Gość: Ina IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 30.12.02, 13:40 Czy potrafiliście zostać z kobietą mimo jej zdrad? Czy ułozyło się Wam później? Czy potrafiliście przetrwac ten trudny okres i odnowić miłość? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: E.A.POE Re: Do zdradzonych, zdradzanych IP: *.bphpbk.pl 30.12.02, 14:01 NIE MA OPCJI!!! Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: Do zdradzonych, zdradzanych 30.12.02, 14:37 zależy od okoliczności i jej nastawienia. Jeżeli robi to z premedytacją i ma w dupie moje zdanie to nie ma szans. Jeśli jednak wiedziałbym że jej na mnie zależy i wszystko jest super z tym wyjątkiem że musi czasem zrobić skok w bok, albo że raz się jej zdarzyło, to pewnie po prostu sam przestał bym się trzymać tej zasady. To czy to jest zdrada zależy od układu w jakim sie znajduje. Ja uznałbym za zdradę opcję pierwszą i tak na to patrząc po zdradzie bym nie dał szans. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przemek Re: Do zdradzonych, zdradzanych IP: *.tele.pw.edu.pl 30.12.02, 16:24 Gość portalu: Ina napisał(a): > Czy potrafiliście zostać z kobietą mimo jej zdrad? Czy ułozyło się Wam > później? Czy potrafiliście przetrwac ten trudny okres i odnowić miłość? Warunkiem wstepnym jest zakonczenie romansu, oczywiscie. Jesli zdrada partnerki nie zniszczyla uczucia, to mozna probowac, szczegolnie gdy wystepuja inne okolicznosci (np. male dzieci - odejdziesz, to zostaniesz na cale zycie "niedzielnym ojcem"). Na podstawie wlasnych doswiadczen - jednak odradzam. Partnerka, ktora raz zdradzila, zrobi to powtornie. Po prostu ma porzebe zmian, nie jest zdolna do trwalego uczucia. Nie nadaje sie do stworzenia trwalego zwiazku. Po co z taka byc? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Do zdradzonych, zdradzanych IP: 213.195.142.* 03.01.03, 11:46 hmmm fajnie piszecie. Ja jestm zadradzona kobietą i to w dodatku zastałm męża w domu z panienka( za wczesnie wróziłam do domu ... moja winna;)) Czy takiemu wybaczyć ? Wiem że Wy faceci tez jak raz zdradzicie to i następny się raz tez będzie. Mąz nawet został oskarzony o czyn lubieżny własnie toczy się sparwa w sadzie. I wiecie gdy wniosłam sprawe do sadu to mi poiwedizła ze go zostawiam w najtrudniejszym momencie i że zabieram dziecku ojca i ze jestm bez serca. Napewno zaraz powiecie że napewno brakowało mu sex-u w domu odrazu mówie że to nie parwda życie pod tym względem nas dobasowało . Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: Do zdradzonych, zdradzanych 03.01.03, 11:59 Facet dziala na Twoje poczucie winy? Ale z niego lapciuch. Masz prawo wykopac go ze swojego zycia i nie czuc sie winna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Do zdradzonych, zdradzanych IP: 213.195.142.* 03.01.03, 12:22 :))dzięki ...za dobre słowo :)) ucze sie budować pancesz na moim serduszku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: facet Re: Do zdradzonych, zdradzanych IP: *.ub.uni / *.ub.uni-duesseldorf.de 03.01.03, 17:30 kopnij go obustronnie i zapomnij. Popatrz sie na dziecko, czy chcesz by mu w szkole dokuczano, jako dziecku lubieznika? Czyn lubiezny? Nad czym sie zastanawiasz? Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: Do zdradzonych, zdradzanych 03.01.03, 18:29 Dziecko lubieżnika? Chryste wyjdziemy kiedyś z tego średniowiecza i nauczymy dzieci nie naśmiewać się z takich rzeczy? Zdradzony(a) ma pełne prawo wykopać zdradzającego(cą) ze swojego życia. We wcześniejszej swojej wypowiedzi zaznaczyłem tylko że trzeba ustalić co jest zdradą. Tu chyba wszyscy patrzą na to jako przespanie się z inną osobą. To może równie dobrze nie być zdradą, tak jak złamanie jakiegoś ważnego zakazu może być zdradą. np: szperanie w notatkach nie przeznaczonych dla danej osoby, wiedząc że on/ona zaufało że ta osoba tego nie zrobi i zostawiła to bez zabespieczeń. Trochę zawile napisany przykład ale zapewne wszyscy rozumieją. :P Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przemek Re: Do zdradzonych, zdradzanych IP: *.tele.pw.edu.pl 03.01.03, 21:01 vortex napisał: > Dziecko lubieżnika? Chryste wyjdziemy kiedyś z tego średniowiecza i nauczymy > dzieci nie naśmiewać się z takich rzeczy? Tez nie rozumiem co to jest lubieznik i czyn lubiezny. > Zdradzony(a) ma pełne prawo wykopać zdradzającego(cą) ze swojego życia Zgadzam sie, bo zdrada jest zerwaniem umowy, na ktorej osoba zdradzona budowala cale swoje zycie. Ma prawo miec pretensje, uznac zwiazek za niebyly i domagac sie wszelkich rekompensat. . We > wcześniejszej swojej wypowiedzi zaznaczyłem tylko że trzeba ustalić co jest > zdradą. Tu chyba wszyscy patrzą na to jako przespanie się z inną osobą. To > może równie dobrze nie być zdradą, tak jak złamanie jakiegoś ważnego zakazu > może być zdradą. np: szperanie w notatkach nie przeznaczonych dla danej osoby, > wiedząc że on/ona zaufało że ta osoba tego nie zrobi i zostawiła to bez > zabezpieczeń. Wybacz, ale skala tych wydarzen jest nieporownywalna. Do tego przyklad jest niedobry, bo dlaczego to w malzenstwie, ktore swietnie sie dogaduje i nie ma przed soba tajemnic, jedno ma nagle miec cos do ukrycia, i to bardzo waznego. Sam fakt zgloszenia takiego zastrzezenia (nie zagladaj do moich rzeczy) jest juz jakims nieprzyjaznym krokiem wobec partnera, prowokuje do nieufnosci, podejrzen, jednym slowem rozsadza zwiazek. Wymysl lepszy przyklad. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Do zdradzonych, zdradzanych IP: 213.195.142.* 06.01.03, 10:18 Człowiek zdradzony nie ma zaufania a osoba zdrzajacea boi się ze coś że coś w jej rzeczach będzie znalezione. Dalatego od takich rzeczy się zaczyna nieufnośś i podojrzliwość. Ja osobiście nigdy nie grzebałam i nie sprawdzałm rzeczy męza to jest tak jak bym czytała do niego listy. Zostałam zdradzona nie raz, w ironia było w tym to ze mąz sam przychodził i mi opowiadał o tym. nawet teraz gdy nie mieszkamy razem od 1,54 roku on odwiedzajac córekę zawsze coś palnie że ma jakiś romas.Przez pewien czas wynajmował nawet pokój dwóm dziewczyną i był wielece obrazony gdy wytaził swoje myłsi na ten temat.A teraz gdy staram się go unikac twierdzi że rozwalam małżenstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: Do zdradzonych, zdradzanych 06.01.03, 10:38 Z calym szacunkiem ale to co opisalas jakos nie bardzo sie miesci w mojej osobistej definicji malzenstwa. Wielokrotna zdrada to juz robienie sobie jaj ze wszystkich i wszystkiego w zywe oczy. Odpowiedz Link Zgłoś