nie odtrącaj mnie...

IP: *.acn.pl 30.08.03, 12:27
Mojego ukochanego spotkał niedawno ogromny zawód. Nie powiodło mu sięna polu
zawodowym. Wiem, że bardzo to przeżył, chodził ciągle smutny...Na początku
próbowałam go pocieszać słowami, przytulałam, potem przestałam mówić, tylko
tuliłam i pieściłam go. Strałam sięjak mogłam. Wkońcu sama się popłakałam,
bo kiedy go obejmowałam on zachowywał się jakby mnie tam nie było. Nie
odzywał się, nie patrzył na mnie...Pozwalał się przytulać, ale nie
odwzajemniał tego. Poczułam siętaka bezsilna... Panowie,
pomóżcie..powiedzcie czego Wam trzeba, gdy się smucicie, jak kobieta może
pomóc mężczyznie w trudnych dla niego chwilach? Rozmawiłam o tym ze swoim
facetem, ale powiedział tylko, że gdy mu źle, to zamyka się w sobie i nic
nie jest ważne. Nie chodzi mi o to, żeby był od razu wesoły, bo wiem, że to
niemożliwe, ale chciałabym umiećbyćdla niego w takich chwilach oparciem, a
nie uciążliwą babą, która nieudolnie go pociesza...
    • Gość: Cronos Re: nie odtrącaj mnie... IP: 192.167.2.* 30.08.03, 13:58
      Zaproponuj mu coś, co choć na chwilę odrzuci go od
      wspomnień o porażce zawodowej. Też takie nieraz miałem
      (włącznie z nie przedłużeniem umowy o pracę), ale to musi
      po jakimś czasie minąć. Bądź przy nim. To bardzo pomaga.
      Wiem, co piszę, bo ja akurat takiego wsparcia nie mam,
      ale za bardzo nie jest mi ono potrzebne.
      Pozdr i uszy do góry!
      • Gość: Madzia Re: nie odtrącaj mnie... IP: *.acn.pl 30.08.03, 15:00
        Dziękuję... każde rada jest dla mnie na wagę złota. Chyba po prostu muszę być
        silniejsza i nie poddawać się. Wkońcu jest dla mnie najważniejszy. dziękuję Ci
        za odpowiedź...
    • hal9000 Re: nie odtrącaj mnie... 30.08.03, 22:14
      Gość portalu: Madzia napisał(a):

      > Panowie, pomóżcie..powiedzcie czego Wam trzeba, gdy się smucicie, jak kobieta
      > może pomóc mężczyznie w trudnych dla niego chwilach?

      Musisz to przeczekać. Najlepiej nie staraj się go pocieszać. Pozwól mu to
      przetrawić w samotności.
Pełna wersja