muchamuszka
16.04.06, 07:03
Pojawił sie w moim zyciu kilka miesięcy temu.Nic nie znaczące spotkania.
Rozmowy o wszystkim.Zainteresowanie. Pytał o mnie, o to co Czuję, co Myślę,
Kim jestem,nowe wątki, osaczanie.Miał żonę...nie mieszkał z nią od wielu
lat...ciągle uciekał przed nią.Do innych krajów, do innych miast.Nie żalił
się...nie było tematu.Kim dla Ciebie jestem?-pytał. Cóż miałam odpowiedziec?
Nie podobał mi się jako mężczyzna.Kilka maili dziennie.Odkrywanie
siebie.zaskoczył mnie całując...śmiałam się.Nie chcę, nigdy z żonatym
facetem.Nie będę sparawcą czyjegos cierpienia.Tylko przyjażń.widziałam
pragnienie w jego oczach.umówiłam się z kim innym.Niewypał, facet mnie
przestaszył.Żadzwoniłam do NIEGO.Zobaczyłam jak biegnie w moja stronę, oczy
szeroko otwarte, przerażone.Przytulił mnie mocno.Przestałam jeść. Nie
wierzyłam że to mogło się stać...grałam cynika. Następne spotkanie. Nadal do
bólu cyniczna pomyślałam...czemu nie? Otworzyłam drzwi. Miłość w ocach,
ruchach,rozmowy.Powiedziałam że kocham. Mail...moja żona jest w ciąży, będę
miał córkę, Kocham Ciebie, myślę jak być z Tobą, wydajesz mi sie snem...bądż.
Pozwoliłam mu zrobić z siebie dziwkę.