Dodaj do ulubionych

Pytanie do mężczyzn

14.06.07, 13:47
Niedawno poznałam kobietę, która bardzo mi zaimponowała swoją
osobowością.Myśle,ze bedzie z niej dobry material na przyjaciolke.Poznalam
jej historie i jestem nieco zdruzgotana tym co przezyla i co na koniec mi o
sobie opowiedziala.Jest to pani w wieku okolo 30 lat.Jest po rozwodzie,
samotnie wychowuje dziecko.Nic w tym szczegolnego w dzisiejszych czasach
niestety czesto sie to zdarza.Zastanawia mnie jedno jest to kobieta niezwykle
atrakcyjna, a przy tym inteligentna o cieplym usposobieniu.Zostala opuszczona
przez meza dla innej kobiety.Bardzo zaciekawila mnie tym co mowila o sobie,
uslyszalam od niej wiele madrych zeczy przy tym na temat bylego nie
powiedziala ani jednego zlego slowa, nie oceniala go.Przez cala ta nasza
rozmowe bylam coraz bardziej przekonana ze juz ulozyla sobie zycie na nowo z
kims innym i dlatego sparawia wrazenie takiej wyrozumialej i szczesliwej.A ja
bylam ciekawa konca jej opowiesci.Okazalo sie jednak ze mimo kilku lat od
rozstania nie poznala nikogo z kim moglaby sie zwiazac.Nie moglam ukryc
zdumienia, przeciez posiadala wszystkie cechy ktore raczej przyciagaja
mezczyzn.Powiedziala mi jednak ze mezczyzni,gdy dowiaduja sie ze jest samotna
matka nie sa zainteresowani taka kobieta.Mam pytanie do panow ktorzy
odwiedzaja to forum aby powiedzieli co o tym msla i czy to jest mozliwe aby
samotne macierzynstwo do tego stopnia przeszkadzalo w zwiazaniu sie z taka
kobieta?
Obserwuj wątek
    • jszhc Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 13:59
      Ja moge ci powiedziec, choc panem nie jestem;p, ale z doswiadczenia....znam 2
      mezczyzn, ktorzy zwiazali sie z kobieta z dzieckiem, wiec takie przypadki
      istnieja.
    • konradkonrad Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:04
      co bys wybrala?
      samochod NOWY czy UZYWANY....pozdrawiam
      • fox_girl Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:05
        baaaardzo kiepskie porównanie
      • funny_game Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:06
        A co byś wybrał: nowe "cienko-cienko", czy używane cacuszko np. porshe?
        I co ma tu "używanie" do rzeczy. Szukasz dziewicy? A co, jak po rozdziewiczeniu
        mentalność k...y z niej wyjdzie?
    • lupus76 Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:05
      Mnie by przeszkadzało.
      • fox_girl Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:07
        płytko myślisz ...
        • izabellaz1 Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:25
          fox_girl napisała:

          > płytko myślisz ...

          Nie płytko a szczerze. Nie każdy musi chcieć posiadać potomstwo...a gdy to
          potomstwo nie ma nic wspólnego z tą osobą (geny) to taki układ w ogóle nie jest
          atrakcyjny ani brany pod uwagę.
          • fox_girl Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:33
            myslałam że liczy się miłość a reszta jest bez znaczenia :)
            • lupus76 Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:37
              fox_girl napisała:

              > myslałam że liczy się miłość a reszta jest bez znaczenia :)

              Myślałaś???? Poważnie????
              • fox_girl Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:42
                powaznie ... i nadal tak myslę :)
                • lupus76 Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:44
                  fox_girl napisała:

                  > powaznie ... i nadal tak myslę :)

                  Tu nie chodzi o to, ze TAK... :P
                  • fox_girl Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:46
                    a o co chodzi ?
                    • lupus76 Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:50
                      O ten zegarek, co nie chodzi :P
                      • fox_girl Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:51
                        czyli myslimy o tym samym :)
                    • strangeday Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:55
                      to nie jest płytkość.
                      sprawa nie jest na tak prosta, jak się często wydaje kobietom: "tylko miłość a
                      reszta bez znaczenia". miłość to jest do kobiety, a dzieci nie są nią objętę za
                      automatu. jeżeli ktoś planuje mieć dzieci, dlaczego ma angażować swój czas,
                      uwagę, środki - w wychowywanie cudzego ?
                      • dziadek53 Re: Pytanie do mężczyzn 17.06.07, 11:39
                        Bardzo slusznie postawione pytanie.
            • izabellaz1 Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:52
              fox_girl napisała:

              > myslałam że liczy się miłość a reszta jest bez znaczenia :)

              Może i się liczy ale Lupus twierdzi, że W OGÓLE nie chce mieć dzieci więc
              związek z kobietą, która dziecko posiada nie jest atrakcyjny.
              • lupus76 Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:55
                izabellaz1 napisała:

                > fox_girl napisała:
                >
                > > myslałam że liczy się miłość a reszta jest bez znaczenia :)
                >
                > Może i się liczy ale Lupus twierdzi, że W OGÓLE nie chce mieć dzieci więc
                > związek z kobietą, która dziecko posiada nie jest atrakcyjny.
                >
                >

                Dzięki. Jak to dobrze mieć pod ręką specjalistę od kreowania wizerunku ;P
                • izabellaz1 Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:57
                  lupus76 napisał:

                  > izabellaz1 napisała:
                  >
                  > > fox_girl napisała:
                  > >
                  > > > myslałam że liczy się miłość a reszta jest bez znaczenia :)
                  > >
                  > > Może i się liczy ale Lupus twierdzi, że W OGÓLE nie chce mieć dzieci więc
                  > > związek z kobietą, która dziecko posiada nie jest atrakcyjny.
                  > >
                  > >
                  >
                  > Dzięki. Jak to dobrze mieć pod ręką specjalistę od kreowania wizerunku ;P

                  <ociera pot z czoła> uffffff ale z Tobą to ciężko będzie bo masz
                  niekonwencjonalne poglądy i jeszcze za bardzo szczery jesteś...trudna mnie praca
                  czeka;PPP
                  • lupus76 Re: Pytanie do mężczyzn 15.06.07, 07:52
                    izabellaz1 napisała:

                    > <ociera pot z czoła>

                    chusteczkę?
                    uffffff ale z Tobą to ciężko będzie

                    No, jak dalej bedę uziemony, to i setka jest możliwa.


                    bo masz niekonwencjonalne poglądy

                    A jednak! Specjalistka najwyższej próby! Hihihihihihi "niekonwencjonalne" :DD

                    i jeszcze za bardzo szczery jesteś...

                    Politycy tak mają :D

                    trudna mnie praca czeka;PPP


                    Nikt nie obiecywał, że bedzi łatwo. Churchill mówił nawet, że nie może
                    obiecaćnic, tylko "Blood, sweat, and tears" :D
                    >
      • funny_game Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:10
        Masz ochotę napisać, dlaczego? Bo ja bym chętnie poczytała :)
        (bez oceniania, co najwyżej z analizowaniem, ok?)
        • lupus76 Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:39
          funny_game napisała:

          > Masz ochotę napisać, dlaczego? Bo ja bym chętnie poczytała :)
          > (bez oceniania, co najwyżej z analizowaniem, ok?)
          No forum kobieta nauczyłem się takiej fajnej argumentacji: Bo Nie!
          A tak całkiem poważnie - to ja nie chcę mieć dzieci. Cenię sobie niezależność,
          a dzieciaki ją odbierają. I tyle.
          • funny_game Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:45
            Może Tobie by, zwłaszcza nie Twoje, dzieci niezależności nie odebrały?
            Poteoretyzować przeca można :)
            • lupus76 Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:51
              funny_game napisała:

              > Może Tobie by, zwłaszcza nie Twoje, dzieci niezależności nie odebrały?
              > Poteoretyzować przeca można :)

              Usadzają na d.upie w jednym miejscu. A mnie to po prostu nie bawi. No i cenię
              sobie święty spokój. A z dzieciakami o niego trudno.
              • izabellaz1 Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:56
                lupus76 napisał:

                > funny_game napisała:
                >
                > > Może Tobie by, zwłaszcza nie Twoje, dzieci niezależności nie odebrały?
                > > Poteoretyzować przeca można :)
                >
                > Usadzają na d.upie w jednym miejscu.

                hehehehe jakby mnie miało usadzić w jednym miejscu to też miałabym takie zdanie
                co Ty. Do niczego nie przekonuję ale powiem Ci tylko, że to zależy wszystko i od
                rodzica i od dziecka. Moje dziecko - jak do tej pory - nie stanowiło przeszkody
                w niczym. Robię co chcę, chodzę gdzie chce:) Nie odczuwam ograniczeń.

                > No i cenię sobie święty spokój. A z dzieciakami o niego trudno.

                Nie będziesz go miał mniej jak z przeciętną kobietą;PPP To większe zrzędy niż
                dzieci:D:D:D
                • lupus76 Re: Pytanie do mężczyzn 15.06.07, 07:46
                  izabellaz1 napisała:

                  > lupus76 napisał:
                  >
                  > > funny_game napisała:
                  > >
                  > > > Może Tobie by, zwłaszcza nie Twoje, dzieci niezależności nie odebra
                  > ły?
                  > > > Poteoretyzować przeca można :)
                  > >
                  > > Usadzają na d.upie w jednym miejscu.
                  >
                  > hehehehe jakby mnie miało usadzić w jednym miejscu to też miałabym takie
                  zdanie
                  > co Ty. Do niczego nie przekonuję ale powiem Ci tylko, że to zależy wszystko i
                  o
                  > d
                  > rodzica i od dziecka. Moje dziecko - jak do tej pory - nie stanowiło
                  przeszkody
                  > w niczym. Robię co chcę, chodzę gdzie chce:) Nie odczuwam ograniczeń.

                  Wyobrażasz sobie Hemingwayowskie życie z dzieciakami przy boku. A mnie taka
                  perspektywa zaczyna coraz bardziej pociągać... Tylko, że moja A. usadziła mnie
                  równie skutecznie, co dziecko.
                  >
                  > > No i cenię sobie święty spokój. A z dzieciakami o niego trudno.
                  >
                  > Nie będziesz go miał mniej jak z przeciętną kobietą;PPP To większe zrzędy niż
                  > dzieci:D:D:D
                  >
                  A jak dziecko okaże się płci żeńskiej? Dlatego mężczyźni żyją krócej :D
              • funny_game Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 15:03
                W związku bez wspólnego zamieszkiwania itd. też?
                • lupus76 Re: Pytanie do mężczyzn 15.06.07, 07:48
                  Oczywiście, że tak. Dzieci chorują, chadzają do szkoły, płatają figle. To
                  wszystko może dziać się poza domem. A zmartwienia, których by w ten sposób
                  dostarczały tylko ich matce - w sposób pośredni byłyby przenoszone na mnie (
                  zakładając, że byłbym w stanie zupełnie je zignorować - znaczy dzieci,
                  oczywiście)
    • izabellaz1 Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:19
      Znam mężczyzn, którym byłoby to nawet na rękę.

      Ale znam też takich (choć są w zdecydowanej mniejszości), którzy widzieliby w
      tym problem.
    • jszhc Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:21
      cala masa kobiet, ktore jeszcze nie sa meztkami sa uzywane;p
    • smerfetkas7 Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:22
      Coż...Narazie odpowiedzi od męzczyzn negatywne, wiec chyba mowila
      prawde...Jednak ten post z używanym samochodem jest troche niesprawiedliwy, bo
      z niego wynika że uzywanym samochodem jest tylko kobieta z dzieckiem, bo
      mezczyzna zazwyczaj nie ma tego balastu przy sobie i nigdy nie zostanie uznany
      za zuzyty.
      • jszhc Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:23
        co jest wirotna bzdura, no ale niech mezczyzi zyja w tej blogiej
        nieswiadomosci:)....ja tez raczej negatywnie podchodze do mezczyzn, ktorzy np.
        mieli juz zone , maja dzieci...a jeden taki startowal do mnie...i powaznie sie
        wtedy zastanawialam nad tym wszytskim, zadnych porywow, rozsadek wzial gore.
      • funny_game Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:24
        Dlatego też tą odpowiedź należy olać ciepłym moczem :)
        I w ogóle olać gada, który wybór partnerki sprowadza do rangi giełdy samochodowej :)
      • izabellaz1 Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:27
        Ale wierz mi, że jest sporo takich mężczyzn, którzy z przyjemnością związaliby
        się z kobietą z dzieckiem bo chcieliby mieć dzieci ale nie przechodzić przez
        początkowy okres w życiu takiego malucha (kaszki, pieluszki, płacz po nocach
        itd.);) Znam osobiście takich:)
        • lupus76 Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:43
          izabellaz1 napisała:

          > Ale wierz mi, że jest sporo takich mężczyzn, którzy z przyjemnością związaliby
          > się z kobietą z dzieckiem bo chcieliby mieć dzieci ale nie przechodzić przez
          > początkowy okres w życiu takiego malucha (kaszki, pieluszki, płacz po nocach
          > itd.);) Znam osobiście takich:)
          >
          >
          Ależ oczywiście, że tacy też bywają:) Ale są raczej w mniejszości :)
      • lupus76 Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:42
        smerfetkas7 napisała:

        > , bo
        > mezczyzna zazwyczaj nie ma tego balastu przy sobie i nigdy nie zostanie
        uznany
        > za zuzyty.
        Nie, no skądże! Zostanie (cytuję)
        - "popaprańcem"
        - "nieudacznikiem"
        - "maminsynkiem"
        - "chamem zbolałym"
        i (tu juz nie cytuję) Bóg-wie-kim-jeszcze. W sensie pejoratywnym oczywiście.
    • buszmen33reinkarnacja Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:41
      Skoro tylko pojawiłoby się uczucie myśle że dziecko nie powinno przeszkadzać.
      • fox_girl Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:43
        dzieki! przywracasz mi wiarę w Mężczyzn :)
    • chicot Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 14:54
      Myślę, że chodzi tu o atawistyczną niechęć dojrzałego samca do cudzego
      potomstwa.
      Mężczyzna podejrzewa ( nie wiem na ile słusznie ), że dziecko zawsze będzie
      ważniejsze dla kobiety niż on, nawet gdy będą mieli już wspólne.

      Ale to tylko takie dywagacje.
      O wszystkim przesądza jak zwykle siła uczucia, a ona może pokonać wszelkie
      przeszkody.
    • ulotne_piekno Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 15:00
      ja, mimo, że nie mężczyzna, jestem szczęśliwym przykładem, że można ułoxyć sobie
      życie "od nowa"...dopiero po rozwodzie spotkałam miłość mojego życia:)
    • kakarakamuchen Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 15:52
      samotna matka, szczególnie z dłuższym stażem samotnego matkowania, to inny
      gatunek kobiety. siłą rzeczy musi być matka, ojcem, kurą domową, żywicielem
      rodziny (i cała ta paleta funkcji, która zwykle rozkładana jest na dwoje), czyli
      musi dźwignąc bagaż, jaki przecietnemu mężczyżnie dźwignąć trudno. napakowana
      jest jak diabli. i, nawet kiedy czuje sie słaba, samotna, kiedy zdaje sobie
      sprawę, że nosem się podpiera, że jutro juz z łózka nie wstanie itp. itd. jest
      silna i to silna naprawdę. wielu mężczyzn tego nie lubi.
      *jednym zagrożeniem jest dziecko. wiadomo. "bo ona kocha je bardziej". nie,
      kocha je inaczej.
      *drugie zagrożenie to świadomość tego, że on nie jest niezbędny. Nawet jeśli
      nigdy tego nie odczuje. Ona przeciez juz raz dała radę.
      *pewnie jest jeszcze cos innego, alem głupia i jeszcze do tego nie doszłam.

      Łatwiej takiej kobiecie "ułozyc" sobie życie z kimś podobnym. Ojcem, i wcale nie
      musi to byc ojciec samotny.

      I, wiesz, znam mało samotnych matek, które traca czas i energie na poszukiwania
      tego właściwszego :P

      ale bzdura! po całości
      • smerfetkas7 Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 16:42
        dziękuje...Wlasnie na taka wyczerpujaca odpowiedz czekalam.Powiem jej to, choć
        ona juz to pewnie wie.
        • jamesonwhiskey Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 17:51
          totalna paranoja baby pytaja na forum dla facetow i same sobie udzielaja na
          swoje pytania odpowiedzi

          *jednym zagrożeniem jest dziecko. wiadomo. "bo ona kocha je bardziej". nie,
          kocha je inaczej.

          no niby tak ale dlaczego wymagasz od faceta ze pokocha obce dziecko
          lub chociaz zaakceptuje
          z dzieciakiem jest problem bo nic mu nie mozesz pwoiedziec
          zawsze ci odpowie nie jestes moim ojcem


          *drugie zagrożenie to świadomość tego, że on nie jest niezbędny. Nawet jeśli
          nigdy tego nie odczuje. Ona przeciez juz raz dała radę.

          poziom w jakim sobie daje rade jest bardzo mocno uzalezniony od tego na ile
          alimentow naciagnie bylego meza

          *pewnie jest jeszcze cos innego, alem głupia i jeszcze do tego nie doszłam.

          jest to ze po co sie pakowac w jakies pogmatwane historie, nie swoje dziecko
          jej traumy i przezycia tragiczne w stosunku do mezczyzn po jej ostatnim zwiazku
          • gipsygirl Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 18:03
            > no niby tak ale dlaczego wymagasz

            Z "wymagasz" poleciałeś... Ale to, ze chciałaby, chyba jest oczywiste? Ty dla
            swojego Dziecka nie chciałbyś tego, co najlepsze? A dla Dziecka najlepsze,
            to...


            >od faceta ze pokocha obce dziecko

            ...BYĆ KOCHANYM.


            Niektórzy Mężczyźni kochają takie Dzieci, jako części Kobiet, które
            pokochali...i jest to dla Nich, wyobraź sobie, naturalne.

            Gdyby nie było możliwe, żaden Mężczyzna nie pokochałby Dziecka adoptowanego. A
            chyba mi nie powiesz, że tacy nie istnieją??




            > lub chociaz zaakceptuje

            No w tym, to już w ogóle nie wiem, co dziwnego:) Sąsiadów akceptujesz?
            Współpracowników? Akceptacja to coś, nad czym MY mamy kontrolę... Oczywiście,
            mowa o Ludziach dorosłych i dojrzałych. Często to Dziecko ma problem z
            zaakceptowaniem nowego Partnera swojego Rodzica. Ale... Dziecko NIE JEST
            dojrzałą, ukształtowaną Jednostką i... takie ma prawo.


            > z dzieciakiem jest problem bo nic mu nie mozesz pwoiedziec
            > zawsze ci odpowie nie jestes moim ojcem
            >

            Bo NIE JESTEŚ Jego Ojcem. I wcale takowym nie musisz być w nowym Związku.
            Jesteś Jego Opiekunem.


            > poziom w jakim sobie daje rade jest bardzo mocno uzalezniony od tego na ile
            > alimentow naciagnie bylego meza


            Ciekawe, od czego jest uzależniony, gdy alimentów Nikt się płacić nie kwapi:)


            > jest to ze po co sie pakowac w jakies pogmatwane historie, nie swoje dziecko
            > jej traumy i przezycia tragiczne w stosunku do mezczyzn po jej ostatnim
            zwiazku

            Czasami i Mężczyznę dopada coś tak 'banalnego', jak... MIŁOŚĆ... a ta nie
            wybiera, nie analizuje - co łatwiej, co trudniej, nie kombinuje - czy można
            zebrać mocno, czy nie (w związku z przewrażliwieniem po poprzednim nieudanym
            Związku), nie przygląda się Dziecku Kochanej Osoby, jak... Kosmicie:)
            • fox_girl Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 18:05
              pieknie napusane :) pozdrawiam cieplutko
              • fox_girl Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 18:06
                >napusane
                napisane oczywiście :)
                • gipsygirl Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 18:08
                  Ja mam kaca, Tobie literki latają;))

                  Pozdrawiam:)
                  • fox_girl Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 18:11
                    ano czasami i tak bywa. Samopoczucie dobre?
                    • gipsygirl Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 18:17
                      Wraca do równowagi... nawet sobie nową wizytówkę sprawiłam;)))
                      • fox_girl Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 18:20
                        Cieszę się :)
                        Wizytówka piękna :))
                        • gipsygirl Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 18:42
                          A czemu Ty do tej pory się na żadną nie pokusiłaś, Lisiczko?:)
                          • fox_girl Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 18:55
                            tak jakoś nie naszła mnie odpowiednia wena twórcza :)
                            • gipsygirl Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 18:59
                              To nie czekaj i ją sama najdź:D:D:P


                              Mam spłonąć ze wstyda w związku z Twoim wpisem??;)))


                              buziak ciepły:*
                              • fox_girl Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 22:58
                                tak jakos nam ostatnio nie po drodze :)
                                a płoń ... o ile posiadasz zdolności Feniksa ;*
            • jamesonwhiskey Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 18:18
              > Gdyby nie było możliwe, żaden Mężczyzna nie pokochałby Dziecka adoptowanego.
              A
              > chyba mi nie powiesz, że tacy nie istnieją??

              nie wciskaj tu dzieci adoptowanych bo to akurat nie na temat
              to jest wtedy wspolna decyzja pary ich oboje
              i wtedy to dziecko sataje sie ich wspolnym dzieckiem

              > Bo NIE JESTEŚ Jego Ojcem. I wcale takowym nie musisz być w nowym Związku.
              > Jesteś Jego Opiekunem.

              no wiec widzisz po co sie angazowac w wychowanie jak i tak zawsze pozostaniesz
              OPIEKUNEM w zasadzie nikim


              Często to Dziecko ma problem z
              > zaakceptowaniem nowego Partnera swojego Rodzica. Ale... Dziecko NIE JEST
              > dojrzałą, ukształtowaną Jednostką i... takie ma prawo.

              no tu podalas kolejny swietny przykald na nie
              mieszkac w jednym domu z kims kto mnie nie akceptuje
              straszna nedza


              > Czasami i Mężczyznę dopada coś tak 'banalnego', jak... MIŁOŚĆ... a ta nie
              > wybiera, nie analizuje - co łatwiej, co trudniej, nie kombinuje - czy można
              > zebrać mocno, czy nie (w związku z przewrażliwieniem po poprzednim nieudanym
              > Związku), nie przygląda się Dziecku Kochanej Osoby, jak... Kosmicie:)

              no niby tak ale wtedy omija takego faceta calkiem przyjemny okres kiedy sa we
              dwoje moga sobie planowac dzieci nawet probowac je robic
              w zamian masz dziecko ktore cie nie akceptuje
              krecocy sie byly maz/tatus
              wystepujesz wroli opiekuna
              nie masz swojego dziecka tylko czyjes

              wyjatki sie zdazaja ale zasadniczo dla wiekszosci
              taki uklad to porazka
              • gipsygirl Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 18:39
                > nie wciskaj tu dzieci adoptowanych bo to akurat nie na temat
                > to jest wtedy wspolna decyzja pary ich oboje
                > i wtedy to dziecko sataje sie ich wspolnym dzieckiem


                Jak najbardziej na temat TWOJEJ wypowiedzi (przecież Twoje słowa
                komentowałam, nie Czyjeś inne, co?:)) - to jest CUDZE (NIESWOJE) DZIECKO - a
                tak to ująłeś:)

                Staje się Ich wspólnym, ale... Każde z Nich musi pokochać CUDZE DZIECKO
                samodzielnie!!, nie razem:)


                > no wiec widzisz po co sie angazowac w wychowanie jak i tak zawsze
                pozostaniesz
                > OPIEKUNEM w zasadzie nikim


                Było poniżej - mowa o sytuacji, w której pokochało się Jego Matkę?Ojca (bo
                piszę o obu przypadkach)



                > no tu podalas kolejny swietny przykald na nie
                > mieszkac w jednym domu z kims kto mnie nie akceptuje
                > straszna nedza
                >


                Nie. Tylko akceptacja z Jego strony wymaga czasu i cierpliwości. To też
                umiejętności DOJRZAŁYCH Ludzi, którzy rozumieją, że Dziecko nie jest
                ukształtowaną psychicznie i emocjonalnie Jednostką i to od NICH zależy, jak
                ułożą się dalsze relacje.

                Jeśli dziwny jest dla Ciebie strach, niechęć, a momentami agresja ze strony
                Dziecka, które nie rozumiało, dlaczego między Jego Rodzicami dochodziło czasem
                nawet do dantejskich scen, krzyku, kłótni, poniżania... a teraz na miejsce
                spokoju znów wchodzi Ktoś, kto ma być następcą Strony, w obecności której, do
                tych scen dochodziło, to... jesteś chyba mniej dojrzały, niż takie Dziecko,
                wybacz.

                Czasami zrozumienie pewnych zachowań i droga do ich zmiany, by stworzyć
                pozytywną, ciepłą relację, leży w jednym punkcie - UMIEJĘTNOŚCI PRÓBY
                POSTAWIENIA SIĘ W SYTUACJI TEJ DRUGIEJ OSOBY. Zwłaszcza, gdy jest stroną
                pokrzywdzoną i słabszą, co znacząco wpływa na jej postrzeganie "Ciebie" (np.),
                a jednocześnie... NIE JEST JEJ WINĄ, ANI CELOWYM DZIAŁANIEM. Ale... jest jeden
                podstawowy warunek: trzeba CHCIEĆ nie myśleć TYLKO o sobie - TYLKO, bo to
                myślenie właściewie TEŻ o sobie, skoro efektem ma być zbudowanie zdrowej więzi.
                Korzystają Wszyscy.


                > no niby tak ale wtedy omija takego faceta calkiem przyjemny okres kiedy sa we
                > dwoje moga sobie planowac dzieci nawet probowac je robic
                > w zamian masz dziecko ktore cie nie akceptuje
                > krecocy sie byly maz/tatus
                > wystepujesz wroli opiekuna
                > nie masz swojego dziecka tylko czyjes
                >
                > wyjatki sie zdazaja ale zasadniczo dla wiekszosci
                > taki uklad to porazka


                Jeśli chcą wszystko szybko i na gotowca - owszem.
                Pomyśl...
                Po każdej poważnej kontuzji, sportowiec przechodzi długą rehabilitację, a
                pierwsze treningi są mozolne i towarzyszy im spora doza lęku na wspomnienie
                ciała o bólu, jakiego doznało w związku z takimi treningami. Kiedy "noga się
                omsknie", serce gwałtownie przyspiesza puls, bo instynkt krzyczy "znowu będzie
                tak samo!!" - sportowiec chwilę musi "odsapnąć" i się uspokoić...
                Sytuacja, o której mówimy, jest tożsama. Zarówno Kobieta, jak i Jej Dziecko,
                to... tacy sportowcy po ciężkiej kontuzji. Wejście w nowy cykl treningowy musi
                trwać znacznie dłużej, niż kiedyś, gdy pierwszy raz "trenowali"...
                • strangeday Re: Pytanie do mężczyzn 15.06.07, 01:45
                  hej gipsy -
                  ja rozumiem to co piszesz o tym jak budować taką więź z obcym dzieckiem -
                  problem leży w pytaniu czy _warto_ ? nigdy nie będziesz mieć gwarancji, że
                  dziecko za ileś tam lat nie zatęskni za dalekim - ale prawdziwym tatusiem. ty
                  zaś będziesz wprawdzie kimś od dawania kasy, ale niekoniecznie w pełni
                  umocowanym do wymagania - zawsze zostanie w zanadrzu odpowiedź "przecież nie
                  jesteś moim ojcem"
                  poza tym godzisz się na pewną ciągłą obecność trzeciej osoby w związku
                  (biologicznego) ojca

                  nie zgadzam się też, że dziecko z automatu "się pokochuje" jako część kobiety -
                  to zupełnie inna miłośc i inny układ.
                  • gipsygirl Re: Pytanie do mężczyzn 15.06.07, 08:36
                    Widzisz.. gwarancji nie masz nigdy i na nic. Nie masz jej ani na to, że to Ty
                    jesteś Ojcem Dziecka, którego Ojcem podobno jesteś, ani to, że...
                    > ty
                    > zaś będziesz wprawdzie kimś od dawania kasy, ale niekoniecznie w pełni
                    > umocowanym do wymagania - zawsze zostanie w zanadrzu odpowiedź ...
                    "trzeba było sobie dzieciaka nie robić, ja się jna świat nie prosiłem. a jak
                    mnie sprowadziłeś, to twój psi obowiązek".

                    Nie wiesz, o ile bardziej "otwiera" na zadawanie perfekcyjnie wymierzonych w
                    cel ciosów, więź krwi. I... O ILE BARDZIEJ BOLI, GDZY CIOSY TAKIE ZADAJE WŁASNE
                    DZIECKO.



                    > poza tym godzisz się na pewną ciągłą obecność trzeciej osoby w związku
                    > (biologicznego) ojca

                    A z tym, to już bywa różnie.




                    > nie zgadzam się też, że dziecko z automatu "się pokochuje" jako część
                    kobiety -
                    >
                    > to zupełnie inna miłośc i inny układ.


                    Pisałam o części przykładów. Te słowa nie są wzięte z głowy, a... z rozmów:)

                    Nikogo nie pokocha się z automatu. Nawet WŁASNEGO Dziecka... i to jest 'wątek'
                    mocno... osobisty:((
                    • strangeday Re: Pytanie do mężczyzn 15.06.07, 15:25

                      > Widzisz.. gwarancji nie masz nigdy i na nic. Nie masz jej ani na to, że to Ty
                      > jesteś Ojcem Dziecka, którego Ojcem podobno jesteś, ani to, że...

                      pewnie że gwarancji nie masz na nic (na przykład że jutro nie wpadniesz pod
                      samochód...)

                      Może jeszcze inaczej postawię sprawę - skoro to żadna różnica, to czemu pary
                      masowo nie adoptują dzieci ? Tylko uparcie produkuja własne ? Przecież tyle
                      problemów odpada - nie trzeba rodzić, nie spać po nocach na początku i tak
                      dalej, i tak dalej. Tyle smutnych dzieci jest w domach dziecka.

                      To jest zwyczajnie trudne i niewiele ludzi - niezależnie od płci - się na to
                      decyduje. Czy w takim razie można ich oskarżać o to, że idą na łatwiznę i nie
                      chcą pokochać biednych dzieci ?
                      Ja tak samo postrzegam oskrażanie mężczyzn o brak entuzjazmu do podjemowania
                      się trudu utrzymania i wychowania nie swoich dzieci.

                      A - i życzę szybkiego wyzdrowienia, bo to nieprzyzwoicie mieć gorączkę w taki
                      upał! :)
                      • gipsygirl Re: Pytanie do mężczyzn 15.06.07, 16:22
                        > Może jeszcze inaczej postawię sprawę - skoro to żadna różnica, to czemu pary
                        > masowo nie adoptują dzieci ? Tylko uparcie produkuja własne ?

                        Bo to... naturalna kolej rzeczy?:)
                        [Idąc w absurd dalej... w końcu musiałyby powstać jakieś fermy produkujące
                        Dzieci do adopcji;)]


                        A poważnie mówiąc... wiele Par pragnie adoptować Dzieci, ale procedury
                        adopcyjne i wymagania stawiane potencjalnym Rodzicom adopcyjnym w naszym
                        kochanym kraju... pozostawię może jednak bez komentarza:/ Już łatwiej zostać
                        Rodziną Zastępczą, często żerującą zwyczajnie na Czyimś nieszczęściu -
                        traktującą misję, jako źródło zarobkowe://





                        > To jest zwyczajnie trudne i niewiele ludzi - niezależnie od płci - się na to
                        > decyduje. Czy w takim razie można ich oskarżać o to, że idą na łatwiznę i nie
                        > chcą pokochać biednych dzieci ?
                        > Ja tak samo postrzegam oskrażanie mężczyzn o brak entuzjazmu do podjemowania
                        > się trudu utrzymania i wychowania nie swoich dzieci.
                        >


                        Nikt nie mówił, że będzie łatwo.
                        Powyżej napisałam, dlaczego ilość adopcji faktycznych do chcianych jest, jaka
                        jest.

                        Z tym oskarżaniem, to nie przesadzaj:) Co najwyżej może to dziwić. I mówię
                        teraz, patrząc z punktu widzenia Kobiety, która chciałaby zbudować Związek z
                        samotnie wychowującym Dziecko Ojcem. Myślę, że dla Kobiety, to nawet
                        trudniejsze - Ona rzeczywiście MUSI (wewnętrzny przymus, nie narzucony
                        zewnętrznie) pokochać Dziecko, by nie wyrzucać sobie, że jest złą Opiekunką,
                        zastępującą Matkę. Mężczyzna najczęściej potrafi pozostać przy akceptacji i
                        układzie partnerskim z takim Dzieckiem.

                        Oczywiście, że wszystko jest uzależnione od "chcę". Ale motywowanie "chcę/nie
                        chcę" tekstami "bo nie będę cudzego chował i utrzymywał" chyba najdojrzalsze
                        nie jest? Brzmi, jakby mowa była o... RZECZY, nie o CZŁOWIEKU.
                        Kobieta, z którą się łączy, w zamierzeniu, na zawsze, też NIE JEST CZĘŚCIĄ
                        TWOJEGO CIAŁA. Miłość pozwala patrzeć Ci na Nią, jak na część Ciebie i
                        nietraktowanie przedmiotowe. A w przypadku, o którym mowa, Dziecko jest z kolei
                        JEJ CZĘŚCIĄ - nie da się tego przeskoczyć.

                        Wykalkulować na zimno, czy lepsze np. własne geny z Kobiety, której się nie
                        kocha, czy cudze z takiej, którą pokochało się bezwarunkowo.. nie da się
                        rozumowo. Bo tam, gdzie emocje już zagrały, sam rozum nic nie poradzi.
                        Zwłaszcza, biorąc pod uwagę, że Dziecko tak kochanej przez Mężczyznę Kobiety,
                        też pokocha... czasami o wiele głębiej, mocniej i szczerzej, niż spadkobierca
                        genetyczny, bo... widzi swoją mamusię nareszcie - być może pierwszy raz w
                        życiu - szczęśliwą.




                        Myślę, że ten temat jest tak intymny i delikatny, że nie powinno się nawzajem
                        zasypywać na publicznych oczach "nie będę cudzych bachorów utrzymywać" -
                        "jesteś egoistyczną świnią!" (do czego, po skróceniu, możnaby wiele komentarzy
                        sprowadzić), bo... życie bardzo mocno weryfikuje najbardziej zacięte poglądy
                        głoszone "na sucho" w takich kwestiach. A poglądy te, tutaj, zwyczajnie
                        niesmaczą...:/ Skoro np. ja odnoszę takie wrażenie, to nie wiem, jak bardzo
                        zniesmaczeni mogą się czuć Ludzie, którzy stanęli w życiu na tej drodze,
                        podjęli (bądź nie) rękawicę - dokonując wyboru, a teraz nt. tego wyboru czytają
                        niewybredne komentarze Ludzi niemających pojęcia, co się wtedy czuje i z czym
                        się zmaga...




                        p.s. dziękuję, ale gorączka od zapalenia nerki tak ochoczo, niestety, nie
                        ustępuje... i jakoś za nic sobie wmówić nie daje, ze temperatura na zewnątrz
                        ma z jej upartym trwaniem cokolwiek wspólnego;)))

                        Pozdrawiam:)



                        • strangeday Re: Pytanie do mężczyzn 15.06.07, 22:23
                          > ary
                          > > masowo nie adoptują dzieci ? Tylko uparcie produkuja własne ?
                          >
                          > Bo to... naturalna kolej rzeczy?:)

                          No właśnie o to mi między innymi chodziło.
                          Mężczyźni, którzy jeszcze nie mają dzieci, będą raczej szukać partnerki, z
                          którą będą mieli własne "naturalne" dzieci. Dlaczego więc to takie dziwne, że
                          kobietę już z dziećmi będą traktować z dystansem ?
                          Mówię tu o sytuacji gdy jeszcze nie ma uczucia ani zaangażowania...

                          > Myślę, że dla Kobiety, to nawet
                          > trudniejsze - Ona rzeczywiście MUSI (wewnętrzny przymus, nie narzucony
                          > zewnętrznie) pokochać Dziecko, by nie wyrzucać sobie, że jest złą Opiekunką,
                          > zastępującą Matkę. Mężczyzna najczęściej potrafi pozostać przy akceptacji i
                          > układzie partnerskim z takim Dzieckiem.

                          Nie - nie ma różnicy (w ważności) między rolami ojca i matki. Obie są tak samo
                          istotne dla rozwoju dziecka.
                          Ale zgoda że dokładne ustalenie podziłu ról i odpowiedzialości to delikatna i
                          wcale niełatwa sprawa pomiędzy partnerami...

                          > Oczywiście, że wszystko jest uzależnione od "chcę". Ale motywowanie "chcę/nie
                          > chcę" tekstami "bo nie będę cudzego chował i utrzymywał" chyba najdojrzalsze
                          > nie jest? Brzmi, jakby mowa była o... RZECZY, nie o CZŁOWIEKU.
                          > Kobieta, z którą się łączy, w zamierzeniu, na zawsze, też NIE JEST CZĘŚCIĄ
                          > TWOJEGO CIAŁA. Miłość pozwala patrzeć Ci na Nią, jak na część Ciebie i
                          > nietraktowanie przedmiotowe. A w przypadku, o którym mowa, Dziecko jest z
                          kolei JEJ CZĘŚCIĄ - nie da się tego przeskoczyć.


                          Jej i jeszcze jednego obcego faceta - nie da się tego tak po prostu pominąć.
                          Dalej to co piszesz przekonuje mnie, że kobiety patrzą tylko przez
                          pryzmat "kocha - bierze wszystko" i trudno im _zrozumieć_ _odpowiedzialność_
                          która idzie w parze z takim związkiem. Taką, którą mężczyzna świadomie bierze -
                          żeby to miąło jakikolwiek sesn na przyszłość.

                          > Myślę, że ten temat jest tak intymny i delikatny, że nie powinno się nawzajem
                          > zasypywać na publicznych oczach [...] A poglądy te, tutaj, zwyczajnie
                          > niesmaczą...:/ Skoro np. ja odnoszę takie wrażenie, to nie wiem, jak bardzo
                          > zniesmaczeni mogą się czuć Ludzie, którzy stanęli w życiu na tej drodze,
                          > podjęli (bądź nie) rękawicę - dokonując wyboru, a teraz nt. tego wyboru
                          czytają niewybredne komentarze Ludzi niemających pojęcia, co się wtedy czuje i
                          z czym
                          > się zmaga...

                          Całkowicie sie zgadzam i wk... ają mnie zwczyajnie niektóre takie komentarze,
                          spłycające wszystko do poziomu prostych odruchów....

                          Pozdrowienia!
                          • gipsygirl Re: Pytanie do mężczyzn 15.06.07, 22:46
                            No właśnie o to mi między innymi chodziło.
                            > Mężczyźni, którzy jeszcze nie mają dzieci, będą raczej szukać partnerki, z
                            > którą będą mieli własne "naturalne" dzieci. Dlaczego więc to takie dziwne, że
                            > kobietę już z dziećmi będą traktować z dystansem ?
                            > Mówię tu o sytuacji gdy jeszcze nie ma uczucia ani zaangażowania...
                            >


                            Owszem i, jak mówiłam - dokąd jest to całkowicie trzeźwe spojrzenie, dotąd w
                            kręgu poszukiwań znajdują się głównie Kobiety nieobarczone przeszłością w takim
                            znaczeniu, o jakim mówimy. Jest to normalne nie tylko ze względów już wcześniej
                            omówionych, ale i... ze względów stricte kierowanych instynktem - niekoniecznie
                            zdajemy sobie z nich sprawę, ale pomijanie ich całkowite w rozważaniach,
                            jest... pomyłką:)


                            > Nie - nie ma różnicy (w ważności) między rolami ojca i matki. Obie są tak
                            samo
                            > istotne dla rozwoju dziecka.
                            > Ale zgoda że dokładne ustalenie podziłu ról i odpowiedzialości to delikatna i
                            > wcale niełatwa sprawa pomiędzy partnerami...


                            Nie, nie. Nie zrozumieliśmy się. Mówiłam o tym, co Kobieta CZUJE - nie o
                            podziale obąwiązków. Dziewczęta są wychowywane na przyszłe Matki (m. in.).
                            Słyszą miliony razy, że Matka niekochająca Dziecka, to Matka wyrodna i niegodna
                            miana "Kobieta". Dlatego ma w sytuacji tożsamej podwójny stres i przymus (w
                            sobie) pokochania - i to na tyle, by to było wyczuwalne (przez Dziecko) i
                            widoczne (przez przyglądające się "środowisko naturalne" Dziecka).

                            [Boże.. czemu nie dałeś mi umiejętności prostoty przekazu myśli słowem??:)]




                            > Jej i jeszcze jednego obcego faceta - nie da się tego tak po prostu pominąć.
                            > Dalej to co piszesz przekonuje mnie, że kobiety patrzą tylko przez
                            > pryzmat "kocha - bierze wszystko" i trudno im _zrozumieć_ _odpowiedzialność_
                            > która idzie w parze z takim związkiem. Taką, którą mężczyzna świadomie
                            bierze -
                            >
                            > żeby to miąło jakikolwiek sesn na przyszłość.


                            Znów niedokładnie odebrałeś.
                            Nie napisałam, że nie ma świadomości, iż Dziecko to jest w połowie innego
                            Faceta. Po prostu chodzi mi o fakt nierozerwalności tego, że jest Jej
                            integralną częścią - więc pakiet nie jest do dyskusji: ONA = Ona + Ono.

                            Do odpowiedzialności się nie odnosiłam we wcześniejszym. Raczej w ogóle rzadko
                            do niej nawiązuję. Leży w istocie tradycyjnego Związku, tradycyjnej Rodziny...
                            teraz, niestety, zanika na rzecz równego podziału odpowiedzialności na dość
                            dziwnych (jak dla mnie) warunkach: Każdy odpowiada za siebie... Nigdy nie mogę
                            wyciągnąć od Entuzjastów takiego hasła, czy Dwulatek w takim razie... też
                            odpowiada za siebie?:)) Ale.. to taka mała dygresja;)



                            > spłycające wszystko do poziomu prostych odruchów....
                            >


                            Myślę, że to obrazuje modę na "świadomy byt" - jeśli jesteś poukładany i wiesz,
                            co byś zrobił w każdej sytuacji, to znaczy, że mocno stąpasz po ziemi... ale...
                            czy aby na pewno?? Ja raczej myślę, że im mniej w nas wątpliwości i bardziej
                            sztywne prezentujemy stanowisko w kwestiach sytuacji hipotetycznych, tym nam
                            bliżej do upadku na tę ziemię... twardą ziemię... Życie potrafi zweryfikować
                            każdą pyszną wobec niego postawę. uczy pokory, jak nic i Nikt inny...

                            Dobranoc:)
                            • strangeday Re: Pytanie do mężczyzn 15.06.07, 23:27
                              > Nie, nie. Nie zrozumieliśmy się. Mówiłam o tym, co Kobieta CZUJE - nie o
                              > podziale obąwiązków. Dziewczęta są wychowywane na przyszłe Matki (m. in.).
                              > Słyszą miliony razy, że Matka niekochająca Dziecka, to Matka wyrodna i
                              niegodna miana "Kobieta". Dlatego ma w sytuacji tożsamej podwójny stres i
                              przymus (w
                              > sobie) pokochania {...]

                              Rozumiem, ale się całkowicie nie zgadzam :)
                              Tak naprawdę nikt nie wychowuje do tego jak sobie poradzić z nie-swoim
                              dzieckiem. Niezależnie od płci - jesteś tylko opiekunem/ką - dziecko już ma i
                              zawsze będzie miało matkę/ojca. Nie rozumiem w jaki sposób kobieta miałaby być
                              bardziej niż mężczyzna "zmuszona" do pokochania dziecka ... ?
                              To raczej rodzaj związku (czyli umowa między partnerami) - 'patriarchalny' czy
                              partnerski - ma tu znaczenie.

                              > Po prostu chodzi mi o fakt nierozerwalności tego, że jest Jej
                              > integralną częścią - więc pakiet nie jest do dyskusji: ONA = Ona + Ono.

                              Nie tak. Mężczyna może kochać kobietę. Dzieci są na dalszym planie - to
                              zupełnie inna relacja... Mężczyzna nie kocha "pakietu". A w taki sposób kobiety
                              własne myślą - tak mi sie wydaje.

                              Dobranoc.
                              • gipsygirl Re: Pytanie do mężczyzn 16.06.07, 14:25
                                > Rozumiem, ale się całkowicie nie zgadzam :)

                                Jesteś Kobietą?:)




                                > Tak naprawdę nikt nie wychowuje do tego jak sobie poradzić z nie-swoim
                                > dzieckiem. Niezależnie od płci - jesteś tylko opiekunem/ką - dziecko już ma i
                                > zawsze będzie miało matkę/ojca.

                                No właśnie tu jest główna różnica w sposobie myślenia:)
                                Fakty są dokładnie takie, jak piszesz. I - zresztą - sama to napisałam już
                                znacznie wcześniej. Ale to są fakty jedynie systematyzujące nazewnictwo
                                wypływające z porządku, powiedzmy, prawnego. Uczucia (odczucia) mają się do
                                nich... nijak:) Jak to zwykle uczucia:)
                                Dla Kobiety nie ma "cudze", jeśli idzie o uczucie w chwili, gdy staje się Żoną
                                Ojca tego Dziecka (oczywiście, są Wyjątki, ale dyskutujemy o jakiejś tam
                                Większości, dla ujednolicenia dyskusji). "W sobie" traktuje to Dziecko, jak
                                swoje (uczuciowo) i... tak, jak wie, że nie powinno się różnicować Miłości
                                względem Rodzeństwa, a Każdemu dawać "całą Miłość należną Dziecku", tak tu nie
                                różnicuje jej na Miłość do Dzieci wspólnych (jeśli się pojawią) i Dziecka tylko
                                Jego. Ba! Wręcz, kierowana lękiem, zeby to Dziecko nie czuło się gorsze,
                                odtrącone, mniej kochane... będzie się starała jeszcze bardziej w stosunku do
                                Niego.

                                Jeśli potrafi jednocześnie nie przenosić takiego myślenia na Mężczyzn, którzy
                                żenią się z "dzieciatymi" Kobietami i nie myśli przez "ja", to rozumie, ze
                                Mężczyzna myśli właśnie tak, jak napisałeś (tu też, rzecz jasna, mogą się
                                zdarzyć Wyjątki) - w gruncie rzeczy, to rola Opiekuna. Jeśli tego nie
                                potrafi... widzimy po niektórych atakach choćby na Forach - ze Faceci są bez
                                serca, chamy i materialiści, nazywając przysposobione Dzieci "nieswoimi".




                                > Nie tak. Mężczyna może kochać kobietę. Dzieci są na dalszym planie - to
                                > zupełnie inna relacja... Mężczyzna nie kocha "pakietu". A w taki sposób
                                kobiety
                                >
                                > własne myślą - tak mi sie wydaje.

                                Nie tak. Nie, ze KOCHA PAKIET. Ale BIERZE PAKIET... albo nie bierze nic. Innej
                                drogi nie ma.

                                A jeśli kocha tę Kobietę...
                                Jeśli Kogoś kochasz, chcesz, zeby cierpiał? Ranisz Go świadomie? Myślę, że nie.
                                Więc, jeśli Ją kocha... Jej Dziecko przynajmniej toleruje - bo zdaje sobie
                                sprawę, że inny stosunek do Niego zrani Osobę, którą On kocha. Gdy nie potrafi
                                się zmobilizować do takiej "ofiarności emocjonalnej", to nie ma sensu wchodzić
                                w Relację, która na pewno Nikogo z takiej trójki nie zbuduje, a jedynie
                                zrujnuje, pokaleczy na przyszłość.

                                Dzień dobry:)
                                • strangeday Re: Pytanie do mężczyzn 16.06.07, 22:01
                                  > Jesteś Kobietą?:)

                                  To nie ma znaczenia. Ty też możesz pisać co najwyżej o swoich własnych
                                  odczuciach. Natomiast powtórzę jeszcze raz: nikt nie jest wychowywany do bycia
                                  ojczymem/macochą (fatalne słowa, wiem) - tak więc sądzę, żeby istniał tutaj
                                  jakiś więszy społeczny nacisk na kobiety.

                                  > No właśnie tu jest główna różnica w sposobie myślenia:)
                                  > Fakty są dokładnie takie, jak piszesz. I - zresztą - sama to napisałam już
                                  > znacznie wcześniej. Ale to są fakty jedynie systematyzujące nazewnictwo
                                  > wypływające z porządku, powiedzmy, prawnego. Uczucia (odczucia) mają się do
                                  > nich... nijak:) Jak to zwykle uczucia:)

                                  To czy i jak mocne są uczucia nie zmienia faktu, że biologiczny ojciec jest, ma
                                  swoje prawa, a ty musisz sie zgodzić z jego obecnością w twoim życiu.
                                  Można powiedzieć, że to kolejna część "pakietu".


                                  > Dla Kobiety nie ma "cudze", jeśli idzie o uczucie w chwili, gdy staje się
                                  Żoną
                                  > Ojca tego Dziecka (oczywiście, są Wyjątki, ale dyskutujemy o jakiejś tam
                                  > Większości, dla ujednolicenia dyskusji).

                                  Nie wiem na jakiej podstawie wypowiadasz się w imieniu wszystkich kobiet (czy
                                  też większości). Z moich obserwacji wynika, że kobiety również niechętnie
                                  podchodzą do mężczyzn z dziećmi z poprzednich związków - w szczególności jeśli
                                  jeszcze nie mają swoich.

                                  > Jego. Ba! Wręcz, kierowana lękiem, zeby to Dziecko nie czuło się gorsze,
                                  > odtrącone, mniej kochane... będzie się starała jeszcze bardziej w stosunku do
                                  > Niego.

                                  Dalej nie rozumiem dlaczego piszesz tylko o kobiecie - mężczyzny w nowych
                                  związku ze 'starym' dzieckiem ten problem dotyczy w identycznym stopniu.

                                  > Gdy nie potrafi
                                  > się zmobilizować do takiej "ofiarności emocjonalnej", to nie ma sensu
                                  wchodzić
                                  > w Relację, która na pewno Nikogo z takiej trójki nie zbuduje, a jedynie
                                  > zrujnuje, pokaleczy na przyszłość.

                                  Absolutnie się zgadzam z tym, że jeżeli ktoś nie będzie w stanie poradzić sobie
                                  w takim związku, niech lepiej w niego nie wchodzi. Licbza
                                  potencjalnych "rannych" jest przecież większa.


                                  • gipsygirl Re: Pytanie do mężczyzn 16.06.07, 22:21
                                    > To nie ma znaczenia. Ty też możesz pisać co najwyżej o swoich własnych
                                    > odczuciach.

                                    Jak i Ty. Przy czym tak, jak Ty wiesz więcej o tym, jak myśli, co czuje
                                    Mężczyzna jako taki, bo nim jesteś, tak ja - w drugą stronę.



                                    > To czy i jak mocne są uczucia nie zmienia faktu, że biologiczny ojciec jest,
                                    ma
                                    >
                                    > swoje prawa, a ty musisz sie zgodzić z jego obecnością w twoim życiu.
                                    > Można powiedzieć, że to kolejna część "pakietu".
                                    >


                                    Jak i...


                                    > Dalej nie rozumiem dlaczego piszesz tylko o kobiecie - mężczyzny w nowych
                                    > związku ze 'starym' dzieckiem ten problem dotyczy w identycznym stopniu.


                                    ??:))

                                    To, do czego są Twoje komentarze było rozwinięciem RÓŻNICY podejścia do Dziecka
                                    Partnera Kobiety i Mężczyzny. Żebyś nie wiem, jak chciał... te różnice
                                    istnieją:)

                                    > Nie wiem na jakiej podstawie wypowiadasz się w imieniu wszystkich kobiet (czy
                                    > też większości). Z moich obserwacji wynika, że kobiety również niechętnie
                                    > podchodzą do mężczyzn z dziećmi z poprzednich związków - w szczególności
                                    jeśli
                                    > jeszcze nie mają swoich.
                                    >


                                    Wszystkich - w życiu. Większości, owszem:)

                                    A Ty skąd wiesz, że większość Mężczyzn nie ma problemu z oddzieleniem Miłości i
                                    seksu?:) Skąd wiesz, że większość Was traktuje Dziecko Kobiety w sytuacji, o
                                    której rozmawiamy, jak "cudze"?:) Skąd wiesz, że większoścć Panów będzie
                                    szukało Tej, która będzie rodziła Ich Dzieci, nie będąc wcześniej Matką
                                    Innych?:) itp., itd. ... no... to jakby... ja wiem mniej więcej z tej
                                    samej"skarbnicy wiedzy":)) Tylko z "drugiej strony płota";))

                                    • strangeday Re: Pytanie do mężczyzn 16.06.07, 22:33
                                      > To, do czego są Twoje komentarze było rozwinięciem RÓŻNICY podejścia do
                                      Dziecka Partnera Kobiety i Mężczyzny. Żebyś nie wiem, jak chciał... te różnice
                                      > istnieją:)

                                      Zaraz dojedziemy do banałów w stylu, że każdy jest inny, a kobiety różnia się
                                      od męczyzn.
                                      Ja napisałem bardzo konkretnie, nie twierdzę, że nie ma żadnych różnic.

                                      > Wszystkich - w życiu. Większości, owszem:)

                                      Ja bym się nie podjął - jesteś może socjologiem ? ;)

                                      > A Ty skąd wiesz, że większość Mężczyzn nie ma problemu z oddzieleniem Miłości
                                      i> seksu?:) Skąd wiesz, że większość Was traktuje Dziecko Kobiety w sytuacji, o
                                      > której rozmawiamy, jak "cudze"?:) Skąd wiesz, że większoścć Panów będzie
                                      > szukało Tej, która będzie rodziła Ich Dzieci, nie będąc wcześniej Matką
                                      > Innych?:) itp., itd. ... no... to jakby... ja wiem mniej więcej z tej
                                      > samej"skarbnicy wiedzy":)) Tylko z "drugiej strony płota";))


                                      Ale jak tak nie twierdzę.
                                      Piszę oczywiście wyłącznie ze swojej perspektywy, w wątku w którym uważam że
                                      może to rzucić nieco innego światła niż niektóre jednostronne wypowiedzi...
                                      • gipsygirl Re: Pytanie do mężczyzn 16.06.07, 22:47
                                        Zaraz dojedziemy do banałów w stylu, że każdy jest inny, a kobiety różnia się
                                        > od męczyzn.
                                        > Ja napisałem bardzo konkretnie, nie twierdzę, że nie ma żadnych różnic.
                                        >


                                        Po pierwsze - te banały się pokrywają z rzeczywistością:) Po drugie - tu akurat
                                        dość istotny jest banał różniący w omawianej kwestii podejście Kobiet i
                                        Mężczyzn:) Jeśli mowa o tym podwątku - który jednak zaistniał w naszym dialogu
                                        już wczoraj, dlatego jest rozwijany:)


                                        > Ja bym się nie podjął - jesteś może socjologiem ? ;)


                                        > Piszę oczywiście wyłącznie ze swojej perspektywy, w wątku w którym uważam że
                                        > może to rzucić nieco innego światła niż niektóre jednostronne wypowiedzi...



                                        No ja Cię proszę, bez nadużyć:)))) Nie dość, że ogólnie o Mężczyźnie...

                                        > Mężczyźni, którzy jeszcze nie mają dzieci, będą raczej szukać partnerki, z
                                        > którą będą mieli własne "naturalne" dzieci. [Wszyscy? Większość? A jeśli
                                        Większość, to... skąd o tym wiesz?:))))]

                                        > nie zgadzam się też, że dziecko z automatu "się pokochuje" jako część
                                        >kobiety -
                                        > to zupełnie inna miłośc i inny układ. ["się", czy "ja"?;))) Jeśli się, to...
                                        skąd o tym wiesz?;))))]


                                        ..to i Kobiecie...

                                        >Sprawa nie jest na tak prosta, jak się często wydaje kobietom: "tylko miłość a
                                        >reszta bez znaczenia". [Wszystkim? Większości? Skąd te dane?;))))]

                                        ...pisałeś wyżej:))))


                                        Bez ucieczek szczelinami furtki, proszę!!;)
                                        • strangeday Re: Pytanie do mężczyzn 16.06.07, 23:16

                                          chyba nie chodzi o to, żeby każdą wypowiedź poprzedzać "moim zdaniem" ? to
                                          chyba jasne ?

                                          uważasz, że nie można mieć wyrobionego zdania np. na temat aspektów bycia
                                          księdzem - nie bedąc księdzem ?
                                          • gipsygirl Re: Pytanie do mężczyzn 16.06.07, 23:27
                                            > chyba nie chodzi o to, żeby każdą wypowiedź poprzedzać "moim zdaniem" ? to
                                            > chyba jasne ?


                                            Dla mnie całkowicie jasne, dlatego to nie ja Ci zarzuciłam prezentowanie
                                            stanowiska Osoby nieupoważnionej do reprezentowania jakiejś większości, tylko
                                            Ty mi:) Ja jedynie, w odpowiedzi na ten zarzut, zacytowałam tożsame stanowisko
                                            Twoje:)


                                            > uważasz, że nie można mieć wyrobionego zdania np. na temat aspektów bycia
                                            > księdzem - nie bedąc księdzem ?


                                            Patrz wyżej:)

                                            Masz słabość do nicków na "s"?:)))))
                                            • strangeday Re: Pytanie do mężczyzn 16.06.07, 23:29
                                              > Dla mnie całkowicie jasne, dlatego to nie ja Ci zarzuciłam prezentowanie
                                              > stanowiska Osoby nieupoważnionej do reprezentowania jakiejś większości, tylko
                                              > Ty mi:) Ja jedynie, w odpowiedzi na ten zarzut, zacytowałam tożsame
                                              stanowisko
                                              > Twoje:)

                                              raczej zaczęło się od Twojego pytania "jesteś kobietą" ?
                                              dla mnie to nie brzmi jak argument

                                              > Masz słabość do nicków na "s"?:)))))

                                              nie bardzo rozumiem...
                                              • gipsygirl Re: Pytanie do mężczyzn 16.06.07, 23:35
                                                > raczej zaczęło się od Twojego pytania "jesteś kobietą" ?
                                                > dla mnie to nie brzmi jak argument


                                                Nie widzę związku... To, że wybrazisz sobie powyższe bycie księdzem, jest mniej
                                                BLISKIE RZECZYWISTOŚCI niż nodczucia Kogoś, kto księdzem jest. Ty masz
                                                WYOBRAŹNIĘ - On WERYFIKACJĘ RZECZWISTOŚCIĄ.

                                                Podobnie - ja Kobietą jestem, Ty nie. A, co za tym idzie, bardziej jestem w
                                                stanie określić co czuje przeciętna/statystyczna Kobieta, niż Ty. Ty możesz się
                                                bardziej merytorycznie i wiarygodnie wypowiadać o Mężczyznach - i ja to
                                                przyjmuję, jako fakt:) Szkoda, żebym wiedziała o Was więcej, niż Wy sami:)))


                                                > nie bardzo rozumiem...

                                                jjjjjjasne:)
                                                • strangeday Re: Pytanie do mężczyzn 16.06.07, 23:44
                                                  niebezpiecznie się to zbliża do bicia piany, więc proponuję zakończyć
                                                  rozważania formalne.

                                                  nie wypowiadałem się za kobiety, pisałem że nie zgadzam się z tym, że istnieje
                                                  jakiś społeczny (wynikający z wychowania) nakaz do kochania przez kobiety
                                                  nieswoich dzieci - obowiązujący w większym stopniu niż mężczyzn.
                                                  uważasz inaczej, ale jest to twój osąd tak samo jak ten jest mój; płeć tu nie
                                                  ma znaczenia.




                                                  • gipsygirl Re: Pytanie do mężczyzn 16.06.07, 23:54
                                                    W żadnym wypadku nie uważam inaczej i nic takiego nie powiedziałam... mówiłam o
                                                    wewnętrznym przymusie.

                                                    A, jeśli chodzi Ci o to, co pisałam o wychowywaniu... to Dziewczynki bawią się
                                                    lalkami, przewijają je, naśladują Mamusie w "kochaniu" ich, itp. Chłopcy się
                                                    raczej nie przywiązują i nie kochają swoich autek:) Dziewczynki widzą, że to
                                                    Mama nie śpi po nocach, gdy Dzieci są chore, siedzi godzinami przy Ich łóżku.
                                                    To Mama powtarza setki razy "kocham Cię", Tacie się to tak często nie zdarza...
                                                    i przykłady możnaby mnożyć:) Niby banalne i nic nieznaczące... ale zostawiające
                                                    trwały obraz-wzór w pamięci Dziewczynki:)
                                                    I tyle tylko miałam na myśli, nie żaden "chów na mamę":)
                                                    Chociaż możnaby to rozwinąć o fakt, że Dziewczynki są przeważnie wychowywane na
                                                    Żony/Matki, a Chłopcy.. na Synów:) I to, niestety, też wynika z uczuciowości
                                                    Matek względem Dzieci:) Tyle, ze to... już daleko od tematu:)

                                                    W każdym razie.. było mi miło:) Dobranoc.
                                                  • smerfetkas7 Re: Pytanie do mężczyzn 17.06.07, 11:33
                                                    Czytam to z wielkim zaciekawieniem.Chcialabym dodac jeszcze jedna mysl.U nas w
                                                    kraju i nie tylko u nas w wiekszosci przypadkow po rozpadzie zwiazkow z ktorych
                                                    sa dzieci,zotaja one przy matce.Dlatego gdy mowa o mezczyznie, ktory uklada
                                                    sobie zycie od nowa i ma juz dziecko z poprzedniego zwiazku nowa partnerka ma
                                                    za zadanie zaakceptowac dziecko tego mezczyzny w zupelnie inny sposob niz
                                                    potencjalny nowy partner matki tego dziecka."Nowa dziewczyna taty" bardzo
                                                    czesto akceptuje dziedco z jego poprzedniego zwiazku tylko w glowie,bo on nie
                                                    musi sie jej tlumaczyc w stylu"wisz...nie pojde dzis z toba do kina bo nie mam
                                                    z kim malenstwa zostawic"tylko idzie bo w rzeczywistosci zyje jak
                                                    kawaler.Mezczyzna, ktory poznaje kobiete,ktora ma dziecko z poprzedniego
                                                    zwiazku ma trudniejsze zadanie,bo niewatpliwie bardzo szybko pozna to dziecko
                                                    osobiscie i bedzie sie musial w namacalny sposob ustosunkowac do niego
                                                    (zakladajac oczywiscie,ze matka tego dziecka jest dla niego na tyle atrakcyjna
                                                    i interesujaca, ze on pragnie sie z nia spotykac.)Ma zadanie zaakceptowac to
                                                    dziecko w zupelnie inny sposob niz potencjalna nowa partnerka mezczyzny, ktory
                                                    ma dziecko,a dziecko to tak naprawde wychowuje matka tego dziecka.Wiec taki
                                                    tatus jest w rzeczywistosci wolny.
                                                  • gipsygirl Re: Pytanie do mężczyzn 17.06.07, 12:10
                                                    Samotni Rodzice to nie tylko Rozwodnicy...
                  • gipsygirl Re: Pytanie do mężczyzn 15.06.07, 08:47
                    :) ojku:) Przepraszam za powyższy bajzel w wypowiedzi i literówki... z gorączką
                    się jednak do klikania zabierać nie powinno:)))
        • nom73 Re: Pytanie do mężczyzn 16.06.07, 18:08
          pewnie, że wie, bo czyta to właśnie. ;-)
    • mahadeva Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 19:40
      ja jestem zajebista prawie dziewica i trudno mi kogos znalezc, to co dopiero
      rozwodce z dzieckiem...
    • andreas3233 Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 21:42
      Nie, to nie jest dobry uklad. Choc - moze niektorzy mezczyzni to akceptuja.
      Dziecko, w takim zwiazku - tak naprawde zwiazku dwojga doroslych ludzi, nie
      jest bonusem, a jest utrudnieniem.
      • smerfetkas7 Re: Pytanie do mężczyzn 14.06.07, 22:52
        nie myslalam ze to pytanie ktore wysunelam na poczatku wywola taka duza
        dyskusje.Bardzo mi sie podoba to co mowia kobiety i to jest bardzo piekne ze z
        takim uczuciem podchodza do tego typu sprawy.Niestety chyba tylko jeden
        mezczyzna wypowiedzial sie pozytywnie na temat mozliwosci takiego zwiazku z
        taka kobieta, a bylo to pytanie skierowane do mezczyzn.Teraz widze, ze moja
        kolezanka, ktora swa opowiescia wywarla na mnie tak pozytywne wrazenie nie
        mylila sie w swej opini dlaczego jest samotna.
        • nom73 Re: Pytanie do mężczyzn 16.06.07, 18:17
          smerfetkas7 napisała:

          > kolezanka, ktora swa opowiescia wywarla na mnie tak pozytywne wrazenie nie
          > mylila sie w swej opini dlaczego jest samotna.

          Samotność to stan ducha, a nie tego czy z kimś się jest czy nie. Można być w
          związku i też być samotnym. Myślę, że to nie dziecko jest problemem w poznaniu
          partnera a właśnie ta samotność, która jest barierą. Ludzie samotni są
          przeważnie zamknięci w sobie, nieszczęśliwi, a kto chce się spotykać z osobą od
          której emanuje negatywna energia? Jak koleżanka zaakceptuje swój stan, "uzdrowi
          swoją duszę", będzie szczęśliwa, będzie emanowała pozytywną energią to na 100%
          znajdzie swoją miłość.
          :-)
          • smerfetkas7 Re: Pytanie do mężczyzn 16.06.07, 18:40
            Właśnie ona na mnie zrobiła niesamowicie piorunujące wrazenie właśnie pozytywna
            energia, ktora emanowala z niej!W dodatku jest niezwykle atrakcyjna fizycznie
            (laska jak cholera).Zgrabna, zadbana piekny usmiech.I ta energia...taka siła z
            niej plynela.W dodatku madra, to co mowila bylo przemyslane, nawet ton jej
            glosu sprawial, ze naprawde chcialo sie sluchac tego co miala do
            powiedzenia.Opowiadala o swoim burzliwym zyciu o zlych przezyciach, mowila z
            wielka duma o dziecku.Z niecierpliwoscia czekalam, konca jej histori, bo bylam
            przekonana,ze skonczyla sie szczesliwie, a tu ona mi mowi,ze nikt nie chce
            samotnej matki, bo wszyscy dopatruja sie w tym wielkiego problemu, podejrzewaja
            ją o to ze ma w zwiazku jakis interes(a jest kobieta niezalezna finansowo,to
            tak apropo tego ze ktos tu wczesniej napisal ze ma dla dziecka alimenty, ktore
            wysepila od bylego meza<a w tym akurat przepadku byly nie placi,unika placenia>)
            I z tad moja refleksja i chęc poznania punktu widzenia panow.Czy rzeczywiscie
            dziecko jest taka przeszkoda?Wiee sie tu dowiedzialam.Dziekuje tym,ktorzy
            zechcieli napisac co na ten temat mysla.Choc odpowiedzi od mezczyzn nie
            nastroily mnie pozytywnie...
            • gipsygirl Re: Pytanie do mężczyzn 16.06.07, 18:44
              Ten opis...

              A może Ona zwyczajnie za "naj" jest, co? I Dziecko, nie Dziecko, zbyt wiele
              wspólnego z odstraszaniem od siebie Mężczyzn w tym przypadku nie ma? Zwłaszcza,
              że jak taka "laska", to i łasych na "laski" przyciąga... a tacy to
              niekoniecznie prezentują szczyt życiowej odpowiedzialności...

              W dodatku, skoro jest taka "naj", to podejrzane jest od początku, dlaczego jest
              sama...
              • nom73 Re: Pytanie do mężczyzn 16.06.07, 18:52
                gipsygirl napisała:

                > W dodatku, skoro jest taka "naj", to podejrzane jest od początku, dlaczego jest
                >
                > sama...

                A no właśnie, szuka pewnie ideału. :-)
                • gipsygirl Re: Pytanie do mężczyzn 16.06.07, 18:55
                  Z tym, że w tym przypadku (Dziecko raz już Ojca straciło), jest to jakoś tam
                  usprawiedliwione troską Kobiety, jako Matki... Poszłabym bardziej w kierunku
                  wrażenia, jakie daje odczuć potencjalnym kandydatom, przebywając z Nimi. Jeśli
                  Facet czuje się gorszy, obserwowany, egzaminowany - nie ma bata.. zwieje:)
                  • nom73 Re: Pytanie do mężczyzn 16.06.07, 19:37
                    gipsygirl napisała:

                    > wrażenia, jakie daje odczuć potencjalnym kandydatom, przebywając z Nimi. Jeśli
                    > Facet czuje się gorszy, obserwowany, egzaminowany - nie ma bata.. zwieje:)

                    No chyba, że mężczyzna zdążył się już do tego przyzwyczaić. Większość kobiet
                    patrzy na mężczyznę jak na potencjalnego partnera (ojca jej dzieci) i próbuje na
                    pierwszych spotkaniach wyciągnąć jak najwięcej informacji, dlatego na takich
                    spotkaniach przypomina mi się matura ustna z polskiego. :-)
                    A propos wątku autorki to mam kolegę, który ma swój dom i trochę ziemi. Chłopak
                    może nie jest za bardzo przystojny (ma 165cm wzrostu, szczupłej budowy ciała),
                    ale mówią o nim "złota rączka", bo wszystko sam potrafi zrobić, naprawić, bardzo
                    sympatyczny, ale nie może znaleźć partnerki, bo większość panien wyjechała do
                    miasta. Na pewno zaakceptuje matkę z dzieckiem. Nie wiem czy to będzie
                    przeszkoda, ale mieszka z matką, ale bardzo sympatyczna, więc może jakoś dogada
                    się z teściową. :-)
                    • gipsygirl Re: Pytanie do mężczyzn 16.06.07, 19:48
                      :)) No to przy mnie się czują, jakbym była "niezainteresowana tematem":)))
                      Zadawanie pytań, to zdecydowanie obca mi umiejętność:) czuję się, jakbym
                      ingerowała w Czyjąś przestrzeń, a tego nie chcę robić. Wolę dać swobodę
                      mówienia o tym, o czym ktoś ma ochotę i tyle, ile chce o tym powiedzieć... I to
                      wcale nie jest lepiej:)))) Potem się dowiaduje: "Wiesz, ze początkowo miałem
                      Cię za wyniosła księżniczkę, którą nikt i nic nie interesuje?":)))) I tak źle,
                      i tak niedobrze:)


                      Co do Kolegi... Jak znam brutalne realia, to... "wiesz, świetny z Ciebie Facet,
                      ale jakoś nie iskrzy między nami, nie wiem dlaczego..." (czt. "cholera, zeby
                      tak ten wysoki brunet z ramionami, jak ze snu, miał tyle zalet...") -
                      oczywiście, część Kobiet wyrasta z wiekiem z takich kryteriów myślenia.
                      Ważniejsze staje się to, jakie życie zapewni mężczyzna, nie, jak się przy Nim
                      wygląda:)
    • color Re: Pytanie do mężczyzn 15.06.07, 15:26
      powinna spotkac kogos podobnego do siebie a nie facetow zainteresowanych
      przelotna znajomoscia. moze szuka nie tam gdzie trzeba ?
      • mahadeva Re: Pytanie do mężczyzn 15.06.07, 22:26
        to prawda :) nie ma jak podobienstwa ;)
      • xvqqvx Re: Pytanie do mężczyzn 15.06.07, 22:54
        > powinna spotkac kogos podobnego do siebie
        Np. rozwodnika z dziećmi. :-)
        • mrowka221 Re: Pytanie do mężczyzn 16.06.07, 20:57
          Wiecie, ale w odwrotnej sytuacji nie ma większych problemów, tzn. jak facet ma
          dziecko, to nie ma większych problemów z poznaniem kobiety. Kobietom to nie
          przeszkadza.
          • xvqqvx Re: Pytanie do mężczyzn 16.06.07, 21:09
            Kobiety i mężczyźni w końcu się różnią. :-)
          • smerfetkas7 Re: Pytanie do mężczyzn 17.06.07, 11:38
            Ale dla czego kobiecie to nie przeszkadza?Czy dlatego ze mezczyzna nie
            wychowuje tego dziecka, bo tym zajmuje sie jego poprzednia partnerka(czyli
            matka dziecka?)Czy mowa tu o mezczyznie, ktory mieszka ze swoim dzieckiem i sam
            je wychowuje?A kobiety to latwiej akceptuja bo maja inaczej rozwiniety instynkt?
            • nom73 Re: Pytanie do mężczyzn 17.06.07, 11:43
              Łomatko, dziewczyno jest tyle kobiet i mężczyzn, że nie da się tak wszytskiego
              uogólnić. Powiedz mi lepiej, czy ta Twoja koleżanka pali papierosy? :-)
              • smerfetkas7 Re: Pytanie do mężczyzn 17.06.07, 11:52
                nie pali:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka