04.06.06, 10:35
Czy jeżeli nie ma podpisanej intercyzy a ktoś ma przed ślubem znaczne
pieniądze to czy wrazie rozwodu one nadal będa jego?

Pytam bo chodzi o mojego kumpla. Zakochał się (ablo zauroczył) bez pamięci w
dziewczynie. Ona namówiła go na małżeństwo po 4 miesiącach znajomości!!!!!

Gość chyba ma pomroczność jasną. Wszyscy na około widzą że ona go wykorzystuje
tylko on o tym nie wie. Ślubu z głowy wybić mu nie moge, namaiwałem go na
intercyzę (ma mieszkanie w Warszawie, sportowy samochód, 250,000zł w gotówce i
diabli wiedzą co jeszcze, ale tak na szybko jego majątek to gróbo ponad
500,000zł) Panienka z kolei nie ma nic, dosłownie. O intercyzie nie chce
słyszeć, bo "on ją kocha, ufa jej, ona mogła by się poczuć urażona" itd.
Tyle tylko, że tej pannie chodzi tylko i wyłącznie o jego kase
(przeprowadziłem małe rozeznanie wśród znajomych :-D) To podłe, ale takiej
su** to już dawno nie widziałem, szkoda tylko że ten idiota tego nie widzi i
pakuje się w bagno. Nawet się nie zastanowił nad tym ze laska tak usilnie
namawia go na małżeństwo po 4 miesiącach? Co to jest? Ludzie chodzą ze soba po
4 lata i nie biora ślubu. A jeszcze rok temu twierdził ze nigdy się nie ożeni
:) Ja już niestety nic zrobić nie mogę.

Pytanie więc brzmi, czy jeżeli nie podpisze intercyzy (a raczej tego nie
zrobi) to wrazie rozwodu (do którego i tak dojdzie) to co miał przed ślubem
nadal będzie jego?
Obserwuj wątek
    • markus.kembi Re: Intercyza 04.06.06, 10:41
      O podziale majątku zdecyduje sąd. Ale małżeństwo bez intercyzy to jednak
      wspólnota majątkowa, coś jak spółka cywilna, a spółka cywilna, więc wygląda na
      to, że Twój znajomy rzeczywiście pakuje się w bagno. Ale intercyza pomóc może
      dopiero wówczas, gdy facet przejrzy na oczy - a co jeśli będzie ciągle w
      zaślepieniu obsypywał sukę prezentami i pieniędzmi?
      • markus.kembi Re: Intercyza 04.06.06, 10:43
        Aha - skasowało misie coś. Miało być, że (zgodnie z definicją pewnego profesora,
        mojego wykładowcy z czasó studiów) "spółka cywilna polega na tym, że jeden ze
        wspólników naroi długów, a drugi je spłaca".
    • kisielt Re: Intercyza 04.06.06, 10:49
      Jak się nie mylę, to intercyza broni także przed zobowiązaniami finansowymi.
      Jeżeli Twojemu koledze podwinęła by się kiedyś noga, straciłby wszystko i
      jeszcze popadł w długi, to intercyza uratowałaby majątek żony... myślę, że on
      chce "zabezpieczyć" żonę
    • sloggi Re: Intercyza 04.06.06, 11:41
      janusz_28 napisał:


      > Pytanie więc brzmi, czy jeżeli nie podpisze intercyzy (a raczej tego nie
      > zrobi) to wrazie rozwodu (do którego i tak dojdzie) to co miał przed ślubem
      > nadal będzie jego?

      Jeśli to udowdni przed sądem - tak, ale czeka go totalne pranie brudów.
      Na świecie takich frajerów są tysiące.
      • zdzichu-nr1 Re: Intercyza 04.06.06, 12:05
        Jeśli ona kilkanaście miesięcy po ślubie zażąda rozwodu, a sąd uzna , że to z
        jego winy, będzie mogła domagać się alimentów na siebie z tytułu rażącego
        pogorszenia się warunków życia. Takie alimenty sąd ustala na podstawie majątku
        osobistego i dochodów, więc w tym przypadku panna mogłaby liczyć na dostatnie
        życie za friko niewykluczone że z nowym Panem u boku. Zycie jest okrutne,
        bardzo dobrze, że próbujesz jako kumpel coś zrobić.
    • iberia30 Re: Intercyza 04.06.06, 12:12
      wspolnota majatkowa powstaje z data zawarcia zwiazku malzenskiego wiec, to co
      mial przed slubem jest jego i tylko jego, choc jesli w razie rozwodu ona bedzie
      miala dobra papuge to moze jej sie udac polozyc i na tym lap(k)e.
    • more.words Re: Intercyza 04.06.06, 12:28
      jak nie ma intercyzy -> to jest wspolność majatkowa...
      to co miał przed sluubem to jego...

      to co podczas małzenstwa zdobyl <z pewnymi wyjatkami> bedzie do
      podziału...jednakze niekoniecznie po równo...sad moze podzielic inaczej ;)

      a nie moga po slubie jakiejs innej umowy zawrzec ??
      przeciez teoretycznie moga...chyba ze panna taka cwaniara..ze nie dopuszcza do
      czegos takiego ;)
      • ola-34 Re: Intercyza 04.06.06, 15:25
        caly majatek ktory zgromadzil przed slubem jest jego i tylko jego jesli
        ocywiscie ma go legalnie (tzn ma to na papierze:mieskzanie samochod oraz dowody
        bankowe) natommiast intercyza jest zawierana na okolicznosc dochodow w
        malzenstwie co generalnie dzieli ludzi i nie sluzy budowaniu wspolnoty jaka
        jest malzenstwo, rowniez wszelkie darowizny ze strony jego rodziny przekazane
        na niego (tylko na niego) choc otrzymane w malzenstwie beda jago wlasnoscia.
        W polsce nie ma przechodzenia majatku tak jak np w szwecji.
        pozdrawiam
    • itsnotme Re: Intercyza 04.06.06, 16:46
      Co miał przed ślubem jest jego, a co oboje zarobią od daty ślubu po rowodzie
      idzie fifty-fifty.
      • bond700 Re: Intercyza 04.06.06, 19:13
        Dodam jeszcze , że tylko spadek (nabyty podczas trwania związku) nie podlega
        podziałowi. On nie straci tego , co miał przed ślubem - ale najgorszy będzie
        obowiązek alimentacyjny - tu go może załatwić kobita.
    • mamba8 Re: Intercyza 04.06.06, 19:21
      Dobry z ciebie kumpel, ze się martwisz.......ja na twoim miejscu nie głosiłabym
      pustych sądów bez konkretnych dowodów. Lepiej takie zdobyć póki jeszcze nie
      doszło do ślubu...jeśli to prawda to naprawdę będzie ci wdzięczny.
    • janusz_28 Re: Intercyza 04.06.06, 19:40
      dzieki za odpowiedzi. czyli z tego wynika, że straci najwyżej kilka lat :-( ale
      lepsze to niż miałby podzielić się wszystkim czego się dorobił.
      Co do dowodów to nie wiem jakie to by miały być. Tą kobietę wystarczy
      poobserwowac 10 minut aby wiedzieć że to cholerna materialistka bez serca.
      Trafił jej się jeleń (mój kumpel) więc chce go upolować. To nie jest tylko moje
      zdanie. Większość tak twierdzi, a Ci którzy nie chcą się mieszać po prostu nic
      nie mówią, ale jeszcze nikt o tej dziewczynie dobrego słowa nie powiedział.
      Wszyscy to widzą procz teg najbardziej zainteresowanego i do rozumu mu przemówić
      nie mozna. Poza tym dość dziwne jest to, ze dązy do ślubu po 4 miesiącach
      znajomości.

      Jednego tylko nie rozumiem. Ktoś wspomniał o alimentach na żonę? Tocoś takiego
      istnieje? Nie mają dziecka i z tego co wiem narazie się go nie spodziewają, z
      jakiej okazji miałby wiec płacic alimenty?
      • more.words Re: Intercyza 04.06.06, 20:32
        w pewnych sytuacjach w czasie trwania samego małzenstwa moga byc zasadzone
        alimenty ;)

        a po ustraniu małzenstwa moga byc alimenty na zone nawet jak dzieci nie bedzie z
        małzenstwa ;)

        tylko ze....
        - jezeli bedzie rozwod bez orzekanoia o wine...to moze domagac sie alimentów od
        byłego meza...
        - jezeli ona bedzie winna rozwodu to moze se poskakac...bo nie dostanie ani
        grosza ;)
        - jezeli on bedzie winny a ona niewinna...to moze domagac sie alimentów, które
        beda miały słuzyc zniwelowaniu dysproporcji w dochodach

        no....a jezeli ona dostanie alimenty i znow wyjdzie za maz...to juz niebedzie
        dostawała kaski od byłego ;)

        pozdrawiam
      • triss_merigold6 Re: Intercyza 04.06.06, 20:48
        Jest tak: majątek nabyty przed ślubem, darowizny otrzymane w trakcie trwania
        małżeństwa oraz spadki i dochody z tytułu praw autorskich i pokrewnych nie są
        częścią wspólnoty małżeńskiej - znaczy jeśli chata jego to po rozwodzie pani
        spada i zero praw.
        Alimenty sąd może ale nie musi zasądzić. Na małżonka, który nie jest
        niepełnosprawny czy chory i nie wychowuje dzieci sądy w Polsce praktycznie nie
        zasądzają alimentów - dobry adwokat obśmieje pozew.
        Sąd zasądza alimenty jeśli jest to zgodne z zasadami życia społecznego a nie
        tylko dlatego, że pani/panu standard po rozwodzie spada.
        Nie panikowałabym, intercyzę można sporządzić w każdym momencie małżeństwa, 600
        zł u notariusza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka