pszemytnik 10.04.07, 11:25 a dokladnie, czy bardziej zalezy wam na wlasnej przyjemnosci czy na przyjemnosci partnerki, thx Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tygrysio_misio Re: czy w trakcie sexu myslicie o sobie czy o par 10.04.07, 14:08 glupie badz co badz pytanie...jakbys uslyszal odpowiedz,ze skupiaja sie na kobietach to bylo by ze faceci sa tacy dobrze i [polechtalo by kobiety..jakby faceci odpowiedzieli ze mysla o sobie to bylo by ze sa zli....odpowiedzi i reakcje sa bardzo latwe w tym przypadku do przewidzenia mnie bardziej interesuje o czym mysla naprawde...czy skupiaja sie na tym co widza, czy nic nie widza, czy mysla o swojaj partnerce czy o innej sexbombie Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 Re: czy w trakcie sexu myslicie o sobie czy o par 10.04.07, 14:19 To chyba zależy od partnerki. Jeżeli jest się na czym skupiać to skupiają się na niej. Ja też jezeli miałabym do wyboru skupiać się na : www.backingblair.co.uk/images/john_prescott.jpg a na nim: www.cinema.com.pl/upload/galleries/34/_thumbs/tn_Leonardo-Di-Caprio2.jpg Wybrałabym tego drugiego;))) Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: czy w trakcie sexu myslicie o sobie czy o par 10.04.07, 14:23 jednak wiekszosc ludzi poza prostytutkami plci meskiej i zenskiej wybiiera sobie partnerow ktorzy im sie jakos podobaja..wiec chyba przynajmniej na poczatku zwiazku tuz po wyborze wrazenia estetyczne sa mile dla oka;] Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 Re: czy w trakcie sexu myslicie o sobie czy o par 10.04.07, 14:25 Większość, to znaczy ta atrakcyjniejsza część. Bo na pewno są tacy, którzy nie mają większego wyboru. Może być tez tak,że ktoś zachwyca Cię swoim intelektem, a nie do końca pociąga. Smutne, ale pewnie się zdarza. Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: czy w trakcie sexu myslicie o sobie czy o par 10.04.07, 14:23 Na niej, tzn. wolę się skupiac na przyjemności partnerki. To dla mnie większa przyjemność kiedy widzę, że jej jest ze mną OK niż gdybym myslał tylko o sobie :) Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 Re: czy w trakcie sexu myslicie o sobie czy o par 10.04.07, 14:26 Każdy facet tak mówi.;) Ciekawe ile w tym prawdy.:) Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: czy w trakcie sexu myslicie o sobie czy o par 10.04.07, 14:35 Przynajmniej staram się :). Ostatnio kumpel podłapał takie określenie: "Proste jak p... lenie". Dla niego wszystko jest "Proste jak...". No to mówię mu: - Uważasz, że to takie proste? - No jasne, a nie ? - To zapytaj kobiet, nie facetów... :)) Odpowiedz Link Zgłoś
modrooka To smutna prawda 10.04.07, 15:25 > Przynajmniej staram się :). > > Ostatnio kumpel podłapał takie określenie: > > "Proste jak p... lenie". Dla niego wszystko jest "Proste jak...". > No to mówię mu: > - Uważasz, że to takie proste? > - No jasne, a nie ? > - To zapytaj kobiet, nie facetów... Niestety mnóstwo facetów myśli, że wystarczy włożyć i wyjąć i jest OK. Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: To smutna prawda 10.04.07, 15:40 > Niestety mnóstwo facetów myśli, że wystarczy włożyć i wyjąć i jest OK. Fakt, ale jest też dużo kobiet pasywnych w tych sprawach, oczekują, że partner jest lepiej wyedukowany. A partner taki sam amator jak i ona ;)) Mało bylo też literatury na ten temat, ostatnio fajne sa ksiązki Kim Katrall o cielesności i zmysłowości kobiet i partnerstwie w seksie. Jest tez dużo zachamowac w PL odnosnie mowienia o tych sprawach. Nawet na lekcjach (chyba uczą o tym w szkołach ???? - sprostujcie mnie, coś chyba jest o przysposobieniu do zycia w rodzinie ???) kladą nacisk na aspekty uczuciowe a o technice po prostu mowic nie wypada. Ale kto ma mówic, jak czesto zajecia prowadzi katechetka :))) Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: To smutna prawda 10.04.07, 15:49 tak sie wtrace...co do przygotowania do zycia w rodzinie szkola przeciez tego nie nauczy ... wiec po co tego uczyc? Przeciez zadne dziecko nie bedzie dobrym mezem/zona temu ze nauczyciel raz w tygodniu cos mu mowil a co do sprawy technicznej..mailam lekcje taka prowadzowa osobno wsrod chlopcow, osobno dziewczynek w podstawowce.....nie wiem co mowili chlopcom ale my dostalysmy tamponomy i podpaski....potrzebna lekcja ..ale o prezerwatych nie bylo mowy a przeciez jak dziewczynka dostaje okres to matka mowi jej jak zalozyc podpaske,zeby ta foteli nie brudzila. Niektore sie moze wstydza pierwszej miesiaczki i moze takim danie do reki tampona w szkole pomaga...ale dzieci wsrod nastolatkow biora sie z niewiedzy o metodach zebezpieczen....prezerwatywy mi nie pokazano do tej pory w zadnej ze szkol..a mam juz 24 lata rocznikowo;] Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: To smutna prawda 10.04.07, 15:52 prezerwatywy > > mi nie pokazano do tej pory w zadnej ze szkol..a mam juz 24 lata rocznikowo;] Nawet w szatni chłopaki nie przynieśli i nie robili baloników ;))) ? Kiepaśne szkoły kończyłaś...:)) Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: To smutna prawda 10.04.07, 16:00 raz pamietam jak wody naleli do srodka i ganiali tak wszytskich zeby ochlapac;] ale wiesz,ze nie o tym mwoie..mowie o tym,zeby ktos przyszedl i powiedzial o co chodzi w tej calej antykencepcji...zeby powiedzieli,ze takiej prezerwatywy nie zaklada sie kilka razy...ze opakowanie musi byc napowietrzone bo jak nie a powietrza to moze byc uszkodzone... w sytuacji kiedy 13-14 latki zachodza w ciaze a w gimnazjach co raz w kiblach kreci sie rozne filmy dyrekcja szkol (szczegolnie gimnazjow) powinna chyba wlozyc jak najwieksze starania aby ktos nawet w ramach czegos za cos przyszedl z jakiejs firmy i opowidzial o swoich produktach;] jesli tego jeszcze nie ma ustawowo to nauczyciele powinni robic to na swoja reke...byc moze byly by potrzebne zgody rodzicow itpe...ale nawet jesli na 30 osob zgodzilo by sie 5 to juz bylby pewien sukcec bo z tych 5 dzieci moze ktores w przyszlosci nie dokonalo by nieklinicznej (niebezpiecznej badz co badz, w byle jakich warunkach) aborcji Odpowiedz Link Zgłoś
grey_wolf Re: To smutna prawda 10.04.07, 16:35 pomysł dobry, tylko że niemożliwy do wykonania. Wiesz dobrze, że taki nauczyciel miałby potem problemy. Może w prywatnych szkolach to by przeszło, ale nie w państwowych. Chyba nie ma innego wyjścia i trzeba z tymi psychopatami przetrzymać do nastepnych wyborów. Kasa na wychowanie seksualne (zamiast przygotowania do życia w rodzinie) by się znalazła, w końcu z naszych podatków ukradli 30 czy 50 mln na jakiś religijny barak, więc budżet przetrzymałby edukację młodzieży. Wiadomo, że w naszym katolicko zakłamanym społeczeństwie rodzice (w większości) nie przekażą dzieciom wiedzy na temat seksu. Musi to zrobić szkoła. Odpowiedz Link Zgłoś
modrooka Re: To smutna prawda 10.04.07, 15:57 > > Fakt, ale jest też dużo kobiet pasywnych w tych sprawach, oczekują, że partner > jest lepiej wyedukowany. A partner taki sam amator jak i ona ;)) Ale wystrczy jak jest dobra wola z obydwu stron, technik się można nauczyć póxniej. Problem polega na tym że często tej woli nie ma. Partnerka może okazwać co jej sprawia przyjemność a co nie, ale parter ma swoje właśne o tym mniemanie i będzie robił co on uważa że jest przyjemne dla niej. I oczywiście (żeby nie było) vice versa przysposobieniu do zycia w rodzinie ???) kladą nacisk na aspekty uczuciowe a o > technice po prostu mowic nie wypada. Ale kto ma mówic, jak czesto zajecia > prowadzi katechetka :))) Albo ksiądz :) Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: To smutna prawda 10.04.07, 16:02 pokazywala Ci kiedys na religi czy gdzies katechetka/ksiadz taka broszurke propagandowa o tym ze plemniki sa ilestamset razy mniejsze od przestrzeni miedzy wloknami prezerwatywy ...i,ze prezerwatywy nie dzialaja?? ja takie cos widzilam na wlasne oczy....az mi sie nie chcialo rozmawiac z zakonnica, ktora wiedze czerpala z takich pism Odpowiedz Link Zgłoś
modrooka Re: To smutna prawda 10.04.07, 16:04 Niestety nie widziałam, a żałuję. Chętnie bym się poedukowała :) Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: To smutna prawda 10.04.07, 16:10 najbardziej denerwuje mnie ta hipokryzja aborcja jest zlem i trzeba ja zlikwidowac...ale jednoczesnie Ci sami ludzie daza do kary smierci jednoczesnie mowia o sluchaniu przeslania bylego papieza (juz nie Jezusa) a jednoczesnie maja to przeslanie w dupie i nawoluja do zawisci i zabijania w postaci kary smierci...a przeciez ich duchoy guru uczyl wybaczania chca zabronic aborcji tym 200 kobietom rocznie ktore moga...jednoczesnie starajac sie ocenzurowac wszelkie metody niedoprowadzania do aborcji Odpowiedz Link Zgłoś
facettt to zalezy... 10.04.07, 14:31 gdy partnerka jest atrakcyjna, to myslimy o niej. a gdy mniej, to o sobie, lub o innej :))) Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 Re: to zalezy... 10.04.07, 14:33 szczere...chociaż smutne taka partnerka to trochę jak worek treningowy Odpowiedz Link Zgłoś
grey_wolf Re: to zalezy... 10.04.07, 14:43 to po co sypiasz z nieatrakcyjnymi? Aż taki zdesperowany jesteś? Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: to zalezy... 10.04.07, 14:45 widac mam zly gust :) a serio: atrakcyjna fizycznie, nie musi oznaczac potem atrakcyjnej duchowo. i odwrotnie. Udawanie , ze nie trafiasz nigdy na takie dylematy pozostawiam Tobie. Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 Re: to zalezy... 10.04.07, 14:50 Grey jest chyba szczęśliwie zakochany...w żonie.:))) Może niektózy nie muszą.:) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: to zalezy... 10.04.07, 14:54 avital84 napisała: > Może niektózy nie muszą.:) To oczywiste, tym, niemniej dotyczy to mniejszosci, tkzw. trafienie na ideal. Wieszosc ma za soba mniej, lub bardziej udane wielokrotne proby. Zatem tamta zlosliwa uwage traktuje jako zarozumialosc, by nie powiedziec: Kurza Slepote na los innych :) Odpowiedz Link Zgłoś
grey_wolf Re: to zalezy... 10.04.07, 15:10 > To oczywiste, tym, niemniej dotyczy to mniejszosci, tkzw. trafienie na ideal. ideałów nie ma > Wieszosc ma za soba mniej, lub bardziej udane wielokrotne proby. zgadza się, tylko po co próbować z kimś kto Ci się nie podoba, to masochizm > Zatem tamta zlosliwa uwage traktuje jako zarozumialosc, by nie powiedziec: > Kurza Slepote na los innych :) Może i zarozumiałość, ale co mnie obchodzi los innych? Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: to zalezy... 10.04.07, 15:13 grey_wolf napisał: > Może i zarozumiałość, ale co mnie obchodzi los innych? istotnie, nie musi. gdyby mnie jednak nie obchodzil - nie pisalbym tutaj. spowiedz w kosciele by mi wystarczyla :) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt PS. Niewiadoma 10.04.07, 15:18 grey_wolf napisał: > zgadza się, tylko po co próbować z kimś kto Ci się nie podoba, to masochizm bzdury. idac za pierwszym razem z kims do lozka, kto Ci sie (teoretycznie) podoba - idziesz z kims, kogo erotycznie nie znasz. stad ROZCZAROWANIE jest niejako z definicji wpisane w ten akt. Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: PS. Niewiadoma 10.04.07, 15:22 Czy masz jakiś klucz z którymi nie było potem uczucia rozczarowania ? Mam na mysli cechę urody, charakteru, może zapach ? Chodzi mi o rozczarowanie erotyczne. :) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: PS. Niewiadoma 10.04.07, 15:24 Jak widac, Grey go chyba ma - i dlatego chyba nigdy nie przezywal w trakcie i potem rozczarowan. albo trafil w ideal za 1.szym razem :))) spytaj go. Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: PS. Niewiadoma 10.04.07, 15:31 Moim kluczem zawsze był zapach.... Jeżeli potem czułem coś na kształt rozczarowania, to jak poszukam wspólnego mianownika to chyba był zapach, feromony. Stąd moja szczera, skromna rekomendacja dla mężczyzn: dobrze obwąchać zanim proponowac coś więcej. Jak brachu wąchasz i nawet jej pot pachnie dla ciebie miło, to masz szansę, że doznasz uskrzydlenia i odlecicie. W każdym razie bez solidnej próbki zapachowej może być duuuże rozczarowanie :)) Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: PS. Niewiadoma 10.04.07, 19:01 Moje obserwacje zgadzaja sie z twoimi w kazdym calu, tylko w odwrotna strone. Najlepszy partner, w lozku i w zyciu, jaki mi sie trafil, pachnial mi od samego poczatku tak jak trzeba. Do dzis nie moge przestac sie w niego wwachiwac ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
grey_wolf Re: PS. Niewiadoma 10.04.07, 15:53 > Jak widac, Grey go chyba ma - i dlatego chyba nigdy nie przezywal > w trakcie i potem rozczarowan. nie mam klucza, po prostu od przygodnych partnerek nie wymagałem bycia ideałem, ani nie wymagałem od nich perfekcyjnej znajomości moich upodobań, czy mojego ciała. > albo trafil w ideal za 1.szym razem :))) > nie no tak źle to nie było, na szczęście :P Odpowiedz Link Zgłoś
grey_wolf Re: PS. Niewiadoma 10.04.07, 16:00 > bzdury. idac za pierwszym razem z kims do lozka, kto Ci sie (teoretycznie) > podoba - idziesz z kims, kogo erotycznie nie znasz. pewnie, że nie znasz erotycznie, ale z takich czy innych powodow Ci się podoba. Ty napisałeś o seksie z nieatrakcyjnymi partnerkami (dla Ciebie, przecież nie dla mnie) i tu sie zgubiłeś, a teraz zmieniłeś temat na znajomość erotycznych działań/upodobań. Odpowiedz Link Zgłoś
grey_wolf Re: to zalezy... 10.04.07, 15:07 Owszem jestem szczęśliwie zakochany w żonie i poczytuję sobie to jako powód do dumy, zważywszy na różne motywacje jakie kierują ludźmi wchodzącymi w długoterminowe związki np. wśród forumowiczów :P Odpowiedz Link Zgłoś
grey_wolf Re: to zalezy... 10.04.07, 15:02 pytanie nie bylo o "potem" tylko o "w trakcie". "Potem" jest nie istotne dla wątku, "w trakcie" nie ważny jest duch, z duchem nie sypiasz tylko z ciałem, prawda? Zatem po co idziesz do łóżka z nieatrakcyjnym ciałem? Nie udaję, że nie trafiam. Wybierając partnerkę choćby "na raz" kierowałem się subiektywnym poczuciem estetyki, gustem, zatem nie sypiałem z nieatrakcyjnymi (dla mnie) kobietami. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_bez_tyja Re: to zalezy... 10.04.07, 15:07 Dobrze, że nie Wszyscy chodzą do łóżka tylko z atrakcyjnymi ciałami... byłabym do dziś dziewicą:) Odpowiedz Link Zgłoś
grey_wolf Re: to zalezy... 10.04.07, 15:24 teoretycznie każdy czlowiek mógłby tak powiedzieć. Atrakcyjność to rzecz gustu przecież. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_bez_tyja Re: to zalezy... 10.04.07, 15:28 Ciało zniszczone chorobą nie jest atrakcyjne dla Nikogo. Nie Wszyscy pragną oczami. Mój Mężczyzna też mi się nie podoba fizycznie, jeśli to oddzielić w warunkach in vitro. Ale pragnę Jegio i Jego ciała dlatego, jeki jest. Zapragnęłam Go, nie widząc nawet zdjęcia. Czyli, jak widzisz, jest to możliwe i nie ma nic wspólnego z masochzmem. Ciało Kogo.ś atrakcyjnego pozacieleśnie staje się dla mnie atrakcyjne fizycznie - bez względu na to, czy ten Ktoś mi się podoba, czy nie. Pojechałeś szczerze, ale... trochę za ostro jednak:( Myśl czasem, Kto może czytać to, co piszesz, proszę... Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 Re: to zalezy... 10.04.07, 15:34 Zielona...ja też podobnie jak Ty zapragnęłam kogoś kogo nie widziałam, nawet na zdjęciu. Widać jest to możliwe. Wydaje mi się, że umysł to ta część, która najbardziej podnieca i kręci. Wcześniej w życiu tak naprawdę bardzo, bardzo podobało mi się dwóch facetów (erotycznie). Jeden dla innych był wręcz brzydki, ale tylko na pierwszy rzut oka...bo miał coś niesamowitego w sobie co nie pozwalało mi przestać o nim myśleć. Drugi z początku bardzo podobał mi się fizycznie, bo wyglądał jak opalony Ben Affleck i był bardzo pewny siebie. Ale jego bra wyobraźni, infantylność i lekkie neirozgraniecie powodowały, że miałam mdlosci myśląc o seksie z nim. Dlatego w koncu do niczego nie doszlo. Odpowiedz Link Zgłoś
grey_wolf Re: to zalezy... 10.04.07, 15:47 > Ciało zniszczone chorobą nie jest atrakcyjne dla Nikogo. niekoniecznie, takie stwierdzenie jest nadużyciem, wiem co mówię, nawet zbyt dobrze Mój Mężczyzna też mi się nie podoba fizycznie, jeśli to oddzielić w > warunkach in vitro. Ale pragnę Jegio i Jego ciała dlatego, jeki jest. > Zapragnęłam Go, nie widząc nawet zdjęcia. Czyli, jak widzisz, jest to możliwe i > nie ma nic wspólnego z masochzmem. Ciało Kogo.ś atrakcyjnego pozacieleśnie > staje się dla mnie atrakcyjne fizycznie - bez względu na to, czy ten Ktoś mi > się podoba, czy nie. Wierzę Ci w 100%, jednak nie koliduje to z tym, co napisałem. Pamiętaj, że teza którą postawiłem dotyczy facetów (którzy nie tylko stereotypowo są wzrokowcami), w dodatku dotyczy przypadkowych kontaktów. Wy, kobiety, często patrzycie nie tylko oczami, my zdecydowanie rzadziej. Pojechałeś szczerze, ale... trochę za ostro jednak:( Myśl > czasem, Kto może czytać to, co piszesz, proszę... Myślę, pamiętam. Nie zmienia to faktu, że w większości wypadków faceci i kobiety patrzą inaczej i na co innego zwracają uwagę w pierwszej, drugiej kolejności. Prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_bez_tyja Re: to zalezy... 10.04.07, 15:56 To chyba jasne, że On też nie widział mojego zdjęcia? I to z Jego strony padło pytanie o spotkanie i pierwsze słowa wyrażające pragnienie. I nie, nie uważa mojego ciała i mnie za choćby ładne, a gdyby tak twierdził wiedziałabym, że kłamie - ale ważniejsza jest dla Niego bliskość. Czasem mam poczucie winy, bo zamykam oczy, gdy się kochamy i odpływam na chwilę w myślach w Kogoś innego... On łakomie wpatruje się we mnie, by karmić się tym, jak moje ciało reaguje na to, co z nim robi... Widzi reakcje, nie wygląd, jako taki... więc nie masz racji w tym przypadku. Wybacz, ale... uważam ten temat za zamknięty. Chyba nie potrafię się na tyle zdystansować... być może dlatego, że te słowa podały ze strony Kogoś, kogo lubię. A takie zawsze "wchodzą" głębiej. Nie mam żadnych pretensji na przyszłość - nie pomyśl tak, proszę. Na dziś do widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
grey_wolf Re: to zalezy... 10.04.07, 16:14 > To chyba jasne, że On też nie widział mojego zdjęcia? I to z Jego strony padło > pytanie o spotkanie i pierwsze słowa wyrażające pragnienie. Nie znam Waszej historii, wiem tylko tyle co podałaś w linku do rozmowy z kimś innym i z tego forum. On łakomie wpatruje się we mnie, by karmić się tym, > > jak moje ciało reaguje na to, co z nim robi. Jednak się wpatruje, a nie zaciska oczu wyobrażając sobie jakiś swój ideał Widzi reakcje, nie wygląd, jako > taki... więc nie masz racji w tym przypadku. Moim zdaniem widzi i jedno i drugie. Jednak Wasza sytuacja jest nietypowa, to nie przypadkowy seks w knajpie czy dyskotece, więc i kryteria są inne. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_bez_tyja Re: to zalezy... 10.04.07, 15:33 Przepraszam za błędy, ale... jakoś mnie z nienacka trafiła naga szczerość Twoich słów i...:((( Znickam, póki co. pa. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt demagogia i kazuistyka slowna :) 10.04.07, 15:11 1. Zycie jest pewna funkcja dynamiczna. dotyczy to takze erotyki. 2. nadzieje, projekcje, oczekiwania, nigdy idealnie nie pokrywaja sie ze zmienna w czasie dynamiczna rzeczywistoscia. 3. zatem praktyczie kazdy seks, wyjawszy ten z kochana, stala partnerka, bywa po czesci rozczarowaniem, oprocz doznania uczucia spelnienia :) zaprzeczajac temu - podwazasz rzeczywistosc i oczywistosc :))) PS. Ty moze sypiasz TYLKO z cialem. Dla mnie seks, to jednoczesne obcowanie i z cialem i duchem. Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 Re: demagogia i kazuistyka slowna :) 10.04.07, 15:12 To obcowanie z ciałem i z duchem bardzo pozywtywne, ale cześć o rozczarowaniu mnie zasmucia.:( Odpowiedz Link Zgłoś
grey_wolf Re: demagogia i kazuistyka slowna :) 10.04.07, 15:35 > 3. zatem praktyczie kazdy seks, wyjawszy ten z kochana, stala partnerka, > bywa po czesci rozczarowaniem, oprocz doznania uczucia spelnienia :) No, jeśli dla Ciebie praktycznie każdy seks jest rozczarowaniem, to masz strasznie smutne życie. Nie potrafisz cieszyć się chwilą, skoro od przygodnej partnerki wymagasz "pokrywania się z ideałem" Na pytanie startowe odpowiedziałeś, że jeśli partnerka jest mniej atrakcyjna, to myślisz o innych, jak to się ma do obcowania z duchem i ciałem? Odpowiedz Link Zgłoś
facettt umiesz czytac ze zerozumieniem? 10.04.07, 15:43 grey_wolf napisał: > No, jeśli dla Ciebie praktycznie każdy seks jest rozczarowaniem, gdyz napisane bylo, hloopcze, JEDYNIE - ze rozczarowanie jest wpisane w pierwszy kontakt... jako mozliwosc - ktora moze wystapic. i nic wiecej. moze wystapic, lecz nie musi. nikt nawet sladowo tu nie powiedzial, ze wystepuje czesciej, niz pelne zadowolenie :))) Odpowiedz Link Zgłoś
grey_wolf Re: umiesz czytac ze zerozumieniem? 10.04.07, 16:22 jak cos jest wpisane, to znaczy, że występuje, a nie że może wystąpić. Chłopcze Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: umiesz czytac ze zerozumieniem? 10.04.07, 16:48 grey_wolf napisał: jak cos jest wpisane, to znaczy, że występuje, a nie że może wystąpić. Chłopcze Odsylam, hloopcze, do elementarnych zasad socjologii i statystyki :))) Gdy cos wystepuje w zbiorowosci, jako statystyczne zjawisko to znaczy, ze w indywidualnych przypadkach moze wystapic, lecz nie musi :))) Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_bez_tyja Re: to zalezy... 10.04.07, 15:08 Dziękuję... czasem myślisz, co piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
grey_wolf Re: czy w trakcie sexu myslicie o sobie czy o par 10.04.07, 14:33 Na niej. Zależy mi przede wszystkim, aby żona była zadowolona. Jej z kolei zależy na tym bym ja był zadowolony, dzięki temu jesteśmy oboje zadowoleni :))) Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: czy w trakcie sexu myslicie o sobie czy o par 10.04.07, 14:35 Gdy partnerka nie jest inspirująca(chociaż ładna),pomaga się sobie wyobraźnią;) Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: czy w trakcie sexu myslicie o sobie czy o par 10.04.07, 14:48 Ty, no to fajnie tak pukać co podleci, nawet jak musisz sobie pomagac wyobraźnią ? Pytam z czystej ciekawości ? Potem nie masz kaca, że lepiej było dobry mecz obejrzeć, albo popływac na basenie ? Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: czy w trakcie sexu myslicie o sobie czy o par 10.04.07, 14:51 Nie;) Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: czy w trakcie sexu myslicie o sobie czy o par 10.04.07, 14:52 No toś się chyba jeszcze w życiu nie napukał :))) Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: czy w trakcie sexu myslicie o sobie czy o par 10.04.07, 14:54 Stary wyjadacz się odezwał;) Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 A czy nieuatrakcyjna równa się kiepska w łóżku... 10.04.07, 14:53 i odwrotnie??? Pewnie nie i może o to chodzi. Nieatrakcyjna kobieta może być niezłą kochanką. A atrakcyjna może nie mieć wyobraźni na przykład, być bardzo pruderyjna itd. Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: A czy nieuatrakcyjna równa się kiepska w łóżk 10.04.07, 14:57 Ja nie wiem, za małe mam doświadczenie. Jak mała próba, to niereprezentatywne wyniki. Niech kochanica2 się wypowie albo jaona27... Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 Re: A czy nieuatrakcyjna równa się kiepska w łóżk 10.04.07, 14:58 A to one takie doświadczone, takie brzydkie czy takie atrakcyjne?:) Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: A czy nieuatrakcyjna równa się kiepska w łóżk 10.04.07, 15:00 Z forumowego wizerunku wynika, że dziewczyny znają temat, ale może to tylko moja zboczona wyobraźnia ? :)) Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 Re: A czy nieuatrakcyjna równa się kiepska w łóżk 10.04.07, 15:02 To chyba żadne zboczenie. Ale może faktcznie wyobraźnia. Nie wiedziałam, że jest coś takiego jak forumowy wizerunek.;) Muszę chyba popracować nad swoim image.;) Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: A czy nieuatrakcyjna równa się kiepska w łóżk 10.04.07, 15:06 No jak to nie ma czegoś takiego jak "forumowy wizerunek" ? To jedna z najcenniejszych rzeczy jakie sie tu posiada. Świadczy o tym panika w jaka wpadają ci, którzy uznaja, że zostaje atakowany, bezczeszczony czy opluwany. Ja bym zaspekulował, że to najważniejsze co tu na forum mamy. Wszystkie dyskusje mają ukryty cel, choć niekoniecznie świadomy: autokreacja. Choć muszę uznac, że starzy forumowicze (do których sie nie zaliczam) mają te sprawę zdecydowanie w nosie. Są juz pewni swego i mają dystans :)) Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 Re: A czy nieuatrakcyjna równa się kiepska w łóżk 10.04.07, 15:08 A mnie to śmieszy. Tu tego nie widzę, ale na innych forach faktczynie może być coś takiego. Najśmieszniejsze jest to, że najbardziej o ten swój wizerunek dbają najwięksi nudziarze, ale wolę się nie wgłębiać w ten temat...;))) Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: A czy nieuatrakcyjna równa się kiepska w łóżk 10.04.07, 15:12 Ja tu nie widzę nudziarzy poza sobą. Jeszcze nigdy nie polemizowałem sam z sobą z czego jasno wynika, ze uważam się za nudnego. Z innymi to co innego :)) Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 Re: A czy nieuatrakcyjna równa się kiepska w łóżk 10.04.07, 15:14 Nie mówię o FM...tylko o innym forum. Tu wszystscy są jakoś tam kontrowersyjni, a tecy ludzie zawsze są ciekawi. Najgorzej jeżeli ktoś jest jak lane kluchy i robi z siebie super star. Odpowiedz Link Zgłoś
yagiennka Kobieta nie bywa kiepska 10.04.07, 16:35 Może miec tylko nieodpowiedniego parnera ;))) W ogóle to czy ktoś jest kiepski czy nie zalezy chyba od dopasowania, dla jednej ten facet będzie fatalny a dla innej idealny. I z kobietami podobnie. Różne rzeczy ludzie lubią, jeden np może lubić takie leżące i uległe kłody, a co. A inny takie szatanice a komuś taka znów aktywna może przeszkadzać jak się tak rzuca po łóżku ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: czy w trakcie sexu myslicie o sobie czy o par 10.04.07, 14:57 Widzisz...to nie ładnie tak wyjść w trakcie sexu z łóżka i do domciu lub meczyk włączyć...;) Partnerce może się przykro zrobić,ale skoro wiesz lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
yagiennka Ja myślę o nas :) 10.04.07, 16:31 Po równo, trzeba zadbac i o partnera i o siebie i wtedy jest idelanie :) Odpowiedz Link Zgłoś
poprioniony Re: czy w trakcie sexu myslicie o sobie czy o par 10.04.07, 18:20 To jeszcze sa jacys naiwni frajerzy, ktorzy staraja sie dogodzic w lozku babie? Odpowiedz Link Zgłoś
blazen.pascal Re: czy w trakcie sexu myslicie o sobie czy o par 10.04.07, 18:32 W trakcie seksu myślę o NIM. :) Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: czy w trakcie sexu myslicie o sobie czy o par 10.04.07, 19:05 A ty swintuchu! Odpowiedz Link Zgłoś
daniel.27 Re: czy w trakcie sexu myslicie o sobie czy o par 12.04.07, 05:46 o partnerce moja ostatnia była powiedzmy obiektywnie średniej urody, ale miała to coś co powodowało że nie mogłem się jej oprzeć, wystarczył kawałek ciałka lub nieopatrzne wypięcie się jej i myślałem już tylko o jednym:) ale te czasy juz minęły:( Odpowiedz Link Zgłoś