Dodaj do ulubionych

Facet ma zarobić min. 1500

23.03.06, 18:38
Samotnie wychowuje dziecko. Nie zarabiam za wiele, ale jakos sobie daje rade.
Mam własne mieszkanie, samochód i postanowienie ze nie zwiąże sie z facetem,
który przyniesie do domu mniej niz 1500 zł. Bo tyle to sam na siebie wyda. Nie
mam ochoty prać , sprzatać i usługwiać facetowi za to ze mnie pogłaszcze. To
są bajki. Tępić pasozyty.

Obserwuj wątek
    • fajnaret Re: Facet ma zarobić min. 1500 23.03.06, 18:43
      ZGADZAM SIĘ!!!!!!!!!!!
      pozdrawiam
      • bujacznik [...] 05.05.06, 21:30
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • wmi Re: a może odwrócimy sytuację !? 05.05.06, 22:37
          Nie mow hop, dopuki nie przeskoczysz. Bo moze bedziesz wpieprzal chinskie zupki
          z radomia I bedziesz z kobieta ktora bedzie Ciebie traktowac jako zabezpieczenie
          majatkowe.
          • mike73 [...] 05.05.06, 22:48
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • anna-dark Mike - to znowu ty ? 06.05.06, 09:04
              Mike - to znowu ty ?
              • fakopis Czas zaczac sie leczyc dobrowolnie lub przymusowo 06.05.06, 11:38
                najlepiej z zakladzie zamknietym !!! za wypisywanie takich idiotyzmow glupie
                babuny !
                • hans_2000 [...] 06.05.06, 19:55
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • refleksyjny Netto czy brutto? 07.05.06, 18:46
                  No właśnie
                  • delfina77 Re: Netto czy brutto? 07.05.06, 21:44
                    Netto, rzecz jasna
                    • tomahawk_1980 Z Kosztem panienek? 08.05.06, 18:05
                      A przed czy po odlozeniu czesci na agencje towarzyskie?
          • frant3 Re: a może odwrócimy sytuację !? 06.05.06, 08:34
            Ciekawe po co imbir_cynamon facet skoro jakoś sobie daje radę i jeszcze stać ją (mam nadzieję, że to jest kobieta) na samochód. Jak chce sobie dorobić, to niech weźmie sprzątanie u jakieś starszej bogatej Pani. A facet, który zarabia 2000 zł, nie potrzebuje kłopotów - matki feministki z dzieckiem. Chyba, że sam wychowuje samotnie dziecko. Będzie miał za darmo opiekunkę do dziecka, a sam w tym czasie będzie mógł chodzić na panienki.

            --
            Frant - humor, satyra, krytka
            • anna-dark 1500 to ja na perfumy i restauracje wydaję... 06.05.06, 08:38
              1500 to ja na perfumy i restauracje wydaję...
              • tubu5000 Re: 1500 to ja na perfumy i restauracje wydaję... 06.05.06, 17:19
                dokladnie, co to jest 1500???
                • maciek20001 To pensja lekarza w tym kraju 06.05.06, 17:55
                  tubu5000 napisał:

                  > dokladnie, co to jest 1500???
                  Sami widzicie że musimy strajkować
                  • anna-dark Re: To pensja lekarza w tym kraju 06.05.06, 21:42
                    Eeee tam - wy poprostu musicie wyjechać. Przecież nie można wszystkim podnosić pensji o 30 czy 50%...

                    maciek20001 napisał:

                    Sami widzicie że musimy strajkować
                    • kolargolo Re: To pensja lekarza w tym kraju 07.05.06, 09:34
                      nie wszystkim, tylko lekarzom i nie o 30% tylko o 200%. 30% to szanowny narod
                      moze sobie wsadzic w dupe. Co to roznica czy zarabiam 900 czy 1200 zl - to i
                      tak kilka razy za malo za tak stresujaca prace.
                      • marta239 Re: To pensja lekarza w tym kraju 07.05.06, 11:10
                        A kto kazał Ci zostać lekarzem?? Chciałeś, zostałeś. A dostajesz tyle ile Twoja praca jest warta. Jeśli uważasz, że za mało to znajdź kogoś kto będzie płacił Ci więcej.
                        • ewik_75 Re: To pensja lekarza w tym kraju 07.05.06, 11:20
                          marta239 napisała:

                          > A kto kazał Ci zostać lekarzem?? Chciałeś, zostałeś. A dostajesz tyle ile Twoja
                          > praca jest warta. Jeśli uważasz, że za mało to znajdź kogoś kto będzie płacił
                          > Ci więcej.

                          to temat na inny watek, ale w morrde - starsznie mnie wkurza taka prostota i
                          schematyzm w rozumowaniu.
                          Kobieto!

                          1) bardzo dobrze, ze zostal lekarzem! chwala mu za to! Potrzebujemy lekarzy jak
                          malo jakiego innego zawodu!

                          2) dostaje duzo mniej niz jego praca jest warta. Jego praca oznacza zdrowie a
                          moze i zycie dla kogos. Co ja pisze dla kogos - dla wielu osob. I w zwiazku z
                          tym jest to jeden z cenniejszych zawodow na SWIECIE. 1200 dla lekarza to
                          nieporozumienie.
                          jeszcze jedno - w krajach wysoko rozwinietych liczba osob na jednego lekrza jest
                          wyzsza niz w Polsce. i jesli nic sie nie zmieni, to bedzie jeszcze gorzej.
                          Idziemy w kierunku trzeciego swiata...

                          3) pewnie wielu wyjedzie. Tylko, ze to bedzie tragedia naszego kraju. Zostana
                          niedoksztalceni, ewentualnie na krotko przed emerytura. I kto Cie bedzie leczyl
                          w razie klopotow? Albo prywatnie - duza kasa, albo za granice przyjdzie jezdzic
                          sie leczyc. I wtedy moze pomyslisz, co tu napisalas....
                          • marta239 Re: To pensja lekarza w tym kraju 07.05.06, 11:43
                            A czy ja Mu to wypominam, albo ganie za jego wybór?? Nie. Zrobił to co chciał. Każdy z nas musi żyć z decyzjami podjętymi przez siebie, proste. Ty też robisz to co chcesz. Nikt nie kazał Ci odpisywać na mój post.

                            1) Lekarz lekarzowi nie równy. Nie mów, że nie zdażyło Ci się spotkać źle wykaształconego lekarza, bo poprostu nie uwierze. Są lekarze, którzy zrabiają 1200 i są tacy co zarabiają 5000. Cytując Kazika Staszewskiego: "gorsi są tańsi, ale lepsi są drośsi" Myślenie, że wszyscy lekarze są równi, to zresztą tyczy się wszystkich zawodów, jest dopiero proste i schematyczne.
                            2i3) To jest temat na inny wątek.
                            • ewik_75 Re: To pensja lekarza w tym kraju 07.05.06, 12:17
                              marta239 napisała:

                              > A czy ja Mu to wypominam, albo ganie za jego wybór?? Nie. Zrobił to co chciał.
                              > Każdy z nas musi żyć z decyzjami podjętymi przez siebie, proste. Ty też robisz
                              > to co chcesz. Nikt nie kazał Ci odpisywać na mój post.

                              Pewnie. Dlatego mlody, wyksztalcony, znajacy jezyki i otwarty na siwiat lekarz z
                              potencjalem, biorac na siebie odpowiedzialnosc za podjete przez siebie decyzje i
                              w ramach robienia tego co chce, wyjedzie z tego kraju. A Tobie i mnie zostana
                              tacy gorsi i tansi. O to Ci chodzi?


                              >
                              > 1) Lekarz lekarzowi nie równy. Nie mów, że nie zdażyło Ci się spotkać źle wykas
                              > ztałconego lekarza, bo poprostu nie uwierze. Są lekarze, którzy zrabiają 1200 i
                              > są tacy co zarabiają 5000.

                              Zdarzylo sie. Ci lepsi wyjada, albo beda przyjmowac tylko prywatnie, po 200 PLN
                              za wizyte - to wlasnie Ci drudzy, o ktorych piszesz. Gorsi beda w publicznej
                              sluzbie zdrowia.

                              Cytując Kazika Staszewskiego: "gorsi są tańsi, ale
                              > lepsi są drośsi"

                              Patrz wyzej. Sluzba zdrowia w Polsce bardzo kiepsko placi lekarzom. Powolujac
                              sie na Kazika, zostana w niej tansi, a wiec i gorsi. Czy o to chodzi?

                              Myślenie, że wszyscy lekarze są równi, to zresztą tyczy się ws
                              > zystkich zawodów, jest dopiero proste i schematyczne.

                              Zgadzam sie. Patrz wyzej.
                            • anna-dark To musi być kiepski lekarz jak zarabia 1200... 07.05.06, 12:18
                              To musi być kiepski lekarz jak zarabia 1200...
                              Nieobrotny jakiś, albo niedouczony, albo leń, albo słabo się zna, albo wszystko naraz.

                              marta239 napisała:

                              > A czy ja Mu to wypominam, albo ganie za jego wybór?? Nie. Zrobił to co chciał.
                              > Każdy z nas musi żyć z decyzjami podjętymi przez siebie, proste. Ty też robisz
                              > to co chcesz. Nikt nie kazał Ci odpisywać na mój post.
                              >
                              > 1) Lekarz lekarzowi nie równy. Nie mów, że nie zdażyło Ci się spotkać źle wykas
                              > ztałconego lekarza, bo poprostu nie uwierze. Są lekarze, którzy zrabiają 1200 i
                              > są tacy co zarabiają 5000. Cytując Kazika Staszewskiego: "gorsi są tańsi, ale
                              > lepsi są drośsi" Myślenie, że wszyscy lekarze są równi, to zresztą tyczy się ws
                              > zystkich zawodów, jest dopiero proste i schematyczne.
                              > 2i3) To jest temat na inny wątek.
                              • gosc-med Re: To musi być kiepski lekarz jak zarabia 1200.. 08.05.06, 13:57
                                hmm, ja dopiero studiuję medycynę ale jak dla mnie to lekarz który zarabia 1200
                                nie jest gorszy. Bo jak lekarze teraz mogą sobie dorobic - głownie przez dyżury.
                                Wiec Twoim zdaniem lekarz który jest już 3 dyżur w szpitalu i po nieprzespanej
                                nocy jest bardziej pewny, niż wypoczety, pracujący na jednym etacie? Ja
                                stanowczo nie chcialabym byc leczona przez kogos kto juz 30 godzin jest bez
                                snu!!! A i takie przypadki sie zdarzają. A poza tym dlaczego lekarz nie ma prawa
                                do życia rodzinnego - a tak sie niedlugo stanie, bo albo bedzie tyrał dniami i
                                nocami i nie bedzie miał czasu na rodzinę, albo bedzie klepał biede i nie bedzie
                                go stać na nią stać. A co do podwyżki, to u nas jest popularne takie zdanie (
                                super, podwyżki będą, to może jak jeszcze lekarze postrajkują to będziemy
                                zarabiać tyle co górnik!) Nie wiem co inni sobie o tym myślą, ja poszłam na te
                                studia z powołania, nikt nawet nie zdaje sobie sprawy jakie one są ciężkie, a
                                jednak wszyscy u nas starają się jak mogą. A to, że ktoś czuje potrzebę
                                pomagania innym nie znaczy,że można go wykorzystywać i traktować jak ostatni
                                chłam w tym kraju, a tak niestety jest teraz :-(
                                • luigi22 Re: To musi być kiepski lekarz jak zarabia 1200.. 08.05.06, 20:48
                                  Przepraszam te wasze studia są ciężkie w porównaniu z jakimi ? Bo ja generalnie
                                  studiuje mechatronikę i ciężko mi moje studia porównać z jakimiś innymi, bo na
                                  nich nie studiowałem i nic o nich tak na prawdę niewiem. No chyba, że mam
                                  oceniać to na podstawie swoich porażek i niepowodzeń, bo innej racjonalnej
                                  metody nie widzę. Pozdrawiam.

                                  • anissa1 Re: To musi być kiepski lekarz jak zarabia 1200.. 09.05.06, 15:53
                                    musisz być kiepski, jak Ci tak nie idzie..
                              • glebogryzarka1 Re: To musi być kiepski lekarz jak zarabia 1200.. 09.05.06, 12:05
                                > To musi być kiepski lekarz jak zarabia 1200...
                                > Nieobrotny jakiś, albo niedouczony, albo leń, albo słabo się zna, albo
                                > wszystko naraz.

                                Jak facet zarabia 1200 to jest nieobrotny, a jak kobieta - to jest przejaw
                                dyskryminacji.
                            • iwona202 Re: To pensja lekarza w tym kraju 08.05.06, 18:27
                              Ej, jak cytujesz to chociaz bez błędów.
                          • anna-dark Wolne prawa rynku - tu za 1200 albo do Anglii 07.05.06, 12:16
                            Wolne prawa rynku - tu za 1200 albo do Anglii.
                            Jak ci się nie podoba - podziękuj Balcerowiczowi.
                            • ewik_75 Re: Wolne prawa rynku - tu za 1200 albo do Anglii 07.05.06, 12:18
                              anna-dark napisała:

                              > Wolne prawa rynku - tu za 1200 albo do Anglii.
                              > Jak ci się nie podoba - podziękuj Balcerowiczowi.

                              Balcerowiczowi w tym kraju powinno sie pomniki stawiac !
                              • anna-dark Re: Wolne prawa rynku - tu za 1200 albo do Anglii 07.05.06, 12:19
                                Chyba żeby na niego lać gęstym moczem...


                                ewik_75 napisała:

                                Balcerowiczowi w tym kraju powinno sie pomniki stawiac !
                                • ewik_75 Re: Wolne prawa rynku - tu za 1200 albo do Anglii 07.05.06, 12:24
                                  widac, ze masz zerowe pojecie o gospodarce i prawach nia rzadzacych, a swoje
                                  pojecie opierasz na lekturze prasy...

                                  Gdyby nie Balcerowicz, mielibysmy tu Bialorus...
                                  Szkoda, ze ludzie tego nie rozumeja.

                                  Mimo wszystko pozdrawiam
                                  • marta239 Re: Wolne prawa rynku - tu za 1200 albo do Anglii 07.05.06, 12:46
                                    ewik co do stawiania pomników balcerowiczowi to się z Tobą całkowicie zgadzam. Jest to najbardziej nie doceniany człowiek w tym kraju. A co do lekarzy to wcale nie chce, żeby najlepsi wyjechali. Ale jet tak jak jest i nie insynuuj więcej tego.
                                    • anna-dark Re: Wolne prawa rynku - tu za 1200 albo do Anglii 07.05.06, 22:30
                                      Za co pomnik ? Za wyprzedaż polskiego majątku narodowego za zaniżone ceny ? Za szwindle z Holendrami ???

                                      marta239 napisała:

                                      > ewik co do stawiania pomników balcerowiczowi to się z Tobą całkowicie zgadzam.
                                      > Jest to najbardziej nie doceniany człowiek w tym kraju. A co do lekarzy to wcal
                                      > e nie chce, żeby najlepsi wyjechali. Ale jet tak jak jest i nie insynuuj więcej
                                      > tego.
                                      • miguell Do Bohaterki (Socjalu)!!! 07.05.06, 22:52
                                        Droga Anno-Dark

                                        Chciałbym Cię socjalna koleżanko przesłać w rok 1990 i poprosiłbym Cię wtedy o
                                        ruszenie gospodarki z miesca - państwo zadłuzone po uszy, zero konsumpcji, brak
                                        know-how, zerowa efektywność.
                                        Rdzewiejące kombinaty! szukało się po Świecie chętnych i oddawało je wtedy za
                                        złotówkę aby ktokolwiek dał apatycznym ludziom pracę, sprowadził maszyny,
                                        ruszył produkcję, płacił podatki.
                                        Pamiętam informację o Polsce. Wtedy w The Economist straszyli Polską jak
                                        przedsionkiem do Azji, pewną zgubą, krajem księżycowej ekonomii.
                                        Gdy ustępował Balcerowicz Polska przyciągała już nawięcej inwestycji na głowę w
                                        regionie i notowała najwyższy wzrost PKB.
                                        Czy o tym kolezanka zapomniała? Wypowiedzi to mix Millera (SLD) i Leppera (SO) -
                                        "Oni zniszczyli Kombinaty a my uzdrowimy po nich zostawione Fabryki i Banki"
                                        Cześć Pracy i Bądź Czujna Towarzyszko!
                                        • anna-dark Dlaczego Balcer NIE jest dobry 08.05.06, 10:16
                                          Czy Kolega coś słyszał o:

                                          - bezrobociu w Polsce ?
                                          - liczbie młodych, wykształconych ludzi opuszczających ten kraj co miesiąc (napewno dlatego, że tu tak dobrze po Balcerowiczu i jego "reformach"... ?
                                          - liczbie polskich specjalistów pracujących już poza granicami ?
                                          - liczbie firm upadających co miesiąc (z tych czy innych powodów) ?
                                          - różnicach w systemach: bankowym, podatkowym w Polsce i innych krajach UE ?
                                          - różnicach w prywatyzacji (u nas - wyprzedaży za bezcen z elementami korupcji) w Polsce i innych krajach UE ?

                                          Jak kolega się już dowie dość dużo, na temat przyczyn i skutków działań Wielkiego Balcera, to możemy dalej podyskutować.

                                          miguell napisał:

                                          > Droga Anno-Dark
                                          >
                                          > Chciałbym Cię socjalna koleżanko przesłać w rok 1990 i poprosiłbym Cię wtedy o
                                          > ruszenie gospodarki z miesca - państwo zadłuzone po uszy, zero konsumpcji, brak
                                          >
                                          > know-how, zerowa efektywność.
                                          > Rdzewiejące kombinaty! szukało się po Świecie chętnych i oddawało je wtedy za
                                          > złotówkę aby ktokolwiek dał apatycznym ludziom pracę, sprowadził maszyny,
                                          > ruszył produkcję, płacił podatki.
                                          > Pamiętam informację o Polsce. Wtedy w The Economist straszyli Polską jak
                                          > przedsionkiem do Azji, pewną zgubą, krajem księżycowej ekonomii.
                                          > Gdy ustępował Balcerowicz Polska przyciągała już nawięcej inwestycji na głowę w
                                          >
                                          > regionie i notowała najwyższy wzrost PKB.
                                          > Czy o tym kolezanka zapomniała? Wypowiedzi to mix Millera (SLD) i Leppera (SO)
                                          > -
                                          > "Oni zniszczyli Kombinaty a my uzdrowimy po nich zostawione Fabryki i Banki"
                                          > Cześć Pracy i Bądź Czujna Towarzyszko!
                                          • piotrekzworonicza Re: Dlaczego Balcer NIE jest dobry 08.05.06, 10:37
                                            A pamiętasz w latach osiemdziesiątych:
                                            - tylko ocet na półkach
                                            - półroczne kolejki za pralkami (Mińsk lub Donbas)
                                            - zapisy na meble( czekałem na nie 9 miesięcy) i 24-godzinne dyżury (by się nie
                                            utworzyła konkurencyjna kolejka)
                                            - stanie od 3 rano pod mięsnym, bo może coś rzucą
                                            - rewizje na ulicach - bo może mam ulotki przy sobie
                                            - marzenia o jedynym dostępnym (choć na zapisy) radiomagnetofonie Kasprzak???
                                            - sklepy za żółtymi firankami tylko dla członków PZPR
                                            - PEWEXy i oglądanie przez szybkę że mogą być w sklepie produkty!!!
                                            - zakaz posiadania dolarów (groziło konfiskatą)
                                            - benzyna na kartki

                                            Może warto obejrzeć film "Mis"


                                            A na zachodzie była już działająca EWG i częściowy brak granic i pełne sklepy,
                                            normalne samochody, sprzęt elektroniczny, ....
                                          • anissa1 Re: Dlaczego Balcer NIE jest dobry 08.05.06, 11:40
                                            a czy kolezanka wie, ze:
                                            - Balcerowiczowi odrzucono w sejsmie tak z polowe proponowanych przez niego
                                            reform, w zwiazku z czym odszedl z rzadu, bo nie byl w stanie ic wiecej zrobic?
                                            - czy kolezanka rozumie, ze spojnosc tego programu byla gwarantem powodzenia?
                                            - czy kolezanka wie, ze zaproponowana w 2001 roku ustawa o podatku dochodowym,
                                            ktora miala podatki obnizyc i uproscic i byc wstepem do liniowego, zostala
                                            zawetowana przez prezydenta Kwasniewskiego, a przedtem wielkrotnie maglowana
                                            np. przez Pana Manickiego, ktory czeoail sie przecinkow?
                                            - czy kolezanka wie, ze to Balcerowicz wlasnie postulowal zmiany w tych
                                            wszystkich systemach?
                                            - czy kolezanka wie, ze Balcerowicz nie organizowal prywatyzacji, a
                                            odpoeidzilani byli za to kolejni Ministrowie Przeksztalcen Wlasnosciowych?

                                            Kolezanko, w tym kraju nie ma wladzy absolutnej. Decyzje podejmuje sie
                                            wielostopnoiwo. Najwazniejszym elementem jest tu Parlamaent. Podziekuj rzadowi
                                            AWS-u. Ulegasz demagogii, ktora znalazla sobie chlopca do bicia.
                                            Uwazasz, ze to wszytsko wina jednej osoby, ktorej plany w dodatku zostaly
                                            wdrozone tylko w polowie, i to tej mniej istotnej?
                                            POmysl chwile i nie daj sie otumanic Lepperowi.
                                            I wiedz, ze mamy do nadgonienia 17 50 straconych lat! Wiec nie porownuj nas do
                                            UE, mamy jeszcze wiele do zrobienia..
                                            Nic wiec dziwnego, ze place sa wyzsze w Unii. A bezrobocie dalo by sie obnizyc -
                                            ale kluczem sa rozwiazania niepopularne spolecznie, wiec nie zostana wdrozone..
                                      • marta239 Re: Wolne prawa rynku - tu za 1200 albo do Anglii 07.05.06, 23:16
                                        anno-dark pozwolisz, że będe się tak zwracała do Ciebie, bo zaiste jesteś ciemna.
                                        Gdyby nie Balcerowicz to teraz zamiast wypisywać takie głupoty na forum pasłabyś krowy w jakiejś zapadłej wiosce bez prądu. I przestań się zachowywać jak nasz, godny pożałowania Prezydent lub jego brat, który jak nie może powiedzieć nic sensownego na pytanie co się stało z Jego jakże "świetnym" programem naprawy państwa, to wyciąga jakieś stare, dawno już zdezaktualizowane, trupy z szafy typy bandycka prywatyzacja czy Balcerowicz. W to wierzą już tylko ciemniaki i słuchacze radia Ma(się tego)ryja.
                                        Ależ się zrobiło politycznie:-) Już czuje na sobie mroczny i karcący wzrok Ojca Dyrektora. I głosy Pis-uarowców mówiące, że jestem częścią układu mającego za zadanie zniszczyć Polskę i cały jej drób:-))
                                        • anna-dark Re: Wolne prawa rynku - tu za 1200 albo do Anglii 08.05.06, 10:17
                                          Polecam post powyżej...

                                          marta239 napisała:

                                          > anno-dark pozwolisz, że będe się tak zwracała do Ciebie, bo zaiste jesteś ciemn
                                          > a.
                                          > Gdyby nie Balcerowicz to teraz zamiast wypisywać takie głupoty na forum pasłaby
                                          > ś krowy w jakiejś zapadłej wiosce bez prądu. I przestań się zachowywać jak nasz
                                          > , godny pożałowania Prezydent lub jego brat, który jak nie może powiedzieć nic
                                          > sensownego na pytanie co się stało z Jego jakże "świetnym" programem naprawy pa
                                          > ństwa, to wyciąga jakieś stare, dawno już zdezaktualizowane, trupy z szafy typy
                                          > bandycka prywatyzacja czy Balcerowicz. W to wierzą już tylko ciemniaki i słuch
                                          > acze radia Ma(się tego)ryja.
                                          > Ależ się zrobiło politycznie:-) Już czuje na sobie mroczny i karcący wzrok Ojca
                                          > Dyrektora. I głosy Pis-uarowców mówiące, że jestem częścią układu mającego za
                                          > zadanie zniszczyć Polskę i cały jej drób:-))
                                  • anna-dark Re: Wolne prawa rynku - tu za 1200 albo do Anglii 07.05.06, 22:28
                                    Za krótko żyjesz, aby mieć pojęcie o czym dyskutujesz. Gdyby nie było Balcerowicza, to może mielibyśmy chociażby poziom Hiszpanii.

                                    ewik_75 napisała:

                                    > widac, ze masz zerowe pojecie o gospodarce i prawach nia rzadzacych, a swoje
                                    > pojecie opierasz na lekturze prasy...
                                    >
                                    > Gdyby nie Balcerowicz, mielibysmy tu Bialorus...
                                    > Szkoda, ze ludzie tego nie rozumeja.
                                    >
                                    > Mimo wszystko pozdrawiam
                                    • lucusia3 Re: Wolne prawa rynku - tu za 1200 albo do Anglii 08.05.06, 11:23
                                      Anno-Dark, ja myślę, że to co Ty piszesz to podpucha - zresztą pseudo duuużo tłumaczy. Ja się raz dałam nabrać, już teraz nie. Pozdrowienia. Zmuszaj ludzi dalej do samodzielnego myślenia, żeby umieli stawiać czoło ciemnocie.
                                  • natalia.czyz Re: Wolne prawa rynku - tu za 1200 albo do Anglii 07.05.06, 22:33
                                    Zgadzam się z Tobą!
                            • ryback jedzcie do Anglii ,tam ciapatym i czarnym 08.05.06, 15:33
                              za pare Ł opciągniecie ,ALE bedziecie w UK
                          • augora Jeżeli chcesz się leczyć, to musisz 07.05.06, 14:37
                            iść prywatnie, nie wiesz jeszcze tego? Na wizytę do kardiologa się czeka 3
                            miesiące, to mozesz umrzeć przez ten czas.
                        • deindra Re: To pensja lekarza w tym kraju 07.05.06, 12:09
                          Odezwała się bizneswoman
                        • panna_gosia Re: To pensja lekarza w tym kraju 07.05.06, 12:45
                          I żebyś wiedziała że znajdzie. Za granicą. Tylko ciekawe kto wtedy będzie leczył
                          ciebie i twoją rodzinę.
                      • a10188 Re: To pensja lekarza w tym kraju 08.05.06, 10:29
                        Za 2 godziny efektywnej pracy dziennie 1200 zł to i tak za dużo...jaka praca,
                        taka płaca....
                        • lucusia3 Re: To pensja lekarza w tym kraju 08.05.06, 11:36
                          Nie sądze, żeby oni te 2 godziny pracowali z własnej woli. Jak przyznaje się lekarzom PO RÓWNO pacjentów, ale za to w bardzo ograniczonej ilości, żeby zostało ZUSowi 113 mln na nowy pałac, albo dachy kortów, to zostaje pracować 2 godziny. Ale tylko w I kwartale, bo potem już się limit skończy.
                  • koza16 Re: To pensja lekarza w tym kraju 08.05.06, 21:44
                    Z dyzurami......
                • komentator15 Re: 1500 to ja na perfumy i restauracje wydaję... 08.05.06, 00:45
                  tubu5000 napisał:

                  > dokladnie, co to jest 1500???
                  mowisz tak a penie masz 500 na miesiac z alimentow... i w zyciu nie widzialacs
                  1500 na oczy. po co to wypusywac glupoty i udawac bogatego.. bzdurne baby...
              • rbrbr Re: 1500 to ja na perfumy i restauracje wydaję... 07.05.06, 23:50
                > 1500 to ja na perfumy i restauracje wydaję...

                A ja na skarpetki i krawaty...
              • a.rd Re: 1500 to ja na perfumy i restauracje wydaję... 08.05.06, 22:20
                anna-dark > 1500 to ja na perfumy i restauracje wydaję...

                I co kompleksy na forum leczysz, oznajmiajac to calemu swiatu?
            • anissa1 Re: a może odwrócimy sytuację !? 06.05.06, 12:48
              frant3 napisał:

              > Ciekawe po co imbir_cynamon facet skoro jakoś sobie daje radę i jeszcze stać ją
              > (mam nadzieję, że to jest kobieta) na samochód.

              Do tego, zeby miec kogo kochac i czuc sie przy nim bezpiecznie, na przyklad...


              A facet, który zarabia 2000 zł, nie potrzebuje kłopotów - matki feministki z
              dzieckiem.


              Facet, ktory zarabia 2000 miesiecznie potrzebuje przede wszytskim dorobic....

              Chyba, że sam wy
              > chowuje samotnie dziecko. Będzie miał za darmo opiekunkę do dziecka, a sam w ty
              > m czasie będzie mógł chodzić na panienki.

              Nie starczy mu na panienki ;)))


              • munpak Re: a może odwrócimy sytuację !? 07.05.06, 01:31
                "Do tego, zeby miec kogo kochac i czuc sie przy nim bezpiecznie, na przyklad" -
                kobiety które myślą w kategoriach stricte materialnych nie sa zdolne do
                miłości.
                • ewik_75 Re: a może odwrócimy sytuację !? 07.05.06, 09:47
                  myslisz sie gleboko
                  i myslisz schematami.
                  juz o tym zreszta pialam.
                  • albert_xxx Re: a może odwrócimy sytuację !? 07.05.06, 18:13
                    A moze Ty sie mylisz ? Nie pomyslalas o tym? O lekarzach, ok - moge sie zgodzic.
                    Masz naprawde duzo racji.
                    Ale teraz chyba przesadzilas. Zobacz, kobieta pisze ze co najmniej 1500 ma facet
                    przynosic. Super. A co jesli bedzie mial wypadek i straci np. noge ? Co wtedy ?
                    Nie przyniesie jej 1500 tylko bedzie potrzebowal jej pomocy. I co ? Ona da mu te
                    pomoc ? Nigdy, jesli go mocno nie kocha. Jesli go nie kocha, to predzej pojdzie
                    do kolejnego, ktory da jej te 1500. Pieniadze, dzisiaj sa, jutro moze juz ich
                    nie byc. Sprawiasz wrazenie kompletnie niedojrzalej i nieznajacej zycia
                    kompletnie. Pozdrawiam.
                    • anissa1 Re: a może odwrócimy sytuację !? 07.05.06, 18:36
                      albert_xxx napisał:

                      > Ale teraz chyba przesadzilas. Zobacz, kobieta pisze ze co najmniej 1500 ma
                      facet przynosic. Super. A co jesli bedzie mial wypadek i straci np. noge ?


                      Dobra.
                      Po pierwsze - mowimy o generaliach.
                      Po drugie - jesli juz chcemy wchodzic w szczegoly, to:
                      a) zalezy, co robi. Jelsi jest np. informatykiem, dalej moze pracowac w
                      zawodzie i dalej zarabiac 1500
                      b)jesli nie - nigdzie nie jest powiedziane, ze ona go wyrzuci jak zuzyty kapec.
                      Mowimy o zwiazku, nie o sponsoringu.

                      > Co wtedy ? Nie przyniesie jej 1500 tylko bedzie potrzebowal jej pomocy. I co ?
                      > Ona da mu te pomoc ? Nigdy, jesli go mocno nie kocha. Jesli go nie kocha, to
                      > predzej pojdzie do kolejnego, ktory da jej te 1500.

                      A gdzie jest powiedziane, ze ona go nie kocha?
                      Jesli mowimy o ZWIąZKU dwóch dorosłych osób, to o czywiste jest, ze jest sie w
                      zwiazku, zeby sie wspierac w trudnych chwilach. Wtedy sie wyciaga zaskroniaki i
                      zdrowa polowa szuka okazji, zeby dorobic. A inwalidzie tez lepiej zrobi na
                      pewnosc siebie i ogolne samopoczucie, jesli bedzie mial jakas prace, nawet
                      keipsko platna.
                      Jesli natomiast mowimy o sponsoringu to sie nie wypowiadam - nie mam doswiadczenia.

                      A co do mojej nieznajomosci zycia - to nawet sie ciesze.
                      "Znajomosc zycia" waze sie - jak wynika z moich obserwacji - z cynizmem,
                      zgorzknieniem i malkontenctwem.

                      Jak spiewala Maryla Rodowicz "I chroń mnie Boze przed tak zwaną życiową mądrościa"
                      • albert_xxx Re: a może odwrócimy sytuację !? 07.05.06, 18:55
                        anissa1 napisała:
                        Ha,
                        > Dobra.
                        > Po pierwsze - mowimy o generaliach.
                        > Po drugie - jesli juz chcemy wchodzic w szczegoly, to:
                        > a) zalezy, co robi. Jelsi jest np. informatykiem, dalej moze pracowac w
                        > zawodzie i dalej zarabiac 1500

                        wchodzisz w szczegoly za bardzo ale ok.

                        > b)jesli nie - nigdzie nie jest powiedziane, ze ona go wyrzuci jak zuzyty kapec


                        racja. Zauwaz, ze nigdzie nie jest tez napisane, ze go nie wyrzuci. Pytanie , co
                        zrobi kobieta ktora tak podchodzi do faceta, jesli on nagle nie bedzie mogl
                        przynosic jej tej kasy? Ja tylko uwazam, ze bardziej prawdopodobne, ze pojdzie
                        do innego niz ze mu te pomoc okaze tak jak powinna. Uwazam, ze taka pomoc, o
                        jakiej Ty piszesz jest mozliwa, ale tylko wtedy kiedy jest naprawde wielka
                        milosc a mysle ze laska ktora chce od meza przede wszystkim kase, chyba nie
                        bedzie potrafila prawdziwie kochac.
                        > .
                        > Mowimy o zwiazku, nie o sponsoringu.
                        >
                        > A gdzie jest powiedziane, ze ona go nie kocha?
                        > Jesli mowimy o ZWIąZKU dwóch dorosłych osób, to o czywiste jest, ze jest sie w
                        > zwiazku, zeby sie wspierac w trudnych chwilach. Wtedy sie wyciaga zaskroniaki i
                        > zdrowa polowa szuka okazji, zeby dorobic. A inwalidzie tez lepiej zrobi na
                        > pewnosc siebie i ogolne samopoczucie, jesli bedzie mial jakas prace, nawet
                        > keipsko platna.

                        No widzisz. Piszesz bardzo madrze i rozsadnie. Tak powinno byc. A czy jest ? A
                        czy tak bedzie jesli jedna z nich chce przede wszyskim 1500PLN? Ja uwazam ze nie
                        bedzie tak jak Ty piszesz. Nie bedzie jesli ktos ma podejscie, ze chce przede
                        wszystkim kasy na takim a takim poziomie.


                        > Jesli natomiast mowimy o sponsoringu to sie nie wypowiadam - nie mam doswiadcze
                        > nia.




                        >
                        > A co do mojej nieznajomosci zycia - to nawet sie ciesze.
                        > "Znajomosc zycia" waze sie - jak wynika z moich obserwacji - z cynizmem,
                        > zgorzknieniem i malkontenctwem.

                        :):):):) fajna jestes. Fajnie naiwna, ale to mile ze sa takie jeszcze kobiety.
                        Uwazaj , zebys nie trafila na jakiegos drania, bo sie niezle zaskoczysz.
                        Masz, niestety, sluszne obserwacje. Obys ty nie musiala, tez tak sie
                        zachowywac. Roznie w zyciu bywa.


                        >
                        > Jak spiewala Maryla Rodowicz "I chroń mnie Boze przed tak zwaną życiową mądrośc
                        > ia"

                        :):):):) niestety ciezko chyba sie uchronic teraz. Pozdrawaim
                        • anissa1 Re: a może odwrócimy sytuację !? 07.05.06, 19:12
                          albert_xxx napisał:


                          > No widzisz. Piszesz bardzo madrze i rozsadnie. Tak powinno byc. A czy jest ? A
                          > czy tak bedzie jesli jedna z nich chce przede wszyskim 1500PLN?


                          no to dochodzimy do sedna.
                          jesli ona chce PRZEDE WSZySTKIM 1500 PLN (albo wiecej) i nic poza tym, to to nie
                          jest zwiazek. I pewnie go zostawi kiedy bedzie potrzebowal pomocy.

                          Jesli z kolei ona wiazac sie z kims na powaznie - mam na mysli wspolne
                          zamieszkanie, moze dzieci - to logiczne wydaje mi sie, ze chcialaby zeby dobrze
                          zarabial. I wtedy, kiedy sa juz razem stanowia pelny zwiazek, uwazam, ze nie
                          odmowi mu wsparcia.
                          Jesli z kolei kochaja sie, ale nie stac ich na wspolne zycie, nie powinni sie na
                          nie decydowac. Co nie znaczy, ze nie maja sobe pomagac.

                          I tutaj uwazam, ze zwiazek - malzenstwo, konubinat - dwojga osob, ktorzy oboje
                          zarabiaja malo, a po zaplaceniu rachunkow nic im nie zostanie - w koncu sie
                          skonczy, przygnieciony buroscia codziennego zycia i glodem. I to mam na mysli.
                          Wspolne zycie kosztuje - czynsz - jesli sie wynajmuje mieszkanie to jeszcze
                          oplata za wynajem, rachunki, zywnosc, przejazdy... A do tego dzieci. I z tego
                          punktu widzenia logiczne wydaje sie, ze niepodejmuje sie takich wiazacych
                          decyzji, jesli nie ma sie oparcia, w tym finansowego.

                          Warto tez zauwazyc, ze komfortowe zarobki pozwalaja na poczynienie oszczednosci,
                          dzieki ktorym taka pomoc w ciezkich chwilach bedzie mozliwa.


                          >
                          > :):):):) fajna jestes. Fajnie naiwna, ale to mile ze sa takie jeszcze kobiety.


                          Dzieki ;)))
                          • author.adam Re: a może odwrócimy sytuację !? 08.05.06, 12:27
                            Wyższe zarobki napewno dają wiecej możliwości, uwalniają od rutyny itd. ale nie
                            może to być sprawą najważniejszą.
                            Jeśli któraś strona stawia takie warunki tak jak pisano wyżej to nie jest
                            związek uczuciowy, a jakieś żerowanie na drugiej stronie.
                            Sztuka byłoby gdyby powiedziała przynieś 500zł a ja będę z Tobą i będę
                            szcześliwa - niestety realia są inne. Jeśli jednak zarabia 1000 zł? więc jak to
                            koniec znajomości, koniec związku? Sory facet,ale nie zarabiasz na mnie na moje
                            uciechy - no to cześć - zgłoś się jak będziesz miał 1500zł - przeprzaszam
                            bardzo, ale to brzmi właśnie tak jak u Pań stojących przy ulicy.
                            • piotrekzworonicza Re: a może odwrócimy sytuację !? 08.05.06, 13:19
                              Wstydzę się za ciebie, jesteś przykładem osoby, która nie umie nawet czytać!!!!
                              „…mniej niz 1500 zł. Bo tyle to sam na siebie wyda…”
                              Przeczytaj tyle razy na głos aż zrozumiesz.
                              • author.adam Re: a może odwrócimy sytuację !? 08.05.06, 13:39
                                może Ty też zrozumiesz że jeśli nie mniej niż 1500 to znaczy że sporo więcej.
                                1500 na siebie (mniej nie może) na swoją Panią 1500 (przecież ona też musi z
                                czegoś żyć) plus opłaty za mieszkanie, światło itp to powstaje grubo ponad
                                3000 :)
                                • anissa1 Re: a może odwrócimy sytuację !? 08.05.06, 14:23
                                  author.adam napisał:

                                  > może Ty też zrozumiesz że jeśli nie mniej niż 1500 to znaczy że sporo więcej.


                                  nie - nie mniej znaczy wiecej, a nie sporo wiecej.

                                  > 1500 na siebie (mniej nie może) na swoją Panią 1500 (przecież ona też musi z
                                  > czegoś żyć)

                                  Nadinterpretacja. Gdzie masz to napisane????

                                  plus opłaty za mieszkanie, światło itp to powstaje grubo ponad
                                  > 3000 :)

                                  Tego tez nigdzie dziewczyna nie napisala, wiec nie wkladaj komus pod pioro nie
                                  jego / nie jej wypowiedzi...
                                  • piotrekzworonicza Re: a może odwrócimy sytuację !? 08.05.06, 14:33
                                    To już wiadomo, iż author.adam ma braki w wykształceniu, a szczególnie w
                                    umiejętności czytania :))))
                                    • author.adam Re: a może odwrócimy sytuację !? 08.05.06, 15:30
                                      a piotrekzworonicza nie potrafi sie wypowiadać, zrozumieć zasad forum i tylko
                                      dogaduje bez uzasadnień... pozatym ma krzywe nogi :) ... przedszkole...
                                  • author.adam Re: a może odwrócimy sytuację !? 08.05.06, 15:21
                                    droga anisso nic nie przypisuję komuś a jedynie się wypowiadam w końcu od tego
                                    jest forum. Jeśli mnie pamięć nie myli była gdzieś Twoja wypowiedź gdzie sama
                                    wskazałaś, ze zarobek faceta to 3000 i nie dla tego że sam wyda na siebie 1500
                                    ale same kosmetyki kobiece (jak w Twoim przypadku) to 1000zł
                                    pozdrawiam
                                    • anissa1 Re: a może odwrócimy sytuację !? 08.05.06, 15:49
                                      > Jeśli mnie pamięć nie myli była gdzieś Twoja wypowiedź gdzie sama
                                      > wskazałaś, ze zarobek faceta to 3000 i nie dla tego że sam wyda na siebie
                                      1500
                                      > ale same kosmetyki kobiece (jak w Twoim przypadku) to 1000zł


                                      Za swoje kosmetyki płacę sama...
                                      • author.adam Re: a może odwrócimy sytuację !? 08.05.06, 15:54
                                        Czemu więc facet nie może zarabiać 1000 zł jeśli nie potrzebuje kosmetyków?
                                        Ok może nie 1000 ale tyle ile potzrebuje na siebie może być 700 :) a może 2500
                                        nie wiem.
                                        Skoro Twoje wydatki to ileś tam to czemu narzucać facetowi ... 3000 może
                                        chłopaczek wyżyje za 700 :)
                                        • anissa1 Re: a może odwrócimy sytuację !? 08.05.06, 16:03
                                          author.adam napisał:

                                          > Skoro Twoje wydatki to ileś tam to czemu narzucać facetowi ... 3000 może
                                          > chłopaczek wyżyje za 700 :)

                                          z nastepujacych powodow:

                                          1) wydatki biezące to nie wszystko. Trzeba mieć oszczednosci na "czarna
                                          godzine", np.. Jak to ktos wyzej obrazowo ujal - gdyby jedno z pary zostalo
                                          inwalida
                                          2) Co z kinem, opera, wypadem za miasto?
                                          3) Chcieli pojechac na wakacje. Kazde z nas musi być w stanie zaplacic za
                                          siebie.
                                          4) co, jesli bedziemy mieli dzieci? Musimy je utrzymac.
                                          5) prędzej czy pozniej trzeba kupic jakies wlasne lokum, a to się wiaze z dusym
                                          wydatkiem i splata kredytow..
                                          • author.adam Re: a może odwrócimy sytuację !? 09.05.06, 09:38
                                            ludzie spłacają kredyty a nie zarabiają po 3000zł (po bo 3tys to tylko pensja
                                            faceta jak piszesz),
                                            są też ludzie którzy mają dom , samochód, wypady za miasto, wyjścia do opery, a
                                            nie zarabiają nawet połowę z tego...
                                            podtrzymuję więc zdanie "czemu narzucać więc 3000zł.?" :)
                                            • majki1976 Re: a może odwrócimy sytuację !? 09.05.06, 09:43
                                              są ludzie którzy nawet 1200 zł nie zarabiaja a maja wszystko i sa szcześliwi,
                                              pieniądze to nie wszystko!
                                              • author.adam Re: a może odwrócimy sytuację !? 09.05.06, 11:58
                                                wielkie słowa - każdy sam buduje sobie szczęście i może być szczęśliwy żyjąc w
                                                domku na działce a nie w wielkiej willi z basenem ... wszystko od tego co
                                                preferuje... jak widac niektóre kobiety na same perfumy wydają 1000zł :) ale to
                                                ich poczucie szczęścia pozdrawiam gorąco te panie. Piękno kobiety nie tkwi
                                                jednak w perfumach :) jeśli kobieta jest ładna wystarczy że się wykąpie tonie
                                                kosztuje 1000zł :)
                                            • anissa1 Re: a może odwrócimy sytuację !? 09.05.06, 12:56
                                              author.adam napisał:

                                              > ludzie spłacają kredyty a nie zarabiają po 3000zł (po bo 3tys to tylko pensja
                                              > faceta jak piszesz),

                                              jesli nie zarabiaja 3000 to nie dostana kredytu ;(

                                              > są też ludzie którzy mają dom , samochód, wypady za miasto, wyjścia do opery,
                                              a
                                              >
                                              > nie zarabiają nawet połowę z tego...


                                              na Ukrainie? Czy na Białorusi?
                                              Ciekawe, bo samo ogrzanie domu zimą potrafi kosztować 1200...

                                              w żadnym z dużych miast POlski nie jest to możliwe.

                                              > podtrzymuję więc zdanie "czemu narzucać więc 3000zł.?" :)

                                              Ponieważ wg szacunków ze znanych mi realiów i znanych mi cen oraz potrzeb
                                              życiowych taka właśnie kwota wynika...
                                              • author.adam Re: a może odwrócimy sytuację !? 10.05.06, 12:50
                                                musisz obracać się w jakiś niebywałych kręgach bądź Twoje realia są naprawdę
                                                nieco większe :)
                                                Nie mieszkam na białorusi, ani moi znajomi :) i nikt w zimie nie marznie. Mam
                                                też znajomych gdzie pracuje tylko facet i nie zarabia 2000 a też nie marznie,
                                                też ma dom i też jeździ na wczasy.
                                                • anissa1 Re: a może odwrócimy sytuację !? 11.05.06, 10:10
                                                  Wiesz, to mnie zaintrygowalo.
                                                  Moze On ten dom odziedziczyl?
                                                  Albo dzialke chociaz?
                                                  Bo gdyby mial go splacac, to ok 1000 miesiecznie musialby na to przeznaczyc.

                                                  Jak Oni to robia?
                                                  Bo ja naprawde chetnei zaoszczedze.
                                                  • author.adam Re: a może odwrócimy sytuację !? 11.05.06, 15:25
                                                    nie chcę być wredny, ale pierwsze co mi na myśl przychodzi to kosmetyki
                                                    miesięcznie u Ciebie to jak pisałaś 1000zł :) a to już spora rata na dom. :)
                                                  • anissa1 Re: a może odwrócimy sytuację !? 11.05.06, 15:36
                                                    author.adam napisał:

                                                    > nie chcę być wredny, ale pierwsze co mi na myśl przychodzi to kosmetyki
                                                    > miesięcznie u Ciebie to jak pisałaś 1000zł :) a to już spora rata na dom. :)

                                                    kosmetyki to metafor (trudne słowo!)
                                                    Tyle wynosza moje osobiste wydatki "na wszystko" - na kosmetyki, ksiazki,
                                                    płyty, prasę, fryzjera, kolacje w restauracji, która czasem stawiam nam obojgu,
                                                    kosmetyczke, obiady w pracy, jakas bluzke (albo cos innego) itp.
                                                    I sa ta koszty W miesiącu, w kórym staram się te koszty ograniczać.
                                                    Nie pisze tego po to, żeby kogos wkurzyc czy się "popisywac", tylko żeby
                                                    pokazac, jakie sa moje realia i wielu innych dziewczyn, które znam i z którymi
                                                    się stykam. I to wcale nie sa Diory, Chanele itp.

                                        • qunegunda Re: a może odwrócimy sytuację !? 14.05.06, 17:42

                                          author.adam napisał:

                                          >może
                                          > chłopaczek wyżyje za 700 :)


                                          nie wyżyje
                                          gwarantuje ci to
                        • qunegunda Re: a może odwrócimy sytuację !? 14.05.06, 17:38
                          > zrobi kobieta ktora tak podchodzi do faceta, jesli on nagle nie bedzie mogl
                          > przynosic jej tej kasy? (...) mysle ze laska ktora chce od meza przede
                          wszystkim kase

                          jak to przynosić JEJ kasy??????
                          jaką kase ona od gościa chce???
                          1,5 to jest wg ciebie kasa ROTFL
                          co ty k*** bredzisz pisze kobieta ze te 1,5 k gościu SAM przeżre i taka jest
                          prawda, ona tylko uczciwie przynaje, ze nie będzie utrzymywać darmozjada i ma
                          absolutną rację.
            • fux7 Re: a może odwrócimy sytuację !? 09.05.06, 13:01
              uwazam ze w warszawie facet powinien zarbiac minimum 2500 1500 to nawet na
              waciki nie wystarczy:)sadze ze faceci zarabiajcy mniej niz 2500 to nieudaczne
              lenie!
          • ferrari4 Re: a może odwrócimy sytuację !? 06.05.06, 21:47
            nie pisz "dopuki" dopóki nie nauczysz sie pisać tego poprawnie.
          • allspice W chińskich zupkach mała Chinka 07.05.06, 20:40
            Jak świat swiatem,mężczyzni zarabiali i opiekowali się kobietami swojego
            życia. Ostatnio coś się w tej materii zmieniło i role się odwracają.
            Najlepiej,żeby z opakowań z zupka chińska,wyskakiwały małe Chinki.
            Byłoby to nawet zabawne i dość praktyczne - "dwa w jednym".
            • lucusia3 Re: W chińskich zupkach mała Chinka 08.05.06, 16:09
              No z tą opieką to nie jestem pewna jak to było. Mnie sie to wiąże raczej z władzą. On zarabiał - bo kobieta sie do pracy nie nadaje, utrzymywał ją, i wymagał. Wszystkiego. Teraz to wygląda bardzo podobnie, tylko z tym utrzymywaniem to już zazwyczaj nie to. Zostały wymagania i oczekiwania i o tym myślę pisała pani na poczatku. Nie dośc, że trzeba go ubrać, uprać, ugotować, posprzątać, załatwić hydraulika, załatwić opłaty, zająć się dzieckiem, wyprowadzać psa, kupic mu gazetę telewizyjną, to jeszcze utrzymywać i żeby miał na piwo wieczorem.
              Myślę, że nie o interesowne baby tu chodzi, ale o zdesperowane.
          • badjuk Re: a może odwrócimy sytuację !? 07.05.06, 23:46
            Wyjedź do UK.
        • tooz Re: a może odwrócimy sytuację !? 06.05.06, 10:35
          Zgadzam sie w pelni... Po prostu kobiety "mocno stapajace po ziemi" maja
          przeswiadczenie ze to im sie wszystko nalezy i to o nie trzeba sie starac... A
          zdolnosc "odwrocenia sytuacji" i jakiejkolwiek empatii jest im obca...
          • anissa1 Re: a może odwrócimy sytuację !? 06.05.06, 12:50
            tooz napisał:

            > Zgadzam sie w pelni... Po prostu kobiety "mocno stapajace po ziemi" maja
            > przeswiadczenie ze to im sie wszystko nalezy i to o nie trzeba sie starac... A


            No bez przesady... O takiego faceta trzeba sie mocno nastarac, zeby go zdobyc, a
            potem, zeby utrzymac... To naprawde nie takie latwe ;) Ale czasami warto ;)

            > zdolnosc "odwrocenia sytuacji" i jakiejkolwiek empatii jest im obca...

            Oooo - no prossze... A ilez to razy facet a z tym klopot.
            Patrz sytuacja, kiedy ona siedzie w domu, dba o ten dom, sprzata, gotuje i
            zajmuje sie dziecmi, urabia sie po lokcie, a wieczorem slyszy "cos ty taka
            zmeczona, przeciez nie pracujesz"
            • resztka Re: a może odwrócimy sytuację !? 08.05.06, 09:26
              > Patrz sytuacja, kiedy ona siedzie w domu, dba o ten dom, sprzata, gotuje i
              > zajmuje sie dziecmi, urabia sie po lokcie, a wieczorem slyszy "cos ty taka
              > zmeczona, przeciez nie pracujesz"
              sytuacje odwracalem nie raz (dwojka dzieci) i wcale nie po jednym dniu tylko po
              miesiacach moge powiedziec - czasu jest dosc!!! starcza go nawet na jakies hobby
              i na male dorabianie pieniazkow. jesli jakiejs pani czasu przez caly dzien
              brakuje to pora na wizyte u psychologa... a moze wystarczy przestac gadac o
              robocie tylko po prostu zaczac to robic?
              • author.adam Re: a może odwrócimy sytuację !? 08.05.06, 12:57
                wielka racja - dla chcącego nic trudnego.
                Co oczywiście nie znaczy, że cały czas wszystko to powinna robić kobieta.
                Facet który czuje się szczęśliwy i rozumiany jest w stanie zrobić wszystko i to
                z uśmiechem na twarzy. :)
                Nawet gdy przyjdzie po pracy nie musi siąść przed tv, a z chęcią zrobi coś
                więcej ... byle nie czuł się wykorzystywany.
            • author.adam Re: a może odwrócimy sytuację !? 08.05.06, 12:53
              z tymi kobietami jest troszkę inaczej. :)
              Stosując zasadę że facet o nie dba nie ma już czegoś takiego jak kobieta
              gotująca.
              Jest 21 wiek i "przecież facetowi nic sie nie stanie jak coś ugotuje"
              Więc facet gotuje, sprząta, pierze :) i pracuje by jego droga osóbka miała za
              co wyjść z koleżankami :) a gdy on ma taką potrzebę słyszy... "tak koledzy są
              ważniejsi niż ja" :)
          • author.adam Re: a może odwrócimy sytuację !? 08.05.06, 12:49
            :) chore czasy ...
            Tak jeśli chodzi o zwyczaje i wogóle to wszystkie chcą żyć z facetami, którzy
            postępują wg starych zasad tzn otwieranie drzwi w aucie, w domu wszędzie,
            zarabianie, przenoszenie przez kałuże itp :) to błachostki... odp. faceta na to
            ok kochanie więc żyjmy starymi zasadami niech będzie :) (facet zawsze jest
            ustępliwy dla kobiet) i facet dodaje...
            więc kochanie ok płacę za wszystko... zawsze (to też leży w kwestii współnych
            wyjść). Facet po wszystkim zadaje pytanie. "Kochanie pamiętasz o naszej dacie
            ślubu (wg tradycji rodzina pani młodej szykuje wesele - poza drobmnostkami
            oczywiście) i tu pada odpowiedź... "Przecież żyjemy w 21 wieku" :)

            Bez komentarza
        • k_r_m Re: a może odwrócimy sytuację !? 06.05.06, 12:07
          dokładnie,
          tak to wszystkie feministki jazgoczą, że to się dzieje wielka niesprawiedliwość,
          że niby kobiety zarabiają mniej od mężczyzn (podobno, nie zaobserwowałem tego),
          a gdy przyjdzie co do czego to każda wymaga od swojego mężczyzny aby do domu
          przynosił więcej pieniędzy od niej.

          Jak pogodzić tą sprzeczność?
          Może szanowne, mądre panie zechcą mi to łaskawie wytłumaczyć?
          • anissa1 ja Ci to wytlumacze 06.05.06, 12:42
            Powyzsze jest bardzo spojne.

            Po pierwsze - tak, kobiety zarabiaja mniej. Jest to wynik badan,
            przeprowadzonych na podstawie danych o skladkach, jakie pracodawcy odprowadzaja
            od dochodow swoich pracownikow. Mozna to policzyc i zostalo to policzone.

            Po drugie - tak, kobiety wymagaja, zeby mezczyzni zarabiali wiecej, bo:
            - i tak zarabiaja wiecej (patrz punkt pierwszy)
            - kobiecie latwiej stracic prace ze wzgledu na ciaze, urodzenie dziecka, a potem
            posiadanie malego dziecka, bo zawsze zachodzi podejrzenie, ze bedzie czesto
            chodzic na zwolnienia lekarskie. A skoro tak, to potrzebne jest pewne zrodlo
            dochodow, z ktorego bedzie mozna utrzymac rodzine
            - fakt zarabiania przez mezczyzne duzej kwoty pieniedzy swiadczy o jego
            zaradnosci zyciowej, umiejetnosciach, kompetencjach a to nie sa wady, lecz wrecz
            przeciwnie.

            No i gdzie tu sprzecznosc?

            Osobiscie uwazam, ze w warunkach warszawskich, facet co najmniej 3000 na reke
            powinien zarabiac. 1000 to ja wydaje miesiecznie na siebie jak oszczedzam...
            • author.adam Re: ja Ci to wytlumacze 08.05.06, 13:01
              Tak tylko nie wiem czy te 3000 wystarczą :)
              Ty wydajesz 1000 na siebie, facet na Ciebie też powinien wydać kolejny 1000
              minimum. Nie będziesz chodziła z acetem który nie będzie ubierał się i wydawał
              mniej niż to co Ty więc i 2000 dla niego, a do tej kwoty doliczmy czynsze :)
              • anissa1 Re: ja Ci to wytlumacze 08.05.06, 14:20
                > Tak tylko nie wiem czy te 3000 wystarczą :)
                > Ty wydajesz 1000 na siebie, facet na Ciebie też powinien wydać kolejny 1000
                > minimum. Nie będziesz chodziła z acetem który nie będzie ubierał się i
                wydawał
                > mniej niż to co Ty więc i 2000 dla niego, a do tej kwoty doliczmy czynsze :)

                nie...
                on Zarabia - powiedzmy - te swoje 3000 na reke, z tego wydaje 1000 na siebie i
                jeszcze - niech będzie -500 na czynsz, gaz, Internet itp..
                Zostaje mu 1500
                Ja mam swoja pensje i z niej wydaje tez te 1500. Reszta mi zostaje.
                Za kolacyjki i romantyczne wypady placimy razem.
                Reszte wydajemy osobno ;)
                • author.adam Re: ja Ci to wytlumacze 08.05.06, 15:25
                  No i bardzo ładne podejście :) Nie jest częstym gdy kobieta płaci za
                  romantyczne kolacyjki ;) tylko pozazdrościć :)
        • anissa1 Re: a może odwrócimy sytuację !? 06.05.06, 12:45
          bujacznik napisał:

          > a tu nagle okazuje się, że kobieta z takimi poglądami uchodzi za samodzielną,
          > dojrzałą i pragmatyczną....hmmm coś tu nie gra


          doskonala analogia do innej sytuacji: kobieta o bujnym zyciu seksualnym to
          dziwka lub nimfomanka, facet to zdobywac i Casanova... Zycie nie jest
          sprawiedliwe, a plcie nie sa rowno traktowane i doprawdy zadna to nowosc...
          >
          > a odwróćmy sytuaje - po co mi kobieta, która łazi po domu, ciągle się do czegoś
          > doczepia, jazgocze pod uchem, nie daje życ, a na końcu i tak się ja dowiaduje,
          > że nie rozumiem jej potrzeb i nie dorosłem do związku Z NIĄ? Lepiej pójść do
          > prostytutki - ona zrozumie, połknie;), nie będzie zadawała pytań, nie będzie
          > męczyła gadką.


          Pewnie - zdecydowanie popieram!


          > A tak na koniec to z mojej strony wolałbym wpieprzać zupki chińskie ( z radomia
          > ;) ) na obiad niż być z kobietą, która traktuje mnie jak zabezpieczenie majątko
          > we.


          Hehehe... No, skoro Ciebie samego stac tylko na zupki chinskie, to rzeczywiscie
          na zabezpieczenie sie nie nadajesz...
          Smacznego!
          • author.adam Re: a może odwrócimy sytuację !? 08.05.06, 13:07
            Tu nie chodzi o zarobki, a o to że facet jeśli kocha to będzie z kobietą choćby
            miał wcinać te zupki co nie znaczy że żyje o samych zupkach.
            Problem w tym że kobieta o zupkach nie przeżyje :) i nie wystarczy jej samo
            jedzenie domowe. Gdy facet powie uczcijmy coś w drogiej restauracji kobieta
            przyjmuje to za standard i traktuje to jako coś co musi być :)
            Oczywiście taka powie "ok nie zarabiasz tyle ile bym chciała to jest Johny te
            chińskie zupki żeby z tej Twojej marnej pensji starczyło na moje wykwintne
            życie :) oczywiście nie chodzi tu tylko o mnie biedną kobietkę dzięki temu że
            ty będziesz jadł chińskie zupki może zostanie coś na kino i na ubrania dla
            mnie".
        • welcometopoland [...] 06.05.06, 20:27
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • michal.kupiec Obawiam sie ze nie masz wielu amantow ....- 06.05.06, 22:54
          Twoje myslenie nie obraz sie przypomina bycie z kims jak biznes polegajacy na
          hanldu cialem.

          nie bede z kims kto zarobi 1500 zl .... a myslisz ze ktos by chcial byc z toba
          wiedzaz ze jestes dla nim bo zarabia 200000 zl ??? Bez obrazy KURWE do lozka
          przy tej pensji mozna miec w CIEMNO TO MOWIE bez ogladania cie 10 razy
          ladniejszá !!


          BARDZO WPROST pojechalem - ale chyba ten tekst na to zasluguje - ty nie chcesz
          miec kogos bliskiego ty chcesz zawrzec umowe na bycie z kims jak ma kase a jak
          nei to nie.

          Tego sie komentowac nie da - wiesz na czym polega bycie z kims ??? Chyba nie -
          smutna musisz byc osobá skoro nigdy nie poznalas na czym polega bycie z kims na
          kim ci zalezy.Nie wiem czy bieda z ktorej wyroslas az tak cie spaczyla ze nie
          rozumiesz ze zycie nie polega na pokazaniu sie w mero0lu - ale jeszcze
          smutniejsze jest to ze gdy to zrozumiesz bedziesz juz niestety za stara by
          zmienic je.

          zycze ci bys osiagnela spokoj materialny jak najszybciej - bys mogla zrozumiec
          czym jest zwiazek i bycie z kims nie dlaczegos ale dla tej drugiej osoby ...
          bez wzgledu na reszte.

          Tak dlugo jak nie bedziesz w stanie zrozumiec co ma w zyicu wartosc tak dlugo
          mi zal ciebie i tobie podobnych. Pozdrawiam i zycze ci duzo kasy - bys
          zrozumiala ze nie ma ona najmnijeszego znaczenia dla bycia szczesliwym.
          • studentk Re: Obawiam sie ze nie masz wielu amantow ....- 07.05.06, 00:01
            Dla mnie osoba facet który nie jest w stanie sam zarobić na siebie i wymaga
            utrzymania przez żonę to jest męska k…rwa czyli cw...
          • author.adam Re: Obawiam sie ze nie masz wielu amantow ....- 08.05.06, 13:21
            Bardzo ładnie napisane... szkoda tylko że do tych słów w większości będą mogli
            dopisać się faceci - a kobiety stwierdzą co za szowinistyczne świnie.
            Niestety kobiety nawet kochając faceta cenią sobie dobrobyt i jak tu mówią "nie
            chodzi o nie, a o zaradność, o standard, o dobro dzieci"
            Napewno większe pieniądze ułatwiają życie... ale ludzie opamiętajcie się nie są
            wszystkim.
        • raven256 Re: a może odwrócimy sytuację !? 07.05.06, 10:12
          z tego co pamiętam to Henry Miller (ale głowy nie dam, że to on) stwierdził kiedyś, że dziwki są tańsze niż stały związek z kobietą.
        • zoe13 Re: a może odwrócimy sytuację !? 09.05.06, 08:27
          Bujacznik-baba jestem, ale trudno sie z toba nie zgodzic.
          Większosć kobiet reaguje agresją na resztę facetów po tym jak zostały
          skrzywdzone. Nikt nie kaze nam wiązać sie z niewydarzonymi bubkami i
          nieudacznikami.
      • idz.po.mleko Re: Facet ma zarobić min. 1500 07.05.06, 16:16
        Zawsze tak bylo, zakorzenione gleboko. Kobieta od dawania dupy, mezczyzna do
        robienia kasy.
      • k_tuziemski "Zryty beret" 07.05.06, 18:37
        Takim mianem mój kolega raczył określać takie przypadki jak Pani. Wiem, że
        trudno zrozumieć mężczyzn: bezwartościowi, bezproduktywni, rozrzucający
        skarpetki, szczający po piwie i nie rozumiejący mody. Bardziej przydatny będzie
        tan mały przedmiot zasilany na dwie bateryjki ............ miłej zabawy Drogie
        Panie. Zdrowi na ciele i umyśle wysiedli z waszego wagoniku.
    • ania.downar Re: Facet ma zarobić min. 1500 23.03.06, 18:57
      No! Tez sobie niezle radze sama i zauwazylam, ze niektorzy (zwlaszcza starsi)
      oczekuja, ze sie im upierze, poprasuje, nakarmi, a ON sobie po prostu JEST.
      I jeszcze sprobuj cos napomknac... zostaniesz obrzydliwa materialistka....

      I szczerze mowiac mam w d*, ze kran naprawi. Bo taki kran to sie psuje raz na
      ruski rok, a z obiadem trzeba zasuwac codziennie...

      Dlatego wole mlodszych :-)
      • viking2 Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 04:01
        ania.downar napisała:

        > No! Tez sobie niezle radze sama i zauwazylam, ze niektorzy (zwlaszcza starsi)
        > oczekuja, ze sie im upierze, poprasuje, nakarmi, a ON sobie po prostu JEST.
        > I jeszcze sprobuj cos napomknac... zostaniesz obrzydliwa materialistka....
        >
        > I szczerze mowiac mam w d*, ze kran naprawi. Bo taki kran to sie psuje

        Szczegolnie, ze skoro niezle sobie radzisz, to do kranu zawsze mozesz wezwac
        hydraulika. Przyznam, ze podoba mi sie zdecydowana postawa - tyle sie czyta o
        kobietach, wplatujacych sie w zwiazki, w ktorych tak naprawde wcale nie chca
        byc. Ale ciagna to w nieskonczonosc, bo "co ludzie powiedza", albo "mamusia to
        by mnie chyba wyklela", albo "jeszcze stara panna zostane" - zalosne te ich
        argumenty, zalosna ich mentalnosc, zalosne ich cale zycie...
        • mahadeva Re: Facet ma zarobić min. 1500 07.05.06, 15:53
          wszystkie moje kolezanki wyszly za kogos, kogo nie kochaja, a ja jeszcze nie
          jestem w stanie zrobic tego kroku i dlatego od roku mam depresje, bo czuje sie
          stara panna, oczywiscie, ze samemu jest lepiej, ale dlaczego wszyscy w takim
          razie sie zenia??
      • vladek Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 14:45
        ogólniki, ogólniki,
        Nie zgadzam sie na wrzucanie mnie do szufladki, piszecie 'facet' facet facetowi
        nierówny, piszecie kobieta - tak samo - nie wypisujcie takich rzeczy bo to
        tylko poglebia stereotypy. Jest takie przyslowie 'Jak sobie poscielesz tak sie
        wyspisz' wiec po prostu miej otwarte oczy gdy sie z kims spotykasz. Jesli
        sprowadzacie zwiazek wylacznie do rzeczy ktore robicie w domu (gotowanie,
        sprzatanie itp) i do pieniedzy ktore zarabiacie - no coz tylko wspolczuc. Nie
        jestem naiwny, mam 32 lata, bardziej lub mniej udane zwiazki za soba, ale
        ciagle najwazniejsze dla mnie jest jakim czlowiekiem jest ta druga polowa. Zal
        mi ludzi ktorzy potrafia zyc w zwiazku tylko tzw 'proza zycia' i na wszystko
        patrza pragmatycznie.
        Dzis zarabiasz 5tys jutro bedziesz bezrobotnym, dzis Twoja kobieta nie pracuje
        i jest na Twoim utrzymaniu - jutro sytuacja sie odwróci i Ty bedziesz
        potrzebowal jej pomocy - jesli to nie jest oczywiste dla obu stron i obie
        strony maja tylko wymagania - co to za zwiazek? co to za parnerstwo?
        potrzebujesz bezpieczenstwa finansowego to sie ubezpiecz, szukanie portfela
        przyczepionego do 'jakiegos' faceta prawie na bank skonczy sie zawodem.
        Pozdrawiam.
        • ejola Re: Facet ma zarobić min. 1500 09.05.06, 16:37
          Do głowy by mi nie przyszło rozważać ile z wypłaty dla mnie ile dla niego. Po
          prostu mamy na koncie tyle, to stać nas lub nie stać na to czy tamto. Żeby było
          więcej w różnych okresach inwestowaliśmy w podyplomówki. Wtedy jedna strona
          przejmowała większość obowiązków, a inwestowało się w drugą. W sumie żyjemy
          skromnie, bywało, że mogłoby być wiecej ale kosztem długiego rozstania i po
          namyśle odpuściliśmy. Obowiązki też nie problem jeśli się myśli o drugiej
          stronie. Mnie korona nie spada,jest mi miło, że kiedy jestem w domu wcześniej
          wszyscy mają podane pod nos, uprane i uprasowane. Doceniam, że mogę liczyć na to
          samo. W domu po prostu każdy się złapie za co może. Myślę, że cynamon ma za sobą
          jakąś historię, musiała zawalczyć o siebie i dziecko. Jak ją przestanie boleć
          może pozna kogoś o kim będzie myśleć inaczej niż w kategoriach układu, czego jej
          życzę.
    • emesss Re: Facet ma zarobić min. 1500 23.03.06, 19:14
      a ktory inteligentny facet by chciał łożyć na cudzego bachora cynamonku...
      • ania.downar Re: Facet ma zarobić min. 1500 23.03.06, 19:18
        Ale obiadek to by sie zjadlo, co? W tym to dziecko nie przeszkadza...
        • emesss Re: Facet ma zarobić min. 1500 23.03.06, 19:29
          obiadek zwykłem sam sobie robić Aniu
          • ania.downar Re: Facet ma zarobić min. 1500 23.03.06, 19:36
            Ojej... a ja nie mam dziecka... nie w tym rzecz....
        • tooz Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 10:38
          Z tym obiadkiem i praniem to chyba przesada... To naprawde da sie robic z
          powodzeniem samemu mimo ze nie jest to przyjemne i wcale nie jest do tego
          koniecznie potrzebna kobieta...
        • huski Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 11:24
          Ja mieszkam sam od kiedys skonczylem 18 lat, ostatnia rzecza jaka bym oczekiwal
          od kobiety to jakas pomoc w domu i to przyslowiowe prasowanie , ale tak samo nie
          chcialbym nikogo trzymywac, bo czemu? Prawda jest taka, ze zyjemy w czasach
          singli. W dobie przygodnych kontatktow seksualnych, podrozy, pracy malo kto
          mysli o wspieraniu "drugiej polowy". Dzisiaj kazdy placi za siebie, i mi to jak
          najbardziej odpowiada.
        • macmac1001 Re: Facet ma zarobić min. 1500 08.05.06, 09:28
          Obiadki mnie kosztuja 450 zl miesiecznie. Jadam na miescie.
      • imbir_cynamon Re: Facet ma zarobić min. 1500 23.03.06, 22:30
        Nie musi. To sprawa moaj i ojca dziecka.
        • mario-radyja Uczciwe pytanie do Imbir 08.05.06, 13:51
          Czy zamierzasz mieć drugie dziecko? (to nie jest pytanie podchwytliwe)
      • anissa1 Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 12:52
        patrz, a ja znam takie przypadki...
    • czekoladka_84 A jak zarobi 1499 zł??? 23.03.06, 19:21
      To już nie może brać udziału w castingu?
      • anna-dark Re: A jak zarobi 1499 zł??? 06.05.06, 08:40
        To musi szybko 1zł dorobić...

        czekoladka_84 napisała:

        > To już nie może brać udziału w castingu?
    • iberia30 Re: Facet ma zarobić min. 1500 23.03.06, 19:35
      jeszcze jakies wymagania?Czy tylko to jedno?
    • brodaczbrodawski Ale jak znajdziesz takiego frajjera 23.03.06, 19:56
      Co przyniesie minimum 1500 PLN - to zamelduj nam o tym, dobrze :?
      • anissa1 Re: Ale jak znajdziesz takiego frajjera 06.05.06, 12:54
        brodaczbrodawski napisała:

        > Co przyniesie minimum 1500 PLN - to zamelduj nam o tym, dobrze :?

        A ja moge byc, czy tylko imbir_cynamon?
        Bo ja to w kazdej chwili...
    • arkusz.plano Re: Facet ma zarobić min. 1500 23.03.06, 20:09
      O.K. daję 1500 zł miesięcznie, reszta dla mnie. Co w zamian :))
    • chyba_normalny Re: Facet ma zarobić min. 1500 23.03.06, 20:21
      ten , który przynosi więcej niż 1500 to ma już dla kogo to przynosić ( wbrew
      pozorom nie jest ich znów tak dużo )
      • imbir_cynamon Re: Facet ma zarobić min. 1500 23.03.06, 22:31
        Zdaje sobie z tego sprawę i najprawdopodniej bede sama. Świadomie sama.
        • tooz Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 10:41
          Powodzenia...Ja tam wole miec bliska mi osobe i nie ma dla mnie znaczenia ile
          bedzie zarabiala i nie musi mi bezwzglednie kazdego dnia roku prac,prasowac i
          gotowac...
        • huski Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 11:27
          witam w klubie, z tym ze kobiety odczuwaja wieksza potrzebe stalosci zwiazku a
          Twoje dziecko bedzie chowac sie bez ojca, chociaz to moze lepiej niz
          ojciec-pie.. czy tam nierob. W kazdym razie ja jestem bardzo zadowolony z
          mieszkania samemu i tak dalej, moge sie z kims spotkac czasem itp. ale zadnych
          wprowadzek
        • author.adam Re: Facet ma zarobić min. 1500 08.05.06, 15:46
          pisałaś wcześniej że możliwość przytulenia się to bajki.
          W dziwnym kierunku zmierza ten świat bo zgadzam się z wcześniejszą wypowiedzięą
          tutaj... ja też chcę mieć kogoś do kogo mogę się przytulić i bardzo się cieszę,
          że osoba z którą jestem kocha mnie za to kim jestem, a nie za to ile mam
          zarabiam dla siebie, ile dla niej czy ile dla nas.
          Może w czasach gdy kobiety pragną zamaist szczerych związków tylko pogoni za
          stanowiskami i lepszymi partiami - może to właśnie faceci myśląc o utrzymaniu
          rodziny, zaczynają myśleć nie tylko o tej błachej (choć koniecznej rzeczy), a
          także o swerze uczuciowej czy czymś tak ważnym jak bliskość i zrozumienie.
          Nie bycie dla utrzumania kogoś, a bycie z tym kimś dla radości jednej i drugiej
          strony.
          Szczerze wolałbym nawet zarabiać mniej i mieć u boku kochaną osobę niż czekać
          na księcia z bajki i ... samemu - każdy jednak dokonuje własnych wyborów -
          takie życie.
      • nowoman Re: Facet ma zarobić min. 1500 02.05.06, 18:45
        Moim zdaniem, to nie masz zbyt dużych wymagań. 1500 zł (Warszawa) to mało...
        • anna-dark A co ze Ścianą Wschodnią, czyli Polską C ??? 06.05.06, 08:43
          A co ze Ścianą Wschodnią, czyli Polską C ???


          nowoman napisała:

          > Moim zdaniem, to nie masz zbyt dużych wymagań. 1500 zł (Warszawa) to mało...
          • huski Re: A co ze Ścianą Wschodnią, czyli Polską C ??? 06.05.06, 11:29
            dla mnie to powinni ten gowniany wschod wysadzic gdzies Polska C, eh, szkoda
            slow i ten caly slask z biedaszybami, pozniej w EU Polacy uchdza za biedakow ale
            to nie przez warszawiakow czy poznaniakow albo Krakowian tylko przez jakies
            gowniane katowice, lubuskie i takie inne pierdoly, po co to komu?
            • k_r_m Re: A co ze Ścianą Wschodnią, czyli Polską C ??? 06.05.06, 12:13
              jakby gó..ana warsiawka nie zgarniała dla siebie większości inwestycji i nie
              przenosiła już istniejacych firm do siebie to być może nie byłoby Polski C
              • anissa1 Re: A co ze Ścianą Wschodnią, czyli Polską C ??? 06.05.06, 12:57
                k_r_m napisał:

                > jakby gó..ana warsiawka nie zgarniała dla siebie większości inwestycji i nie
                > przenosiła już istniejacych firm do siebie to być może nie byłoby Polski C

                k_r_m, a jak to sobie wyobrazasz? Ze warsiawka powie "fajni jestescie, ale
                zainwestujcie sobie w BIalej Podlaskiej"? Inwestorzy sami sobie miejse
                inwestycji wybieraja, wiesz? A swojego czasu zeby wspierac inwestycje winnych
                czesciah kraju powstalo cos takiego jak Specjalne Strefy Ekonomiczne...
                Siedzenie w Pcimiu Dolnym i narzekanie, ze inwestorzy nie wala drzwiami i
                oknami, a to wszystko wina warsiawki pachnie nierobstwem i malkontenctwem z
                kilometra...
              • huski Re: A co ze Ścianą Wschodnią, czyli Polską C ??? 06.05.06, 14:24
                k_r_m napisał:

                > jakby gó..ana warsiawka nie zgarniała dla siebie większości inwestycji i nie
                > przenosiła już istniejacych firm do siebie to być może nie byłoby Polski C

                go...w zagarnia inwestycje bo cos soba reprezentuje PL "C" to powinien byc inny
                kraj, poze EU. Tak np. w EU ludzie mysla ze Ci co przyjechali z jakis
                biedaszybow to jedno i to samo co w duzych miastach, jedno i drugie Polacy. A
                tak nie jest, przepasc jest ogromna, i szczerze malo by mnie to obchodzilo gdby
                nie fakt ze ktos polaczyl ten kraj.. powinny byc dwa
              • kolargolo Re: A co ze Ścianą Wschodnią, czyli Polską C ??? 07.05.06, 09:35
                wlasnie! to samo ze Slowacja - tez ( nie wiadomo dlaczego) zgarnia wszystkie
                inwestycje nalezace sie przeciez takiemu dzielnemu narodowi jak nasz.
                • anissa1 Re: A co ze Ścianą Wschodnią, czyli Polską C ??? 07.05.06, 10:09
                  kolargolo napisał:

                  > wlasnie! to samo ze Slowacja - tez ( nie wiadomo dlaczego) zgarnia wszystkie
                  > inwestycje nalezace sie przeciez takiemu dzielnemu narodowi jak nasz.

                  No, przy takim rzadzie, jaki obecnie mamy nie nalezy sie spodziewac poprawy.
                  Podziekujcie braciom Kaczynskim ;)
            • madzix16 Re: A co ze Ścianą Wschodnią, czyli Polską C ??? 06.05.06, 16:46
              zabawne, Ja mieszkam na tym "biednych śląsku" a jakoś moja rodzinka może
              pozwolić sobie na wiecej, niż rodzinka w warszawce :> i w cale nie odbiegamy od
              ogolu :>
            • anna-dark Przez Warszawkę to się tylko wsydzimy... 06.05.06, 21:43
              Przez Warszawkę to się tylko wsydzimy... Prowincjalizm i prymitywizm.

              huski napisał:

              > dla mnie to powinni ten gowniany wschod wysadzic gdzies Polska C, eh, szkoda
              > slow i ten caly slask z biedaszybami, pozniej w EU Polacy uchdza za biedakow al
              > e
              > to nie przez warszawiakow czy poznaniakow albo Krakowian tylko przez jakies
              > gowniane katowice, lubuskie i takie inne pierdoly, po co to komu?
              • anna-dark Miało być "wstydzimy". 06.05.06, 21:44
                Miało być "wstydzimy".

                anna-dark napisała:

                > Przez Warszawkę to się tylko wsydzimy... Prowincjalizm i prymitywizm.
                >
                > huski napisał:
                >
                > > dla mnie to powinni ten gowniany wschod wysadzic gdzies Polska C, eh, szk
                > oda
                > > slow i ten caly slask z biedaszybami, pozniej w EU Polacy uchdza za bieda
                > kow al
                > > e
                > > to nie przez warszawiakow czy poznaniakow albo Krakowian tylko przez jaki
                > es
                > > gowniane katowice, lubuskie i takie inne pierdoly, po co to komu?
            • noyle Ściana Wschodnia, czyli Warszawa??? 07.05.06, 00:08
              no stary cos w tym jest
              ale powiem ci ze takiego gruzu jak na dworcu warszawa zach to nigdzie w polsce
              nie widzialem.
              akurat jes tam miedzynarodowy dworzec autobusowy, infrastuktura z przed 30 lat
              gnój syf i malaria nie mowiac juz ze zlodziej na zlodzieju. a dworzec pkp to
              pewnie bedzie w czolowce chlub naszego kraju
              • anissa1 Re: Ściana Wschodnia, czyli Warszawa??? 07.05.06, 09:52
                noyle napisał:

                > no stary cos w tym jest
                > ale powiem ci ze takiego gruzu jak na dworcu warszawa zach to nigdzie w polsce
                > nie widzialem.

                no wiec sam widzisz - Warszawa wymaga inwestycji ;) Wciaz...
            • qwww_www Re: A co ze Ścianą Wschodnią, czyli Polską C ??? 09.05.06, 01:51
              > dla mnie to powinni ten gowniany wschod wysadzic gdzies Polska

              oddać Ruskim :)

              C, eh, szkoda
              > slow i ten caly slask z biedaszybami, pozniej w EU Polacy uchdza za biedakow
              al
              > e
              > to nie przez warszawiakow czy poznaniakow albo Krakowian tylko przez jakies
              > gowniane katowice, lubuskie i takie inne pierdoly, po co to komu?

              pewnie, oddać Niemcom, oni będą bidę mieli !!!

              co za debil
            • ejola Re: A co ze Ścianą Wschodnią, czyli Polską C ??? 09.05.06, 15:30
              Nie wiem co tu powiedzieć. Jestem jakimś mamutem przypadkiem niewymarłym, bo mi
              chodzą po głowie Konarski, Staszic i inni. Ot "Kto ty jesteś? Polak mały" kazali
              w dzieciństwie recytować, potem naczytała się kobita Sienkiewicza w
              młodości...i takie skrzywienie zostało, a na leczenie za późno. Mało tego
              jeszcze dzieciom te pierdoły opowiadam i o wyczynach Wołodyjowskiego na ścianie
              wschodniej czytać nie zakazuję.
              PS. Na pytanie po co to komu? To może by jakoś sensownie Niemcy
              odpowiedzieli.Oni nic by nie mieli przeciwko przejęciu gó..anego dolnego śląska
              z biedaszybami.
      • anissa1 Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 13:00
        chyba_normalny napisał:

        > ten , który przynosi więcej niż 1500 to ma już dla kogo to przynosić ( wbrew
        > pozorom nie jest ich znów tak dużo )


        myslisz stereotypami ;)
        • loczas Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 17:29
          szla dyskusja o warszawie i jej monopolu na kase. dwa sprostowania z ktorych
          jednego jestem bardziej pewny. zaczne od tego mniej pewnego. o ile mi wiadomo,
          miasto nie korzysta z podatkow panstwowych bezposrednio, kazde miasto ma iles
          procent odpisu od puli zebranej z mieszkancow, czesc zostaje, czesc idzie do
          glownego budzetu. chyba ze cos sie zmienilo..? drugie, to fakt ze mieszkanie w
          warszawie jest kilka razy drozsze niz w dowolnym innym miescie w polsce i mam tu
          na mysli zarowno kupienie mieszkania, jak i utrzymanie sie miesiecznie. fakt ze
          jest tu lepiej wynika po prostu z tego ze to miasto jest najwieksze, sciaga
          najwiecej inwestycji zagranicznych, a takze dysponuje najwyzszym budzetem, choc
          proporcjonalnie podobnym do innych miast. a dodam tylko ze mlody jestem i moze
          to bardzo byc czuc:P aha, do glownego tematu.. ktos na poczatku uznal, ze nie
          powinno sie ludzi szufladkowac. jesli facet naprawde kocha, a zarabia mniej, to
          na pewno bedzie probowal pomoc w domu. w innym wypadku musi byc prawdziwym
          palantem i wiazanie sie z kims takim jest objawem niemniejszego debilizmu :P a
          nawet jak nie pomaga,bo i leniwi, lub o meczacej pracy sie zdarzaja, to na pewno
          powinni wykazac sie wyrozumialoscia w stosunku do partnerki :P
          • noyle Re: Facet ma zarobić min. 1500 07.05.06, 00:43
            >nie korzysta z podatkow panstwowych bezposrednio, kazde miasto ma iles
            >procent odpisu od puli zebranej z mieszkancow, czesc zostaje, czesc idzie do
            >glownego budzetu. chyba ze cos sie zmienilo..?

            ano nic sie nie zmienilo tylko ze budzet panstwa jest dzielony w warszawie
            wszelkie misterstawa, sejmy ,urzedy centralne , dyrekcje generalne ,komitety,
            fundusze celowe ,kancelarie i ine ch.je muje do tego dochodza wszelkie
            uwlaszczone firmy i instytucje do ktorych plynie kasa z kraju a z powrotem to
            tylko jakies ochlapy. kasa robi kase wiec inne firmy tez sie tam pchaja
            • anissa1 Re: Facet ma zarobić min. 1500 07.05.06, 09:54
              noyle napisał:

              > kasa robi kase wiec inne firmy tez sie tam pchaja

              i to cie jakos specjalnie dziwi? Normalny mechanizm ekonomiczny.
              ale jak bedziesz siedzialprzy kawiaturze i w nia tylko stukal i sie uzalal to
              wiele nie zyskasz.
              Poza tym zauwaz, ze wiekszosc fabryk typu Opel, Electolux itp. bynajmniej nie
              powstaja w Wawie.
    • allerune Re: Facet ma zarobić min. 1500 23.03.06, 20:57
      ja nie mam zamiaru iść do pracy która będzie płacić mniej na pół etatu :)
    • itsnotme Re: Facet ma zarobić min. 1500 24.03.06, 10:30
      imbir_cynamon napisała:


      Nie
      > mam ochoty prać , sprzatać i usługwiać facetowi za to ze mnie pogłaszcze. To
      > są bajki. Tępić pasozyty.
      >
      Generalnie całkiem logiczne i w sumie niewielkie wymagania jeśli to jedyny
      warunek, ale żeby resztę od razu tępić....
      • jsolt Re: Facet ma zarobić min. 1500 24.03.06, 11:21
        w zasadzie to rozumiem, ze szukasz jelenia... no pomyśl - nie chcesz przecież
        partnera, tylko kogoś kto ci będzie płacił 1500 miesięcznie za pranie,
        sprzątanie, obiad... sorry, ale Ukrainka bierze 10 zł za godzinę - wystarczy,
        że wpadnie do takiego faceta na chatę 2 razy w tygodniu na kilka godzin,
        pozmywa, upierze, nastawi obiad na 2 dni - to wychodzi ok. 350 zł. Na miejscu
        takiego kawalera w ogóle nie brałabym ciebie pod uwagę, sorry (tym bardziej, że
        może trafić się ładna i młoda, i bezdzietna Ukrainka...:)
        • ania.downar Re: Facet ma zarobić min. 1500 24.03.06, 18:16
          Nie ma to jak czytac bez zrozumienia i popultac sie troche.
          Dziewczyna napisala, ze wspomniane 1500 zl facet spokojnie moze wydac na
          siebie. Ona po prostu nie chce miec goscia na utrzymaniu. Jejku no...
          • author.adam Re: Facet ma zarobić min. 1500 09.05.06, 09:57
            nie chce mieć gościa na utrzymaniu dlatego chce by przyniósł tyle kasy by sam
            siebie utrzymał i utrzymał ją...
            wspomniała jednak że nie chce przytulania i takie tam inne...
            • qunegunda [...] 14.05.06, 17:55
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • anissa1 Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 12:59
          jsolt napisała:

          > w zasadzie to rozumiem, ze szukasz jelenia...


          Zarz, a gdzie ona to napisala? Napisala tylko, ze chcialaby zeby przynosil do
          domu co najmniej 1500 PLN, a nie ze np. nie chcialaby z nim stworzyc cipelego
          zwiazku....

          no pomyśl - nie chcesz przecież
          > partnera, tylko kogoś kto ci będzie płacił 1500 miesięcznie za pranie,
          > sprzątanie, obiad...

          patrz wyzej...

        • author.adam Re: Facet ma zarobić min. 1500 09.05.06, 09:55
          bardzo ładnie to rozpisałeś :) niestety takie czasy, ze kobiety na coś takiego
          liczą... może się do tego nie przyznają, ale prawie każda ma to ukryte gdzieś w
          podświadomości.
          Niektóre powiedzą nawet, ze płącą same za siebie, że nie potrzebują kasy od
          faceta i nie są z nim dla kasy. Odbiegają od przyjętych kiedyś stereotypów
          facet od zarabiania, kobieta od gotowania. Dziś kobiety nie chcą gotować, nie
          chcą siedzieć w domu, ale... jak to w naturze kobiety dla rozrywki typu taniec,
          restauracje zrobią wszystko i tutaj stereotyp, że facet płaci oczywiście sie
          przydaje :) dlatego to minimum (dla dzieci też tam oczywiście coś może być).
          Dla kawalera oczywiście wygodniej ... ukraina :) napewno wypadnie taniej i nie
          narzuci minimum, a partnerstwo... niestety pewne osoby szukają jeleni...
          niestety, niestety.
    • przedwojenny Re: Facet ma zarobić min. 1500 24.03.06, 18:12
      Szczerze współczuje Tobie, Twojemu dziecku i ewentualnemu partnerowi.
      Pewnie nie słyszałaś o czymś takim jak miłość i pewnie uznajesz, że miłość
      można poczuć tylko do osoby zarabiającej 1501 złotych.
      Ciekawe co będzie, gdy Twój przyszły patner np.straci pracę albo obniżą mu
      zarobki do 1499 zł -powiesz,,przepraszam-już cię nie kocham, biznes jest
      biznes".

      Ech, gdzie się podziały romantyczne kobiety, które kochały człowieka, a nie
      jego portfel.
      • triss_merigold6 Re: Facet ma zarobić min. 1500 24.03.06, 23:12
        Nie bądx śmieszny, romantyzm jest fajny w wieku 18 lat, jak ma się 30 to warto
        żyć a nie jeść karmę z Biedronki i wciąż spać pod namiotem w wakacje.
        • przedwojenny Re: Facet ma zarobić min. 1500 25.03.06, 15:39
          >
          >> Nie bądx śmieszny, romantyzm jest fajny w wieku 18 lat, jak ma się 30 to
          warto
          > żyć a nie jeść karmę z Biedronki i wciąż spać pod namiotem w wakacje.
          >

          Wolałbym jeść ,jak to określasz, karmę z Biedronki i zarabiać 800zł, wracając
          do domu w kótrym czeka na mnie miłość mojego życia, niż zarabiać 10tyś zł, jeść
          w najdroższych restauracjach, mieć kilka samochodów i podcierać tyłek
          pieniędzmi i wracać do pustego domu i być nikomu nie potrzebnym.
          Im więcej mężczyzna zarabia tym bardziej ważny staje się jego portfel niż on
          sam.

          Zresztą współczuje tej osobie, która mówi, że męzczyzna ma zarabiać 1500zł , a
          jak nie to won-pewnie któregoś dnia, gdy dziecko , które sama wychowuje,
          poprosi o np. pieniędze za zapłacenie za szkołe/studia i mama materialistka
          pewnie powie swemu dziecku-poszedł mi z domu-po co mi takie dziecko , które nie
          przynosi zyzku, a z którym są związane same wydatki.
          • thelastjust Re: Facet ma zarobić min. 1500 25.03.06, 20:20
            przedwojenny napisał:

            > Zresztą współczuje tej osobie, która mówi, że męzczyzna ma zarabiać 1500zł , a
            > jak nie to won-pewnie któregoś dnia, gdy dziecko , które sama wychowuje,
            > poprosi o np. pieniędze za zapłacenie za szkołe/studia i mama materialistka
            > pewnie powie swemu dziecku-poszedł mi z domu-po co mi takie dziecko , które nie
            >
            > przynosi zyzku, a z którym są związane same wydatki.

            Racja, zgadzam się z Tobą,inna kwestia: dziecku też przydałoby się wychowanie nie tylko ze strony matki ale również męzczyzny, ale skoro matka mierzy mężczyzn w kategoriach zasobności portfela,żałosne, ciekawi mnie też co by taka matka materialistka zrobiła w sytuacji gdyby straciła pracę i została bez środków do życia bo w dzisiejszych czasach nie ma czegoś takiego jak stała praca, myślę że wtedy to i nawet dobry byłby mężczyzna któr by zarabiał nawet 800PLN
            • kociamama Re: Facet ma zarobić min. 1500 05.05.06, 21:38
              Prawda jest taka, ze to ile zarabiamy swiadczy o nas. Przedsiebiorcze osoby sa
              w stanie zarobic min. 1500 zl miesiecznie, a jesli zarabiaja mniej to sa
              nieudacznikami pozbawionymi ambicji, lub brak im wyksztalcenia.
              1500 zl na osobe, to nie jest zajebiscie duzo, i za taka kwote miesicznie,
              jezli mieszka sie samodzilnie, to jest wegetacja nie zycie.

              NIestety, zeby byc interesujacym czlowiekiem i szczesliwym trzeba w siebie
              troche inwestowac. I nie mowie tu, ze od razu trzeba zarabiac kilka tysiecy,
              ale jak tu insywuowali jacys pseudo-romantycy utyskujacy na brak romantycznych
              kobiet, za 800 zl zyc sie nie da. I wymog by facet byl na tyle przedsiebiorczy
              zeby zarabial na siebie, a takze na wyjscie gdzies 2 razy w miesiacu, na
              kultywowanie swojego hobby i jakis wyjazd raz na rk nie jest zbyt wygorowany.

              A ci co pisza o milosci przy 800 zl to albo sa szczesciarzami, bo nigdy nie
              doswiadczyli biedy, albo sa sfrustorwani, bo sami tyle zarabiaja i nawet nie
              stac ich na zaproszenie kobiety na kawe, to dorabiaja se ideologie o rzkomym
              materializmie i braku romantyzmu plci pieknej.

              PZdr,
              Kociamama.
              • a18275 Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 08:38
                > I wymog by facet byl na tyle przedsiebiorczy
                > zeby zarabial na siebie, a takze na wyjscie gdzies 2 razy w miesiacu, na
                > kultywowanie swojego hobby i jakis wyjazd raz na rk nie jest zbyt wygorowany.

                No tak, dzisiaj jak facet nie zarabia 1500 zł, nie wychodzi 2 razy w miesiącu,
                nie kultywuje swojego hobby i nie wyjezdza raz na rok to jest nikim... Niech
                żyją ci, którzy są na tyle odważni, by żyć własnym życiem!!!
                • anissa1 Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 13:06
                  a18275 napisał:

                  > No tak, dzisiaj jak facet nie zarabia 1500 zł, nie wychodzi 2 razy w miesiącu,
                  > nie kultywuje swojego hobby i nie wyjezdza raz na rok to jest nikim... Niech
                  > żyją ci, którzy są na tyle odważni, by żyć własnym życiem!!!


                  Nie jest tak, ze jest nikim, ale nie ma specjalnie wiele do zaoferowania, moze z
                  wyjatkiem rozmow o wszechswiecie i o milosci, ale w koncu i tak mus ie tematy
                  skoncza, a na nowe ksiazki nie bedzie go stac...
                  • huski Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 14:08
                    anissa1 napisała:


                    > Nie jest tak, ze jest nikim, ale nie ma specjalnie wiele do zaoferowania, moze
                    > z
                    > wyjatkiem rozmow o wszechswiecie i o milosci, ale w koncu i tak mus ie tematy
                    > skoncza, a na nowe ksiazki nie bedzie go stac...

                    jest biblioteka, ale nawet ja w sytuacji gdzie mam wiecej do zaoferowania nie
                    zgodze sie na taka wymiane, wiec pat. Ja proponuje do sprawy podejsc inaczej.
                    Ktos moze cenic w partnerze/partnerce to ze jest w stanie sie zaopiekowac
                    rodzina a ktos moze zwracac uwage na dobry seks tylko, kogos moze tez nie
                    interesowac rodzina. Ja np. nie zgodzilbym sie na zwiazek, w ktorym partnerka
                    wiekszy nacisk przyklada do tego ile zarabiam (jak wiekszosc osob tutaj) ale nie
                    mialbym nic przeciwko wspieraniu patnerki dla ktorej to nie ma znaczenia.
                    • anissa1 Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 14:15
                      huski napisał:


                      > jest biblioteka,

                      ;))))))))))))))))))))))))) piekne...


                      > Ja np. nie zgodzilbym sie na zwiazek, w ktorym partnerka
                      > wiekszy nacisk przyklada do tego ile zarabiam (jak wiekszosc osob tutaj) ale
                      nie mialbym nic przeciwko wspieraniu patnerki dla ktorej to nie ma znaczenia.


                      I znowu schemat.
                      Gdzie jest napisane, ze partnerka, ktora chcialaby, zeby jej mezczyzna zarabial
                      wiecej niz..... przedklada jego zarobki nad jego samego? To nie jest
                      jednoznaczne, zwlaszcza ze 1500 PLN na reke to ponizej sredniej krajowej. I nie
                      ma ludzi, dla ktorych to, czy beda mieli za co zyc, jesc i funkcjonowac na jakim
                      takim poziomie jest bez znaczenia... Patrz byle PGR-y...

                      Kobiety, ktore mowia ze nie ma to dla nich znaczenia nie mowia calej prawdy.A
                      mowia tak, bo to chcecie uslyszec...

                      • huski Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 14:21
                        Ja nie mowie, ze dla kobiety ma nie miec znaczenia. Ja mam wizje taka, ze jak
                        sie spotykam z kobieta to ona ma swoje pieniadze, ktore sama zarabia. Partnerka
                        nie znaczy dziecko. Jasne, jezeli by sie tak zlozylo ze ja zarabiam jakos
                        znacznie wiecej i mamy przez to wiekszy standard zycia, jest okey, ale dalej sie
                        nie zgodze zeby siedziala w domu. Poza tym, wiem ze zycie to nie same cukierki,
                        ja chce kogos kto bedzie przy mnie jak bede tego potrzebowal a nie kogos kto
                        bedzie tylko patrzyl co nowego kupic i tak dalej. Poza tym, nie jestem jakos
                        merkanylnie nastawiony do zycia, chce zostac na uczelni. Co prawda na zachodzie
                        sa to dobre pieniadze ale nie jak jakis dobry biznes, wiadomo jak wszedzie. Nie
                        zmienilbym swoich planow na zycie tylko dla tego, ze kobieta ma wymagania co do
                        "poziomu zycia" zgodnie z dewiza rownouprawnienia jezeli ma ambicje moze ja sama
                        zrealizowac.
                        • kociamama Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 14:30
                          Na uczelni moja znajoma jeszcze jako mgr, doktorantka zarabiala 1600zl/mc. Jako
                          dra ma 2 x tyle. jak widac, nawet na uczelni placa wiecej.

                          PZdr,
                          KOciamama.
                        • anissa1 Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 14:33
                          huski napisał:

                          > Ja nie mowie, ze dla kobiety ma nie miec znaczenia. Ja mam wizje taka, ze jak
                          > sie spotykam z kobieta to ona ma swoje pieniadze, ktore sama zarabia.

                          I slusznie. Moim skromnym zdaniem to zdrowe podejscie.


                          Partnerka
                          > nie znaczy dziecko.

                          Predzej czy pozniej, jelsi zwiazek jest "powazny" to w 90% przypadkow znaczy...

                          Jasne, jezeli by sie tak zlozylo ze ja zarabiam jakos
                          > znacznie wiecej i mamy przez to wiekszy standard zycia, jest okey, ale dalej
                          sie nie zgodze zeby siedziala w domu.

                          "Nie zgodze sie". Wiekszosc kobiet nie chce wcale siedziec w domu. Jesli to
                          robia to dlatego, ze nie maja innego wyboru.


                          Poza tym, wiem ze zycie to nie same cukierki,
                          > ja chce kogos kto bedzie przy mnie jak bede tego potrzebowal a nie kogos kto
                          > bedzie tylko patrzyl co nowego kupic i tak dalej.


                          OK, rozumiem to.
                          Nie rozumiem tylko, laczego autorka war=tku jest poprzez swoje wymagania
                          utozsamiana z tego typu osoba. Zyci nie konczy sie na zakupach, ale zaczyna sie
                          od tego, ze trzeba miec co zjesc.

                          Nie
                          > zmienilbym swoich planow na zycie tylko dla tego, ze kobieta ma wymagania co
                          do "poziomu zycia" zgodnie z dewiza rownouprawnienia jezeli ma ambicje moze ja
                          sama zrealizowac.


                          Slusznie, jesli bys zmienil bylbys pantoflarzem i to w dalszej perspektywie -
                          sfrustrowanym pantoflarzem ;) Nie o to chodzi...
                          A co do rownouprawnienia, to jest to dla mnie oczywiste.
                          Pocieszajace jest to, ze jak sie okazuje sa mlodzi faceci, ktorzy tak wlasnie
                          mysla, nie sprowadzajac kobiety do gosposi i matki dizeciom, dorabiajacej
                          ewnetualnie jako pielegniarka lub sekretarka...

                          Podoba mi sie Twje podejscie ;)
                      • author.adam Re: Facet ma zarobić min. 1500 09.05.06, 11:01
                        oczywiście, że kobiety mówią, ze nie zależy im na kasie, bo to chcemy usłyszeć.
                        Kto zresztą chciałby kobietę która na wstępie (czy ciągle) będzie mówiła "wiesz
                        zależy mi na Twojej kasie" :)
                        Ale dlatego, ze ważniejszy jest dla niej partner niż jego portfel jest też w
                        stanie zgodzić się na np wypad w góry, których nie lubi niż leżenie na plaży na
                        słoneczku. Nie będize np chodziła po restauracjach codziennie, ale nie na tym
                        polega życie. Raz jedna strona w czymś ustępuje raz druga - grunt czuć się
                        dobrze z tym co się ma, a lepiej może być zawsze.
                    • didion Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 20:24
                      Hmm ludzie niezle na siebie naskakujecie z powodu jednego posta o pieniadzach
                      pewnej dziewczyny, ktora nie potrafila przy sobie zatrzymac faceta. Czemu nie
                      napisala co sie stalo z poprzednim, dziwne. Moze wlasnie zarabial mniej i
                      dlarego sie skonczylo albo po prostu jej nie odpowiadal. Ogolnie rzecz ujmujac
                      przeciez nie mozemy mowic o tym czy ktos zostanie razem ze soba tylko ze
                      wzgledu na kase. Jest wiele innych rzeczy, ktore sa istotne dla obojga, a jesli
                      wszyscy zejdziemy do poziomu tylko pieniedzy to nie ma wogole o czym mowic.
                      Okradnijmy jakis bank i badzmy bogaci - tylko po co? Nikt nie bedzie szczesliwy
                      zdobywajac tak kase i plawiac sie w nich, no moze niektorzy tylko - bo i tacy
                      sa na swiecie :-) A poza tym to wezcie sie do roboty a nie piszecie jakies tam
                      bzdury. Aha, zarabiam 2500zl i jestem sam, ale z taka osoba jak ona nawet bym
                      chyba nie chcial nawet porozmawiac jesli ma takie podejscie do zycia, pozdrawiam
                  • author.adam Re: Facet ma zarobić min. 1500 09.05.06, 10:51
                    zawsze są biblioteki :) a spacer za miasto nie kosztuje, a może dostarczyć
                    bardzo dużo... trzeba tylko się troszeczkę otworzyć na wszystko, a nie patrzyć
                    właśnie przez pryzmat pieniądza... "nie ma kasy nie ma zabawy" :) śmieszne
                • author.adam Re: Facet ma zarobić min. 1500 09.05.06, 10:48
                  a18275 napisał:

                  > > I wymog by facet byl na tyle przedsiebiorczy
                  > > zeby zarabial na siebie, a takze na wyjscie gdzies 2 razy w miesiacu, na
                  > > kultywowanie swojego hobby i jakis wyjazd raz na rk nie jest zbyt wygorow
                  > any.
                  >
                  > No tak, dzisiaj jak facet nie zarabia 1500 zł, nie wychodzi 2 razy w miesiącu,
                  > nie kultywuje swojego hobby i nie wyjezdza raz na rok to jest nikim... Niech
                  > żyją ci, którzy są na tyle odważni, by żyć własnym życiem!!!


                  bardzo wielkie słowa.
              • deviant-angel Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 11:01
                Jesu 1500 na rękę samotnie żyjąc to ma być wegetacja? W Gdańsku napewno nie. Za 800PLN da sie całkiem dobrze żyć ...
                • anissa1 Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 13:06
                  deviant-angel napisał:

                  > Jesu 1500 na rękę samotnie żyjąc to ma być wegetacja? W Gdańsku napewno nie. Za
                  > 800PLN da sie całkiem dobrze żyć ...

                  A jaka masz definicje pojecia "calkiem dobrze"?
                  • deviant-angel Re: Facet ma zarobić min. 1500 07.05.06, 11:07
                    Całkiem dobrze .. to oznacza, żę są zrobione opłaty wszelkie (mieszkanie eksploatacja, telefon+internet, komórka) i jest co zjeść i nie jest jak to ktośwcześniej napisał karma z biedronki. Chociaż też nie są to rarytasy.

                    Wiec calkiem dobrze oznacza, że się nie głoduje i nie ma długów. A pieniędzy jest tak akurat (800 PLN)
                    • delfina77 Re: Facet ma zarobić min. 1500 07.05.06, 22:13
                      Chłopie, nie samym chclebem człowiek żyje! Wytknąłeś kiedyś nos poza swoje
                      miasto/kraj? Pewnie nie, bo nie było z czego odłożyć na wyjazd. Dla mnie to jest
                      ogromne ubóstwo doświadczeń i ducha - szczerze mówiąc wolę wsuwać żarcie z
                      Biedronki i odłożyć na wyjazd niż przejeść wszystko i uważać, że żyję jak
                      królowa. Tacy faceci bez ambicji to zakała społeczeństwa...
                • 666grzech Dureń-angel 07.05.06, 15:06
                  Jakie 800 zł?Sam żyję w Gdańsku i obliczałem z musu swoje wydatki-chcac
                  zaciskać pasa bo wylądowałem na bezrobociu,niestety 400 zł tygodniowo -tak
                  wyszło z moich obliczeń i tyle wychodzi z mojej kieszonki i nie mam w tym na
                  ekstrawagancje -chyba że zakup dwuch książek i dwa wyjścia do kina to salonowe
                  fanaberie.I gdy bym pracując jeszcze nie odkładał w skarpetę -był b7ym klientem
                  mopsu
              • anissa1 Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 13:04
                nic dodac nic ujac ;)
              • author.adam Re: Facet ma zarobić min. 1500 09.05.06, 10:47
                800zł na faceta + 800zł na przedsiębiorczą kobietę, która jest wartościowym
                człowiekiem wiec conajmniej tyle zarobi to daje 1600zł... nie jest to dużo, ale
                ludzie potrafią żyć i z jednej pensji typu 800 :) zł wtedy nie ma mowy
                oczywiście o romantycznych kolacjach w wiedniu :) chyba ze zaoszczędzą na
                karmie z biedronki, ale marzenia to piękna rzecz.
                Współczuje tym którzy mają niskie zarobki, ale nie wszyscy moga zarabiać krocie
                co nie zmienia faktu że ludzie, którzy żyją skromnie nie są "ludźmi
                wartościowymi"
            • author.adam Re: Facet ma zarobić min. 1500 09.05.06, 10:30
              pewnie nie byłby dobry bo na siebie potrzebowałby 1500 więc nawet dlan niego by
              nie starczyło więc jak to możliwe by facet jeszcze jej coś z tego "odpalił".
              Oczywiście zamiast szukać innych rozwiązań szukała by dalej skuteczniej bądź
              mniej skutecznie kogoś kto zarobi to postawione minimum bo przecież nie będze z
              kimś kto jest wart 800zł. Zawsze jeśli nie znajdzie się ktoś kto wróci do domu
              ze stałą wypłatą mniejszą bądź większą może poszukać kogoś kto zasili portfel
              sporadycznie... sposób przecież nieważny byle było w portfelu, a skoro i
              przytulanie nie jest potrzebne nie ucierpi więc ani moralność, ani sumienie nie
              będize dręczyło... byle osiągnąć swoje... "facet z potfelem na co najmniej
              1500zł."
          • zdzichu-nr1 Re: Facet ma zarobić min. 1500 02.05.06, 18:17
            przedwojenny napisał:

            > Im więcej mężczyzna zarabia tym bardziej ważny staje się jego portfel niż on
            > sam.

            Mocno powiedziane, ale boleśnie prawdziwe. Duże pieniądze radykalnie obniżają
            szanse faceta na prawdziwą miłość
            • kociamama Re: Facet ma zarobić min. 1500 05.05.06, 21:39
              Tak jak i kobiety. Zeby kobieta mogla by atrakcyjna potrzebuje pieniedzy. NIe
              tylko fizycznie, ale i itelektualnie i moralnie, bo wszystkie te cechy zwiazane
              sa z dobrobytem.

              PZdr,
              KOciamama.
              • author.adam Re: Facet ma zarobić min. 1500 09.05.06, 11:31
                nie sądze żeby moja ukochana osóbka straciła na swojej atrakcyjności nie idąc
                na aerobik, bądź zjeść bułkę z biedronki a nie z piekarni gdzie lady pokryte są
                złotem
            • anissa1 Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 13:07
              zdzichu-nr1 napisał:

              > przedwojenny napisał:
              >
              > Mocno powiedziane, ale boleśnie prawdziwe. Duże pieniądze radykalnie obniżają
              > szanse faceta na prawdziwą miłość

              nie musza byc duze, wystarcza umiarkowane.
              a z pienidzmi tez trzeba umiec sie obchodzic, wystarczy ze sie z nimi specjlanie
              nie obnosisz, a Twoje szanse znacznie rosna......
              • author.adam Re: Facet ma zarobić min. 1500 09.05.06, 11:34
                może nie obnosić się z pieniędzmi, a faszerwować kobietę, że się jest
                miliarderem. Będzie miała świadomość, że żyje z kimś kto ma te większe dochody,
                ale się z nimi nie obnosi i oczywiście nic jej z tego nie daje, bo przecież ona
                jest wartościowym człowiekiem i sama potrafi o siebie zatroszczyć :)
                • anissa1 Re: Facet ma zarobić min. 1500 11.05.06, 12:16
                  author.adam napisał:

                  > może nie obnosić się z pieniędzmi, a faszerwować kobietę,

                  co robić??? faszerwować ???
                  • author.adam Re: Facet ma zarobić min. 1500 11.05.06, 15:36
                    "faszerować" głodnymi kawałkami o majątku, którego ów człowiek nie posiada.
                    To w sprawie jeśli chodzi o fakt iż kobieta nie potrzebuje do szczęścia
                    pieniędzy od faceta, bo potrafi o siebie zadbać, a jedynie świadomości, że ów
                    jej wybranek posiada te pieniądze i sam też potrafi o siebie zadbać.
                • anissa1 Re: Facet ma zarobić min. 1500 11.05.06, 16:21
                  Tak - tak długo, aż ona powie "kochanie, pojedźmy w przyszlym miesiacu na
                  wakacje na Majorkę, zawsze o tym marzyłam. Zapłacimy 50/50"
                  No i co? Ją na to stac - zarabia, oszczedza. On udaje, ze go stac.
                  I wychodzi szydlo z worka.
                  Ze ja cały czas okłamywał.
                  Teraz jest pytanie - czy ona zaakceptuje kłamstwo majac swiadomosc, ze inaczej
                  zostanie nazwana materialistka,
                  czy nie zaakceptuje - bo jak tu ufac komus, kto Cie przez dlugi czas oklamywal?
          • nowoman Re: Facet ma zarobić min. 1500 02.05.06, 18:48
            Ja wybieram tę drugą opcję plus ktoś, kto mnie kocha i nie czeka ze mną w tym
            domu, bo razem ze mną chodzi po tych knajpach.
            • sylwiamich Re: Facet ma zarobić min. 1500 02.05.06, 19:59
              a ja mam inne spostrzeżenia na ten temat.Sporo facetów uważa że jak mam dzieci
              to szukam łosia który mi te dzieci pomoże utrzymać.Może nie mówia tego
              wprost...ale temat wisi w powietrzu. Obrzydliwe to jest. Sama się utrzymuję od
              kilku lat, nie narzekam. i nie szukam sponsora. Ale na pewno nie wziełabym juz
              nikogo innego na utrzymanie...bo mnie po prostu na to nie stać.
              • huski Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 11:34
                No to moge zrozumiec, jasne, a tak w ogole to czemu masz dzieci sama na
                utrzymaniu co z ojcem, umarl czy zapadl sie pod ziemie? Sorry, nie chcialem byc
                niegrzeczny ale serio sie zastanawiam, bo jestes juz ktoras kobieta w takiej
                sytuacji, nie uwierze ze same wdowy a przeciez jest powinowactwo ojcowski i
                trzeba placic nawet jakby sie chcial zrzec praw...
          • piekielnica1 Re: Facet ma zarobić min. 1500 03.05.06, 16:13
            przedwojenny napisał:
            > Wolałbym jeść ,jak to określasz, karmę z Biedronki i zarabiać 800zł, wracając
            > do domu w kótrym czeka na mnie miłość mojego życia,


            Zapewniam Cię, że tas miłość szybko umarłaby z głodu.
            I to miłość Twoja, nie wspominam o partnerce.
          • viking2 Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 04:05
            przedwojenny napisał:
            > Wolałbym jeść ,jak to określasz, karmę z Biedronki i zarabiać 800zł, wracając
            > do domu w kótrym czeka na mnie miłość mojego życia, niż zarabiać 10tyś zł, jeść

            Taaa... A dlugo ta "milosc twojego zycia" potrwa, za te 800 zlotych? Do
            pierwszej wiosny, kiedy trzeba bedzie kupic dziewczynie nowy plaszcz?
            • tooz Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 10:47
              Sorry ale jesli ja bylbym kobieta i kochalbym naprawde to moja milosc za te 800
              zl trwala by do konca...tyle...
            • author.adam Re: Facet ma zarobić min. 1500 09.05.06, 11:40
              te dziewczyny które nie lecą na kasę tylko walczą o jakiś tam standard
              utrzymują, że same na siebie zarabiają więc i płaszcz na wiosnę sobie sprawią :)
          • anissa1 Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 13:03
            przedwojenny napisał:


            > Wolałbym jeść ,jak to określasz, karmę z Biedronki i zarabiać 800zł, wracając
            > do domu w kótrym czeka na mnie miłość mojego życia, niż zarabiać 10tyś zł, jeść
            >
            > w najdroższych restauracjach, mieć kilka samochodów i podcierać tyłek
            > pieniędzmi i wracać do pustego domu i być nikomu nie potrzebnym.

            piekny przyklad ideologii...
            Ideologia ma to do siebie, ze w zyciu kiepsko sie sprawdza.


            pewnie któregoś dnia, gdy dziecko , które sama wychowuje,
            > poprosi o np. pieniędze za zapłacenie za szkołe/studia i mama materialistka
            > pewnie powie swemu dziecku-poszedł mi z domu-po co mi takie dziecko , które
            nie przynosi zyzku, a z którym są związane same wydatki.

            a tu z kolei piekny przyklad demagogii i manipulacji.
            Z faktu, ze ma wymagania wobec faceta nie wynika, e bedzie miec podobne wobc
            dziecka. Bzdurne rozumowanie. Miedzy innymi po to potrzebuje faceta, ktory
            bedzie zarabial - zeby dziecko moglo miec spokojne i szczesliwe dziecinstwo
          • author.adam Re: Facet ma zarobić min. 1500 09.05.06, 10:24
            Niestety takie czasy, że właśnie faceci dziś bardziej tęsknią za tymi
            wspaniałymi kobietami, którym zależało bardziej na swoich wybrankach niż na ich
            portfelach. Dziś facet więcej warty jeśli ma grubszy portfel. Nie byłoby dla
            mnie żadną frajdą gdyby osoba ktora byłaby zemną mówiła mi jak mnie kocha gdyby
            była właśnie nastaiona tylko na samo branie... puste słowa, albo żerowanie na
            portfelu... beznadzieja.
          • qunegunda Re: Facet ma zarobić min. 1500 14.05.06, 17:58
            przedwojenny napisał:

            > >
            > >> Nie bądx śmieszny, romantyzm jest fajny w wieku 18 lat, jak ma się 3
            > 0 to
            > warto
            > > żyć a nie jeść karmę z Biedronki i wciąż spać pod namiotem w wakacje.
            > >
            >
            > Wolałbym jeść ,jak to określasz, karmę z Biedronki i zarabiać 800zł,

            do jakiego domu???
            z pensja 800 nie mialbyś żadnego domu, nawyżej karton k. śmietnika
        • a18275 Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 08:49
          > Nie bądx śmieszny, romantyzm jest fajny w wieku 18 lat, jak ma się 30 to warto
          > żyć a nie jeść karmę z Biedronki i wciąż spać pod namiotem w wakacje.

          Prawdziwe życie to miłość (przy czym nie rozumiem przez to ckliwego zauroczenia,
          niekoniecznie musi to być też miłość dwojga ludzi). Kto jej doświadczył, ten nie
          może mieć innego zdania. Samo w sobie chodzenie do drogich restauracji czy
          wyjeżdżanie na drogie wakacje to śmierć duchowa - puste, smutne, samotne życie,
          co jakiś czas tylko przerywane zastrzykami euforii.
          • anissa1 Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 13:11
            a18275 napisał


            > może mieć innego zdania. Samo w sobie chodzenie do drogich restauracji czy
            > wyjeżdżanie na drogie wakacje to śmierć duchowa - puste, smutne, samotne życie,
            > co jakiś czas tylko przerywane zastrzykami euforii.

            a kto mowi, ze "samo w sobie". Milosc + dobrobyt to odpowiednie polaczenie. Bez
            dobrobytu milosc tez wygasnie. Bedzie sie ledwo tlic...
        • author.adam Re: Facet ma zarobić min. 1500 09.05.06, 10:09
          Wszystko kwestią gustu jest. :)
          Ja prowadzę swoją firmę, a mimo wszystko lubię spać w wakacje pod namiotem :) i
          zamiast w restauracji jeść obiadki w obozowej kuchni. Nie przeszkaza mi to
          oczywiście w wyjściu do restauracji.
          Mam więcej niż 18 lat i nie był bym z osobą która powiedziała by mi "wiesz ...
          albo restauracja i hotel, albo z nami koniec" "albo wczasy na majorce, albo z
          nami koniec". Grunt żeby dobrze się czuć i dobrze się bawić, a bedąc gdzieś
          wysoko w górach, gdzie nie dojeżdżają samochody chętnie zjem nawet karmę z
          biedronki i przytulę się do mojej ukochanej mając głęboko gdzieś kobiety, które
          za jedyne udane wczasy uznają noclegi w drogich apartamentach.
          • anissa1 Re: Facet ma zarobić min. 1500 09.05.06, 12:58
            author.adam napisał:


            > Ja prowadzę swoją firmę, a mimo wszystko lubię spać w wakacje pod namiotem :)


            Ale to jest Twój wybór, a nie konieczność!
            Chcesz, to jedziesz pod namiot, a jak Ci przejdzie zamiłowanie to zechcesz
            pojechać na Majorkę i pojedziesz.
            I o to chodzi.
            • author.adam Re: Facet ma zarobić min. 1500 10.05.06, 13:12
              zarabiam bo bez pieniędzy nie da się żyć, ale kwoty które podajesz w
              wypowiedziach to jakiś kosmos :)
              Oczywiście wszystko zależy od sposobu życia. Będę chciał fakt napewno łatwiej
              wyrwać się tym bardziej bez odmawiania sobie jakiegoś jedzenia czy ubrania.
              Jeszcze łatwiej jest np zrobić to komuś kogo dochody przekraczają np 10000zł.
              ale czy to czyni szczęśliwszym, czy to pozwoli na znalezienie bardziej
              kochającej osoby... czy osoby bardziej kochającej portfel.
              Wszystko oczywiście fajnie, ale i tak dalej będę przy swoim że najważniejsza
              jest osoba, która będzie kochała bez narzucania kwot.
              Powiem inaczej - tak każdy może ustalić swoje minimum (każdy osobno) tzn co mu
              jest potrzebne do przeżycia + jakas tam sumka na uciechy. Nic mi się nie stanie
              jeśli w danym miesiącu nie pójdę do kina czy nie zjem obiadu w restauracji.
              Jeżeli tak jak w przypadku Pani cynamon miała by mi mówić "dziś przynieś 1000,
              jutro przynieś 2000, w środe odwołali pływanie to wystarczy 800" -
              potraktowałbym ją z przysłowiowego buta.
              • anissa1 Re: Facet ma zarobić min. 1500 11.05.06, 12:18
                author.adam napisał:

                > zarabiam bo bez pieniędzy nie da się żyć, ale kwoty które podajesz w
                > wypowiedziach to jakiś kosmos :)

                przykro mi, ze tak uwazasz.

                > ale czy to czyni szczęśliwszym, czy to pozwoli na znalezienie bardziej
                > kochającej osoby... czy osoby bardziej kochającej portfel.


                nie wiem, czy pozwoli.
                Pewnie pozwoli na większy komfort życia.

                > potraktowałbym ją z przysłowiowego buta.

                Dżentelmenem to Ty nie jestes...
      • a18275 Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 08:40
        > Ech, gdzie się podziały romantyczne kobiety, które kochały człowieka, a nie
        > jego portfel.

        Dla mnie to nie jest romantyzm, tylko REALIZM. Miłość jest prawdziwą
        rzeczywistością, reszta to mniejsze lub większe złudzenie.
        • tierna Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 12:50
          dzieki za to ze dajesz wiare ze normalni tez istnieja, ale daj spokoj z
          tlumaczeniem tego tematu bo ktos kto tego nie przezyl i tak nie zrozumie...
        • mahadeva Re: Facet ma zarobić min. 1500 07.05.06, 16:36
          zawsze mi sie wydawalo, ze wiekszosc ludzi nie doznala prawdziwej milosci
      • author.adam Re: Facet ma zarobić min. 1500 09.05.06, 10:03
        to były inne czasy,... jeszcze wcześniej wydawało się kobiety za najlepszego
        gościa we wsi nie miały nic do powiedzenia, nie musiały go kochać :) nie mówie
        tu że było to dobre, bo nie chciałbym by zmuszano mnie do czegoś, ani żeby ktoś
        był ze mną tylko dla tego, że ją do tego zmuszono. Może dzisiejsze kobiety w
        całym nawale swobody jaką narzuciły zmieniające czasy nie radzą sobie ze
        wszystkim i w dalszym ciągu gdzieś głęboko tęsknią za takimi czasami :) dobrze,
        że nie wszystkie. :)
    • triss_merigold6 Ile???? 24.03.06, 23:11
      Halo, ale 1500 zł to jak na duże miast lekko śmiesznawa kwota.
      Miłość miłością ale bzykać to się można 2x w tygodniu w ramach programu odnowy
      biologicznej a wzięcie kogoś do mieszkania to inna bajka.
      Facet w domu to zawsze jakieś obciążenie więc wśród innych zalet również pensję
      powinien mieć przyzwoitą.
      • zdzichu-nr1 Re: Ile???? 25.03.06, 00:18
        triss_merigold6 napisała:

        > Facet w domu to zawsze jakieś obciążenie więc wśród innych zalet również
        > pensję powinien mieć przyzwoitą.

        Śmiem twierdzić, że baba w domu to też obciążenie. Choćby takie, że nie można
        już sprowadzić innej baby;)
        • anissa1 Re: Ile???? 06.05.06, 13:13
          zdzichu-nr1 napisał:

          >
          > Śmiem twierdzić, że baba w domu to też obciążenie. Choćby takie, że nie można
          > już sprowadzić innej baby;)

          a no pewnie ;) Dlatego musisz sie decydowac po przeprowadzeniu analizy zyskow i
          strat ;) A utrzymywac sie musicie i tak. Z pieniedzy, niestety....
      • balik33 Re: Ile???? 05.05.06, 21:19
        No i dochodzimy do sedna, czemu niektore kobiety są same, a niektóre z
        facetami. To kwestia wyboru drogi zyciowej. Albo zakładasz "Małżeństwo Sp. z
        o.o." i szukasz inwestora, albo zdajesz się na uczucia i starasz się być w tym
        konsekwentna. Jestem absolutnie przeciwny pasożytnictwu i żerowaniu na kimś,
        ale gdybym zauważył, że moje pieniądze są dla mojej kobiety ważniejsze niż ja,
        na pewno odszedłbym od niej. To patologia, którą trzeba tępić.
        • kociamama Re: Ile???? 05.05.06, 21:45
          balik33 napisał:

          > No i dochodzimy do sedna, czemu niektore kobiety są same, a niektóre z
          > facetami. To kwestia wyboru drogi zyciowej. Albo zakładasz "Małżeństwo Sp. z
          > o.o." i szukasz inwestora, albo zdajesz się na uczucia i starasz się być w
          tym
          > konsekwentna.



          Dosyc infantylna koncepcja malzenstwa. Malzenstwo to kontrakt cywilno-prawny,
          ktory niesie ze soba rozne obowiazki, ale i obopolne korzysci. Malznestwa
          gwiazd filmowych jedynie chyba sa rezultatem uczuc, i podobnie do uczuc
          nietrwale.


          Pzdr,
          Kociamama.
          • polelektron Re: Ile???? 05.05.06, 22:59
            kociamama, anka i jeszcze ten imbir. To o was pisze balik! kontrakt, dobre mi
            sobie! jesli nie umiecie znalezc partnera ktory nie kuma tak podstawowych spraw
            to nawet nie wychodzcie ze swoich pieczar. Ciekawe dlaczego autorka watku ma
            dziecko i wychowuje je sama?
            • kociamama Re: Ile???? 06.05.06, 14:32
              To przeczytaj sobie czym jest malzenstwo, wg prawa. DO zkochania nie potrzeba
              malzenstwa.

              NIe wiem, czemu autorka watka sama wychowuje dziecko, i nie bardzo mnie to
              interesuje, bo to jej sprawa, byc moze uwaza ze sama zrobi to lepiej niz do
              spolki z jakims nieudacznikiem.

              PZdr,
              KOciamama.
              • bessman Re: Ile???? 06.05.06, 20:24
                Małżeństwo to nie jest kontrakt. Kontraktami są zobowiązania, a to inna księga
                KC.
                A co do 1500 zł, to będąc aplikantem radcowskim trudno jest zarobić taką kwotę
                w Olsztynie, w którym mieszkam, pracując na 3/5 etatu. Ale po co mi taki imbir?
                Za 2 lata otworzę własną kancelarię. Mam teraz dziewczynę, która nie patrzy na
                kasę i z zcasem jak będą pieniądze będę wiedział że zaczęłą ze mną być jak nie
                miałem nic.
                pzdr
                • anissa1 Re: Ile???? 07.05.06, 09:56
                  bessman napisał:

                  Mam teraz dziewczynę, która nie patrzy na
                  > kasę i z zcasem jak będą pieniądze będę wiedział że zaczęłą ze mną być jak nie
                  > miałem nic.
                  > pzdr

                  albo bedziesz mial dziewczyne, ktora zaczela z tobabyc, biorac pod uwage, ze:
                  1) za dwa lata bedziesz mial wlasna kancelarie, a wiec i duze pieniadze, wiec to
                  niezla inwestycja.
                  2) jest teraz nedobor facetow na rynku zwiazkowym, wiec biorac pod uwage punkt
                  pierwszy, jestes nizelm materialem....
                  ;))
                  pozdrawiam
            • ania.downar Re: Ile???? 11.05.06, 11:31
              polelektron napisał:

              > kociamama, anka i jeszcze ten imbir. To o was pisze balik! kontrakt, dobre mi
              > sobie! jesli nie umiecie znalezc partnera ktory nie kuma tak podstawowych
              spraw
              > to nawet nie wychodzcie ze swoich pieczar. Ciekawe dlaczego autorka watku ma
              > dziecko i wychowuje je sama?

              polelektronie....
              Faceta to ja mam, nie martw sie o mnie.
              Ale 'po drodze' takich gackow, o ktorych pisze imbir tez spotkalam kilku.
              Strzelali tekstami podobnymi do Waszych, ze nienawidza materialistek. Im mniej
              kasy mieli, tym czesciej padal ten tekst.
              Nie przeszkadzalo im, ze to ja ich woze autem, ze spotykamy sie u mnie bo sami
              mieszkania nie mieli, ze jedli to co zrobilam, a wczesniej sama kupilam.
              Myslisz, ze uslyszalam "dziekuje, dobre bylo"? Cos Ty....

              Ale dostali jak ktos wyzej napisal "z buta".
              A. Z tego co wiem, to oni sa sami....

              Nie jestem materialistka. Potrafie duzo dac i dawanie sprawia mi przyjemnosc.
              Ale idiotka tez nie jestem.
              I powiem Ci jeszcze, ze zbrali mi cos bardzo cennego. Wiare w bezinteresownosc.
              A kiedy patrze na niektore moje kolezanki, tylko sie utwierdzam w tym, ze
              faceci sa bardziej wyrachowani niz kobiety.
              Jedna do tej pory splaca kredyt, ktory wziela na kupno samochodu dostawczego
              dla swojego ex-faceta. Druga nie moze sie doprosic zwrotu pieniedzy, ktore
              wladowala w budowe domu, ktory mial byc ich, a jest jego i jego nowej babeczki
              (ktora nota bene laduje swoja kase w ten dom, a slubu jakos nie moze sie
              doprosic).

              Ale uczciwi mezczyzni tez istnieja :-) Zeby nie bylo....
              Chcialam sie jedynie odniesc do wypowiedzi imbiru, bo znam ten problem z
              autopsji...
          • a18275 Re: Ile???? 06.05.06, 09:04
            > Dosyc infantylna koncepcja malzenstwa. Malzenstwo to kontrakt cywilno-prawny,
            > ktory niesie ze soba rozne obowiazki, ale i obopolne korzysci.

            Też tak kiedyś myślałem. I nawet kiedyś nie widziałem nic przerażającego w
            takiej koncepcji, a teraz widzę. Ale powiem Ci, że jest to koncepcja
            nieprawdziwa, całkowicie zasłaniająca rzeczywistość - rzeczywistą istotę
            związku. Rzeczywistość, wbrew pozorom, jest piękna.
            Może kiedyś, będąc na dnie (ja musiałem dojść do dna, żeby to zrozumieć),
            przypomnisz sobie, że taka koncepcja też istnieje, i będziesz miała odwagę pójść
            za nią...
            • kociamama Re: Ile???? 06.05.06, 14:34
              Mnie ta koncepcja przeraza, wiec nie zamierzam wyjsc za maz.

              PZdr,
              KOciamama.
          • huski Re: Ile???? 06.05.06, 11:45
            kociamama napisała:
            > Dosyc infantylna koncepcja malzenstwa. Malzenstwo to kontrakt cywilno-prawny,
            > ktory niesie ze soba rozne obowiazki, ale i obopolne korzysci. Malznestwa
            > gwiazd filmowych jedynie chyba sa rezultatem uczuc, i podobnie do uczuc
            > nietrwale.

            infatylna czy nie, on tak samo jak ja decyduje sie na to z kim chce zyc. Ja
            przylaczam sie do argumentu, bo tak samo widzac ze moja kariera jest wazniejsza
            dla kobiety niz ja sam bym dal spokoj ze zwiazkiem. Moze to zabrzmi ostro, ale
            nie jak mam ochtote na prostytutke to moge jej zaplacic bezposrednio bez calych
            ceregieli. Powiem wiecej, jestem ambitny i ciezko pracuj, nawet do tego jeszcze
            mi wychodzi cos czasem, nie mam nic przeciwko temu zeby kobieta to doceniala.
            Ale tak jak mowie, doceniala a nie brala jako podstawe dla swojej decyzji. Wiem,
            ze w zyciu roznie jest i moga sie rozne rzeczy zdarzyc, jesli kiedys powinie mi
            sie noga (odkpukac, odpukac!) to chcialbym miec kogos kto za mna wtedy stanie i
            mnie pociagnie w gore, a nie mi powie: "jestem zawiedziona, srutu tutu, idz
            sobie" zycie to nie same sukcesy ale rowniez porazki, dla mnie zwiazek dobry to
            taki ktory pomaga przetrwac te gorsze chwile, a nie tylko wspolnie cieszyc sie
            dobrymi. I powiem, Wam ze tak jak czytam te posty. Ale jak mieszkam w UK juz
            kilka lut, tu studiuje to powiem Wam ze Brytyjki klada jakos wiekszy nacisk na
            strone emocjonalna. Znaczy tak, sa dziewczyny ktore sie chca zwiazac z biednym
            facetem, tak serio. Oczywiscie nie mowie wszystkie i tak dalej, wiadomo ze
            ludzie sa rozni. Ale duzo kobiet wiekszy nacisk kladzie na to, jakim jest
            czlowiekiem w srodku niz ile zarabia. Wiem, ze to tez troche inna sytuacja bo
            przecietna brytyjka po kiepskich studiach bedzie w stanie sie utrzymac na
            stosunkowo dobrym poziomie wiec nie musi patrzec na to czy facet jej dozuci
            kilka zlotych czy nie. Tym nie mniej, podoba mi sie taka sytuacja.
            • anissa1 Re: Ile???? 06.05.06, 13:17
              nie rozumiem jednego.

              Czemu wszyscy podchodzicie do kwestii na zasadzie, ze albo:
              - kobieta jest rozsadna i ma jakies wymagania co do poziomu zycia ich obojga i
              wtedy jest materialistka, ktora nie umie kochac, nie wie co to znaczy i jesli
              sie partnerowi powienie noga to nie pociagnie go do gory i nie wesprze tylko
              odjedzie,

              - albo jesli nie ma wymagan co do poziomu zycia, to jest wspaniala, romantyczna
              i jej milosc bedzie trwac zawsze???????

              Swiat nie jest czarno-bialy, jest jeszcze mnostwo posrednich kolorow, i warto by
              bylo je dostrzec...
              • munpak Re: Ile???? 07.05.06, 01:34
                kobieta jest rozsadna i ma jakies wymagania co do poziomu zycia ich obojga i
                > wtedy jest materialistka, ktora nie umie kochac, nie wie co to znaczy i jesli
                > sie partnerowi powienie noga to nie pociagnie go do gory i nie wesprze tylko
                > odjedzie" - jestem żywym dowodem na taką tezę , dokładnie to co napisałaś
                wyżej stało sie z moim związkiem... nie jestem jedyny
                • anissa1 Re: Ile???? 07.05.06, 09:58
                  munpak napisał:

                  - jestem żywym dowodem na taką tezę , dokładnie to co napisałaś
                  >
                  > wyżej stało sie z moim związkiem... nie jestem jedyny


                  nie jestes tez przykadem na ogolna regule.
                  Sa tacy, ktorzy w podobnej sytacji uzyskali wsparcie i nie sa jedyni.
                  Nie uogolniajmy.
            • kociamama Re: Ile???? 06.05.06, 14:40
              W Uk sa inne realia i biedak tam zarabia tyle, co u nas ludzie z najwyzszym
              dochodem (o czym swiadcza chociazby progi podatkowe).

              CO do zwiazkow, ludzie zakochuja sie naturalnie w swoim partnerze/ce za wzgledu
              na jego osobowosc, ale jak ujawnia socjologia, zakochujemy sie w tych co
              trzebia. Czyli w osobach z "odpowiedniej" klasy spol., "odpwiednim" dochodem
              itp. Autorka watku po porstu powiedziala te prawde wprost i to budzi jakies
              niezdorwe emocje, podczas gdy, gdyby byla hipokrytka i to skrywala otrzymalaby
              w zamian spoleczne uznanie.

              PZdr,
              KOciamama.
              • ziolkho Re: Ile???? 07.05.06, 11:51
                bzdura. autorka wątku wykazała się materializmem i płytkością. jeśli te cechy
                właśnie cenisz w ludziach...cóż...mam nadzieję, że nigdy się nie spotkamy.
                acha. i nie wwyjeżdżaj ciąglę z tą płcią...zrobiłaś z niej koronny argument.
                facet o takim samym nastawieniu też jest żałosny...
        • mahadeva Re: Ile???? 07.05.06, 16:42
          niestety w naszym patologicznym spoleczenstwie trwaja tylko malzenstwa sp. z
          o.o., tu nie ma miejsca na milosc
          • anissa1 Re: Ile???? 07.05.06, 16:43
            mahadeva napisała:

            > niestety w naszym patologicznym spoleczenstwie trwaja tylko malzenstwa sp. z
            > o.o., tu nie ma miejsca na milosc

            gucio prawda...
      • lubella69 ....coś o utrzymywaniu krów 07.05.06, 08:27
        Cóż, większosć współczesnych młodych kobiet chciałaby być "tak trochę w ciąży", "zjeść ciastko i mieć ciastko". Udane życie seksualne, ale w ramach odnowy biologicznej i "facet" najlepiej żeby był mężczyzną kiedy trzeba, a kiedy nie trzeba niech będzie tylko "facetem".
        Za dużo czytacie głupot w babskich gazetach dla kucharek typu Cosmopolitan itp.
        Myślicie, że tam znajdziecie "101 porad na udane życie seksualne"?
        Nie widzicie ulotek za szybami samochodów?
        Popyt czyni podaż...
        Faktem jest, że cykliczne sobotnie wieczory z prostytutką są tańsze niż, niż kawiarnie, wizyty w sklepach, pokazowe wczasy i robienie obiadków dla teściów.
        Miłe Panie, może prostytutka to "chińska zupka z Radomia", ale żona to szklanka mleka prosto od krowy... Od krowy którą kupiło się i trzeba wciąż dbać, żeby owa krowa miała siano i była zadowolona, bo inaczej będzie tylko dużo ryczeć i grozić podziałem majątku.
        Po za tym sex 2 x w tygodniu jest dobry dla emerytów i singli.
        Jeżeli kandydatka na żonę ma takie założenia (że tylko 2 x w tyg.), to lepiej niech poszuka sobie starszawego pana z lumbago i grubym portfelem.
        • anissa1 Re: ....coś o utrzymywaniu krów 07.05.06, 10:19
          lubella69 napisała:

          > Cóż, większosć współczesnych młodych kobiet chciałaby być "tak trochę w ciąży",

          a czemu? Bo po ciazy cialo sie deformuje i nagle sie okazuje, ze maz bardziej
          jest zainteresowany kolezanka z pracy.
          Gdyby nie meskie podejscie do sprawy, inaczej by to wygladalo.


          > "zjeść ciastko i mieć ciastko".

          Bardzo praktyczne podejscie do sprawy. Co w tym zlego? Zwlaszcza, jesli sie udaje.
          Bierz przyklad!

          >Udane życie seksualne, ale w ramach odnowy biologicznej

          seks jest niezla formy odnowy biologicznej. I co z tego? Jakie to ma znaczenie?
          Zwlaszcza, jesli jest udany ;)

          > i "facet" najlepiej żeby był mężczyzną kiedy trzeba, a kiedy nie trzeba niech
          będzie tylko "facetem".

          a kiedy trzeba to jeszcze niech bedzie czuly, wrazliwy i rozumujacy jak kobiet.
          Piszesz o ideale ;) Popieram!
          Trzeba dazyc w zyciu do realizacji marzen!


          > Za dużo czytacie głupot w babskich gazetach dla kucharek typu Cosmopolitan itp.
          > Myślicie, że tam znajdziecie "101 porad na udane życie seksualne"?
          > Nie widzicie ulotek za szybami samochodów?
          > Popyt czyni podaż...

          Nie, najpierw jest potrzeba - albo nie ma, wtedy sie ja kreuje, potem jest
          podaz, a potem popyt...


          > Faktem jest, że cykliczne sobotnie wieczory z prostytutką są tańsze niż, niż
          kawiarnie, wizyty w sklepach, pokazowe wczasy i robienie obiadków dla teściów.

          Moze i tak, ale na pewno sa znacznie mniej urozmaicone, wciaz takie same i przez
          to potwornie nudne. Nie ma efektu zaskoczenia ;)


          > Miłe Panie, może prostytutka to "chińska zupka z Radomia", ale żona to szklanka
          > mleka prosto od krowy...

          Jeszcze cieplutkiego, pachnacego... Pyyyyyyyyyyyyyyychaaaa !
          Zadne UHT sie do tego nie umywa. nie mowiac o zupkach chinskich...

          Od krowy którą kupiło się i trzeba wciąż dbać, żeby o
          > wa krowa miała siano i była zadowolona,


          Pewnie. A ty bys pewnie chcial(a) miec mleko i nie dbac o krowe...
          Nie ma nic za darmo...


          > Po za tym sex 2 x w tygodniu jest dobry dla emerytów i singli.

          Poczytaj sobie forum "Brak seksu w malzenstwie" i wyjdz poza schemat.
          On byl aktualny 20 lat temu...
          • author.adam Re: ....coś o utrzymywaniu krów 10.05.06, 13:27
            jeśli mówimy o żonie znaczy że w grę wchodzi małżeństwo. Jeśli mówimy o
            małżeństwie traktujemy to jak poważny związek, a poważny związek to nie tylko
            dbanie o "krowę" , która będzie dyktowała ile jej do domu przynieść by mogła
            się realizować, a obustronne dbanie o siebie.
            Oczywiście są faceci którym odopowiada blondi w różowych ubrankach do pokazania
            ją kolegom i uciech gdy już wrócą z pokazu. Będzie jadłą tą trawę, będize się
            pasła przed tv od czasu do czasu da trochę mleka... dziękuję to już wolę iść i
            kupić to UHT a czas miło pędzać z miłą kobietą, która też dostrzeże moje
            potrzeby i będziemy się cieszyli że jesteśmy razem nie ważne czy to hotel 4-ro
            gwaizdkowy czy górskie schronisko.
            • anissa1 Re: ....coś o utrzymywaniu krów 11.05.06, 12:14
              author.adam napisał:

              Wiesz, zaczyna mi sie podobac stosowana przez Ciebie demagogia i niesamowite
              uproszczenia....

              > a poważny związek to nie tylko
              > dbanie o "krowę" , która będzie dyktowała ile jej do domu przynieść by mogła
              > się realizować, a obustronne dbanie o siebie.


              Oczywiscie. Nikt nie twierdz, ze jest inaczej. "Wymóg" albo raczej oczekiwanie,
              ze mezczyna bedzie przynosil do domu co najmneij 1500 pLN nie stoi z powyzszym
              w sprzecznosci.

              > Oczywiście są faceci którym odopowiada blondi w różowych ubrankach do
              pokazania ją kolegom i uciech gdy już wrócą z pokazu.


              Czy naprawdę widzisz tylko jedną alternatywę do miłej, dobrej, kochanej i
              uczciwej żony - tę różową lalę?
              Swiat nie jest zmienna zero-jedynkowa. POmiedzy nimi jest jeszcze nieskończenie
              wiele możliwości

              > Będzie jadłą tą trawę, będize się pasła przed tv od czasu do czasu da trochę
              mleka... dziękuję to już wolę iść i


              I znowu... To, ze bedzie oczekiwała zarobków od swojego mena, nie znaczy ze
              sama bedzie nierobem i bedzie sie tylko "pasla". Wyjdz wreszczie poza te
              schematy...

              > kupić to UHT a czas miło pędzać z miłą kobietą, która też dostrzeże moje
              > potrzeby i będziemy się cieszyli że jesteśmy razem nie ważne czy to hotel 4-
              ro
              > gwaizdkowy czy górskie schronisko.


              ;))) 1500 PLn i hotel czterogwiazdowy ???
              Schronisko to ok, ale zauwaz, ze gdyby autorce watku zalezalo na tym hotelu
              ****, to oczekiwania co do zarobków byłyby pewnie wyższe...
        • scots Drodzy Panowie! 08.05.06, 02:31
          lubella69 napisała:

          > Cóż, większosć współczesnych młodych kobiet chciałaby być "tak trochę w
          ciąży",
          > "zjeść ciastko i mieć ciastko". Udane życie seksualne, ale w ramach odnowy
          bio
          > logicznej i "facet" najlepiej żeby był mężczyzną kiedy trzeba, a kiedy nie
          trze
          > ba niech będzie tylko "facetem".
          > Za dużo czytacie głupot w babskich gazetach dla kucharek typu Cosmopolitan
          itp.
          > Myślicie, że tam znajdziecie "101 porad na udane życie seksualne"?
          > Nie widzicie ulotek za szybami samochodów?
          > Popyt czyni podaż...
          > Faktem jest, że cykliczne sobotnie wieczory z prostytutką są tańsze niż, niż
          ka
          > wiarnie, wizyty w sklepach, pokazowe wczasy i robienie obiadków dla teściów.
          > Miłe Panie, może prostytutka to "chińska zupka z Radomia", ale żona to
          szklanka
          > mleka prosto od krowy... Od krowy którą kupiło się i trzeba wciąż dbać, żeby
          o
          > wa krowa miała siano i była zadowolona, bo inaczej będzie tylko dużo ryczeć i
          g
          > rozić podziałem majątku.
          > Po za tym sex 2 x w tygodniu jest dobry dla emerytów i singli.
          > Jeżeli kandydatka na żonę ma takie założenia (że tylko 2 x w tyg.), to lepiej
          n
          > iech poszuka sobie starszawego pana z lumbago i grubym portfelem.

          Kochani Panowie - Wam się chyba zapomniało, że dawniej to żona pozostawała na
          utrzymaniu męża, który-jeśli był zdolny samodzielnie utrzymać swą rodzinę-był w
          pełni mężczyzną :) Chodzi mi o to, że jesteście niekonsekwentni - oczekujecie
          full service - mam tu na myśli sex, podawanie, gotowanie - przy jak
          najmniejszym zaangażowaniu ze swojej strony - miejcie litość !!!
          Przeciez to oczywiste - w dzisiejszym, tak szybkopędzącym świecie, że i kobieta
          musi mieć jakieś zabezpieczenie - rodzimy dzieci, siłą rzeczy nasz rozwój
          zawodowy zwalnia albo zatrzymuje się, zdarza się że Wam odbija i uciekacie w
          dal...rzadko zabieracie ze sobą dzieci ...

          Zgadzam się z tym, że prasa kobieca nie pomoże we wzbogaceniu związku - lecz
          śmiem twierdzić, że naprawdę inteligentne kobiety nie wezmą sobie raczej do
          serca porad typu - " wrzuć majtki do zamrażarki i kiedy On wróci z pracy - zrób
          mu nimi masaż"...

          Co do prostytucji - uważam, że to pójście po najmniejszej linii oporu - a jeśli
          większość z Was tak lubi, to przestajecie być mężczyznami i stajecie się
          rozkapryszonymi samcami - sex owszem - ale bez wymagań, połykanie bez gadania ..
          Ech , jakoś mi się ponuro zrobiło...
          • author.adam Re: Drodzy Panowie! 10.05.06, 13:36
            tak samo jak nie wszystko sprowadza się do gotowania tak nie wszystko sprowadza
            się do sexu.
            Czy w udanym związku gdzie nie jest narzucana jakaś kwota to wszystko wyżej
            musi sprowadzać się do stereotypów.
            Tak kiedyś rola kobiety była do tego sprowadzana, ale jak wyżej czasy się
            zmieniają kobiety wychodzą na przeciw kariery... i chyba za bardzo skoro
            ważnejsze jest to niż względy uczuciowe.
            Jeśli chodzi o to dawniej "żona pozostawała na utrzymaniu mężą" - może są
            ludzie którzy chcą tak żyć więc niech wrócą do dawnych czasów, ale niech
            trzymają się konsekwentnie, a nie wybierają co lepsze... "czyli wracamy Johny
            do starych czasów ja kobieta jestem na Twoim utrzymaniu" i tutaj kobieca
            interpretacja :) "skoro tak to zarób na mnie, zapewnij mi rozrywki, ubierz,
            uprasuj, ugotuj, posprzątaj itp - przecież jestem na Twoim utrzymaniu" ...
            chyba nie tak to kiedyś wyglądało.
        • author.adam Re: ....coś o utrzymywaniu krów 10.05.06, 13:19
          lulabell jestem głębokiego podziwu widząc takie słowa pisane przez kobietę.
          pozdrawiam gorąco :)
      • author.adam Re: Ile???? 09.05.06, 11:49
        triss_merigold6 napisała:

        > Halo, ale 1500 zł to jak na duże miast lekko śmiesznawa kwota.
        > Miłość miłością ale bzykać to się można 2x w tygodniu w ramach programu
        odnowy
        > biologicznej a wzięcie kogoś do mieszkania to inna bajka.
        > Facet w domu to zawsze jakieś obciążenie więc wśród innych zalet również
        pensję
        >
        > powinien mieć przyzwoitą.

        Droga triss ale "bzykanie" daje satysfakcję obojgu partnerom jeśli nie jest
        właśnie tylko "bzykaniem". Więc jeśli ma z "bzykania" zadowolenie facet i jego
        połowa z tegoż "bzykania" też czerpie kożyści. W tym przypadku sprawa jest
        załatwiona. Nie robi się tego za pieniądze i każdy ma porówno. Inaczej ja daję
        satysfakcje Tobie i satysfakcję otrzymuję - Ty dajesz satysfakcję dla mnie i
        też ją otrzymujesz. No chyba, że facet bierze satysfakcję przez "bzykanie", a
        kobieta nie ma z tej satysfakcji nic, bądź odwrotnie... z tym że i na to jest
        już inne określenie.
        • anissa1 Re: Ile???? 09.05.06, 14:39
          author.adam napisał:

          >
          > Droga triss ale "bzykanie" daje satysfakcję obojgu partnerom jeśli nie jest
          > właśnie tylko "bzykaniem".

          Ha! Tylko najpierw trzeba zjesc, a potem mozna bzykac.
          • author.adam Re: Ile???? 10.05.06, 13:17
            odpowiem podobnie
            Droga anisso :) chcesz jeść przed "bzykaniem" proszę bardzo wolna wola.
            Na pewno nie jest na to potrzebne 1500zł na faceta + to coś tam. Nawet jeśli
            oprócz śniadań, obiadów i kolacji dochodzą podwieczorki, jakaś przekąska
            + "bzykankowe" :) myślę, że 1500zł to niezłe jedzonko.
            • anissa1 Re: Ile???? 11.05.06, 10:11
              author.adam napisał:


              >myślę, że 1500zł to niezłe jedzonko.

              Jeśli to 1500 przeznaczasz tylko na jedoznko, to na pewno
              • anissa1 Re: Ile???? 11.05.06, 12:00
                anissa1 napisała:

                > author.adam napisał:
                >
                >
                > >myślę, że 1500zł to niezłe jedzonko.
                >
                > Jeśli to 1500 przeznaczasz tylko na jedoznko, to na pewno

                Nie - no, wchodzą do tego jeszcze środki czystości, prasa i jakieś kino.
    • thelastjust Re: Facet ma zarobić min. 1500 25.03.06, 12:20
      imbir_cynamon napisała:

      > Samotnie wychowuje dziecko. Nie zarabiam za wiele, ale jakos sobie daje rade.
      > Mam własne mieszkanie, samochód i postanowienie ze nie zwiąże sie z facetem,
      > który przyniesie do domu mniej niz 1500 zł. Bo tyle to sam na siebie wyda. Nie
      > mam ochoty prać , sprzatać i usługwiać facetowi za to ze mnie pogłaszcze. To
      > są bajki. Tępić pasozyty.

      Zastanawiam się po co ci w ogóle do życia potrzebny facet, przecież już masz wszystko co ci potrzebne, sorry: jeszcze przydałoby się to 1500PLN, jakie ty masz pojęcie o życiu skoro twierdzisz że facet wyda na siebie 1500,!!!,chyba że takich dotychczas spotkałaś, swoją drogą to mógłbym cie okreslić jednym słowem
      • kaja45 Re: Facet ma zarobić min. 1500 25.03.06, 12:34
        tak popieram, jak już jesteś sama i dobrze sobie radzisz to tak trzymaj. mój
        facet zarabia połowę mniej ale na szczęście nie wymaga cudów i sam gotuje dla
        wszystkich.
      • ania.downar Re: Facet ma zarobić min. 1500 25.03.06, 13:03
        A Ty ile na siebie wydajesz?
      • ania.downar Re: Facet ma zarobić min. 1500 25.03.06, 13:04
        Sorrki, to do lastjust'a bylo.
        • mi64 Re: Facet ma zarobić min. 1500 25.03.06, 15:49
          Ludzie, nad czym wy dyskutujecie!Co to jest 1500 na mężczyznę!Porządny facet musi przyniesc co najmniej 2500!
          • zaba19761 Re: Facet ma zarobić min. 1500 25.03.06, 22:24
            Jak czytam niektóre wypowiedzi, to mi się niedobrze robi. Dziewczyna jest
            samotną matką, jak każda kobieta chciała by się czuć odrobinę bezpieczna
            finansowo, a wy ją błotem obrzucacie. Zamiast skupić się na temacie, a jak wam
            sie nie podoba, to się nie skupiac, to zaczynacie jakies inne, bezsensowne
            wątki. I tak jest na każdym forum. Koszmar! Nie macie co robić tylko ciągle
            krytykować?
            • przedwojenny Re: Facet ma zarobić min. 1500 25.03.06, 22:37
              >
              >
              >Zamiast skupić się na temacie, a jak wam
              sie nie podoba, to się nie skupiac, to zaczynacie jakies inne, bezsensowne
              wątki. I tak jest na każdym forum. Koszmar! Nie macie co robić tylko ciągle
              krytykować?
              >
              Jak dotąd wszystkie wypowiedzi były związene z tematem, a pierwszą która jest
              całkowicie offtopic , jest właśnie Twoja wypowiedż.
              Mówisz, że nie mamy co robić, jak tylko krytykować innych, a to właśnie Twoja
              wypowiedź jest najbardziej krytykancka.

              Może wniesiesz coś sensownego do tematu, bo jak na razie tylko innych
              atakujesz i krytykujesz?
              I tak jest na każdym forum-koszmar.
              • zaba19761 Re: Facet ma zarobić min. 1500 25.03.06, 23:05
                Chodzi mi o wypowiedzi w stylu - a co bedzie jak zarobi 1499? a 1501 juz moze
                byc? Czy naprawdę nie rozumiecie o co chodzi kobiecie, ktora to pisze?
                Calkowicie się z niązgadzam - nie okreslam kwoty, ale nie chciałabym nikogo
                utrzymywać. I nie ma to nic wspólnego z miłością. Bo jeżeli facet kocha, to
                będzie się starał zapewnić byt rodzinie - współuczestniczyć w utrzymaniu domu.
                A nie tylko pięknie wyglądać na kanapie z pilotem w ręku i piwkiem. A kto
                powiedział, że jak się kocha, to trzeba utrzymywać faceta? Jak ma przejściowe
                kłopoty, to jasne, że trzeba wspierac, pomagac, itd. Ale też nie wzięłabym
                sobie za męża kogoś, kto nie ma ochoty dokładać się do wydatków, natomiast
                chętnie widzi mnie w roli głowy rodziny.
                • resztka Re: Facet ma zarobić min. 1500 08.05.06, 10:28
                  wiesz, jest cos takiego jak tresć i forma. sa to dwie "rzeczy" zwiazane ze soba
                  nierozerwalnie. TREŚĆ jest dla odbiorcy a FORMA okresla nadawce. jak dla mnie
                  Pani imbir-cynamon okreslila sie az nazbyt dobitnie, a co do tresci to racje ma :)
            • huski Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 11:51
              Dobra, moze troche racji jest w tym. Ale ja Cie powiem tak, ze nie chcialbym byc
              w zwiazku gdzie ktos jest ode mnie zalezny bo wtedy zawsze musisz miec na
              uwadze, ze to co zrobisz w swoim zyciu moze zaszkodzic tej osobie, a ja cenie
              swoja wolnosc i mozliwosc wyboru. W kazdym razie co bym powiedzial to to, ze nie
              mam nic przeciwko zeby dawac jakies pieniadze na kogos, ale tylko wylacznie w
              takiej sytuacji gdzie ta kobieta zarabia tez, nawet jak to ma isc dla niej
              tylko. Na pewno bym sie nie zgodzil cos takiego, zeby utrzymyac kobiete ktorej
              jedyna umiejetnoscia jest branie kasy ode mnie. Pomijam fakt prowadzenia domu,
              bo sam gotuje (calkiem dobrze i lubie), piore, prasuje i robie zakupy. Wiec
              argument, ze ktos to bedzie robil za mnie jest zaden bo sam sobie swietnie radze.
            • microtune Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 17:40
              nie ma wielkiego znaczenia ile facet zarabia, natomiast nie wyobrazam sobie ze
              mezczyzna siedzi w domu i nie pracuje
              poza szczegolnymi przypadkami zyciowymi to rodzi patologie, nie wierze ze nie
              mozna znalezc pracy jak sie chce, wiec dlugotrwale bezrobotny odpada
      • anissa1 Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 13:19
        thelastjust napisał:


        > pojęcie o życiu skoro twierdzisz że facet wyda na siebie 1500,!!!

        Tez uwazam, ze to malo....
        Moj wydaje wiecej i specjalnie mnie to nie dziwi.
    • gczern Re: Facet ma zarobić min. 1500 27.03.06, 13:02
      W miarę rozsądne ale trzeba to mówić głosno?
      • anissa1 Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 13:22
        gczern napisał:

        > W miarę rozsądne ale trzeba to mówić głosno?

        A czemu nie, zwlaszcza jesli to rozsadne?
    • cyberski Re: Facet ma zarobić min. 1500 27.03.06, 13:10
      No popatrz...
      Ja też samotnie wychowuję dziecko...
      Zarabiam co prawda dość dużo (znaczy więcej niż potrzebuję wydać), ale to jeszcze nie powód by sobie szukać baby która będzie mi się niepotrzebnie szwędała "po pokładzie"...
      • cleer13 Re: Facet ma zarobić min. 1500 27.03.06, 15:35
        Z tym zarabianiem to róznie bywa. Kiedy pare lat temu zamieszkalam z facetem,
        zarabialam mniej wiecej dwa razy tyle co on - niektorzy nasi znajomi, ktorzy
        zdawali sobie sprawe jak sytuacja wyglada uważali mnie za idiotkę. Brac sobie
        faceta prawie na utrzymanie? Tak bylo przez jakis czas - potem wszystko dzialo
        sie w przyspieszonym tempie - stracilam pracę, przez pol roku szukalam, mialam
        troche oszczędnosci, wiec kjakos zylam, teraz pracuje, ale sytuacja jest
        dokladnie odwrotna - ja zarabiam polowe tego co on teraz. Wiec nie ma madrych,
        chyba licza sie bardziej chęci i ambicje, mozliwości i chęci.
        • mushasi Re: Facet ma zarobić min. 1500 29.03.06, 10:36
          Wreszcie jakiś rozsądny głos !!!
          Nie po to ludzie są ze sobą żeby bić kasę ale żęby mieć wspólne bezpieczne
          życie.
          Aktualnie moja żona zarabia więcej odemnie , ja za to więcej czsu i energii
          poświęcam rodzinie .
          Nie wiem dlaczego kobiety tak się zradykalizowały i oceniają nas przez pryzmat
          portwela .
          Niedługo sytuacja się zmieni ja znów więcej zarobiać będę więcej od żony .
          to co mam ją do teściowej odesłać ???
          Rodzina to wsparanie się na wzajem i wspólne pokonywanie problemów .
          My w ciągu 12 lat małżęństwa wiele osiagneliśmy i jeszcze wiele przed nami .

          Tak, tak trzeba się wzajemnie wspierać !
          • huski Re: Facet ma zarobić min. 1500 06.05.06, 11:54
            Bardzo mi sie podoba co napisales, serdecznie Cie pozdrawiam.
      • piekielnica1 Re: Facet ma zarobić min. 1500 29.03.06, 21:27
        tak trzymaj
      • mahadeva Re: Facet ma zarobić min. 1500 07.05.06, 17:05
        a milosc jest Ci niepotrzebna?
        • studentk Re: Facet ma zarobić min. 1500 07.05.06, 17:20
          Hmmmm w czasie studiów uczyli mnie o Piramidzie potrzeb, najpierw muszą być
          spełnione potrzeby fizjologiczne później bezpieczeństwa, a dopiero na trzecim
          miejscu potrzeba przynależności i miłości.
          Założycielka wątku ma zapewnione już pierwsze dwie i nie chce ich stracić,
          polecam pl.wikipedia.org/wiki/Potrzeba
    • tatoo Ej, no, 4ke musi zarabiac:) canajmniej 29.03.06, 21:27
      a najlepiej 6-tke, to byloby super:) albo 20-ste, a co tam:) Ale co maja
      zarobki do milosci, jesli o tym tu mowa?? Jest w tym jakies przelozenie?
      • znj2 Re: Ej, no, 4ke musi zarabiac:) canajmniej 02.05.06, 17:49
        A jesteś tyle warta.
    • seth.destructor Re: Facet ma zarobić min. 1500 02.05.06, 18:33
      Nie
      mam ochoty prać , sprzatać

      To udus sie we wlasnym syfie...
      • dr.rocco Re: Facet ma zarobić min. 1500 04.05.06, 01:24
        Eh , dla dzisiejszych kobiet jest bardzo istotne ile facet na kasy , to sie
        przeklada na milosc :)
    • camel_3d a ile zarabiasz? 04.05.06, 12:43
      no zebys na niego tez mogla wydac, a nie tylko na siebie:)
    • aktsieta 1500 zł. czy $ 04.05.06, 14:00
      1500zł wystarcza na waciki!:)Mężczyzna który zarabia 1500zł nie jest mężczyzną
    • misiek_231 Re: Facet ma zarobić min. 1500 04.05.06, 15:49
      Mam 3100 netto i jakos o kobiete ciezko, dalej malo?
      • rycesz Re: Facet ma zarobić min. 1500 04.05.06, 15:55
        jak dobijesz netto do kwoty ktora masz brutto bedziesz mogl sobie pozwolic na
        sponsoring. bez fochow w domu i zbednego marudzenia... staraj sie stary, trzeba
        sie cenic :)
        • misiek_231 Re: Facet ma zarobić min. 1500 04.05.06, 15:58
          Dam rade, mam dopiero 26 lat;) A teraz jeszcze ladna dietka za wyjazd sluzbowy wplywa wiec tymczasowo to i ze dwa razy wiecej sie uzbiera;)
          A swoja droga... darmozjada utrzymywac bym nie chcial;)
          • ania.downar Re: Facet ma zarobić min. 1500 11.05.06, 11:52
            No widzisz Misiek... imbir tez nie chce darmozjada utrzymywac....
      • scarlett_kapusta Re: Facet ma zarobić min. 1500 05.05.06, 17:42
        to pewnie przez ten nick :P
    • donald_duk ziolko, 1500 CZEGO?! 04.05.06, 15:51
      wyjasnij prosze o jakich walutach mowisz. Masz chyba przerabane bo ja sie nie
      wiaze z nikim kto nie ma mniej niz pol miliona dolarow na koncie. Moim.
    • c.kapturek :) 04.05.06, 19:36


      • laura.palmer30 Re: :) 05.05.06, 16:49
        Ja całkowicie rozumiem autorkę wątku. Nie mówiła o tym, żeby facet ją
        utrzymywał, ale o tym, że po co jej kolejne dziecko na utrzymaniu.
        Znam taki jeden związek, on czasami coś tam zarobi, mieszka z nią w mieszkaniu
        studenckim, za pokój ona płaci... I tak już od ponad roku... Jak się poznawali
        miał pracę, ale ją stracił. Niby wspiera go, ale mam wrażenie, że po roku jest
        już tym zmęczona i dość ma pasożytowania, chociaż nie ma dziecka.

        • zakochana.bez.pamieci Re: :) 05.05.06, 21:11
          ja też rozumiem autorkę, ale nieco inaczej niż Ty. sytuacja wydaje mi się nieco
          ubarwiona i przeegzaltowana .. zwłaszcza interpretacja zebranych na forum. a już
          z tym pasożytowaniem to totalne przegięcie. znowu nie ma mowy o miłości. znam
          pary, które zarabiają bardzo mało, mają dziecko, jedno z nich nie pracuje ale
          radzą sobie. przez pieniądze, które zdominowały ludzi, wszystkie ich działamia,
          marzenia i umysły pozostaje tylko zawiść .. koszmar. szczęści z dużymi
          pieniędzmi czy z małymi zależy tylko i wyłącznie od ludzi a nie od tego ile kto
          u kogo codziennie znajdzie w kieszeni..
    • mutioprazer Re: Facet ma zarobić min. 1500 05.05.06, 20:54
      podalaś kwotę brutto czy netto ? po odliczeniu kosztów uzyskania przychodu,
      skladek na ubezpieczenia spoleczne, skladki zdrowotnej? czy chodzi ci o średnią
      ważoną miesięczną, a jesli tak to osiągniętą w jakim okresie? A tak poważnie to
      naprawde jesteś taka pusta czy tylko takową udajesz ?
      • pumbcia Re: Facet ma zarobić min. 1500 05.05.06, 21:52
        przede wszystkim ma zarabiać, starać się, na miarę mozliwości, nikt głową muru
        nie przebije
    • mpicnic Re: Facet ma zarobić min. 1500 05.05.06, 21:35
      1500 euro? :)
      ---------------------------
      www.feelbeautiful.eu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka