14.07.16, 10:13
Zakładam nowy wątek, bo chciałbym poznać zdanie na temat feminizmu zwykłych, normalnych kobiet. Jakie zdanie mają ciotki feministycznej rewolucji i zaplute karły konserwatywnej reakcji - wiem bez czytania i dlatego nie czytam bo nic świeżego ani interesującego się nie dowiem. Jak feministki zaczną walczyć o to, żeby to kobiety zapraszały i płaciły na pierwszej randce, a konserwatyści o to, żeby zalegalizować prostytucję - proszę mnie obudzić. Bo w chwili obecnej merytoryczna dyskusja z nimi to jak przekonywanie Che Guevary o zaletach gospodarki wolnorynkowej czy Generała Franco o zaletach świeckiego modelu państwa.

Zacznę od siebie. Uważam siebie za feministę. Co rozumiem pod tym określeniem? To, że uważam, że kobiety i mężczyźni są sobie równi. Są różni, ale równi. I to o co powinniśmy dbać, to aby w naszym państwie kobiety i mężczyźni mieli równe prawa i obowiązki. Z jednym jedynym wyjątkiem. Z uwagi na fakt, że to kobiety zachodzą w ciążę, rodzą oraz karmią dzieci, państwo powinno podejmować działania minimalizujące niekorzystny efekt wynikający z tej biologicznej "przypadłości" kobiet (żart) na rynku pracy - np. poprzez zapewnianie im możliwości powrotu do pracy, poprzez realną dostępność bezpłatnych żłobków, przedszkoli etc.

Jasne, że dyskryminacja kobiet w Polsce wciąż ma miejsce - ale wynika ona nie z przepisów prawa ale z wciąż występującego w niektórych środowiskach przyzwolenia na gorsze traktowanie kobiet. No i co z tym możemy zrobić? Jeśli na ludzką, kobiecą krzywdę nieczuły jest przedstawiciel państwa (policjant, pracownik socjalny, prokurator, nauczyciel, kurator) - to wyjebać takiego z roboty, jakby ktoś się mnie pytał, bo się nie nadaje po prostu. I uczulać pozostałych, że wszyscy obywatele RP - kobiety i mężczyźni - mamy równe prawa.

W przypadku przyzwolenia na gorsze traktowanie kobiet przez inne osoby - na przykład same kobiety często uważają się za gorsze i stąd zgoda na bycie w związku poniewieraną - no tutaj zostaje praca u podstaw, pozytywizm. I tutaj widziałbym olbrzymią rolę dla środowisk feministycznych, równościowych czy zwykłych dobrych ludzi, którzy chcą pomagać bliźniemu w potrzebie. Niestety, moim zdaniem, środowiska feministyczne przyjęły błędną strategię szokowania zwykłego obywatela jakimiś wydumanymi z jego perspektywy problemami i sprowadziły feminizm do roli wygodnego chłopca (przepraszam - dziewczynki) do bicia. Czy jest w Polsce ktoś mniej wyśmiewany niż "feministka" - czyli gruba baba z krótkimi włosami na głowie i długimi na nogach? Niestety, pogoń za wydumanymi problemami, szukanie wszędzie wroga, nawet tam, gdzie go nie ma, wynikające z błędnego przekonania, że kwestią czasu jest tylko dołączenie Polski do europejskiego peletonu zmian obyczajowych, spowodowało, że liberalne wahadło się za bardzo wychyliło i to co teraz obserwujemy, to odbicie w stronę moralnego rygoryzmu i konserwatyzmu. Zresztą chyba nie tylko w Polsce, kwestią czasu jest zrzucenie gorsetu politycznej poprawności, bo tak to jakoś jest, że samo założenie gorsetu tak naprawdę nie wyszczupla sylwetki, tylko trzeba mniej żreć i więcej się ruszać. A w gorsecie to niewygodne.

A propos szukania wroga przez feministki, jedna dygresja. Zabawne jest, że w polskim światku feministycznym uważa się za postępowe tworzenie żeńskich form od rzeczowników określających zawód/zajęcie. W związku z czym, zamiast socjologa mamy socjolożkę, zamiast psychologa - psycholożkę etc etc. Tymczasem, w krajach anglojęzycznych mamy sytuację zupełnie odwrotną. Tam feministki walczyły o to, żeby likwidować żeńskie formy zawodów - tam określenie kogoś mianem "poetess" czy "scientess" jest, z feministycznego punktu widzenia, obraźliwe. W sumie, tak po prawdzie, to tak samo jest w przypadku wielu sztucznych, żeńskich form u nas - psycholożka to przecież nie brzmi dumnie tylko niepoważnie, bo w podobny sposób tworzy się w naszym języku zdrobnienia, a jedną z podstawowych funkcji zdrabniania jest podkreślanie ironicznego, pogardliwego stosunku do zdrabnianego rzeczownika.

Psycholog czy socjolog jest rzeczownikiem neutralnym płciowo. Może być "ten psycholog" i "ta psycholog". "Ten socjolog" i "ta socjolog". Tak samo, jak jest "ta doktor", "ta sędzia", "ta minister", "ta premier", "ta dyrektor", "ta prezes", "ta naukowiec"...

No na chuja wymyślać "psycholożkę" czy "socjolożkę"? Po to, żeby za pięćdziesiąt lat walczyć o likwidację tych stygmatyzujących kobiety określeń? Po to, żeby zwykły, statystyczny Polak jak przeczyta, że badanie na temat skali przemocy wobec kobiet zrobiła "naukowczyni socjolożka", wzruszył ramionami i uśmiechnął się pod nosem, bo dobrze wie, że prawdy i obiektywizmu w tym artykule będzie tyle ile w artykule na temat katastrofy smoleńskiej podpisanym przez "członek komisji Macierewicza"?
Obserwuj wątek
    • zawle Re: Feminizm 14.07.16, 10:26
      Hmmm....a wiesz że tego głosu feministycznego młode pokolenie nie słyszy? I nie zna? Ostatnio przysłuchiwałam się rozmowie dwóch kilku młodych kobiet i włos mi się zjeżył na głowie.
      • wont2 Re: Feminizm 14.07.16, 10:44
        zawle napisała:

        > Hmmm....a wiesz że tego głosu feministycznego młode pokolenie nie słyszy? I nie
        > zna? Ostatnio przysłuchiwałam się rozmowie dwóch kilku młodych kobiet i włos m
        > i się zjeżył na głowie.
        -------
        Co takiego mówiły?

        No i było ich dwie czy kilka? :)
        • zawle Re: Feminizm 14.07.16, 10:50
          Rozumieją feminizm tak jak go widzą...grupa rozwrzeszczanych, agresywnych bab pierdolących o wpuszczaniu imigrantów lub protestujących przeciwko bilbordowi. Oderwanych zupełnie od naszej polskiej rzeczywistości, od problemów kobiety zwyczajnej ( nie polskiej kobiety;), zabiegających o tani rozgłos.
          Co do liczb, dwie rozmowy 2 razy 2 słyszałam, chociaż w sumie to były 3 kobiety;)
          • wont2 Re: Feminizm 14.07.16, 11:02
            zawle napisała:

            > Rozumieją feminizm tak jak go widzą...grupa rozwrzeszczanych, agresywnych bab p
            > ierdolących o wpuszczaniu imigrantów lub protestujących przeciwko bilbordowi. O
            > derwanych zupełnie od naszej polskiej rzeczywistości, od problemów kobiety zwyc
            > zajnej ( nie polskiej kobiety;), zabiegających o tani rozgłos.
            ---------
            No ale skoro tak feminizm rozumieją same feministki no to co się młodzieży dziwić...


            > Co do liczb, dwie rozmowy 2 razy 2 słyszałam, chociaż w sumie to były 3 kobiety
            > ;)
            ------
            Czy to jest jakaś szarada? Dwie rozmowy, dwa razy dwa słyszałaś... Czyli dwie rozmowy słyszałaś cztery razy i w sumie były to trzy kobiety... Ponieważ, na logikę, nie ma znaczenia ile razy słyszałaś daną rozmowę, to były to dwie rozmowy, w których wzięły udział trzy kobiety. Czyli, jedna kobieta prowadziła dwie rozmowy z dwiema różnymi kobietami. A ty te dwie rozmowy słyszałaś cztery razy. CBDO :)
    • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 10:31
      Co do form rzeczownikow to kwestia uzycia i przyzwyczajenia, wiec te nowosci dziwnie sie slysza.
      Z drugiej strony: nauczycielka jest calkiem normalne, niekonieczynie mowi sie "pani nauczyciel".
      W niemieckim, dla porownania, sa najczesciej dwie formy zenska i meska zaleznie od plci, w hiszpanskim jest podobnie i nie slysza sie wcale "niepowaznie" albo dziwnie, bo sa norma w powszechnym uzyciu.

      "...bo w podobny sposób tworzy się w naszym języku zdrobnienia, a jedną z podstawowych funkcji zdrabniania jest podkreślanie ironicznego, pogardliwego stosunku do zdrabnianego rzeczownika."

      Ja tak nie uwazam, takie mamy uzycie jezyka, ja zdrobniena bardzo lubie: "przyjdz, napijemy sie kawki", nie ma tu zadnej pogardy, albo mowienie do dziecka "chodz, umyje ci raczki". Wielu zdrobnien uzywaja rowniez w hiszpanskim latynosi, co jest przejawem wcale nie ironii ani pogardy, wrecz przeciwnie, dobrego humoru, pozytywnych odczuc i tak dalej.
      Ot, uzycie jezyka.
      • zawle Re: Feminizm 14.07.16, 10:36
        Ale po co się kłócić. Przecież nasza jest nauka, matematyka, fizyka, socjologia, psychologia i wiele innych:))
      • wont2 Re: Feminizm 14.07.16, 10:54
        Ja nie mam problemu z nauczycielką, poetką, pisarką etc. Szkoda tylko, że środowiska feministyczne na świecie się nie dogadały i nie ustaliły czy dyskryminacją płciową jest stosowanie czy też niestosowanie żeńskich form zawodów.

        Oczywiście, że funkcją zdrobnień jest nie tylko wyrażanie ironii albo pogardy wobec zdrabnianego rzeczownika, czasem chodzi też o umniejszanie jego znaczenia - stąd "kawka" (czyli niezobowiązująca kawa), "pieniążki" (takie tam, nieważne, nie jestem materialistką), "rączki" (drobniusie rączki z malutkimi piąsteczkami). No w każdym razie, zdrabnianie zawodu na pewno nie służy podkreślaniu profesjonalizmu, wręcz przeciwnie.
        • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 11:03
          "No w każdym razie, zdrabnianie zawodu na pewno nie służy podkreślaniu profesjonalizmu, wręcz przeciwnie."

          To nie jest zdrabnianie zawodu tylko tworzenie jego zenskiej formy. Gdyby byly w jezyku od poczatku w ogole nie zastanwialbys sie jak "smiesznie" brzmia, bo byly by dla Ciebie rzecownikami jak kazdy inny.
          Przeciwko wyzej wymienianym przez Cebie nie masz nic, bo sa w objegu i w powszechnym uzyciu od dawna, to wszystko. jezeli je teraz wprowadza dla dziecka, ktore urodzi sie dzis tez beda "normalne", bo beda w uzyciu.
          Powtarzam te zdrobniena to uzycie jezyka, po prostu. Moga owszem miec rozny wydzwiek i funkcje.
          Moze byc tez "kochane pieniazki przyslijcie rodzice!" (no chyba jednak wazne)
          • wont2 Re: Feminizm 14.07.16, 11:25
            kag73 napisała:

            > "No w każdym razie, zdrabnianie zawodu na pewno nie służy podkreślaniu profesjo
            > nalizmu, wręcz przeciwnie."
            >
            > To nie jest zdrabnianie zawodu tylko tworzenie jego zenskiej formy. Gdyby byly
            > w jezyku od poczatku w ogole nie zastanwialbys sie jak "smiesznie" brzmia, bo b
            > yly by dla Ciebie rzecownikami jak kazdy inny.
            -------
            Tworzenie żeńskiej formy poprzez zastosowanie podobnej modyfikacji jak przy zdrobnieniu. To dotyczy "psycholożki" i "socjolożki", bo na przykład już nie "ministry" czy "premiery". Ale już "ministerki" i "premierki" tak. Być może w innych językach jest inaczej - i tworzenie żeńskiej formy zawodu nie jest dokonywane, najczęściej, poprzez nadanie mu formy zbliżonej do zdrobnienia.

            Jedne formy żeńskie się przyjęły, inne nie do końca. No, jakoś doktorka, lekarka, dyrektorka jest niechętnie stosowana przez same kobiety - bo, niestety, ich użycie, z uwagi na formę zbliżoną do zdrobnienia, sugeruje, że one - te doktorki, lekarki, dyrektorki, to one nie są do końca równe doktorowi, lekarzowi czy dyrektorowi.

            > Przeciwko wyzej wymienianym przez Cebie nie masz nic, bo sa w objegu i w powsze
            > chnym uzyciu od dawna, to wszystko. jezeli je teraz wprowadza dla dziecka, ktor
            > e urodzi sie dzis tez beda "normalne", bo beda w uzyciu.
            ---------
            Na pewno. Ale ponieważ nie były one w powszechnym obiegu jak byłem dzieckiem, to brzmią one dla mnie i podejrzewam, że dla większości Polaków, bardzo sztucznie.


            > Powtarzam te zdrobniena to uzycie jezyka, po prostu. Moga owszem miec rozny wyd
            > zwiek i funkcje.
            > Moze byc tez "kochane pieniazki przyslijcie rodzice!" (no chyba jednak wazne)
            -----
            Tak, zdrobnienia to użycie języka, po prostu :) Tylko warto byłoby się zastanowić gdzie warto używać zdrobnień a gdzie właśnie nie warto.
            • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 11:43
              No kwestia umowna i nowosc w jezyku nadal. Czesto jest tez robieznosc miedzy jezykiem potoczym a oficjalnym. W szkole na apelu powiesz "pani dyrektor zacheca do brania udzialu w zwodach" a potocznie raczej zapytasz, jezeli wiesz, ze dyrektorka jest babka "a kto tam jest dyerktorka? a nie "a kto tam jest pania dyrektor?
              Powiesz tez "ja tam wole isc do tej lekarki a nie " ja wole isc do tej (pani) lekarz", sa to tez formy krotsze, dlatego potocznie czesciej uzywane. I formy pani doktor, pani dyrektor itp. jawia sie wielu jako te oficjalne.
              • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 11:52
                W dodatku w polskim mamy forme grzecznosciowa pan, pani, co ma duzy wplyw na uzycie jezyka.
                Dzieciak idacy do sekretariatu musi wiec zapytac: czy jest PANI dyrektor, bo pani dyrektorka nie pasuje(nie jest poprawna forma chyba) a powiedziec tylko "czy jest dyrektorka" dla polskich uszu brzmi lekcewzaco, nieuprzejmie.
                • wont2 Re: Feminizm 14.07.16, 11:59
                  A po co wplątujesz w to wszystko "pani"?

                  Idę do tej doktor. Nie lubię tej dyrektor. Podziwiam tę profesor. Widać, bliżej mi do feministek amerykańskich niż polskich.
                  • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 12:09
                    "Idę do tej doktor. Nie lubię tej dyrektor. Podziwiam tę profesor. Widać, bliżej mi do feministek amerykańskich niż polskich."

                    W Polsce nie mieszkam od ponad 20 lat, jestem jednak co roku na pare tygodni, kiedys jeszcze czesciej. Nigdy nie slyszalam, zeby ktos z mojej rodziny albo znajomych w Polsce tak mowil. Moze zalezy od srodowiska albo rejonu gdzie sie mieszka.
                    "ide do tej lekarki"(W Polsce kolo "doktor" wielu nie siedzialo nawet, to w wiekszoci lekarze a nie doktorzy. Tylko moja ciocia ze wsi wielkopolskiej zawsze mawiala "ide do tej doktoorki (przez u z kreska) ;), no i bezposrednio sie zwrocisz "pani doktor, to jak dlugo brac te tabletki?) " a co powiedziala dyrektorka ?" "nikt tej dyrektorki nie lubi"
                    • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 13:15
                      nie slyszalam tez za to psycholozka albo socjolozka w uzyciu, opocz tutaj od twojej albo gdzies w prasie, bo to nowy twor
                    • wont2 Re: Feminizm 14.07.16, 13:27
                      kag73 napisała:

                      > W Polsce nie mieszkam od ponad 20 lat, jestem jednak co roku na pare tygodni, k
                      > iedys jeszcze czesciej. Nigdy nie slyszalam, zeby ktos z mojej rodziny albo zna
                      > jomych w Polsce tak mowil. Moze zalezy od srodowiska albo rejonu gdzie sie mies
                      > zka.
                      > "ide do tej lekarki"(W Polsce kolo "doktor" wielu nie siedzialo nawet, to w wie
                      > kszoci lekarze a nie doktorzy. Tylko moja ciocia ze wsi wielkopolskiej zawsze m
                      > awiala "ide do tej doktoorki (przez u z kreska) ;), no i bezposrednio sie zwroc
                      > isz "pani doktor, to jak dlugo brac te tabletki?) " a co powiedziala dyrektorka
                      > ?" "nikt tej dyrektorki nie lubi"
                      -----
                      Tak jak piszesz, najprawdopodobniej to zależy chyba od regionu/środowiska. Słowo daję, nie pamiętam, żeby ktokolwiek w mojej obecności powiedział "doktorki" albo "doktórki" czy dyrektorki (mam do czynienia z kobietami dyrektorami na co dzień), profesorki (ale co prawda do czynienia z nimi na co dzień nie mam).
                      • hello-kitty2 Re: Feminizm 14.07.16, 19:43
                        wont2 napisał:

                        > Tak jak piszesz, najprawdopodobniej to zależy chyba od regionu/środowiska. Słow
                        > o daję, nie pamiętam, żeby ktokolwiek w mojej obecności powiedział "doktorki" a
                        > lbo "doktórki" czy dyrektorki (mam do czynienia z kobietami dyrektorami na co d
                        > zień), profesorki (ale co prawda do czynienia z nimi na co dzień nie mam).

                        Z ostatnich rozmow na forum przykladowo:
                        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,161873954,161873954,zespol_aspergera_a_bsm.html?p=161926903
                        "Pamiętam, jeszcze z banku, kiedy taka "suka" przyszła do mojego pokoju, oparła się o ścianę i tak, niby to na luzie i przyjacielsko rzuciła "ta nasza DYREKTORKA to jest jednak pierdolnięta, nie?". Odpowiedziałem jej coś w stylu "rozumiem twoje stanowisko". Szybko sobie poszła z podwiniętym ogonem ;)"

                        Moja matka bierze 'motur' i jedzie do 'dokturki' i nie wytepisz, aha i jest kobieta ;-)
                        Jezyk jest zywym tworem i zadne odgorne regulacje nie powstrzymaja jego ewolucji chocby sie zebralo 1000 atletow i zjadlo 1000 kotletow. Ostatecznie zadecyduja jego uzytkownicy jakie formy beda stosowane.
                        • wont2 Re: Feminizm 15.07.16, 11:22
                          hello-kitty2 napisała:

                          > Z ostatnich rozmow na forum przykladowo:
                          > "Pamiętam, jeszcze z banku, kiedy taka "suka" przyszła do mojego pokoju, oparła
                          > się o ścianę i tak, niby to na luzie i przyjacielsko rzuciła "ta nasza DYREKTO
                          > RKA to jest jednak pierdolnięta, nie?". Odpowiedziałem jej coś w stylu "rozumie
                          > m twoje stanowisko". Szybko sobie poszła z podwiniętym ogonem ;)"
                          ------
                          No i świadczy to o tym, że w zdaniu wyrażającym niechęć i pogardę wobec danej osoby, użyte zostało słowo "dyrektorka" a nie "dyrektor". Bardzo słusznie.


                          > Moja matka bierze 'motur' i jedzie do 'dokturki' i nie wytepisz, aha i jest kob
                          > ieta ;-)
                          > Jezyk jest zywym tworem i zadne odgorne regulacje nie powstrzymaja jego ewolucj
                          > i chocby sie zebralo 1000 atletow i zjadlo 1000 kotletow. Ostatecznie zadecyduj
                          > a jego uzytkownicy jakie formy beda stosowane.
                          ---------
                          Oczywiście, że ostatecznie zależeć to będzie od użytkowników j. polskiego. Dziwię się tylko, że określenia takie jak "psycholożka" bądź "socjolożka" promowane są przez same feministki. I wyraziłem tylko przypuszczenie, że jeżeli te określenia się w j. polskim przyjmą, za kilkadziesiąt lat feministki rozpoczną walkę o wyrugowanie ze słowników i powszechnego użyciea tych dyskryminujących i stygmatyzujących kobiety wyrazów.
                          • kag73 Re: Feminizm 15.07.16, 11:42
                            "polskim przyjmą, za kilkadziesiąt lat feministki rozpoczną walkę o wyrugowanie ze słowników i powszechnego użyciea tych dyskryminujących i stygmatyzujących kobiety wyrazów."

                            A dlaczego nie robia tego teraz slyszac: lekarka, nauczycielka, poetka i pisarka?
                            • wont2 Re: Feminizm 15.07.16, 12:35
                              kag73 napisała:

                              > "polskim przyjmą, za kilkadziesiąt lat feministki rozpoczną walkę o wyrugowanie
                              > ze słowników i powszechnego użyciea tych dyskryminujących i stygmatyzujących k
                              > obiety wyrazów."
                              >
                              > A dlaczego nie robia tego teraz slyszac: lekarka, nauczycielka, poetka i pisark
                              > a?
                              ------
                              No właśnie nie wiem :)
                              • zawle Re: Feminizm 15.07.16, 12:39
                                I tak wygląda współczesny feminizm...gadki o tym czy się powinno słowa odmieniać. Mizeryja
                          • kag73 Re: Feminizm 15.07.16, 11:43
                            "No i świadczy to o tym, że w zdaniu wyrażającym niechęć i pogardę wobec danej osoby, użyte zostało słowo "dyrektorka" a nie "dyrektor". Bardzo słusznie."

                            Nie zgadza sie, bo uzywa sie tego slowa podobnie jak lekarka w jezyku potocznym bardzo czesto, wcale nie zawsze pogardliwie. TY nie uzywasz inni uzywaja, daj se powiedziec.
                            • wont2 Re: Feminizm 15.07.16, 12:41
                              kag73 napisała:

                              > "No i świadczy to o tym, że w zdaniu wyrażającym niechęć i pogardę wobec danej
                              > osoby, użyte zostało słowo "dyrektorka" a nie "dyrektor". Bardzo słusznie."
                              >
                              > Nie zgadza sie, bo uzywa sie tego slowa podobnie jak lekarka w jezyku potocznym
                              > bardzo czesto, wcale nie zawsze pogardliwie. TY nie uzywasz inni uzywaja, daj
                              > se powiedziec.
                              --------
                              Przecież nie zaprzeczam. Napisałem ci wczoraj, że najprawdopodobniej zależy to od regionu/środowiska. Chodziło mi o to, że cytat kitty:

                              "Pamiętam, jeszcze z banku, kiedy taka "suka" przyszła do mojego pokoju, oparła
                              > się o ścianę i tak, niby to na luzie i przyjacielsko rzuciła "ta nasza DYREKTO
                              > RKA to jest jednak pierdolnięta, nie?"

                              nie może służyć jako argument za tym, że wyraz "dyrektorka" ma charakter neutralny, taki jak "dyrektor", ponieważ został użyty w kontekście negatywnym i zdanie to miało wyrażać niechęć i pogardę wobec dyrektor.
                              • kag73 Re: Feminizm 15.07.16, 12:50
                                A jakby ktos powiedzial "ej, ta nasza dyrektorka to jest jednak w deche, co nie? To tez negatyw?
                                Bo nie wykluczone, ze ta osona zawsze uzywa slowa "dyrektorka", takie osoby sie zdarzaja.
                                • wont2 Re: Feminizm 15.07.16, 13:03
                                  kag73 napisała:

                                  > A jakby ktos powiedzial "ej, ta nasza dyrektorka to jest jednak w deche, co nie
                                  > ? To tez negatyw?
                                  > Bo nie wykluczone, ze ta osona zawsze uzywa slowa "dyrektorka", takie osoby sie
                                  > zdarzaja.
                                  -------
                                  Oczywiście, że to nie byłoby negatywne. Gdzie ja pisałem, że użycie wyrazu "dyrektorka" ma charakter negatywny? Ja pisałem, że nie ma charakteru neutralnego, takiego jaki ma wyraz "dyrektor". A nie ma charakteru neutralnego, bo jest podobny ten wyraz do zdrobnienia - "dyrektorek".

                                  W podanym przez ciebie przykładzie użycie wyrazu "dyrektorka" a nie "dyrektor" powoduje spoufalanie, fraternizowanie.
                                  • kag73 Re: Feminizm 15.07.16, 13:13
                                    "A nie ma charakteru neutralnego, bo jest podobny ten wyraz do zdrobnienia - "dyrektorek".

                                    Dla mnie nie.

                                    "W podanym przez ciebie przykładzie użycie wyrazu "dyrektorka" a nie "dyrektor" powoduje spoufalanie, fraternizowanie."
                                    Dla mnie to nie jest spoufalenie, bo nie odnosze sie do niej, tylko mowie o niej a ze jest kobieta uzywam slowa "dyrektorka", bo jest to dla mnie normalne uzycie jezyka.
                                    Neutralnosc slowa "dyrektor" moze polegac na tym, ze jezyk tu jest s(z)maskulinowany i dyrektor: moze oznczac pana lub pania. Ale jak ja wiem, ze w szkole dyrektorem(plec neutralna) jest babka to mowie, ze ide do dyrektorki i ze rozmawialam z dyrektorka itd. No na serio tak mowie i wcale sie nie spoufalam.
                                  • hello-kitty2 Re: Feminizm 17.07.16, 14:44
                                    wont2 napisał:

                                    > powoduje (..) fraternizowanie.
                                    >

                                    Hehe Miodek Ci sie wlaczyl. Fraternizowanie kojarzy mi sie z froterowaniem i juz glupawka ;)
                  • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 12:20
                    Wplatuje w to wszystko "pani", "pan", bo to forma grzecznosciowa w Polsce. Wiec nie bedziesz gadal do babki : Doktor! Tylko "pani doktor, pani dyrektor" itd.
                    W angielskim jest "you" wspolne dla obu plci a w niemieckim "Sie" rowniez wspolne dla obu plci, wiec zwracajac sie nawet nie musisz wymieniac nazwy zawodu, w Polsce nie powiesz do lekarki (o znow mi wyszlo "lekarki" a nie lekarz albo pani lekarz): "Pani, a kiedy wziac te tabletki"? Owszem tak niektorzy mowia, ale to sie nie slyszy tak do konca po polsku i poprawnie.
                • wont2 Re: Feminizm 14.07.16, 13:19
                  kag73 napisała:

                  > Dzieciak idacy do sekretariatu musi wiec zapytac: czy jest PANI dyrektor, bo pa
                  > ni dyrektorka nie pasuje(nie jest poprawna forma chyba) a powiedziec tylko "czy
                  > jest dyrektorka" dla polskich uszu brzmi lekcewzaco, nieuprzejmie.
                  -------
                  Kag, usystematyzujmy proszę naszą dyskusję.

                  Na początku nie zgodziłaś się z moim stwierdzeniem, że tworzenie żeńskich form określających wykonywany zawód lub piastowane stanowisko, którego konstrukcja podobna jest do konstrukcji zdrobnienia (np. dyrektorka) niesie ze sobą ładunek ironii lub lekceważenia.

                  Teraz sama twierdzisz, że jak dziecko się zapyta w sekretariacie "czy jest dyrektorka" to będzie to niegrzeczne. I ja się z tym zgadzam. To będzie niegrzeczne, dlatego właśnie, że słowo "dyrektorka", którego konstrukcja podobna jest do konstrukcji zdrobnienia od słowa dyrektor (dyrektorek) niesie ze sobą ładunek ironii, lekceważenia czy umniejszania. Jakby dzieciak się zapytał - "czy jest dyrektor", zarówno w odniesieniu do dyrektora mężczyzny czy kobiety, to też nie byłoby do końca grzeczne, bo to w końcu jest dziecko, a dziecko powinno zwracać się/mówić o dorosłych z użyciem formy grzecznościowym pan/pani ale na pewno nie tak niegrzeczna jak "czy jest dyrektorka".

                  Zostawiając dzieci na boku, zastanów się jakby ta sama sytuacja wyglądała w przypadku pracownika firmy w sekretariacie dyrekcji. Pytanie "czy jest dyrektor" w odniesieniu do dyrektora mężczyzny lub dyrektora kobiety jest jak najbardziej w porządku. Pytanie "czy jest dyrektorka" moim zdaniem niesie ze sobą element fraternizowania się, spoufalania.
                  • gardenersdog Re: Feminizm 14.07.16, 13:37
                    Porównajmy:

                    literat - literatka (mała szklanka)

                    reżyser - reżyserka (pomieszczenie)

                    dyplomata - dyplomatka (teczka)

                    dziekan - dziekanka

                    sędzia - ???

                    kanclerz - kanclerka ??

                    premier - premiera ?? premierka??

                    Te wszystkie - lożki dają lekceważące wygłosowe - loszka...Poza tym, jeśli psychologa ma określać przede wszystkim płeć, to ja dziękuję za takiego psychologa.

                    Pomysły lansowane przez GW i WO niejednokrotnie ośmieszają zarówno kobiety, jak i całe środowiska feministyczne.
                  • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 14:27
                    "Na początku nie zgodziłaś się z moim stwierdzeniem, że tworzenie żeńskich form określających wykonywany zawód lub piastowane stanowisko, którego konstrukcja podobna jest do konstrukcji zdrobnienia (np. dyrektorka) niesie ze sobą ładunek ironii lub lekceważenia."

                    Sam napisales, ze "poetka, pisarka, nauczycielka" jest spoko, Ci nie przeszkadza a tez maja te zdrobnienia. Moze zatem dyrektor, doktor, i inne takie byly dlugo domena meska, tam gdzie chodzi o prawdziwa kapuche i/albo wladze tam najdluzej byla/jest wiekszosc facetow, stad zostalo nazewnictwo w formie meskiej? Moze rozjasni nam cos twojabogini ;)
                    • wont2 Re: Feminizm 14.07.16, 14:36
                      kag73 napisała:

                      > "Na początku nie zgodziłaś się z moim stwierdzeniem, że tworzenie żeńskich form
                      > określających wykonywany zawód lub piastowane stanowisko, którego konstrukcja
                      > podobna jest do konstrukcji zdrobnienia (np. dyrektorka) niesie ze sobą ładunek
                      > ironii lub lekceważenia."
                      >
                      > Sam napisales, ze "poetka, pisarka, nauczycielka" jest spoko, Ci nie przeszkadz
                      > a a tez maja te zdrobnienia. Moze zatem dyrektor, doktor, i inne takie byly dlu
                      > go domena meska, tam gdzie chodzi o prawdziwa kapuche i/albo wladze tam najdluz
                      > ej byla/jest wiekszosc facetow, stad zostalo nazewnictwo w formie meskiej? Moze
                      > rozjasni nam cos twojabogini ;)
                      -------
                      Uważam, że powodem, dla którego w potocznym języku, w przeciwieństwie do poetki, pisarki, nauczycielki, nie przyjęły się - doktorka, dyrektorka, profesorka, prezeska, pilotka jest fakt, że żeńska forma tych zawodów czy piastowanych stanowisk brzmi niedostatecznie poważnie i stosowanie tych form, podobnych do zdrobnień, podważa zaufanie do autorytetu kobiety wykonującej ten zawód lub piastującej to stanowisko.
                      • gardenersdog Re: Feminizm 14.07.16, 15:19
                        >> Uważam, że powodem, dla którego w potocznym języku, w przeciwieństwie do poetki, pisarki, nauczycielki, nie przyjęły się - doktorka, dyrektorka, profesorka, prezeska, pilotka jest fakt, że żeńska forma tych zawodów czy piastowanych stanowisk brzmi niedostatecznie poważnie i stosowanie tych form, podobnych do zdrobnień, podważa zaufanie do autorytetu kobiety wykonującej ten zawód lub piastującej to stanowisko.

                        A czy nie przypadkiem dlatego, że są to zgrubienia, pochodzące od zgrubień form męskich? I stąd ich negatywne, lekceważące nacechowanie?

                        Por.:

                        doktorek - doktorka
                        dyrektorek - dyrektorka
                        profesorek - profesorka
                        prezesik - prezeska

                        Co innego stare formanty: -ini/--yni (mistrz - mistrzyni, bóg -bogini, pomysłodawca - pomysłodawczyni)
                        • wont2 Re: Feminizm 15.07.16, 10:33
                          gardenersdog napisała:

                          > Co innego stare formanty: -ini/--yni (mistrz - mistrzyni, bóg -bogini, pomysłod
                          > awca - pomysłodawczyni)
                          ------
                          O, te żeńskie formy mi się bardzo podobają. Zrozumiałbym, jakby feministki walczyły o upowszechnienie wyrazów "psychologini" albo "socjologini" zamiast strzelać sobie w kolano "psycholożkami" i "socjolożkami" :)
                      • hello-kitty2 Re: Feminizm 14.07.16, 20:18
                        wont2 napisał:

                        > Uważam, że powodem, dla którego w potocznym języku, w przeciwieństwie do poetki
                        > , pisarki, nauczycielki, nie przyjęły się - doktorka, dyrektorka, profesorka, p
                        > rezeska, pilotka jest fakt, że żeńska forma tych zawodów czy piastowanych stano
                        > wisk brzmi niedostatecznie poważnie i stosowanie tych form, podobnych do zdrobn
                        > ień, podważa zaufanie do autorytetu kobiety wykonującej ten zawód lub piastując
                        > ej to stanowisko.


                        Dobre. A czyz jezyk czeski nie brzmi w calosci niepowaznie? Dlaczego sie przyjal? ;) Brzmienie powazne/niepowazne nie ma zadnego znaczenia. Poza tym przyjely sie. Lekarka, dyrektorka sa powszechnie uzywane. Zreszta formy zenskie nie sa pochodna zdrobnien tylko sa tworzone z obowiazkowa litera 'a' na koncu, tak jak damskie, polskie imiona. To jak chcesz stworzyc damska forme od slowa dyrektor? Dyrektora? Nauczyciela? To z kolei wprowadzaloby zamieszanie z dopelniaczem rodzaju meskiego.

                        Inna sprawa: sam b. chetnie uzywasz zdrobnien. I uwazasz to za meskie. Np 'pizdeczko'. Chcesz przez to powiedziec, ze wyrazasz sie pogardliwie o tych, do ktorych je adresujesz?
                        • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 21:16
                          "A czyz jezyk czeski nie brzmi w calosci niepowaznie? Dlaczego sie przyjal? ;)"

                          Dla Czechow nie, bo to dla nich ojczyzsty, taki no...normalny, naturalny. Natomiast ich smieszy polski i co niektore wyrazenia w nim.
                          • ninek04 Re: Feminizm 14.07.16, 21:47
                            >A czyz jezyk czeski nie brzmi w calosci niepowaznie? Dlaczego sie przyjal? ;)"

                            >Dla Czechow nie, bo to dla nich ojczyzsty, taki no...normalny, naturalny. Natomiast ich smieszy polski i co niektore wyrazenia w nim.<

                            Przypomniało mi się, jak kiedyś przyjechali do nas dalecy krewni męża z Czech z córkami 10- 11 letnimi. Kiedyś wybrali się na jakieś zakupy ciuchowe i potem ta jedna dziewczynka zadowolona i szczęśliwa ubrała się w te zakupione fatałaszki, a ja oczywiście pochwaliłam ją, że teraz jest z niej prawdziwa laska- z tym, że po minach jej samej i jej rodziców zorientowałam się, że właśnie palnęłam grubą gafę, nie wiedziałam, gdzie oczy podziać.
                        • wont2 Re: Feminizm 15.07.16, 11:30
                          hello-kitty2 napisała:

                          >
                          > Dobre. A czyz jezyk czeski nie brzmi w calosci niepowaznie? Dlaczego sie przyja
                          > l? ;) Brzmienie powazne/niepowazne nie ma zadnego znaczenia.
                          ----
                          Czeski nie brzmi niepoważnie dla Czechów.

                          Poza tym przyjely
                          > sie. Lekarka, dyrektorka sa powszechnie uzywane.
                          ------
                          Z tym bym polemizował. Bezsprzecznie przyjęły się "poetka", "malarka", "pisarka", bo to są profesje w których nie wymaga się autorytetu. W przypadku zawodu/stanowiska lekarza i dyrektora jest inaczej. Co twoim zdaniem lepiej brzmi - "idę do lekarz" czy "idę do lekarki"? "Wezwała mnie dyrektor" czy "wezwała mnie dyrektorka"?

                          Zreszta formy zenskie nie sa p
                          > ochodna zdrobnien tylko sa tworzone z obowiazkowa litera 'a' na koncu, tak jak
                          > damskie, polskie imiona. To jak chcesz stworzyc damska forme od slowa dyrektor?
                          > Dyrektora? Nauczyciela? To z kolei wprowadzaloby zamieszanie z dopelniaczem ro
                          > dzaju meskiego.
                          --------
                          Nie chcę tworzyć żeńskich form. Ja uważam, że można stosować wyraz dyrektor. Ta dyrektor.

                          > Inna sprawa: sam b. chetnie uzywasz zdrobnien. I uwazasz to za meskie. Np 'pizd
                          > eczko'. Chcesz przez to powiedziec, ze wyrazasz sie pogardliwie o tych, do ktor
                          > ych je adresujesz?
                          ----
                          Tak, za każdym razem jak używam zdrobnienia to tak naprawdę wyrażam w ten sposób pogardę.
                          • kag73 Re: Feminizm 15.07.16, 11:49
                            "Z tym bym polemizował. Bezsprzecznie przyjęły się "poetka", "malarka", "pisarka", bo to są profesje w których nie wymaga się autorytetu. W przypadku zawodu/stanowiska lekarza i dyrektora jest inaczej. Co twoim zdaniem lepiej brzmi - "idę do lekarz" czy "idę do lekarki"? "Wezwała mnie dyrektor" czy "wezwała mnie dyrektorka"? "

                            Kurwa i to w XXi wieku? Chlopie, jestes zdania, ze tylko dyrektor, mezczyzna moze miec autorytet. Roza pozostaje roza niewazne jak sie ja nazywa.
                            Dla mnie lepiej sie slyszy, bo "ide do lekarki i do dyrektorki", bo tego sie osluchalam, ide to ja do lekarza ale jak jest babka to ide do lekarki.
                            A co powiesz na te niemiecka Bundeskanzlerin, kanclerzowa Niemiec, nikt nie ma z tym problemu, WSZYSCY w Niemczech tak mowia, ma i jest autorytetem. W Polsce "kanclerz Niemiec" slyszalam kiedys w wiadomosciach.


                            • wont2 Re: Feminizm 15.07.16, 12:02
                              kag73 napisała:

                              > Kurwa i to w XXi wieku? Chlopie, jestes zdania, ze tylko dyrektor, mezczyzna mo
                              > ze miec autorytet.
                              --------
                              Nie wiem gdzie to wyczytałaś :)

                              Roza pozostaje roza niewazne jak sie ja nazywa.
                              > Dla mnie lepiej sie slyszy, bo "ide do lekarki i do dyrektorki", bo tego sie os
                              > luchalam, ide to ja do lekarza ale jak jest babka to ide do lekarki.
                              --------
                              A ja idę do lekarza (jeśli mężczyzna) albo do lekarz (jeśli kobieta) :)

                              > A co powiesz na te niemiecka Bundeskanzlerin, kanclerzowa Niemiec, nikt nie ma
                              > z tym problemu, WSZYSCY w Niemczech tak mowia, ma i jest autorytetem. W Polsce
                              > "kanclerz Niemiec" slyszalam kiedys w wiadomosciach.
                              ---------
                              Być może dlatego, że w j. niemieckim żeńska forma wyrazu "Kanzler" czyli "Kanzlerin" nie jest podobna do zdrobnienia, tak jak w języku polskim, - "kanclerz" vs "kanclerka". Po polsku mówisz kanclerz Merkel czy kanclerka Merkel?
                              • kag73 Re: Feminizm 15.07.16, 12:09
                                No wlasnie to jest uzycie jezyka i formy, ktore sie przyjely do ktorych sie ludzie przyzyczaili. Tez napisalam ze w Polsce slyszalam w wiadomoscich kanclerz Niemiec a forma mogloby byc "kanclerzowa" albo kanclerka jak piszesz Ty, ale sie utaro albo stosuje sie meska forme rzeczownika chociaz stanowisko piastuje kobieta. W Niemczech inaczej
                                To sa kwestie umowne, moim zdaniem, jedne formy sie przyjmuja, staja norma jezykowa, nie slysza sie dziwnie, inne inaczej a w wiekszosci to zapewne kwestia czasu.
                              • kag73 Re: Feminizm 15.07.16, 12:11
                                "Nie wiem gdzie to wyczytałaś :)"
                                Tu:
                                "Bezsprzecznie przyjęły się "poetka", "malarka", "pisarka", bo to są profesje w których nie wymaga się autorytetu. W przypadku zawodu/stanowiska lekarza i dyrektora jest inaczej. Co twoim zdaniem lepiej brzmi - "idę do lekarz" czy "idę do lekarki"? "Wezwała mnie dyrektor" czy "wezwała mnie dyrektorka"? "
                                • wont2 Re: Feminizm 15.07.16, 12:57
                                  kag73 napisała:

                                  > "Nie wiem gdzie to wyczytałaś :)"
                                  > Tu:
                                  > "Bezsprzecznie przyjęły się "poetka", "malarka", "pisarka", bo to są profesje w
                                  > których nie wymaga się autorytetu. W przypadku zawodu/stanowiska lekarza i dyr
                                  > ektora jest inaczej. Co twoim zdaniem lepiej brzmi - "idę do lekarz" czy "idę d
                                  > o lekarki"? "Wezwała mnie dyrektor" czy "wezwała mnie dyrektorka"? "
                                  ------
                                  I tutaj wyczytałaś, że:
                                  "Chlopie, jestes zdania, ze tylko dyrektor, mezczyzna moze miec autorytet."?
                              • ninek04 Re: Feminizm 15.07.16, 12:34
                                Ale coby nie powiedzieć, to ta walka z męską dominacją językową ociera się po prostu o śmieszność, nic innego. Nie wiem, jaką ujmę może przynieść kobiecie użycie tych męskich końcówek zawodów. Przecież wiadomo, że i tak wszystkich tych nazw nie da się przerobić, żeby uszu nie narazić na szwank. No na przykład co ze stopniami ,czy stanowiskami naukowymi? - magistra, adiunktka, doktorka właśnie - brzmi śmiesznie i niepoważnie.
                          • kag73 Re: Feminizm 15.07.16, 11:54
                            "Tak, za każdym razem jak używam zdrobnienia to tak naprawdę wyrażam w ten sposób pogardę."

                            Ale inni maja inaczej, roznie to bywa. Ja czesto jak uzywam zdrobnienia to wyrazam sympatie, poufalosc, cieple uczucia. Moge tez pogarde, ale zalezy od kontekstu, jak dla mnie.
                            • wont2 Re: Feminizm 15.07.16, 12:44
                              kag73 napisała:

                              > "Tak, za każdym razem jak używam zdrobnienia to tak naprawdę wyrażam w ten spos
                              > ób pogardę."
                              >
                              > Ale inni maja inaczej, roznie to bywa. Ja czesto jak uzywam zdrobnienia to wyra
                              > zam sympatie, poufalosc, cieple uczucia. Moge tez pogarde, ale zalezy od kontek
                              > stu, jak dla mnie.
                              ------
                              Ja z kolei często jak używam ironii to nie używam emotikonów.
                          • hello-kitty2 Re: Feminizm 17.07.16, 15:14
                            wont2 napisał:

                            > > Inna sprawa: sam b. chetnie uzywasz zdrobnien. I uwazasz to za meskie. Np
                            > 'pizd
                            > > eczko'. Chcesz przez to powiedziec, ze wyrazasz sie pogardliwie o tych, d
                            > o ktor
                            > > ych je adresujesz?
                            > ----
                            > Tak, za każdym razem jak używam zdrobnienia to tak naprawdę wyrażam w ten sposó
                            > b pogardę.

                            To nie przypisuj tez negatywnych intencji (pogardy, ect) uzywajacym zenskich odpowiednikow nazw zawodow i bedzie po sprawie. Mierz innych miara, ktora stosujesz wobec siebie: na pewno nie chcieli zle tak jak i ja nie chce ;)
                            • zawle Re: Feminizm 19.07.16, 20:57
                              www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,20418032,teledysk-marii-peszek-zainspirowal-kierowczynie-tira-do-opowiedzenia.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_wysokieobcasy

                              Kierowniczyni tira...
                              • wont2 Re: Feminizm 19.07.16, 21:26
                                Niestety, przekroczylem costam. Moglabys wkleic sedno?

                                PS. Nie mam nic do kobiet jezdzacych na tirach, wrecz przeciwnie.
                                • zawle Re: Feminizm 19.07.16, 21:49
                                  Ale ja o kierowniczyni:))
                                  • wont2 Re: Feminizm 20.07.16, 11:24
                                    zawle napisała:

                                    > Ale ja o kierowniczyni:))
                                    ----
                                    Osz kurde. Nie załapałem :)

                                    Ale to może dlatego, że ten sposób tworzenia żeńskiej formy (-yni, -ini) mniej mi przeszkadza (jeśli w ogóle). A niech se będzie "kierowczyni" :) Jeśli kobietom nie przeszkadza, że tym sposobem utwierdzają stereotyp podziału na prawdziwych kierowców - czyli mężczyzn i, no właśnie..., kierowczynie... :)
                                    • proteinowy.na.chwile Re: Feminizm 21.07.16, 10:09
                                      wont2 napisał:

                                      > Ale to może dlatego, że ten sposób tworzenia żeńskiej formy (-yni, -ini) mniej
                                      > mi przeszkadza (jeśli w ogóle). A niech se będzie "kierowczyni" :) Jeśli kobiet
                                      > om nie przeszkadza, że tym sposobem utwierdzają stereotyp podziału na prawdziwy
                                      > ch kierowców - czyli mężczyzn i, no właśnie..., kierowczynie... :)

                                      Bede bronil feministek. Polskie maja racje i angielskie tez w tym względzie. I sie nie dogadają co do jednej formy w obu językach bo języki inne. W angielskim reguła jest neutralność płciowa rzeczownikow, polskim nie (w obu sa wyjątki od reguły). Tak ze w sytuacji polskich zawodów - trójwymiarowy zgrzyt "ideologia vs gramatyka vs śmieszność" jest nie do uniknięcia.

                                      Dla mnie fakt, ze to jest problem jest oznaka ze w zachodnich spoczenstwach najwyraźniej ten ruch spełnił juz swoje zadanie. Ze mozna go rozmontować, nic istotnego poza orwellowskimi manipulacjami języka nie ma najwyraźniej do roboty.


                                    • marek.zak1 Re: Feminizm 21.07.16, 10:50
                                      wont2 napisał:

                                      > Ale to może dlatego, że ten sposób tworzenia żeńskiej formy (-yni, -ini) mniej
                                      > mi przeszkadza (jeśli w ogóle). A niech se będzie "kierowczyni" :)
                                      -------------
                                      Kierowca - kierownica
    • anbale Re: Feminizm 14.07.16, 11:00
      A ja na wszelkie "feminizmy" mam totalną wyjebkę, bo nikt mnie w życiu tak nie sekował i nie upokarzał jak inne baby, z własną matką włącznie, więc poniekąd jestem mizoginką i niewiele kobiet wzbudza mój szacunek, mam ciężką alergię na wszelkie kobiece mikroklimaciki typu "babskie pogaduchy" czy jakieś tam "sabaty". I uważam, że pod sztandarem feminizmu baby tradycyjnie robią innym babom koło ogona, zajmują się pierdołami i nadużywają emocjonalnie ile tyle wlezie
      Na przykład, przypomniało mi się, jakoś niedawno była okładka "wysokich obcasów" ze zdjęciem zakrwawionej podpaski w majtkach, że niby ciota to brzmi dumnie i trzeba oswajać temat na sztandarach. A ja się pytam kto tym kobietom dał pozwolenie na zaglądanie innym w majtki i wyciąganie ich intymności na światło dzienne? Kto im pozwolił na takie patroszenie innych kobiet? No i tak to jest z babami, moja matka robiła to samo...Który facet by pozwolił na to, żeby ktoś mu zaglądał pod łóżko i fotografował zużyte prezerwatywy, że da to na okładke bo to wygląda dumnie? W morde by dostał ktoś kto by sobie na to pozwolił i koniec tematu, a baby jakoś to pokornie łykają i to mnie też w nich osłabia...że dają sobie wleźć na łeb i mają problem z samodzielnym myśleniem, stąd cała rozbuchana kultura poradnictwa kobiecego, kobiety się wiecznie ustawia i poucza...ehhh
      Dlatego ja się wylogowałam z tego wszystkiego, podążam własną drogą :)
      • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 11:09
        "Dlatego ja się wylogowałam z tego wszystkiego, podążam własną drogą :)"

        Nie znam Twojego zyciorysu, ale przypuszczam, ze to iz mozesz "podazac wlasna droga" taka a nie inna, zawdzieczach miedzy innymi wlasnie wczesnym ruchom feministycznym i emacypantkom(XIX w), ktore walczly i wywalczyly prawa dla kobiet. Ze teraz aktywistki feministki czasem zwyczajnie czepiaja sie jakichs bzdet to inna kwestia, ale nie umniejszajmy ruchom femistycznym i cieszmy sie, ze jestesmy kobietami w Europie. Troche jest jeszcze do zrobienia, ale jest o niebo lepiej niz bylo ;)
        P.S. Prezerwatywa dotyczy obojgu plci ;)
        • zawle Re: Feminizm 14.07.16, 11:12
          Dokładnie kag.
        • proteinowy.na.chwile Re: Feminizm 14.07.16, 12:48
          > Troche jest jeszcze do zrobienia, ale jest o niebo lepiej niz bylo ;)

          No wlasnie. Zawle napisała "dokładnie". Dla mnie to powyzej jest troche niedokładne. Podaj 3 główne punkty ktore zostały jeszcze do zrobienia. Jezeli mozesz to zaznacz przy każdym problemie czy dotyczy prawa czy obyczaju. I najważniejsze: jaki stan tego punktu byłby dla Ciebie zadowalający na tyle, zeby powiedziec "jestem zadowolona".

          Inaczej ryzykujesz potwierdzenie niefajnego stereotypu kobiety ktora nawet będąc w kwiecie wieku, posiadając cały czas dla siebie, brak trosk materialnych o przyszłość, kochającego męża - i tak jojczy.
          • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 13:14
            Ja o sobie moge powiedziec "jestem zadowolona" (ale czy ja jestesm przecietna kobieta? jezeli chodzi o styl zycia itd? no nie jestem, nawet meza mam nietuzinkowego;;) pisalam o sytuacji ogolu kobiet w Europie.
            A teraz nie bede nic pisac, bo nie mam czasu, ide (po kobiecemu i jak sie nalezy) robic schabowe ;)
            • proteinowy.na.chwile Re: Feminizm 14.07.16, 13:52
              kag73 napisała:

              > Ja o sobie moge powiedziec "jestem zadowolona" (ale czy ja jestesm przecietna k
              > obieta? jezeli chodzi o styl zycia itd? no nie jestem, nawet meza mam nietuzink
              > owego;;) pisalam o sytuacji ogolu kobiet w Europie.
              > A teraz nie bede nic pisac, bo nie mam czasu, ide (po kobiecemu i jak sie nalez
              > y) robic schabowe ;)

              Któraś z koleżanek moze pomoże?
              3 specyficzne problemy europejskich Pań, najlepiej z dziedziny prawa, z definicja mierzalnego sukcesu?
              • wont2 Re: Feminizm 14.07.16, 14:29
                proteinowy.na.chwile napisał(a):

                > Któraś z koleżanek moze pomoże?
                > 3 specyficzne problemy europejskich Pań, najlepiej z dziedziny prawa, z definic
                > ja mierzalnego sukcesu?
                -----
                Sądzę, że jeśli chodzi o literę prawa, to mamy w generalnie Europie równość. Oczywiście, są takie kwestie jak obrona prawa kobiet w Polsce do przechodzenia na emeryturę w tym samym wieku co mężczyźni. Realizowany obecnie postulat powrotu do stanu sprzed reformy PO (jedynej chyba reformy w ciągu tych 8 lat) - czyli 65 lat dla mężczyzn i 60 lat dla kobiet jest nierównym traktowaniem ze względu na płeć (kto jest dyskryminowany w tym przypadku - czy kobiety czy mężczyźni, zostawmy na inną okazję). Uważam też, że w Polsce, podobnie jak w Izraelu, kobiety na równi z mężczyznami powinny być objęte obowiązkiem służby wojskowej. W chwili obecnej, co prawda nie mamy ani obowiązkowej służby ani obowiązkowego przeszkolenia wojskowego ale wszyscy posiadający kategorię A mogą się liczyć z powołaniem, w sytuacji gdy państwo uzna to za niezbędne. Kobiety, poza tymi, które wyrażają taką chęć, nie mają obowiązku służyć państwu w wojsku, co też jest oczywiście nierównym traktowaniem ze względu na płeć. No ale to są w sumie drobiazgi. Rzeczywiste problemy kobiet wynikają moim zdaniem z niedoskonałości w stosowaniu obowiązującego prawa, spowodowanej generalną niemocą aparatu państwowego i ludzką znieczulicą (chociażby to słynne już osądzanie i podwójne wiktymizowanie ofiar gwałtów) oraz z utrzymującego się w świadomości wielu osób, także kobiet, przekonania, że naturalną powinnością kobiety są sprawy związane z dziećmi i domem i wynikająca z tego często "praca na dwa etaty". Tymczasem, wszyscy się chyba zgodzimy, że przy porównywalnych obowiązkach zawodowych, wydaje się naturalnym, że partnerzy powinni mieć porównywalne obowiązki domowe*.

                * Oczywiście, nie dotyczy to kobiet, które nie potrafią się nie krzątać. Sprzątać wysprzątanego. Czyścić czystego. Odkurzać odkurzonego. Jak se chcą to niech se sprzątają. My mamy lepszy sposób na spędzanie wolnego czasu - na przykład piwko i pilocik :)
                • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 15:28
                  "...oraz z utrzymującego się w świadomości wielu osób, także kobiet, przekonania, że naturalną powinnością kobiety są sprawy związane z dziećmi i domem i wynikająca z tego często "praca na dwa etaty". Tymczasem, wszyscy się chyba zgodzimy, że przy porównywalnych obowiązkach zawodowych, wydaje się naturalnym, że partnerzy powinni mieć porównywalne obowiązki domowe*.

                  Tak, to jest ten problem "obyczajowy". Wlasnie prezciwnosc jest dla wielu "oczywistocia".
                  Co do sluzby wojskowej to tutaj tez feministki walczyly o jej mozliwosc itd dla kobiet. Nie wiem co myslec, bo wezmy realia: kobieta (nawet ta duza, silna) jak przyjdzie co do czego w calym umundurowaniu, z ciezkim jakims karabinem itd. nie ma szans w walce, nie ma tyle wytrzymalosci, sily tyle, zeby biegac i to wszystko dzwigac jak mezczyzna. No fizycznosc jej na to nie pozwala. Jakie ona mialaby szanse w walce z taka armia arabska, gdzie na froncie same chlopy? ;)
                  Nawet w sporcie, lekkoatletyce itd scigaja sie faceci z facetami a babki z babkami, bo inaczej nie ma rownosci szans.
                  • hello-kitty2 Re: Feminizm 14.07.16, 20:36
                    kag73 napisała:

                    > Co do sluzby wojskowej to tutaj tez feministki walczyly o jej mozliwosc itd dla
                    > kobiet. Nie wiem co myslec, bo wezmy realia: kobieta (nawet ta duza, silna) ja
                    > k przyjdzie co do czego w calym umundurowaniu, z ciezkim jakims karabinem itd.
                    > nie ma szans w walce, nie ma tyle wytrzymalosci, sily tyle, zeby biegac i to ws
                    > zystko dzwigac jak mezczyzna. No fizycznosc jej na to nie pozwala. Jakie ona mi
                    > alaby szanse w walce z taka armia arabska, gdzie na froncie same chlopy? ;)


                    hahahahaha moze jakies damskie karabiny, lzejsze modele z tworzywa sztucznego, fajne kolory: rozowy np., stoje tez bardziej odkryte, blizsze ciala, podkreslajace kobieca sytwetke, Rihanna tutaj moglaby posluzyc za rolmodel ;) Tam na tym rozowym czolgu ma fajne wdzianko.

                    www.youtube.com/watch?v=Xcwd_Nz6Zog
                  • wont2 Re: Feminizm 15.07.16, 10:40
                    kag73 napisała:

                    > Co do sluzby wojskowej to tutaj tez feministki walczyly o jej mozliwosc itd dla
                    > kobiet.
                    -------
                    Tak szczerze, to nie wiem o co walczyły feministki w kontekście służby wojskowej, ale podejrzewam, że nie chodziło o dodanie kobietom obowiązków tylko praw. Wątpię zatem, żeby feministki walczyły o objęcie kobiet powszechnym obowiązkiem służby wojskowej, czyli możliwości włożenia ich w kamasze kiedy armia uzna to za stosowne, tylko raczej o możliwość ubiegania się przez kobiety, kiedy tego zechcą, o pracę w wojsku. Oczywiście, całkiem słuszny postulat, byle tylko armia była ślepa na płeć i brała do woja na zawodowego po prostu najlepszych.

                    --
                    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
                    • kag73 Re: Feminizm 15.07.16, 11:12
                      W Israelu tez niesprawiedliwie, bo sluzba wojskowa w przypadku kobiet trwa 2 lata i jest lepiej oplacana niz w przypadku mezczyzn, ktorzy w dodatku musza sluzyc 3 lata :(
                      W dodatku 1/3 kobiet jest zwolniona z obowiazku sluzby ze wzgledow religijnych i nie musza tego jakos tak specjalnie udowadniac.
                      Udzial kobiet w walce, mozliwy wyrokiem sadu z 1994, jest na ochotnika.
                      Jakies walczyly tez, zeby mogly zostac rowniez pilotami wojskowymi, bo juz kiedys latac mogly ale im znow zabroniono.
                      W 2011 w iraelskich sluzbach wojskowych bylo 33 % kobiet, 51 % wsrod oficerow,, 3 % grup walczacych und 15 % pracownicy techniczni.
                      Czy chca walczyc nadal na ochotnika.

                      Nie zapominaj, ze Matki Polki braly czynny udzial w w walkach i wspieraly Armie Krajowa i w powstaniu.
                      • marek.zak1 Re: Feminizm 15.07.16, 11:20
                        kag73 napisała:

                        > W dodatku 1/3 kobiet jest zwolniona z obowiazku sluzby ze wzgledow religijnych
                        > i nie musza tego jakos tak specjalnie udowadniac.
                        -------------------------------------
                        Mężczyźni także sa zwalniani ze względów religinuch. To ortodoksi, którzy studiuję biblię i płodzą mnóstwo dzieci. Dostają jeszcze kasę od państwa.
                      • wont2 Re: Feminizm 15.07.16, 11:56
                        kag73 napisała:

                        > W Israelu tez niesprawiedliwie, bo sluzba wojskowa w przypadku kobiet trwa 2 la
                        > ta i jest lepiej oplacana niz w przypadku mezczyzn, ktorzy w dodatku musza sluz
                        > yc 3 lata :(
                        -------
                        Chory kraj, a ta dyskryminacja ze względu na płeć aż bije po oczach. W Polsce jest sprawiedliwiej - armia bierze mężczyzn kiedy chce a kobiety, kiedy chcą :)

                        > W dodatku 1/3 kobiet jest zwolniona z obowiazku sluzby ze wzgledow religijnych
                        > i nie musza tego jakos tak specjalnie udowadniac.
                        ------
                        Wielu mężczyzn ortodoksów też.

                        > Udzial kobiet w walce, mozliwy wyrokiem sadu z 1994, jest na ochotnika.
                        ---------
                        Nie sądzisz, że to dyskryminacja ze względu na płeć?

                        > Jakies walczyly tez, zeby mogly zostac rowniez pilotami wojskowymi, bo juz kied
                        > ys latac mogly ale im znow zabroniono.
                        > W 2011 w iraelskich sluzbach wojskowych bylo 33 % kobiet, 51 % wsrod oficerow,,
                        > 3 % grup walczacych und 15 % pracownicy techniczni.
                        > Czy chca walczyc nadal na ochotnika.
                        ----------
                        Ideał feministyczny. 51% wśród oficerów i 3% wśród walczących :)

                        > Nie zapominaj, ze Matki Polki braly czynny udzial w w walkach i wspieraly Armie
                        > Krajowa i w powstaniu.
                        ----------
                        Tak.
                  • wont2 Re: Feminizm 15.07.16, 10:44
                    kag73 napisała:

                    Jakie ona mi
                    > alaby szanse w walce z taka armia arabska, gdzie na froncie same chlopy? ;)
                    > Nawet w sporcie, lekkoatletyce itd scigaja sie faceci z facetami a babki z babk
                    > ami, bo inaczej nie ma rownosci szans.
                    ------
                    Jakoś dziewczyny z Izraela biją arabskich chłopów :)

                    No ale, jasne, mówimy nie o bitnych Izraelkach, tylko o matkach Polkach. Więc może namówmy też Arabów, żeby oni zmobilizowali parę dywizji kobiet, my parę dywizji kobiet, Ruskich wyślemy po kisiel a Niemców po colę i pop corn.
              • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 15:18
                Istotnym problemem Europejek (w Polsce mniej niz gdzie indziej) jest, ze za te sama prace dostaja mniej pieniedzy niz ich mescy koledzy. (wiem, wiem, ciaza, dziecko itd, wiem ale fakt jest faktem)
                Rowniez w tzw. typowo meskich zawodach zarabia sie wiecj niz tych bedacych domena kobieca. Przedszkolanka zarabia mniej niz np. policjantka. Wiekszosc kobiet pracuje w sektorach panstwowych, w sluzbie zdrowia i instytucjach wychowawczych, pedagogicznych gdzie zarobki sa nizsze (oprocz lekarzy) niz w sekstorze prywatnym, bankach, finansach, technologii bedacym domena meska.
                Wedlug badan z 2004. We wszystkich przebadanych krajach mezczyzni maja wiecej czasu wolnego niz kobiety.
                W dodatku wiele kobiet ma mniejsze renty, bo przez iles lat bylo wylaczone z obiegu, z rynku pracy, zajmujac sie nieodplatnie dziecmi a co za tym idzie czesciej dotyka je bieda niz mezczyzn. Pomijamy samotnie wychowujace matki, ktorym tez brakuje i brakowac bedzie.
                No i wreszcie przemoc, molestowania seksualne, zmuszanie do prostytucji dotyka w ogromnej wiekszosci kobiety (i dzieci)
                Nawet za obciacie wlosow u fryzjera babki placa wiecej niz faceci :)
                I w uzyciu jezyka rowniez widzimy kto gora, nazewnictwo zmaskulizowane, niech bedzie 100 studentek w grupie i jeden tylko student a bedzie sie i nazywac wszyzscy razem: studenci. czyli nazwa meska ale ma obejmowac rowniez kobiety studentki.
                W seriach, filmach czesto ona: matka, pielegniarka, on lekarz. Ona definiuje sie przez powiazania prywatne, rodzinne, emocjonalne, on przez swoja prace. A w reklamach ile razy: srodki czyszczace i pranie, zakupy: kobieta. Ta wszytsko utwierdza stereotypy.

                Oprocz sukcesow w szkole i wyksztalcenia akademickiego (dyplomow) w zadnym z krajow europejskich kobiety nie nie maja wiecej plusow czy korzysci od mezczyzn. Oprocz tego, ze statystycznie kobiety zyja dluzej od mezczyzn ;)
                • gardenersdog Re: Feminizm 14.07.16, 15:31
                  Kolejny problem to kwestia ściągalności alimentów i duża tolerancja i przyzwolenie społeczne na niepłacenie alimentów (vide kariera Pana Kijowskiego).

                  Plus wizerunek kobiecego ciała w reklamie, sfragmentaryzowanego i całkowicie uprzedmiotowionego, seksistowskie reklamy, duża ingerencja photoshopa itp., itd. To obserwowane od lat przenikanie trendów z porno do mainstreamu, operacje plastyczne - praktycznie każda celebrytka/prezenterka ma albo napompowane policzki lub usta, powiększone piersi, bo taki jest standard w showbizie. To także rzutuje na postrzeganie kobiet w ogóle.
                  • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 15:38
                    A i jeszcze. Ostatnio gdzies na jakims festiwalu w Hollywood czy w Canna Sandra Bullock chyba, czy kto to byl, symbolicznie zdjela buty na imprezie, bo tam do teraz jest wymog, ze kobieta musi miec na nogach szpilki inaczej jej nie wpuszcza! Do czego to podobne ja sie pytam?
                    • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 15:43
                      I jeszcze autentyk moje kolezanki w Polsce to bylo, w szkolnictwie, swego czasu podejmujac prace musialy podpisac, ze przez iles tam lat (czy przez rok no nie pamietam) nie zajda w ciaze. Jest to oczywiscie kompletny meksyk i jakby co to se pracodawca moze tym tylek utrzec ale fakt.
                      Ja zostalam zapytana na rozmowie kwalifikacyjnej, jak z dziecmi czy je w najblizszym czasi planuje itd. Oczywiscie tez oburzajace, ale pytac mozna o wszystko. Wiec ja rownize, to jest ten plus, moge na ten temat klamac. A jak ktos w ciaze zajdzie to mu moga podskoczyc, ale oburzajace jest stawianie takich pytan.
                      Zreszta kobiety na wysokich stanowiskach, w polityce czesto sa pytane komentowane co z dziecmi, kto sie nimi zajmuje, czy w ogole beda je mialy, jak to godza. Takich pytan faceci nie slysza.
                      • zawle Re: Feminizm 14.07.16, 16:02
                        Pracodawca nie ma prawa pytać o takie rzeczy.
                        • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 16:36
                          "Pracodawca nie ma prawa pytać o takie rzeczy. "

                          No ja o tym wiem, co nie zmienia faktu, ze niektory pyta. I dlatego, ze nie ma prawa pytac, moze sobie te wiedze wsadzic gdzie. A juz kazac podpisywac to manipulacja i dzialanie na psychike i wywieranie wplywu. Niektore moga wierzyc, ze podpisaly i sie zobowiazaly i moga byc z tego konsekwencje.
                      • ninek04 Re: Feminizm 14.07.16, 16:34
                        kag 73 napisała
                        >A jak ktos w ciaze zajdzie to mu moga podskoczyc, ale oburzajace jest stawianie takich pytan.<

                        Kag, co to znaczy, że jak ktoś zajdzie w ciążę, to mu mogą skoczyć? Wiesz, dla mnie jest oburzający taki właśnie sposób myślenia, albo tego typu olewcze podejście, tylko z racji faktu zajścia, czy bycia w ciąży. Jeśli nie ma przeciwwskazań medycznych, a kobieta czuje się dobrze, to nie widzę powodu, żeby musiała komuś skakać, na przykład pracodawcy, wobec którego no na litość jakaś choćby szczątkowa lojalność,oraz zaangażowanie występuje. Nie każda od razu zachodząc, chce z pracy rezygnować, tylko z powodu, żeby sobie odpocząć na zapas.
                        • zawle Re: Feminizm 14.07.16, 16:45
                          Są takie zawody w których pozostanie w pracy jest zagrożeniem dla ciąży. Nie każda idąc na zwolnienie lekarskie chce sobie odpocząć ninek. Na zapas się odpocząć nie da.
                          • ninek04 Re: Feminizm 14.07.16, 17:08
                            zawle napisała
                            >Są takie zawody w których pozostanie w pracy jest zagrożeniem dla ciąży. Nie każda idąc na zwolnienie lekarskie chce sobie odpocząć ninek. Na zapas się odpocząć nie da.<

                            Nie mówię, że każda i że w każdym zawodzie można pracować krócej, czy całkiem długo, ale nie ma co zaprzeczać że część z nich idzie od razu prawie na zwolnienie, właśnie tłumacząc się odpoczynkiem, bo potem wiadomo pieluchy, nieprzespane noce i kierat, a jak jest możliwość, to się robi pracodawcę w bambuko, bo właśnie mu można skoczyć wtedy.
                            • zawle Re: Feminizm 14.07.16, 17:11
                              Kag chyba nie o to chodziło żeby robić pracodawcę w bambuko i iść na lewe zwolnienie lekarskie, tylko zachodząc w ciążę. Ty masz jakiś osobisty stosunek do zwolnienia w ciąży....nie wnikam
                            • anbale Re: Feminizm 14.07.16, 18:16
                              Pracując w Polsce zauważyłam dziwną prawidłowość, że szeregowe pracownice zachodząc w ciąże znikały jak kamfora, to się rozumiało samo przez się i było dla wszystkich oczywiste: ciąża=ni ma kobity. Za to zawsze wszelkie żony prezesów, wszelkie rozpanoszone panie prezesowe praktycznie wyjeżdżały z pracy na porodówke, żadna nie odpuściła, jedna nawet siedziała z krwią lejącą się z nosa w 8 miesiącu ciąży ale do domu nie poszła, w jednym przypadku był to paniczny strach przed pojawieniem się nowej pani prezesowej...
                              Poza tym ja już za dużo w życiu przeszłam z kobietami żeby mieć pewność, że to są właśnie najgorliwsze strażniczki patriarchatu, że większość ma głębokie przekonanie, że zbyt wiele by straciło na upadku patriarchalnego porządku, że to one wciskają inne kobiety w te ramy, bo to dla nich pewność gruntu pod nogami, posiadania tego specyficznego kobiecego immunitetu "bo ja taka mala i bezbronna"...
                              I w sumie wydaje mi się zabawne, że w czasach niby to triumfującego feminizmu kobiety i ich ciała są maksymalnie uprzedmiotowione, skazane na taką presję "wyglądową", wiekową itp. jak nigdy w historii świata...Zawsze się znajdzie jakiś sposób żeby czymś zaabsorbować kobiece umysły, jak nie haftowanie sztandarów to paranoja na punkcie własnego ciała :)
                              Jednak szanuję sufrażystki XIX wieczne, bo to były baby z jajami, które wiedziały czego chcą od świata i miały odwagę na bunt. Bo za bunt i indywidualizm ponosi się konsekwencje, na które większość kobiet się jednak nie godzi...Wolą być zajebiste.
                              • zawle Re: Feminizm 14.07.16, 18:29
                                :

                                > Pracując w Polsce zauważyłam dziwną prawidłowość, że szeregowe pracownice zacho
                                > dząc w ciąże znikały jak kamfora, to się rozumiało samo przez się i było dla ws
                                > zystkich oczywiste: ciąża=ni ma kobity. Za to zawsze wszelkie żony prezesów, ws
                                > zelkie rozpanoszone panie prezesowe praktycznie wyjeżdżały z pracy na porodówke
                                > , żadna nie odpuściła, jedna nawet siedziała z krwią lejącą się z nosa w 8 mies
                                > iącu ciąży ale do domu nie poszła, w jednym przypadku był to paniczny strach pr
                                > zed pojawieniem się nowej pani prezesowej...

                                Bo te pierwsze nie czytały Cosmopolitan;) Był tam kiedyś artykuł o pani prezesowej która tak zamanipulowała że dzieciaka urodziła w piątkowy wieczór, przez weekend odpoczęła a w pn podpisywała ważną umowę z dzieckiem pod stołem konferencyjnym.

                                > Poza tym ja już za dużo w życiu przeszłam z kobietami żeby mieć pewność, że to
                                > są właśnie najgorliwsze strażniczki patriarchatu, że większość ma głębokie prze
                                > konanie, że zbyt wiele by straciło na upadku patriarchalnego porządku, że to on
                                > e wciskają inne kobiety w te ramy, bo to dla nich pewność gruntu pod nogami, po
                                > siadania tego specyficznego kobiecego immunitetu "bo ja taka mala i bezbronna".

                                Niech sobie takie będą. Oby nie były moimi koleżankami. Strasznie mnie takie manipulacje chłopami wkurwiają. Ale chłopy się cieszą. A potem piszą w tym samym wątku jakie to baby są przebiegłe i że im zależy tylko na odrobinie podziwu. Ale nie za to kim są naprawdę, ale tak....dla pikanteryi.
                                • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 18:51
                                  "Bo te pierwsze nie czytały Cosmopolitan;) Był tam kiedyś artykuł o pani prezesowej która tak zamanipulowała że dzieciaka urodziła w piątkowy wieczór, przez weekend odpoczęła a w pn podpisywała ważną umowę z dzieckiem pod stołem konferencyjnym."

                                  No wlasnie, wlasnie, to bardzo prawdopodobne ;)
                                  Inne wyjsnienie to takie, ze te prezesowe lubily to swoje szarogeszenie a w dodatku przynosilo pewnie niezla kase a zatem szkoda rezygnowac i ryzykowac, ze przejmie ktos inny. Dla tych "szeregowych" natomiast ta praca mogla by zlem koniecznym, kasa potrzebna wiec sie robi, przyjemnosci nie ma. Stad, jak sie dawalo, to na zwolnienie, bo nie ma za czym tesknic i czego przegapic i po co sie przemeczac w tej pracy.
                                  • ninek04 Re: Feminizm 14.07.16, 20:39
                                    kag 73 napisała
                                    >Dla tych "szeregowych" natomiast ta praca mogla by zlem koniecznym, kasa potrzebna wiec sie robi, przyjemnosci nie ma. Stad, jak sie dawalo, to na zwolnienie, bo nie ma za czym tesknic i czego przegapic i po co sie przemeczac w tej pracy.<

                                    No właśnie, właśnie, Kag,i o to właśnie mi chodziło, z tym podskakiwaniem, bo jak sama stwierdziłaś- po co ma się przemęczać, skoro nie musi. No nie musi, i się wymiksowuje z roboty najszybciej, jak tylko się da. Gdybym nie znała całej masy takich przypadków, to bym o nich nie mówiła.
                                    • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 21:03
                                      "No właśnie, właśnie, Kag,i o to właśnie mi chodziło, z tym podskakiwaniem, bo jak sama stwierdziłaś- po co ma się przemęczać, skoro nie musi. No nie musi, i się wymiksowuje z roboty najszybciej, jak tylko się da. Gdybym nie znała całej masy takich przypadków, to bym o nich nie mówiła."

                                      Ale w mojej wczesniejszej wypowiedzi nie o to sie rozchodzilo, tylko o to, ze ciaza moze sie zdarzyc, kobieta moze jej zachciec, moze ja zaplanowac i wtedy nie jest wazne, ze podpisla papierek, bo jej kazali albo odpowiedziala na rozmowie kwalifikacyjnej na pytanie o ciazy przeczaco. Zaszla to zaszla, nikt jej za to nie moze pociagnac do odpowiedzialnosci prawnej ani ukarac. Czy sie sie zaraz z pracy wymiksuje to jest inna kwestia.
                                      A ze Tobie sie zjawisko chodzenia co niektorych ciezarnych na zwolnienie nie podoba, to inna bajka.
                                      • ninek04 Re: Feminizm 14.07.16, 21:55
                                        kag 73 napisała
                                        >Ale w mojej wczesniejszej wypowiedzi nie o to sie rozchodzilo, tylko o to, ze ciaza moze sie zdarzyc, kobieta moze jej zachciec, moze ja zaplanowac i wtedy nie jest wazne, ze podpisla papierek, bo jej kazali albo odpowiedziala na rozmowie kwalifikacyjnej na pytanie o ciazy przeczaco. Zaszla to zaszla, nikt jej za to nie moze pociagnac do odpowiedzialnosci prawnej ani ukarac.<

                                        No tak, tu pełna zgoda, biorąc pod uwagę, że żadnego papierka zobowiązującego ją do nie zajścia nikt jej nie miał prawa podsunąć.
                                      • marek.zak1 Re: Feminizm 14.07.16, 22:00
                                        kag73 napisała:

                                        Zaszla to zaszla, nikt jej za t
                                        > o nie moze pociagnac do odpowiedzialnosci prawnej ani ukarac. Czy sie sie zaraz z pracy wymiksuje to jest inna kwestia.
                                        > A ze Tobie sie zjawisko chodzenia co niektorych ciezarnych na zwolnienie nie po doba, to inna bajka.
                                        -------------------------------------
                                        Problemem jest kasa i słaby standing finansowy wielu firm. Drobny przedsiębiorca jak ma płacić za pracownika, którego nie ma (a płaci 35 dni, a jak wróci do pracy i następne zwolnienie znowu 35 dni) może zwyczajnie mieć problemy finansowe, a w korpo zatrudnia się osobę na zastępstwo na rok, kosztuje to zirca kilkadziesiąt tysięcy i mówi się trudno. Z drugiej strony dobrze traktowany pracownik jest bardzo lojalny i oddany firmie. Przerabiałem to nie raz.
                                        • zawle Re: Feminizm 14.07.16, 22:04
                                          A jak wygląda dobrze traktowany pracownik kobieta w ciąży? Pozwala się jej urodzić??:)))
                                          • marek.zak1 Re: Feminizm 14.07.16, 22:11
                                            zawle napisała:

                                            > A jak wygląda dobrze traktowany pracownik kobieta w ciąży? Pozwala się jej urodzić??:)))
                                            -------------------------------
                                            Ja moim pracownicom po 7 miesiącu sugerowałem pójście na zwolnienie. Bezpieczeństwo jest najważniejsze. Jak pisałem, zatrudniałem na zastępstwo, a po roku dziewczyny wracały.
                                          • ninek04 Re: Feminizm 14.07.16, 22:17
                                            zawle napisała
                                            >A jak wygląda dobrze traktowany pracownik kobieta w ciąży? Pozwala się jej urodzić??:)))<

                                            Tak, pod warunkiem, że będzie w pracy prawie że do rozwiązania, a gdy jej się trafi w trakcie konieczność pójścia do szpitala , powtarzam konieczność, to dostanie zapytanie, czy w sobotę da radę wrócić do pracy, bo nie ma za bardzo kto przyjść.
                                  • wont2 Re: Feminizm 15.07.16, 11:07
                                    kag73 napisała:

                                    > Dla tych "szeregowych" natomiast ta praca mogla by zlem konie
                                    > cznym, kasa potrzebna wiec sie robi, przyjemnosci nie ma. Stad, jak sie dawalo,
                                    > to na zwolnienie, bo nie ma za czym tesknic i czego przegapic i po co sie prze
                                    > meczac w tej pracy.
                                    ------
                                    Ciekawe czy potem robiły "Buuu, nie zarabiamy średnio tyle ile mężczyźni na tych samych stanowiskach!"?
                                    • kag73 Re: Feminizm 15.07.16, 11:39
                                      Ciekawe czy potem robiły "Buuu, nie zarabiamy średnio tyle ile mężczyźni na tych samych stanowiskach!"?

                                      A to nie ma nic do rzeczy, nic sie na to nie poradzi, ze tylko kobiety rodza dzieci.
                                      Inne pytanie to kto i na jakiej podstawie im zwolnienie lekarskie wydaje.
                                      Kolejna kwestia: prezesowa to prezesowa albo do tego zona prezesa, ma zapewne lzejsze zycie w pracy. szeregowej praca moze polegac na dzwiganiu palet, wdychaniu fabr, pracy na stojaco po 8 godzin, to w ciazy dla wielu jest bardzo duzym obciazeniem.
                                      Nie jest tez tak, ze jeszcze nigdy zaden facet nie symulowl choroby, zeby isc na zwolnienie. Ciezarne maja chociaz prawdziwy powod: sa w ciazy ;)
                                      • wont2 Re: Feminizm 15.07.16, 11:48
                                        kag73 napisała:

                                        > Ciekawe czy potem robiły "Buuu, nie zarabiamy średnio tyle ile mężczyźni na tyc
                                        > h samych stanowiskach!"?
                                        >
                                        > A to nie ma nic do rzeczy, nic sie na to nie poradzi, ze tylko kobiety rodza dz
                                        > ieci.
                                        -------
                                        Nie chodzi o rodzenie dzieci, tylko o symulowanie choroby, o którym obie pisałyście.

                                        > Inne pytanie to kto i na jakiej podstawie im zwolnienie lekarskie wydaje.
                                        -------
                                        Na pewno mężczyzna.

                                        > Kolejna kwestia: prezesowa to prezesowa albo do tego zona prezesa, ma zapewne l
                                        > zejsze zycie w pracy. szeregowej praca moze polegac na dzwiganiu palet, wdychan
                                        > iu fabr, pracy na stojaco po 8 godzin, to w ciazy dla wielu jest bardzo duzym o
                                        > bciazeniem.
                                        ---------
                                        Jasne.

                                        > Nie jest tez tak, ze jeszcze nigdy zaden facet nie symulowl choroby, zeby isc n
                                        > a zwolnienie. Ciezarne maja chociaz prawdziwy powod: sa w ciazy ;)
                                        ------
                                        Mężczyźni też pewnie symulują choroby.
                                        • kag73 Re: Feminizm 15.07.16, 11:59
                                          "Nie chodzi o rodzenie dzieci, tylko o symulowanie choroby, o którym obie pisałyście."

                                          One nie symuluja choroby, one autentycznie sa w ciazy. Ciaza to niby nie choroba, ale stan jednak wyjatkowy. I jednej bedzie sie dzialo dobrze, innej gorzej a jeszcze inna stwierdzi, ze pojdzie na zwolnienie, bo...moze. Bardzo duzo ludzi robi sporo rzeczy, bo...moze. Taki swiat :)
                                          A zwolnienia wydaja lekarze, Ty piszesz, ze mezczyzna. A ja pytam dlaczego i na jakiej podstawie? A jezeli mezczyzna to dlaczego?
                                          • ninek04 Re: Feminizm 15.07.16, 12:11
                                            kag73 napisała
                                            >Ciaza to niby nie choroba, ale stan jednak wyjatkowy. I jednej bedzie sie dzialo dobrze, innej gorzej a jeszcze inna stwierdzi, ze pojdzie na zwolnienie, bo...moze. Bardzo duzo ludzi robi <

                                            Dla jednych wyjątkowy, dla innych nawet błogosławiony, choć jednak poczęcie nie było chyba niepokalane, a dla jeszcze innych to zwyczajnie stan fizjologiczny,tyle że zmienia się trochę wygląd, ale tylko trochę ;)
                                            • zawle Re: Feminizm 15.07.16, 12:21
                                              Kurwa, jak słyszę że ciąża to stan fizjologiczny to mnie strzela. Śmierć też.
                                              • ninek04 Re: Feminizm 15.07.16, 12:54
                                                No ale chorobą też tego nazwać nie można.Poza tym przed śmiercią każdy broni się pazurami, jak może, byle tylko uniknąć, a ciąża dla większości to jednak stan wyczekiwany i pożądany, a patologicznym bywa tylko w niektórych przypadkach, ale nie w większości.
                                                • zawle Re: Feminizm 15.07.16, 13:04
                                                  ninek04 napisała:

                                                  > No ale chorobą też tego nazwać nie można.Poza tym przed śmiercią każdy broni si
                                                  > ę pazurami, jak może, byle tylko uniknąć, a ciąża dla większości to jednak stan
                                                  > wyczekiwany i pożądany, a patologicznym bywa tylko w niektórych przypadkach,
                                                  > ale nie w większości.

                                                  A ja oglądałam program o tym że dziecko to taki mega pasożyt w środku. Czysta fizjologia. I pozwól że lekarze będą oceniać czy babka źle się czuje, czy do pracy może chodzić.
                                                  Co do śmierci....chyba nie każdy się przed nią broni. Ludzie walczą o legalną eutanazję, popełniają samobójstwa. Co do tego oczekiwania ciąży, pożądania jej i twojej pewności w temacie- wnoszę zastrzeżenia.
                                                  • ninek04 Re: Feminizm 15.07.16, 14:02
                                                    zawle napisała
                                                    >A ja oglądałam program o tym że dziecko to taki mega pasożyt w środku. Czysta fizjologia.<

                                                    I co w związku z tym? Pasożyt, a jednak robi się wszystko, by miał tam jak najlepsze warunki do zdrowego rozwoju i aby bez komplikacji pojawił się na świecie. Natomiast kto jak tę ciążę przechodzi to kwestia indywidualna, nie brakuje też takich, kto tylko z racji noszenia w swoim łonie dziecka zachowują się jak święte krowy i takiego traktowania się domagają, co nie jest do końca normalne, (fizjologiczne) jak dla mnie.

                                                    > I pozwól że lekarze będą oceniać czy babka źle się czuje, czy do pracy może chodzić.<

                                                    Oczywiście. Bywają też nadgorliwcy, którzy na wstępie pytają: to na ile piszemy to zwolnienie, co się pani będzie męczyć? To też nie jest do końca normalne.

                                                    >Co do śmierci....chyba nie każdy się przed nią broni. Ludzie walczą o legalną eutanazję, popełniają samobójstwa. >

                                                    No jasne, ale to jednak zdecydowana mniejszość. Cała medycyna nastawiona jest na ratowanie, jak i na przedłużanie życia, nawet jeśli nie ma za bardzo podstaw,to jednak się to robi.


                                                    >Co do tego oczekiwania ciąży, pożądania jej i twojej pewności w temacie- wnoszę zastrzeżenia. >

                                                    Ale to ciągle mniejszość. Dla większości to stan mocno wyczekiwany - złapać faceta, zaciążyć i wymiksować się z pracy, jak najszybciej. Ja się z takim podejściem spotykam często, dlatego o tym mówię.
                                                    --
                                                  • zawle Re: Feminizm 15.07.16, 14:14
                                                    Może nie bywają na tym forum i nie czytają Ciebie ninek. Złapałaś, zaciążyłaś i teraz się wymiksować nie możesz/nie chcesz.
                                                  • ninek04 Re: Feminizm 15.07.16, 14:39
                                                    Co racja, to racja. No i pewnie nie mają problemu z bswm.
                                          • wont2 Re: Feminizm 15.07.16, 12:49
                                            kag73 napisała:

                                            > "Nie chodzi o rodzenie dzieci, tylko o symulowanie choroby, o którym obie pisał
                                            > yście."
                                            >
                                            > One nie symuluja choroby, one autentycznie sa w ciazy. Ciaza to niby nie chorob
                                            > a, ale stan jednak wyjatkowy.
                                            -----
                                            Przecież nie pisałem, że symulują, że są w ciąży :)

                                            I jednej bedzie sie dzialo dobrze, innej gorzej a
                                            > jeszcze inna stwierdzi, ze pojdzie na zwolnienie, bo...moze. Bardzo duzo ludzi
                                            > robi sporo rzeczy, bo...moze. Taki swiat :)
                                            --------
                                            Jasne. Te, które naprawdę źle się czują i nie mogą pracować powinny być na zwolnieniu. Zdrowie matki i dziecka jest najważniejsze. Jednak rozmawiałyście o innym przypadku. Przypadku kobiet, które nie są zaangażowane w pracę i które idą na zwolnienie lekarskie bo uważają, że mają do tego prawo a które bez problemu mogłyby godzić pracę i ciążę.

                                            > A zwolnienia wydaja lekarze, Ty piszesz, ze mezczyzna. A ja pytam dlaczego i na
                                            > jakiej podstawie? A jezeli mezczyzna to dlaczego?
                                            ---------
                                            Nie wiem dlaczego. Być może z tego samego powodu dla którego w Polsce jest najwięcej rencistów w Europie. Po prostu chorowici jesteśmy i tyle :)
                                            • kag73 Re: Feminizm 15.07.16, 12:56
                                              "Jasne. Te, które naprawdę źle się czują i nie mogą pracować powinny być na zwolnieniu. Zdrowie matki i dziecka jest najważniejsze. Jednak rozmawiałyście o innym przypadku. Przypadku kobiet, które nie są zaangażowane w pracę i które idą na zwolnienie lekarskie bo uważają, że mają do tego prawo a które bez problemu mogłyby godzić pracę i ciążę."

                                              To byla wylacznie moja spekulacja i mozliwe scenario w odpowiedzi na obserwacje a...(zapomnialam nicka), ze prezesowe zostaja a szeregowe ida na zwolnienia. Kto jak sie w ciazy czuje i czy korzysta z okazji, zeby sie z roboty wymiksowac, tego ja dokladnie nie wiem, bo u nikogo w ciele ani glowie nie siedze. Zdarza sie wszystko. Pytanie na jakiej podstawie dostaja zwolnienie od lekarza?
                                              • wont2 Re: Feminizm 15.07.16, 13:06
                                                kag73 napisała:

                                                > To byla wylacznie moja spekulacja i mozliwe scenario w odpowiedzi na obserwacje
                                                > a...(zapomnialam nicka), ze prezesowe zostaja a szeregowe ida na zwolnienia. K
                                                > to jak sie w ciazy czuje i czy korzysta z okazji, zeby sie z roboty wymiksowac,
                                                > tego ja dokladnie nie wiem, bo u nikogo w ciele ani glowie nie siedze. Zdarza
                                                > sie wszystko.
                                                ---------
                                                Tak samo mój komentarz był też czystą spekulacją do twojej spekulacji :)

                                                Pytanie na jakiej podstawie dostaja zwolnienie od lekarza?
                                                ----------
                                                Odpowiedziałem ci przecież przed chwilą:
                                                "Nie wiem dlaczego. Być może z tego samego powodu dla którego w Polsce jest najwięcej rencistów w Europie. Po prostu chorowici jesteśmy i tyle :)"
                        • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 16:45
                          Oburzajace jest zadawanie takich pytan albo kazanie podpisywac, bo pracodawca nie ma do tego prawa. Podskoczyc w znaczeniu: nic nie moga zrobic kobiecie, ze zaszla w ciaze, mimo, ze cos podpisala, albo mowila, ze nie zajdzie, bo ich pytania i papierki sa niezgodne z prawem.

                          "Nie każda od razu zachodząc, chce z pracy rezygnować, tylko z powodu, żeby sobie odpocząć na
                          zapas."
                          Ja tez tego nigdzie nie napisalam i nie ma to nic do rzeczy tutaj.
                    • gardenersdog Re: Feminizm 14.07.16, 15:49
                      Wielkim szokiem była w tym roku projektantka Jenny Beavan na rozdaniu Oscarów, wyłamała się z dyktatu Disneyowskiej księżniczki do tego stopnia, że niektórzy (zarówno mężczyźni, jak i kobiety) nie wiedzieli, czy w ogóle powinni ją oklaskiwać:

                      www.usmagazine.com/celebrity-news/news/oscars-audience-refused-to-clap-for-jenny-beavan-after-costume-design-win-w165857
                      • wont2 Re: Feminizm 15.07.16, 11:01
                        gardenersdog napisała:

                        > Wielkim szokiem była w tym roku projektantka Jenny Beavan na rozdaniu Oscarów,
                        > wyłamała się z dyktatu Disneyowskiej księżniczki do tego stopnia, że niektórzy
                        > (zarówno mężczyźni, jak i kobiety) nie wiedzieli, czy w ogóle powinni ją oklask
                        > iwać:
                        >
                        > www.usmagazine.com/celebrity-news/news/oscars-audience-refused-to-clap-for-jenny-beavan-after-costume-design-win-w165857
                        -------
                        Nienawidzę chodzić w garniturach. Nienawidzę tego po prostu i unikam jak mogę. Często zdarza się, że jak tylko mam jakiś argument i mogę się usprawiedliwić przed samym sobą, to wbijam się na spotkanie tylko w marynarkę. No ale, jakby mnie nominowali do Oscarów, to bym się jednak ubrał w smoking, bo taka jest konwencja tej imprezy i z szacunku wobec reszty nominowanych nieszczęśników, którzy też się w smoking musieli wbić. Laska po prostu nie zna zasad dobrego wychowania. Nic dziwnego skoro to Angielka. I pewnie głosowała za Brexitem.
                  • wont2 Re: Feminizm 15.07.16, 10:52
                    gardenersdog napisała:

                    > Kolejny problem to kwestia ściągalności alimentów i duża tolerancja i przyzwole
                    > nie społeczne na niepłacenie alimentów (vide kariera Pana Kijowskiego).
                    ---------
                    Nie bronię Kijowskiego, bo ani mi brat ani swat, ale z tego co słyszałem, to on tłumaczył się, że po prostu alimenty ma wyższe niż zarobki. Jak pracował i dobrze zarabiał to płacił. A teraz nie płaci bo nie ma z czego a sąd mu nie obniżył. Podkreślam, nie wiem jaka jest prawda, ale jeśli jego tłumaczenia trzymają się kupy to chyba trudno mu coś zarzucić. Na Cypr w każdym razie nie wyjechał. Wziął się za politykę i jest szansa, że niedługo spłaci długi alimentacyjne :)

                    > Plus wizerunek kobiecego ciała w reklamie, sfragmentaryzowanego i całkowicie up
                    > rzedmiotowionego, seksistowskie reklamy, duża ingerencja photoshopa itp., itd.
                    > To obserwowane od lat przenikanie trendów z porno do mainstreamu, operacje plas
                    > tyczne - praktycznie każda celebrytka/prezenterka ma albo napompowane policzki
                    > lub usta, powiększone piersi, bo taki jest standard w showbizie. To także rzutu
                    > je na postrzeganie kobiet w ogóle.
                    -----
                    Ja dokładnie obserwuję to w odniesieniu do mężczyzn.

                    Wizerunek męskiego ciała w reklamie, sfragmentaryzowanego i całkowicie uprzedmiotowionego, seksistowskie reklamy, duża ingerencja photoshopa itp., itd.
                    To obserwowane od lat przenikanie trendów z gejowskiej siłowni do mainstreamu - praktycznie każdy celebryta/prezenter jest napakowany, wyżelowany, wystylizowany, bo taki jest standard w showbizie. To także rzutuje na postrzeganie mężczyzn w ogóle.
              • zawle Re: Feminizm 14.07.16, 16:17
                proteinowy.na.chwile napisał(a):
                > Któraś z koleżanek moze pomoże?
                > 3 specyficzne problemy europejskich Pań, najlepiej z dziedziny prawa, z definic
                > ja mierzalnego sukcesu?

                Proteinowy, jak tu się pojawiłeś to byłeś taki misio-do-rany-przyłóż. Teraz zaczyna się z Ciebie robić mały Hitlerek. Weż trochę przystopuj. ( Dziękuję Ci zawle że potrafiłaś nie napisać tego co chciałaś;)
                • proteinowy.na.chwile Re: Feminizm 14.07.16, 18:10
                  zawle napisała:

                  > proteinowy.na.chwile napisał(a):
                  > > Któraś z koleżanek moze pomoże?
                  > > 3 specyficzne problemy europejskich Pań, najlepiej z dziedziny prawa, z d
                  > efinic
                  > > ja mierzalnego sukcesu?
                  >
                  > Proteinowy, jak tu się pojawiłeś to byłeś taki misio-do-rany-przyłóż. Teraz zac
                  > zyna się z Ciebie robić mały Hitlerek. Weż trochę przystopuj. ( Dziękuję Ci zaw
                  > le że potrafiłaś nie napisać tego co chciałaś;)

                  Jasne, ze mogę przystopować, zwłaszcza ze grzecznie prosisz, a sugestie żebym sie odpierdolil wsadziłas miedzy linijki do samodzielnej rekonstrukcji.

                  Jestem o tyle zaskoczony, ze Ci sie przelało przy pytaniach o konkrety a nie przy osobistych wycieczkach do Urqu (telepatia), Drugiego (Pan Bóg), TB (prawie wszystko) czy Lybbli (nie zabijaj).

                  Przelało sie w sama porę bo te twierdzenia Kag o problemach Europejskich kobiet dałoby sie roznieść w pył. Wróćmy wiec do misiowania. Nineeeek, chodźno tu, wołają Cie ;)

                  • zawle Re: Feminizm 14.07.16, 18:19
                    Nie, przelało mi się bo w jakimś sąsiednim wątku bezpośrednio po tym co tu przeczytałam, natknęłam się na następną perełkę w stylu: Proszę wymienić w trzech punktach....
                    Jezuuu..jak na nie lubię nauczycielskiego betonu. A co do mojej wybiórczości...masz rację. Jedne rzeczy mnie wkurwiają, inne nie. Złaź z krzesełka proteinowy.
                    A to my Polacy już w Europie jesteśmy? ;)
                  • hello-kitty2 Re: Feminizm 14.07.16, 21:02
                    proteinowy.na.chwile napisał(a):

                    > Przelało sie w sama porę bo te twierdzenia Kag o problemach Europejskich kobiet
                    > dałoby sie roznieść w pył. Wróćmy wiec do misiowania. Nineeeek, chodźno tu, wo
                    > łają Cie ;)

                    Ja glosuje za wiecej Hitlerka w Proteinie => wiecej siebie w sobie Proteinowy. Zadnego misiowanio-ninkowania, tfu, zadnego slodkiego pierdzenia i czulosci ani labedziego spiewu niedorznietych. Roznies te kobiece problemy w pyl. Ah te karabiny taaakie ciezkie i te szpilki taaakie niewygodne ;-) Dawaj najwyzej dostaniesz odlamkowym.
                    • zawle Re: Feminizm 14.07.16, 22:00
                      Jak nasz proteinowy "znajdzie siebie" to się skończą wątki o siłce, sikaniu, biedro. Wszystko się skończy i nie będzie nic.;)
                      • hello-kitty2 Re: Feminizm 14.07.16, 22:23
                        zawle napisała:

                        > Jak nasz proteinowy "znajdzie siebie" to się skończą wątki o siłce, sikaniu, bi
                        > edro. Wszystko się skończy i nie będzie nic.;)


                        "Nasz proteinowy" ;-) A pisal cos o nicosci? Ostatnio troche mi ucieka, bo zaczal mnie podniecac szef, ktorego poznalam dopiero jak wrocil z wakacji, nie bylo go, a nas przeniesli, przylaczyli a jest kurna jakims Turkiem czy Niemcem, ciekawe czy oni sie puszczaja ale jest b.grzeczny i przychodzi do mnie z roznymi pytaniami ale ciagle w asyscie asystenta, bez sensu.
                        • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 22:30
                          "...szef....a jest kurna jakims Turkiem czy Niemcem..."

                          jest duza roznica miedzy Turkiem a Niemcem, powiedzialabym ;)) Bo Tutrek to Turek a Niemiec to Niemiec :))
                          • zawle Re: Feminizm 14.07.16, 22:33
                            A tam, ważne żeby ten jego asystent nie okazał się. ;)
                            Jasne kitka że masz proteinowy- forumowy. Bo przecież nie że mój, czy twój?
                            • hello-kitty2 Re: Feminizm 14.07.16, 22:58
                              zawle napisała:

                              > A tam, ważne żeby ten jego asystent nie okazał się. ;)

                              Asystent wyjezdza jutro na wakacje ;) Kurka zeby mnie nie przerzucil na inny dzial.

                              > Jasne kitka że masz proteinowy- forumowy. Bo przecież nie że mój, czy twój?

                              Forumowy, forumowy. Moi to sa kulturysci.
                        • ninek04 Re: Feminizm 14.07.16, 22:45
                          No ale Niemca od Turka chyba odróżnisz? Jeszcze powiedz, że ma wąsa,czarnego,krętego,to już chyba wiadomo, jak procentowo się przedstawia zawartość Niemca w Turku ;)
                          • hello-kitty2 Re: Feminizm 14.07.16, 23:04
                            ninek04 napisała:

                            > No ale Niemca od Turka chyba odróżnisz? Jeszcze powiedz, że ma wąsa,czarnego,k
                            > rętego,to już chyba wiadomo, jak procentowo się przedstawia zawartość Niemca w
                            > Turku ;)

                            Czarny, lubie brunetow, bez wasa, a cholera go wie, gada po niemiecku z Niemcami. Mozliwe, ze jakis niemiecki Turek ale w angielskim nie ma niemieckiego akcentu. Wyglada na porzadnego. Turcy sie dobrze rzna.
                            • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 23:13
                              A obraczke ma?
                              Turkom mowie zdecydowane "NIE" ze wzgledu za ogolny brak szacunku dla kobiet i podejscie do kobiecej wolnosci seksualnej!
                              • zawle Re: Feminizm 14.07.16, 23:31
                                No ale może kitka lubi bez szacunku i zgody na wolność seksualną kobiety?:)) Ja Turkom mówię zdecydowanie nie bo to kolorowy jest.
                                • hello-kitty2 Re: Feminizm 14.07.16, 23:50
                                  A co mnie obchodzi podejscie jakis Turkow do jakis kobiet w jakiejs sprawie? Akurat Turcy, ktorych mialam w lozku w zadnen sposob nie ograniczali mojej seksualnosci, wrecz przeciwnie, to sa wyjatkowi kochankowie, kazdej kobiecie polecam. Przeciez nie trzeba sie wiazac ani zenic ani zyc. W lozku spokojnie ich moge postawic na 1 miejscu, Europejczycy sie nie umywaja.

                                  Kag jakie stereotypy walisz. A wszyscy Polacy to zlodzieje i alkoholicy ;-) Niby piszesz, ze ludzie sa rozni, a potem takie kwiatko.
                                  • kag73 Re: Feminizm 15.07.16, 00:01
                                    No niestety kierujemy sie uprzedzeniami, to takie wytyczne, dobrze jak sa weryfikowane. Turek to muzulmanin, jasne on Ciebie "przeleci", nawet na wszystkie sposoby, a potem sie bedzie nazywalo, ze jestes kurwa i tylko taka bedziesz, bo do wiazania sie i do malzenstwa to on najchetniej chce muzulmanskiej dziewicy. (dzieki Bogu, bo juz wiazac sie z takim to jeszcze gorzej)-
                                    A ja tego nie lubie, to mnie sie nie podoba, odpycha mnie. Nic nie poradze.
                                    Owszem moze wyjatki potwierdzaja regule.
                                    Ja ich nigdzie postawic nie moge, na zadnym miejscu, bo z zadnym nie spalam, ale moge powiedziec, ze umiejetnosci w lozku, finezja, fantazja niekoniecznie maja cos wspolnego z narodowoscia.
                                    • kag73 Re: Feminizm 15.07.16, 00:13
                                      Aaa i jeszcze dodam, ze lece na wyglad, nie mam nic do "kolorowych", ale nie przypominam sobie zadnego atrakcyjnego w moich oczach Turka, nie natknelam sie na takiego.
                            • ninek04 Re: Feminizm 15.07.16, 00:07
                              hello - kitty 2 napisała
                              >Czarny, lubie brunetow, bez wasa, a cholera go wie, gada po niemiecku z Niemcami. Mozliwe, ze jakis niemiecki Turek ale w angielskim nie ma niemieckiego akcentu. Wyglada na porzadnego. Turcy sie dobrze rzna.<

                              No to jaki problem? Zakręć się, bierz i rżnij, zwłaszcza, jeśli lubisz brunetów i bez wąsa. Liczy się w końcu człowiek,mężczyzna, na widok którego i na myśl o nim zaczynasz się roztapiać i niknąć.Reszta ma małe znaczenie.

                              • kag73 Re: Feminizm 15.07.16, 00:35
                                "Liczy się w końcu człowiek,mężczyzna, na widok którego i na myśl o nim zaczynasz się roztapiać i niknąć.Reszta ma małe znaczenie."

                                Ej, ninek, to by byl sposob na schudniecie, po tygodniu Kitty dwa rozmiary mniejsza ;)
                        • proteinowy.na.chwile Re: Feminizm 14.07.16, 23:45
                          hello-kitty2 napisała:

                          > zawle napisała:
                          >
                          > > Jak nasz proteinowy "znajdzie siebie" to się skończą wątki o siłce, sikan
                          > iu, bi
                          > > edro. Wszystko się skończy i nie będzie nic.;)

                          "biedro"? Co to za diabeł?

                          Siłka - czemu nie? Kitty, wspominałaś kiedyś mimochodem, że z czarnym jeszcze nie teges? Mamy na siłowni nowego trenera, czarny. Nie jest po prostu czarny, jest harmonijnie zbudowany, przystojny i umie topić lód co na tle zimnych, wymoczkowatych, serowatych, rudych, bladych i piegowatych Brytoli robi na kobietach wrażenie takie, że się im głos łamie i się czerwienią. 40, 50 letnie panie o talii późnej królowej Wiktorii ćwierkają jak 17 letnie świeżynki.

                          A bardziej sportowo - jak to u Was, kulturystów jest? Mówi się o rasach przy przyroście mięśni? Tzn inne diety, inny reżim dla różnych hm miejsc pochodzenia? Z jednej strony kuszące, z drugiej niepoprawne, z trzeciej ryzykowne - zdaje się, że genetycznie Afrykanie są między sobą bardziej zróżnicowani niż cała reszta ludzkości - poza genem wielkiego ptaka oczywiście :)


                          • hello-kitty2 Re: Feminizm 14.07.16, 23:58
                            proteinowy.na.chwile napisał(a):

                            > A bardziej sportowo - jak to u Was, kulturystów jest? Mówi się o rasach przy pr
                            > zyroście mięśni? Tzn inne diety, inny reżim dla różnych hm miejsc pochodzenia?
                            > Z jednej strony kuszące, z drugiej niepoprawne, z trzeciej ryzykowne - zdaje si
                            > ę, że genetycznie Afrykanie są między sobą bardziej zróżnicowani niż cała reszt
                            > a ludzkości - poza genem wielkiego ptaka oczywiście :)

                            Hmm zwykle nie omawiamy rasow psow na treningu O rasie psow afrykanskich to nawet nie slyszalam. Czy to jakas krzyzowka genetyczna z ptakiem?

                            ;-)
                        • wont2 Re: Feminizm 15.07.16, 11:37
                          hello-kitty2 napisała:

                          Ostatnio troche mi ucieka, bo zacz
                          > al mnie podniecac szef, ktorego poznalam dopiero jak wrocil z wakacji, nie bylo
                          > go, a nas przeniesli, przylaczyli a jest kurna jakims Turkiem czy Niemcem, cie
                          > kawe czy oni sie puszczaja ale jest b.grzeczny i przychodzi do mnie z roznymi p
                          > ytaniami ale ciagle w asyscie asystenta, bez sensu.
                          ------
                          Bez sensu to jest w nowej pracy stukać się z szefem. Weź się za jakiegoś kolegę a szefów zostaw sobie na później, jak trochę okrzepniesz i zobaczysz co i jak. Kto wie, może nawet jakiś awans sobie przez łóżko załatwisz? :)
                          • kag73 Re: Feminizm 15.07.16, 11:52
                            "Bez sensu to jest w nowej pracy stukać się z szefem. Weź się za jakiegoś kolegę a szefów zostaw sobie na później, jak trochę okrzepniesz i zobaczysz co i jak. Kto wie, może nawet jakiś awans sobie przez łóżko załatwisz? :)"

                            Ale kolega jej sie zaden nie podoba a szef tak. Przekonuje Cie? Ona nie chce sie stukac dla stukania, ona sie chce stutac wlasnie z tym, ktory jej sie podoba.
                            • wont2 Re: Feminizm 15.07.16, 12:43
                              kag73 napisała:

                              > Ale kolega jej sie zaden nie podoba a szef tak. Przekonuje Cie? Ona nie chce si
                              > e stukac dla stukania, ona sie chce stutac wlasnie z tym, ktory jej sie podoba.
                              ------
                              Ależ bardzo proszę, przecież to nie ja stracę pracę :)
                              • hello-kitty2 Re: Feminizm 16.07.16, 13:48
                                "Bez sensu to jest w nowej pracy stukać się z szefem. Weź się za jakiegoś kolegę a szefów zostaw sobie na później, jak trochę okrzepniesz i zobaczysz co i jak. Kto wie, może nawet jakiś awans sobie przez łóżko załatwisz? :)"
                                "Ależ bardzo proszę, przecież to nie ja stracę pracę :)"

                                Oj oj oj najpierw ze kolegow, potem ze szefow, potem latwienie awansu, a na koniec zwolnienie ;) Dobrze mi nie zyczysz widze. Z kolegami to nie chce, bo to plotuchy. A szef to akurat przypadkowo szefem jest. Zreszta ja pracuje na dwoch dzialach, jak pojde na drugi, to mam innego. Zreszta na pewno jest zajety, jak kazdy w naszym wieku. To pewnie jakis proteinowy niemiecki Turek. To takie tam moje fantazje. Ale jakby co to bede czula, skoro Urqu pisze tak, jak pisze. Anyway tu mam obrazek z opowiesci Urqu: kusicielka (Rihanna zrobila sobie nowe cycki, fajnie, chociaz pewnie maz tamtej girlcostam by sie przypieprzyl, ze za szeroko ale co on tam wie) o twarzy dziecka podkreca, dlugie wlosy, teraz modne do pasa albo dalej opadajace po plecach jak wodospad, motywuje tyleczkiem, arabus (Ninek taka ma Turek brudke ale bez wasa) zjada ja wzrokiem, pdochodzi i akcja. Tak nalezy interpretowac Urqu historie, o to mu chodzi.

                                www.youtube.com/watch?v=Qp9psZmAM_Y
                                • ninek04 Re: Feminizm 16.07.16, 17:33
                                  Z bródką, czy bez mnie by taki arabus nie zmotywołał, no i jak dla mnie to on jej jednak nie zjada wzrokiem i chemii między nimi tyle, co na lekarstwo, w każdym bądź razie przeskoku iskry nie wyczułam. Ale to tylko moje subiektywne odczucia, każdy interpretuje po swojemu ;)
                                  • zawle Re: Feminizm 16.07.16, 17:40
                                    moje subiektywne też takie. Ale Rihanna ponętna, bo naturalna.
                                    • ninek04 Re: Feminizm 16.07.16, 18:06
                                      A dla mnie ona jest zrobiona i wystudiowana,naturalności nie umiem się jakoś dopatrzeć.
                                      • zawle Re: Feminizm 16.07.16, 18:08
                                        Bo naturalność to dla każdego znaczy co innego. Dla mnie jest naturalna i tańczy delikatnie i ogólnie ok:))
                                        • hello-kitty2 Re: Feminizm 16.07.16, 19:37
                                          To wstawcie jakiegos co zjada wzrokiem dla porownania tylko na jakims filmiku.
                                          • ninek04 Re: Feminizm 16.07.16, 20:16
                                            youtu.be/qcguxHc4hiU

                                            Z tym że tu ona zjada wzrokiem, grą ciała, naturalnością- on raczej tylko bierze ;)
                                            • kag73 Re: Feminizm 16.07.16, 21:41
                                              "Z tym że tu ona zjada wzrokiem, grą ciała, naturalnością- on raczej tylko bierze ;)"

                                              Ona dla mnie tu wcale nie jest naturalna, wlasnie gra i widac, ze gra, nie przekonuje mnie, niestety :(
                                              • sabat3 Re: Feminizm 16.07.16, 22:41
                                                kag73 napisała:

                                                > "Z tym że tu ona zjada wzrokiem, grą ciała, naturalnością- on raczej tylko bier
                                                > ze ;)"
                                                >
                                                > Ona dla mnie tu wcale nie jest naturalna, wlasnie gra i widac, ze gra, nie prze
                                                > konuje mnie, niestety :(

                                                Powinna poczekać na te drinki i jak by próbował ją znowu pocałować, to wylać mu je na głowę mówiąc:
                                                "Serio uwierzyłeś, że mogłabym polecieć na kogoś takiego jak ty? Debil!"
                                                :))))
                                          • zawle Re: Feminizm 16.07.16, 21:06
                                            www.youtube.com/watch?v=atlMiwmBf5M

                                            Skończyłam serial. Pierwszy sezon o wielkiej miłości. Tak jak lubię...po cichu i powoli. Ładnie patrzył. Aż zatęskniłam za młodością.
        • potwor_z_piccadilly Re: Feminizm 14.07.16, 22:44
          kag73 napisała:

          > Nie znam Twojego zyciorysu, ale przypuszczam, ze to iz mozesz "podazac wlasna d
          > roga" taka a nie inna, zawdzieczach miedzy innymi wlasnie wczesnym ruchom femin
          > istycznym i emacypantkom(XIX w), ktore walczly i wywalczyly prawa dla kobiet.

          Tyle te emancypantki wywalczyły, ile ślepy w lesie nazbierał grzybów. Koleżanko sympatyczna Kag, wolność kobietom została dana. Takie były potrzeby polityczne i ekonomiczne.
          Jakie to potrzeby?
          Pewnie parę ich było. Ale to nie jest ważne. Ważne jest to, że nie wszystkie białogłowy były gotowe tę wolność mądrze wykorzystać.


          Z
          > e teraz aktywistki feministki czasem zwyczajnie czepiaja sie jakichs bzdet

          No i stąd trafiają się bzdety i ,niestety, nie tylko bzdety. W holu jakiegoś centrum handlowego widziałem wysepkę. Tam czymś handlowała młoda kobieta. Widocznie wyzwolona i czująca potrzebę "się wyrazić" bo na głowie miała fryzur typu jebnięcie granatu w miotłę i w pobliski zestaw wielokolorowych farb. W uszach, brwiach pozatykane miała jakieś stalowe pypcie a w nosie tkwiła pokaźnych rozmiarów błyszcząca niklem obręcz, co "pięknie" się komponowało z potraktowaną samoopalaczem skórą twarzy. Całości "uroku" dodawały kolorowe dziary typu rzygi pijanego sołtysa.
          No i czy nie monstrum? Jakiego chłopa znajdzie? Tylko podobnego sobie, a jak jej się trafi w miarę normalny, to po krótkim okresie euforii, niechybnie stanie się tak, lub podobnie:

          Kiedyś kneź Dreptak jeszcze w łożnicy
          Leżał przed pójściem do łaźni
          Aż tu przychodzą doń wojownicy
          Hej, wojownicy odważni
          Zdumiał się Dreptak, koszulę spuścił
          Co ją chciał ściągnąć przez głowę
          A was - zapytał - kto tutaj wpuścił
          Na te komnaty kneźowe?
          Pod nimi zasię drżą aż kolana
          Cali ze strach się pocą
          Myśmy - rzekł jeden przyszli do pana
          Bo w zamku straszy coś nocą
          Oj strasz, straszy to całkiem nieźle
          Chowa się w różne framugi
          Chodzi po zamku w jedwabnym gieźle
          A pysk ma o... taaaki długi!
          Uszy ma takie wielkie jak kapcie
          A oczki całkiem maciupcie
          Więc, mości książę, wy to coś złapcie
          Albo w ogóle coś zróbcie
          Tu kneź okazał męstwo i władzę
          I rzekł - Nie martwcie się goście
          Już ja z tą zgagą sobie poradzę
          A teraz pa
          Teraz się wynoście
          A kiedy wyszli bijąc pokłony
          Książę wyskoczył spod koca
          I krzyknął, wpadłszy do izby żony
          Ty, gdzie się włóczysz po nocach?






          • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 23:10
            "Tyle te emancypantki wywalczyły, ile ślepy w lesie nazbierał grzybów. Koleżanko sympatyczna Kag, wolność kobietom została dana. Takie były potrzeby polityczne i ekonomiczne.
            Jakie to potrzeby?
            Pewnie parę ich było. Ale to nie jest ważne. Ważne jest to, że nie wszystkie białogłowy były gotowe tę wolność mądrze wykorzystać."

            Tym mnie, potworze, takich glupot nie wypisuj, dobrze, po co ma mi sie podnosic cisnienie.

            "No i czy nie monstrum? Jakiego chłopa znajdzie? Tylko podobnego sobie, a jak jej się trafi w miarę normalny, to po krótkim okresie euforii, niechybnie stanie się tak, lub podobnie..."

            A wziales moze pod uwage, ze nie kazdej kobiety jedynym celem jest podobanie sie mezczyznie/mezczyznom? Moze w dodatku ona woli kobiety albo nikogo nie woli, albo w ogole nie chce "normalnego"? No wziales Ty to pod uwage?
            • potwor_z_piccadilly Re: Feminizm 14.07.16, 23:32
              kag73 napisała:

              > Tym mnie, potworze, takich glupot nie wypisuj, dobrze, po co ma mi sie podnosic
              > cisnienie.

              No doba. Silne, zwarte i gotowe jesteście i wywalczyłyście.

              > A wziales moze pod uwage, ze nie kazdej kobiety jedynym celem jest podobanie si
              > e mezczyznie/mezczyznom? Moze w dodatku ona woli kobiety albo nikogo nie woli,
              > albo w ogole nie chce "normalnego"? No wziales Ty to pod uwage?

              Wziąłem, ale ja jestem estetą i jakakolwiek brzydota mnie razi. A już szczególnie jeśli dochodzi do profanacji, w/g mnie przepięknych ciał kobiecych.
              • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 23:36
                "No doba. Silne, zwarte i gotowe jesteście i wywalczyłyście."

                Nie my, tylko one. A my sie z tego cieszymy i korzystamy podobnie jak faceci korzystaja ze wsojej wolnosci.

                "Wziąłem, ale ja jestem estetą i jakakolwiek brzydota mnie razi. A już szczególnie jeśli dochodzi do profanacji, w/g mnie przepięknych ciał kobiecych."

                A wiesz gdzie ona to ma? Zgadnij :))
                • potwor_z_piccadilly Re: Feminizm 14.07.16, 23:45
                  kag73 napisała:

                  > A wiesz gdzie ona to ma? Zgadnij :))

                  I tak do końca swoich dni ma zamiar tam to nosić?
                • potwor_z_piccadilly Re: Feminizm 14.07.16, 23:58
                  Aha

                  kag73 napisała:

                  > Nie my, tylko one. A my sie z tego cieszymy i korzystamy podobnie jak faceci ko
                  > rzystaja ze wsojej wolnosci.

                  Zejdź koleżanko Kag na ziemię.
                  Już Ci napisałem, tyle co ślepy grzybów.
                  Tu zagrała polityka, geopolityka i kasa, a nie bojowość pań.
                  Dam Ci przykład.
                  Niejaki Lepper gdy był potrzebny, rozrabiał na całego i to bezkarnie rozrabiał. Bezkarność tę tłumaczono zasadami demokracji. Natomiast gdy przestał być potrzebny, jego rozróby błyskawicznie spacyfikowano okładając rozrabiających mandatami. To też tłumaczono zasadami demokracji.


                  • kag73 Re: Feminizm 15.07.16, 00:09
                    "Tu zagrała polityka, geopolityka i kasa, a nie bojowość pań."

                    Ok, w takim razie dziekujemy polityce, geopolityce i kasie, a nie bojowosci pan. pasuje? :)
      • ninek04 Re: Feminizm 14.07.16, 21:30
        anbale napisała
        >Na przykład, przypomniało mi się, jakoś niedawno była okładka "wysokich obcasów" ze zdjęciem zakrwawionej podpaski w majtkach, że niby ciota to brzmi dumnie i trzeba oswajać temat na sztandarach. A ja się pytam kto tym kobietom dał pozwolenie na zaglądanie innym w majtki i wyciąganie ich intymności na światło dzienne? <

        Tym bardziej kuriozalne, że to był czerwony brokat, czyli z jednej strony niby otwartość, próba odtabuizowania tego " nieczystego " czasu w życiu kobiety, a z drugiej strony dalsze przypudrowywanie, żeby nie naruszyć uczuć estetycznych- to jaki był w ogóle pierwotny zarys i sens tego przedsięwzięcia? No żenada i tyle. Podobnie, jak z reklamami podpasek, czy tamponów, w które wsiąka niebieski płyn, a laski w białych obcisłych spodniach wypinają dupy i śmieją się głupkowato, że nic im nie cieknie.No i komu takie akcje mają służyć? Potem, jak dziewczynka dostanie okres, to zacznie się dziwić, czemu on nie niebieski, no w końcu taki pokazywali w tv.Co nie przeszkadza jednocześnie, by czerwona krew lała się jako żywo, ale już w zgoła innych scenach,filmowych, czy serialowych i nikogo jakoś to nie razi i nie obrzydza za bardzo.
        • zawle Re: Feminizm 14.07.16, 21:34
          Ninek, czyli krew? Dla pewności z gwarancją menstruacyjną?:))
          • ninek04 Re: Feminizm 14.07.16, 22:07
            Krew, trud, łzy i pot- co poniektórym to się nawet podoba.Mnie to jakoś nie za bardzo, zwłaszcza na stare lata. A w kwestii gwarancji menstruacyjnej jestem betonem, tego muru nie przebijesz ;)
    • druginudziarz Re: Feminizm 14.07.16, 18:56
      wont2 napisał:

      > No na chuja wymyślać "psycholożkę" czy "socjolożkę"? Po to, żeby za pięćdziesią
      > t lat walczyć o likwidację tych stygmatyzujących kobiety określeń?

      Dokładnie po to. Zmiana dla zmiany, rewolucja bez celu, byle zmienić "skisły stary świat".
      Feminizm to jeden z frontów światowej rewolucji.

      > Po to, żeby
      > zwykły, statystyczny Polak jak przeczyta, że badanie na temat skali przemocy wo
      > bec kobiet zrobiła "naukowczyni socjolożka", wzruszył ramionami i uśmiechnął si
      > ę pod nosem,

      Jeśli sie uśmiechniesz to znaczy że popełniłeś myślozbrodnię. Rewolucja wymaga ofiar ;)
      • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 19:38
        > No na chuja wymyślać "psycholożkę" czy "socjolożkę"? Po to, żeby za pięćdziesią
        > t lat walczyć o likwidację tych stygmatyzujących kobiety określeń?

        Wlasnie nie wiadomo czy tak bedzie. Jezyk to twor zywy, jest odzwierciedleniem zmian zachodzacych w danym spoleczenstwie. Kobiety pracuja w domenach meskich, nazwy zawodow pochodza z czasow gdy kobiety dostepu do studiow i do niektorych zawodow nie mialy. Niektore zawody jak widac maja forme zenska i jestesmy z nimi obyci, przyzwyczajni, inne nie albo jeszcze nie. Za kilka lat normlaka dla ludzi moze byc "psycholozka" albo "socjolozka", ktoz to wie. Tak sie rozwija jezyk, rozne bywaja eksperymenty, jedne zmiany i nowowsci bez problemu staja sie norma jezykowa, inne nie.
        Niemcy maja w jez. niemieckim Bundeskanzlerin, czyli kanclerzowa Niemiec, nikogo to nie razi, normalne uzycie jezyka, wszyscy tak mowia, a moze jeszcze 10 lat temu byloby nie do pomyslenia.
        Prawie wszystkie okreslenia zawodow maja w niemieckim rowniez forme zenska. Podobnie jest w hiszpanskim. Jak widac kazdy jezyk ma swoja specyfike, kazdy sie rozwija, w tym czy innym kierunku.
        • druginudziarz Re: Feminizm 14.07.16, 20:00
          kag73 napisała:

          > > No na chuja wymyślać "psycholożkę" czy "socjolożkę"? Po to, żeby za pięćd
          > ziesią
          > > t lat walczyć o likwidację tych stygmatyzujących kobiety określeń?
          >
          > Wlasnie nie wiadomo czy tak bedzie. Jezyk to twor zywy, jest odzwierciedleniem
          > zmian zachodzacych w danym spoleczenstwie. Kobiety pracuja w domenach meskich,
          > nazwy zawodow pochodza z czasow gdy kobiety dostepu do studiow i do niektorych
          > zawodow nie mialy.

          A na jakie studia nie miały dostepu by "zdobyć" zawód: piekarz, stolarz, rolnik, rybak, szklarz, kowal, etc.


          Niektore zawody jak widac maja forme zenska i jestesmy z nim
          > i obyci, przyzwyczajni, inne nie albo jeszcze nie. Za kilka lat normlaka dla lu
          > dzi moze byc "psycholozka" albo "socjolozka", ktoz to wie. Tak sie rozwija jezy
          > k, rozne bywaja eksperymenty, jedne zmiany i nowowsci bez problemu staja sie no
          > rma jezykowa, inne nie.
          > Niemcy maja w jez. niemieckim Bundeskanzlerin, czyli kanclerzowa Niemiec, nikog
          > o to nie razi, normalne uzycie jezyka, wszyscy tak mowia, a moze jeszcze 10 lat
          > temu byloby nie do pomyslenia.
          > Prawie wszystkie okreslenia zawodow maja w niemieckim rowniez forme zenska. Pod
          > obnie jest w hiszpanskim. Jak widac kazdy jezyk ma swoja specyfike, kazdy sie r
          > ozwija, w tym czy innym kierunku.
          • gardenersdog Re: Feminizm 14.07.16, 20:12
            >> A na jakie studia nie miały dostepu by "zdobyć" zawód: piekarz, stolarz, rolnik, rybak, szklarz, kowal...

            Była za to "piekarzowa", czyli żona piekarza, żona stolarza itd.

            Pytanie, czy język odzwierciedla rzeczywistość czy ją tworzy?

            O ile formy żeńskie zazwyczaj powstają przez dodanie przyrostka do formy męskiej, o tyle ciekawym wyjątkiem jest stan wdowieństwa, w wielu językach forma żeńska jest krótsza od męskiej, bo przyjęła się jako pierwsza [ np. widow/widower w ang.] Wniosek: od zarania więcej było wdów niż wdowców :)
            • kag73 Re: Feminizm 14.07.16, 20:53
              oczywiscie, bo kobiety statystycznie zyja dluzej od mezczyzn :)
              • ninek04 Re: Feminizm 15.07.16, 00:36
                kag 73 napisała
                >oczywiscie, bo kobiety statystycznie zyja dluzej od mezczyzn :)<

                A wiesz dlaczego? Podobno dlatego, że nie mają żon ;)
        • wont2 Re: Feminizm 15.07.16, 11:15
          kag73 napisała:

          > > No na chuja wymyślać "psycholożkę" czy "socjolożkę"? Po to, żeby za pięćd
          > ziesią
          > > t lat walczyć o likwidację tych stygmatyzujących kobiety określeń?
          >
          > Wlasnie nie wiadomo czy tak bedzie. Jezyk to twor zywy, jest odzwierciedleniem
          > zmian zachodzacych w danym spoleczenstwie. Kobiety pracuja w domenach meskich,
          > nazwy zawodow pochodza z czasow gdy kobiety dostepu do studiow i do niektorych
          > zawodow nie mialy. Niektore zawody jak widac maja forme zenska i jestesmy z nim
          > i obyci, przyzwyczajni, inne nie albo jeszcze nie. Za kilka lat normlaka dla lu
          > dzi moze byc "psycholozka" albo "socjolozka", ktoz to wie. Tak sie rozwija jezy
          > k, rozne bywaja eksperymenty, jedne zmiany i nowowsci bez problemu staja sie no
          > rma jezykowa, inne nie.
          > Niemcy maja w jez. niemieckim Bundeskanzlerin, czyli kanclerzowa Niemiec, nikog
          > o to nie razi, normalne uzycie jezyka, wszyscy tak mowia, a moze jeszcze 10 lat
          > temu byloby nie do pomyslenia.
          > Prawie wszystkie okreslenia zawodow maja w niemieckim rowniez forme zenska. Pod
          > obnie jest w hiszpanskim. Jak widac kazdy jezyk ma swoja specyfike, kazdy sie r
          > ozwija, w tym czy innym kierunku.
          --------
          Normalnie, jakby wczorajszego dnia nie było i byśmy rozpoczynali dyskusję na nowo :)

          Chodzi mi tylko o dwie rzeczy:
          1. Niech się feministki na świecie zdecydują czy postępowe jest używanie żeńskich form zawodów/stanowisk (w PL) czy też nieużywanie (w USA).
          2. Specyfiką języka polskiego, w przeciwieństwie do (podejrzewam) wielu innych języków, jest to, że promowane przez feministki żeńskie formy mają charakter zbliżony do zdrobnienia, przez co kobieta wykonywująca dany zawód (psycholożka, socjolożka) brzmi mniej poważnie niż mężczyzna wykonywujący dany zawód (psycholog, socjolog). Moim zdaniem, akurat w przypadku psychologa i socjologa spokojnie można używać (ja używam) tego słowa - zarówno w przypadku mężczyzny jak i kobiety. Ta psycholog powiedziała mi to i tamto. Ta socjolog napisała to i tamto.
          • kag73 Re: Feminizm 15.07.16, 11:21
            Normalnie juz to pisales, wedlug Twojego poetka i pisarka i nauczycielka to tez zdrobnienia i Ci pasuja. Ale byc moze dlatego, ze to nie takie powazne zawody jak psycholog albo doktor ;)
            Poza tym kazdy kraj i kazdy jezyk ma prawo sobie, niekoniecznie maja tu cos do rzeczy feministki. Co mnie obchodzi USA jak ja w Polszy mieszkam, na ten przyklad?
            • wont2 Re: Feminizm 15.07.16, 11:43
              kag73 napisała:

              > Poza tym kazdy kraj i kazdy jezyk ma prawo sobie, niekoniecznie maja tu cos do
              > rzeczy feministki. Co mnie obchodzi USA jak ja w Polszy mieszkam, na ten przykl
              > ad?
              -------
              Bo taki jest temat tego wątku - feminizm :)

              No i dziwi mnie, że w feministki amerykańskie chcą czegoś zupełnie odwrotnego od feministek polskich :)
    • that.bitch.is.sick Re: Feminizm 23.07.16, 01:35
      Dziękujemy Panu za popis niewątpliwej i dogłębnej wiedzy na temat feminizmu będącej wypadkową lektury plotka, paru seansów trudnych spraw, kilku zasłyszanych dowcipów ibisza i karolaka podczas tańca z gwiazdami. Doceniamy te źródła i pańskie zaangażowanie panie Anderson, a teraz niech już Pan wybierze właściwą pigułę i da się wyciągnąć z matrixa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka