krabik8
19.02.07, 12:33
Ja chciałam tylko się wygadać, bo strasznie mnie męczy to co się
stało.Postaram sie pisac krótko.
Rok temu poznałam chłopaka...Byłam w cięzkiej sytuacji bo tuż przed wigilią
zmarł mój tata w niewyjaśnionych okolicznościach.Przyszła sesja, zawziełam sie
i jakoś wszytsko zdałam.Czułam sie zagubiona jak cholera.No i pojawił sie
on.Byłam ostrożna i sceptycznie nastawiona ale chyba jak dziecko
potrzebowałam, zeby sie ktos mną zaopiekował i odciązył w tym wszystkim.On od
samego początku "zakochał się na zabój"-tylko ja do końca zycia...forever, do
grobowej deski..Troche mi sie to wydało dziwne, ale potem przetłumaczyłam
sobie ze wymyślam...facet jak anioł i mi sie cos nie podoba.Opowiadał jak to
go dziewczyna poprzednia skrzywdziła, ze zdradziła, jaka ona jest
beznadziejna..wyśmiewał ją, opowiadał mi o niej kompromitujace rzeczy.Ale
myslałam sobie, ze az tak go zraniła, dlatego jest tyle w nim złosci.w między
czasie "nosił mnie na rekach" i deklarował "oddanie życia za mnie"Potem
skarżył sie na ojca..jak to on matke potraktował i ze nigdy nie popełni
takiego błedu i go nienawidzi.Zaufałam mu i zkochałam się...Potem stało się
nieszczęscie - zaginął mój brat.Poprostu wyszedł z domu i do tek pory nie dał
znaku życia.Starał się jak mogłam nie dawac ale jakies 2 m-ce temu juz mnie to
wszytsko przerosło iaczełam zle sie czuc.Miec doła, moze depresje nawet -
trudno mi powiedziec.Cięzko mi było i pewnie nie zachowywałam sie tak jak
powinnam.On do ostatniej chwili zapewniał,ze mi pomoze..po czym olał
mnie.Zostawił sama, z dnia na dzien.Poszedł do innej...W jednej z rozmów
spytałam czy kogos ma(juz po tym jak mnie olał) to on na to "No popatrz! Ale
nie bzykam jej jeszcze, spokojnie..hehe"..poczułam sie jakbym scierą w gebe
dostała :(Nawet jesli tak sie stało, to po co w ten sposób do mnie sie zwraca,
wiedzac co ja mam na glowie i jak sie czuje:(Dodam jeszcze ze w trakcie
związku był chrobliwie zazdrosny, zabraniał mi wszytskiego i wypominał to ze
zanim go poznałam byłam w kinie z kolegą ..Nie mogłam chodzic na treningi krav
magi, bo twierdził ze chodze tam do "lowelasów"
Wiem ze to troche przydługie i niespójnie napisane..ale może jak sie wygadam
to bedzie mi łatwiej to ogarnąc.Czuje się beznadziejnie jak jasna cholera:(
Dziekuje za uwage, pozdr