modrooka
05.01.07, 11:00
Jak to się dziee, że my kobiety, pomimo całego naszego rozsądku, aż trzęsiemy
spódnicami gdy widzimy tzw. "mężczyznę-drania". Ulegamy urokowi takowego i
jak taka jest mniej sprytna to się jeszcze w draniu zakocha.
Mnie np. cos takiego ostatnio spotkało. Myślałam, że nie ulegnę urokowi
hultaja bez skrupułów. Co więcej upatrzyłam sobie przemiłego, porządnego
miśka. Wszystko byłoby ok, gdyby nie napatoczył się wyżej wymieniny, i uroczy
miś stracił na atrakcyjności.
Oczywiście drań to chwilowy zawrót głowy, ale jednak namieszał trochę w
dobrze zapowiadającej się znajomości.
Co wy dranie macie takiego w sobie, że tak manetyzujecie :)