczajaco zdeptana

                    > Szwecja to chory socjalistyczny kraj a socjaliści zawsze mieli miliony
                    > kretyńskich pomysłów. Dlatego poprosze o przykłady z jakiegoś normalnego
                    kraju.
                    > USA, GB lub chociaz Polska.

                    np u nas taka sama regula paniuje w kilku partiach politycznych...a feministki
                    daza do tego, zeby tak bylo wszedzie..bo wszedzie jest za duzo mezczyzn...no
                    tylko w przeczkolach i zlobkach jest tak jak byc powinno

                    > Wydaje mi się, że ryzyko śmierci na ulicy jest podobne dla obu płci. Z tą
                    > róznicą, że facet jest z natury silniejszy fizycznie od kobiety dlatego ma
                    > większe szanse na przetrwanie w starciu z przeciwnikiem.

                    wyobraz sobie jakie masz szanse z przeciwnikiem uzbrojonym w noz?
                    takie samo jak kobieta...ale jakos to mezczyznom jest "łatwiej" byc
                    zaczepionym...i mi sie nie zdaje tylko ja to wiem...po swoim przypadku i swoich
                    facetow ktorzy mnie odprowadzali
                    • snegnat Re: Feminiści 08.03.06, 16:51
                      > to jest tak, ze jak sie walczy o jedno to sie walczy i walczy..i ciagle jest za
                      >
                      > malo..i w pewnym momencie sie walczy o dominacjie juz bo grupa z ktora sie
                      > walczylo jest juz wystarczajaco zdeptana

                      Jak narazie feministki są na etapie walki i jeszcze nie zdeptały mężczyzn.
                      Dlatego nie moge stwierdzić czy gdy wygrają to złoża broń czy dobiją przeciwnika.

                      > np u nas taka sama regula paniuje w kilku partiach politycznych...a feministki
                      > daza do tego, zeby tak bylo wszedzie..bo wszedzie jest za duzo mezczyzn...no
                      > tylko w przeczkolach i zlobkach jest tak jak byc powinno

                      Chodzi Ci o parytety? O ile sie nie myle to te kilka partij politycznych to
                      partia Zielonych. Tam faktyczeni są parytety no ale partia ma prawo ustalić
                      jakie chce zasady rekrutacji członków. A jeżeli jacyś faceci się z tym zgadzają
                      to wstepują do takiej partij. A co do próby przeforsowania parytetów do sejmu,
                      to wydaje mi się, że jak długo socjaliści nie wrócą do władzy tak długo ten
                      pomysł nie będzie przerabiany. A nawet wtedy raczej nie przejdzie.

                      > wyobraz sobie jakie masz szanse z przeciwnikiem uzbrojonym w noz?
                      > takie samo jak kobieta...ale jakos to mezczyznom jest "łatwiej" byc
                      > zaczepionym...i mi sie nie zdaje tylko ja to wiem...po swoim przypadku i swoich
                      >
                      > facetow ktorzy mnie odprowadzali

                      W tej kwestji nie będę się z Tobą sprzeczał. Mnie nikt nigdy nie napadł więc
                      móglbym powiedzieć, że mężczyźni nie są napadani. Kogoś innego napadają co
                      chwile bo szuka guza, więc może powiedzieć, że mężczyzn napada się non stop. Bez
                      sprawdzenia danych statystycznych policji niewiele zdziałamy. Dlatego propopnuje
                      zawieszenie broni w tym temacie :-)
                      • tygrysio_misio Re: Feminiści 08.03.06, 17:00
                        > Jak narazie feministki są na etapie walki i jeszcze nie zdeptały mężczyzn.
                        > Dlatego nie moge stwierdzić czy gdy wygrają to złoża broń czy dobiją
                        przeciwnik
                        > a.


                        jesli uwazasz,ze kobiety sa pokrzywdzone w naszym kraju tak bardzo, ze musza
                        walczyc o rownouprawnienie to chyba nie zyjemy w tym samym kraju...jak na razie
                        to np mam lepiej on plci przeciwnej..ale moze studia i latwiejszy dostep do
                        stypendium to nie jest przejaw "rownosci"

                        inna kwestia jest to, ze kobiety to kobiety...jesli malzenstwo chce miec dzieci
                        to musi je rodzic kobieta..a zatem musi sie pogodzic z tym, ze po wypadnieciu
                        na rok z obiegu w pracy nie bedzie miala takich samym warunkow na awans jak jej
                        kolega z pracy...trzeba to zrozumiec i sie do tego przyzwyczaic


                        > Chodzi Ci o parytety? O ile sie nie myle to te kilka partij politycznych to
                        > partia Zielonych. Tam faktyczeni są parytety no ale partia ma prawo ustalić
                        > jakie chce zasady rekrutacji członków. A jeżeli jacyś faceci się z tym
                        zgadzają
                        > to wstepują do takiej partij. A co do próby przeforsowania parytetów do sejmu,
                        > to wydaje mi się, że jak długo socjaliści nie wrócą do władzy tak długo ten
                        > pomysł nie będzie przerabiany. A nawet wtedy raczej nie przejdzie.


                        nie tylko..bo tez SLD i PD...uslyszane dzis albo wczoraj rano w "Trojce"


                        > W tej kwestji nie będę się z Tobą sprzeczał. Mnie nikt nigdy nie napadł więc
                        > móglbym powiedzieć, że mężczyźni nie są napadani. Kogoś innego napadają co
                        > chwile bo szuka guza, więc może powiedzieć, że mężczyzn napada się non stop.
                        Be
                        > z
                        > sprawdzenia danych statystycznych policji niewiele zdziałamy. Dlatego
                        propopnuj
                        > e
                        > zawieszenie broni w tym temacie :-)


                        a ja do tego tematu dodam tylko tyle, ze rozumiem juz opory mojego bylego w
                        odprowadzaniu mnie...sama chcialam zaproponowac mu, zeby mnie nie odprowadzal
                        poznym wieczorem:) ale jako niefeministka nie mam zadnych zastrzezen do takich
                        gestow nierownouprawnienia i pozwolilam z reka na sumieniu mu sie meczyc:)
                        • snegnat Re: Feminiści 08.03.06, 17:18
                          > jesli uwazasz,ze kobiety sa pokrzywdzone w naszym kraju tak bardzo, ze musza
                          > walczyc o rownouprawnienie to chyba nie zyjemy w tym samym kraju...jak na razie
                          >
                          > to np mam lepiej on plci przeciwnej..ale moze studia i latwiejszy dostep do
                          > stypendium to nie jest przejaw "rownosci"

                          Z tym lepszym zyciem na uczelni to różnie bywa. Jeden wykładowca zaliczy bo
                          dziewczyna ma ładne oczy a drógi wyrzuci ją gdyż uzna, że na dany kierunek
                          kobieta się nie nadaje.

                          > inna kwestia jest to, ze kobiety to kobiety...jesli malzenstwo chce miec dzieci
                          >
                          > to musi je rodzic kobieta..a zatem musi sie pogodzic z tym, ze po wypadnieciu
                          > na rok z obiegu w pracy nie bedzie miala takich samym warunkow na awans jak jej
                          >
                          > kolega z pracy...trzeba to zrozumiec i sie do tego przyzwyczaic

                          Ja to rozumiem. I nie dziwie się, że kobieta, która spędziła n czasu na urlopie
                          potem musi nadrabiać stacony czas.

                          > nie tylko..bo tez SLD i PD...uslyszane dzis albo wczoraj rano w "Trojce"

                          O tym nie wiedziałem. Musze przejrzec strony internetowe tym parti. Może coś tam
                          na ten temat będzie.

                          > a ja do tego tematu dodam tylko tyle, ze rozumiem juz opory mojego bylego w
                          > odprowadzaniu mnie...sama chcialam zaproponowac mu, zeby mnie nie odprowadzal
                          > poznym wieczorem:) ale jako niefeministka nie mam zadnych zastrzezen do takich
                          > gestow nierownouprawnienia i pozwolilam z reka na sumieniu mu sie meczyc:),

                          hehehe... I dobrze, że Cię odprowadził. Ja na jego miejscu postapiłbym tak samo.
                          w końcu ja zaryzykowac moge, ale gdyby mojej dziewczynie coś się stało to bym
                          sobie nie darował.
                          • tygrysio_misio Re: Feminiści 08.03.06, 17:28
                            > Z tym lepszym zyciem na uczelni to różnie bywa. Jeden wykładowca zaliczy bo
                            > dziewczyna ma ładne oczy a drógi wyrzuci ją gdyż uzna, że na dany kierunek
                            > kobieta się nie nadaje.

                            studiuje budownictwo...czy to sie nadaje dla kobiety?? wielu mysli,ze nie...ale
                            jakos nie zauwazylam takich ocen wsrod moich wykladowcow..polowa ocenila mnie
                            obiektywnie..polowa polecala na "ladne oczy"

                            > hehehe... I dobrze, że Cię odprowadził. Ja na jego miejscu postapiłbym tak
                            samo
                            > .
                            > w końcu ja zaryzykowac moge, ale gdyby mojej dziewczynie coś się stało to bym
                            > sobie nie darował.


                            aczy twoja dziewczyna darowala by sobie gdyby Ci cos sie stalo??
                            chyba w naszej rozmowie to Ty jestes za rownouprawnieniem..a Tu taka kaszana i
                            zaczynasz picac stereotypowo
                            • snegnat Re: Feminiści 08.03.06, 17:31
                              > studiuje budownictwo...czy to sie nadaje dla kobiety?? wielu mysli,ze nie...ale
                              >
                              > jakos nie zauwazylam takich ocen wsrod moich wykladowcow..polowa ocenila mnie
                              > obiektywnie..polowa polecala na "ladne oczy"

                              hehehe no to masz szczeście ;-)

                              > aczy twoja dziewczyna darowala by sobie gdyby Ci cos sie stalo??
                              > chyba w naszej rozmowie to Ty jestes za rownouprawnieniem..a Tu taka kaszana i
                              > zaczynasz picac stereotypowo

                              Nie wiem co by zrobiła bo jej nie mam ;-P
                              A pisze stereotypowo bo ja pod pewnymi względami bardzo stereotypowy jestem ;-))
                              • tygrysio_misio Re: Feminiści 08.03.06, 17:40
                                > hehehe no to masz szczeście ;-)

                                nie szczescie..to jest typowy przyklad braku rownouprawnienia...

                                > A pisze stereotypowo bo ja pod pewnymi względami bardzo stereotypowy jestem

                                no i o to chodzi...obecnie bardzo poprawne politycznie jest "rownouprawnienie"
                                tak gdzie kobietom sie to oplaci i stereotypowosc tak gdzie "rownouprawnienie"
                                przynosi kobietom szkode...

                                a ja nie chce tak..chce byc rowna ze wszystkimi..i jestem
                                tylko szkoda,ze proawo to pomija jesli chodzi o emerytury...
                                • snegnat Re: Feminiści 08.03.06, 17:45
                                  > no i o to chodzi...obecnie bardzo poprawne politycznie jest "rownouprawnienie"
                                  > tak gdzie kobietom sie to oplaci i stereotypowosc tak gdzie "rownouprawnienie"
                                  > przynosi kobietom szkode...

                                  W zasadzie nikt nie nakazuje mężczyzną odprowadzać kobiete wieczorem do domu.
                                  Jest to tylko i wyłącznie nasza inicjatywa i nie ma ona nic wspólnego z
                                  równouprawnieniem.

                                  > a ja nie chce tak..chce byc rowna ze wszystkimi..i jestem
                                  > tylko szkoda,ze proawo to pomija jesli chodzi o emerytury...

                                  Wcześniejszy wiek emerytalny dla kobiet szkodzi samym kobietom. W końcu to one
                                  później mają niższą emeryturę.
                                  • tygrysio_misio Re: Feminiści 08.03.06, 17:49
                                    > Wcześniejszy wiek emerytalny dla kobiet szkodzi samym kobietom. W końcu to one
                                    > później mają niższą emeryturę.


                                    aaa i widzisz ... Teraz ja sie z Toba zgodze:)
                                    • snegnat Re: Feminiści 08.03.06, 17:52
                                      > aaa i widzisz ... Teraz ja sie z Toba zgodze:)

                                      No nareszcie ;-P
          • itsnotme Re: Feminiści 08.03.06, 15:38
            odnoście marszu ulicą dobrze tygrysio napisała.

            a jeśli chodzi o koszt zatrudnienia kobiety i płace. nieważne czy kobeita chce
            mieć dziecko czy nie. jak bierzesz kredyt, choćbyś miał najszczersze chęci i
            100% poręczeń zawsze płacisz premię scoringową. tak samo jest z kobietą. jest
            kobietą, ma inny organizm i pracodawca MUSI wliczyć to ryzyko przy
            rozplanowywaniu etatów.
            • snegnat Re: Feminiści 08.03.06, 15:52
              > a jeśli chodzi o koszt zatrudnienia kobiety i płace. nieważne czy kobeita chce
              > mieć dziecko czy nie. jak bierzesz kredyt, choćbyś miał najszczersze chęci i
              > 100% poręczeń zawsze płacisz premię scoringową. tak samo jest z kobietą. jest
              > kobietą, ma inny organizm i pracodawca MUSI wliczyć to ryzyko przy
              > rozplanowywaniu etatów.

              Chyba nie bardzo rozumiem. Weźmy przykład kobiety, która chce robić kariere. Nie
              ma męża, wogóle nie ma faceta. Nie posiada dzieci. Pracuje po kilkanaście godzin
              na dobę, łącznie z weekendami. Z jakiej racji ma ona dostawać nizszą pensje od
              tej jaka dostają jej koledzy?
              • itsnotme Re: Feminiści 08.03.06, 15:58
                snegnat napisał:

                > Chyba nie bardzo rozumiem. Weźmy przykład kobiety, która chce robić kariere. Ni
                > e
                > ma męża, wogóle nie ma faceta. Nie posiada dzieci. Pracuje po kilkanaście godzi
                > n
                > na dobę, łącznie z weekendami. Z jakiej racji ma ona dostawać nizszą pensje od
                > tej jaka dostają jej koledzy?

                dlatego, że jej nieodłączną cechą jest płodność. mimo jej najszczerszych
                zamiarów trzeba wziąć pod uwagę, że przy zatrudnianiu kobiety, musimy mieć w
                odwodzie możliwość szybkiego uzupełnienia etatu przeszkoloną osobę na zastępstwo.
                pracodawca nie wnika. ma psi obowiązek wziąć pod uwagę taką ewentualność.
                • snegnat Re: Feminiści 08.03.06, 16:26
                  > dlatego, że jej nieodłączną cechą jest płodność. mimo jej najszczerszych
                  > zamiarów trzeba wziąć pod uwagę, że przy zatrudnianiu kobiety, musimy mieć w
                  > odwodzie możliwość szybkiego uzupełnienia etatu przeszkoloną osobę na zastępstw
                  > o.
                  > pracodawca nie wnika. ma psi obowiązek wziąć pod uwagę taką ewentualność.

                  Rozumiem, że istnieje takie ryzyko, ale dlaczego kobieta ma mniej zarabiać gdy
                  wykonuje daną pracę?
                  • itsnotme Re: Feminiści 08.03.06, 21:49
                    snegnat napisał:

                    > Rozumiem, że istnieje takie ryzyko, ale dlaczego kobieta ma mniej zarabiać gdy
                    > wykonuje daną pracę?

                    wyobraź sobie, że zatrudniając kobietę musisz założyć dotakowe koszty w postaci
                    świadczeń socjalnych, a najważniejsze koszty rekrutacji, szkoleń i
                    zatrudnienie, nawet tymczasowe, nowego pracownika.

                    To jak wykup opcji. ponosisz ryzyko. jeśli masz daną kwotę na wejście w kurs,
                    musisz część tej kwoty poświęcić na zabezpieczenie w wypadku niepowodzenia.

                    no i zatrudniając kobietę, pracodawca może założyć to ryzyko. częściowo może to
                    sobie odbić w płacy kobiety.
                    Chciałbys wprowadzić nowe regulacje, żeby nie miał prawa tak robić? tylko
                    podwyższysz koszty i nie zatrudni kobiety. proste.
              • tygrysio_misio Re: Feminiści 08.03.06, 16:09
                tu dodam do tego
                "kobietą, ma inny organizm i pracodawca MUSI wliczyć to ryzyko przy
                > > rozplanowywaniu etatów."

                wypadniecie z spraw firmy i rynku po ktorym sie ta dana firma porusza jest przy
                waznych stanowiskach calkiem duzym obciazeniem dla takiego pracodawcy

                jesli kobieta deklaruje, ze jest rownie dostepna jak facet...od ktorego sie
                poprostu wymaga dyspozycyjnosci to moze awansowac tak samo i nawet lepiej

                problem jest w tym, ze feminizm dazy obecnie do tego aby kobiety mial to samo
                ale za mniej...a tak sie nie da bo to nie jest zgodne z zimnym i surowym
                kapitalizmem
                • snegnat Re: Feminiści 08.03.06, 16:28
                  > problem jest w tym, ze feminizm dazy obecnie do tego aby kobiety mial to samo
                  > ale za mniej...a tak sie nie da bo to nie jest zgodne z zimnym i surowym
                  > kapitalizmem

                  Wiele feministek to socjalistki dlatego nie można się dziwić, że nie rozumieja
                  zasad rządzących gospodarką. Co nie zmienia faktu, że niższe wynagrodzenie dla
                  kobiety, która pracuje jest niesprawiedliwe.
                  • tygrysio_misio Re: Feminiści 08.03.06, 16:51
                    widzisz...tu jescze wazne jest jak pracuje..no ale wezmy taki przyklad ze tak
                    samo jak facet i robi dokladnie to samo

                    w ilu firmach kobiety zarabiaja mniej w takiej sytuacji??

                    i prosze nie powtarzaj teraz tego co feministki powtarzaja w TV bo to slysze co
                    drugi dzien



                    zastanow sie tez nad taka sytuacja kiedy w urzedzie zajmujacym sie pilnowaniem
                    roznouprawnienia pracuja przewaznie kobiety na tych znaczacych stanowiskach

                    albo nad takim czym, ze ten urzad zajmuje sie reklamami ktore przedmiotowo
                    traktuja kobiety.....a lekcewazy takie reklamy uprzedmiawiajace mezczyzn
                    • snegnat Re: Feminiści 08.03.06, 16:57
                      > w ilu firmach kobiety zarabiaja mniej w takiej sytuacji??

                      Nie jestem w stanie podać Ci liczby firm, w których zaniża się płace kobiet.

                      > zastanow sie tez nad taka sytuacja kiedy w urzedzie zajmujacym sie pilnowaniem
                      > roznouprawnienia pracuja przewaznie kobiety na tych znaczacych stanowiskach
                      >
                      > albo nad takim czym, ze ten urzad zajmuje sie reklamami ktore przedmiotowo
                      > traktuja kobiety.....a lekcewazy takie reklamy uprzedmiawiajace mezczyzn

                      Środa była jedną wielką pomyłką. Co nie znaczy, że cały ruch jest zły. Taką samą
                      pomyłką jest Korwin-Mikke dla liberałów :-)
                      • tygrysio_misio Re: Feminiści 08.03.06, 17:05
                        > Środa była jedną wielką pomyłką. Co nie znaczy, że cały ruch jest zły. Taką
                        sam
                        > ą
                        > pomyłką jest Korwin-Mikke dla liberałów :-)


                        zgadzam sie....

                        widzisz..nie mam nic przeciwko dalszemu usprawnianiu prawa w tym
                        kierunku...byle tylko rownano prawa wszystkich...i sterzono prawa wszystkich

                        czy taki mezczyzna, ktory oburza sie widzac reklama np serkow "Filadelfia" ...
                        malo tego: ten mezczyna wraz z grupka innych skladaa wniosek do tej
                        organizacji, bo czuje sie ponizony...czy taki mezczyna bylby powanie
                        potraktowany...a moim zdaniem ta reklama niczym sie nie rozni od tych ktore
                        przedmiotowo traktuja kobiety...

                        czy wiec to nie jest przyklad tego, ze takie urzedy i organizacje ktore sie tym
                        zajmuja nie dzialaja zgodnie za szczytnym mianem jakim sie okreslaja...bo
                        przeciez sa po to by strzec prawa wszystkich a nie jednych
                        • snegnat Re: Feminiści 08.03.06, 17:20
                          Co do kwestij kiepskiego działania jakichkolwiek urzedów to się całkowiecie
                          zgadzam. Ja wogóle nie rozumiem dlaczego ktoś protestuje przeciwko reklamie.
                          Jeżeli mi się coś nie podoba to tego nie oglądam. Poza tym jeżeli w urzedzie
                          mającym zajmowac się równouprawnieniem władzę sprawuje tylko jedna osoba to
                          wiadomo, że jedna z płci będzie uprzywilejowana :-)
                          • tygrysio_misio Re: Feminiści 08.03.06, 17:36
                            i wlasnie dlatego wszystkie te uklady organizacyjno-urzedowe walczace
                            o "rownouprawnienie" sa zaklamane...

                            ja uwazam sie za rowna Tobie pod pewnymi wzgledami...a nawet uwazam,ze mam
                            lepiej bo moge sie usmiechnac gdzie trzeba...bo kobiety uwazaja inne kobiety za
                            milsze grzeczniejsze (to do sytuacji w szkolach) i pokrzywdzone, wiec mam
                            lepiej u obu plci...do tego Ty nigdy nie urodzisz dzieka, i temu nie
                            zamienilabym sie na bycie facetem nawet za wyzsza place i awanse

                            dlatego tez uwzam, ze wszelkie walki o zroznanie kobiet do poziomu mezczyzn sa
                            czysta hipokryzja jesli obok takich postulatow pojawia sie
                            slowo "roznouprawnienie"

                            bo jesli walczyc o to, zeby stanowiska kierownicze zajmowalo mniej wieej tyle
                            samo kobiet co mezczyzna to walczyc rozniez o to samo z żłobkach...

                            jesli byc feministka to walczyc o zrownanie wieku emerytalnego kobiet i
                            mezczyn...a nawet o to aby mezczyzni jako bardziej narazeni na zawaly,
                            nowotwory i choroby emocjonalne (wieksza podatnosc na stres) odchodzili na
                            emeryture wczesniej

                            jesli feministki chca walczyc o "rownouprawnienie" przez zmiane stereotypow to
                            niech tez powalcza ze stereotypem w sądach, ze matka lepiej wychowa dziecko niz
                            ojciec

                            albo niech walcza z dzikim pedem na kupowanie kwiatkow na dnien kobiet...
                            • snegnat Re: Feminiści 08.03.06, 17:42
                              > ja uwazam sie za rowna Tobie pod pewnymi wzgledami...a nawet uwazam,ze mam
                              > lepiej bo moge sie usmiechnac gdzie trzeba...bo kobiety uwazaja inne kobiety za
                              >
                              > milsze grzeczniejsze (to do sytuacji w szkolach) i pokrzywdzone, wiec mam
                              > lepiej u obu plci...

                              Tu się z Tobą zgodze :-)

                              > bo jesli walczyc o to, zeby stanowiska kierownicze zajmowalo mniej wieej tyle
                              > samo kobiet co mezczyzna to walczyc rozniez o to samo z żłobkach...
                              >
                              > jesli byc feministka to walczyc o zrownanie wieku emerytalnego kobiet i
                              > mezczyn...a nawet o to aby mezczyzni jako bardziej narazeni na zawaly,
                              > nowotwory i choroby emocjonalne (wieksza podatnosc na stres) odchodzili na
                              > emeryture wczesniej
                              >
                              > jesli feministki chca walczyc o "rownouprawnienie" przez zmiane stereotypow to
                              > niech tez powalcza ze stereotypem w sądach, ze matka lepiej wychowa dziecko niz
                              >
                              > ojciec
                              >
                              > albo niech walcza z dzikim pedem na kupowanie kwiatkow na dnien kobiet...

                              hehehe.. no przekonałas mnie :-))) Najbardziej podoba mi się pomysł ze
                              wcześniejsza emeryturą dla mężczyzn :-)) Już czas żeby faceci mogli sobie
                              odsapnąć ;-P
                              • tygrysio_misio Re: Feminiści 08.03.06, 17:50
                                no to skoro przekonałam Cie to moge spokojnie pojsc juz na aerobik:)

                                i tak juz na siloowni sobie nie pocwicze...ale cos..milo sie rozmawaialo to nie
                                zaluje tego, ze zrezygnowlam z Cwiczen przez lenia wstretnego jaki mnie napadla
                                dzis:)
                                • snegnat Re: Feminiści 08.03.06, 17:53
                                  > no to skoro przekonałam Cie to moge spokojnie pojsc juz na aerobik:)
                                  >
                                  > i tak juz na siloowni sobie nie pocwicze...ale cos..milo sie rozmawaialo to nie
                                  >
                                  > zaluje tego, ze zrezygnowlam z Cwiczen przez lenia wstretnego jaki mnie napadla
                                  >
                                  > dzis:)

                                  Baw się dobrze podczas pocenia ;-))
          • elena81 Re: Feminiści 09.03.06, 10:47
            Słusznie ta wypowiedź jest bardzo celna:

            Robert: Idąc nocą ciemną ulicą, nie obawiam się, że mnie ktoś zgwałci. Nie boję
            się, że z powodu zajścia w ciążę zostanę bezrobotny. Kiedy jestem rozdrażniony,
            nikt się nie zastanawia, jaki to dzień mojego cyklu. Gdybym wychowywał samotnie
            dziecko, to wszyscy by mnie uznali za bohatera. W dowolnej mieszanej grupie
            osób moje wypowiedzi będą chętniej i uważniej słuchane od wypowiedzi kobiety,
            choćbyśmy mówili dokładnie to samo. Tragiczne jest, że sporo psychologów w
            ogóle nie wie, jak ogromny wpływ na relację terapeutyczną ma ranga płci. To
            prowadzi do nadużyć.

            Oczywiście nikt nie spodziewa się cudów, ale 300 lat temu kobiety też tylko
            śniły o prawach wyborczych...A kobieta w spodniach to skandal! :)
    • bzz_bzz Re: Feminiści 08.03.06, 15:01
      Może kiedyś poodcinają po połowie penisa każdemu facetowi i dokleją te połówki
      kobitą [z cyckami podobnie (np. każdy po jednym będzie miał)]? Wtedy już nie
      będziemy się niczym różnić :))))))
      • bzz_bzz Re: Feminiści 08.03.06, 15:01
        *"kobitom" oczywiście :|
    • bitch.with.a.brain Re: Feminiści 08.03.06, 22:24
      Bardzo fajny tekst:)
      nosze przypięty do torebki znaczek z napisem "Kocham feministę":)
    • triss_merigold6 Tygrysio coś tam 08.03.06, 22:26
      Tygrysio coś tam, słodka cipciu, która cieszy się z faktu, że może uśmiechnąć
      się tam gdzie trzeba... widzisz, jakby Ci to wyjaśnić... część kobiet
      niespecjalnie ma ochotę na uśmiechanie się w celu osiągnięcia czegoś.
      Na przyszłość pamiętaj, że zbyt kobieca kobieta (wyraźny makijaż, strój
      podkreślający figurę, wysoki głos, uśmiechy) podczas negocjacji jest traktowana
      jako niepoważna i mało wiarygodna. Ze swoją podkreslaną kobiecością w biznesie
      osiągniesz najwyżej pozycję (horyzontalną) asystentki szefa. D
      • tygrysio_misio Re: Tygrysio coś tam 08.03.06, 22:45
        widzisz...trzeba miec taka ceche jak "znajomosc ludzi" i wiedziec co mozna przy
        kim...

        najwyrazniej nie umiesz tego rozpoznawac...albo to co robiesz nie dziala na
        facetow...

        twoja zlosliwosc natomiast jest czystym przykladem,ze jestes zfrustrowana tym i
        to jest glowny powod tego,ze kazda kobiete ktora umie wykorzystywac swoja plec
        uwazasz za gorsza od siebie
        • triss_merigold6 Re: Tygrysio coś tam 08.03.06, 22:57
          Znajomość ludzi? Chodzi Ci o liczbę znajomych czy tzw. inteligencję emocjonalną
          a może o zwykłe dobre wychowanie?
          Nie mam ambicji działania na facetów/dzieci do lat 5/gimnazjalistki/hodowców
          kanarków/fanki futbolu/słuchaczki studium fryzjerskiego/pracowników ZUS ani na
          żadną inną dowolną kategorię ludzi. P
          Frustracja? Jestem sfrustrowana z tysiąca powodów niekoniecznie związanych z
          płcią własną oraz cudzą: oblodzone chodniki, zwycięstwo wyborcze PiS,
          konieczność odmalowania mieszkania, wysoka sprzedaż "Faktu", rachunek za
          telefon... tak mnie delikatnie irytują.P
          Czy uważam każdą kobietę, która umie wykorzystywać swoją płeć za gorszą od
          siebie? Nie, jednakowoż wolę wykorzystywać mózg i siłę argumentów zamiast
          siły...yyy... kobiecości.;)
          • asiulka81 Re: Tygrysio coś tam 08.03.06, 23:02
            triss_merigold6 napisała:

            > jednakowoż wolę wykorzystywać mózg i siłę argumentów zamiast
            > siły...yyy... kobiecości.;)


            i w lozku tez tak dzialasz? wspolczuje Twojemu facetowi...
            • triss_merigold6 Re: Tygrysio coś tam 08.03.06, 23:07
              Czy była dotąd mowa o łóżku? Jeśli masz na myśli kobiety, które w łóżku
              prowadzą negocjacje na temat inny niż aktualnie erotyczny to ich miejsce jest w
              agencji towarzyskiej.
              Role. Mówi Ci coś pojęcie ról? Pracownika, usługobiorcy, ojca/matki, koleżanki,
              kochanki... każda rola wymaga nieco innego zachowania.;)
              • asiulka81 Re: Tygrysio coś tam 08.03.06, 23:09
                triss_merigold6 napisała:


                > Role. Mówi Ci coś pojęcie ról? Pracownika, usługobiorcy, ojca/matki,
                koleżanki, kochanki... każda rola wymaga nieco innego zachowania.;)


                ktos tu sie popisuje swoja wiedza z zakresu socjologii... he he, no dalej,
                zapodaj jeszcze jakies haselka :)
                • triss_merigold6 Re: Tygrysio coś tam 08.03.06, 23:14
                  To wiedza z zakresu WOS dla maturzystów, ewentualnie najbardziej banalnych
                  popularnych publikacji z zakresu psychologii społecznej. Nie z socjologii... DDD
                  • snegnat Re: Tygrysio coś tam 08.03.06, 23:17
                    Ehh Dziewczyny.. W dniu kobiet powinnyście się razem trzymac a nie do gardeł
                    skakać :-)
                    • triss_merigold6 Re: Tygrysio coś tam 08.03.06, 23:19
                      Nie odczuwam solidarności z nikim.;)
                      • snegnat Re: Tygrysio coś tam 08.03.06, 23:21
                        > Nie odczuwam solidarności z nikim.;)

                        Nawet z feministkami? Lub chociaz członkami najbliższej rodziny?
                        • triss_merigold6 Re: Tygrysio coś tam 08.03.06, 23:24
                          Sporadycznie. P
                          • snegnat Re: Tygrysio coś tam 08.03.06, 23:25
                            > Sporadycznie. P

                            Ale jednak :-)
                  • asiulka81 Re: Tygrysio coś tam 08.03.06, 23:18
                    triss_merigold6 napisała:

                    > To wiedza z zakresu WOS dla maturzystów, ewentualnie najbardziej banalnych
                    > popularnych publikacji z zakresu psychologii społecznej. Nie z socjologii...
                    DDD


                    psychologia spoleczna to badziewiasty ulamek nauk spolecznych. jesli mowimy o
                    rolach spolecznych to powinnismy sie odwolywac do socjologii.
          • tygrysio_misio Re: Tygrysio coś tam 08.03.06, 23:10
            > Nie, jednakowoż wolę wykorzystywać mózg i siłę argumentów zamiast
            > siły...yyy... kobiecości.;)


            to wlasnie mowi o tym jak plytka umyslowo jestes...swiatem jakos zadzili ludzie
            ktorzy na prychologii tlumu i na jednostach ludzi wiedzieli najiwiecej..tacy
            ludzie najwiecej osiagaja w zyciu...Ty ze swoim mozgiem to mozesz najwyrzej
            rownania 3 stopnia roziwazywac...

            zeby zaistniec w swiecie to trzeba miec rozum do takich spraw miedzy innymi jak
            umiejetnosc odgadywanie stuacji w jakiej sie znajduje i przewidywac o 2 kroki
            ruchy przeciwnikow

            a do tego gdybyc jescze umiala zachowac sie odpowiednio tak aby cos osiagnac to
            bylo by fajnie....ale najwyrazniej wolisz przynaleznosc do sfrustrowanych
            kobiet ktore wokol siebie widza tylko uciskanie i uprzedmiotowienie...

            troche mniej zlosliwosci i narzekania jak to jest Ci zle bo jestes kobieta..i
            troche treningu w wykorzystywaniu atutow jakie masz w rekawie i nigdy w zyciu
            nie zamienilabys sie z zadnym facetem na plec
            • triss_merigold6 Re: Tygrysio coś tam 08.03.06, 23:18
              Cholera, myślałam, że załapiesz, że się z Ciebie nabijam najdalej po drugim
              poście...
              Wskaż mi proszę w którym miejscu narzekam z powodu bycia kobietą i wyrażam chęć
              zamiany na płeć z facetem?
              Fakt bycia poirytowaną z powodu wygranej PiS nie wynika z płci... chyba. DDD

              PS. trzymanie atutowych asów w rękawie podczas gry w pokrea może skończyć się
              obiciem mordy przez współgraczy.;)
              • tygrysio_misio [...] 08.03.06, 23:24
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • eferalgan Re: Feminiści 08.03.06, 23:19
      SPoko,spoko.Czytam te fora od dawna(mimo ze rzadko pisze) i czasami wydaje mi
      się ,że jest to konflikt z tego rodzaju jak mój ulubiony lokal w którym zawsze
      czułem się dobrze,ale w końcu i tam mocno obniżyła się średnia wieku(jak dla
      mnie).Tris z tego co widzę jest tu od dawna i ma zapewne mocno inne poglądy na
      pewne sprawy niż Tygrysio.Ale nie zabijajcie sie proszę ;)
      • asiulka81 [...] 08.03.06, 23:24
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • anti.dot.com Taki feministyczny manifest... 09.03.06, 00:24
          Jestem pełen NAJWYŻSZEGO uznania dla Kobiety, gdy klecząc na Jej ogonie -
          przyklejony do cudownie wypętej osobiście do mnie pupy - hipnotycznym wzrokiem
          wpatruję się w tę boską formę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka