14.07.03, 13:56
Poradźcie dobrzy ludzie. Co zrobić gdy z wielkim hukiem rozwala się paroletni
związek? Ratować za wszelka cenę tzn. znowu błagać o to żebyśmy jeszcze raz
spróbowali, przepraszać za wszystko. Nie mamy dzieci tylko parę wspólnie
kupionych rzeczy, nie wiem czy jeszcze się kochamy, ale On jest mi bardzo
bliski. Czy może machnąc na wszystko ręką, zostawić wspólny dobytek i
spróbować żyć samej.
Obserwuj wątek
    • nancyboy Re: rozstanie 14.07.03, 14:45
      > nie wiem czy jeszcze się kochamy
      Skoro się, jak piszesz, z hukiem rozwala, to najwyraźniej się nie kochacie.
      To co powinnaś zrobić zależy od tego, czego oczekujesz od życia. Jeśli
      ciągle wierzysz w szczęśliwą miłość, masz siłę żeby jej szukać, powinnaś
      podjąć ryzyko i odejść.
      Jeśli natomiast wolisz bezpieczeństwo, ucieczkę od "staropanieństwa", uważasz
      że lepszy wróbel w garści - zostań.
      • herakliusz Re: rozstanie 16.07.03, 06:15
        ktore to rozstanie? Dopiero trzecie rozstanie jest tak naprawde.
        • Gość: drak Re: rozstanie IP: *.pg.com 16.07.03, 09:38

          Nie zostawiałbym dobytku- pomyśl jak go sobie zostawić.
    • tripper Re: rozstanie 16.07.03, 19:02
      a jest o co walczyc? skoro sie rozstajecie, to chyba sa ku temu jakies powody... racja???
    • myszzz Re: rozstanie 16.07.03, 22:33
      hmmmmm to trudne tak stwierdzic po napisaniu przez Ciebie paru zdan o Waszym
      zwiazku. Jednak skoro temat i pytanie takie sobie zadajesz napewno sa powody
      zeby powaznie zastanowic sie nad sensem zwiazku w ktorym jestes. Wiem jedno
      zycie jest za krotkie zeby byc z kims z racji "dlugiego stazu" "przywiazania"
      itp. prawdziwa milosc istnieje, a skoro jej nie czujesz to moze warto
      poszukac ...
      Powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka