Dodaj do ulubionych

Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski??

14.12.06, 09:19
Jestem zdesperowana, powtarzam i powtarzam, i prosze, i tlumacze... I nawet
kartke ostatnio nad WC powiesilam, zeby nie zapomnial po sobie opuscic.
A ten nadal swoje.
Doprowadza mnie to powoli do szalu.
Jak mozna go nauczyc tego prostego odruchu???
Obserwuj wątek
    • gczern Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 09:27
      Mi też się zdarza ale na szczęście moja kobieta ma normalną psychikę i nie
      przywiązuje do tego większego znaczenia.

      Krąży po Polsce mit tzw flory kałowej która niby wydziela sie przez otwartą
      deskę - po pierwsze żeby była flora kałowa to ktos musiałby zwalić wielką kupę
      i zostawić to niespuszczone przez tydzień - i wtedy powiedzmy wydzieli sie
      flora kałowa która jednak też nie atomizuje się tak nagle w powietrze bez powodu

      Po drugie nawet jak jest flora kałowa to opuszczona deska i tak jej nie zaradzi

      Po trzecie - nudne dziewczyny mają nieskazitelnie czyste mieszkania ;)
      (wyczytałem na breloku w empiku ;))
      • bialadama1979 Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 09:29
        gczern napisał:

        > Mi też się zdarza ale na szczęście moja kobieta ma normalną psychikę i nie
        > przywiązuje do tego większego znaczenia.
        >


        Skrzywila by jej sie psychika, jakby w nocy wstawala na siku i notorycznie - z
        racji zgaszonych swiatel - siadala na zimnym, twardym i osikanym obrzezu wc.

        • gczern Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 09:40
          no to twoim problemem nie jest deska w górze tylko fakt że facet sika na
          stojąco co rzeczywiście jest nie w porządku, jak deskę odchylisz do góry to
          obrzeże nadal będzie obsikane więc to nic nie zmienia
        • seth.destructor Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 16.12.06, 15:53
          a kto to sika po ciemku?
      • marsupilami25 Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 15.12.06, 11:11
        Mój chłopak opuszcza deskę i zamyka klapę po skorzystaniu. Nie rozumiem tej
        odwiecznej dyskusji o kibelku, naprawdę nie macie większych zmartwień?
        Pozdrawiam
    • kodem Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 09:30
      bialadama1979 napisała:

      > Jestem zdesperowana, powtarzam i powtarzam, i prosze, i tlumacze... I nawet
      > kartke ostatnio nad WC powiesilam, zeby nie zapomnial po sobie opuscic.
      > A ten nadal swoje.
      > Doprowadza mnie to powoli do szalu.
      > Jak mozna go nauczyc tego prostego odruchu???


      po co taki szum, w czym problem ? ... w desce ?? ... porażka
    • waldek1610 nie wchodz do WC tylem, i nie siadaj od razu :) 14.12.06, 09:51
      czy tak trudno opuscic deske tobie samej???







      • bialadama1979 Re: nie wchodz do WC tylem, i nie siadaj od razu 14.12.06, 09:57
        A dlaczego ja mam cos po nim naprawiac?
        Ja mu nie kaze wyrzucac po mnie podpasek, i od niego rowniez oczekuję pewnej
        dbalosci.
        • gczern Re: nie wchodz do WC tylem, i nie siadaj od razu 14.12.06, 09:59
          Niewyrzucone podpaski są raczej porównywalne z niespuszczoną toaletą a nie
          uchyloną deską - ogólnie mocno przesadzasz!!
        • waldek1610 Re: nie wchodz do WC tylem, i nie siadaj od razu 14.12.06, 10:05
          bialadama1979 napisała:

          > A dlaczego ja mam cos po nim naprawiac?
          > Ja mu nie kaze wyrzucac po mnie podpasek, i od niego rowniez oczekuję pewnej
          > dbalosci.


          Twoj facet po prostu mysli po mesku, wiec podnosi deske zeby jej nie osikac
          przypadkiem, a ze ty jestes kobieta i masz specjalne wymogi takie jak;
          siusianie na siedzaco to jest twoj biznes. Wiec dlaczego on ma sie do ciebie
          przystosowywac i opuszczac deske specjalnie dla ciebie?

          Jak bedziecie mieli dzieci, zwlaszcza synow to wtedy deska bedzie zawsze
          spuszczona za to... osikana.. :)

          • bialadama1979 Re: nie wchodz do WC tylem, i nie siadaj od razu 14.12.06, 10:08
            Dobrze, wiec inny przyklad, skoro podpaska jest zla. DLaczego w takim razie ja
            po zjedzeniu dzemu truskawkowego zakrecam po sobie sloik, skoro spodziewam sie
            ze nastepnym razem to on bedzie jadl? Przeciez nie jest w moim interesie
            zamknac sloik, bo ja juz zjadlam, i dalej nic mnie nie interesuje, tak?

            • gczern Re: nie wchodz do WC tylem, i nie siadaj od razu 14.12.06, 10:16
              Też zły przykład, w tym kontekscie zakręcasz pusty słoik nie wiadomo po co.
              Jeszcze raz powtarzam - problemem jest sikający na stojąco facet a nie deska, w
              przeciwieństwie do niektórych wypowiedzi akurat tutaj zgadzam się że sikanie na
              stojąco jest wyjątkowo niehigieniczne (rozwiązaniem jest montaż pisuaru w
              łazience - widziałem takie rozwiązanie ;))
              • bialadama1979 Re: nie wchodz do WC tylem, i nie siadaj od razu 14.12.06, 10:20
                Nie pusty. Zakladam ze w sloiku nadal jest dzem, tylko ja trochę ujadlam.
                • gczern Re: nie wchodz do WC tylem, i nie siadaj od razu 14.12.06, 10:26
                  .... i jednocześnie tym samym zakladasz że zamknięcie deski ma jakikolwiek
                  wpływ na czystość muszli wewnątrz oraz że zamknięcie w jakikolwiek sposób
                  chroni łazienke przed wydobywaniem sie ich a w przypadku gdy przynajmniej raz
                  w miesiacu ktoś umyje wc chemią to naprawdę nie ma znaczenia (no chyba że u was
                  przez cały rok wc jest niemyte)
                  • bialadama1979 Re: nie wchodz do WC tylem, i nie siadaj od razu 14.12.06, 10:35
                    gczern napisał:

                    > .... i jednocześnie tym samym zakladasz że zamknięcie deski ma jakikolwiek
                    > wpływ na czystość muszli wewnątrz


                    Nie, nie, nie. Zamkniecie ma wplyw na wyglad toalety. Wyglada schludnie, a nie
                    jak u studentow.
                    Wyobrazasz sobie ze przyjezdzasz do hotelu ***** a tam podniesiona po kims
                    deska?
                    • gczern Re: nie wchodz do WC tylem, i nie siadaj od razu 14.12.06, 10:40
                      bialadama1979 napisała:

                      > jak u studentow.

                      To Ty chyba wc u studentów nigdy nie widziałaś!!! Ja raz wynajmowałem swoje
                      mieszkanie i to był horror co po sobie zostawili

                      > Wyobrazasz sobie ze przyjezdzasz do hotelu ***** a tam podniesiona po kims
                      > deska?

                      W hotelach w których ja bywam często jest podniesiona a na obrzeżu jest
                      specjalna zakładka papierowa połozona z napisem "Zdesynfekowano" - i tylko to
                      mi daje poczucie że mogę bez obaw na tym usiąść a nie zamknięta deska
                      • bialadama1979 Re: nie wchodz do WC tylem, i nie siadaj od razu 14.12.06, 10:46
                        Ja takiej nakladki z napisem "zdezynfekowano" w domu nie posiadam.
                        I oczywiscie nie dezynfekuję po kazdej jego wizycie.
                        Dlatego tym bardziej mnie ta podniesiona deska wkurza, bo jako ze sprzatam
                        kibel raz na tydzien (na czesciej nie mam ochoty, bo to dosc wstretne zajecie)
                        to pod koniec tygodnia są tak jakieś klaki (przepraszam za szczegol) zolte
                        plamki, po prostu tylko wziać i się zerzygac :(
                        I to wszystko na widoku, bo mąż nie raczyl zamknac po sobie deski.
                        • seth.destructor Re: nie wchodz do WC tylem, i nie siadaj od razu 16.12.06, 15:56
                          Wiec ma byc zakryte, by syfu nie bylo widac...
                    • gczern Re: nie wchodz do WC tylem, i nie siadaj od razu 14.12.06, 10:41
                      bialadama1979 napisała:

                      > gczern napisał:
                      >
                      > > .... i jednocześnie tym samym zakladasz że zamknięcie deski ma jakikolwie
                      > k
                      > > wpływ na czystość muszli wewnątrz
                      >
                      >
                      > Nie, nie, nie. Zamkniecie ma wplyw na wyglad toalety. Wyglada schludnie, a
                      nie
                      > jak u studentow.
                      > Wyobrazasz sobie ze przyjezdzasz do hotelu ***** a tam podniesiona po kims
                      > deska?
              • bialadama1979 Re: nie wchodz do WC tylem, i nie siadaj od razu 14.12.06, 10:21
                A co do sikajacego na siedzaco faceta: nie widzialam ze to istnieje.
                Zawsze wydawalo mi sie ze dziewczynki kucają a chlopcy stoja.
                hmmm... Moze bylam w bledzie.
                • gczern Re: nie wchodz do WC tylem, i nie siadaj od razu 14.12.06, 10:31
                  Ja myslę że łatwiej faceta przyzwyczaić do sikania na siedząco niż do
                  opuszczania deski - to pierwsze ma przynajmniej jakieś merytoryczne
                  uzasadnienie - to drugie to czyste widzimisię
                  • seth.destructor Re: nie wchodz do WC tylem, i nie siadaj od razu 16.12.06, 15:57
                    sikac na siedzaco? Absurd albo kalectwo.
        • seth.destructor Re: nie wchodz do WC tylem, i nie siadaj od razu 16.12.06, 15:54
          Rozumiem, ze za naturalny stan sedesa uznajesz taki przygotowany dla ciebie - z
          podniesiona klapka i opuszczona deska? Egoizm. Mysle, ze jakby przestal
          podnosic deske i pare razy nalal na nia, to przestalabys sie cietrzewic.
    • sinsi Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 10:13
      są tacy, którzy tej deski nawet nie podnoszą do sikania a co dopiero opuszczać
      potem.... ;)
      zainstalujcie w łazience oddzielny pisuar dla niego,
      po co ma się Wam związek rozpaść przez niby głupią a cholernie wkurzającą deskę?;)
      • gczern Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 10:17
        własnie to samo miałem napisać - są naprawdę związki które o takie duperele a
        zwłaszcza o deskę potrafiły się zarżnąć
        • bialadama1979 Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 10:23
          Oj nie przesadzajacie, my sie nie zażynamy o deskę.
          Jestesmy bardzo fajną parą, i ta deska to nie jest jakis moj zyciowy koszmar.
          Jesli jednak mozna w prosty sposob wyeliminowac tak niechlujny nawyk, to
          chetnie poslucham rad. O to mi chodzilo w moim watku, a tymczasem dyskutujemy
          na jakis inny temat.
          • sinsi Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 10:27
            skoro się upierasz- co do "prostych odruchów"- tak samo proste jest wycwiczenie
            u faceta by opuszczal deske po sikaniu- jak wycwiczenie u Ciebie byś opuszczala
            przed sikaniem,
            więc?;)

            • bialadama1979 Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 10:38
              sinsi napisała:

              > skoro się upierasz- co do "prostych odruchów"- tak samo proste jest
              wycwiczenie
              > u faceta by opuszczal deske po sikaniu- jak wycwiczenie u Ciebie byś
              opuszczala
              > przed sikaniem,
              > więc?;)
              >
              >


              Problem w tym ze kazdy powinien dbać o siebie, a nie lazić jedno za drugim i po
              sobie poprawiac.
              Tym bardziej ze czesto nie chodzi o mnie, tylko np. jest ktos u mnie w domu,
              jacys znajomi. I wtedy co? Mam czekac az moj maz wyjdzie z toalety zeby pobiec
              i po nim opuscic deske?
              Bo jesli ja to zaakceptuje, to jeszcze nie powiedziane ze naszym giosciom tez
              to bedzie sprawiac przyjemnosc.
              Dlatego uwazam ze kazdy powinien wykonywac podstawowe czynnosci po sobie, a nie
              zostawiac tak jak jest bo "moze komus bedzie to przeszkadzac to sobie poprawi".
              • maly.jasio Nie da sie :))) 14.12.06, 10:40
                > Dlatego uwazam ze kazdy powinien wykonywac podstawowe czynnosci po sobie, a
                nie zostawiac tak jak jest, bo "moze komus bedzie to przeszkadzac to sobie
                poprawi".


                Napisalem ci juz ponizej, ze ja tez tak uwazam.
                No i co z tego?
                Odpusc sobie :)))

                • bialadama1979 Re: Nie da sie :))) 14.12.06, 10:41
                  A twoja tez dopiero po paru latach tak zaczela?
                  Bo moj zawsze po sobie zamykal, a nagle mu sie odwidzialo :|
                  • bialadama1979 ale ja wiem 14.12.06, 10:43
                    Ale ja chyba wiem dlaczego mu sie odwidzialo:
                    bo pewnie raz nie zamknal, wrocil i zobaczyl ze bylo zamkniete (bo ja bez
                    gadania po nim zamknela). Drugi, trzeci raz to samo (bo nie chcialam mu truc
                    dupy "o bzdure), az w koncu stwierdzil ze po co ma zamylac, skoro zawsze ktos
                    to po nim zrbi?
                    MOJ BLAD!!
                    Trzeba bylo od razu zarobic mu porzadna awanture.
                    • sinsi Re: ale ja wiem 14.12.06, 10:58
                      AAAaa... to mamy jasność:). Na początku nosiłas księcia na rękach i pyl mu spod
                      stóp wycierałaś i książe sie przyzwyczaił, że tak ma być zawsze.
                      Najgorsza rzecz w związku to rozpuścić faceta....
                      Potem nawet palcem w bucie mu się ruszyć nie chce. Nie bądź kobieto głupia tylko
                      postaw go z powrotem do pionu konkretnymi wymaganiami, bo jak odpuścisz, to
                      urobisz przy nim ręce po łokcie jako służba domowa:)
                      • facettt Re: ale ja wiem 14.12.06, 10:59
                        Ty jej nie buntuj, bo zawsze moze trafic na takiego, co bedzie siusial
                        na siedzaco :)
                        • sinsi Re: ale ja wiem 14.12.06, 11:00
                          albo do zlewu:)
                      • bialadama1979 no tak :( 14.12.06, 11:03
                        sinsi napisała:

                        > AAAaa... to mamy jasność:). Na początku nosiłas księcia na rękach


                        Chcialam byc mila :(
                        Nie chcialam wyjsc na tą co z igly robi wudly, co sobie problemy wymysla.
                        I mam za swoje.
                        Na przyszlosc mam nauczke: o wszystko trzeba sie od razu awanturowac, inaczej
                        sie rozbestwi.
                        • maly.jasio Re: no tak :( 14.12.06, 11:06
                          sama widzisz , ze tkzw. "kontrakty malzenskie", to dobry pomysl.

                          nastepnym razem nie zapomnij o tym :)))
                        • sinsi Re: no tak :( 14.12.06, 11:11
                          Nie tyle awanturować-:)- co wymagać, konkretnie, zdecydowanie, miło ale stanowczo.
                          Ze wszystkim tak jest. Niestety, nie licz ze ktoś doceni to, ze za niego cos
                          robisz. "Poświęcanie się" w związku jest kręcenie sobie bata na siebie samego!
                          Jesli z wlasnej woli cos robisz za niego- to przyzwyczajasz go do tego, ze on
                          juz tego robic nie musi, bo to Twoje zadanie.
                          I milosci- miłościami, zauroczenia sie koncza o wiele szybciej niż codzienna
                          harowka dla dobra zwiazku. Nie bierz na siebie niczego co uważasz, że nie jest
                          Twoją rolą. Oprócz bycia miłym należy być asertywnym,w działaniach też :).
                  • maly.jasio Re: Nie da sie :))) 14.12.06, 10:45
                    bialadama1979 napisała:

                    > A twoja tez dopiero po paru latach tak zaczela?

                    - Nie . Ma to po "mamusi".

                    > Bo moj zawsze po sobie zamykal, a nagle mu sie odwidzialo.

                    - zawsze tu pisze, ze chlop po slubie zmienia sie na gorsze.
                    Bylo zostac z nim na kocia lape :)))
              • sinsi Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 10:53
                To kwestia wychowania co kto uważa za "normę". Ty uważasz, że normalny standart
                to schludny kibelek z opuszczona deską, Twoj facet uważa, że to nie ma
                znaczenia. Nie jesteś od tego, zeby chodzic za nim i poprawiac, ale jesli nie
                bedziecie miec podobnych standartow to wczesniej czy pozniej pójdziecie na noże
                w tym związku. Dla niego nie jest to problem, a jest to- jak mówisz- duży i
                wkurzający problem dla Ciebie. Prośby nie pomagają.
                Albo zamontujecie pisuar, który Twoj problem w łazience może rozwiąże, albo...
                Pawłow stosował różne bodźce do tego, żeby osiągnąć u zwierzątek pożądane
                zachowania... Może po kilku miesiącach karczemnych awantur
                ty!#@iII!!@%&?!*@3##!!!*@III!!&%'^^!!?@%!!deska!!
                budzenia go w nocy od razu za każdym razem gdy zastaniesz w kiblu deske nie tak
                położoną, robienia mu obciachu przy gosciach, brania za kudły i prowadzenia do
                kibelka by własnoręcznie te deskę opuścił, odmawiania seksu na tydzien za każdy
                przypadek nieopuszczonej deski, itd... -dotrze do niego, że to sprawa bardzo
                ważna bo normalność to znaczy opuszczona deska, a nieopuszczona deska to jest
                zawsze #@iII!!@%&?!*@3##!!!*@III!!&%'^^!!?@%!!- czyli coś czego należy unikać.
                ;)

                • bialadama1979 Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 11:04
                  sinsi napisała:

                  > To kwestia wychowania co kto uważa za "normę". Ty uważasz, że normalny
                  standar
                  > t
                  > to schludny kibelek z opuszczona deską, Twoj facet uważa, że to nie ma
                  > znaczenia. Nie jesteś od tego, zeby chodzic za nim i poprawiac, ale jesli nie
                  > bedziecie miec podobnych standartow to wczesniej czy pozniej pójdziecie na
                  noże
                  > w tym związku. Dla niego nie jest to problem, a jest to- jak mówisz- duży i
                  > wkurzający problem dla Ciebie. Prośby nie pomagają.
                  > Albo zamontujecie pisuar, który Twoj problem w łazience może rozwiąże, albo...
                  > Pawłow stosował różne bodźce do tego, żeby osiągnąć u zwierzątek pożądane
                  > zachowania... Może po kilku miesiącach karczemnych awantur
                  > ty!#@iII!!@%&?!*@3##!!!*@III!!&%'^^!!?@%!!deska!!
                  > budzenia go w nocy od razu za każdym razem gdy zastaniesz w kiblu deske nie
                  tak
                  > położoną, robienia mu obciachu przy gosciach, brania za kudły i prowadzenia do
                  > kibelka by własnoręcznie te deskę opuścił, odmawiania seksu na tydzien za
                  każdy
                  > przypadek nieopuszczonej deski,



                  o, o, o!!!
                  W koncu jakies rozsadne rady.
                  To z seksem podziala na 100%, bo przeciez faceci to takie "psy na seks" :))
                  • silic Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 15.12.06, 11:33
                    To jest bardzo dobry sposób na rozwiązanie większości problemów z mężczyzną,
                    tyle , że potem musisz zacząć szukać nowego.
                • seth.destructor Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 16.12.06, 15:59
                  Gorzej, jak on zastosuje silniejsza argumentacje i ona zacznie sikac na
                  stojaco...
          • gczern Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 10:29
            Ja naprawdę znam takich ludzi i nie przesadzam
    • maly.jasio Nie wiem, doprawdy... 14.12.06, 10:24
      Swojej (wlasnej) zony nie nauczylem tego przez 20 lat :)
      • gczern Re: Nie wiem, doprawdy... 14.12.06, 10:31
        DOBRE!! ;)
        • maly.jasio Re: Nie wiem, doprawdy... 14.12.06, 10:34
          Jak dla kogo...

          Widziales kiedys piekna, urocza kobiete
          nie zamykajaca deski?
          Ja mam ten spektakl codziennie... od 20-tu lat.
          • bullowy Re: Nie wiem, doprawdy... 14.12.06, 10:36
            to nic,
            moja zostawia ślady na desce od okresu...
            • bialadama1979 Re: Nie wiem, doprawdy... 14.12.06, 10:40
              bullowy napisał:

              > to nic,
              > moja zostawia ślady na desce od okresu...


              A to juz chyba celowe dzialanie, bo mi sie jeszcze w zyciu nie zdarzylo zeby
              krew sie gdzies otarla o sedes. Jest to wrecz dosc trudne do wykonania.
            • gczern Re: Nie wiem, doprawdy... 14.12.06, 10:44
              hmmm koty mojemu sasiadowi często sikają na głośniki i coś mi się wydaje że
              robią to na złość
              • maly.jasio Re: Nie wiem, doprawdy... 14.12.06, 10:47
                To ma przynajmniej fajne koty, czego nie mozna powiedziec o samym sasiedzie :)))
          • gczern Re: Nie wiem, doprawdy... 14.12.06, 10:36
            Znam!! moją!!! ale za to wc jest regularnie szorowane i desynfekowane raz w
            tygodniu
    • browneyegirl Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 11:03
      bialadama1979 napisała:

      > Jestem zdesperowana, powtarzam i powtarzam, i prosze, i tlumacze... I nawet
      > kartke ostatnio nad WC powiesilam, zeby nie zapomnial po sobie opuscic.
      > A ten nadal swoje.
      > Doprowadza mnie to powoli do szalu.
      > Jak mozna go nauczyc tego prostego odruchu???


      dokladnie prosty odruch!! wiec mozesz to zrobic za niego .....po cholere tyle
      zamieszania...ciesz sie ze w ogole podnosi ;) bo moj byly lał na deske !!! to
      dopiero jest wnerwiajace!! ;-)
      • madzior84 Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 11:48
        Ja tam się już przyzwyczaiłam, chyba wolę nieopuszczoną deskę niż lanie do zlewu
        w kuchni (tak, to on nauczył mnie, że są gorsze rzeczy;)). Zresztą nie udowodnię
        mojemu facetowi, że to on, bo mamy jeszcze współlokatora...
        Nie wiem czy nudna jestem, ale kibel myje 2 razy w tygodniu;)

        Ale fakt - czasami się wkurzam, jak odruchowo siadam na klopa i ląduję w centrum
        klozetu (porywając za sobą kostkę toaletową). Widocznie tak skonstruowany jest
        świat - mężczyźni sikają i nie opuszczają deski, a kobiety muszą za nimi
        chodzić, zamykać, sprzątać i wyławiać co jakiś czas kostkę z sedesu;)
        • sinsi Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 11:52
          madzior84 napisała:


          > Widocznie tak skonstruowany jest
          > świat - mężczyźni sikają i nie opuszczają deski, a kobiety muszą za nimi
          > chodzić, zamykać, sprzątać i wyławiać co jakiś czas kostkę z sedesu;)


          Ale Ci facet zrobił pranie mózgu... ;)
        • bialadama1979 Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 11:55
          madzior84 napisała:

          > Ja tam się już przyzwyczaiłam, chyba wolę nieopuszczoną deskę niż lanie do
          zlew
          > u
          > w kuchni (tak, to on nauczył mnie, że są gorsze rzeczy;)). Zresztą nie
          udowodni
          > ę
          > mojemu facetowi, że to on, bo mamy jeszcze współlokatora...
          > Nie wiem czy nudna jestem, ale kibel myje 2 razy w tygodniu;)
          >
          > Ale fakt - czasami się wkurzam, jak odruchowo siadam na klopa i ląduję w
          centru
          > m
          > klozetu (porywając za sobą kostkę toaletową).



          hihihihihihi! hahahahaah! :)))
          Dobre! :)
    • zdzichu-nr1 Ale po jaką cholerę opuszczać tę deskę? n/t 14.12.06, 12:04
      • tygrysio_misio Re: Ale po jaką cholerę opuszczać tę deskę? n/t 14.12.06, 18:42
        przyzan,ze tego tez nie rozumiem...to jest jakas fanaberia bab

        rownie dobrze faceci mogliby narzekac na to,ze kobiety jej nie podnosz po
        zrozieniu siku...to bylo rownie niewytlumaczalne
    • b.pascal Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 12:09
      Po pierwsze proponuję pozbyć się protekcjonalnego podejścia. On na pewno umie
      opuścić deskę i tego go uczyć nie musisz. A dlaczego tego nie robi, na to
      pytanie sama musisz znaleźć odpowiedź. Ewentualnie we współpracy z nim samym.
      Niewykluczone, że im bardziej o to zabiegasz, tym bardziej on stawia opór
      zwłaszcza jeśli traktujesz go tak protekcjonalnie, jak to wynika z Twojego wpisu. :)
      • bialadama1979 Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 12:13
        Masz racje, popelnilam blad, chcąc być mila i nie chcąc wyjść na jędzę co się
        czepia o byle co.
        Taki mam niestety miekki charakter. Trzeba bylo od razu reagowac.
        Ale co teraz?
        Skoro nie pomagają ani prośby ani zachęty, ani nawet przypominające karteczki
        zawieszone w toalecie na wysokości jego oczu .
        Mam go ciągnąć tam za wlosy, za kazdym razem jak nie zamknie?
        • gczern Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 13:41
          Widzisz może specjalnie nie uwazasz mnie za autorytet w tej sprawie ale
          generalnie całe moje rozumowanie miało zmierzać do tego że temat deski potrafi
          być w związku odbezpieczonym granatem, jesli zaczniesz go ciągać za włosy to
          gwarantuje tobie że efekt będzie odwrotny do zamierzonego. Obejrzyj sobie
          supernianię ;) - juz ona nas uczy że w skrajnych przypadkach siła nic nie
          zyskamy a możemy sie jeszcze bardziej pogrążyć.
    • tygrysek27 mój były nie zmieniał majtek przez tydzień 14.12.06, 14:32
      to dopiero porażka: żółty pas z przodu, brazowy z tyłu, a nie jakaś deska.....
    • gomory Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 14:42
      Przekonaj go zeby szczal do zlewu, to problem zniknie.
      • jantoni.jajcorz Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 14:52
        gomory napisał:
        > Przekonaj go zeby szczal do zlewu, to problem zniknie.

        Radykalne metody są najskuteczniejsze :))))))))))))))
      • maialina1 Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 15:42
        gomory napisał:

        > Przekonaj go zeby szczal do zlewu, to problem zniknie.


        Co wy wszyscy macie z tym zlewem??
        • conqueror69 Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 16:01
          Faceta sie tego nauczyc nie da, a jak sie da, to znaczy, ze to zwyczajna dupa
          jest, nie facet. My faceci tak mamy, ze deksi nie opuszczamy. Wy kobiety macie
          tak, ze ja opuszczacie. My mozemy bez wrzasku i pretensji podniesc ja po was,
          wiec chyba i wy mozecie po nas ja opuscic, skoro wam przeszkadza? A jak nie, to
          milosci nie bedzie:P
          • alexanderson No to jestem dupa 14.12.06, 18:05
            No to ja jestem dupa, bo nigdy mi nawet do głowy nie przyszło, że można deski
            po wszystkim nie opuścić. Podobnie jak z zamknięciem lodówki (gdy już wezmę z
            niej to, co mi jest potrzebne), wyłączeniem telewizora (jak skończyłem
            oglądać), czy zgaszeniem światła (gdy wychodzę z łazienki czy idę spać).
            • conqueror69 Re: No to jestem dupa 14.12.06, 18:28
              > No to ja jestem dupa, bo nigdy mi nawet do głowy nie przyszło, że można deski
              > po wszystkim nie opuścić. Podobnie jak z zamknięciem lodówki (gdy już wezmę z
              > niej to, co mi jest potrzebne), wyłączeniem telewizora (jak skończyłem
              > oglądać), czy zgaszeniem światła (gdy wychodzę z łazienki czy idę spać).

              No to jestes.
    • green_land Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 17:57

      Deskę się opuszcza i nie sika się ma muszlę! Coście się w chlewie wychowali?
      Ciekawe, jakby czuł się facet, gdyby mu baba podpaski brudne zostawiała na
      umywalce i jeszcze się wściekała,że ma o to pretensje.
      • conqueror69 Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 18:31
        Ze nie sika sie na muszel, to sie zgadzm. Ale gdzie jest napisane, ze deske sie
        po sikaniu opuszcza??? A co do zostawiania podpasek - coz, widze, ze jestes z
        tych lasek, ktore mialem nieprzyjemnosc poznac mieszkajac kiedys jako student w
        internacie. Plywajace podpaski pod prysznicami, albo wrecz przyklejone na
        pysokosci pasa do kafelek to byl standard owych dam, ale jestem pewien, ze
        deske po sobie opuszczaly.
        • green_land Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 15.12.06, 21:15
          Daj spokój.Klapę opuszcza się ze względów estetycznych i tyle. Otwarty kibel
          jest równie miły jak śmierdzące śmieci walające się na podłodze.
          A poznac mnie przyjemności nie miałeś - jak wymagam od innych to tym bardziej
          wymagam od siebie.Nie dla wszystkich jest to oczywiste, ale cóż.
          Pozdrawiam serdecznie
    • tygrysio_misio Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 18:41
      jak nauczyc kobiety,zeby jak nie maja zamiaru siadac na klopie w miejscu
      publicznym podnosily deske a nie sikala na nia??

      • browneyegirl Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 19:06
        a co ty siadasz na desce ? bo ja nigdy ....i faktycznie nigdy jej nie podnosze
        bo wole sie nie dotykac tego brudu...
        • wiarusik Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 19:09
          Uchuchuuuu...:)))
          Nie bolą Cię nogi?;)
          Chyba trudno w szpilkach utrzymać równowagę?;))
          • browneyegirl Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 19:19
            wiarusik napisał:

            > Uchuchuuuu...:)))
            > Nie bolą Cię nogi?;)
            > Chyba trudno w szpilkach utrzymać równowagę?;))

            nie bola ...poza tym ja nie sikam 5 minut jak facet ;-) a szpilek nie znosze
            wiec z rownawaga nie ma problemu ...;-)
            • wiarusik Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 19:36
              Kobiecie to jednak dłużej schodzi;)
              Trzeba podwinąć halkę,spuścić rajstopy(delikatnie!-więc wolno),odpiąć podwiązki-
              przy pończochach[;)))],spuścić majtki,kucnąć,zrobić swoje i to samo co na
              początku tylko w odwrotnej kolejności,podejść do umywalki i dokładnie wymyć
              ręce,poprawić włosy przed lustrem,przypudrować nosek,spojżeć panoramicznie na
              całą sylwetkę poprawiając nierówności na ubraniu-pół godziny jak w mordę
              jeża!;)))
              • browneyegirl Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 19:39
                wiarusik napisał:

                > Kobiecie to jednak dłużej schodzi;)
                > Trzeba podwinąć halkę,spuścić rajstopy(delikatnie!-więc wolno),odpiąć
                podwiązki
                > -
                > przy pończochach[;)))],spuścić majtki,kucnąć,zrobić swoje i to samo co na
                > początku tylko w odwrotnej kolejności,podejść do umywalki i dokładnie wymyć
                > ręce,poprawić włosy przed lustrem,przypudrować nosek,spojżeć panoramicznie na
                > całą sylwetkę poprawiając nierówności na ubraniu-pół godziny jak w mordę
                > jeża!;)))



                moze i tak ale nie robie tych wszystkich czynnosci kucajac ;-)same siku mi
                zajmuje do 10 sekund max! ;-)
                • wiarusik Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 19:50
                  Ale odbijasz to sobie z nawiązką przy lustrze;)
                  Niby czemu facet sika dłużej?Może ci,z którymi byłaś,mieli problemy z
                  pęcherzem,sporo pili lub nie chodzili do toalety co 5 min.,tylko raz a
                  konkretnie?;)
                  • browneyegirl Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 20:05
                    wiarusik napisał:

                    > Ale odbijasz to sobie z nawiązką przy lustrze;)
                    > Niby czemu facet sika dłużej?Może ci,z którymi byłaś,mieli problemy z
                    > pęcherzem,sporo pili lub nie chodzili do toalety co 5 min.,tylko raz a
                    > konkretnie?;)

                    proste rozwiazanie :) bo facet sika z gory i musi sie nad tym troche
                    skoncentrowac zeby trafic do muszli i nie obsikac deski czy podlogi ;-)A
                    kobieta siedzi na kibelku i nie ma problemu z trafieniem dlatego robi to
                    znacznie szybciej .....
                    • wiarusik Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 20:12
                      Nic podobnego;)
                      Wystarczy dobrze wycelować na początku,a później tylko trzymać na tych
                      współrzędnych;)
                      • browneyegirl Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 20:19
                        wiarusik napisał:

                        > Nic podobnego;)
                        > Wystarczy dobrze wycelować na początku,a później tylko trzymać na tych
                        > współrzędnych;)

                        no to ja juz nie wiem ;P nigdy nie przygladalam sie jak facet sika ;-) tylko
                        widzialam na filmach a tam zawsze robia to bardzo dlugooo...
                        • wiarusik Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 20:21
                          Ło matkooo...
                          Na filmach?;)
                • kreciolk Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 15.12.06, 02:13
                  No właśnie Ty "siusiasz" 10 sekund i nie zapominasz o klapie, faceci sikają
                  około 40 sekund i ich myśli w tym czasie są już poza ubikacją ;) Jak masz 40
                  sekund aby nie myśleć o niczym, to myślisz o wszystkim tylko nie o klapie. A
                  nawet jak bardzo chcesz się skoncentrować na klapie, to nie dasz rady przez 40
                  sekund, i gdzieś twoje myśli uciekną;)
                  Jakie to proste ;P
          • green_land Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 15.12.06, 21:17
            A wiesz jak ładnie kształtują się wtedy mięsnie nóg?
        • tygrysio_misio Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 19:22
          1) nie siadam i zawsze podnosze...dlaczego? bo mysle o ludziach
          niepelnosprawnych ktorzy kucac nie moga

          2) oczywiscie przydzisz sie dotykac ale nie brzydzisz sie i nie wstydzisz
          opryskiwac deski prawa?

          3) nie myjesz rak po zrobieniu siku?
          • browneyegirl Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 19:33
            tygrysio_misio napisała:

            > 1) nie siadam i zawsze podnosze...dlaczego? bo mysle o ludziach
            > niepelnosprawnych ktorzy kucac nie moga
            >
            do ubikacji dla niepelnosprawnych sie nie powinno wchodzic bo to grozi
            kara ;)

            > 2) oczywiscie przydzisz sie dotykac ale nie brzydzisz sie i nie wstydzisz
            > opryskiwac deski prawa?

            to ze jej nie podnosze nie znaczy ze ja opryskuje :-)....
            >
            > 3) nie myjesz rak po zrobieniu siku?

            jak jestem u siebie w domu to nie myje ....ide przygotowac salatke ;-)
    • oxygen100 Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 21:24
      przyczaic sie i JAKIMS CUDEM nie wiem jak przyciac mu fiuta ta deska:P
      • oxygen100 Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 21:25
        adrenalina wzmaga pamiec dlugotrwala i jak sie straumi to bedzie lecial
        Pawlowem od tej pory:P:P
        • conqueror69 Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 14.12.06, 23:27
          Uwaga!!! Oxygen100 == True Evil!!! :P
    • lux_machina Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 15.12.06, 02:08
      jak pieska - OD MAŁEGO!!!
      czyli już za późno :)


    • kreciolk Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 15.12.06, 02:44
      Kobitki nie chce was martwić, ale na studjach pracowałem w knajpie jako
      barman...Do moich obowiazków należało także po zamknięciu uprzątniecie kibelków.
      I mozecie mi wierzyc lub nie, ale meski kibelek był zawsze czysty jak moje
      kartki oddawane na kolosach na drugi dzień...A damski to szkoda
      gadać...Zaczynając od notorycznie wrzucanych do muszli podpasek i tamponów,
      koncząc na powyrywanych spłuczkach...I co najlepsze, wszyscy barmani powiedza
      wam to samo:(
    • camel_3d jak nauczyc kobiete podnoszenie po sobie deski?? 15.12.06, 08:39
      > Jestem zdesperowany, powtarzam i powtarzam, i prosze, i tlumacze... I nawet
      > kartke ostatnio nad WC powiesilem, zeby nie zapomniala po sobie podniesc.
      > A te nadal swoje.
      > Doprowadza mnie to powoli do szalu.
      > Jak mozna ja nauczyc tego prostego odruchu???
    • smok_sielski Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 15.12.06, 10:48
      Powinnas go rzucic, bo jego zachowanie jest skandaliczne. To brak szacunku do
      ciebie, nie liczenie sie z twoimi potrzebami, chamstwo, brak wyczucia, empatii,
      wulgarnosc, drobnomieszczanstwo, prostactwo, skarlenie mentalne, defekt mozgu.
      Niedlugo ten gosc wyjdzie na ulice i bedzie mordowal kobiety w ciazy.
      smok
    • poprioniony Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 15.12.06, 11:38
      Zrob jak Pawlow. On nauczyl psa opuszczania deski
      nagradzajac to za kazdym razem zarciem. Po pewnym
      czasie pies nabyl odruchu opuszczania deski...
      Tutaj przyjalem milczace zalozenie, ze Twoj chlop
      jest conajmniej tak samo rozgarniety jak pies Pawlowa.
    • pether_23 Myślę, że powinnaś stworzyć odpowiedni system kar 15.12.06, 16:12
      i nagród - na tym właśnie polega wychowanie, a przecież "faceta trzeba sobie
      wychować".
      • oxygen100 Re: Myślę, że powinnaś stworzyć odpowiedni system 15.12.06, 17:18
        zawsze warto rozwazyc czy predzej nie da sie go nauczyc sikac na siedzaco:P
        • oxycort Re: Myślę, że powinnaś stworzyć odpowiedni system 15.12.06, 19:31
          Yhy, np. "na baldachim" - miejscowo obniżjac sufit nad klopem.
          ~~
          ox
    • grodek75 Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 16.12.06, 12:32
      To może odwrotne pytanie: dlaczego Ty nie podnosisz po załatawieniu swoich
      potrzeb? Może jego to też doprowadza do szału. Pytanie jest besensowne.
      • bialadama1979 Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 16.12.06, 14:59
        Nie, nie doprowadza go to do szalu. Gdyby choc troche go to denerwowalo to by
        mi o tym powiedzial.
        Kible nie sa po to zeby je po sobie otwierac!!
        Przeciez to nielogiczne.
        Jak ogladasz zdjecia kibli na reklamach, to mają podniesione deski?
        Nie.
        Dlatego że normalny wyglad kibla to taki z opuszczoną deska.
        Zreszta ktos juz wyliczyl, na tym samym watki tlyko ze na forum kobieta, ze
        kobieta w kiblu zalatwia 100% potrze na siedząco, a facet tylko 50%
        • facettt nie da sie!!!! 16.12.06, 15:23
          tlumacze Ci to tu juz 10-ty raz, ze to, co Ty tu teraz innym tlumaczysz,
          ja tlumacze swojej zonie od lat 20-tu.

          I nic.

          Wiesz, jaka mam odpowiedz?
          - Ze jak mi sie nie podoba, to moge sobie poszukac takiej,
          co bedzie te deske zamykac.

          Ale na stale. A nie na dochodzaco :)))

          A teraz powiedz mi: co to za interes zamieniac zla babe na jeszcze gorsza?

        • conqueror69 Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 16.12.06, 15:40
          To jakas kompletna bzdura. Jakie 50% potrzeb facet zalatwia na siedzaco?
          Sugerujesz, ze twoj facet zalatwia te grubsza rownie czesto jak chodzi siku? To
          szybciutko go trzeba do lekarza zaprowadzic, bo powazne problemy zdrowotne ma.
          Poza tym tekst z reklama mnie zabil. To jest faktycznie argument. I jeszcze
          dlatego, ze w gazetach tak napisali. LOL. Niech zgadne, pasjami uwielbiasz
          rozowy i biale kozaki z czarno-czerwonymi paskami? A twoj facet ci o tym nie
          mowi, bo jest po prostu od ciebie madrzejszy i nie wszczyna wojen o jakies
          pierdoly. Najlepiej zostan stara panna, przynajmniej dasz mu spokojnie zyc.
    • rozczochrany_jelonek Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 16.12.06, 15:56
      do opuszczania deski nie trzeba faceta specjalnie namawiac, zazwyczaj nie
      opuszczamy kobiet nie desek ;)
    • kocilapci1 Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 17.12.06, 10:43
      Nie można nauczyć, Mężczyźni to stwory niereformowalne. Wiem, bo sama z tym
      walczę od prawie 9 lat i NIC.
      • kawitator Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 17.12.06, 11:00
        W zwiazku trzeba iść na kompromisy Jak ty bedziesz podnosić to on bedzie opuszczał i wtedy zakładajac, że korzystacie z kibelka naprzemiennie on przez rotargnienie nie obsika deski a ty nie pacniesz goła dupa na zimną porcelanę
        Chyba ze chodzi o postawienie na swoim wtedy takie kompromisow rozwiąznie bedzie nie do przyjęcia przez kobitkę
        • kawitator Re: Jak nauczyc faceta opuszczania po sobie deski 17.12.06, 11:04
          a i sam siebie zacytuje niech raz robie za klasyka ;-PPPPP

          Re: wady wady wady
          Autor: kawitator ☺
          Data: 13.12.06, 10:14 + dodaj do ulubionych wątków

          + odpowiedz cytując + odpowiedz
          sprawa klapy i sikania jest trauma kobitek bo one nie moga sikac na stojąco
          :-PPPPPP
          dla wyjaśnienia i zakonczenia bzdurnych dyskusji i rozjaśnienia kobitkom w głowach pozwole sobie przytoczyc nastepujący tekst
          (cytat)

          My faceci zwykle budzimy sie z dwoma rzeczami: nieodpartym pragnieniem odlania sie oraz penisem tak twardym, ze mógłbyś nim ciąć
          diamenty! Nie ważne jak sie wytężasz nie uda ci sie zgiąć cholerstwa. A jak sie go nie zegnie to za cholerę nie można tym celować.
          A jak nie możesz celować to nie masz wyboru tylko oszcz.. cala ścianę i to włochate przykrycie na deskę klozetowa, które wy
          kobiety tak strasznie chcecie mieć na desce.
          A przy okazji, jak używacie tego cholernego przykrycia to deska nie może sama stać. Wiec musimy jedną ręką podtrzymywać deskę
          klozetowa, a druga ręką starać sie kontrolować nasze bardziej niż nieprecyzyjne narządy celownicze.
          Czasem tym nowo pożenionym wydaje sie (myślę, że chłopaki tu obecni to potwierdza), ze można zmusić deskę klozetowa z tym
          czartowskim puchatym przykryciem aby stałą. Wiec ściskają z całej siły deska w tył, upychają i sprężają to przykrycie. Ale po
          chwili puchaty materiał przykrycia sie rozpręża i deska niespodziewanie i bez ostrzeżenia spada z ogromna siła tuz przy
          przyrodzeniu, omal nie obcinając twojego frankfurterka! Potem juz nie podnoszą desek klozetowych z przykryciem, bo to po prostu
          niebezpiecznie dla zdrowia.

          Starałem sie jakoś delikatnie wyjaśnić ta skomplikowana poranna sytuacje mojej zonie. Powiedziałem jej: Słuchaj, on sie nie
          zegnie. Ona na to: Wiec będziesz do końca życia siadał, tak jak ja.

          Ok. Sprobowałem wiec siadać z "porannym dragiem". No cóż, wsadzić go pod deskę też nie jest łatwo. I zanim mi sie to udało
          zdążyłem oblać wszystkie ręczniki wiszące na przeciwnej ścianie. Nawet jeśli siedzisz i zmusisz twoje drewienko do wejścia pod
          deskę klozetowa, to kiedy zaczniesz sikać mocz i tak wystrzeli przez szczelinę pomiędzy deska a górną krawędzią kibla. Zalejesz
          sobie wtedy nogi i mocz pocieknie po nogach w dół, prosto na ten śmieszny chodniczek, który kobiety nie wiadomo po co kładą na
          podłodze pod kiblem!

          Udało mi sie jednak opracować specjalny manewr, dzięki któremu radze sobie z owym porannym problemem. Jedynym rozwiązaniem jest
          przyjąć pozycje "lecącego Małysza" kładąc sie w powietrzu nad deska klozetowa. Wymaga to nie małej praktyki, doskonałego balansu
          ciałem, a także synchronizacji w czasie, lecz jest to jedyny pewny sposób, aby podczas porannego odpryskiwania sie zgromadzić cały
          mocz w kiblu.
          Wiec panie powinny zrozumieć, ze nie można nas całkowicie winić za taka, a nie inna sytuacje. My tez podzielamy wasze
          zainteresowanie higiena i czystością w łazience. Ale sa momenty, kiedy rzeczy po prostu wymykają sie nam spod kontroli. Nie nasza
          to wina, lecz Matki Natury.
    • virusti ZNAM SPOSÓB!!!!!! 20.12.06, 12:44
      Jeżeli chcesz żeby w łazience było tak jak na reklamie kup deskę wolnoopadającą
      (od 300 zł). Ogromną przjemnością dla każdego faceta będzie machnięcie tą
      znienawidzoną deską w kierunku muszli i patrzenie jak 10 cm przed miska
      wyhamowuje by bezgłosnie na niej spocząć. Technika nas kręci, sam łapie się na
      tym, że powtórnie ją otwieram by patrzeć z podziwem na jej spowolniony lot.
      Zresztą odwiedzjące mnie kobiety też to fascynuje. Powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka