Dodaj do ulubionych

My life matter

28.08.17, 11:19
Przy okazji sprawy Sinead przy ktorej pojawily sie glosy antyfeministyczne znow zaczely mi wyskakiwac filmy z branzy amerykanskiej wojny kulturowej miedzy antyfeministami i feministami. To jest coraz bardziej psychotyczne. Jakis film legalizujacy drecha ktory bije w twarz na ulicy kobiete. Z drugiej strony coraz bardziej zoologiczna nienawisc do mezczyzn.

Mysle ze obie strony sa symetryczne. Obydwie czuja represje i obydwie czuja zazdrosc. Freud powiedzial o zazdrosci o czlonka. Mysle ze metaforycznie mozna uznac ze jest tez zazdrosc o cipke.

Myśle ze ludzie zbyt sa pochlonieci przez pranie mozgow jakie sie serwuje. Zbyt duzo spolecznych tozsamosci. A zbyt malo My Life Matter. Olac nalezy rownosci i nierownosci, bycie ofiara. Tylko po prostu wybrac swoje zycie. Uwazamy je za wybrakowane. A to nieprawda. I im bardziej je wybierzesz tym bardziej bedzie nieprawda. Wtedy wszystkie zycia beda atrakcyjne i dostana to co chca. Tak sa podwojne standardy. Mezczyzni sa mezczyznami. Kobiety sa kobietami. I zawsze beda. I My life matter. Wybierz milosc zamiast nienawisci mimo wszystkch traum ktore distales. Nie dla innych. Dla siebie wybierz milisc do swiata bo twoje zycie ma znaczenie. Wybor dobra jest najlepszym egoistycznym wyborem. Bo przedewszystkim sobie zrobisz dobrze. Nienawisc zzera.
Obserwuj wątek
    • 136ty Re: My life matter 28.08.17, 11:38
      Swiat zmieniaja charyzmatyczne osoby. Chcesz zmienic cos w swiecie odnajdz swoja charyzme. Wybranie siebie jako przykladu zmiany jest najlepszym rozwiazaniem. Nie zmieniaja go politycy, jesli juz tylko na gorsze. Oni tylko reaguja biernie na rzeczywistosc. Nie zmienia go tez napierdalanie moralne. Ludzie dzialaja na mocy magnetyzmu. Robia cos bo cos ich przyciaga. Ewentualnie nie robia bo sie boja.
      • 136ty Re: My life matter 28.08.17, 11:51
        W dekalogu Kieslowskiego podoba mi sie powracajacy motyw. Mamy tam swiat wyborow moralnych i napierdalania. To scenariusz katolika Piesiewicza. Mi sie zdaje ze Kieslowski mial do tego dystans. I czasem pojawia sie motyw akrobaty. Czlowieka z gumy. Chodzacego na linie. Moim zdaniem to symbolizowalo wyrwanie sie z tego masochistycznego swiata gw inteligencji z ursynowskiej ziemi swietej i pokazania ze gdzies obok jest poprostu radosc bezcelowa zycia. Poprzez sprawne cialo. Lubie tancerzy linoskoczkow parkur yoge tance na rurze i innych artystow ciala bo przez nie mysle wraca sie do radosci i prawdy kazdego rodzaju. Dlatego jest joga. Odsapnac nalezy od tego co swiat napierdala

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka