Dodaj do ulubionych

"Intelektualistka".

13.11.06, 20:42
Dear all,

czasem zdarza sie, ze macie ochote poderwac tzw. intelektualistke.

zacznijmy od tego, ze co druga sucz majaca dobre oceny na studiach ma sie za
intelektualistke. ponadto jakies 80% babek na wydzialach humanistycznych,
tracacych czas na analize strukturalistycznej teorii narracji, antropologie a
la malinowski i inne smieci, uwaza sie wybitne indywidua.

anyway, ilosc przeczytanych tomow nie przeklada sie na jakosc myslenia (wbrew
temu, co mowi prof.e.ch.-d.). indywiduum wybitne stara sie podkreslic swoja
wybitnosc jeszcze bardziej. jak? wymyslajac sobie INNE hobby, czytajac INNE
ksiazki, sluchajac INNEJ muzyki, ogladajac INNE filmy. inne niz wiekszosc
populacji, rzecz jasna. nie ma nic zlego w innych, wyrafinowanych gustach, o
ile nie jest to czescia lansu.

niezaleznie od tego, czy 'wybitnosc' jest autentyczna, czy nie,
intelektualistke nalezy zaskoczyc pooranym jak twarz micka jaggera zyciorysem
oraz unikalnymi kontrastami. cos musi sie w waszym image'u nie zgadzac.
nie mozecie bycie kolejnym gogusiem w wyciagnietym swetrze cytujacym
wittgensteina- bo babke zemdli. musicie polaczyc faceta typu brusque z
marzycielem.

murarz z wyrzebiona klata uwielbiajacy elfriede jelinek. albo doktor
socjologii milosnik vale tudo (cos a la andrzej bryl- dla wtajemniczonych).


pamietajcie- podstawowa zasada jest SLUCHAC. intelektualistka oczekuje
aprobaty. raz na 10 zdan nalezy sie z nia nie zgodzic (inaczej uzna was za
cieple kluchy).

komplementy- 'intelektualistki' sa wyczulone na komplementy w ironicznym
sensie slowa. czesto traktuja je jako tani sposob zaciagniecia ich do lozka.

reszta w nastepnych odcinkach.
Obserwuj wątek
    • modrooka Re: "Intelektualistka". 13.11.06, 20:52
      Wyjatkowo trafne spostrzeżenia :)
      Zaomniałeś napisać że podstawowym elementem ubrania powinien być czarny golf.
      • grasshopper1 Re: "Intelektualistka". 13.11.06, 21:29
        + szalik "niedbale" zamotany wokół szyi...
      • facettt Jako zywo, Modra 14.11.06, 17:48
        modrooka napisała:
        > Wyjatkowo trafne spostrzeżenia :)
        > Zaomniałeś napisać że podstawowym elementem ubrania powinien być czarny golf.

        Jako zywo, Modra bylem dzisiaj (naprawde) w takim golfie...
        (wialo, padalo, wiec specjalnie, by sie nie przeziebic, go zalozylem)

        Pies z kulawa noga nie chcial sie za mna obejrzec.
        Nie mowiac o pieknych kobietach w pracy...
        (A mowilem, jak autor watku, tez cos od rzeczy)

        Chyba czas zmienic robote i Towarzystwo.
        • sallvadore Re: Jako zywo, Modra 14.11.06, 18:27
          a byles na kacu albo na lekkiej bani? jesli nie to tu tkwi blad...
          • hultaj78 Re: Jako zywo, Modra 15.11.06, 10:46
            I pewnie kaszkietu tył na przód nie miał... ;)
            • sallvadore Re: Jako zywo, Modra 15.11.06, 16:37
              heh, i golf byl bez "latek" na lokciac:)
    • maialina1 Ty sam mi trącisz intelektualistą >>> 13.11.06, 20:55
      >>> więc nie narzekaj.
    • elektroniczna.pomarancza Re: "Intelektualistka". 13.11.06, 21:02
      rolling_stone napisał:
      > niezaleznie od tego, czy 'wybitnosc' jest autentyczna, czy nie,
      > intelektualistke nalezy zaskoczyc pooranym jak twarz micka jaggera zyciorysem
      > oraz unikalnymi kontrastami. cos musi sie w waszym image'u nie zgadzac.


      Co ty tu za pierdoly wypisujesz?
      Jelita ci sie zbuntowaly czy moze doswiadczasz swiadu opuszkow?
    • tony32 Re: "Intelektualistka". 13.11.06, 21:04
      Ja tam sie boje intelektualistek , zrypie mnie i powie , ze jestem burakiem i
      bedzie mi przykro . Unikam takich Pan , ale niektórzy za nimim przepadają .
    • gardenersdog Re: "Intelektualistka". 13.11.06, 21:05
      Pozwól, że Cię ubiegnę i dopiszę puentę:
      A w ostatecznym rozrachunku i tak ma pochwę, czy tak?
    • magneto2000 Re: "Intelektualistka". 13.11.06, 21:07
      Trzeba lubić Elfriede Jelinek ?? Straszne rzeczy wypisujesz...
      • poprioniony Re: "Intelektualistka". 13.11.06, 22:41
        > Trzeba lubić Elfriede Jelinek ?? Straszne rzeczy wypisujesz...

        Czytaj ze zrozumieniem! Musisz ja lubic jak jestes murarzem, kapujesz?
    • tygrysio_misio Re: "Intelektualistka". 14.11.06, 00:18
      boje sie,ze za bardzo staram sie byc intelektualistka....ale chba tak nie
      jest...chyba temu,ze nie mam przed kim jej strugac...raczej musze sie
      powstrzymywac od mowienia rzeczy zbyt trudnych zeby nie slyszec ciagle "nie
      filozuj"...jak zaczynam mowic o czyms co wyaga glebszej analizy to juz jest od
      razu ucinany temat...a ja naprawde chcialabym czasem moc porozmawiac z kims o
      kwestiach "trudnych" bo to pomaga w dalszym zastanawianiu sie i
      rozwijaniu...jak juz zaczyna sie rozmowa o poilityce to sa to glupie plotki a
      nikt nie rozmawia o zasadnosci liberalizmu czy socjalizacji

      a tymczasem musze ograniczyc sie do brdur typu biustonosze i paznokcie...i
      czasem sie wciagam w to tak bardzo,ze sama zapominam,ze nie chce taka byc...i
      czasem sprawiam wrazenie glupiej, a raczej zawsze...i jak mi sie trafi ktos z
      kim mozna by bylo pogadac to musze udowadniac ze nie jestem lalka i naprawde ze
      mna mozna pogadac

      a jednoczesnie troaktuje z gory ludzi ktory wyskakuja do mnie z tekstem "nie
      filozuj" bo samo takie nastawinie do "samodzielnego myslenia" jest dla mnie
      oznaka debilizmu...

      trudny ze mnie charakter jest..a moze poprostu mam pecha ze obracam sie wsrod
      ludzi nie mojego pokroju
      • martha_l Re: "Intelektualistka". 14.11.06, 10:07
        Dżiii. To kogo ty spotykasz na swojej drodze, że najlepszym tematem są tipsy?
        • tygrysio_misio Re: "Intelektualistka". 14.11.06, 18:39
          no wiekszosc moich kolezanek z roku nie chce mowic o niczym innym;]
          • martha_l Re: "Intelektualistka". 19.11.06, 19:27
            Współczuję i jednocześnie cieszę się, że mam w pracy koleżanki o nieco
            szerszych horyzontach ;)
      • silic Re: "Intelektualistka". 14.11.06, 10:41
        Tygrysio_misio , szkoda że trafiasz, na takich ludzi ale rozumiem sytuację. Ja
        często lubię sobie "filzować" , też nie zawsze mam z kim. W razie potrzeby dawaj
        na forum :)
        • tygrysio_misio Re: "Intelektualistka". 14.11.06, 18:44
          widzisz..na forum zawsze moge pominac bzdurne rozmowy choc czesto wdaje sie w
          ramach zabicia nudow...

          w realu juz nie...i temu czesto na przerwach tylko stoje i udaje ze slucham
      • magneto2000 Re: "Intelektualistka". 14.11.06, 10:44
        > trudny ze mnie charakter jest..a moze poprostu mam pecha ze obracam sie wsrod
        > ludzi nie mojego pokroju
        Chyba nie o pecha tu chodzi...;)
        • triss_merigold6 Re: "Intelektualistka". 14.11.06, 10:52
          To nie pech ino świadomy dobór towarzystwa w ktorym czujesz się bezpiecznie a
          jednocześnie możesz patrzec z góry z pobłażliwą wyższością.P
          • tygrysio_misio Re: "Intelektualistka". 14.11.06, 19:19
            byc moze...a byc moze to nie ja wybieram ludzi na studiach..przeciez tyle czasu
            z nimi spedzam

            a teraz nawet z kims z kim mi sie swietnie rozmawia coraz czesciej gadam o
            gorsetach i bzdurach bo juz sie nauczylam tego..musze to zmienic;]
    • hultaj78 Re: "Intelektualistka". 14.11.06, 13:36
      Dyskutować o wierszach T.S. Elliota, cytować Flauberta i Browninga, ale
      równocześnie nosić klamkę, chlać burbona i rzucać teksty w stylu:
      "Gdybym nie był bezwzględny, to już dawno bym nie żył. Gdybym nie potrafił być
      delikatny, nie zasługiwałbym na to, żeby żyć."
      Rajt?
      ;)
      • eeela Re: "Intelektualistka". 14.11.06, 14:22
        Eeeee tam, fucking crap, ze sie tak jako intelektualistka wypowiem. Golfy,
        szaliki i cytowanie T.S. Eliota to dla pozerek. Z prawdziwa intelektualistka
        nie poszloby wam tak latwo z tym zestawem malego podrywacza, hy hy ;-P
        • hultaj78 Re: "Intelektualistka". 14.11.06, 15:20
          Ależ oczywiście! Bo przecież PRAWDZIWEJ intelektualistce potrzebny jest tak
          naprawdę tylko duży, gruby, sprawny członek. Podnietę intelektualna zapewnia
          sobie sama ;)))
          • eeela Re: "Intelektualistka". 14.11.06, 15:28
            W zasadzie to racja. Troche trzeba delikwenta na poczatku wybadac co do tego
            intelektu, coby w razie obopolnej niemocy/zbytniego zmeczenia mies o czym przez
            te chwile pogadac. Ale od takiego wygolfowanego i cytujacego Eliota czy innego
            Flauberta (dlaczego akurat ich?) to bym z krzykiem zwiala; albo pozer, albo
            popapraniec, a zadnego z tych typow nie lubie.
            :-)
            • hultaj78 Re: "Intelektualistka". 14.11.06, 16:34
              > W zasadzie to racja. Troche trzeba delikwenta na poczatku wybadac co do tego
              > intelektu, coby w razie obopolnej niemocy/zbytniego zmeczenia mies o czym
              > przez te chwile pogadac.

              Gadać? Eee tam, gadanie to strata czasu. Jak ona nie może to do widzenia. A on
              to przeciez może ZAWSZE! ;)))

              > Ale od takiego wygolfowanego i cytujacego Eliota czy innego
              > Flauberta (dlaczego akurat ich?)

              A kojarzysz tego gościa?

              www.beruehmte-detektive.de/detektei/philip-marlowe.html
              ;)

              > to bym z krzykiem zwiala; albo pozer, albo
              > popapraniec, a zadnego z tych typow nie lubie.
              > :-)

              "Podeszła do drzwi i otworzyła.
              - Płyń, barko moja. Przebieraj nóżkami, ale już.
              - Przyszedłem tu w interesie, panno Weld.
              - Tak. Wyobrażam sobie. No już. Nie znam pana. Nie chce pana znać. A gdybym
              chciała, to nie dziś i nie teraz.
              - Nigdy miejsce, godzina i kochanek razem ... powiedziałem.
              - A to co znowu? Próbowała wyrzucić mnie za drzwi czubkiem brody, ale nawet ona
              nie była na to dostatecznie dobra.
              - Browning. Poeta, a nie automat. Jestem pewien, że woli pani automat."

              ;)
              • eeela Re: "Intelektualistka". 14.11.06, 21:16
                Automat lepszy, zaiste, od poety. Na dluzsza mete przydaje sie jednak zwykly
                czlowiek.

                Odrobine a propos, ten kawalek bardziej mi sie podoba:


                Czy pan pije, panie Marlowe?
                - No, skoro już pani o tym wspomniała...
                - Nie sądzę, żebym mogła zatrudnić detektywa używającego alkoholu pod
                jakąkolwiek postacią. Nie pochwalam nawet palenia papierosów.
                - A mogę sobie obrać pomarańczkę?

                :-)
                • hultaj78 Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 10:39
                  > Automat lepszy, zaiste, od poety. Na dluzsza mete przydaje sie jednak zwykly
                  > czlowiek.

                  Na te przerwy pomiędzy? ;)

                  > Odrobine a propos, ten kawalek bardziej mi sie podoba:
                  > :-)

                  Fakt, fajne, ale to też niezłe:

                  "- Miał coś na panią?
                  - Czy powinnam panu mówić?
                  - Prawdopodobnie nie byłoby to rozsądne
                  Roześmiała się.
                  - A jednak powiem. Kiedyś u niego w domu za dużo wypiłam i straciłam
                  przytomność. Rzadko mi się to zdarza. Wtedy zrobił mi parę zdjęć ... z sukienką
                  zadartą po szyję.
                  - Plugawa świnia - powiedziałem. - Czy ma pani któreś z nich pod ręką? "

                  ;)
                  • eeela Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 14:15
                    Swietne!!!
                    :-D
          • forumowicz_pospolity Re: "Intelektualistka". 14.11.06, 19:23
            hultaj78 napisał:

            > Ależ oczywiście! Bo przecież PRAWDZIWEJ intelektualistce potrzebny jest tak
            > naprawdę tylko duży, gruby, sprawny członek. Podnietę intelektualna zapewnia
            > sobie sama ;)))
            >

            nie przesadzajmy;)
            duże grube i może nawet sprawne członki to są w stadninach:)
            a intelektualistki mimo to nadal wybierają mężczyzn;)
            • hultaj78 Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 10:43
              > nie przesadzajmy;)

              Fakt, z tym poczekajmy do wiosny ;)

              > duże grube i może nawet sprawne członki to są w stadninach:)

              Tak? Nie przyglądałem się... ;)

              > a intelektualistki mimo to nadal wybierają mężczyzn;)

              Tylko czy mężczyźni wybierają intelektualistki? ;)
              • forumowicz_pospolity Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 18:43
                hultaj78 napisał:

                > > nie przesadzajmy;)
                >
                > Fakt, z tym poczekajmy do wiosny ;)
                >
                > > duże grube i może nawet sprawne członki to są w stadninach:)
                >
                > Tak? Nie przyglądałem się... ;)
                >
                > > a intelektualistki mimo to nadal wybierają mężczyzn;)
                >
                > Tylko czy mężczyźni wybierają intelektualistki? ;)
                >

                mężczyżni to se mogą wybrać żyłkę w sklepie wedkarskim;)
                a tu, jak mawia klasyk który wyleciał mi z głowy, kobieta wybiera
                tego który ją wybierze:)
                • hultaj78 Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 18:48
                  > a tu, jak mawia klasyk który wyleciał mi z głowy,

                  Atena? Ona kiedyś wyleciała z głowy... ;)

                  >kobieta wybiera tego który ją wybierze:)

                  stara teoria! znam kilka takich, co to se wybierały, wybierały i całą błoną
                  zostały ;)
                  • forumowicz_pospolity Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 18:54
                    hultaj78 napisał:

                    > > a tu, jak mawia klasyk który wyleciał mi z głowy,
                    >
                    > Atena? Ona kiedyś wyleciała z głowy... ;)
                    >
                    > >kobieta wybiera tego który ją wybierze:)
                    >
                    > stara teoria! znam kilka takich, co to se wybierały, wybierały i całą błoną
                    > zostały ;)
                    >

                    kilka to mało:)
                    jakieś wyjątki smętne
                    • hultaj78 Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 19:03
                      No chyba nie chcesz mi powiedzieć, że Ty byś się dał "wybrać do wybierania"
                      każdej lasi, której byś wpadł w oko! Co to, my juz nic nie mamy do gadania czy
                      jak?
                      • forumowicz_pospolity Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 19:10
                        hultaj78 napisał:

                        > No chyba nie chcesz mi powiedzieć, że Ty byś się dał "wybrać do wybierania"
                        > każdej lasi, której byś wpadł w oko!

                        czemu nie?
                        jakby była ewidentną lasią?:)

                        Co to, my juz nic nie mamy do gadania czy
                        > jak?
                        >

                        coś tam mamy
                        ale to babki raczej trzymają klucz do swojego pasa cnoty, choćby umownego:)
                        • hultaj78 Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 19:33
                          > czemu nie?
                          > jakby była ewidentną lasią?:)

                          Bierzesz dupy od pierwszej lepszej??? A uczucie??? A intelekt??? ;)))

                          > coś tam mamy
                          > ale to babki raczej trzymają klucz do swojego pasa cnoty, choćby umownego:)

                          Po kij Ci klucz? Wytrycha nie masz??? ;)
                          • forumowicz_pospolity Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 19:42
                            hultaj78 napisał:

                            > > czemu nie?
                            > > jakby była ewidentną lasią?:)
                            >
                            > Bierzesz dupy od pierwszej lepszej??? A uczucie??? A intelekt??? ;)))

                            jak jest lepsza to moze byc i pierwsza:)
                            a uczucie i intelekt to przydają się jesli sie mysli o zwiazku ze tak
                            idealistycznie to ujme

                            >
                            > > coś tam mamy
                            > > ale to babki raczej trzymają klucz do swojego pasa cnoty, choćby umownego
                            > :)
                            >
                            > Po kij Ci klucz? Wytrycha nie masz??? ;)
                            >

                            machanie wytrychem w tej sprawie nosi znamiona gwałtu:)
        • itsnotme Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 10:53
          eeela napisała:

          > Eeeee tam, fucking crap, ze sie tak jako intelektualistka wypowiem.

          Pisząc to miałaś na myśli, że przeklnięcie w obcym języku jest dowodem
          intelektualizmu i umiejętności myslenia? Czy może miało to na celu wyśmianie
          angielskich wstawek rolling stonea, które zastosował w tym, jak i innych postach?
          • eeela Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 14:17
            > Pisząc to miałaś na myśli, że przeklnięcie w obcym języku jest dowodem
            > intelektualizmu i umiejętności myslenia?

            Szkoda, ze nie zrozumiales dowcipu ;-P
            Do lozka juz z toba nie pojde...
            • hultaj78 Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 14:30
              > Szkoda, ze nie zrozumiales dowcipu ;-P
              > Do lozka juz z toba nie pojde...

              Gdybyż to było takie proste...
              ;)
            • itsnotme Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 14:31
              eeela napisała:

              > Szkoda, ze nie zrozumiales dowcipu ;-P
              taa:)

              > Do lozka juz z toba nie pojde...
              >
              znaczy z tym nickiem, bo jak uzywam innego to inna sprawa?:]
              • eeela Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 14:46
                Z tym czy z innym - zidentyfikowalabym cie, zawsze najpierw rozmawiam, zanim
                pojde z kims do lozka, choc niekoniecznie o poezji Browninga ;-P
                • hultaj78 Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 14:57
                  > zawsze najpierw rozmawiam, zanim pojde z kims do lozka,

                  Prawdziwy oldskul ;)
                  • itsnotme Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 15:04
                    hultaj78 napisał:

                    > > zawsze najpierw rozmawiam, zanim pojde z kims do lozka,
                    >
                    > Prawdziwy oldskul ;)
                    >
                    prawda, że porządna?:)
                    • hultaj78 Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 15:37
                      > prawda, że porządna?:)

                      Nie wiem. Skąd mam wiedzieć o czym ona rozmawia "zanim"? ;)
                      • itsnotme Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 15:39
                        hultaj78 napisał:

                        > > prawda, że porządna?:)
                        >
                        > Nie wiem. Skąd mam wiedzieć o czym ona rozmawia "zanim"? ;)
                        >
                        mniej trochę wiary w ludzi:)
                        • hultaj78 Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 15:43
                          > mniej trochę wiary w ludzi:)

                          ...a więcej w kobiety? ;)
                          • itsnotme Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 15:45
                            hultaj78 napisał:

                            > > mniej trochę wiary w ludzi:)
                            >
                            > ...a więcej w kobiety? ;)
                            >
                            tu mam wątpliwości:)
                            • eeela Re: "Intelektualistka". 16.11.06, 14:13
                              Pragnac rozwiac wasze problemy, informuje, ze rozmowa 'zanim' jest prowadzona w
                              sposob czysto interesowny. Rozmowa 'zanim' ma dac odpowiedz na nastepujace kwestie:
                              - czy jest zainteresowany spolkowaniem
                              - czy poziom intelektualny jest wystarczajacy (kwestia przydatnosci genow - tak,
                              to sie rozwaza od pierwszej rozmowy, przykro mi, chlopcy)
                              - czy bedzie o czym pogadac w przerwach
                              - czy nie zgorsza go moje swobodne lozkowe zachowania

                              To wszystko przy pierwszej rozmowie. Podczas kolejnych nastepuje zglebianie
                              przydatnosci kodu genetycznego :-P a takze sprawdzanie, czy towarzystwo
                              delikwenta nie okaze sie przypadkiem nudne na dluzsza mete.

                              Po przejsciu tych dwoch podstawowych testow, delikwent moze zakwalifikowac sie
                              jako staly kochanek.
                              • hultaj78 Re: "Intelektualistka". 16.11.06, 14:47
                                > - czy poziom intelektualny jest wystarczajacy (kwestia przydatnosci genow -
                                > tak, to sie rozwaza od pierwszej rozmowy, przykro mi, chlopcy)

                                Kobiety to myślą tylko o JEDNYM!!! ;P
                                To okropne! Facet się niczego nie spodziewa, a w jej umysle juz legniesie obraz
                                jego i jej na slubnym kobiercu, lub bawiacego wspólne czwaraczki! seks, o
                                którym myslą faceci to przy tym małe piwko! Seks to chwilowe wykorzystanie,
                                małżeństwo jest dożywotnie!
                                ;)))

                                > - czy bedzie o czym pogadac w przerwach

                                Mozna w ciszy zapalić lub poczytać/poogladac tv ;)))

                                > - czy nie zgorsza go moje swobodne lozkowe zachowania

                                Chyba samam w to nie wierzysz ;)
                                Widziałaś faceta, którego jakiekolwiek swobodne zachowania łóżkowe dziewczyny
                                zgorszyły??? ;)

                                > To wszystko przy pierwszej rozmowie. Podczas kolejnych nastepuje zglebianie
                                > przydatnosci kodu genetycznego :-P

                                Takie osaczanie niczego nie spodziewającej się ofiary? ;)

                                > Po przejsciu tych dwoch podstawowych testow, delikwent moze zakwalifikowac sie
                                > jako staly kochanek.

                                KOCHANEK??? Ale po co kandydatowi na KOCHANKA sprawdzać materiał genetyczny? ;)
                                • more-than-a-man Re: "Intelektualistka". 16.11.06, 21:30
                                  Mnie bardzo interesje kwestia testowania jakości materialu genetycznego. Czy na
                                  tescie organoleptycznym można polegać, czy potrzebe sa jakies inne bardziej
                                  subtelne metody ?
                                  • eeela Re: "Intelektualistka". 17.11.06, 13:57
                                    > Mnie bardzo interesje kwestia testowania jakości materialu genetycznego.

                                    Owszem, ogolnie rzecz ujmujac, mozna stwierdzic, ze test polega na ogledzinach i
                                    degustacji. Ale nie samego nasienia, tylko calego nosnika ;-P
                                    • more-than-a-man Re: "Intelektualistka". 18.11.06, 15:12
                                      Degustacji nośnika ? Toż to już czysta perwersja ;-) Chcialbym jedakoż zwrócić
                                      uwagę, że w czasach dzisiejszych już na zwyklym oglądzie nie można polegać.
                                      Kosmetyki, operacje plastyczne, powszechnie dostępnie baseny, sauny i solaria
                                      mogą nas zwieść co do rzeczywistej wartości nośnika. Np: najpiękniejsza obecnie
                                      kobieta na ziemi czyli Nicol Kidman, jeszcze w latach 80-tych najpiekniejszą
                                      nie byla. Zatem inwestujemy, zostawiamy swoje geny a potem okazuje się, że to
                                      klapa...
                                      • eeela Re: "Intelektualistka". 20.11.06, 14:24
                                        Ale degustacja jest wielopoziomowa, nie tylko samej fizycznosci, a my tu przeca
                                        w tym watku o yntelekcie rozprawiamy...
                                        ;-P
                                • eeela Re: "Intelektualistka". 17.11.06, 13:55
                                  > KOCHANEK??? Ale po co kandydatowi na KOCHANKA sprawdzać materiał genetyczny? ;)
                                  >

                                  Przykro mi, tak dziala moja biologia. Kazdy kochanek moze stac sie niechcacy
                                  dlugodystansowym partnerem, a kazdy dlugodystansowy partner moze dziwnym
                                  zbiegiem okolicznosci stac sie dawca genow. Majac swiadomosc, ze takie zbiegi
                                  okolicznosci miewaja na tym swiecie miejsce, wole eliminowac nieuzyteczny kod
                                  genetyczny u zarania dziejow.
                                  • hultaj78 Re: "Intelektualistka". 17.11.06, 14:35
                                    w sumie bardzo to praktyczne i przezorne, aczkolwiek nie do końca pasuje mi tu
                                    słówko "niechcący" ;)
                                    • eeela Re: "Intelektualistka". 17.11.06, 17:08
                                      Moze nie do konca. Chociaz sama nie wiem. Wiekszosc moich dotychczasowych
                                      kochankow stala sie dlugodystansowcami, chociaz nie planowalam tego od samego
                                      poczatku. Tylko upewnialam sie co do kodu ;-P Chec na posiadanie delikwenta na
                                      stale budzi sie w miare stopniowego odkrywania, ze kod jest w porzadku :-D
    • illiterate 'Intelektualista' 14.11.06, 19:45
      Drogie Bąbelki,

      czasem zdarza sie, ze macie ochote puknac tzw. intelektualiste.

      Zacznijmy od tego, ze co drugi facet majacy dobre oceny na studiach ma sie za
      intelektualiste. Ponadto calkiem spory odsetek nielicznych 'mezczyzn' na
      wydzialach humanistycznych, tracacych czas na tropienie motywu dzielnosci u
      sofistów, wspolczesna psychoanalize post-jugowska czy rozwiazywanie najbardziej
      ekspansywnych dyskursow wspolczesnej humanistyki, uwaza sie za wybitne
      indywidua.

      Anyway, ilosc przeczytanych tomow nie przeklada sie na jakosc myslenia.
      Indywiduum wybitne stara sie podkreslic swoja wybitnosc jeszcze bardziej. Jak?
      Wymyslajac sobie INNE hobby, czytajac INNE ksiazki, sluchajac INNEJ muzyki,
      ogladajac INNE filmy.

      Niezaleznie od tego, czy 'wybitnosc' jest autentyczna, czy nie,
      intelektualiste nalezy zaskoczyc i osaczyc dzika, wulgarna seksualnoscia
      skontrastowana banalnie ale ciagle efektownie (efektywnie w kazdym razie) z
      emocjonalnym chlodem. Tzw. zimna dziwka to archetyp, na ktora poleci kazdy
      student/wykladowca wydzialu filozofii czy antropologii kulturowej. Zadnej
      szczerosci - tylko pogrywanie, zadnego ciepla - a jesli juz, to tylko po to,
      zeby jeszcze mocniej odczul kolejna fale chlodu. W ogole zmienne sygnaly to
      jedna z najlepszych metod na intelektualistow. Dlatego najlepsze, wstrzasajace
      wyniki daje (w chwilach niby-slabosci) rzucenie (niby to szczerego)
      komplementu. Oczywiscie dotyczacego jego fizycznosci, tylko te sie licza, bo tu
      u intelektualisty najwieksze kompleksy.

      Pamietajcie - podstawowa zasada jest SLUCHAC. Intelektualista - kazdy facet
      zreszta - oczekuje aprobaty i ciagle ma nadzieje, ze odkryje w tej fascynujacej
      suczy kogos, kto do zludzenia przypomina jego ciepla, mila i akceptujaca matke.
      Raz na 10 zdan nalezy sie z nim nie zgodzic, a intelektualny spor zakonczyc w
      lozku (lozku symbolicznym, bo zimne dziwki nie kochaja sie w lozkach).

      Reszty nie trzeba.
      • rolling_stone Re: 'Intelektualista' 14.11.06, 22:05
        illiterate napisała:

        > Drogie Bąbelki,
        >
        > czasem zdarza sie, ze macie ochote puknac tzw. intelektualiste.
        >
        > Zacznijmy od tego, ze co drugi facet majacy dobre oceny na studiach ma sie za
        > intelektualiste. Ponadto calkiem spory odsetek nielicznych 'mezczyzn' na
        > wydzialach humanistycznych, tracacych czas na tropienie motywu dzielnosci u
        > sofistów, wspolczesna psychoanalize post-jugowska czy rozwiazywanie najbardziej


        tropienie arete u sofistow jest oklepane. sofistow bierze sie dzisiaj na
        warsztat w kontekscie samej metody i wkladu w filozofie jezyka (vide 'dissoi
        logoi').

        >
        > ekspansywnych dyskursow wspolczesnej humanistyki, uwaza sie za wybitne
        > indywidua.

        ba. i to jeszcze jak wybitne! brakuje po prostu skali.

        > Anyway, ilosc przeczytanych tomow nie przeklada sie na jakosc myslenia.
        > Indywiduum wybitne stara sie podkreslic swoja wybitnosc jeszcze bardziej. Jak?
        > Wymyslajac sobie INNE hobby, czytajac INNE ksiazki, sluchajac INNEJ muzyki,
        > ogladajac INNE filmy.
        >
        > Niezaleznie od tego, czy 'wybitnosc' jest autentyczna, czy nie,
        > intelektualiste nalezy zaskoczyc i osaczyc dzika, wulgarna seksualnoscia
        > skontrastowana banalnie ale ciagle efektownie (efektywnie w kazdym razie) z
        > emocjonalnym chlodem. Tzw. zimna dziwka to archetyp, na ktora poleci kazdy
        > student/wykladowca wydzialu filozofii czy antropologii kulturowej. Zadnej
        > szczerosci - tylko pogrywanie, zadnego ciepla - a jesli juz, to tylko po to,
        > zeby jeszcze mocniej odczul kolejna fale chlodu.

        cos jak blondynka ze sklepu geigera w "big sleep" chandlera.

        W ogole zmienne sygnaly to
        > jedna z najlepszych metod na intelektualistow. Dlatego najlepsze, wstrzasajace
        > wyniki daje (w chwilach niby-slabosci) rzucenie (niby to szczerego)
        > komplementu. Oczywiscie dotyczacego jego fizycznosci, tylko te sie licza, bo tu
        >
        > u intelektualisty najwieksze kompleksy.
        >

        naturlich.

        > Pamietajcie - podstawowa zasada jest SLUCHAC. Intelektualista - kazdy facet
        > zreszta - oczekuje aprobaty i ciagle ma nadzieje, ze odkryje w tej fascynujacej
        >
        > suczy kogos, kto do zludzenia przypomina jego ciepla, mila i akceptujaca matke.
        >
        > Raz na 10 zdan nalezy sie z nim nie zgodzic, a intelektualny spor zakonczyc w
        > lozku (lozku symbolicznym, bo zimne dziwki nie kochaja sie w lozkach).

        > Reszty nie trzeba.
        >

        alez prosze. chetnie posluchamy. heh. trawestacja ok, ale masz cos od siebie do
        dodania?
    • oxygen100 Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 11:28
      rolling_stone mam pytanie?? ile intelektualistek wyrwales na ten proceduralny
      podryw?? :)) czy scisle umysly lapia sie pod intelektualistki?:))
    • bogo2 Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 11:31
      litosci... !
      koncz wasc , wstydu oszczedz...;)


      rolling_stone napisał:


      > czasem zdarza sie, ze macie ochote poderwac tzw. intelektualistke. (...)
      > reszta w nastepnych odcinkach.
      >
      >
    • dzikoozka Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 14:59
      fajne fajne
      :DDDD
      • hultaj78 Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 15:01
        Idziesz wypróbowac? ;)
        • dzikoozka Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 15:03
          najpierw zdejme soczewki i nałoze okulary :)
    • james-borat Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 15:44
      Dla mnie bomba! Pedze to librbary po sam meatrialsz! Czy intelektualisty nosza
      szale? faking A my good friend! Palcami by Cie mozna z pelnej mistki jesc!
      Jeszcze! Nie przejmuj sie zawiscia i hydra inna! Na barykady!
      • lelija.zwiewna Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 23:09
        Ale problem z intelektualistami polega na tym, że często mają małe członki.
        Nadrabiają wiedzą.

        o ile intelektualistka to często ma po prostu problem z ojcem - ojcem, z którym
        ciężko rywalizować, bo jest postacią silną, często wybitną, który ją faworyzuje,
        a następnie odtrąca, taka mieszanina uwielbienia i złości, co przekłada się na
        zaciekłą rywalizację z facetami.

        o tyle u faceta "intelektualizm" jest często kompensacją fizycznych braków.
        Lepsi są artyści :)
        • forumowicz_pospolity Re: "Intelektualistka". 15.11.06, 23:21
          lelija.zwiewna napisała:

          > Ale problem z intelektualistami polega na tym, że często mają małe członki.
          > Nadrabiają wiedzą.

          są jakieś badania na ten temat?
          czy piszesz na podstawie doswiadczen empirycznych?
          jak tak to podaj jakies dane ilosciowe;))


          >
          > o ile intelektualistka to często ma po prostu problem z ojcem - ojcem, z którym
          > ciężko rywalizować, bo jest postacią silną, często wybitną, który ją faworyzuje
          > ,
          > a następnie odtrąca, taka mieszanina uwielbienia i złości, co przekłada się na
          > zaciekłą rywalizację z facetami.
          >
          > o tyle u faceta "intelektualizm" jest często kompensacją fizycznych braków.
          > Lepsi są artyści :)
    • c.ynik Re: "Intelektualistka". 16.11.06, 14:49
      wskazana ostroznosc
      jak trafisz na ‘prawdziwa’ Hele Bertz to bedziesz chodzil z kut.sem w lodzie, a
      to nie sprzyja znalezieniu odpowiednich polaczen miedzy neuronami do
      prowadzenia dysput filozoficznych na JEJ! poziomie
    • yesamin Chodzi zatem intelektualistkę-masochistkę? 16.11.06, 20:00
      Bo intelektualistka-hedonistka nuci z wdziękiem: "nie mam serca do sieroty,
      zgubionego wajdeloty, o, niech to zrozumie pan! To nie mój styl, z musztardówki
      pić... itd."
      Osobiście mam się za intelektualistkę, ale nie masochistkę lecz hedonistkę.
      Uciekam na widok czarnego golfu, lecz chętnie witam czarnego golfa. Naturalnie,
      z mężczyzną w formie nadzienia. Przyszłego dawcy nasienia. Z którym mogę być
      przy nadziei. A nadzieja wesoła rzecz, więc smęciarzom mówię: Precz!
      Nie weźmie się mnie zatem na łzawego barda czy "poetę przeklętego" - nie lubię
      babarać się w nieprzyjemnych tematach tudzież nie odczuwam matkopolkowych
      tendencji do ucierania nosa zasmarkańcom i chłodzenia lodem czoła szaleńcom.
      Takie rzeczy robia intelektualistki-masochistki, i baardzo dobrze, bo dla nas,
      hedonistek, zostają ci fajniejsi faceci! :)))
      • eeela Re: Chodzi zatem intelektualistkę-masochistkę? 17.11.06, 14:00
        Bardzo zgrabna mowa :-)
      • more-than-a-man Re: Chodzi zatem intelektualistkę-masochistkę? 19.11.06, 23:43
        Ha ! I o to chodzi o jasną dekaracje przeca. Inteletualistaka-hedonistka-
        prostytutka. Przynajmniej reguly gry są czytelne. Gratuluję !
        • yesamin Re: Chodzi zatem intelektualistkę-masochistkę? 21.11.06, 11:17
          Aż tak zabolał upadek Bunga, że musi wyzywać od prostytutek kobiety co nie chcą
          mu na pupcię obolalą chuchać?
          Mamusi zawołaj, maleństwo, albo intelektualistki-masochistki - to na jedno
          wychodzi! ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka