Dodaj do ulubionych

Facet - przyjaciel..???

19.02.07, 22:29
Witam , pierwszy raz jestem na forum , mam pytanie:Jak odróznic przyjazn
mezczyzny do kobiety od chęci jakiegos romansu..??Jestem w tej chwili
mezatka mam 13 miesieczna córeczke , 4 lata temu poznałam kolege mojego meza
który stał sie moim przyjacielem..Codziennie rozmawiamy na gg , wysyłamy
sms`y , smiejemy sie zartujemy , spotykamy sie w obecnosci mojego meza..ale
od dłuzszego czasu czuje jakies dziwne insynuacje pod swoim
adesem..zaczepianki..zaproszenia...upominki..usmiechy.Dziwnie o tym pisac ,
ale czasem czuje sie takie zachowania które ciezko zinterpretowac.Juz przed
moim slubem facet proponował mi jakies wyjazdy , zwiedzanie potem wycieczki
(miałam malutkie dziecko)oczywiscie z niczego nie korzystałam , ale ciagle
mam wrazenie rozmawiajac z nim ze czegos ode mnie oczekuje.Mój mąz smieje sie
z całej sytuacji twierdzac ze facet nie jest dla niego zagrozeniem...wiec wie
o wszystkim i dla niego to nie problem.Z tym człowiekiem moge porozmawiac na
kazdy temat, wiemy co nas smieszy co nas smuci..mamy podobne
charaktery.Problem w tym ze on wychodzac gdzies z nami po kilku piwach
zaczyna dziwne gadki w moim kierunku.Lekcewaze to , bo nie chce stracic
takiego powiernika ale ten facet od 4 lat nie miał zadnej stałej
dziewczyny ,szkoda zeby taki facet nie miał połowki.Szczerze porozmawiac czy
nadal lekcewazyc??Pisze zwłaszcza do mezczyzn liczac na wasze przeczucia ale
moze jakas kobitka miała podobną sytuację????
Obserwuj wątek
    • marekeska Re: Facet - przyjaciel..??? 19.02.07, 23:02
      jak Ci go szkoda to szczerze porozmawiaj i prześpij sie z nim , a męzowi nic nie
      mów
    • drinzarch Re: Facet - przyjaciel..??? 19.02.07, 23:46
      Ja mam podobny problem i troche dluzej trwa. Pracujemy razem piec lat.
      Codziennie wspolne sniadania , pomoc i wspolpraca. W ciezkich chwilach moge na
      niego liczyc.Proby i zachety z jego strony-bez odzewu (mezatka) W miedzyczasie
      moje malzenstwo zaczelo sie sypac, maz od roku w separacji. I co?
      Nic...Spotykamy sie na lunch co dwa, trzy dni(w miedzyczasie przeniesiono mnie
      obok)Wyciaga ode mnie info, jak rozwod, czy wniesiony (wniesiony, po pierwszej
      rozprawie, maz nie wyraza zgody pomimo ze go nie ma)
      Teraz moge przyjac zaproszenie na kolacje lub kino...tylko ze ... nic z tego.
      Na moje zachety -odpowiedz enigmatyczna- przydzie czas.
      Ciekawe?
      Prosze mezczyzn o opinie n/t
      • silic Re: Facet - przyjaciel..??? 20.02.07, 00:36
        Podobnie jak odpowiedziałem na główny post- może być wiele wyjaśnień. Będąc przy
        tobie tyle czasy nauczył się cierpliwości. Jeśli ma jakiś zamiar będzie
        ostrożny. Czekał tyle czasu to i jeszcze trochę poczeka. Może nie widzi jakiegoś
        przyzwolenia z towjej strony ? Jeśli chciałabyś jakiś bliższych kontaktów to daj
        mu jakiś znak - tylko taki, który on zrozumie.
        Oczywiście może być tak, że skończył już z próbowaniem czegoś więcej i wyzbył
        się złudzeń na twoją wzajemność. Jest twoim przyjacielem - innym niż kobieta -
        bliskim ale jednocześnie czuje granicę; to jak dotykanie się przez rękawiczki
        chirurgiczne: niby tak blisko ale jednak to nie to samo, brak zespolenia,
        zostaje cienka, ale nieprzekraczalna granica. Bo gdy się ją przekroczy to już
        nie będzie odwrotu.
    • silic Re: Facet - przyjaciel..??? 20.02.07, 00:29
      Romans czy przyjaźń ? To trudno powiedzieć. On może mieć ochotę ( nawet
      nieuświadomioną ) na coś więcej niż przyjaźń. Romansem bym tego nie nazwał, bo
      romans w męskim wykonaniu do dla mnie głównie seksualne pożądanie. W jego
      wykonaniu jest to ( moim zdniem oczywiście ) coś więcej. Jeśli cię ceni, lubi
      twoją obecność, traktuje cię jak kogoś niezwyczajnego to mogą się pojawić w jego
      działaniu podteksty seksualne. On może nie wiedzieć co ty czujesz, więc sam musi
      " otworzyć" się, dać zielone światło ze swojej strony. Niekoniecznie musi chcieć
      czegoś więcej ale może nie mieć nic przeciwko. Oczywiście może być tak , że on
      ci ufa i zwyczajnie zachowuje się wobec ciebie bardziej otwarcie, taki rodzaj
      deliktanej adoracji ale adoracji nie pomyślanej jako coś więcej. Nie jesteśmy
      tacy sami wszyscy ( i całe szczęście) więc to tylko moje gdybanie. Może być że
      zakochał się w tobie ale zdaje sobie sprawę z tego, że jesteś zajęta i nie zrobi
      nic by zepsuć twoje małżeństwo - ale nie zrobi raczeje też nic jeśli sama
      będziesz chciała tego.
      Tu już musisz użyć taktu i wyczucia - jeśli dobrze się rozumiecie to nawet nie
      będzie potrzeba wielu słów by porozmawiać.
      • poprioniony Re: Facet - przyjaciel..??? 10.03.07, 21:14
        Bla, bla, bla. Facio chce sie po prostu przejechac
        miedzy jej udami... Albo ustami.
        • ania.downar Re: Facet - przyjaciel..??? 10.03.07, 21:16
          Poprioniony, zaraz zadyszki dostaniesz... wyrobiles dzisiaj 400% normy.
    • logo211 Re: Facet - przyjaciel..??? 10.03.07, 21:01
      Przyjazn z kobieta zawsze konczy sie miłoscia...
      • kookardka Re: Facet - przyjaciel..??? 10.03.07, 21:05
        kobiety do faceta, bo w drugą stronę niekoniecznie to działa ;)
        • renata0 czytam to wszystko 10.03.07, 21:37
          i nie można uogólniać
          kazdy jest inny
          są inne relacje miedzy przyjaciółmi, jedni sie zwyczajnie przyjaznią a inni
          sypiają i tez to nazywają przyjażnia
          kazdy z nas jest dorosły i kazdemu inaczej podpowiada sumienie czy przekroczyć
          granice czy tez nie
          bo mysle że taka przyjazń damsko-meska kiedys stanie przed dylematem co dalej?
          ja jestem w takiej sytuacji
          jest przyjaciel od wspólnej pasji, starszy o 15 lat, rozwiedziony od 14, razem
          pracujemy i spełniamy sie w naszej pasji, duzo nas łączy, spedzamy mnóstwo
          czasu razem, on zawsze ma dla mnie czas, wiecej cierpliwości i wyrozumiałości
          niz mój facet, są prezenty by mnie docenić i podkreślić jak ważna jestem dla
          niego
          ale wiem, że On z szacunku dla mnie nie zrobi nic, a ja by Go nie stracić też
          nic nie zrobie
          wolimy miec siebie jako przyjaciół na dłużej niż jako kochanków na chwilę
          byc moze sie mulę ale tak naprawde zawsze któraś ze stron coś poczuje i nie
          bedzie to czysta przyjażń
          • kookardka Re: czytam to wszystko 10.03.07, 21:40
            myślę, że istnieje ryzyko zaangażowania z jednej strony i myślę,
            że to kobietom się częściej przytrafia, bo z obserwacji własnych
            widzę, że szybciej się angażują emocjonalnie niż mężczyźni.
            • renata0 Re: czytam to wszystko 10.03.07, 21:44
              zgadzam sie , niestety
              chociaż mężczyzni sa mnie wylewni jesli chodzi o emocje i pewnie udają
              twardzieli, ze nic sie nie dzieje, a tak naprawde nie wiadomo co kryje sie w
              środku;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka