no_okki 27.07.07, 23:20 kręci, pieści i całuje czułych słówek słodko nie żałuje a im bliżej ślubu - Tego z marzenia coraz to On ma mniej...do powiedzenia ;]:P Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
izabellaz1 Re: Chłopiec bez nadziei 28.07.07, 00:39 no_okki napisał: > kręci, pieści i całuje > czułych słówek słodko nie żałuje > a im bliżej ślubu - Tego z marzenia > coraz to On ma mniej...do powiedzenia ;]:P I chwała mu za to!...;P Odpowiedz Link Zgłoś
no_okki Re: Chłopiec bez nadziei 28.07.07, 06:45 nie chcesz, aby zakończył jako tako ? / miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
ginger43 Re: Chłopiec bez nadziei 28.07.07, 08:39 Można rzec, jak sobie pościele, tak się wyśpi... To chyba zależy od usposobienia i charakteru (obu stron zresztą). Odpowiedz Link Zgłoś
no_okki Re: Chłopiec bez nadziei 28.07.07, 09:09 Z tekstu wynika, ze dobrze sobie pościelił, a jednak wyspać się nie chce. Na czym polega ten paradoksalny, nierzadki przecież fenomen z życia wzięty? Jak myślisz 'Ginger' ? :D Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
polska_potega_swiatowa Re: Chłopiec bez nadziei 28.07.07, 08:41 no_okki napisał: > kręci, pieści i całuje > czułych słówek słodko nie żałuje > a im bliżej ślubu - Tego z marzenia > coraz to On ma mniej...do powiedzenia ;]:P Zupelnie jak moja ex, tylko ze ona byla kobieta :) Odpowiedz Link Zgłoś
no_okki Re: Chłopiec bez nadziei 28.07.07, 09:06 bywa i tak... przepieścić kobietę - to kardynalny błąd!; takich rzeczy się nie robi. Teraz już rozumiem sens Twego nicku. Pozdrawiam niedzielnie ;] Odpowiedz Link Zgłoś
polska_potega_swiatowa Re: Chłopiec bez nadziei 28.07.07, 09:10 no_okki napisał: > bywa i tak... przepieścić kobietę - to kardynalny błąd!; takich rzeczy się > nie robi. Przekreciles to co powiedzialem, ja sugerowalem ze to ona mnie piescila, ale jako ze byla egoistka, potem moje potrzeby byly zawsze na drugim miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
no_okki Re: Chłopiec bez nadziei 28.07.07, 09:22 to pardon, nie zrozumiałem. To na pewno nie 'materiał' na żonę i dobrze, ze dałeś spokój. Ja znowu kiedyś kręciłem z piękną, ale lalunią, chciała by ją oprawić w ramy obrazu - a ponieważ nie chciałem tego zrobić też dałem spokój. Ciężko znależć dobrą kobietę... no nie ? :D Odpowiedz Link Zgłoś
polska_potega_swiatowa dobra kobieta? 28.07.07, 09:56 no_okki napisał: > to pardon, nie zrozumiałem. To na pewno nie 'materiał' na żonę i dobrze, ze > dałeś spokój. Ja znowu kiedyś kręciłem z piękną, ale lalunią, chciała by ją > oprawić w ramy obrazu - a ponieważ nie chciałem tego zrobić też dałem spokój. > Ciężko znależć dobrą kobietę... no nie ? :D "Dobra kobiete"? Chyba zartujesz, jaka kobieta chce byc dobra w (prawdziwym tego slowa znaczeniu dla swojego faceta? Zauwaz ze wiele kobiet sa uosobieniem zla, i maja to sobie za honor i cos czym sie wrecz chwala, np" Ja jestem taka suka dla mojego faceta, trzymam go krotko i dlatego mam nad nim kontrole" koniec cytatu :) Odpowiedz Link Zgłoś
morelka_1 Re: dobra kobieta? 28.07.07, 11:03 "Dobra kobiete"? Chyba zartujesz, jaka kobieta chce byc dobra w (prawdziwym > tego slowa znaczeniu dla swojego faceta?" Ja chcem i jestem...Nie stawiam mu żadnych granic. Jest dorosły więc wie co wolno a czego nie wolno...Ma ochotę iść z kumplami na piwo czy też pojechać na zlot nie ma problemu. Nie można nikogo zamykać w złotej klatce.. Odpowiedz Link Zgłoś
wininia Re: dobra kobieta? 28.07.07, 11:15 No o mnie powinni sie bić bo jestem 'dobra kobieta':) Odpowiedz Link Zgłoś
no_okki Re: dobra kobieta? 28.07.07, 15:06 która jeszczę?... kurde, same dobre.../ Chłopaki słuchacie ? :D //> Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: dobra kobieta? 28.07.07, 15:28 polska_potega_swiatowa napisał: dobra w (prawdziwym > tego slowa znaczeniu dla swojego faceta? Bardzo prosze o podanie prawdziwego znaczenia tego zwrotu :)) powaznie mówię Nie wiem skad wynika przekonanie zę kobieta nie chce być dobra dla faceta? Wychodzę z załozenia ze nalezy być dobrym dla wszystkich no i staram sie tak mniej więcej postępować.Tym bardziej jeśli mówimu o ukochanej osobie.Przecież to zupełnie bez sensu, przecież zwiazek w którym kobieta jest niedobra dla faceta ( i odwrotnie) nie ma racji bytu. Ludzie są razem bo im właśnie ze sobą dobrze jeśli tak nie jest to powinni się rozejsc i tyle.Nie rozumiem jak można być niedobrym dla kogoś kogo sie kocha, z kim chce się spedzić resztę życia - to nielogiczne. Czasem jest tak, że druga osoba nie potrafi docenić tego że ktoś jest dla niej dobry i zaczyna wchodzić jej na głowę i wszelkie przejawy dobroci traktuje jako coś oczywistego co jej się należy. Mimo że mam złe doswiadczenie właśnie dlatego że byłam ZA DOBRA dla faceta Odpowiedz Link Zgłoś