Dodaj do ulubionych

Supermarkety i Centra Handlowe

IP: 217.153.88.* 25.07.03, 10:38
Jak się od tego wymigać kiedy kobiety muszą tam kupić najpotrzebniejszy
duperel?
Obserwuj wątek
    • fitit Re: Supermarkety i Centra Handlowe 25.07.03, 11:48
      Powiedz jej, że cię to w..rwia. U nas poskutkowało. :)
      • Gość: migacz Re: Supermarkety i Centra Handlowe IP: 217.153.88.* 25.07.03, 12:48
        Jak może mnie wkurwiać to czy włoży na siebie barchany czy żopopije (stringi),
        albo czy zleje się Kwiatem Nocy Świętojańskiej czy Kenzo - to będzie jej
        pierwsze pytanie "czy mnie to nie interesuje co na siebie wkłada albo wlewa"?
        trzeba coś inteligentniejszego nie chcę robić obory
        • fitit Re: Supermarkety i Centra Handlowe 25.07.03, 12:59
          To o obojętności to stałe teksty.
          Powiedz jej, że dlatego z nią jesteś bo ma najlepszy gust na świecie, niech
          posłucha koleżanek, które jej zazdroszczą,że jest znana z dobrego gustu i tym
          podobne bzdety.Dodaj to tego trochę kasy i już masz spokój. :))
          • Gość: migacz Re: Supermarkety i Centra Handlowe IP: 217.153.88.* 25.07.03, 13:57
            z ta kasą to spora dawka brawury, przecież wszyscy wiedzą, że to prawie jak
            małpa z brzytwą a potem puree ze smalcem do końca miesiąca, ale tekst o guście
            jest niezły, chociaż jak ma mnie to wiadomo gust nienaganny
          • zalotnica Re: Supermarkety i Centra Handlowe 25.07.03, 15:17
            fitit napisał:


            > Powiedz jej, że dlatego z nią jesteś bo ma najlepszy gust na świecie, niech
            > posłucha koleżanek, które jej zazdroszczą,że jest znana z dobrego gustu i tym
            > podobne bzdety.Dodaj to tego trochę kasy i już masz spokój. :))

            Dobrze chociaz , ze na forum jestes szczery...
            • Gość: migacz Re: Supermarkety i Centra Handlowe IP: 217.153.88.* 25.07.03, 15:46
              to nie tak, lubię być szczery bo to nie komplikuje życia, ale z drugiej strony
              trzeba być też facetem - trochę więcej rozsądku, nie uznaję modelu "jak wół
              pierdzi to stodoła słucha" i dlatego ta chęć znalezienia chociaż półzłotego
              środka
              • zalotnica Re: Supermarkety i Centra Handlowe 25.07.03, 17:41
                Gość portalu: migacz napisał(a):

                > to nie tak, lubię być szczery bo to nie komplikuje życia, ale z drugiej
                strony
                > trzeba być też facetem - trochę więcej rozsądku, nie uznaję modelu "jak wół
                > pierdzi to stodoła słucha" i dlatego ta chęć znalezienia chociaż półzłotego
                > środka

                ...widze, ze ze mna tez jestes "szczery" , a poza tym nie rozumiem jak mozna
                do kobiety odzywac sie w taki sposob...naprawde jestem "pod wrazeniem"...
                chyba nie musze przypominac co Prawdziwy Mezczyzna powinien zrobic...?
                • Gość: migacz Re: Supermarkety i Centra Handlowe IP: 217.153.88.* 28.07.03, 12:50
                  Sorry, myślałem, ze odpowiadam Fitit-owi bo twój wątek był kierowany do niego,
                  to był piątek stąd to roztargnienie
                  • beember Re: Supermarkety i Centra Handlowe 28.07.03, 13:51
                    A moze ja tak psychologicznie, behawiorystyczne,a konkretnie mowiac
                    warunkowanie,:
                    jak tylko w sklepie wyjedzie ze swoim glupim tekstem to ja zdziel w jape przy
                    wszystkich, jesli nie pomoze to powtarzaj az do skutku.
                    po jakims czasie panna skojarzy,ze dostaje jak pieprzy glupoty w sklepie i
                    przestanie.
                    • Gość: migacz Re: Supermarkety i Centra Handlowe IP: 217.153.88.* 28.07.03, 14:03
                      To nie tak, ona tego nie mówi w sklepie przy ludziach tylko wyciąga mnie z domu
                      żebym z nią łaził, poza tym to boję się, że jak biję to mogę zabić i co wtedy?
                      • beember Re: Supermarkety i Centra Handlowe 28.07.03, 14:26
                        to tak lekko przy uchu ja puknij, najwazniejsze zeby przy ludziach, wtedy
                        sytuacja bedziejej sie kojarzyla ze wstydem i skonczy sie.
                        A tak serio, ja na takich wyprawach marudzilem jak dziki-nic nie pomagalo-
                        tylko jestes nieczuly itd,potem zaczalem chodzic ciagac swa luba po sklepach
                        sportowych i gapilem sie na inne- pomoglo
                        • Gość: migacz Re: Supermarkety i Centra Handlowe IP: 217.153.88.* 28.07.03, 14:41
                          To jest coś, gapić się na inne i trochę śliny w kącikach ust, trzeba spróbować
                          gorzej jak się zacznie śmiać ze mnie za te gapienie, ale będzie pretekst żeby
                          nie chodzić bo się naśmiewa, jest dobrze.
                          Przypomniał mi się tekst mojego kumpla, który mówił - "szukasz pretekstu to
                          przyjdź późno do domu, tak żeby już spała. Ostrożnie nasikaj do łóżka im bliżej
                          niej tym lepiej, potem obódź ją z dużą dawką zdziwienia w głosie i zapytaj co
                          zrobiła" podobno 99% powodzenia, potem wykorzystujesz to jak chcesz, do rozwodu
                          możesz posunąć się krok dalej:)))))))
                          • beember Re: Supermarkety i Centra Handlowe 28.07.03, 16:56
                            albo jak sie nawali na imprezie, to ja polozyc w pokoju, narzygac kolo niej i
                            zawolac znajomych, hehehehehe
                            • zalotnica Re: czy to sa mezczyzni...? 29.07.03, 04:50

                              Tak sie zastanawiam, do czego Wam te dziewczyny sa potrzebne, jak tak
                              publicznie potraficie sobie robic z nich takie niesmaczne zarty...?
                              I nie przeszkadza wam potem TAKA dziewczyne calowac...?
                              • Gość: migacz Re: czy to sa mezczyzni...? IP: 217.153.88.* 29.07.03, 09:03
                                no, no niezła godzina, rozważania są czysto teoretyczne tak więc nie
                                przesadzajmy z tym całowaniem, nieraz jak pomyślę co niektóre dziewczyny biorą
                                do ust to potem się dziwię, że tak spokojnie mogą jeść
                                • zalotnica Re: czy to sa mezczyzni...? 30.07.03, 05:03
                                  Gość portalu: migacz napisał(a):

                                  >no, no niezła godzina, rozważania są czysto teoretyczne tak więc nie
                                  >przesadzajmy z tym całowaniem, nieraz jak pomyślę co niektóre dziewczyny biorą
                                  >do ust to potem się dziwię, że tak spokojnie mogą jeść

                                  ...a jak te pocalunki potem ci smakuja...?
                                  Daj swojej dziewczynie ta ciekawa lekture do poczytania...
                                  • Gość: migacz Re: czy to sa mezczyzni...? IP: 217.153.88.* 30.07.03, 09:21
                                    Witam, witam juz wstałaś czy idziesz spać? Prosiłem, żeby nie przesadzać z
                                    całowaniem, poza tym napisałem "niektóre" więc dlaczego moją zaliczasz do
                                    niektórych? A w ogóle miało być o miganiu się od supermerketów więc proszę
                                    trzymać się tematu i nie prowokować sprośnych wątków.
                                    • zalotnica Re: czy to sa mezczyzni...? 30.07.03, 15:08
                                      Gość portalu: migacz napisał(a):

                                      > Witam, witam juz wstałaś czy idziesz spać? Prosiłem, żeby nie przesadzać z
                                      > całowaniem, poza tym napisałem "niektóre" więc dlaczego moją zaliczasz do
                                      > niektórych? A w ogóle miało być o miganiu się od supermerketów więc proszę
                                      > trzymać się tematu i nie prowokować sprośnych wątków.


                                      ..o poszanowaniu kobiety nigdy nie jest za wiele....
                                      • Gość: migacz Re: czy to sa mezczyzni...? IP: 217.153.88.* 30.07.03, 15:23
                                        poszanowanie kobiet to też jest sprośny wątek
                                        • zalotnica Re: czy to sa mezczyzni...? 30.07.03, 16:08
                                          Gość portalu: migacz napisał(a):

                                          > poszanowanie kobiet to też jest sprośny wątek

                                          hmmmmm dziwne, koledze powyzej nie zwrociles uwagi,
                                          a z ochota kontynuowales....
                                          ...a co do przeprosin to wiadomo jak to z wami bywa,
                                          za sekunde juz nie pamietacie dlaczego to slowo uzywacie...

                                          • Gość: migacz Re: czy to sa mezczyzni...? IP: 217.153.88.* 30.07.03, 16:28
                                            to co było z beembrem to takie "dowalanie do pieca" (coś jak rozmowy o
                                            perfumach po waszemu) i faceci to lubią. Nie mogę z tobą rozmawiać tym samym
                                            językiem bo mi religia nie pozwala więc piszę jak piszę. A propos co z
                                            supermarketami, jak się migać?, co byś przyjęła jako fajną wymówkę?
                                            • zalotnica Re: czy to sa mezczyzni...? 31.07.03, 03:53
                                              Gość portalu: migacz napisał(a):

                                              > to co było z beembrem to takie "dowalanie do pieca" (coś jak rozmowy o
                                              > perfumach po waszemu) i faceci to lubią.

                                              *no nie, rece opadaja... w waszym pojeciu : perfumy = wulgaryzmy....????


                                              > A propos co z
                                              > supermarketami, jak się migać?, co byś przyjęła jako fajną wymówkę?

                                              ...to ja mam Cie jeszcze uczyc jak dziewczyny oszukiwac...?
                                              • beember Re: czy to sa mezczyzni...? 31.07.03, 09:22
                                                co sie watek zatrzymal, moze jakies nowepomysly..
                                                podstaw jej noge ok 0,5 metra przed ruchomymi schodami- 100% skutecznosci.
                                                albo jeszcze przed wyjsciem powiedz,ze boli cie glowa, jak nie uwierzy to pokaz
                                                jej guza,ktorego uprzednio zrobisz walac sie butelka.
                                                • Gość: migacz Re: czy to sa mezczyzni...? IP: 217.153.88.* 31.07.03, 10:40
                                                  beember napisał:

                                                  > co sie watek zatrzymal, moze jakies nowepomysly..
                                                  > podstaw jej noge ok 0,5 metra przed ruchomymi schodami- 100% skutecznosci.
                                                  > albo jeszcze przed wyjsciem powiedz,ze boli cie glowa, jak nie uwierzy to
                                                  pokaz
                                                  >
                                                  > jej guza,ktorego uprzednio zrobisz walac sie butelka.

                                                  Wątku kurde, prawie nie ma 0 pomysłów, chyba już na mszy jest więcej ruchu. Na
                                                  spacerze z psem gapiłem się za innnymi laskami (tak jak radziłeś), ale moja
                                                  udawała, że nie widzi, to w supermarkecie jak będzie wpatrzona w co innego to
                                                  pewnie na prawdę nie zauważy mojej śliny w kącie ust a ja tylko na coś się wp-
                                                  przę i nie potrzebna będzie butelka.
                                              • Gość: migacz Re: czy to sa mezczyzni...? IP: 217.153.88.* 31.07.03, 10:31
                                                zalotnica napisała:

                                                > Gość portalu: migacz napisał(a):
                                                >
                                                > > to co było z beembrem to takie "dowalanie do pieca" (coś jak rozmowy o
                                                > > perfumach po waszemu) i faceci to lubią.
                                                >
                                                > *no nie, rece opadaja... w waszym pojeciu : perfumy = wulgaryzmy....????
                                                >
                                                >
                                                > > A propos co z
                                                > > supermarketami, jak się migać?, co byś przyjęła jako fajną wymówkę?



                                                >
                                                > ...to ja mam Cie jeszcze uczyc jak dziewczyny oszukiwac...?

                                                No a dlaczego nie? jeśli oszustwo Cię szokuje to zaproponuj półzłoty środek, bo
                                                złotego pewnie nie ma.To samo ale jak inaczej brzmi " w poszukiwaniu półzłotego
                                                środka" a nie "jak oszukiwać dziewczynę"
                                                • Gość: basia Re: czy to sa mezczyzni...? IP: 212.160.76.* 31.07.03, 11:08
                                                  > > > A propos co z
                                                  > > > supermarketami, jak się migać?, co byś przyjęła jako fajną wymówkę?
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  A ja odpowiedziałabym Ci gdybym wiedziała. Bo mam taki sam problem, albo
                                                  bardzo podobny: ide z mężem do sklepu, aby zrobic zakupy (jeść coś trzeba). Ja
                                                  chce kupic co trzeba i jak najszybciej wyjść. natomiast mąż mógłby godzine stać
                                                  przed różnego rodzaju narzędziami, olejami, srubkami, mięsem, rybami czy
                                                  owocami. Mówię mu, że tego nie lubie, i nie dociera.

                                                  A wiec co ja mam robić??? Zakupy przeciez trzeba zrobić. Jak znasz odpowiedz
                                                  na moje pytanie tzn, że znasz tez i na swoje.
                                                  >
                                                  • Gość: migacz Re: czy to sa mezczyzni...? IP: 217.153.88.* 31.07.03, 11:23
                                                    Gość portalu: basia napisał(a):

                                                    > > > > A propos co z
                                                    > > > > supermarketami, jak się migać?, co byś przyjęła jako fajną wymów
                                                    > kę?
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > A ja odpowiedziałabym Ci gdybym wiedziała. Bo mam taki sam problem, albo
                                                    > bardzo podobny: ide z mężem do sklepu, aby zrobic zakupy (jeść coś trzeba).
                                                    Ja
                                                    > chce kupic co trzeba i jak najszybciej wyjść. natomiast mąż mógłby godzine
                                                    stać
                                                    >
                                                    > przed różnego rodzaju narzędziami, olejami, srubkami, mięsem, rybami czy
                                                    > owocami. Mówię mu, że tego nie lubie, i nie dociera.
                                                    >
                                                    > A wiec co ja mam robić??? Zakupy przeciez trzeba zrobić. Jak znasz
                                                    odpowiedz
                                                    > na moje pytanie tzn, że znasz tez i na swoje.

                                                    A jak to się dzieje, że idziesz razem z nim? szczególnie te śrubki bo mięso
                                                    ryby i owoce to ja też przeżyję (no może bez dorszy 5 dniowych)
                                                    > >
                                                  • Gość: basia Re: czy to sa mezczyzni...? IP: 212.160.76.* 31.07.03, 11:58
                                                    Gość portalu: migacz napisał(a):

                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > A jak to się dzieje, że idziesz razem z nim? szczególnie te śrubki bo mięso
                                                    > ryby i owoce to ja też przeżyję (no może bez dorszy 5 dniowych)

                                                    kończymy prace o tej samej godzinie, on po mnie przyjeżdza i razem robimy
                                                    zakupy w hipermarkecie. Więc dlatego ide z nim. W hipermarkecie jest jak
                                                    wiadomo wszystko: i narzędzia i jedzenie. I on tak z 15 minut stoi na
                                                    narzedziach, potem na sprzecie agd, nastepnie ogląda telewizory, czy radia. Jak
                                                    chce mu wziąść koszyk i sama kupic jedzenie-tak szybciej bedzie. To on mówi"nie
                                                    nie, juz ide, juz chwileczkę".
                                                    Przeważnie kończy sie na tym, że odchodze( bo to nudne tak stać i patrzyc sie
                                                    na np.młotki), a potem sie szukamy.
                                                    Co prawda mógłby on sam robic zakupy, ale jak wracamy z pracy to mamy po drodze
                                                    ten hipermarket. Pozatym gdyby on sam robił zakupy to trwało by to wieki. A tak
                                                    to go troche poganiam. Więc jest szybciej.

                                                    ale nie o to chodzi jak ja robie zakupy. Tylko o to , że jeżeli znasz
                                                    odpowiedz na moje pytanie to znasz i na swoje. A problem chyba podobny :))
                                                  • Gość: migacz Re: czy to sa mezczyzni...? IP: 217.153.88.* 31.07.03, 12:11
                                                    Chyba jednak mój problem jest trochę inny, mnie moja zachęca i lekko szantażuje
                                                    ale to nie jest tak, że musimy kupić jedzenie czy rzeczy potrzebne chodzi o
                                                    duperele, ubrania -damskie, kosmetyki - damskie itp mam byc expertem, ty jak
                                                    odchodzisz na bok to jest o.k. nikt Cię nie "zmusza" do oglądania młotków.
                                                    Jak widzę oddzielny powrót do domu był by o.k. albo zakupy w sobotę to jedno
                                                    zostanie w domu
                                                  • Gość: basia Re: czy to sa mezczyzni...? IP: 212.160.76.* 31.07.03, 12:33
                                                    Gość portalu: migacz napisał(a):

                                                    > Chyba jednak mój problem jest trochę inny, mnie moja zachęca i lekko
                                                    szantażuje
                                                    >
                                                    > ale to nie jest tak, że musimy kupić jedzenie czy rzeczy potrzebne chodzi o
                                                    > duperele, ubrania -damskie, kosmetyki - damskie itp mam byc expertem,

                                                    Kiedys tez chciałam, żeby mąż mi doradzał, czy kupić to czy tamto, czy w tym mi
                                                    ładnie czy w czymś innym. Jak mówiłam, żeby wszedł ze mna ze sklepu z
                                                    ubraniami to pytał z zawiedziona mina :"czy musze". jak pokazywałam mu ubrania
                                                    to stwierdzał, "ale ja sie na tym nie znam", "dla mnie Ty we wszystkim ładnie
                                                    wyglądasz", "najlepiej wyglądasz bez ubrania". I zawsze tak mówił. Jak
                                                    katarynka. I wiesz znudziło mi sie go o cos pytać, bo po co jak i tak znam jego
                                                    odpowiedz. Więc moze tez tak spróbuj.

                                                    Ale jak mierze bielizne, to to go jakoś nie nudzi ;)))
                                                  • Gość: migacz Re: czy to sa mezczyzni...? IP: 217.153.88.* 31.07.03, 12:48
                                                    Chyba takimi tekstami bym ją zawiódł na całej linii bez osiagnięcia efektu
                                                    końcowego, odebrała by to jako policzek. Chodzi o coś extra np. "w tym sklepie
                                                    sprzedają noszoną bieliznę, wiem bo dziewczyna kumpla tu pracuje i sama to robi"
                                                    a w związku z ostatnim wzrostem zachorowań na syfilis w Niemczech lepiej tu nie
                                                    kupuj. Oczywiście znajdzie inny sklep ale pomysł powinien iść w ta stronę. Moze
                                                    jestem na coś uczulony co jest we wszystkich sklepach?
                                                    A z tym mierzeniem bielizny też uważaj bo to może byc prawda a twój mąż potem
                                                    oberwie po twarzy
                                                  • beember Re: czy to sa mezczyzni...? 31.07.03, 12:59
                                                    witam ponownie, wiem wiem wiem, robcie zakupy razem, tzn migasz z basia...
                                                    tadadadadaam
                                                  • Gość: migacz Re: czy to sa mezczyzni...? IP: 217.153.88.* 31.07.03, 13:03
                                                    Tak, spotykamy się na rybach bo nas rajcuje fetor nie wybranej ikry
                                                  • Gość: basia Re: czy to sa mezczyzni...? IP: 212.160.76.* 31.07.03, 13:06
                                                    Gość portalu: migacz napisał(a):

                                                    > Chyba takimi tekstami bym ją zawiódł na całej linii bez osiagnięcia efektu
                                                    > końcowego, odebrała by to jako policzek.


                                                    Na pewno byłaby troche zawiedziona.

                                                    Ale jesli dobrze Cie zrozumiałam to chodzi Ci o to, że nie lubisz chodzic z
                                                    dziewczyna na zakupy, doradzac jej.
                                                    Chcesz ja jakos delikatnie zniechęcic do tego. Ale nie chcesz jej zawieść.
                                                    To, że wymyslisz, że w jakimś sklepie jest noszona bielizna, czy ubranie nic
                                                    nie da. Bo ona znajdzie inny sklep. I jeszcze inny. Takim tekstem nie
                                                    spowodujesz, że ona przestanie zabierac Ciebie na zakupy. Bedziecie tylko
                                                    zmieniac sklepy. A to chyba nie o to chodzi.

                                                    Według mnie powinienes jej wprost powiedziec, że nie lubisz i już. No cóż
                                                    bedzie troche zawiedziona, ale przecież nie jest z Toba tylko dla tego, że
                                                    chodzisz z nia na zakupy.

                                                    A takie wymyśłanie typu,że cos jest noszone nic nie zmieni. Bo ona nadal
                                                    bedzie kupować i tego nie zmienisz. A czy ona wogóle wie, że nie chcesz z nią
                                                    chodzić?
                                                  • Gość: migacz Re: czy to sa mezczyzni...? IP: 217.153.88.* 31.07.03, 13:29
                                                    wie wie,
                                                    Ja wiem, że ona chce a ona wie, że ja nie chcę, ale chciałaby żebym udawał, że
                                                    chcę. A ja bym chciał żeby ona myślała, że ja chcę ale nie mogę, chyba jasne?
                                                  • Gość: EWOK Re: czy to sa mezczyzni...? IP: 213.241.18.* 31.07.03, 13:44
                                                    Przypomina mi się żydowski dowcip : zaprosił Mosze trzech przyjaciół na
                                                    koszerną z okazji narodzin potomka. Piją, rozmawiają, w końcu MOsze mówi "
                                                    tylko mam problem, nie wiem, jaką mam datę urodzenia podać do metryki dziecka -
                                                    wcześniejszą czy późniejszą?" Jeden z przyjaciół mówi "wcześniejszą", drugi -
                                                    "lepiej późniejszą". Wtedy odzywa się trzeci "Mosze, a może ty podaj prawdziwą
                                                    datę". Mosze strasznie się zdziwił " no patrz, nie przyszło mi to do głowy".
                                                  • Gość: migacz Re: czy to sa mezczyzni...? IP: 217.153.88.* 31.07.03, 14:01
                                                    O.K. jeden Żyd, specjalista od obcinania napletków, chciał przejść an emeryturę,
                                                    miał tylko problem co zrobić z całą skrzynią starych, obciętych napletków -
                                                    poszedł do kuśnierza bo grzech i jakoś tak głupio wyrzucić.
                                                    Kusnierz powiedział, żeby dał mu zaliczkę i przyszedł za tydzień to cos wymyśli.
                                                    Po tygodniu przychodzi i z zaciekawieniem pyta co wymyslił kuśnierz, ale
                                                    niestety nic się nie zmieniło kuśnierz miał już projekt, al potrzebował
                                                    dodatkowych pieniędzy na dokończenie. Żyd wyjął następne 100 rubli.
                                                    Po dwóch tygodniach gdy przyszedł, kuśnież ukończył swoje dzieło. Oczywiście
                                                    przed odbiorem należało dopłacić kolejne 100 rubli. Kuśnierz zapewniał, że
                                                    zrobił coś extra więc dostał je bez wiekszych oporów.Poszedł na zaplecze i
                                                    przyniósł portmonetkę. Żyd mało zawału nie dostał i zapytał - tyle pieniędzy
                                                    czasu i napletków i tylko portmonetka??? Kuśnierz był jednak fachowcem i
                                                    odpowiedział, że jeśli się potrze portmonetkę to robi się z niej walizka!!!
    • zalotnica Re:... do "migacza"..i wszystkich podobnych....o; 31.07.03, 16:02
      Gość portalu: migacz napisał(a):
      zalotnica napisała:

      > Gość portalu: migacz napisał(a):
      >
      > > to co było z beembrem to takie "dowalanie do pieca" (coś jak rozmowy o
      > > perfumach po waszemu) i faceci to lubią.
      >
      > *no nie, rece opadaja... w waszym pojeciu : perfumy = wulgaryzmy....????
      >
      >
      > > A propos co z
      > > supermarketami, jak się migać?, co byś przyjęła jako fajną wymówkę?


      >> ...to ja mam Cie jeszcze uczyc jak dziewczyny oszukiwac...?

      >No a dlaczego nie? jeśli oszustwo Cię szokuje to zaproponuj półzłoty
      >środek, bo złotego pewnie nie ma.


      * no dobrze, skoro tak prosisz o;
      ...wrecz jej swoja karte kredytowa ze slowami..."Kochanie, dzisiaj
      "ona" powinna mnie zastapic"....ale pamietaj, nie stosuj tego czesto,
      poniewaz NIC nie zastapi kobiecie Prawdziwego Mezczyzny...
      • Gość: migacz Re:... do 'migacza'..i wszystkich podobnych....o; IP: 217.153.88.* 31.07.03, 16:14
        Cześć, wstałaś czy idziesz spać :), był juz taki post, ale to jak małpa z
        brzytwą, do końca miesiąca puree ze smalcem
        • zalotnica Re:... do 'migacza'..i wszystkich podobnych....o; 31.07.03, 16:46
          Gość portalu: migacz napisał(a):

          > Cześć, wstałaś czy idziesz spać :), był juz taki post, ale to jak małpa z
          > brzytwą, do końca miesiąca puree ze smalcem

          To Ty nawet nie wiesz kto komu powinien dogadzac...?
          • Gość: migacz Re:... do 'migacza'..i wszystkich podobnych....o; IP: 217.153.88.* 31.07.03, 16:51
            Nie łapię, co ma puree ze smalcem do dogadzania? to jakiś rarytas?
            karta+kobieta=małpa+brzytwa to takie porównanie nie dosłownie o.k.?
            • zalotnica Re:... do 'migacza'..i wszystkich podobnych....o; 31.07.03, 18:27
              Gość portalu: migacz napisał(a):

              > Nie łapię, co ma puree ze smalcem do dogadzania? to jakiś rarytas?
              > karta+kobieta=małpa+brzytwa to takie porównanie nie dosłownie o.k.?

              Wybacz mi prosze, ale ja chyba jestem zbyt daleko
              od takich "Prawdziwych" jak Ty i...tez nie lapie...
              • Gość: migacz Re:... do 'migacza'..i wszystkich podobnych....o; IP: 217.153.88.* 01.08.03, 08:56
                co masz na myśli, mówiąc "taki prawdziwy", czy to sarkazm? czy chęć odejścia
                od tematu?
                • zalotnica Re:... do 'migacza'..i wszystkich podobnych....o; 01.08.03, 11:05
                  Gość portalu: migacz napisał(a):

                  >co masz na myśli, mówiąc "taki prawdziwy", czy to sarkazm? czy chęć odejścia
                  >od tematu?

                  ...czy nie zauwazyles ,ze nie tylko tego nie rozumiesz...? Duzo sie
                  jeszcze musisz w zyciu nauczyc...
                  • Gość: migacz Re:... do 'migacza'..i wszystkich podobnych....o; IP: 217.153.88.* 01.08.03, 11:29
                    dobrze, dobrze oddam wszystkie karty, dorzucę portfel i klucze od samochodu
                    i...zjem puree ze smalcem na kolację, pójdę spać i tak się skończy wstręt do
                    chodzenia po sklepach, może być?
                    • zalotnica Re:... do 'migacza'..i wszystkich podobnych....o; 01.08.03, 16:37
                      Gość portalu: migacz napisał(a):

                      > dobrze, dobrze oddam wszystkie karty, dorzucę portfel i klucze od samochodu
                      > i...zjem puree ze smalcem na kolację, pójdę spać i tak się skończy wstręt do
                      > chodzenia po sklepach, może być?

                      ...no i sam widzisz, ze Prawdziwy nie "rzuca", nie obraza sie...a do tego
                      mowi jeszcze "Kochanie...'
                  • beember Re:... do 'migacza'..i wszystkich podobnych....o; 01.08.03, 12:24
                    naucz sie babo,ze babie sie karty kredtowej nie daje,bo to smierc!! aaaa!! ew
                    jakies drobne sumy w gotowce-tez chcemy zyc godnie, HOWGH!!!
                    • Gość: basia Re:... do 'migacza'..i wszystkich podobnych....o; IP: 212.160.76.* 01.08.03, 12:51
                      beember napisał:

                      > naucz sie babo,ze babie sie karty kredtowej nie daje,bo to smierc!! aaaa!! ew
                      > jakies drobne sumy w gotowce-tez chcemy zyc godnie, HOWGH!!!

                      O Jezu!!! To z jakimi kobietami Wy mieszkacie?? Sorry, za wyrazenie, ale to
                      jakieś "kretynki" musza być. Skoro karty im nie dacie, tylko jakies drobne
                      sumy. Bo inaczej to wszystko wydadzą.? Bo one umiaru nie znają??? Za wszystko
                      kupia ubrania i kosmetyki???
                      To, że kobiety kupuja kosmetyki i ubrania to nie znaczy, że wszystki pieniadze
                      na to wydadzą.

                      Ja cos nie rozumiem. oboje z męzem zarabiamy. Każdy ma swoją kartę. I jakos nie
                      ma problemu z pozyczaniem sobie kart.I on mi pozyczy i ja jemu ( a na mojej
                      jest dużo wieksza kwota)

                      A tak na marginesie to nie chciałabym byc z facetem, który uważa mnie za
                      idiotke, która wszystko wyda na kremy i ciuchy.
                      • Gość: migacz Re:... do 'migacza'..i wszystkich podobnych....o; IP: 217.153.88.* 01.08.03, 13:05
                        To jest taka choroba, ja nie pamiętam jak to sie nazywa, ale przecież kobity
                        nie zabiję. Ty Basiu jesteś chyba bardzo młoda, ale z czasem też Cię to może
                        dopaść już teraz trzeba łykać jakieś proszki albo sproszkowaną cegłę z nacią,
                        broń Boże puree ze smalcem. I jak najmnej plastiku w użyciu.
                        • Gość: basia Re:... do 'migacza'..i wszystkich podobnych....o; IP: *.polmozbyt.krakow.pl 01.08.03, 13:13
                          Gość portalu: migacz napisał(a):

                          > To jest taka choroba, ja nie pamiętam jak to sie nazywa, ale przecież kobity
                          > nie zabiję. Ty Basiu jesteś chyba bardzo młoda, ale z czasem też Cię to może
                          > dopaść już teraz trzeba łykać jakieś proszki albo sproszkowaną cegłę z nacią,
                          > broń Boże puree ze smalcem. I jak najmnej plastiku w użyciu.

                          Mam 27 lat, a więc dla jednych jestem stara, a dla innych młoda. Lubie kupowac
                          ubrania czy kosmetyki, ale tez wiem ze nie na wszystko mnie stać. Czesto
                          wchodze do sklepu, cos przymierze, i nawet jak jest dobre to oddaje. Bo wiem,
                          że nie moge sobie pozwolic na kupno. Bo trzeba zapłacic rachunki, bo trzeba
                          kupic ogrzewanie podłogowe, bo trzeba oszczedzić troche pieniędzy, aby pojechac
                          na wymarzone wakacje.

                          Może to i jest jakas "choroba", ale nie uogólniaj, bo nie wszystkie kobiety na
                          nią chorują. Ja mam swój "plastik" i jak narazie to korzystam z niego kupując
                          jedzenie czy rzeczy potrzebne do remontu mieszkania. Aha i kupiłam bluze męzowi
                          (sobie nie).
                          • Gość: migacz Re:... do 'migacza'..i wszystkich podobnych....o; IP: 217.153.88.* 01.08.03, 13:26
                            Nasuwa się wniosek, może zamienić na inną? jak widzę, że komuś trafiło się 100%
                            rozsądku w posagu to mnie bolą zęby. Moja by mi bluzy nie kupiła
                    • zalotnica Re:... do 'migacza'..i wszystkich podobnych....o; 01.08.03, 16:39
                      beember napisał:

                      > naucz sie babo,ze babie .....

                      ...Ooo...to ty z babami chodzisz do lozka....?
      • kraszan1 Re:... do 'migacza'..i wszystkich podobnych....o; 01.08.03, 15:55
        zalotnica napisała:

        > * no dobrze, skoro tak prosisz o;
        > ...wrecz jej swoja karte kredytowa ze slowami..."Kochanie, dzisiaj
        > "ona" powinna mnie zastapic"....ale pamietaj, nie stosuj tego czesto,
        > poniewaz NIC nie zastapi kobiecie Prawdziwego Mezczyzny...
        >
        Kobiece pomysły mnie rozbrajają...

        I zatrzyma ją policja za próbę wyłudzenia transakcji na czyjejś karcie
        kredytowej.
        W sumie dość ciekawy sposób

        pzdr
        -K

        -----------------------------------
        Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszla tu z tymi plikami i z nimi wychodzi
        • zalotnica Re:... do 'migacza'..i wszystkich podobnych....o; 01.08.03, 16:42
          kraszan1 napisał:

          > Kobiece pomysły mnie rozbrajają...

          Ciesze sie, ze ci humor dopisuje...o;
          • Gość: migacz Re:... do 'migacza'..i wszystkich podobnych....o; IP: 217.153.88.* 04.08.03, 09:09
            Ma ktoś jakiś ciekawy pomysł?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka