itsnotme
22.01.07, 11:11
cytaty z pewnego niskich lotów artykułu:
"- Odkąd pozbyłem się Patrycji, życie stało się prostsze. Nie muszę płacić za
nikogo rachunków, siedzieć godzinami w centrum handlowym i udawać, że podoba
mi się kostiumik, który właśnie przymierzyła. Nie muszę się martwić o to, że
spóźnił się jej okres. Życie bez kobiet jest łatwiejsze i... ciekawsze.
...
- Policzyłem, ile kosztuje mnie bycie z Gośką - mówi Adam, dziennikarz z
Trójmiasta. - Wyszło, że gdybym był sam i co jakiś czas zamawiałbym dziewczynę
z agencji, byłoby dużo, dużo taniej. Do tego mniej problemów. Nie musiałbym na
przykład jechać o dwunastej w nocy na trasę do Szczecina, bo mojej narzeczonej
"coś się stało z samochodem" albo chodzić przez cały dzień na palcach, bo "ją
boli głowa"! Wolę być sam i sam za siebie odpowiadać.
...
Według danych statystycznych w Warszawie, Trójmieście i Krakowie na 100
mężczyzn przypada ok. 110 kobiet.
...
Mężczyźni stali się wybredni. Nie wystarcza im odsłonięty brzuszek i
inkrustowane dżinsy opinające szczupłe pośladki właścicielki wydatnego biustu
à la Doda. Chcą czegoś więcej. Kobiety stają się towarem."
A, że my towarów wszelakich na półkach mamy pod dostatkiem, to podobno
wybrzydzamy i szybko się nimi nudzimy. Nie to żeby kobiet singielek
zadowolonych z życia nie było, ale o tym sobie piszcie na fk:)
Lekka dyskusja od poniedziałku, na temat wałkowany na forum wiele razy:
Da się życ bez żon i dziewczyn?
Czemu coraz więcej łatwo zdobywalnych towarów, a mniej kobiet?
I kto pisze takie głupie, uogólniające artykuły?:)