Dodaj do ulubionych

proszę o radę:(

01.03.07, 11:16
nie wiem co mam zrobic, pogodzic sie z myslą ze juz nigdy nie bede mogla miec
dzieci, odejsc od M, czy jeszcze walczyc.
Nie jestem młoda bliżej mi do 35 niż 30. Od dłuższego czasu proszę go żeby
wziął to pod uwage, on jednak twierdzi że nie jest gotowy, na to by być
ojcem. Wiec kiedy bedzie, kocham go i wpadka nie wchodzi w rachube. Wiec co
mam zrobić. Materilanie jesteśmy dobrze ustawieni, wiec o co chodzi? Bardzo
tego pragne od dłuższego czasu i bardzo sie boje że w koncu to bedzie
niemozliwe. Nie potrafie go przekonac a czas leci, a ja czekam tak juz od
kilku lat az on sie zdecyduje. Przed slubem rozmawialismy o tym i chciał mieć
dzieci. Wiec co sie stało czy to ze mną jest coś nie tak? Zaczynam popadać w
depresje a każde napotkne dziecko wywołuje u mnie łzotok.
Obserwuj wątek
    • menk.a Re: proszę o radę:( 01.03.07, 11:22
      Zajść w ciążę i się rozstać. Albo rozstać się i zajść w ciążę. Matką się
      zostaje a ojcem można zostać. On nie chce.
      Tak jak Ty nie możesz go zmusić do bycia tatą, tak on Ciebie nie ma prawa
      wymuszać rezygnacji z macierzyństwa.
      Akwarium albo rybki.;)
      • kajka1234 Re: proszę o radę:( 01.03.07, 12:23
        dziękuję za Wasze opinie. Nie jestem w stanie zrobić czegoś o czym on by nie
        wiedział. Choć wiele razy rozmawialiśmy na ten temat to nic nie wskurałam. Moze
        on rzeczywiście nie chce mieć ze mną dzieci, sama już nie wiem. Czy to ze mną
        jest coś nie tak. Zaczynam popadać w depresję.
        • myyks Re: proszę o radę:( 01.03.07, 19:49
          kajka1234 napisała:

          > dziękuję za Wasze opinie. Nie jestem w stanie zrobić czegoś o czym on by nie
          > wiedział. Choć wiele razy rozmawialiśmy na ten temat to nic nie wskurałam. Moze
          >
          > on rzeczywiście nie chce mieć ze mną dzieci, sama już nie wiem. Czy to ze mną
          > jest coś nie tak. Zaczynam popadać w depresję.

          odpowiedz sobie na pytanie, co chcesz bardziej... reszta pójdzie łatwiej.
          Ps. Po cichutku (żeby się nie dowiedział), on nie jest konieczny do zajścia w
          ciążę...
    • silic Re: proszę o radę:( 01.03.07, 11:27
      Jeśli tak bardzo chcesz dzieći to mówisz mu: albo mamy dzieci albo ja odchodzę.
      Dzieci są dla mnie najważniejsze - wybieraj.

      I już.
      • nelly_27 Re: proszę o radę:( 01.03.07, 11:41
        Uważam że takie sprawy jak posiadanie dzieci oczywiście powinno się z przyszłym
        partnerem /narzeczonym) omawiać zanim wstąpi się w tzw. formalny związek...
        piszesz, że chciał mieć dzieci, że rozmawialiście o tym...zatem.. hmm ja
        poczułabym sie oszukana.

        Prawda jest taka, że mężczyzna tak naprawdę nigdy nie dojrzewa do roli ojca i
        tak naprawde nigdy nie będzie na dziecko przygotowany; on ojcem się STAJE.
        Oczywiście nie uważam za dobre postawienie męża przed faktem
        dokonanym: "kochanie będziemy mieć dzidziusia"- z tego co napisałaś wnioskuje,
        że Jesteś osobą odpowiedzialną i takiej też postawy oczekujesz od swojego męża.
        Przeprowadź z nim ponownie poważną rozmowę na temat przyszłości waszego
        związku; powiedz raz jeszcze że bardzo chcesz dziecka, że to dopełnienie waszej
        miłości; tym bardziej że przecież nie ma przeszkód, bo jak piszesz materialnie
        również jesteście nienajgorzej ustawieni..więc??? o co mu chodzi? - co stoi
        zatem na przeszkodzie? zadaj mu ponownie spokojnie te pytania i podkreśl, że go
        kochasz, przypomnij że kiedyś przecież chciał dziecka i zapytaj co się zmieniło
        w jego postrzeganiu świata, że teraz tego dziecka nie chce... a może nie chce
        go mieć z Tobą?....
    • yuka4 Re: proszę o radę:( 01.03.07, 11:38
      posłuchaj menki - dobrze prawi kobieta
      • menk.a Re: proszę o radę:( 01.03.07, 11:49
        aż przeczytałam , co napisałam wcześniej;))
    • ryko Re: proszę o radę:( 01.03.07, 12:28
      Zrób to co radzi menka - nie odchodź i zajdź w ciążę.

      Bez pytania, bo on nie chce (nie wnikam czy dlatego, ze nie dojrzal czy tez moze
      juz mu sie znudzilas i ma kogos na boku...) - pewnie juz zdania nie zmnieni.

      Slub to nie zabawa i probowanie - bierze sie go TEZ dla dzieci i one się TOBIE
      należą, a z kolei im nalezy sie tatuś, ktory bedzie je utrzymywal bedąc z nimi,
      czy tez tylko placąc tylko alimenty...
      A podejrzewam ze niestety trudno Ci będzie znaleźć na szybko dobrego,
      odpowiedzialnego faceta zdecydowanego na dziecko... a TEN ktorego masz juz jest
      rozpoznany razem z jego wkladem genetycznym, co ma podstawowe znaczenie... bo
      dzieci to dosyc dokladna kopia rodziców :)))

      Go go go
      • kajka1234 Re: proszę o radę:( 01.03.07, 12:41
        a jesli nie potarfie (tak jak na wstepie) go oszukac czyli wpasc? To co zanmi
        bedzie za kilka lat?
        • ryko Re: proszę o radę:( 01.03.07, 12:44
          Będzie NIC.

          Tzn. rozejdziecie się tak czy owak. Tyle, że on będzie miał nową, młodą i ładną
          żonę, która urodzi mu parkę dzieciaczków. A Ty, coż... zapytaj może na forum
          Kobieta...
          • kajka1234 Re: proszę o radę:( 01.03.07, 12:45
            dziekuje to bylo brutalne ale szczere. Wiec co mam robic?
            • ryko Re: proszę o radę:( 01.03.07, 12:59
              Nie jestem prorokiem... na szczęście :D

              Masz zajść.
              I jak zajdziesz nikt nie powinien mieć do Ciebie żadnych pretensji.
              Chyba, że wcześniej uważałaś że to Ty jesteś panem swojego brzucha, pierniczyłaś
              opinie męża i np. kiedyś już usunęłaś... :(((
            • rolling_stone Re: proszę o radę:( 01.03.07, 13:00
              posluchac menki.
              zajsc w ciaze, ale nie z nim.
              • kajka1234 Re: proszę o radę:( 01.03.07, 13:12
                nigdy nie byłam w ciązy i nie usunełam! Nie potrafię go również oszukać
    • tina73 Re: proszę o radę:( 05.03.07, 23:24
      skoro wiedzialas ze on nie chce dzieci to dla czego za niego wyszlas ? i
      jeszcze jedno , czy od poczatku bylo wiadome ze nie chce dzieci ?
      • mamab26 Re: proszę o radę:( 05.03.07, 23:36
        Pierdzielić takiego męża!
        Oszukał Cię i tyle...
        Widzę ,że zdajesz sobie sprawę z tego ,że czas nie działa na Twoją korzyść.Ja
        bym zaszła w ciążę ,albo złożyła pozew o unieważnienie małżeństwa (jeśli macie
        ślub kościelny)
    • kasssandra4 Re: proszę o radę:( 06.03.07, 00:15
      Jesli kiedys obiecywal Ci ze bedzie chcial miec dzieci a teraz podchodzi
      egoistycznie i nie chce dotrzymac danego slowa-to ja wtakiej sytuacji nie
      mialabym skrupulow i zaszlabym w ciaze ale wlasnie z NIM.Jesli bedzie chcial
      odejsc po urodzeniu dziecka -trudno droga wolna.Jesli go kochasz to na pewno
      pragniesz miec z nim dziecko.Tak jak ktos wyzej napisal ze on moze miec nowa
      zone i 'gromadke' dzieci znia a Ty mozesz nie miec N I C.Tez naleze do
      uczciwych ludzi ale czasami zycie dyktuje nam cos innego.Zastanawia mnie
      jeszcze jedno-moze on obawia sie swojej plodnosci/slyszalam o takim przypadku/.
    • izabellaz1 Re: proszę o radę:( 06.03.07, 08:33
      Musisz wybrać.
      A swoją drogą ciekawe czy był szczery mówiąc Ci przed ślubem, że chce dzieci.
      Szczerze mówiąc gdybyś założyła sprawę o unieważnienie małżeństwa miałabyś spore
      szanse na jego uzyskanie gdyby udowodnić, że kiedy składał przysięgę nie był z
      Tobą a ni w obliczu Boga szczery (zakładam, że jesteście wierzący skoro
      wzięliście ślub...chyba, że mowa o cywilnym:)).
      Przemyśl to jeszcze czy będziesz potrafiła mu wybaczyć jeśli poozbawiłby Cię
      możliwości zostania matką. Co jest dla Ciebie ważniejsze?


    • ben-oni Re: proszę o radę:( 06.03.07, 09:50
      Trzasnij mu drzwiami przed nosem. Jeśli matoł nie rozumie potrzeb partnerki i
      jest takim egoistą, to wywal go na śmietnik. Nie ma na co czekać. On boi sie
      odpowiedzialności bo sam jest dzieckiem.
    • grey_wolf Re: proszę o radę:( 06.03.07, 10:37
      Ojcem może zostać każdy, tatą nie. Jeśli Twój mąż kiedyś coś o dzieciach
      wspominał, ale tylko w teorii, to znaczy, że mówił to bo chciałaś to usłyszeć,
      nie jest gotów do bycia nawet nie tatą a tylko ojcem. Może nigdy nie być gotowy.
      Jeśli zafundujesz mu wpadkę to tylko poczucie odpowiedzialności może go przy
      Tobie zatrzymać. Dużo bardziej prawdopodobne, że po "kochanie będziemy mieć
      dzidziusia" nigdy więcej go nie zobaczysz. Czy jesteś aż taką egoistką by
      zniszczyć życie kochanemu (podobno) facetowi oraz dziecku, które nie będzie
      miało ojca?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka