Dodaj do ulubionych

jak to jest w klubach...

28.05.06, 12:35
wybralem sie wczoraj do klubu ze swoja dziewczyna i kilkoma znajomymi.
Wygladalem wg mnie i opinii innych normalnie. Kurtka skorzana,
dzinsy, "klubowe" buty...Poraz kolejny sam nie wiem dlaczego, nie chcieli mi
wspuscic-nie przeszedlem tak zwanej warszawskiej "door selection"! Nie
rozumiem dlaczego, poniewaz juz na wejsciu widac bylo kilku lanserskich
typow, a nawet takich o wygladzie -pakerów. Strasznie mnie to irytuje, bo
jest to kolejny raz z rzedu, kiedy nie moge sie normalnie pobawic. Czy zdarza
sie Wam to rowniez? Czym kieruje sie i co jest wyznacznikiem wpuszczania do
klubow-mowa o mezczyznach... Jestem bardzo ciekaw.
Obserwuj wątek
    • heart_of_ice Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 12:45
      zalezy, co ty rozumiesz pod haslem "klubowe buty":))
      generalnie oni patrza na ogolne wrazenie
      ale jesli wchodzili pakerzy, to moze do niewlasciwego klubu poszliscie;) moze
      tam sami pakerzy sie bawili:)

      Pauli
      --
      bywam na Łysej Górze:)
    • modrooka Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 12:47
      Problem polega na tym że im bardziej jesteś wylansowany tym do większej ilości
      klubów Cię wpuszczą.
    • nom73 Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 12:49
      ... to olej warszawskie kluby i przyjedź do mniejszego miasta, tam nie ma takich
      dziwnych selekcji, możesz przyjść w walonkach i też Cię wpuszczą. :-)
      • pan_pan Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 12:56
        Byłem w zwykłych mokasynach, w klubie bawiła sie mieszanka warszawska:pakerzy,
        lanserzy i normalni ludzie stad moje zdziwienie...WKurza mnie to bo jest tak w
        kazdym warszawskim klubie, dlatego pozostaje przy pytaniach postawionych w
        pierwszej wiadomosci..
        • nom73 Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 13:25
          pan_pan napisał:

          > Byłem w zwykłych mokasynach, w klubie bawiła sie mieszanka warszawska:pakerzy,

          A no właśnie, tam byli pakerzy a oni nie chcą odpowiadać za Twoje zdrowie, po im
          kłopoty? ;-)
    • tygrysio_misio Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 13:06
      wiesz..to chyba chodzi o to, ze jak idzie sie do klubu to nie mozna wygladac
      normalnie...pobawic sie mozesz w domu, pubie, parku...do klubow przewaznie
      ludzie chodza zeby sie pokazac...poprostu nie wygladales jak pozer to Cie nie
      wpuscili
    • itsnotme Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 13:09
      skóra, jeans, "klubowe" buciki....
      może zabrakło fury i komóry:)
      • tygrysio_misio Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 13:19
        i nadmuchanej blondyny;]
        • snegnat Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 13:21
          > i nadmuchanej blondyny;]

          Przesrane, jak ktoś lub rude to nie wejdzie ;-P
          • modrooka Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 13:23
            Absolutnie nie. Rude nie są dżezi
            • tygrysio_misio Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 13:25
              ach..zawsze chcialm byc ruda;]
              • modrooka Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 13:32
                To co ci szkodzi? Nie wszyscy muszą być trendi :)
                • tygrysio_misio Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 13:55
                  ale jabym chcial naturalnie..tak jeszcze z piegami

                  do mojej cery i wogole nie pasuje rudy

                  wiec bede sobie do konca zycia niemodna brazowowlosa

                  i w dodatku mam naturalny kolor...juz mi jedna dziewczyna uswiadomila ze
                  naturalny jest bee ei brzydki i wogole...a pofarbowane to jest to
                  • modrooka Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 15:24
                    > wiec bede sobie do konca zycia niemodna brazowowlosa
                    No co ty, czekolada w cenie :)
                    Generalnie lepszy brązowy niż mysi
                    • tygrysio_misio Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 15:26
                      w cenie sa takie bardzo ciemne..czekolada ale ciemna..a ja mam nie czekolada
                      tylko zwykly braz...taki sredni

                      i dobrze mi z tym;]

                      pozatym pofarbowane sa w modzie.a ja mam brzydkie naturalne
                      • modrooka Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 15:30
                        To jak się źle z tym czujesz to zmień. Kto wie, nowy kolor może podkreślic
                        urodę i nawet nie wiesz jak poprawić humor :)
                        • tygrysio_misio Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 15:33
                          nie..wole bys "oryginalna" nie farbujac

                          tak zadko teraz spotkac dziewyczne nie tknieta farbami ani lakierami;]
                          • snegnat Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 15:34
                            Skoro nie chcesz farbować to możesz ogolić się na łyso :-))
                            • tygrysio_misio Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 15:36
                              a nie moge miec takich jakie mam??
                              • snegnat Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 15:37
                                > a nie moge miec takich jakie mam??

                                Hmm.. no ostatecznie możesz ;-P
            • snegnat Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 13:26
              > Absolutnie nie. Rude nie są dżezi

              Może dlatego tak trudno rudą na ulicy spotkać? Wstydzą się, że dżezi nie są i z
              domu nie wychodzą ;-P
              • modrooka Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 13:31
                chowają się po kszakach. Niektóre stosują bardziej radykalne metody i się
                farbują na blond, bo chcą móc z podniesioną głową wejści do klubu :)
                • snegnat Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 13:33
                  > chowają się po kszakach. Niektóre stosują bardziej radykalne metody i się
                  > farbują na blond, bo chcą móc z podniesioną głową wejści do klubu :)

                  A potem człowiek bezskutecznie szuka rudej w tłumie blondynek ;-P
                  • modrooka Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 15:23
                    Ale popatrz jaka radocha jak się znajdzie :)
                    • snegnat Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 15:26
                      > Ale popatrz jaka radocha jak się znajdzie :)

                      Taak... Człowiek sie wtedy czuje jak dziecko, które zobaczyło prezenty pod
                      choinką ;-))))
                      • modrooka Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 15:29
                        I aż się niemoże doczekać by go rozpakować :)
                        • snegnat Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 15:31
                          > I aż się niemoże doczekać by go rozpakować :)

                          Rozpakować i trochę sie pobawić ;-P

                          a potem jak to dziecko.. znudzi sie, rzuci w kont i poszuka innej zabawki ;-P
                          • modrooka Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 15:35
                            No ale jeśli się z takim trudem szukało to tak szybko to chyba się nie znudzi?
                            Mylę sie?
                            • snegnat Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 15:36
                              > No ale jeśli się z takim trudem szukało to tak szybko to chyba się nie znudzi?
                              > Mylę sie?

                              Wszystko zalezy od dziecka. Są rozpieszczone bachory, które zawsze mają to czego
                              chcę i szybko sie nudzą, ale są też dzieciaki, które z trudem zdobywają swoje
                              zabawki i tak szybko się nimi nie nudzą :-)
                              • modrooka Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 15:47
                                Są też takie bachorki które co prawda zabeweczkami się szybko nie nudzą ale
                                jakos tak sie zdarza że zabaweczki szybko mu się psują i są niezdatne do
                                zabawy :)
                                • snegnat Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 15:48
                                  > Są też takie bachorki które co prawda zabeweczkami się szybko nie nudzą ale
                                  > jakos tak sie zdarza że zabaweczki szybko mu się psują i są niezdatne do
                                  > zabawy :)

                                  Jeżeli dzieciak jest psuja to nie można mu dawać drogich zabawek ;-))

                                  Najlepsze zabawki powinny być dla grzecznych dzieci. Niestety na ogół te
                                  najlepsze trafiają w ręce rozwydrzonych bachorów :-)
                                  • modrooka Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 15:52
                                    Bo niestety rozwydrzone bachory mają większy tupet od tych grzecznych dzieci.
                                    Najlepsze zabawki zapewne też by chciały trafić w rence tych grzecznych
                                    • snegnat Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 15:54
                                      > Bo niestety rozwydrzone bachory mają większy tupet od tych grzecznych dzieci.
                                      > Najlepsze zabawki zapewne też by chciały trafić w rence tych grzecznych

                                      Dlatego najlepiej być tym niegrzecznym, rozwydrzonym bachorem. Wtedy ma się
                                      najlepsze zabawki a i bez wyrzutów sumienia można się ich pozbyć gdy się znudzą :-))
                                      • modrooka Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 15:56
                                        Albo przynajmniej udawać że jest się rozwydrzonym bachorem :)

                                        P.S. "Ręce" się pisze, nie "rence". Gratuluję sobie znajomości ortografii
                                        • snegnat Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 15:59
                                          > Albo przynajmniej udawać że jest się rozwydrzonym bachorem :)

                                          To też jakieś wyjście. Gorzej jeżeli zabawka chciała trafić na rozwydrzonego i
                                          sie rozczaruje później ;-))

                                          > P.S. "Ręce" się pisze, nie "rence". Gratuluję sobie znajomości ortografii

                                          Ortografię znasz skoro własny błąd znalazłaś. Tylko po co wogóle szukałaś? ;-))

                                          • modrooka Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 16:14
                                            > To też jakieś wyjście. Gorzej jeżeli zabawka chciała trafić na rozwydrzonego i
                                            > sie rozczaruje później ;-))

                                            No jest to jakaś możliwość, ale jeśli przejąć od rozwydrzonego umiejętność
                                            zdobywania zabawek to nie powinno być tu mowy o pomyłce. I wtedy zabawki
                                            najwyższej jakości trafiałyby do tych grzecznych dzieci.

                                            Ortografię znasz skoro własny błąd znalazłaś. Tylko po co wogóle szukałaś? ;-))

                                            Jakoś tak mi się rzucił w oczy jak wielki ZONK :)
                                            • snegnat Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 16:18
                                              > No jest to jakaś możliwość, ale jeśli przejąć od rozwydrzonego umiejętność
                                              > zdobywania zabawek to nie powinno być tu mowy o pomyłce. I wtedy zabawki
                                              > najwyższej jakości trafiałyby do tych grzecznych dzieci.

                                              Szkoda, że zabawki same z siebie nie potrafią dostrzec, że bachory się wokół
                                              nich krecą, a to grzeczne dziecko stoi samo w kąciku i boi się podejśc bo wie,
                                              że w walce o zabawki z bachorami nie ma szans ;-)
                                              • modrooka Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 16:26
                                                Czasem zabawki same dostrzegają że te dzieci które się wokół nich kręcą to same
                                                bachory i marzą aby się nimi zainteresowało grzeczne dziecko. Nie mają jednak
                                                (co może się wydać dziwne)zbyt mało śmiałości aby zwrócić na siebie uwagę tych
                                                grzecznych.

                                                Grzecznym się tylko wydaje że nie mają szans
                                                • snegnat Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 17:27
                                                  > Czasem zabawki same dostrzegają że te dzieci które się wokół nich kręcą to same
                                                  >
                                                  > bachory i marzą aby się nimi zainteresowało grzeczne dziecko. Nie mają jednak
                                                  > (co może się wydać dziwne)zbyt mało śmiałości aby zwrócić na siebie uwagę tych
                                                  > grzecznych.
                                                  >
                                                  > Grzecznym się tylko wydaje że nie mają szans

                                                  I na tym polega cały problem. Zabawki chciały by żeby sie nimi grzeczne dzieci
                                                  interesowały a grzeczne dzieci nie wierzą, że mają jakie kolwiek szanse u tych
                                                  super fajnych zabawek :-)
                                                  • modrooka Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 17:42
                                                    No i tu jest pies pogrzebany :)
                                                  • snegnat Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 17:48
                                                    > No i tu jest pies pogrzebany :)

                                                    I co tu zrobic żeby grzeczne dzieci uwierzyły, że u fajnych zabawek mają szanse,
                                                    a fajne zabawki umiały opedzić sie od bachorów ułatwiając tym grzeczyn dostep..?
                                                    :-))
                                                  • modrooka Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 17:58
                                                    To jest bardzo istotna acz niełatwa do rozwiązania kwestia.
                                                    Niektórym się to udaje a niektórym nie.
    • bajka228 Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 13:52
      zalezy do jakiego klubu chciales sie wbic... do niektorych nie wejdziesz jesli
      wygladasz "zwyczajnie" - mi tez sie czasem wydaje, ze selekcjonerzy to pedaly
      (... bo geje to porzadni ludzie ;]).
    • allerune Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 15:21
      bo warszawa to wielka wiocha :-) gdzie jak idziesz do klubu to musisz być na
      maksa jazzy :] a nie pójdziesz do klubu obok... bo nie ma :]

      polecam Wrocław, gdzie w centrum jest kilkadziesiąt klubów i jedyne do czego
      czasem się mogą przyczepić to sportowe (zbyt białe) buty i krótkie spodenki, a
      jak Ci się nie podoba w jednym to idziesz do drugiego...
      • tygrysio_misio Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 15:28
        jestes z Wroclawia??
        • allerune Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 16:35
          nie, z Hongkongu :P
      • bajka228 Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 16:13
        ... proponuje przejsc sie Mazowiecką, chociażby.
    • swawolny.diabel tak sobie czytam i sie zastanawiam .... 28.05.06, 16:30
      piszecie o lanserach i pakarach (pakerek taz jest lanserem , ale lansuje co
      innego), a ja sie zastanawiam po co to wszystko. Po co, dla kogo to lansowanie?
      Rozmumiem że celem działania klubu jest zarabianie pieniedzy i w interesie
      wlaścicieli jest by do klubu chodzili ludzie którzy wydają chętnie i dużo po to
      by sie pokazać na co ich stać. Jest jedank jeszcze druga strona. Po co ci ludzi
      chcą się pokazywać - lansować.
      pierwsza przyczyna jaka mi przychodzi do głowy to kobiety. Obłudne
      inetresowne zakłamane materialistki.
      • modrooka Re: tak sobie czytam i sie zastanawiam .... 28.05.06, 16:32
        > pierwsza przyczyna jaka mi przychodzi do głowy to kobiety. Obłudne
        > inetresowne zakłamane materialistki.

        Ehhh diabeł, a ty znowu swoje. A ty i tak nas kochasz :)
        • swawolny.diabel Re: tak sobie czytam i sie zastanawiam .... 28.05.06, 16:50
          > Ehhh diabeł, a ty znowu swoje. A ty i tak nas kochasz :)

          no swoje bo mam racje. A w kwestii drugiego zdania to nigdy nie ukrywałem ze mam
          do was słabosć :)
          • tygrysio_misio Re: tak sobie czytam i sie zastanawiam .... 28.05.06, 23:43
            to mozemy do Ciebie z Mordusia przyjechac kiedys?
    • maya_rr Re: jak to jest w klubach... 28.05.06, 17:36
      niestety racji nie masz
    • rolling_stone drogi kolego... 28.05.06, 20:47
      fajne kluby w wawie (cynamon, piexa, utopia, klubo, enklawa etc.) nie sa dla
      szaraczkow. to jest nienormalne miasto i trzeba sobie zdawac z tego sprawe. w
      paryzu wejdziesz do moulin rouge, a w wawie do klubo nie. c'est la vie.
      • swawolny.diabel Re: drogi kolego... 28.05.06, 23:01
        ale w paryży płaci sie z wjazd
        • maya_rr Re: drogi kolego... 29.05.06, 08:31
          a tu płacisz lanserskim ubiorem...(i mowa o obydwu płciach...)
          • swawolny.diabel Re: drogi kolego... 29.05.06, 09:15
            We francji jest takie równouprawnienie że kobiety także placą. Cenią je tak samo
            jak meżczyzn.
            nie placisz lanserskim ubiorem. Wlasciciel nic nie zarabia na ubiorze gosci. Nie
            ma wjazdu wiec w jego interesie jest by goście byli porzy kasie.
            poniewać trudno jest ocenić ile kto ma w kieszeni, a weryfikacja bezpośrednia
            nie wchodzi w gre pozostaje ocena lanserstwa
            • maya_rr Re: drogi kolego... 29.05.06, 09:27
              pisałam o Wawie...
    • mamba8 Re: jak to jest w klubach... 29.05.06, 11:03
      mężczyźni mają gorzej wejść do normalnego klubu, no chyba ze łatwiej wam do
      gejowskiego ;)

      Selekcjonerzy kierują się różnymi rzeczami łącznie ze swoim widzimisie. Ja
      osobiście cieszę się, że istnieje selekcja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka